Dodaj do ulubionych

Zaburzenia osobowości

07.10.19, 07:15
krytykapolityczna.pl/kraj/przemyslaw-waszak-zaburzenia-osobowosci-stygmatyzacja/
Pan psychiatra czule o zaburzeniach osobowości. A w zasadzie po to zeby zareklamować swoją "długotrwałą terapię". Ktora nie ma dokładnie żadnej skuteczności. Same podręczniki psychologii piszą o żadnej skuteczności w zaburzeniach osobowości, ale nadal polecają terapię.

"Każdemu, kto decyduje się podjąć leczenie, należy się szacunek. Trzeba niezwykłej odwagi, żeby zmierzyć się z własnymi demonami "

A jak nie decyduje się to już nie należy mu się szacunek? Słono trzeba płacić za szacunek , ale jak to w życiu.
Edytor zaawansowany
  • dotera 07.10.19, 07:19
    Pisze pan o stygmatyzowaniu w placówkach psychiatrycznych osób z borderline i jednocześnie się przeciwstawia stygmatyzacji. To jest logika naukowa spełniająca kryteria falsyfikowalności twierdzeń naukowych.
  • dotera 07.10.19, 07:23
    Nie ma żadnych efektów terapeutycznych które utrzymują się po skończeniu terapii. Jeśli terapia "działa" to tylko uwodzi pacjenta i poprawia mu humor manipulacjami. SKończy się terapia wszystko minie.

    Zaś zmiana pacjenta jako efekt terapeuty długoterminowego? Długoterminowo zmienia się dokładnie każdy i coś sobie w życiu uświadamia. Plus efekty zaburzenia borderline najbardziej efektowne są w wieku 25 lat gdy hormony są w pełni sił. Później odkłada się cholesterol na żyłach, wapno na mózgu i człowiek spokojnieje. Ten na terapii zapłaci od tego słony podatek. Nie mówiąc o tym ze po długotrwałej terapii kwestia związków ma już szansę przeminąć więc problem z głowy. Kolejna samotna jednostka w społeczeństwie które samo w sobie jest psychiatrykiem.
  • dotera 07.10.19, 07:29
    "Gdybyśmy nie żyli w kapitalizmie tylko w społeczeństwie, nie bylibyśmy wojownikami, bo walka byłaby zjawiskiem incydentalnym a nie regułą. Widocznie nie wszyscy są wojownikami, a moim zdaniem jest nimi zdecydowana mniejszość. Stąd choroby duszy..."

    Wpisał się komentujący.

    Poniekąd wbrew panu doktorowi. A skąd przekonanie, że nie wszyscy są "wojownikami" albo ze powinni być wojownikami? Myślę ze problem nieradzenia sobie w kapitalizmie wynika z banalnej kwestii. Szkoły do ktorych się zmusza jednostkę nie mają nic wspolnego z radzeniem sobie później. Jesteś w autorytarnej placówce ktora bardziej przyucza do fedalizmu. I gdy ludzie mają poczucie nieradzenia są agresywni i tym nakręcają wojowniczość kapitalizmu.

    Naprawde można wykonać pracę w kapitalizmie bez walki i bez walki sprzedać ja. Tylko się tak wychowało ludzi zeby kojarzyło się to wszystko z walką o przeżycie.
  • dotera 07.10.19, 07:37
    Intelektualna działalność psychoterapii jest przeciwskuteczna. Intelekt jest od działania , jego analiza w przypadku terapii to autoagresja. Wzorce utrwalone osobowości? Po prostu utrwalone ciągłe trwanie w tej samej sytuacji społecznej. Ludzie z bordeline diagnozowanym ci ktorym się udało się wyrwać ze swojego środowiska mówili o poprawie w przeciągu miesięcy. Gówno po prostu odpada jak tynk ze sciany.

    To co jest skuteczne ma kilka tysięcy lat potwierdzonej tradycji i nazywa się joga. Bzdury Freuda 100lat ciągłej pomyłki. Są tak samo aktualne jak spluwaczki w miejscach publicznych.
  • dotera 07.10.19, 07:42
    Człowiek ma kilka emocji na krzyż, ale latami ma sobie uświadamiać ze jak jest agresywny to potrzebuje zależności, a jak jest zależny to potrzebuje agresji. Ach te odkrycia psychologii głębi. Może gdyby skończyl spoleczne sado maso tylko zajął medytacją to jego potrzeby całkowicie by się rozpuściły i stał się po prostu wolny. Sztywność osobowości to sztywność cielska. Kompulsywne zachowania? Koślawe cielsko pewne obszary przygniata inne osłabia i są kompulsywne zachowania z obszaru tych czakr. Bordeline jest przedewszystkim skrajnie nie ugruntowany i słabo umocowany w nogach.
  • dotera 07.10.19, 07:50
    Najskuteczniejsza terapia jaką na zachodzie przypisują psycholodzy orderline to terapia DDT . Coś z dialektyką w nazwie.

    W wikipedii angielskiej jest szczegółowy program terapii opisany. Po prostu to samo co dają w jodze. Duże nastawienia na mindfulness.

    Jak się weźmie historię psychoterapii zaczynając od Freuda ciągle na rózne sposoby kontynuatorzy ciągnęli w stronę jogi i wschodu. Dziadek Freud sam w sobie to same bzdury, skrajna proba unaukowienia czegos w ramach psychiatryka co tego nie potrzebuje.
  • dotera 07.10.19, 08:59
    To co robi psychoanaliza to w najlepszym razie po prostu przyznanie się do swoich emocji.

    Powiedz po prostu szczerze czego chcesz, wyraź co czujesz, wbrew temu co ludzie powiedzą, wyraź się emocjonalnie. Wbrew poprawności politycznej, poprawności kościelnej, poprawności ekonomicznej. A nie racjonalizuj. ALe terapie często robią dokładnie coś przeciwnego. Podtrzymują moralność publiczną. Bądź jak dziecko które się cieszy ze dostało zabawkę i widać na nim wszelkie emocje. A co robi psychoanaliza? Nakazuje myśleć o emocjach, a nie je mieć.
  • dotera 07.10.19, 09:03
    Psychoanaliza ciąglę szuka traumy.

    Lepiej by zrobiła jakby poszukała dumy w człowieku, zeby jego ciało wyrażało dumę.
  • dotera 07.10.19, 09:08
    Nie jest przypadkiem, że na stronie KP pan zachwala terapię długoterminową psychodynamiczną, która już dawno powinna przejść do lamusa historii.

    Marksizm i psychoanaliza to był modny trend intelektualny pierwszej połowy 20 wieku, jak i był to okres że intelektualiści byli modni. I ludzie z KP żyją jakby w nostalgii za tamtymi czasami. Ciągle czytają te same rozpoznania przegrane i ciągle przekonani są ze jako inteletualiści głębiej wiedzą.

    CHolera. Koleś z kostką brukową jak ją krzywo położy odpowiada za zlecenie. Ci ludzie totalnie za nic. Teoria nie działa? Tym gorzej dla faktów.
  • dotera 07.10.19, 12:04
    Zaburzenia osobowości mają dwa elementy. Kompulsywność i resentyment.

    Pierwsze oznacza ze jakiś wąski atrybut człowieka staje się sensem jego egzystencji. I dlatego jest lista zaburzeń osobowości która określa się przez ten atrybut. Resentyment zaś oznacza odwrócenie wartości, zwrócenie się przeciwko odczuciom swojego ciała, fanatyzm ideowy zamiast życia tu i teraz. Generalnie osoby zabburzone określają się wobec innych, a nie żyją w czasie i przestrzeni empirycznie.

    Praca z ciałem jogi i medytacja ma właśnie to zmienić, ktore jest w stanie molestowania kompulsywnymi zachowaniami i w stanie odrealnienia, zycia w złudzeniach. Pierwsza rownowazy energetycznie ciało, druga poszerza świadomość.
  • dotera 07.10.19, 12:10
    Psychoanaliza zaś robi wszystko żeby podtrzymać kompulsywne zachowania ( Freud tylko o seksie) i podtrzymuje człowieka w symbiozie społecznej z terapeutą. Z reguły to patologiczna relacja narcystyczny terapeuta i podporzadkowany szukajacy wsparcia. A nie tworzy jednostki ktora stojąc na dwoch nogach ma znaleźć swoje miejsce kosmosie. Nie w spoleczenstwie grając ciagle w sado maso, tylko sam na sam z kosmosem. To dojrzałe jednostki mają storzyć dojrzałe spoleczenstwo, a nie mamy docierac ludzi w normy spoleczne.
  • dotera 07.10.19, 12:20
    Psychoanalityk zakłada ze zaburzenie jest zaburzeniem z dziecinstwa w relacji z matką i musi z pacjentem stworzyć taka symbioze i cofnąc się zeby wydobyć prawdziwe uczucia.

    Do niczego nie masz sie cofac, nie ma wehikułu czasu. Jesli jest zaburzona osobowość to jest tu i teraz i tu i teraz odtwarza przeszłość. Nie trzeba się cofac bo przeszłość jest terazniejszością. Mowiąc krotko pacjent idzie do terapeuty zeby w sytuacji kryzysu odtworzyć to co z chorym rodzicem. A terapeuta za to buduje willę.

    Podczas gdy to co zrobić ma osobnik zaburzony to właśnie wytrzymać kryzys poza spoleczenstwem i nabyć dojrzałych sposobow zachowania przez okrzepniecie w nowym srodowisku.

    OK, osobnik moze się zabić. Wiec mozna od biedy robić jakieś grupy wsparcia, potrzymac troche za raczke. Natomiast wpieprzanie przez analityka w tym momencie do głowy pacjentowi, ze on musi się zmierzyć z jakimiś urojonymi demonami co pisze psychiatra na początku tekstu to paranoja. Ten cały duch psychoanalityczny ze ty masz w sobie jakiegoś obcego to paranoja. To zatruło wyobraźnię ludzi i samych ludzi doprowadza do autoagresywnych zachowań.

    Ten obcy to po prostu twoje szczerze emocje. To co masz zrobić to bardziej spontanicznie się zachowywać z jednej strony a z drugiej bardziej świadomie. Spontanicznie to nie znaczy ze masz sobie indukowac histerie jak to nieraz zalecał Lowen.
  • dotera 07.10.19, 12:31
    Nasze ciała nieco zesztywniały i praca z ciałem jest bardzo ważna w celu odbudowy spontanicznosci zywych uczuć. zas medytacja poszerza swiadomosc. I obydwa ie mają nic wspolnego z słowami na terapii.

    Słowa, nasze mysli, asz intelekt to nasze działanie. Myslisz jak rozwiazac problem. A na terapii słowa służa zeby z ciebie zrobić przedmiot działania czyli wytatuować ci jak w mad maxie pietno jako wlasnosci. Twoja tozsamoc. Albo coś robisz, albo inni robią ciebie.
  • dotera 07.10.19, 12:42
    Chciałbym się jeszcze odniesc do tej warstwy psychoalitycznej typu interpretacja snów i wyższe sprawki niż nasza warstwa psychologiczna, emocjonalna.

    Owszem , sny są znaczące . Wierze w to. Ale dla nasz. Psychoanalityk nie ma tu nic do działania. Owszem, nasze życie ma kolejne warstwy. Ale my sobie mamy je uswiadamiać uważnością medytacji, psychoanalityk sadystycznie zas chce przezyc za nas nasze zycie z gory dajac tylko impuls do podtrzymywania resentymentu.

    Jak się chce wychować niewolnika to ciagle sie recenzuje jego zachowania. Co chwile pokazuje się błędy, mowi się kiedy ma sikać , jak jesc. I psychoanalityk to robi. A niewolnik pompuje swoj resentyment wobec naznaczonego przez sadyste zycia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka