Dodaj do ulubionych

Kobieta. Dziewczyna. I klon

31.10.19, 18:08
Siedze w poczekalni urokliwego dworca i podziwiam widok.

Pan zmeczony zyciem, prawdopodobnie bezdomny je ze sloika ogorki konserwowe. Ale to co bylo piekne to fakt ze byl ubrany w garnitur seledynowy, a pod nim podkoszulek. Jak bezdomni w starym stylu noszacy zniszczone ubrania eleganckie.

I rapte preznym krokiem wchodzi kobieta. Z tak wulgarna miniowa ze juz bardziej nie dało rady. Wszystkie oczy w poczekalni wpatrzone w jeden punkt gdy odwrocona plecami kupowala bilet. A biodra jej poruszaly sie wahadlowo.

I raptem pojawila sie ona.

Dzis chyba heloween. To byla dziewczyna 17 lub 19 lat. Anemicznie czupla. Miala czarne loki dlugie takie jak mialy w dawnych czasach arystokratki. Blada porcelanowa cere. Duzy nos ktory dodawal jej artystycznego wyrazu. Plaszczyk czarny podszyty futerkiem czarnym krotki. Czarna spodnice przed kolano. Czarne ciezkie buciory na chudziutkich nogach odzianych w czarne rajstopy. Artystyczna czarna torbe haftowana kolorami teczy. Jakby byla piekna wersja zaginionej corki rodziny Adamsow. Spojrzala na mnie niewinnym wzrokiem. Czulem sie jak stara swinia brukajaca ja swoim spojrzeniem. Zazenowany swoja osoba.


Wyszedlem z poczekalni zaginionego czasu i wychodzi moj klon. Wygladal jak ja kilkanascie lat temu. Dlugie do polowy plecow wlosy ciemny blond. I ponczo z ameryki poludniowej. Tylko dwa razy widzialem taka osobe. Siebie w lustrze i jego. Takich hipisow przeciez dzis nie ma. Nie wie jaki to znak
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka