Dodaj do ulubionych

jak wygląda Wasza psychoterapia?

20.07.11, 20:01
jak w temacie?
terapeuci daja wam kopa do pracy nad sobą czy głaszczą Was po głowie?
rozmawiacie z nimi ? czy milczycie?
zadaja pytania czy oczekują az Wy sami się otworzycie?
napiszcie, bo wydaje mi się ze trafiłam na nieodpowiednią osobę, któryś raz z rzędu, albo taki śmieszny przypadek jestem.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 20.07.11, 20:34
      mój t. działa na mnie antylękowo - przed sesją wciąż jeszcze się lękam, za wcześnie przychodzę,
      myślę, co będzie, gdy mnie przymuruje u niego, choć przecież racjonalnie - to co ma być ?
      nic nie będzie.
      nikt mnie za milczenie ewentualne nie skarci.
      a gdy wchodzę, on mnie wita na progu, podaje rękę i siadam, to lęk mija.
      mam do niego ogromne zaufanie, szacunek i uważam, iż jest jednym z najlepszych i najbardziej kompetentnych psychoterapeutów w Polsce.
      zwykle nic nie mówi na początek, ale ja się tam czuję tak bezpiecznie, że sama zaczynam,
      czasem po jakiejś chwili milczenia.
      mówię nawet o tym, o czym mówić nie zamierzałam wcześniej.
      zadaje pytania skłaniające do zastanowienia się i odkrywające różne rzeczy.
      nie mam oporów przed odpowiedzią.

      dlaczego myślisz, iż poprzedni terapeuci Twoi byli nieodpowiedni i obecny też ?
      • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 20.07.11, 21:23
        rzaden terateuta nie wywarł na mnie wrażenia, tzn nie pociągal mnie intelektulanie, nie mial w sobie tego czegos, co spowodowaloby zebym została na dłużej.
        przede wszytskim to, że nie daje mi kopniakow, abym zaczela prace nad sobą, ( ja sama tej mobilizacji nie mam)
        jest nudna, siedzi na fotelu i mało mowi, jak mowi to nic z tego nie wynika.
        przez rok nie powiedziala mi nic nad czym mogłabym sie zastanowic,
        nie jest dla mnie wzorem, ale mysle ze z tym bedzie najgorzej, bo jestm bardzo wymagająca.
        nic mnie przy niej nie trzyma,
        nie przywiązalam sie do niej, teraz ma urlop , a ja mysle o tym zeby zrezygnować,
        zeby pojsc do kogoś innego, moze mężczyzny?
        sama nie dam se rady, ale nudzi mnie takie łażenie po nic.
        nie potrafie sama ustalić metody pracy, a ona nie wiem czy jakas ma czy nie.
        nierozumiem na czym polega terapia.ona mi tego nie wytłumaczyla, a jak zapytam to zdawkowo odpowie 2 lub 3 zdania, w najlepszym przypadku,
        od dawna zastanawiam sie zeby zrezygnowac, ale co ja zrobie sama? znowu strace pamięć, i bede dochodzic do siebie przez nastepny rok- to moj jedyny sukces w terapii, ze ją w jakims tam stopniu odzyskalam, ale nadal uciekam od siebie.

        musze spróbowac u kogoś innego, ale dzwonilam do jednej babki to juz nie ma miejsc, z kolei do mężczyzny to nie jestem pewna, czy jest terapeuta, ja z malej miejscowosci pochodze, wiec bedzie ciężko.
        musze zadowolić sie tym co mam, albo zacząc sama!!!
        co o tym myślisz Olgo?
        • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 20.07.11, 22:24
          poinsecja09 napisała:

          ech, napisałam dlugi post i mi go wcięło.
          no nic.
          spróbuję jeszcze raz.

          > rzaden terateuta nie wywarł na mnie wrażenia, tzn nie pociągal mnie intelektula
          > nie, nie mial w sobie tego czegos, co spowodowaloby zebym została na dłużej.
          > przede wszytskim to, że nie daje mi kopniakow, abym zaczela prace nad sobą, ( j
          > a sama tej mobilizacji nie mam)

          co to znaczy, że ktoś pociąga Cię intelektualnie ?
          że masz uczucie, iż jest mądrzejszy, więcej wie ?
          to wiąże się z zaufaniem ?
          czym jest dokładniej to "coś", co zatrzymałoby Cię na dłużej ?
          i co rozumiesz jako te kopniaki ?
          jak miałyby wyglądać ?

          ja ich nie potrzebuję, bo mam duża motywację.
          takimi kopniakami są pytania, rozmowy, pozwalające na różne rzeczy inaczej spojrzeć,
          prowokujące do myślenia.
          przez pierwsze tygodnie terapii to tyle myślałam, że codziennie mnie głowa bolała.
          przeszlo dopiero, gdy powiedziałam o tym i wspólnie zauważyliśmy z t., iż te bóle mają ewidentny związek z terapią.

          > jest nudna, siedzi na fotelu i mało mowi, jak mowi to nic z tego nie wynika.
          > przez rok nie powiedziala mi nic nad czym mogłabym sie zastanowic,
          > nie jest dla mnie wzorem, ale mysle ze z tym bedzie najgorzej, bo jestm bardzo
          > wymagająca.

          jeśli przez rok do myślenia Cię nie sprowokowała, to kiepsko.
          co oznacza, że nie jest wzorem ?
          jaki winien być terapeuta, by być wzorem i po co musi być wzorem ?
          na terapeucie chciałabyś się wzorować ?
          czemu ?

          > nic mnie przy niej nie trzyma,
          > nie przywiązalam sie do niej, teraz ma urlop , a ja mysle o tym zeby zrezygnowa
          > ć,
          > zeby pojsc do kogoś innego, moze mężczyzny?

          miałam bardzo dobrą terapeutkę kobietę, mężczyznę też - na malutkim, świetnym oddziale w szpitalu.
          tam była terapia indywiudalna i grupowa codziennie przez 3 miesiące.
          obecny terapeuta jest mężczyzną i, jak dla mnie, płeć nie miała znaczenia.
          to kwestia tego, bym wyczuwała kompetencje i była prowokowana do myślenia.

          > sama nie dam se rady, ale nudzi mnie takie łażenie po nic.
          > nie potrafie sama ustalić metody pracy, a ona nie wiem czy jakas ma czy nie.
          > nierozumiem na czym polega terapia.ona mi tego nie wytłumaczyla, a jak zapytam
          > to zdawkowo odpowie 2 lub 3 zdania, w najlepszym przypadku,

          powiedz jej o tym wszystkim może raz jeszcze.
          także o tym, iz wcześniejsze odpowiedzi Cię nie zadowoliły i dlaczego nie.

          > od dawna zastanawiam sie zeby zrezygnowac, ale co ja zrobie sama? znowu strace
          > pamięć, i bede dochodzic do siebie przez nastepny rok- to moj jedyny sukces w t
          > erapii, ze ją w jakims tam stopniu odzyskalam, ale nadal uciekam od siebie.
          >
          czemu uciekasz ?
          co to znaczy, że straciłaś pamięć ?

          > musze spróbowac u kogoś innego, ale dzwonilam do jednej babki to juz nie ma mie
          > jsc, z kolei do mężczyzny to nie jestem pewna, czy jest terapeuta, ja z malej m
          > iejscowosci pochodze, wiec bedzie ciężko.
          > musze zadowolić sie tym co mam, albo zacząc sama!!!
          > co o tym myślisz Olgo?

          nie wiem jak moglabyś zacząć sama.
          jak to sobie wyobrażasz ?

          szkoda, że nie jesteś z W-wy, dałabym Ci namiary na co najmniej czworo naprawdę dobrych terapeutów.
          a szukałaś tu ?
          może ktoś poleca w tym wątku terapeutę z Twojej miejscowości ?
          forum.gazeta.pl/forum/w,99,36038178,36038178,Biala_lista_psychiatrow_psychologow_terapeuto_w.html

          jest też bardzo dobre i pomocne zamknięte forum Nerwica-Depresja-Psychoterapia :
          forum.gazeta.pl/forum/f,94405,Nerwica_Depresja_Psychoterapia.html
          • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 20.07.11, 23:12
            jesli ktos nie pociaga mnie intelektualnie to znaczy ze jest "za mało mądry" w swoim fachu, brakuje mu kompetencji.
            tylko dziwi mnie to, że do niej bardzo cięzko sie dostac, na nfz (zapomnijmy wogole) prywatnie nie ma miejsc, i ma dobra opinie w miescie, moze dlatego, że sie cacka z pacjetami, a ja potrzebuje kopa- tzn. zachęty do pracy nad sobą, bo mi nie zalezy na sobie, tylko męczę sie ze sobą , wiec albo pozostaje mi samobój albo zacząc medytować, i troche się odciąć od tego "wszystkiego złego".
            najdziwniejsze jest to ze nie wiąże sie to w DUŻYM stopniu z zaufaniem ( w jakims tam stopniu napewno tak, bo nie potrafiłabym powiedzieć wszystkiego jednej osobie), ale wie o mnie bardzo dużo, straciłam ochote opowiadac jej o swoim kiepskim życiu,a ona słucha z zaciekawieniem, troche sie tu rola odwrócila, bo czuje jakbym to ją zadwoliła swoimi opowieściami, a ona mi w zaden sposób nie potrafi pomoc.

            wzór- powtórze sie- to ktos z dużą wiedzą, dystansem do siebie, skromny.

            straciłam pamięć, nie z powodu wypadku czy urazów głowy,

            tez nie wiem jakbym miała zaczac sama , myslalam o medytacji i wyciszeniu sie,ale jak?
            jesli nie potrafie uspokoić umysłu przez 5 minut a co dopiro 20 czy nawet wiecej.

            jestem ciagle niepsokojna, moj umysl pędzi, nie potrafie skupic sie na jejdenj rzeczy, pomyśleć, tylko ciągle "gdzies moje mysli biegną"



            rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,99,36038178,36038178,Biala_lista_psychiatrow_psychologow_terapeuto_w.html

            własnie tam ona jest polecana

            nie chce pisać na forum publicznym tak duzo jak teraz napisalam, zle sie z tym czuje
            mozemy pisac maile, alebo co innego jak wymyślisz.
            teraz uciekam spac, pojawie sie jutro wieczorem.
            dobrej nocy.
        • elzbieta007 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 20.07.11, 23:02
          Czego oczekujesz od psychoterapii?

          >nie daje mi kopniakow, abym zaczela prace nad sobą, ( ja sama tej mobilizacji nie mam)
          Jeśli tak jest rzeczywiście, to żadna terapia Ci nie pomoże. Albo chcesz sobie pomóc (i wtedy masz motywację), albo nie (i wtedy terapia jest tylko zasłoną dymną).

          Potrzebujesz kopniaków? Twoje objawy i problemy nie są dostatecznym kopniakiem? To znaczy, że jest nieźle, a motywacji do zmian nie ma. To po co terapia? Nie szkoda kasy?

          > nierozumiem na czym polega terapia
          Przeczytaj: J. Aleksandrowicz: Psychoterapia. Poradnik dla pacjenta.

          • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 01:00
            na terapie sie idzie po to zeby dostac trucizne na ktora sie choruje, ale od ktorej chwilowo sie odcielo, wiec kryzys.

            jak czlowieka skopano, to pamiec traci. no i idzie po dalsze kopy od wzorcow.

            pani ela idzie na terapie ostro harowac jak stachanowiec.

            pani olga idzie byc wsparta i odlekniona.

              • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 06:26
                to prawda ze Ela jest kiepska w swoich wywodach,ale nie obrażaj Olgi, prowadzi ze mna rozmowe!

                nie mam siły pracować, ale jakoś ciagne,
                terapie mam za darmo, wiec trace co jedynie czas, ktorego i tak pewnie nie zagospodarowałabym w lepszy sposób.

                mnie trzeba ugruntowac? ze niby co?
                • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 11:13
                  Elżbieta kiepska w swoich wywodach ?!
                  bo nie mizia i nie głaszcze tylko ?

                  mnie Akrobatyk obrazić nie chciał i nie obraził.
                  powiedział prawdę.
                  czy przynajmniej jej część.

                  a co do ugruntowania, to miał na myśli to, co mówił Aleksander Lowen.
                  może spróbuj o tym ugruntowaniu poczytać.
                • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 11:16

                  pl.wikipedia.org/wiki/Bioenergetyka
                  pewnie patrze przez swoj pryzmat. wydaje mi ze ten brak motywacji, wynika z pewnego odrealnienia, zwiazanego z odcieciem od emocji. tak sobie gadasz z ta terapeutka, ale specjalnie nie ma to zadnego znaczenia. nuda marazm blaza. motywacji brak. albo sie samem ozywic i tu praca z cialem, albo real toba musi potrzasnac, dopiec do zywego. tak zawislas odcieta.
                • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 11:21
                  i jeszcze : nie sądzisz, Poinsencjo, że bardzo trafnym było stwierdzenie Elżbiety, iż oczekiwane kopy, to już dostajesz ?
                  co prawda, nie są one autorstwa terapeuty.
                  /swoją drogą jakie miałyby być ? - Twoja t. powinna na Ciebie się rozedrzeć, że jesteś leniwa i nie mobilizujesz się ?/

                  te kopy, jak Elżbieta mówi, to Twoje objawy.
                  opowiadałaś o tym, jak źle się czujesz.
                  i nie mobilizuje Cię to do tego, by zrobić wszystko, żeby nie czuć się tak ?
                  • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 11:45
                    stwierdzenia pani elzbiety odczytuje tak, ze jest niezle, bo nie ma motywacji. no wiadomo, jak ktos na przyklad strzela do ciebie to jest motywacja chociazby do ucieczki.

                    a mi sie zdaje ze wlasnie jest zle, bo juz nie ma motywacji.

                    to tak jakby osobie w depresji mowic, wez sie w garsc. depresje tego typu sa oczywiscie plytsze, ale na jakosc zycia moga sie gorzej odciskac, bo traci sie cala swoja osobowosc, nie wie sie czego chce co robic, jest sie zombi na smyczy innych
                    • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 12:01
                      inaczej odbieram to, co Elżbieta napisała.

                      oczywiście, iż w ciężkiej depresji mowy o żadnej mobilizacji nie ma.
                      jest rezygnacja.
                      natomiast, gdy się wychodzi z tego, zaczyna być lepiej, nadchodzi ta ulga wreszcie,
                      to jest też pamięć tej rezygnacji, rozpaczy, bólu takiego, że trudno przeżyć każdą minutę
                      i pojawia się determinacja : jeśli mam dalej żyć, to nigdy więcej nie chcę się tak czuć.
                      przynajmniej ja tak mam.
                      jestem zmoblizowana, choć wiem, że, ja akurat, to nigdy nie wyzdrowieję całkiem.
                      doktorka moja potwierdziła to wczoraj kolejny raz.
                      no, ale chcę wierzyć, że depresyjne zapaści mogą być rzadsze i przebiegać lżej.

                        • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 12:15
                          akrobatyk napisał:

                          > no i ma motywacje isc na terapie, tylko terapia nie dziala, co w zwiazku z tym
                          > obwinic ja za brak motywacji do leczenia?

                          no nie.
                          nie obwiniać.
                          może ja za bardzo do siebie porównywalam - mnie tkwienie w depresji nie moblizuje, bo nie może wszak.
                          ale, gdy wyjdę z epizodu, to moblizacja i motywacja jest duża.

                          ze stanami, jakie opisuje Poinsencja jest może inaczej.
                          ale taki powolny taniec chocholi jak przerwać ?
                          może rzucić bombę jakąś ?
                          jaką i jak ?
                          co terapeuta może zrobić ?
                    • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 12:09
                      wiem, że Ty jednak mówisz o innych stanach - nuda, pustka, marazm, pozorny brak emocji, uczuć.
                      czy to wynik braku motywacji czy odwrotnie ?
                      mnie tam się wydaje, iż to współistnieje i się przeplata.
                      a clou tkwi w tym, co jest za tym czy pod tym brakiem motywacji i pustką.

                      a to porównanie ze strzelaniem jako motywacją, to jest odzwierciedleniem tego, com napisała w poprzednim poście.
                      strzelają, to uciekam.
                      napada ciężki epizod depresji, to rezygnuję z życia.
                      ucieczką uratuję się od zastrzelenia, to jest potem moblizacja, by zrobić tak, żeby już na przyszłość nie być zagrożoną zastrzeleniem.
                      wyjdę z depresji, no to też kombinuję, moblizuję się do działań tego rodzaju, by się przed nią chronić.


                      • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 21.07.11, 16:39
                        ah.

                        co ma mnie zmobilizować? niedawno dostalam porzadnego "kopa" od wicedyrektorki, skwitowala mnie rowno, powiedziala prawde jak wyglądam, ze odstraszam ludzi, i mowia to wszyscy z pracy, poniewaz wyglądam jak człowiek bez emocji, bez zycia.
                        teraz jest troche inaczej, mowie inaczej, i to po tylu latach zdziala paroma zdaniami kobieta , ktorej wczesniej i do tej pory niecierpie.

                        widac cos podzialalo.

                        ale na jak długo,
                        i taka prawda ze nadal nie wiem co mam ze soba zrobic, nigdy nie mialam przyjaciol, wyroslam w bardzo toksycznym domu, ledwo co jako dziecko przetrwalam rozne próby manipulacji ze strony matki, i w sumie to dnia dzisiejszego nic sie nie zmienilo w tej kwesti, nie wiem kim ejstem co tu robie, wogole nic nie wiem osobie.
                        nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile mam do zrobienia-chodzi mi o prace nad sobą, żeby jakos funkcjonowac,

                        nie chce wstrząsów postaci tragedii, bo i na to juz nie reaguje.

                        nie wiem co. moze powinnam zadzwonic do nowego terapeuty.




                              • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 22.07.11, 21:33
                                ponarzekam sobie, nie musicie czytac.
                                w pracy mi sie nie układa.
                                czuje lęk przed odrzuceniem,nie pozwalam sie nikomu do siebie zblizyc, przeklęta sprawa,
                                jeśli cos mówie, a mowie rzadko, to narzekam, bądz mam zajawaki na narzekanie,
                                nie potrafie sie wysłowić,
                                żyje bo żyje, nic mnie nie cieszy, chyba musze iśc do psychiatryka,
                                mam zaburzenia osobowości, chyba jakiegoś cieżkiego kalibru, bo nie mozna mnie rozgryżc, jestem chodzącym fatum
                                mam dość życia i stresu z nim związanego,
                                mam chory żołądek, bolące jelita,
                                i wogole nie nadaje sie do życia.


                                • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 09:53
                                  Sporo napisalas o sobie.
                                  Jesli chodzi o medytacje to poczatki sa trudne szczegolnie kiedy stan
                                  zaburzenuia jest duzy.
                                  Moga pojwic sie mysli samobojcze, moga pojawic sie rowniez odczucia
                                  somatyczne, niepokoj czy nie moznosc skoncentrowania sie na oddechu.
                                  To z czasem mija ale trzeba duzego samozaparcia aby isc ta droga.
                                  Latwiejsze sa proste cwiczenia moze byc to hata joga ktora bardziej
                                  koncentruje sie na cwiczeniach niz oddechu, bieganie, rower, plywanie.
                                  Takie cwiczenia swietnie przygotywuja do medytacji.
                                  Nie mniej masz wiele problemow ktore nieustannie zatruwaja Ciebie,
                                  a cwiczenia to dorazna pomoc. Pozwalaja zrelaksowac cialo ale
                                  siedzace w Tobie problemy znow usztywniaja ponownie i psuja to
                                  co cwiczenia fizyczne Ci daja.
                                  Piszesz o terapi, czy probowalas otworzyc sie przed terapeutka,
                                  powiedziec o wszystkim co Cie boli, co wywoluje u Ciebie to ze sie
                                  spinasz, co nie pozwala Ci swobodnie oddychac.
                                  Czesto sie zdarza ze chodzi sie na terapie ale jest w nas opor do tego
                                  aby mowic o tych najbardziej istotnych i najbardziej bolesnych sprawach.
                                  Piszesz ze masz chory zoladek, bolace jelita. To dosc powszechne objawy
                                  psychosomatyczne. One znikna jesli znikna przyczyny ktore je wywoluja.
                                  Serdeczne pozdowienia.





                                  • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 11:07
                                    > Nie mniej masz wiele problemow ktore nieustannie zatruwaja Ciebie,
                                    > a cwiczenia to dorazna pomoc. Pozwalaja zrelaksowac cialo ale
                                    > siedzace w Tobie problemy znow usztywniaja ponownie i psuja to
                                    > co cwiczenia fizyczne Ci daja.

                                    nie zgadzam sie, ze praca z cialem to jakas dorazna pomoc w odroznieniu do terapii slownej. blokady w glowie to tez blokady w ciele. lowen byl normalnym psychoalanitykiem i terapie prowadzil jak inni, tylko byla ona rozszerzona na cale cialo a nie tylko glowe. chodzi o zintegroewanie czlowieka jego umyslu i ciala. nazwa joga tez znaczy chyba "laczyc" i nie jest gimnastyka, zeby pokazywac fikolki na olimpiadzie, tylko celem jest scalenie ciala i umyslu.
                                      • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 13:48
                                        napisalem tylko ze to nie jest dodatek jakis. w koncu depresje sie czuje, a nie ja wymysla slowami i slowami zmienia za pomoca terapie. jesli terapia slowna dziala to wlasnie dlatego ze umysl jest polaczony z cialem. czlowiek jest caloscia.

                                        nie sadze zeby mu chodzilo o opanowanie i kontrole oddechu. wrecz przeciwnie o odkontrolowanie zatrzymywania oddechu. ja tylko raz mialem objawy zblizajace sie do hiperwentylacji, wlasnie jak probowalem sie zmuszac do oddechu. i to bardzo szybko.
                                        pozniej jak luzowalem napiecia w ciele, pstaralem sie zdjac kontrole, to sam oddech sie poglebial, nieraz tak mocno jakbym biegl, mimo ze nic nie robilem. ladowala sie energia.
                                        • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 14:55
                                          To prawda ze oddech laczy cialo z umyslem i ze to polaczenien jest
                                          niezwykle istotne dla zdrowia czlowieka.
                                          Nie mniej wiele osob zaburzonych nie jest w stanie przejsc przez ten
                                          eksperyment. Povbowano to wpfrowadzic w USA ale proba sie nie
                                          powiodla.
                                          Czy cwiczysz regularnie czy sporadycznie ?
                                          Serdeczne pozdrowienia.
                                          • akrobatyk Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 15:31
                                            ostatnio czesciej.

                                            no nie przesadzajmy z ta eksperymentalnocia. joga jest bardzo stara, w roznych kulturach sa podobne zabiegi. rozne odmiany pracy z cialem sie rozprzestrzenily po swiecie. oczywiscie ze nie zawsze to bedzie dzialac. kiedys jak mialem terapie grupowa, byly z tego zajecia i blokady byly tak silne ze wogole w tym kierunku nie poszedlem. troche czasu musialo uplynac zanim skumalem o co biega. niestety tez przez system terapii, ktory mam wrazenie bardziej zainteresowany jest wytresowaniem ludzi niz rozwiazaniem ich problemow. ludzie potrzebuja otwarcia sie i to jest element slowny, niestety nader czesto zamieniany w farse, bo przedewszystkim psycholog chce zdiagnozowac patologie a pozniej tresura ja zmieniac, oraz wlasnie pracy z cialem i odzyskania witalnosci, co tez zamienione jest w farse cpania lekow, po ktorych osobiscie zaczelem tracic uczucia motywacje.

                                            a dopiero pozniej moze sie zaczac kwestia uczenia zachowan i rozne treningi. zreszta samo zycie tego uczy, jak kazdego innego niezaburzonego.
                                            • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 15:56
                                              No coz mozna wytrenowac sie w oddychaniu ale oddychanie nie
                                              rozwiazuje wewnetrznych problemow. One musza byc zrozumiane
                                              i przerobione.
                                              Lowen to doskonale rozumial.
                                              Stosowal oddychanie do tego aby odblokowac spiete cialo. Robil to za
                                              pomoca oddychania.
                                              Podobnie rezultaty daje sie otrzymac za pomoca masazu, cwiczen
                                              fizycznych.
                                              Eksperymenty sa wazne, wielu zwolennikow jogi probowalo ja stosowac
                                              w zaburzeniach emocjonalnych ale bez rezultatow.
                                              Jesli mozesz cwiczyc joge to tylko dobrze dla Ciebie.
                                              Serdeczne pozdrowienia.
                                              • flaczku Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 09:41
                                                > No coz mozna wytrenowac sie w oddychaniu ale oddychanie nie
                                                > rozwiazuje wewnetrznych problemow. One musza byc zrozumiane
                                                > i przerobione.

                                                nie trenujesz sie w oddychaniu zeby trenowac sie w oddychaniu. ale konkretnie co znaczy przerobione. uzywasz jakiegos slangu psychoanalitycznego, to go rozwin. zeby cos zostalo zrozumiane, musi najpierw byc dostarczone do rozumu. i po to praca z cialem.

                                                > Podobnie rezultaty daje sie otrzymac za pomoca masazu, cwiczen
                                                > fizycznych.

                                                nie calkiem. sport owszem pomaga i jest lepszy niz siedzenie na tylku. bardziej wysportowany bedzie mial lepsze efekty w pracy z cialem niz len kanapowy. ale to nie jest forma sportu. sport tez moze byc forma uciekania od emocji i zastepczym odstresowywaniem sie poprzez wysilek fizyczny.
                                                • flaczku Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 09:49
                                                  pozwole sobie na troche ignorancji, bo sie nie znam na tym, ale poparte zdaniami osob na forach, ktore deklaruja znajomosc.

                                                  pan pudzianowski bierze udzial w walkach mma. i nie wyrabia kondycyjnie. jest duzy, ale ostatni przeciwnik jego byl nawet wiekszy od niego i sie kondycyjnie wyrabial. mozna mowic ze noszenie ciezarow to inny wysilek i nie moze przestawic organizmu, ale on juz walczy ponad dwa lata, doprawdy chyba jjuz by se to kondycje poprawil. jestem pewien ze cos robi w tym kierunku. wiec czemu puchnie ciagle po minucie walki? mi sie zdaje ze on wysiada kondycyjnie bo wstrzymuje oddech i sie dusi. emocje walki go spalaja. osoby na forach tez pisaly znajace sie na sztukach wazlki ze on nie umie oddychac.
                                                  • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 13:11
                                                    flaczku napisał:

                                                    osoby na forach tez pisaly znajace sie
                                                    > na sztukach wazlki ze on nie umie oddychac.


                                                    a inne oddychanie ?
                                                    uspokajające, relaksujące ?
                                                    ostatnio, w poczuciu silnego zaszczucia i mania dość tego wszystkiego,
                                                    jakoś mnie oddychanie głębokie i regularne wyciszyło nieco.

                                                    ale wczoraj, gdy atak silny paniki i lęku był i długo trwał,
                                                    żadne oddychanie nie pomogło.
                                                    kwetiapina dopiero wzięta wieczorem.
                                  • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 11:09
                                    dziękuje Ci mskaiq za rozumienie,. To własnie bylo mi potrzebne.
                                    Ja duzo jezdze na rowerze, nie wytrzymalabym bez tego. Dużo tez spaceruje, szczególnie w miejsac odległe odludzi,i kiedy pada deszc, bo jest spokoj na drogach.
                                    Czuje sie jak nienormalna robiac takie rzeczy, bo moglabym byc w ruchu non stop i tak tez jest od dziecka, nie moge usiedziec w spokoju chwili, musze ciagle cos robic, jesli oczywiście nie dokucza mi depresja.
                                    A co do medytacji to zaczynam ciagle,ale zaraz koncze bo nie wytrzymuje.
                                    smiesznie to brzmi,ale smieje sie z siebe, bo na nic innego mnie nie stac. Wiem tez ze płacz pomaga, chwilowo,ale zawsze cos. Ale nie płacze, bo nie potrafie. Kiedys, dawno temu płaałam duzo, ulga byla niesamowita, pamiętam tojak dziś :)

                                    moze kiedys slonce mi zaswieci...
                                    --
                                    mój bełkot;)
                                    • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 11:14
                                      moje ciało jest bardzo schorowane ( nie uzalam sie nad soba)
                                      to znaczy ze glowe mam rownie chora jak i cialo?


                                      zawsze staralam sie niedpouscic o siebie mysli ze moje liczne choroby, coraz to gorsze, sa wynikiem "mojego chorego umysłu".

                                      --
                                      mój bełkot;)
                                      • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 13:09
                                        > zawsze staralam sie niedpouscic o siebie mysli ze moje liczne choroby, coraz t
                                        > o gorsze, sa wynikiem "mojego chorego umysłu".

                                        Ty nie masz chorego umyslu, masz tylko pamiec bardzo wielu zlych
                                        przezyc i wielkiego bolu.
                                        Ta pamiec nieustanie jest aktywowana przez Ciebie i a to powoduje
                                        nieustanny stres ktory jest odbierany przez cialo.
                                        Pogodzenie sie z tym co sie wydarzylo w Twoim dziecinstwie powinno
                                        przyniesc ulge, bo stae obrazy i odczucia przestaja przynosic stres,
                                        przestaja ranic.
                                        Kiedy przestana ranic mozna zaczac budowac ta dobra pamiec ktora
                                        przynosi ukojenie i poczucie bezpieczenstwa. Wtedy juz nie jest juz
                                        tak bardzo ptrzebny ruch, wtedy juz nie musisz uciekac przed bolesna
                                        pamiecia.
                                        Serdeczne pozdrowienia.
                                    • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.07.11, 12:55
                                      Ruch uspakaja, ciagle zwalniasz napiecia w sobie w taki sposob a to
                                      przynosi ulge. Wiele dzieci robi to zupelnie bezwiednie, ruch je
                                      uspakaja.
                                      To rowniez lagodzi Twoje problemy psychosomatyczne. Placz jest
                                      rowniez bardzo wazny.
                                      Placz czesto przychodzi przy otwieraniu sie, kiedy zaczynasz mowic
                                      co Ciebie boli, czego sie boisz, co sie wydarzylo,kiedy przestajesz byc
                                      silna i panowac nad soba.
                                      Nie mniej wewnatrz Ciebie jest wiele obszarow bardzo bolesnych,
                                      Twoje dziecinstwo. To warto byloby przezyc raz jeszcze, pogodzic sie
                                      z tym co sie wtedy wydarzylo.
                                      Bez tego wraca to do Ciebie w postaci poczucia winy, bolu, krzywdy
                                      i dzieje sie to nieustannie.
                                      Uciekasz od ludzi, boisz sie relacji z innymi, gdzies jestes bardzo gleboka
                                      zraniona przez otoczenie a kontakt z czlowiekiem przynosi pamiec tego
                                      co tak bardzo Cie ranilo w kontaktach.
                                      Serdeczne pozdrowienia.

                                      • poinsecja09 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 08:52
                                        tylkolatem, jezdze na rowerze i w dodatku wieczorem kiedy poziom nagromadzonego napięcia jest nie do zniesienia, wtedy ide sie rozładować, i nie pytaj na ile to mi starcza, bo nie starcza wogóle, mam w sobie tyle energii, ze moglabym wybic pol polku.
                                        lo
                                        • flaczku Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 09:04
                                          mam w sobie tyle energii, ze moglabym wyb
                                          > ic pol polku.
                                          > lo

                                          dziewczyno, zycie ci niemile? teraz wszyscy wertuja net w poszukiwaniu potencjalnych wybijaczy. forum dla wariatow lustruja wszystklie sluzby. no bo nie polityczne chyba,. przeciez to wariat zrobil.
                                          tylko mi sie cos zdaje ze wariat to by zarznal staruszke siekierka. masowosc zawsze wymaga politycznego podkladu ideowego.
                                        • mskaiq Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 12:52
                                          Zatrzymujesz energie w sobie spinajac sie. Na szczescie rozladowujesz ja
                                          za pomoca roweru.
                                          Rob to jak najczesciej ale potrzebne jest Ci otwarcie, przerobienie wszystkiego
                                          co wywoluje te napiecia. Potrzebny jest Ci dobry psychoterapeuta, taki ktoremu
                                          moglabys zaufac i przed ktorym moglabys sie w pelni otworzyc.
                                          Serdeczne pozdrowienia.

                                          • flaczku Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 13:11
                                            spinajac sie owszem powstrzymuje sie przed rozladowywaniem emocji, ale takze w dluzszym czasie przed ladowaniem ciala. a ciagle kompulsywne rozladowywanie, tez moze chronic przed czuciem. czlowiek robi sie wyprany z zycia. niektorzy trenerzy mowia, ze zadnego seksu przed walka. energia wlasnie ma sie kumulowac. tantra tez uczy kumulacji energi w ciele zeby zwiekszyc doznania uczuc. w lowenie chodzi wlasnie zeby znalezsc swoj rytm ladowania i rozladowywania.
                                              • olga_w_ogrodzie Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 24.07.11, 13:55
                                                to Ty się zgadzasz z Funsteinem tym ? :

                                                " no ale to Ty masz problem i szukasz psychiatry i
                                                prochów na nerwicę/depresję a nie ja.

                                                No więc Ci mówię jak szybko i bez zbędnych kosztów pozbyć
                                                się powikłań choroby sierocej w postaci depresji/nerwicy.

                                                psychiatra może dać Ci ogłupiacza, po którym libido spadnie
                                                do zera i po jakimś czasie depresja przejdzie.
                                                Ten sam efekt można osiągnąć przestając wypierać swój nałóg.

                                                --
                                                "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI. "

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,210,100896488,100944469,Re_jak_oceniacie_te_poradnie_.html
    • hefa89 Re: jak wygląda Wasza psychoterapia? 23.01.17, 12:47
      Zapraszam na spotkanie we Wrocławiu z Robertem Rutkowskim - najpopularniejszym psychoterapeutą w Polsce.
      Porozmawiamy m.in. o tym:
      - jak nauczyć się bycia szczęśliwym?
      - jak można zmienić swój los z pełnego udręki na pełen radości?
      - dlaczego jednym udaje się zostać bogatymi i szczęśliwymi, a innym los ciągle rzuca kłody pod nogi?
      - czy jesteśmy skazani na sukces lub na klęskę, czy możemy pomóc losowi, aby nas polubił i dał szansę pławić się w poczuciu szczęścia?
      www.facebook.com/events/583794091818398/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka