Dodaj do ulubionych

Patelnia w pysk,uczenie się,psychoanaliza,język

25.10.15, 11:39
W jednym z filmów animowanych jest mowa o tym, że człowiek ma twarz płaską jakby dostał patelnią w odróżnieniu od reszty zwierzyńca która ma szczękę wysuniętą do przodu.

Obrazuje to dobrze kondycję człowieka jako zwierzęcia myślącego.

Myślenie analityczne zaczyna się tam gdzie dostanie się patelnią w pysk. Co jest zgodne z wizerunkiem nerda jako osobnika znerwicowanego zajmującego się analizą przedmiotów, mającego problemy z komunikacją.

W czasie drugiej wojny walczyli alianci z koalicją Hitlera. Obydwie strony miały swoje systemy szyfrujące.

System niemiecki został złamany za pomocą Enigmy. SYstem amerykański nie został rozszyfrowany. Szyfrem jego zaś był po prostu mówiony naturalny język pewnego plemienia indian amerykańskich, który był całkowicie obcy dla Japończyków.

Mamy tu do czynienia z dwoma rodzajami użycia języka.

Jeśli odejmie się język całkowicie od swojej funkcji komunikacyjnej mówionej jest on właściwie językiem sztucznym jak język matematyczny. Uczenie się tylko literek zdań jest czystą matematyką. Rzutowaniem zbiorów na siebie. Tak jak rozwiązuje się zadania matematyczne tak można rozszyfrowywać język i robią to zresztą specjaliści od szyfrów nie znający słownika jak i zwykły człowiek, który się uczy ze słownikiem. Matematyka jest uniwersalna i chiński alfabet jest uniwersalny. CHińczycy z całych chin mogą siebie czytać i rozumieć, ale jeden drugiego nei zrozumie gdy będą mówic w swoich językach z różnych regionów.W filmie o Turningu , który rozszyfrował enimgmę są sceny o całkowitej zbędności lingwistów i jednocześnie w chwili rozszyfrowywania kodu, Turning mówi, że zrobił to tylko znając jedno niemieckie słowo. Maszyna rozszyfrowała cały język.

Odwrotnie było z językiem na pacyfiku. Rozszyfrowywanie języka mówionego Indian wymagałoby o wiele bardziej skomplikowanej technologii przekładającej dźwięki na cyferki, która wtedy nie byłaby możliwa.


Naturalnym sposobem uczenia się języka jest po prostu mówienie i słuchanie. I to jest naturalne środowisko człowieka. Człowiek od drugiego człowieka także czegoś się uczy. Muszą się komunikować. Okazuje się też że jest to naturalne środowiska człowieka do życia w spokoju. To, że mówimy, rozróżniamy dzwięki mówione, melodie, mamy mimikę twarzy związane jest z tymi rejonami mózgu, które nas uspakajają.

Współcześnie jednak modne jest pisemne używanie języka. Uczenie przez książki. Stres budy, rywalizacja i podejście techniczne.

Zawsze miałem problemy z uczeniem się, uczeniem języków, kłopoty psychiczne komunikacyjne a jednocześnie wykazywałem pewne talenty do przyswajania matematyki, nie jakieś wybitne, ale tylko w tym kierunku było łatwiej. Myślę, że to skutek dostania patelnią w pysk. Gdy się odblokowuje zaczynam czuć swój pysk, szczękę i mimikę twarzy , a także wstyd. Normalnie mam maskę sztywną.

I tu dochodzimy do psychoanalizy. Jej sprzeczności. Jest to terapia polegająca na mówieniu. I sprzeczności jej polegają na tych dwóch stronach języka. To, że człowiek mówi, jest rozprostowywaniem zgniecionego pyska , rozprostowywany pysk daje miejsce emocjom. To coś jak rozprosowywanie karoserii. I to jest dobre. DOstrzeganie człowieka w człowieku. Niestety jest ta fatalna końcówka Freuda - analiza. Zachodni lekarz, który widzi pacjenta jako rzecz, którą musi opisać i analizować. Sam ze swoim myśleniem dostał jakoś patelnią w pysk. Bardziej widzimy przedmioty niż ludzi w chwili walki i zagrożenia. Neurotycy są bardzo analityczni w odróżnieniu do ludzi towarzyskich spontanicznych. I zaczyna się sado maso. Przekonanie, że trzeba w człowieka się wbić jak igłą w szpik kostny w celu pobrania próbki, czy dentysta , który wierci w głąb. tak analityk musi dojść do traumy. Pacjenta boli rzuca się. I dalej się terapeutyzuje próbując dostać do tych nerwów.

Oczywiście jest też drugi koniec kija, że pacjenta będzie się tylko uspokoajać miłym terapeutycznym głosem i zrozumieniem i to będzie uzależnianie go od siebie i wzmacnianiu w ucieczce do gabinetu. DLatego potrzebna jest nie tylko mowa , ale gruntowanie i praca z ciałem.
Edytor zaawansowany
  • zlocistoki 25.10.15, 11:50
    Słuchając filmików na youtubie zauważyłem, że sporo rozumiem mimo, że kiedyś miałem problemy ze zrozumieniem języka mówionego jak się go próbowałem uczyć. Teraz się go nie ucząc rozumiem. Ba inne języki całkiem obce zaczynam słyszeć w nich słowa, a nie jest tylko zlana magma,.

    Sądzę, że szybciej nauczyłbym się języka gdybym zrobił coś co wydaje mi się najbardziej absurdalne z punktu widzenia mojej osobowości, tak jak ten fistaszek, który trzyma się obsesyjnie kocyka. Po prostu słuchał i mówił, a olał gramatykę pisanie. Ale nad kartką można schować się jak struś głową w piasku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka