Dodaj do ulubionych

Zaprzeczenie

03.06.19, 10:26
www.pudelek.pl/artykul/147427/dominika_gwit_swietuje_100_tysiecy_obserwatorow_i_robi_szpagat/
PIerwszy komentarz brzmi :

"Życie w zaprzeczeniu musi być bardzo ciężkie... trzymaj się Dominika, daj znać, kiedy powiesz sobie dość. "

Owszem, życie w zaprzeczeniu jest ciężkie, ale skąd wiadomo, że ta Pani z otyłością zaprzecza? Zaprzeczenie jest nieodłącznym bratem projekcji i szpile wbijane na pudlu przez hejtujących komentatorów zapewne są na tym oparte, więc tam należałoby szukać zaprzeczeń.

Jest pewien element wychodzenia z zaprzeczeń i jest łatwiej, właśnie akceptując siebie. ALe nie wszystko jest zbudowane w tak łatwy sposób. DOchodzę do miejsca gdzie po prostu są rany i nic tu radzenie sobie z rzekomym zaprzeczeniem nie pomoże. Wtedy jest wybór. Afirmacja i zmiana, albo klucie się po ranach z nienawiści. Czy afirmacja, pozytywne myślenie jest zaprzeczeniem? Nie, jest wyborem. Negowanie tego psychoanalitycznymi kalkami jest wiarą, że mamy jakąś istotę, którą trzeba oczyścić .....i opłacić za te złudzenia podatek terapeutom. Jest wybór czy nienawidzimy siebie czy afirmujemy lepszą rzeczywistość. Nie ma w tym prawdy i fałszu. Tylko po prostu wybór. W życiu możesz wybierać wszystko.
Edytor zaawansowany
  • dotera 03.06.19, 10:31
    CHcesz wyjść z zaprzeczeń? Przyjrzyj się swoim projekcjom i przestań oceniać. Jeśli dokładnie wszysto będziesz widział dokładnie tak samo, wtedy nie będziesz zaprzeczał. Wtedy będziesz podejmował świadome wybory czego chcesz. Psychoanaliza chciała naszą istotę znalźć w emocjach. Nie, jeśli czymś jesteśmy przede wszystkim to świadomością. I ona wyleczyć, uwolnić może, może to wszystko co psychoanaliza chce ale nie może.
  • dotera 03.06.19, 11:03
    Jeśli ktoś myśli, ze cokolwiek da mu szczeście ( chuda sylwetka, kariera, samochod, miłośc, cokolwiek czego brak jest uznawany za brak szczescia) to sam żyje w bańce ograniczonej narcystycznymi mechanizmami obronnymi takimi jak zaprzeczanie. Nie jest trudno wskazać człowieka który ma którekolwiek z tych rzeczy i uważa się za nieszczesliwego. Nie masz jesteś nieszczęśliwy, masz nadal jesteś nieszczęśliwy.
  • dotera 03.06.19, 11:49
    Zaprzeczanie jak sama nazwa wskazuje ma w sobie element "nie". Ona ma pozytywne nastawienie. Ten element "nie" jest związany z własnym stosunkiem do innych. I wtedy jak nie ma tego "nie" mamy afirmację. Afirmacja nie jest samooszukiwaniem się. Jest wyborem. Krytyka afirmacji z reguły jest ze stron ludzi których resentyment wobec życia silnie się trzyma, cynicznych, sfrustrowanych. Ludzi którzy swoje oddzielenie od świata za pomocą "nie" uważają za oznakę inteligencji.
  • dotera 03.06.19, 12:03
    "Życie w zaprzeczeniu musi być bardzo ciężkie... trzymaj się Dominika, daj znać, kiedy powiesz sobie dość. "

    Ten wpis miałby rację tylko w jednym przypadku. pozytywności pod tytułem "Jestem Napoleonem" "Jestem Jezusem Chrystusem".

    Tylko ze te przypadki to właśnie istota narcyzmu, zbudowanej na relacji do innych. Ktoś chce być kimś innym. Swoim idealnym obrazem. Nawet by było ok afirmować się jako Jezusa jako jego przymioty i rozwijać moralnie. Rzecz w tym jednak ze narcyz tak naprawdę nie wierzy że jest tylko tak już sobie zaprzeczył , że nic mu nie pozostało jak swój idealny obraz. MOżesz wybierać swój rozwój ale nie możesz afirmować innych.
  • dotera 03.06.19, 18:45
    "Życie w zaprzeczeniu musi być bardzo ciężkie... trzymaj się Dominika, daj znać, kiedy powiesz sobie dość. "

    Skoro w takim razie jest ciężkie czemu ludzie zaprzeczają? Bo życie z samej natury jest ciężkie. A ludzie niekoniecznie zaprzeczają bo mają rozbudowane ego. Zaprzeczają bo chcą podstawowej godności. I tu dochodzimy do istotnej kwestii. Wszędzie tam gdzie jest mowa o równości ludzi jest narcyzm. Narcyzm czujących się lepszą kastą kontra frajerzy. Jak i narcyzm czujących się gorszymi kontra ci który zazdroszczą. Idea równości zbudowana jest na resentymencie.

    Paradoks polega na tym, że ludzie dopiero wtedy poczują swoją równość gdy zrozumieją ze są całkowicie inni. I mają skrajne różne scieżki w życiu do przejścia. Nie ma poniżej normy, powyżej normy. Są różne ludzkie ścieżki życia. Miłośnicy równości zawsze wrzucają chaos resentymentu. Gdy ludzie to zrozumieją wtedy znajdą dla siebie o wiele więcej empatii. Społeczeństwa równości to linijka represji i nienawiść.
  • dotera 03.06.19, 18:50
    Dziś pełno ludzi jest sfrustrowanych bo wszyscy chcą nas uwieść narcystycznie równością. Jeszcze gdyby było tak ze jest społeczeństwo czystej jawnej represji. Wtedy jest miejsce na romantyzm, wiesz czym jest wolność wiesz jakie są reguły. W społeczeństwach brędzących o równości jest zamieranie uczuć. Zazdrość i wkurw są dominującymi. I nie słabsi zyskują, dokładnie odwrotnie są coraz bardziej okradani z samych siebie.
  • dotera 03.06.19, 18:52
    W takiej sytuacji wyzwolenie nie jest w odrzuceni represji. W takiej sytuacji odrzucić należy społeczeństwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.