Dodaj do ulubionych

Czy buddysta moze byc zly?

16.07.17, 18:56
Oczywiscie moze byc jak i katolik i kazdy inny milosnik trwalej struktury spolecznej ktorej czescia jest religia, majaca podtrzymac wladze.

Zizek uwazal ze buddyzm nawet moze pomagac w byciu psychopata. Pomija oczywiscie podstawowy fakt ze pierwsza zasada buddyzmu jest niewyrzadzanie cierpienia.

Ale skoncentrujmy sie na mistrzach zen na ktorych sie powolywal. Buddyzmie bez etyki, tylko medytacja. Sprawa jest ciekawa bo hipisi pacyfisci uczyli sie buddyzmu od japonskich militarystow. Byli dziecmi rodzicow na wojnie. Klasztory zen nawolywaly do naziolstwa. I taki mistrz uwazal ze medytacja pomagala mu w zabijaniu.


Moim zdaniem to nie jest prawda. Gdyby tak bylo wszystkie armie swiata by to cwiczyly. A cwicza cos dokladnie przeciwnego.

Medytacja jest uwaznoscia. Silniejszym doswiadczeniem empirii, przy likwidaci oceny zjawisk.

Zachod jest sklonny dopatrywac sie w tym nihilizmu moralnego, a to gowno prawda.

Zolnierzy uczy sie dysocjacji. Odwrazliwiania. Snajper ma nie patrzec za dlugo na cel, tylko na chwile przed strzalem. Sa poddani agresywnej dyscyplinie i podporzadkowaniu. Nawet jesli japonski zolnierz medytowal to co najwyzej po to zeby sie zregenerowac troche.

Moim zdaniem medytacja nawet bez nauk moralnych jest droga w kierunku dobra przynajmniej dla wiekszosci ludzi. Nie wiem jak jest z psychopatami , urodzonymi mordercami jesli istnieja tacy. Ale mi sie zdaje ze ich najwyzej nie naprawi, ale napewo nic im nie doda w psychopatii.

Medytujacy nie cwiczy chlodu psychopaty. Mysle ze ludziom do zabijania potrzebne jest zaprzeczenie rzeczywistosci a nie jej empiryczne doswiadczenie.
Edytor zaawansowany
  • 16.07.17, 19:00
    Psychopaci maja glod rzeczywistosci, oni potrzebuja silnych wrazen zeby sie uspokoic.na swoj sposob sa odrealnieni.

    To jest cos innego niz w medytacji.
  • 16.07.17, 19:06
    Element sprania mozgu, podporzadkowanie hierarchi, rozniecanie nienawisci do wroga jest istotny w treningu zabijania. A buddyzm jest o tym jak wyjsc z sprania mozgu.
  • 16.07.17, 19:22
    Mysle ze modlitwa moze bardziej pomoc w zabijaniu niz medytacja.

    Mechanizmy terroryzmu islamskiego sa diametralnie inne. Oni przyciagaja ludzi silnym bombardowaniem miloscia. Daja mocne poczucie wspolnoty. Ale jednoczesnie trenuja mocno nienawisc agresje ( nawet ukryta kamera z londynskiego meczetu to pokazuje) i obiecuja nagrode w innym swiecie. Mysle ze trzeba silnie odciac sie od doczesnego swiata zeby uwierzyc ze jest inny ktory pojawi sie po wysadzeniu w powietrze. Modlitwa do wyzszej sily...to bardziej kojarzy mi sie z pomoca do zabijania.


    Ludzie sa sklonni do zabijania czujac wiez z grupa. Skrajny przypadek psychologii tlumu, w ktorym czlowiek traci tozsamosc ale nie tak jak buddyzm o tym mowi tylko odwrotnie roztapiajac sie w agresji.
  • 16.07.17, 19:23
    Czyli bym powiedzial ze empatia ma ciemne strony. To sie zgadzam. Natomiast nie medytacja.
  • 16.07.17, 19:33
    Wskazalbym na przeciwienstwo o ktorym juz wczesniej mowilem z schizofrenia i wschodem.

    Moim zdaniem schizofrenik "medytuje" odwrotnie. On chce wzmocnic to w co wierzy. Widziec toto co chce widziec. Jesli ktos chce uslyszec glos boga i bedzie sie w to wczuwal to uslyszy w koncu. Jesli ktos bedzie cwiczyl telepatie to ze koncu tez dorobi sie urojen. Schizofrenik nadaje sens nadmierny swiatu. Natomiast w medytacji chodzi o odwrotnosc. Uwaznosc empirri i przestania strukturyzowania obiektywnego swiata. Wyrzeczenie sie wiedzy o swiecie i otwarcie na doswiadczenie. Schizofrenik zas zamyka sie na doswiadczenie i ma pelno paranoicznej wiedzy.
  • 16.07.17, 19:41
    Dlatego zawsze mnie dziwi ze pelno ponurych typow sie kreci wokol filozofii wschodu szukajac mistycyzmu. Albo przestrzegajac przed silami zla tkwiacymi w jodze.

    Jesli joga jest zla to dlatego bo leczy z paranoi, a nieprzyjemne objawy cielesne to odczucie swojego bolu paranoi w ciele. To wasza schizofrenia was boli a nie diabel tkwi w jodze. Kundalini to nie tajemny duch tylko wasze cialo, ktore zrobiliscie dla siebie obcym.
  • 16.07.17, 20:54
    Mysle ze atak Zizka na buddyzm wynika albo z wlasnych przesadow, a moze czuje ze to co robi na gruncie buddyzmu jest bez sensu . Zagraza jego pozycji jako kogos kto chcialby miec wiedze. Zizek chcialby wskazac wiedze ktora zmieni swiat.

    A ja mysle ze swiat sie zmienia naprzez lepsze przez rozwoj moralny, a psuje przez wiedze.

    Mysle tez ze filozofowie dosc czesto szli w tym samym kierunku w ktorym idzie buddyzm. Filozofia nie jest nauka humanistyczna, ani ideologia. Jest madroscia sceptycyzmu po stronie wolnosci.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.