Dodaj do ulubionych

Trzy sciezki zycia

14.07.17, 16:46
Artykul o empatach w Guardianie mnie zaciekawil pod pewnymi wzgledami. Takze ze wzgledow na idee czytania znakow w swiecie, ktora tam nie byla poruszona a mi sie skojarzyla.


Na przykladzie tych ludzi wydzielilbym trzy sciezki zycia.

Pierwsza sciezka wyjscowa w tym kontekscie sciezka bezsensu. Gdy ludzie czuja ze robia cos bo musza a nie dlatego bo chca. Ich zycie jest nudne, nie ma napedu, czuja sie zombi.

Druga sciezka to sciezka schizofrenii. Gdy ktos bardzo chce odszukac sens i odnajduje go w jakiejs sile wyzszej, ktora moze nawet sam byc. Polega ona na projekcji. Moze byc tak jak w przypadku empath. Gdy zaczynaja zyc w magicznym swiecie z tajemnymi mocami. Zaczyna sie czytanie znakow. Nadawac magicznie zyczeniowo znaczenia. Moga byc takze misjonarze religijni lub polityczni. Schizofrenia nie jedno ma imie. Moze to byc prosty narcyzm w ktorym swiat zachowuje bezsens z pierwszej sciezki ale jest kult wlasnej osoby ktora szuka potwierdzenia wielkosci. Wtedy sens magiczny jest raczej w gadzetach kolorowych kapitalizmu, narkotyki, obsesja seksualna.


Trzecia sciezka jest sciezka autentyczna, na ktorej osiagasz cele ktore chcesz. Ale dlatego ze chcesz a nie szukasz potwierdzenia swojej wielkosci. Wtedy jest mocny kontakt z rzeczywistoscia, nie ma ona sztucznie magicznego znaczenia, ale jest pasja by cos osiagnac.

I wtedy nie ma ideologi empath tylko jest empatia. A intuicja nie oznacza czytania przyszlosci, tylko jest rezultatem dobrego jej poznawania i sluchania instynktow. Jak jest flow jest intuicja. Wybitni ludzie maja intuicje nie dlatego ze sa wybitni i maja magiczne zdolnosci, tylko dlatego bo robia co chca, maja pasje. Wtedy pod wplywem praktyki, beatelsom snia sie piosnki, pisarzom rozdzialy ksiazek. Naukowcy nie wiedza jak ale znajduja roxwiazania.


Swiat zeby byl ciekawy nie potrzebuje magii, tylko pasjii wyniklej z wolnosci.
Edytor zaawansowany
  • 14.07.17, 21:33
    Mysle ze schizofrenicy nadaja nadmierne znaczenie swiatu.

    Na poczatku tej drogi jest Cohelo, ktory czyta znaki. Pozniej masz urojenia, zaczynasz slyszec glosy, nastepnie omamy. To droga do choroby psychicznej. Problemy z psycha czesto sa zbudowane na projekcji.

    Medytacja jest kierunkiem dokladnie przeciwnym. Odebraniu swiatu znaczenia. Nie szukamiu glebi metafizycznej. Tylko flowu w rzeczywistosci.

    Mysle ze nie tyle trzeba czytac znaki co sluchac sie wewnetrznego bardzo cieniutkiego glosu i nadzieji. Cos tam sie tli slabego zawsze dopoki nie skonczymy wiszac na linie jak nam pisane. Trzeba rozpalic ognisko od tej iskierki wlasnej woli.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.