• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

recenzja Dodaj do ulubionych

  • 29.01.14, 16:32
    wyborcza.pl/1,75475,15351875,_Zniewolony____Django__bez_szalenstw_czy__Chata_wuja.html
    Ciekawa recenzja. Pan recenzent streścił film. Chyba jest różnica między recenzentem, a kimś kto dzieli się wrażeniami z filmu i chce obgadać sprawę?

    Ciekawe skąd się wzięło panu recenzentowi, że plantator jest impotentem. Mamy faceta leżącego górną połową ciała na gwłconej kobiecie i coś tam się wierzgającego, chcącego się dobrać do jej ust ustami co się nie udaje.

    Pan recenzent zapewne widział impotenta szukającego wrażeń do podniety. Ja widziałem sadystę szukającego miłości.
    Zaawansowany formularz
    • 29.01.14, 16:49
      "Solomon spotyka również kanadyjskiego cieślę abolicjonistę Bassa (Brad Pitt, współproducent tego filmu). Ten w teorii odrzuca niewolnictwo, ale w praktyce przeraża go sytuacja, w której Northup prosi go o pomoc w odzyskaniu wolności."

      Ten pan chyba pijany był na filmie. W rzeczywistości w prawdziwym życiu facet mu pomógł odzyskać wolność, jak i to zrobił na filmie, tylko się bał, żeby nie dosięgła go zemsta południowców. Narażał swoją skórę równie jak ktoś kto pomaga żydom w czasie holocaustu. Natomiast na filmie jest to trochę dwuznaczna scena w stylu reżysera, bo Brat Pitt mówiąc o lęku, mówi o siebie w sensie takim bardziej egzystencjalnym. On jest wolnym człowiekiem, ale jest sam. A murzyn który jest niewolnikiem okazuje się, że ma gdzieś rodzinę miłość rodzinę i pełniejsze od niego życie i może on przy nim jest więźniem swojej wolności.


      W innej okolicy czarna niewolnica zostaje kochanką białego plantatora: odtąd w wytwornej sukni na werandzie pije herbatę, którą w drogocennej porcelanie podaje jej czarnoskóra służąca. Czyżby zatem, gdyby doszło do "zamiany miejsc", niewolnicy nie mieliby nic przeciwko przejęciu ról panów?

      Ten recenzent jest chyba pierdolnięty. Nie była żadną panią, bo była całkowicie świadoma swojej sytuacji i tego, że po prostu ma szansę odetchnąć od bata. Czy pan nie miałby nic przeciwnego żeby pan nie tłukł pana batem? Przecież wprost powiedziała, że przyjdzie Bóg sprawiedliwość wymierzy w końcu plantatorom.

      ." Choć Solomon pozostaje w niewoli, nie może nie dostrzegać, że świat mimo wszystko wciąż jest piękny. Niektóre kadry "Zniewolonego" to właśnie kontemplowanie urody świata"


      Chory psychiucznie socjopata ten recenzent. Reżyser kręcący filmy o ludzkim cierpieniu, kręci film o cierpiących ludziach w gównie i pisze o kontemplowaniu uroków świata. Wszystkie kadry w tym filmie pokazywały grozę obcej złej ziemi.

      ""Zniewolony" jest filmem niby ważnym i porządnie zrealizowanym, ale, o dziwo, nie przełożyło się to na wielki sukces finansowy. Może publiczność w Ameryce woli inną poetykę w opowieści o niewolniczym Południu zaproponowaną przed dwoma laty przez Quentina Tarantino w "Django"? Od premiery w październiku "Zniewolony" zarobił na świecie 80 mln dol., z czego ledwie połowę w USA. Dla porównania "Django" - aż pół miliarda."


      Bo Django jest seksi , a ten film jest depresją. Na co ludzie pójdą do kina?



      A pan recenzent niech idzie się leczyć bo ma chyba świadomość narcystycznego psychola jak ten plantator.

    • 29.01.14, 17:07
      Widzimy niewolników w jakiejś gównianej klaustrofobicznej miejscówce przy wycince trzciny. I kamera idzie na nich tak jakby to był jakiś film grozy, diabeł czaił się w trzcinie. Jeśli widzimy plantację to jakąś wysuszoną martwą. Wszędzie jest martwota na tym filmie. Jeśli jest kadr na przyrodę to obcą, w której on biegnie zdyszany. Żeby widzieć tm piękno to chyba trzeba mieć coś z strażnika słuchającego Mozarta w obozach śmierci.
      • 29.01.14, 17:11
        Jedyny moment kontemplacji gdzie gdzieś się patrzy w kierunku przyrody to jest raczej moment gdzie sam chyba zaczyna dostrzegać powrotem w sobie człowieka. Po tym jak opowiedział swoją historię.
    • 29.01.14, 17:23
      Wedle recenzenta dostała gwałcona po mordzie pewnie dlatego bo mu nie stanał, a mi się zdaje, że dostała po mordzie, bo nie dostał od niej miłości, tak jak się zepsutą zabawką macha żeby zaskoczyła. Umiał tylko gwałcić a chciał czegoś innego i prawdopodobnie nie wiedział w ogóle co.

      Facet był sadystą. Jego światem była tylko agresja i bycie panem własności. Pusty całkowicie świat. On sam był zniszczony przez ten świat tak jak niewolnicy.

      Nie mamy tu harmonii jak z przemineło z wiatrem. Współżycia białych z czarnymi w sielanie. Wszystko w tym świecie sprowadza się do bata. Cały ten świat oparty jest na bacie i mamy tylko czysty pusty sadyzm. I to co przerażające było w tym filmie werbalnie ten świat wyglądał jak świat współczesny. BYły tam kategorie takie jak własność, przyjemność. Zrobiłem sobie przyjemność z mojej własności. Jakby posłuchać skowyt forumowiczów, których myślenie zredukowane jest do prawa własności i przyjemności. To jest moje i mam mieć fun to sens życia.
    • 29.01.14, 18:12
      poszła na film i zauważyła, że roszczeniowi niewolnicy chcieliby być panami. A jest tak pięknie wokół w tych pięknych okolicznościach przyrody.

      A nowa rasa niewolników poczuła trwogę, bo poza batem wszystko się zgadzało. Te same manewry panów, żeby złapać niewolników na zakazanych rzeczach rodem z działań wywiadu.


      Mówienie o traktowaniu godnym niewolnika przez pierwszego pana jest jak pogadanka dobrotliwego prezesa, który przybije pione z pracownikiem, a później spuści na niego psychopatycznego majstra. Pierwszy pan był gorszym zakłamanym skurwysenem niż drugi. Drugi na swój sposób wział na siebie autentycznie rolę skurwysyna bez wymigiwania się. Nie wybielał sobie sumienia. Nie uciekł przed własną degradacją.


      ". Czasem o pojawieniu się wspomnienia decyduje podświadomość bohatera: tak jest w przypadku intrygującej sceny seksu z nieznajomą kobietą."

      rzeczywiście intrygująca scena jak na imprezce przelotnego seksu z piękną nieznajomą. pooglądać sobie zdegradowanych ludzi w depresji.


      Zresztą relację płciowe zredukowane wedle recenzenta do tego czy pan zamoczył, a skoro nie zamoczył to czemu stara się ciska z zazdrości? recenzent nie rozumie. prawdopodobnie na tej samej zasadzie jak pan nie rozumie, czego wlasciwie chce od niewolnicy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.