Dodaj do ulubionych

nauczanie duchowości to ściema

16.06.19, 15:20
plus wszystkie religie. można uczyć ludzi zdrowego życia. podeprzeć się statystyką. ale teksty w stylu: - dlaczego mówisz nie lataniu? litości. nie jestem ani ptakiem, ani samolotem, ani nawet latawcem, komarem, plastikową reklamówką.

www.youtube.com/watch?v=bM9BXu9lPZ0
chcesz zostać kreatorem - zjedz banana (okolice 22:00). tylko nie bądź rozczarowany efektem tego aktu kreacji.
Edytor zaawansowany
  • dotera 16.06.19, 15:27
    Widzisz jak wiele cię nauczył. Wiesz ze nie jesteś ptakiem. Ani samolotem, komarem, plastikową reklamówką.

    A teraz wymień to co uważasz ze jesteś i zrozum ze tym też nie jesteś. Aż zrozumiesz na końcu ze nie jesteś nawet swoim ciałem, ani swoją świadomością. Tak, ale to później. Zrozum ze nie jesteś tym wszystkim z czym się utożsamiasz, a cierpisz bo się z tym utożsamiasz. I wtedy czym jesteś jeśli jesteś tym czym nie jesteś? Wieczną zmianą?

    Zjedz czyli zrób i chiej czyli czuj głód. Jak zabraknie jedzenia będziesz twórczo go szukać prawda? Co będzie jak nikt nie przyniesie rożka? Będzie się działo. Mózgi ludzie nabiorą kreatywności, będą się przemieszczać, będą uważały całe swoje iluzję o ważności sprawek za fałsz w obliczu braku jedzenia. Taka moc jest chcenia.

    Zaś jaka jest moc niechcenia? Chce tego co inni mają tylko nie mogę się wsiąść w garść.
  • fo.e 16.06.19, 15:42
    niczego mnie nie nauczyło. mówiłam panu, że to nie moja bajka. mam się nauczyć właściwie chcieć, to będę szczęśliwa, a że chcę być szczęśliwa, to im mniej będę chciała, tym bardziej będę szczęśliwa. bo szczęście to zespolenie oczekiwań ze stanem posiadania. Sziwa, to ja jednak chcę latać. proszę mi przysłać pocztówkę do zakładu odosobnienia.
  • dotera 16.06.19, 15:45
    Nie proszę pani szczęscie nie jest o posiadaniu. O posiadaniu jest nieszczeście. Co nie znaczy ze szczesliwy człowiek nie może posiadać.

    ALe człowiek może posiadać dzieci jak i nie posiadać i być nieszczęsliwy. Może posiadać wykształcenie jak i nie posiadać i być nieszczęśliwy. Nie ma żadnej rzeczy na tej ziemi której posiadanie uczyniłoby go szczęśliwym. Szczęście nie jest o posiadaniu.
  • fo.e 16.06.19, 16:01
    dzieci się nie da posiadać. można się pobawić w posiadanie, kiedy młode nie może się bronić. a potem im bardziej posiadałeś, tym bardziej będziesz za to płacił, kiedy zostanie z ciebie bezzębny dziadzia.

    posiadanie szczęścia ci nie da. ale istotny materialny brak zagwarantuje nieszczęście.
  • dotera 16.06.19, 16:11
    No właśnie, a może ze wszystkim jest jak z dziećmi? Z przyrodą jest jak z dziećmi i warto być eko friendly. Z skucesem jest jak z dziećmi? Z nauką jest jak z dziećmi? Z nami samymi jest jak z dziećmi? Bardziej widżmy się jako bogów niż jako niewolników to mniejsza szansa na dostanie od świata w dupę.
  • fo.e 16.06.19, 16:24
    już miewałam rojenia wielkościowe. przeszło mi i sobie chwalę. świat jest materialny. to miłe. działania mają konsekwencję, to może mniej miłe, ale za to motywujące. wszyscy nauczyciele dotykający sfery niematerialnej to szarlatani.
  • dotera 16.06.19, 16:34
    A gdzie na mapie materii leży : "to miłe" albo "motywujące"?
    Tu nie chodzi o rojenia wielkościowe tylko o szacunek który jest rozszerzony na wszystko. Tu nie chodzi o wielkiego Boga nad ziemia, tylko o stworzenie które cały czas się dokonuje
  • fo.e 16.06.19, 16:41
    nie zostanę bogiem jedząc banana. wyobrażając sobie, że jestem bóstwem, nie będę bardziej szczęśliwa. materia jest dobra, bo da się obserwować i sobą bawić. swoją drogą bawimy się tak świetnie, że materia zostanie, ale już w mniej przyjaznym dla nas kształcie. świadomość tego, że niewiele się na tym świecie znaczy i że nie jest się za wiele wartym nie odbiera możliwości dobrego samopoczucia. motywuje do niego, bo samopoczucie, to jedyne co masz.
  • dotera 16.06.19, 16:51
    Czy pani oszalała z tym bananem? Czy cieszy pani pani zdrowa ręka czy płacze pani bo ma pryszcza na nosie? Jak przyjdzie zagrożenie utraty ręki to będzie pani szczęsliwa ze ją ma i nie będzie pani płakać z powodu pryszcza. Argument z bananem dotyczy tego by cofnąć swoją świadomość wcześniej zanim zaczęło się cierpieć z powodu pryszcza. On go w roznych kontekstach podaje, pokazując inteligencję jaka istnieje we wszechświecie o wiele większa niż nasze ograniczone pojmowanie.

    Może natura będzie jeszcze lepsza jeśli nie będzie się jej molestować tylko traktować bardziej po ludzku.

    >świadomość tego, że niewiele się na tym świecie znaczy i że nie jest się za wiele wartym nie odbiera możliwości >dobrego samopoczucia. motywuje do niego, bo samopoczucie, to jedyne co masz.

    A to już całkiem jak z nauk tego przeciwko któremu się pani buntuje.
  • dotera 16.06.19, 16:57
    Bóstwo w tym kontekście oznacza ciągłe wykraczanie poza swoją tożsamość. Oznacza , że ciągle jest coś więcej.

  • fo.e 16.06.19, 17:04
    może w tym właśnie rzecz, że ci nauczyciele z internetu, polscy wioskowi kaznodzieje, może oni nawet mają trochę jakiejś racji. ale obudowują ją niepotrzebnym przegadaniem, które jest im najwyraźniej do czegoś potrzebne. nie jest potrzebne za to mi. nie są mi też potrzebne banany, chyba je zjadam na śniadanie.
  • dotera 16.06.19, 17:10
    Jak każdy pieprzy ile da radę jak żyć to w porządku, ale nie daj boże żeby jogin wypowiedział się dłużej. W nim już wszystko będzie podejrzane.

    Proszę pani , ale owszem, w tym chodzi także o tym zeby zrozumieć ze w słowach nie ma mądrości. Sadghguru mówi ze zachód jest przywiązany do ważności myśli, podczas gdy wschód do milczenia. Myśli nie są istotne. Są przypadkowe. Istotna myśl to myśl produkująca istotne działanie. Chaotyczne myśli to chaotyczne działanie.
  • fo.e 16.06.19, 17:29
    dotera napisał:

    > Proszę pani , ale owszem, w tym chodzi także o tym zeby zrozumieć ze w słowach
    > nie ma mądrości. Sadghguru mówi ze zachód jest przywiązany do ważności myśli, p
    > odczas gdy wschód do milczenia.

    w takim razie czekam na film, w którym pomilczy przez 27:21
  • dotera 16.06.19, 17:33
    Są zdaje się jego lekcje medytacji.
  • fo.e 16.06.19, 17:42
    jej. należy uważać na własne chciejstwa.
  • dotera 16.06.19, 15:37
    Sprawy z duchowością tak się właśnie mają, że ich się nie da nauczyć wprost.

    To nie opowiastki o przygodach Jezusa na pustyni i podziałach boga na trzy czesci.

    Zeby duch się obudził musisz utracić swoją tożsamość, uśmiercić ego. Nie imitować zachowania duchowe, nie można się nauczyć duchowości jako czyności. To drogą o utracie tozsamości. I raptem jest boom .

    pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_(religie_Wschodu)

    Są tam opisane osoboste doswiadczenia
  • fo.e 16.06.19, 15:45
    a czym się to różni od Jezusa? mętne głupoty są mętne bez względu na język i kulturę. ja nie chcę oświecenia. chcę zdrowego ciała, energii i kasy, żeby móc z pierwszego i drugiego korzystać. jak sobie nie zapracuję, to guzik z tego będzie. a nawet jak zapracuję, to może i tak zachoruję na raka albo ciężarówka wjedzie mi w dupę. oto wielka tajemnica życia.
  • dotera 16.06.19, 15:50
    A czy ten film stoi z tym w sprzeczności? On nie jest o oswieceniu? Jest o wolności i działaniu. Czy tylko dlatego ze mówi to pan z brodą znaczy ze ma być o oswieceniu?

    Pytanie brzmi tylko czy pani podejscie do zarabiania kasy nie jest na hamulcu ręcznym. Jako obrażenie się na życie ze musi to pani robić. a nie jako pani wybor bo chce pani coś zdobyć na tym świecie. Czuje pani ze spotka pani kara jak bedzie pani szczesliwa? Moze trzeba to skonsultować z psychologiem. Może może być pani szczęsliwa i nie bedzie za to kary
  • fo.e 16.06.19, 15:56
    do chwil szczęścia, jakie są dostępne ludziom na tym padole, niepotrzebne mi oświecenie. nie przeszkadza mi w nich również praca, wręcz pomaga, bo jestem szczęśliwa za każdym razem, kiedy z niej wychodzę. trzeba do swojego sposobu życia dochodzić samodzielnie. i uczyć się wyciągania z tego przyjemności. panów z brodami należy unikać, zwłaszcza jeśli im się wydaje, że posiedli oświecenie.
  • fo.e 16.06.19, 15:57
    a kiedy zaczynają sprzedawać swoje prawdy jako absolutne, czas wiać.
  • dotera 16.06.19, 16:02
    Trzeba było mówić od razu ze chodzi o panów z brodami lubiących Oświecenie.

    Jogin nie posiada monopolu na szczęście. Każdy jest joginem. W jakiejś pozycji siedzi, jakoś je , jakoś oddycha. W jodze chodzi tylko o to zeby to robić bardziej ukierunkowanie i z większą energią. A nie byle jak
  • fo.e 16.06.19, 16:15
    ciężko w ogóle mi pisać o czymś, co w ogóle nie jest dla mnie tematem. jedynym rozpoznawalnym w tym całym galimatiasie wzorem jest ściema. jak dorośli ludzie mogą tego słuchać i nie zgrzytać zębami?
  • dotera 16.06.19, 16:27
    Tu jest ściema a w pani jest jasność. Może zostanie feministycznym pani guru bez brody : Pracuje na ciało energię i kasę i dostanę za to raka i strzał z ciężarówki.
  • fo.e 16.06.19, 16:33
    widzi pan, męski umysł jest tak nieprzystosowany, że w ogóle nie pojął mojej nauki:
    bywa do bani, ale to nie znaczy, że trzeba być nieszczęśliwym. o.

    :-)
  • dotera 16.06.19, 16:37
    Tamten guru chce więcej. Zmniejszania do bani i zwiększania szcześcia.
  • fo.e 16.06.19, 17:06
    i od razu ci mówi, że skoro nie dostajesz, to najwyraźniej źle chcesz, bo jesteś małpa. dziękuję, jestem małpa, za to wolę sama decydować, czy to czego chcę jest dla mnie ok.
  • dotera 16.06.19, 17:12
    Tak jesteśmy małpami tak jak jesteśmy analfabetami. I tak jak uczymy się czytać tak uczymy się masterować swoją zdolność do skuteczności. Wszystko jest kwestią zdolności do koncentracji własnych pragnień myśli poswieconej energii .
  • fo.e 16.06.19, 17:15
    mistrz Yoda
  • fo.e 16.06.19, 17:16
    sci-fi to jedyne miejsce, gdzie się to sprawdza.
  • dotera 16.06.19, 17:17
    Lepiej wierzyć w mistrza Jodę, niż w polski common sense.
  • fo.e 16.06.19, 17:20
    dla polski charakterystyczny jest zabobon. i to jest problem
  • dotera 16.06.19, 16:20
    Nauki Jezusa są bardziej z pani ducha. O chceniu i niemożności. Jezus obiecuje cuda, niebo.

    Tutaj nie ma żadnej religii. Jest czysta empiryczna procedura. Medytacja prowadzi do celu. I jest on różny od nauk Jezusa i personalnych Bogów. Bo w tym nie chodzi o personalia. O brak innego człowieka i jego potrzebie jak w chrześcijaństwie. W tym chodzi o wyjście z iluzji swojego umysłu. O to ze szczescie jest czymś naturalnym na ziemi a nie w niebie, z meczenstwem na ziemi.
  • dotera 16.06.19, 15:41
    A to nie jest film o duchowośći.

    Jest siedem chakr. Ten film jest o karmie. CHakra nr 3. Trzy najnizsze sa zwierzęce. Serce jest posrednia. A trzy najwyższe są duchowe.

    Lowen lubił trzy najnizsze gdyz uważał ze czlowiekowi zachodu brakuje kontaktu z zwierzeca natura, seksualnoscią.

    Wschod zaczyna raczej od wyzszych bo u nich nie ma problemu z siedzeniem w kucki, walką o przetrwanie i seks nie jest tabu.
  • dotera 16.06.19, 15:42
    Karma to znaczy działanie. To film o działaniu i człowieku jako wolności.
  • dotera 16.06.19, 16:08
    Jest jedna rzecz w której ten film się rózni od pani gadki. Działanie nie musi oznaczać walki ze wszystkimi. Co więcej dla człowieka działającego i doskonalącego się w tej sztuce świat jest bardziej łaskawy w spełanianiu jego celów.

    I tu jest element duchowy. Człowiek nie jest samotną wyspą. Wszystko w tym świecie jest ze sobą połączone.

    I dlatego karma ma prawa. Karma to działanie. ALe każdu nas doświadczy prędzej czy później skutków swoich działań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.