Dodaj do ulubionych

nasza Lucy

09.11.09, 12:57
jak chce przywalić komuś, to bez oporów przywali, a jak chce
wesprzeć to wesprze. odpisuje często jako jedyna na posty różnych
przygodnych nieszczęśników, zasmarkane nosy im wyciera, kaganek
oświaty psychologiczno-psychiatryczny przed nimi zapala. potrafi być
szczera do bólu na własny temat, czasem, w sumie niezbyt często,
trochę sobie pomarudzi. jak marudzi to też jest ciekawa, bo odsłania
przy tym jakiś kawałek prawdy o człowieku, a nie zalewa foruma swoim
bólem istnienia. język ma krwisty, jest inteligentna, z poczuciem
humoru i dystansem do świata. taka całkiem dla mnie realna, świetnie
umiem ją sobie wyobrazić. absolutnie i przenigdy nie moża o niej
powiedzieć "byt medialny zwany Lucy", jak to ładnie napisała tu
kiedyś jedna pani o drugiej pani. nie ma cienia wątpliwości, że
naprawdę istnieje pod tym swoim lasem w pyrlandii.

Luuuuuuuuuuucy, pewnie wcale nie jestem w tej kwestii oryginalna,
ale lubię Cię, i to bardzo, wiesz?
Edytor zaawansowany
  • lucyna_n 09.11.09, 13:00
  • bazoooka 09.11.09, 13:13
    a to z jakiejś okazji ta laurka dla lucy jest? ;)
    no do się dorzucę i powiem, że to nie tylko jeden z moich ulubionych piszących
    nicków na forumie - ale i w realu ją widziałam i mogę poświadczyć, że i s t n i
    e j e, a realne wcielenie w niczym nie ustępuje netowemu, o.
    no to teraz Lucy mnie zabije...
    (a może tylko załozycielkę wątku?)
  • tristezza 09.11.09, 13:31
    > a to z jakiejś okazji ta laurka dla lucy jest? ;)

    doskonałe pytanie - powiedziałby pan agent maleszka

    po pierwsze, postanowiłam posprzątać gruntownie chałupę dzisiaj więc
    wynajduję cały czas arcyważne powody, aby jeszcze trochę tę
    heroiczną akcję oddalić. a może wręcz odwołać? jakby na przykład
    Lucy napisała: spadaj ty stara chamko, to można by było sobie
    troszkę nawzajem ponawrzucać i ze dwie godziny by zleciały. a potem
    już by nie było warto brać sie za porządki o zmroku. rozmarzyłam
    się...

    po drugie, forum jakoś przymiera więc chciałam się do reanimacji
    przyłożyć

    po trzecie, chyba mi się Lucy ostatnio śniła
    ----

    też bym ją w końcu chciała w realu zobaczyć
  • kefirka.de 09.11.09, 17:27
    Oczywiście nie powinnam, ale chcę. Nie powinnam, bo się tu robi jakieś
    zgromadzenie lucynolubnych, powstaje podejrzany wątek na cześć i chwałę
    rzeczonej i może z tego jakaś afera wyniknąć. Jednak chcę. Chcę bo jest trochę
    inna niż większość lubianych przeze mnie ludzi i zaskakuje mnie nieustannie
    swoimi wypowiedziami i wyczynami. Więc dołączam się ze swoim lubieniem do
    lubienia szanownych przedmówczyń.
  • tristezza 09.11.09, 18:05
    oczywiście, że nie powinnaś. Ty jesteś Święta Kefirka Od Kotów i
    Patriotów. jeszcze nam tu Lucy pawia puści od tego nadmiaru słodyczy

    aaa, skoro przyszłam, to dopowiem: zastanawiałam się, czemu te panie
    z wycieczek autokarowych ze zlidu tak jej nie lubią. pewnie dlatego,
    że one są mdłe, banalne i plastikowe, a Lucy to kawał gwiazdy
    (socjometrycznej tylko między innymi)

    Lucy, na pewno nie lubię sprzątać, ale i prawie na pewno mi się
    śniłaś

  • kefirka.de 09.11.09, 18:34
    > oczywiście, że nie powinnaś. Ty jesteś Święta Kefirka Od Kotów i
    > Patriotów. jeszcze nam tu Lucy pawia puści od tego nadmiaru słodyczy
    Ale Ty mnie chyba nie obrażasz, co? W przeciwnym wypadku moja ufność w dobro i
    życzliwość częściowo legnie w gruzach.
  • tristezza 09.11.09, 18:54
    Ale Ty mnie chyba nie obrażasz, co?

    nie, nie obrażam, to był żart
    bardzo lubię koty, z patriotami sprawa bardziej skomplikowana
  • kefirka.de 09.11.09, 20:05
    Uff. Ale z drugiej strony zagadka skomplikowanego patriotyzmu mnie będzie
    męczyć. Już nie wiadomo co lepsze. A koty jak siedziałam na forum zjadły podłe
    moją kolację. I pięknym za nadobne nie mogę, bo jakoś nie pociąga mnie ich karma.
  • tristezza 09.11.09, 20:37
    Ale z drugiej strony zagadka skomplikowanego patriotyzmu mnie będzie
    > męczyć

    nie myśl o tym wcale, to z Twojego punktu widzenia całkiem
    nieistotne, żadna zagadka

    trawestując poetę:

    A słowa się po necie włóczą i łajdaczą
    i udają, że znaczą coś więcej niż znaczą

    zazdroszczę Ci tego wiejskiego domu pełnego zwierzaków
  • kefirka.de 09.11.09, 22:26
    >nie myśl o tym wcale,
    nie myślę, tak tylko lekutko zażartowałam
    > zazdroszczę Ci tego wiejskiego domu pełnego zwierzaków
    będę nieskromna, jest tak tu fajnie, że czasem sama sobie zazdroszczę.
    Jutro z kotami podróżnymi wracamy do Wawy i już mi źle z tego powodu, mimo że
    tam łazienka z ciepłą wodą i płynem pachnącym w wannie czeka.
  • bazoooka 09.11.09, 17:51
    a widzisz, zostałaś wywołana do tablicy, jesteś na językach, a Ty nic, tylko
    milczysz, no jak możesz!?! dawaj tu fragmenty z życiorysu, będziemy analizować i
    oceniać, czy laurki forumowe słuszne czy nie!! a bo może trzeba Ci odebrać
    laurkę i dać komu innemu, kefirce np. albo mnie. kolejka do przemiany w żółtego
    kfjatka dość długa jest.
  • lucyna_n 09.11.09, 18:20
    no coż jedynym wyjaśnieniem tej dziwnej sytuacji jest to że nikt z was nie
    przebywał ze mną dłużej niż kilka godzin w realu.
  • zoltanek 09.11.09, 18:40
    ja ja znam najdłużej!
    tak!
    i ją dotknąłem!

    spłynie na mnie trochę sławy?
  • lucyna_n 09.11.09, 19:24
    :)
  • anatemka 09.11.09, 20:59
    a ja se z nią pogadałam w sumie kilka godzin przez telefon!
    Powiedźcie, chociaż, że bardzo mi zazdrościcie!
    A, i jeszcze spotkało mnie ze strony Lucy kilka niesamowicie miłych,
    namacalnych niespodzianek :)
    Lucy, jak umrzesz, to masz moje swiadectwo w procesie
    beatyfikacyjnym :D
    Bardzo Cię lubię :)


    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • zoltanek 09.11.09, 21:14
    brrrrr, prze telefon, przez tele-fon
    tele to po łacinie daleko, a ja byłem z nią blisko, mogłem poczuć
    zapach jej ciała, niepodrabialną mieszankę potu, balsamu, szamponu i
    perfum, ba widziałem pory jej skóry. Poznałem mimike twarzy i wzięk,
    który Wy, maluczcy możecie sobie jedynie (błędnie) wyobrazić. To ja
    po jej śmierci będe pisał o niej wspomnienia. Precz mi, od mojej
    Lucy.
  • anatemka 09.11.09, 21:19
    ok, jesteś lepszy ode mnie. Spox.
    Ale ja jestem lepsza od innych. Spox.
    A rozmowę o wspomnieniach może odłożymy na, hmm... później?
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • zoltanek 09.11.09, 21:31
    czy tym okrĄgłym postem chciałaś powiedzieć żebym wypierdalał?
  • anatemka 09.11.09, 21:34
    projektujesz? ;D

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • zoltanek 09.11.09, 21:57
    wrażliwy jestem, to nie jest strona dla wrażliwców?

    a co do projektowania. hmmmm, ostatnio cierpie na zanik sił twórczych
  • lucyna_n 09.11.09, 21:27
    wzięk się przeterminował a na kobiety nie działał nigdy
    Już się nigdy z Tobą nie spotkam bo strasznie mi się podoba ten wyidealizowany
    wizerunek jaki pozostał Ci w głowie, dzięki temu pozostanę wiecznei piękna ,
    młoda z wziękiem!
  • zoltanek 09.11.09, 21:30
    jedyne co zostało z Twojego postu w mojej świadomośći to :
    "nigdy się z Tobą nie spotkam"

    a na to co nie zostało odpowiem, że nawet jako pomarszczona,
    pachnąca starymi ludźmi 80latka będziesz sexi.
  • lucyna_n 09.11.09, 21:35
    tia, trzeba było widzieć minę Dolora jak mnie zobaczył w realu, nawet jakieś
    dyskretne uwagi robił, że teraz to mnie już nikt by nie podejrzewał o
    niepełnoletność i takie tam hyhy:)
    kurcze, nei za bardzo chcę być 80 latką, a z drugiej strony umrzeć też się boję.
  • zoltanek 09.11.09, 21:59
    Nie wiem kim jest Dolor, ale to cham, prostak i (nie obrażając
    nikogo) zwykły gej. Traktuj go jako wyjątek, a nawet wyjątkowy
    wyjątek. Gdybyś ty wiedziała co ja wyprawiam na samą myśl o Tobie.
  • lucyna_n 09.11.09, 22:03
    Dolor to na forumie znany łamacz serc niewieścich!
  • zoltanek 09.11.09, 22:05
    dorwe sukinsyna. pewnie jest przystojny, szarmancki, pisze wiersze a
    jego depresja zwie się dekadentyzm.
  • lucyna_n 09.11.09, 22:10
    o wierszach nic nie wiem, chociaż myślę że jakby się postarał to dałby radę,
    chociaż może kiedyś tu jakieś rymy komponwał? .
    Czy przystojny, no wysoce, naprawdę wysoce, choć nieco nieuczesany.
    czy szarmancki,
    no nie za bardzo, mówi kobietom że są grube a mi sugerował żem stara, więc tu mi
    nieco podpadł.
  • zoltanek 09.11.09, 22:13
    ograne zagrywki.
    a na "przystojmość" też coś załatwie. pogadam z "czasem". pomoże
  • lucyna_n 09.11.09, 22:15
    czas dla mężczyzn często łaskawszy.
  • zoltanek 09.11.09, 22:20
    wiersz o nim napisz, ode najlepiej.
  • lucyna_n 09.11.09, 22:23
    Nie denerwuj się, Ty jesteś zdecydowanie bardziej w moim typie.
  • zoltanek 09.11.09, 22:27
    Dzięki Lucy. Dobrze wiesz, że uwielbiam komplementy, ich prawdziwosć
    nie gra roli. Dzisiejszy ulula mnie do błogiego snu. Oj :)
  • lucyna_n 09.11.09, 22:28
    prawdziwa prawda z ręką na sercu!
  • zoltanek 09.11.09, 22:31
    ojej. lukier, plusz, rozpływam się. w takim razie dobranoc
    najwspanialsza. chcę utrwalić ten moment na najbliższe 8h. :*
  • anatemka 09.11.09, 22:06
    fu.

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • dolor 09.11.09, 22:06
    Znowu projektujesz. I nawet nie wiesz, jak kobiety uwielbiają brutali,
    zazdrośniku. A co wyprawiasz, to ja bardzo_nie_chcę _sobie_wyobrazić, brr.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • lucyna_n 09.11.09, 22:11
    co wyprawia, wzdycha do mojej fotografii, a wy to zaraz że tam nei wiem co wyprawia.
  • zoltanek 09.11.09, 22:22
    tak, wzdychanie z pewnością jest tego częścią
  • zoltanek 09.11.09, 22:11
    oj, wiem. stosuje. niestety lucyna jest inteligentna i jedyna droga
    do jej serca prowadzi przez manipulacje rozchwiania emocjonalnego.
    trzema naprzemian emanować brutalnością, wrażliwością, mówić to
    czego nie chce usłyszeć, by zaraz zaprzeczyć. sądzisz mnie po
    pozorach, bo nie wiesz, w której siedze fazie.

    i tak sobie wyobraziłeś, beju :)
  • lucyna_n 09.11.09, 22:13
    przerażająco dobrze znasz klucz do mojego hm serca.
  • zoltanek 09.11.09, 22:16
    klucze są do pasów cnoty.
    skoro to wątek ku chwale Twej! Lubię, Cię za to, że nie muszę się
    przy Tobie pilnować. Wiesz, co jest żartem i umiesz czytać pomiędzy
    wierszami odchylając je w pozytywną stronę.
    Możliwe, że Lucy żyje tylko w mojej wyobraźni. Hmmm, nie!
  • lucyna_n 09.11.09, 22:19
    po prostu każdy ma taką Lucy jaką sobie wyobraził.
    Też Cię za to lubię.
  • zoltanek 09.11.09, 22:21
    każdy ma Lucy na miarę swoich możliwości :)
  • lucyna_n 09.11.09, 21:29
    pamiętam, musialaś mnie pocieszać że nie umrę natychmiast na serce.
    trochę mi od tego czasu było wstyd, ale naprawdę myślałam że umieram
  • zoltanek 09.11.09, 21:32
    i jak się skończyło?
    umarłaś?
  • lucyna_n 09.11.09, 21:33
    chyba sie poryczałam i poszłam spać jak mi przeszło
    ale dokladnei nie pamiętam

    no dobra, pewnei clono zeżarlam , zmuliło mnie i poszłam spać.
  • zoltanek 09.11.09, 21:32
    a co się działo? niepotrzebnie zacząłąs. teraz musisz skończyć
  • lucyna_n 09.11.09, 21:40
    no co się działo, tak mnie strasznie rozbolało jak mi się zdało serce i
    zrobiło mi się slabo i generalnie totalna derealizacja i panika, a Anatemkę
    mialam w komórce wpisaną to na nią padło. Trochę jej wyłam do słuchawki, jakaieś
    pół godziny że tym razem to już naprawdę nei żarty i że tak źle się nigdy nie
    czułam, co było zresztą bliskie prawdy bo faktycznie TAK źle się nie czułam
    nigdy przedtem. Zadzwonilam wtedy nawet na pogotowie ale odmówili przyjazdu i
    kazali iść do lekarza rodzinnego, do psychiatryka też zadzwoniłam i ucięłam
    sobei pogawędkę na temat ubocznych skutków citalu z dyżurnym lekarzem.
    Ot taki nienajlepszy dzień , ale to już dawno, z 5 lat temu.
  • anatemka 09.11.09, 22:02
    no, a ja wiedziałam, że Lucy nie umiera, tylko nie wiedziałam jak
    jej tę okropną prawde powiedzieć...
    Szkoda, że juz nie dzwonisz.

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • anatemka 09.11.09, 21:33
    no weź przestań. Ja nie raz tak histeryzowałam. To przecież normalne
    jest. Myśleć, że się umiera ;)

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • zoltanek 09.11.09, 21:35
    dla mnie normalne. umierałem już na aids, raka płuc, stwardnienie
    boczne zanikowe, manganism, raka żołądka.
    myślę, że to nic trudnego, kwestia praktyki
  • anatemka 09.11.09, 21:40
    hehehe, miło spotkac kogoś kto też miał pełnoobjawowego aidsa ;D

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • lucyna_n 09.11.09, 21:43
    w to się nigdy nie wkręciłam, może dlatego że w sumie nie za bardzo orientuję
    się w szczegółowych objawach.
  • zoltanek 09.11.09, 21:55
    :)
    i to już 2 razy :)
    niesłychane do czego zdolna jest ludzka psychika.
    psychosomatyczne powiększenie węzłów chłonnych, wysypka, ból gardła.
    Nadal zachodze w głowe jak to możliwe :)

    Od tamtych chwil, zawsze prosze o aktualny test na HIV
  • anatemka 09.11.09, 21:57
    po czwartym tescie przyjęłam do wiadomości, że może faktycznie aidsa
    nie mam. Może.

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • zoltanek 09.11.09, 22:02
    po 4 razie masz nadal prawdopodonieństwo 0.01 * 0.01 * 0.01, że masz
    aidsa. polecam test genetyczny western-blot. zrób koniecznie. liczo
    nie śpi
  • anatemka 09.11.09, 22:04
    dzięki. Znaczy, nie mam paranoji.
    uff

    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    tak to to
  • lucyna_n 09.11.09, 21:42
    to boczne zanikowe też by mną wstrząsnęło
    ja generalnie najbardziej boję się zemdleć z bliżej nieokręslonej przyczyny, bo
    zemdleć to prawie umrzeć, mam wizję pobudki w szufladce kostnicy.
  • zoltanek 09.11.09, 21:52
    akurat tego nie wymyśliłem sobie w całości. przesłanki kliniczne
    były. srałem w gacie, oj srałem. Myślę, że nie ma nic gorszego niż
    powolne umieranie w paraliżu. Nie chce jużo tym myślec. Fin i to
  • lucyna_n 09.11.09, 21:57
    jasne
  • zoltanek 09.11.09, 21:59
    no dobra, aktualnie ślepne, ale ciiii
  • lucyna_n 09.11.09, 22:01
    też pięknie
  • tarja30 16.11.09, 10:47

    > ja generalnie najbardziej boję się zemdleć z bliżej nieokręslonej
    przyczyny, bo
    > zemdleć to prawie umrzeć, mam wizję pobudki w szufladce kostnicy.

    kurcze no identycznie jest u mnie


  • lucyna_n 09.11.09, 21:36
    ja chyba wtedy odstawilam jeden z najpopisowszych numerów, raz też w centrum
    handlowym stary browar, siedziałam na środku schodow i się wyżalałam do słuchawki.
  • loserka 10.11.09, 20:39
    jakbym wczoraj weszła na forum to coś bym tutaj napisała
    a tak to musztarda po obiedzie
    bo Lucyny nie widziałam nie dotykałam i mam w plecy
  • tarja30 16.11.09, 10:49
    rozmawialam z nasza Lucy przez fona
    :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka