Dodaj do ulubionych

Mapy psychologiczne

05.02.14, 09:16
zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105806,15316906,Mapa_emocji__gdzie_w_ciele_odczuwamy_rozne_emocje_.html#TRCuk
Ciekawe, że stany szczęśliwe czuje się całym ciałem, a inne nie. A może inne się też powinno, oprócz tych depresyjnych, bo depresja właśnie nie czuje. STany szczęsliwe to znak, że jednostka ma dobrze w świecie, nie musi się tłumić. Czy lęk czuty przez szczęsliwie zakochanych i tych neizdolnych do miłośći byłby czuty tak samo?

Są chyba dwa rodzaje lęku. Jeden lęk parliżujący i wtedy człowiek jest jak czarna dziura, ale drugi jest chyba bardziej jak złość, napędzany tak samo reakcją uciekaj albo walcz. Złość idzie w górę ciała, a lęk powoduje ucieczkę, a więc nogi. Niemal wszyscy nie czują nóg. To braki w gruntowaniu.
Obserwuj wątek
    • semno Re: Mapy psychologiczne 05.02.14, 09:38
      To są badania dorosłych. Jak byłem dzieckiem wstyd czułem całym ciałem. Jako dorosły nie. Z wiekiem coraz mniej czujesz. W miarę zaawansowania się w depresji lęku już nie czułem cieleśnie wcale nic nie czułem. Tylko umysłowo. Dlatego właśnie są drgania mięśni w stresie. Bo energia idzie do martwych sfer i rozkrusza lody. W stanie największego żżarcia stresem w swoim życiu straciłem czucie w nogach i padłem na ziemię. Po lowenizowaniu się odblokowywałem nogi tak, że łydki czułem jakby ktoś je do prądu podłączał. Mięśnie były chyba całkowicie wyłączone z czucia.

    • semno Re: Mapy psychologiczne 05.02.14, 19:53
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15405710,HRW_ujawnia_szokujace_nagrania_masowych_atakow_na.html#BoxSlotII3img
      tu mamy przypadek bardzo częsty na filmie. CHłopak zamiast uciekać stoi i z nimi gada dalej. Ludzie oduczyli się uciekać. Sam też tak miałem kiedyś jak mnie z pistoletem napadli. Zamiast spieprzać wdałem się w nimi gadki. Dopiero jak już trzymali mi pistolet przy łbie po dobrym kwadransie całej akcji zacząłem się drżeć. Strach jest tak paraliżujący, że przestajesz się bać. W pewnym sensie trzeba większej odwagi, żeby wejść na tryb ucieczki.
      • semno Re: Mapy psychologiczne 05.02.14, 20:06
        U nas jak jest marsz niepodległości dużo się mówi o zamordystycznej antifie głównie i symetrii przemocy, ze wskazaniem na anarchistów. Tylko ciekawe gdzie ludzie wolą żyć? W Berlinie czy Moskwie. W Berlinie łysi się boją chodzić po ulicy bo dostaną wpierdol. Polacy są oczywiście antyrosyjscy, ale tylko tak ogólnie, bo mentalnie podoba im się, że się putin nie pierdoli z lewakami, nie jak eurokołchoz.
        • semno Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 00:33
          to są prawdziwi wojownicy. 5 na chłopaczka i pewnie nigdy się nie bili, jeden jak się zamachnął od razu się wywrócił. ciekawe co trzeba mieć w mózgach, żeby tak się zachowywać.

          jak ktoś myśli, że z nimi da się rozmawiać inaczej niż walić pałą po łbach to chyba jeszcze z nimi nie gadał. a to takie obszczymurki z bloków. arabscy mafiozi nad którymi się pochylają szczerzy demokraci to są ci, którzy wygrali walkę z takimi jak oni a to znaczy, że są jeszcze większymi psychopatami. ci panowie są na samym dnie hierarchii psychopatycznego stada.
      • dolor Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:12
        Mnie się nawet to wyłączenie czucia wydaje często dość pomocne. Kiedyś tam np. zacząłem coś mówić publicznie, o coś się pytać, i po jakimś czasie dopiero zauważyłem, że ręce mi się pocą, w ustach sucho, ciało chciałoby drżeć. W ogóle nie czułem lęku, tylko zauważyłem, że się ciało zachowuje jakbym był przerażony. Potem organizm się przyzwyczaja, następnym razem tych reakcji jest mniej. Nic ci się nie dzieje, to znaczy, że nie warto się bać.
        Fakt, w innych sytuacjach dwa razy dentysta mnie sporo kosztował. Ale podejrzewam, że jakbym zaczął uciekać, to bym nie przestał. A tak, nie zacząłem unikać tej okolicy, najwyżej rozglądałem się jak przed przejściem dla pieszych, czy się nie wpadnę znów pod paru dresiarzy.
        Ale też wydaje mi się, że to, iż kilka razy jednak na dentyście się nie skończyło, zawdzięczam też temu, że się nie przestraszyłem, czym nieco wybiłem adwersarzy z rytmu.
        W sumie jak nie jesteś sprinterem, a panowie mają ochotę zapolować, i tak nie uciekniesz.
        Znieruchomienie to taktyka wielu zwierząt wobec drapieżnika, przed którym nie da się ukryć. Niekiedy nawet skuteczna.
        A że się wtedy gada, cóż, akinezja to odruch starszych struktur, nowego mózgu już nie obejmuje.
        --
        A więc wszystko nas zdradza, nie wyłączając ciekawości i uczciwości i tego, co najbardziej kochamy. Tak, powiedział głos, ale nie rozpaczaj, bo tak naprawdę to bardzo zabawne.
        • semno Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:25
          Mnie się nawet to wyłączenie czucia wydaje często dość pomocne. Kiedyś tam np.
          > zacząłem coś mówić publicznie, o coś się pytać, i po jakimś czasie dopiero zauw
          > ażyłem, że ręce mi się pocą, w ustach sucho, ciało chciałoby drżeć


          Też to przerabiałem. Niestety nie da się wyłączyć tylko wybiórczo. W depresji nic mnie nie ruszało i byłem kamienny jak bohater westernu. Mogłem się nie czerwienić w pewnych sytuacjach, i dokładnie nic nie chcieć w każdych innych. Z czasem zobaczyłem, że kierunek musi być dokładnie odwrotny.

          Ale podejrzew
          > am, że jakbym zaczął uciekać, to bym nie przestał. A tak, nie zacząłem unikać t
          > ej okolicy, najwyżej rozglądałem się jak przed przejściem dla pieszych, czy się
          > nie wpadnę znów pod paru dresiarzy.

          Myślę, że miesza pan tu dwie różne rzeczy. Uciekanie jest pewnym sposobem na rozwiązanie problemu. Zwierzęta dzikie nie mają problemu z uciekaniem i nie chorują od tego na neurozy. Uciekanie od problemu to właśnie coś z tej ucieczki w nieczucie. U zwierząt jest ten mechanizm udawanie martwego, ale one umieją z niego wyjść szybko. Człowiek może w nim pozostać jak zombi na wieczność.
          • semno Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:35
            Proszę wszak zauważyć, że antylopa nie zamienia się w gada, tylko zrywa się do biegu i zwiewa. Zamarcie ma ją uratować przed bólem śmierci bo Bóg jest dobry i kocha ssaki, daje też czasem szansę na zmartwychwstanie.
            • dolor Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:42
              Antylopa ma pewne szanse uciec. Zwłaszcza że żyje w stadzie. Samotny, powolny gryzoń już mniejsze.
              --
              A więc wszystko nas zdradza, nie wyłączając ciekawości i uczciwości i tego, co najbardziej kochamy. Tak, powiedział głos, ale nie rozpaczaj, bo tak naprawdę to bardzo zabawne.
              • semno Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:50
                Więc umrze bezboleśnie.

                Jednak jak powiedział McMurphy : przynajmniej próbowałem.

                Być może nie zabili pana bo stał pan spokojnie, a być może nie byli aż tak źli żeby pana zabić bo stał pan spokojnie. W większości sytuacji nie zabija się kogoś kto stoi spokojnie jak to w społeczeństwie. Jednak jest spora szansa, że mogą coś zrobić i lepiej umieć biegać na tyle, żeby dobiec kawałek do ludzi.
                • dolor Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 00:02
                  Tak, jest wtedy nawet szansa, że ktoś zadzwoni po karetkę. Widziałem taką akcję w dość zatłoczonym autobusie. Niedługa była. Nie byłem ofiarą ani ofiary nie znałem. Nawet jakoś próbowałem odepchnąć napastnika, ale jakoś z niewielkim przekonaniem, by samemu ujść z tego cało. Bardziej bo nie wiedziałem co zrobić, trochę z rozsądku, nie z powodu chęci ucieczki.
                  --
                  Ludzie są tchórzami do samego końca. Mówię to panu w zaufaniu: istota ludzka, z grubsza rzecz ujmując, najbardziej ze wszystkiego przypomina szczura.
          • dolor Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:52
            Trochę się da. Nie w depresji. Tam się niczego za bardzo nie da. Ale na drugim biegunie jest ucieczka przed wszystkim, co szeleści.
            Co do zwierząt nie wpadających w neurozy, to te wpadające załatwia po prostu dobór naturalny.
            --
            "Znaleźć sprzeczność, to przyznać się do błędu w myśleniu; pozostać przy niej, to wyrzec się umysłu i opuścić domenę rzeczywistości"
            • semno Re: Mapy psychologiczne 06.02.14, 23:56
              Ucieczka przed wszystkim w świecie człowieka jest w stanie zamarcia. To są stany które wywołują paranoję. Paranoicy mają sztywne ciała. Parkour owcy nie wyglądają na tchórzy.

              Ucieczka przed szelestem jest tylko kwestią wrażliwości. To jest tylko kwestia dostrojenia się z rzeczywistością. Nie trzeba wchodzić w tryb gadzi, żeby za dużo nie biegać.

              Ale wszystkie zwierzęta uciekają. To już zwierząt powinno nie być.
              • dolor Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 00:11
                Fobicy to potrafią. Liczba fobii jest już niemal jak książka telefoniczna.

                Nie wszystkie zwierzęta uciekają. Strategie są różne, niektóre zlewają się z tłem, niektóre udają groźniejsze niż są, niektóre szarżują i staja się zdobyczą nieopłacalną.
                Gdyby jednak nawet faktycznie wszystkie uciekały, wyginęłyby głównie uciekające drapieżniki. Oczywiście czym innym jest ucieczka antylopy przed tygrysem, czym innym przed inną antylopą.
                A małpy zachowują się różnie. Włącznie z próbami przekupstwa napastnika.
                --
                Ludzie są tchórzami do samego końca. Mówię to panu w zaufaniu: istota ludzka, z grubsza rzecz ujmując, najbardziej ze wszystkiego przypomina szczura.
                • semno Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 00:21
                  Należy odczarować słowo ucieczka od jego nierycerskich konotacji. Ucieczka jest działaniem, aktywnym działaniem, tyle że odwrotnym od walki. Drapieżniki też uciekają jak widzą silniejszych od siebie. Zamarcie zaś jest ucieczką bierną i u człowieka bytu bardziej sko0mplikowanego z potencjałem chorobotwórczym. Trzeba więcej sił by uciec niż żeby się poddać. A w życiu zasadniczo chodzi o to, żeby mieć siłę.

                  Raz się ucieka raz walczy raz się zamiera. Problem polega na tym, jak zawsze robi się to samo. To jest zaburzenie.

                  • dolor Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 01:13
                    Z ostatnim zdaniem się zgadzam. Problem z ucieczką jest jednak ten, że konsekwencją jest albo konieczność posiadania niedostępnej kryjówki i nieoddalanie się zbytnio od niej, albo konieczność trzymania się blisko stada i nie odróżniania się od niego. Inaczej to jogging, nie ucieczka. Ani siedzenie po zmroku w domu, ani wychodzenie w dresie i szaliku lokalnej drużyny jakoś mi się nie uśmiecha. W życiu chodzi też o złudzenie wolności, nie tylko, choćby i płynącej z ucieczki, siły.
                    --
                    "Znaleźć sprzeczność, to przyznać się do błędu w myśleniu; pozostać przy niej, to wyrzec się umysłu i opuścić domenę rzeczywistości"
                    • semno Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 01:22
                      Przepraszam, czy pan ma poczucie wolności jak stoi w pozie drętwego dżentelmena i sparaliżowany gada z prześladowcami? to jest syndrom sztokholmski proszę pana. To o czym jest lot nad kukułczym gniazdem którego finałem jest spieprzenie z psychiatryka?
                      • semno Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 01:29
                        Bardzo mnie pan zaskakuje, jak sławi pan witalnie życie w co niektórych postach, ale jak bliżej się dochodzi to całkiem myślenie chrześcijańskie. Człowiek jednak z kościoła wyjdzie, ale kościół z niego już trudniej.
                        • dolor Re: Mapy psychologiczne 07.02.14, 01:57
                          A z dekalogu na dodatek uznaję piąte, siódme i ósme przykazanie (licząc po katolicku). Jestem więc chrześcijaninem na 30%.
                          --
                          "Znaleźć sprzeczność, to przyznać się do błędu w myśleniu; pozostać przy niej, to wyrzec się umysłu i opuścić domenę rzeczywistości"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka