Dodaj do ulubionych

Wyłączyłem muzykę w komputerze

17.06.18, 17:52
bo za głośna. I nadal leciała. Ta sama ale w niewyłączonym telewizorze.
Edytor zaawansowany
  • fo.e 17.06.18, 18:31
    jesień nad morzem. późnym wieczorem pusto, cicho i tylko z pobliskiej budowy dobiega jakiś dźwięk. podchodzę bliżej, żeby zrozumieć, co słyszę, a tam z w połowie urwaną nutą na końcu pętli "it's the final countdown" - i tak bez końca. złowieszczo.

    --
    Before we step off on this next mission, I'm reminding you of who your enemy is. THE Enemy.
  • 136ty 17.06.18, 20:36
    Jest wywiad z Amerykanką opowiadającej o swojej depresji. Mąż dobrze zarabiał, ale chciał robić to co lubi i założył restaurację. Później kilka. I zbankrutowali. Długi olbrzymie , hipoteka, katastrofa. Załamała się, nic nie robiła. I opowiedziała, ze pewnego razu gdy kolejny raz miała nie wstać z łózka w telewizorze leciała transmisja ze startu rakiety z odliczaniem..5..4..3..2..1..I to ją zmotywowało do zmiany.

    Teraz uczy jak żyć. O regule 5 sekund. Już nie pamiętam. CHyba chodziło o to ze gdy pojawia się myśl co zrobić należy rozpocząć to odliczanie i wtedy dokonuje się jakaś zmiana w mózgu, która je podtrzymuje.

    www.youtube.com/watch?v=2Lz0VOltZKA

    Może to odczucie złowieszczości to bariera ochrona przed zmianą.

    Zmiana w piosence jest pokazana w sposób budzący lęk. Jak w filmie Grawitacja, budzący lęki przestrzeni i lęki klaustrofobiczne. Olbrzymia samotność w trakcie pokonywania kolejnych etapów. ALe tak podpowiada wyobraźnia, która ma wielkie oczy.

    Mądrość wschodu widzi to inaczej. Chce oduczyć tego przywiązania się do obiektów i pozwolić rzeczywistości swobodnie płynąć odnajdując radość. Nazywają to duchowym przebudzeniem.
  • 136ty 17.06.18, 20:48
    Amerykańska logika niezwkłego hartu ducha który zawsze widzi nadzieje w celu w przerażających okolicznościach. Idę ciemną doliną i zła się nie ulęknę...Silne ego na trudne czasy.

    Nie powiem zeby ta wizja zycia dodawała otuchy. Budzi lęk. Wolę drugi biegun psychologiczny filozofii wschodu bardziej optymistyczny. Wyzbycia się ego i poczucia bardziej połączenia niż izolacji.
  • 136ty 17.06.18, 21:00
    Gdybyśmy chcieli być bohaterami naprawdę jak z amerykańskich filmów to jest tyle możliwości zeby się wykazać. Dlaczego więc tylu nie daje rady? Ostatnio mam takie skojrzenie z ukrzyżowanym ciałem bliskie buddyzmowi. Niektorzy ciągle krzyżują fallusy obsesyjnie... Jest pewien masochizm w świecie walki i pożądania. Cieniem tego jest masochizm grubych ludzi w cywilizacji konsumcyjnej, którzy ładują w siebie karmę jak gęsi tucznikowe. Ludzie po tej stronie sukcesu zawsze mówią innym o wzięciu się w garść. Jakbyśmy mieli zmuszać się do szczęścia i pożądania.

    Myślę ze inaczej działa psychika przynajmniej połowy ludzkości. I oferta wschodu na nich bardziej działa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.