Dodaj do ulubionych

za co te 250 zlotych?

12.09.08, 16:12
Edytor zaawansowany
  • trollercoaster 12.09.08, 16:20
    aida napyskowalas?

    na stoliku kreska koki, jakas trawa?
  • trollercoaster 12.09.08, 16:56
    juz wiem

    wlazla policja do chalupy wskakuje do kompa

    a tam nielegalen oprogramowanie

    i dupa blada
  • trollercoaster 12.09.08, 17:10
    ale to tylko przypuszczenie

    choc teraz wydaje sie na rzeczy

    aida nawalona w trzy dupy lezy w chalupie, wchodzi policja i na izbe wytrzezwien
    bierze. aida krzyczy nie ide na alkomat , ni chuja. gdzie pracujesz? nie mam
    obowiazku pracy!!!!
  • aidka 12.09.08, 17:59
    trollercoaster

    jeśli możesz
    to , chociaż na razie, tak nie żartuj
    póki co, na żarty się nie załapuję

    /nie mam nic wspólnego z narkotykami
    NIGDY nie bywam nawalona, bo się boję - gdybym się nawaliła, to
    potem czułabym się jeszcze gorzej/

    najlepiej już o mnie nie gadać więcej
    bo i po co
  • trollercoaster 12.09.08, 17:26
    do suki z nia!

    i zgas kurwa tego papierosa!
  • dolor 12.09.08, 17:27
    Aleś się pan rozochocił. Ale takie trochę smutne to.
    --
    Ręce opadają.
  • aidka 12.09.08, 17:51
    magda.ona napisała:

    > Nie chyba najpierw do szpitala ja zawiezli. dopiero stamtad
    musieli ja zabrac
    > "jeszcze gdzie indziej".
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=84482266&a=84504642

    > Pozdr.

    nie masz żadnych postów na koncie, prócz tych tu na mój temat z
    sugestiami na temat tego, gdzie mnie wozono.
    założyłaś nowe konto i masz nowy nick tylko dla mnie ?!
    naprawdę?!
    więc jeszcze gorzej to teraz wszystko wygląda...
    Jezu...
    nigdy nie zrozumiem postępowania takich ludzi
  • trollercoaster 12.09.08, 18:12
    jedna na depresji tez juz rozumiala cierpienie.
  • madau 12.09.08, 18:18
    alez dlaczego atakujesz Aidke? Przeciez sama napisala przez co
    przeszla. Moze jestem nowa i nie rozumiem za bardzo praw tego forum -
    ale traktowanie w ten sposob " do suki z nia" osoby ktora przeszla
    przez realna traume psychiczna wydaje mi sie nie na miejscu.
    Zostawcie dziewczyne w spokoju....
    --
    * moje dwa lata na oddziale - blog
    * schizofrenia - forum
  • dolor 12.09.08, 18:23
    Mowa jest o człowieku. O kasie można za miesiąc, dwa pogadać. Niekoniecznie teraz.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 18:37
    ja mam ochote teraz, skoro zarzuty sa teraz

    dlaczego bertrada jest oskarzona o to ze aida stracila kase?
  • dolor 12.09.08, 18:43
    A ja potrafię poczekać z ochotą na właściwszy moment. Chyba, że faktycznie
    chcesz te pieniądze od bertrady wydobyć.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 18:48
    a czemu mam wydobywac, skoro nie wiadomo o co chodzi?

    aida wyjawia prawde, ale jakas tak nie cala prawde. to niech lepiej wogole nie
    ujawnia jesli ma byc tylko ujawniana czesc jej pasujaca.
  • dolor 12.09.08, 18:52
    To, że w ogóle coś wyjawia, to dużo. Jakby nie patrzeć, trochę czasu na
    otrząśnięcie się po bertradowstrząsie jej się należy. A u pana, to raczej zwykła
    ciekawość przeważa, prawda?
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 18:56
    haha a u aidy niby wychodzenie z traumy przewaza jak opisuje swoja historie?
    zmusza sie, zeby sie otrzasnac. pan to chyba pierwszy raz ja czyta. tylko prosze
    nie dzwonic na pogotowie czasem
  • dolor 12.09.08, 18:59
    Moje domysły odnośnie tematu pozostawiam sobie. Ogólnie chodzi o to, żeby
    przypadkiem nie zachować się jak ostatnia świnia.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:06
    wiec ratuj pan ptaszki z polamanymi skrzydelkami dalej na zdrowie, szlachetny
    panie dolorze. ciekawe co ptaszki pozniej panu powiedza
  • dolor 12.09.08, 19:13
    Dokąd będę uważał, żeby nie przekraczać pewnych granic, raczej nic złego. A pan
    wolisz jak bertrada: "Póki co, na FD nie ma osób
    z depresją"? Są sytuacje, gdy trzeba ostrożnie, żeby móc potem spojrzeć w
    lustro. Chyba, że się ma skórę hipopotama, a chyba żaden z nas nie ma.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:19
    sa chore. ale to nie znaczy ze je to usprawiedliwia, ze to niepelnosprawne
    kaleki. czy juz jestesmy blisko wycinania pewnych postow, w obronie
    najslabszych? bo przeciez skoro slaby to wolnosc slowa mniej znaczy niz
    ratowanie przed glanowaniem
  • trollercoaster 12.09.08, 19:20
    slowa odzialuja na psychike niczym leki psychotropowe. zdumiewajace
  • dolor 12.09.08, 19:23
    Ani trochę. To pana twarz. A ja nie jestem zbawcą świata, staram się tylko
    niesprowokowany powstrzymać od skurwysyństwa. Nawet, jeśli robię przy tym z
    siebie durnia, to ryzyko, jakie wolę podjąć.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:30
    az skurwysynstwa powiadasz pan, na czytanie pewnych pytan? emocjonalnie pan
    reagujesz, moze jakas blokada jest za tym pytaniem
  • dolor 12.09.08, 19:33
    Żadnej blokady, niestety, nie chodziło mi tylko o takie pytania, chodziło mi o
    stosunek do życia.
    --
    Ręce opadają.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:35
    nie kłóćcie się, bo ja was obydwu lubię i nie jestem w stanei stanąć po żadnej
    ze stron i bardzio się z tym męczę:)
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • lucyna_n 12.09.08, 19:23
    oj uważaj dolor uważaj bo ten konkrtny ptaszek potem ci powie żeś go bezlitośnie
    tempił i powie ci wredny dziadu wynoś sie i ani mu powieka nie mrygnie, to tak
    trochę jest jak Euforyk pisze, Aidka lubi pópprawdy, i zgodnie z logiką wybiera
    to pół ktore stawia ją w lepszym świetle.
    Ja też chcę wiedzieć za co te 250 złotych, nawet jak byla pijana w sztok i
    zapłacić jej kazali za żłobek to nie wiem po co to taić, w swoim domu byla,
    miała prawo się ubzdryngolić. Jak już rozdmuchala agerę na forum to niech z nas
    chociaż nei robi głupców, my się tu napalimy aa okaże się że to nie tak było.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • lucyna_n 12.09.08, 19:24
    agerę, niezłe przejęzyczenie, afera na agorze= agera:)
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • dolor 12.09.08, 19:29
    A ja się nie napalam. W tym wypadku i półprawd dość. Owszem, nie przystąpiłbym
    do grona osób, żądających od bertrady 250 zł, ale nikt mnie tam nie zapraszał.
    A ryzyko podejmę, jak ktoś ma fatalny dzień, ma prawo i do nieuzasadnionej
    agresji. Byle to były wyjątkowe przypadki, a nie codzienność, to jest do
    zaakceptowania.
    --
    Ręce opadają.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:31
    hm... zanim odpowiem to muszę zapytać, jak długo byłeś na forum depresja?
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • dolor 12.09.08, 19:35
    Za krótko. Ale pewne fakty są. Nawet jakby dwóch rachitycznych dzielnicowych Cię
    wzięło siłą do suki, optowałbym za daniem Ci spokoju zanim przynajmniej nie
    będziesz miała szansy ochłonąć.
    --
    Ręce opadają.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:38
    ja bym tam od razu napisała za co taka kasa, nie wiem jaka może być sytuacja
    oprócz żłobka lub mandatu za danie w pysk policjantowi, do jednego i drugiego
    bym się spoko przyznała
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • dolor 12.09.08, 19:50
    czasem ktoś chce zapomnieć o upokorzeniu. A to raczej nie pomaga.
    --
    Ręce opadają.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:35
    A ryzyko podejmę, jak ktoś ma fatalny dzień, ma prawo i do nieuzasadnionej
    > agresji. Byle to były wyjątkowe przypadki, a nie codzienność, to jest do
    > zaakceptowania.

    fakt sytuacja wyjatkowa, pierwszy raz aida mogla sie wkurwic. (aczkolwiek czemu
    nie mamy prawa zareagowac na agresje, jak na czlowieka naskakuja). ale wkurwiala
    sie juz wiele razy i jak to jest ze w kazdym wystapieniu aidy ktos jest winien a
    ona jest ofiara. moze ofiary przyciagaja agresje?
  • dolor 12.09.08, 19:36
    Nie mówimy o każdym wypadku i każdym wystąpieniu. Mówimy o tu i teraz.
    --
    Ręce opadają.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:39
    poznasz moje słowa, historia lubi się powtarzać
    ja już sobie pakuję poduszkę pod rajtki bo zaraz dostanę baty.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 12.09.08, 19:20
    trollercoaster napisał:

    Przepraszam, że się wtrącam, ale jeśli rzeczywiście policja postanowiła nie
    dość, ze ją odwiedzić nieproszona to jeszcze wbrew jej woli zawieźć ją do
    szpitala na przymusowe badania to cała reszta traci znaczenie - niezależnie od
    tego jak oceniasz wiarygodność aidki i czy te 250 złotych wzięła sobie z sufitu.
    bo-jak mniemam- oprócz tych 250 złotych niewiadomonaco- niczego więcej nie
    kwestionujesz. Może tyle kosztowała taksówka i wódka, którą wypiła po powrocie.
    Jakie to ma znaczenie, powiedz.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:22
    zadnego gdyby nie byla bertrada obarczona wina ze je stracila. moze aida
    wyjechac po akcji musiala na karaiby za 5 tysiecy zeby ochlonac, to bertrada tez
    ma placic?
  • lucyna_n 12.09.08, 19:24
    to by było git!
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 12.09.08, 19:26
    trollercoaster napisał:

    > zadnego gdyby nie byla bertrada obarczona wina ze je stracila.

    Bertrada tak się tym przejęła, że zaczęła się zastanawiać czy woli frytki
    karbowane czy proste. Podrzucić link?
  • lucyna_n 12.09.08, 19:28
    może to nie chodzi o osobę a obiektywizm?
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 12.09.08, 19:30
    lucyna_n napisała:

    > może to nie chodzi o osobę a obiektywizm?

    Ja tam nie oceniam ludzi tylko ich czyny, jakby to poradnikowo nie brzmiało.
    Gdyby zależało jej na dobru aidki sama by ruszyła dupę i do niej pojechała
    ratować a nie nasyłała na nią policję. Nie mam racji?
  • magda.ona 12.09.08, 19:34
    Dokad miala jechac jak jej adresu nie miala?
    Pozdr.
  • of.woman.born 12.09.08, 19:39
    magda.ona napisała:

    > Dokad miala jechac jak jej adresu nie miala?
    > Pozdr.

    Mogła ją spytać. W końcu rozmawiały jak przyjaciółki, nie? Jak jest taka bystra
    i tak zależy jej na tym żeby aidka wyzdrowiała to na pewno by ten adres zdobyła.
    Ja tam bym dała adres aniłowi, który przyleci do mnie na skrzydłach i uratuje mi
    życie. Za mało się bertrada starała widocznie. Spać jej się zachciało więc, żeby
    nie uznać wieczoru za stracony postanowiła posłużyć się policją. Już wtedy ina
    myśl zaprzątała jej głowę.- czy woli frytki karbowane czy proste.
  • of.woman.born 12.09.08, 19:51
    magda.ona napisała:

    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=84525476&a=84556692
    > Bertrada nie jest z warszawy.
    > Pozdr.

    To mogła poprosić o numer telefonu, żeby wybadać, czy naprawdę jest tak źle
    skoro postanowiła się bawić w Boga. Jesteś Bertradą, prawda? Po co ten kamuflaż?

    I co tam w kwestii frytek.
  • dolor 12.09.08, 19:30
    Może chodzi o sytuację i czas, jaki daje się na obiektywizm.
    --
    Ręce opadają.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:32
    są osoby ktorych obiektywizm się nie ima

    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • aidka 12.09.08, 19:35
    wszystko teraz muszę powiedzieć - tak ?
    naprawdę ?
    to proszę bardzo.
    oto list, który wysłałam do Jury, Dolora, Mskaiq, Bertardy - nie
    wiedząc, kto mi to zrobił. prócz nich o całości prawdy wie też
    Abasia, bo jej ufam. nie umieliście uszanować tego, co napisałam, że
    nie chcę TERAZ dyskutować o całej tej nocy i dniu. to nie. to prosze
    bardzo - macie wszystko. całość bydła.
    dziękuję ,Dolor, za Twoją dyskrecję i takt.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:37
    nic nie musisz. ale czemu ja nie moge?
  • magda.ona 12.09.08, 19:38
    Jak nie chcesz TERAZ dyskutowac jak caly czas dyskutujesz?
    Pozdr.
  • aidka 12.09.08, 19:39
    w czwartek wieczorem, krótko po rozmowie z Tobą, kiedy spytałeś mnie
    o adres, zapukała do moich drzwi policja.
    nie chciałam ich wpuścić. pytałam przez drzwi o powody najścia.
    stwierdzili, że mają informacje od internautów o tym, że piszę w
    internecie rzeczy wskazujące na to, iż moje życie może być zagrożone.
    odparłam, że to nieprawda, a ponadto, nawet jakby, to nie jestem w
    domu sama - mieszka tu lokator.
    oni na to, że mam otworzyć dla swego dobra.
    pod domem , przy policyjnym wozie stała grupa antyterrorystów -
    kominiarki i te sprawy.
    policjanci spod drzwi zagrozili, że, jeśli ich nie wpuszczę, to
    antyterroryśći wpadną przez okno, zrobią demolkę itd.
    /cała ta rozmowa była slyszalna dla sąsiadów, a grupa
    antyterrorystów była widziana przez nich - co za wstyd !/
    po takim szantażu, wpuściłam ich.

    przedtem, w rozmowie sam na sam z moim lokatorem, dokładnie go
    sprawdzili, wypytali kim jest dla mnie, wypytywali o mnie, zagrozili
    mu, że, jeśli ja się zabiję, to on pierwszy pójdzie siedzieć /nie
    wiem czemu tak by miało być/
    pytali go czy mam laptopa czy komputer, czy jest teraz włączony itd.
    zmusili mnie najpierw do rozmowy z durnym lekarzyną z pogotowia,
    który o depresji nie miał pojęcia.
    następnie wyprowadzili mnie w szlafroku z domu siniacząc mi ręce ,
    choć się nie wyrywałam., ale błagałam, by mnie stąd nie zabierali.
    tłumaczyłam też, że źle się czuję, ale nie zabiję się, z lokatorem
    mam następnego dnia iść do lekarza, dostanę leki etc.
    nic nie pomogło.
    wywieziono mnie do najgorszego z możliwych szpitali.
    tam miała dyżur lekarka, którą od razu poznałam.

    gdy 3,8 roku temu wzięłam stos tabletek nasennych, kiedy Marek
    odszedł i wszystko się zawaliło, ta sama lekarka miała być moim
    lekarzem prowadzącym.
    i teoretycznie była.
    nie mam sił opowiadać, co ze mną wyprawiała.
    podam tylko przyklad ; po dwóch tygodniach w izolatce, gdzie byłam
    dodatkowo pilnowana non stop 24 na dobę - przy moim łóżku miały
    dyżury pielęgniarki, salowe, ochoniarze, bo nawet tam udało mi się
    podjąć próbę samobójczą - tak bardzo było mi źle...- otóz ta lekarka
    potrafiła przyjść do mnie z wizytą pierwszą i zadała z mety
    pytanie - czy ja, skoro rozstałam się z Markiem, zastanawiałam się
    już nad PODZIAŁEM RZECZY. - rozumiesz to ?! psychiatra, który w
    takiej chwili - tracę ukochanego i cały świat, nie opuszczają mnie
    na chwilę tendencje samobójcze, a ona mówi o RZECZACH.
    to tylko taki przykład jaka to lekarka jest.
    w ciągu następnych tygodni pani ta była tak wielkim szkodnikiem, że
    trudno sobie wyobrazić.
    nie pomagala, ale dolowała.
    nie chciała wypuścić mnie ze szpitala, ale natychmiast zrobiła
    wypis, gdy skopał mnie na korytarzu pacjent, którego nikt nie
    wsadził w pasy, choć cały dzień był agresywny.
    wtedy się wystraszyła, że mogę szpital sądzić, bo on mnie kopnął w
    kolano świeżo operowane za 8 tys. zł w prywatnej klinice.
    po wyjściu do domu przez działalność tejże pani czułam się bardzo
    źle.
    napisałam skargę na nią do dyrekcji szpitala i rzecznika praw
    pacjenta.
    moją skargę uznano za uzasadnioną.
    naprawą jej "leczenia" musiał się zająć sam szef kliniki AM tegoż
    szpitala.
    tj. może nie musiał, ale chciał - i to prpfesor wlaśnie pomogł mi
    terapią indywidualną, a potem załatwił pobyt na super oddziale z
    terapią indywidualną i grupową./mówiłam Ci kiedyś o tym/

    opisuję to szeroko, byś wiedział, że ta lekarka miała powody, by
    mnie nienawidzić.
    i to ona właśnie miała dyżur, gdy mnie policja przywlekla.
    zachowywała się obrzydliwie.
    głupkowata z nią gadka - bez sensu, bo to osoba z zerową empatią ,
    wyobraźnią ,rozumieniem choroby. i z zerową wiedzą.
    następnie kazano mi uśiąść na korytarzu na plastikowym krzesełeczku
    bez oparcia.
    odesłała policjantów, którzy mnie przywieźli.
    siedziałam tam w nocy parę godzin i nie wiedziałam po co.
    pytałam wiele razy, jakie są podstawy do przetrzymywania mnie w tym
    holu szpitala wbrew mej woli.
    mówiła, że na podstawie informacji policji od internautów - że to
    jest podstawa.
    mówiłam, że chcę jechać do domu, nie spałam wiele nocy, nie jadłam
    wiele dni, chcę się położyć.
    na to ochroniarz szpitala odparł, że on też nie śpi.
    razem z nim, recepcjonistką ta lekarka wyśmiewała się ze mnie -
    głośno przy mnie drwili z tego, że przywieziono mnie w szlafroku, że
    piwko sobie piłam, że jestem pokręcona, zaburzona - Jurku - oni się
    SMIALI.
    /ja jej przedtem mówiłam, że piłam piwo w domu, bo miałam lęk,
    napięcie, chciałam usnąć, a nie miałam stosownych leków jeszcze/

    po paru godzinach przyjechali kolejni policjanci.
    zaprowadzili mnie do wozu z kratami.
    w środku siedział kompletnie pijany menel.
    musiałam usiąść z nim sam na sam.
    bełoktał i mnie zaczepiał
    miałam nadzieję, że oni mnie wiozą do domu.
    nie.
    oni mnie zawieźli na ....IZBĘ WYTRZEŹWIEŃ.
    kazano mi dmuchać w alkomat - był jakiś szczątkowy wynik.
    miałam czekać na rozmowę z lekarzem.
    było przed czwartą rano.
    byłam taka zmęczona.
    chciałam tylko się umyć, przytulić kota mojego i iść spać w domu
    swoim.

    rozmawiałam z 4 policjantami - błagałam o pomoc - mówiłam, że
    przecież ja nic złego nie zrobiłam - spokojnie wypiłam to piwo w
    domu, a policja mnie stamtąd zabrała nie z powodu piwa, ale
    depresji - mieli wszak moje papiery szpitalne rózne, które dałam
    lekarzowi pogotowia. ci policjanci powiedzieli, że widać, iż jestem
    trzeźwa i logicznie mówię, ale, że procedura została wszczęta i
    trudno. podobnie - o "procedurze" - mówili policjanci, którzy mnie
    do szpitala przywieźli. ja ich prosiłam, by procedura się nie
    liczyła, ale ja - człowiek. prosiłam wszystkich, by mi nie szkodzili
    jeszcze gorzej, by mnie nie dołowali, by mnie do domu odstawili, ale
    nic nie pomoglo.
    lekarz na tej izbie stwierdził, że lekarka ze szpitala nawypisywała
    o mnie w papierach takie rzeczy, że ja mam zostać na noc, a potem
    się zobaczy.

    miałam ochotę umrzeć natychmiast.położyć się na podłodze i nie
    wstać, ale tak się bałam tego , co ze mną rano zrobią, że mnie na
    przykład znów do tego szpitala odwiozą pod opiekę tej podłej
    baby..., więc nic nie mówiłam - że słabo mi, że lęk, że rozpacz, że
    ja w tym miejscu nie dam rady chwilki nawet.
    nic nie mówiłam.
    upokorzenia i poniżenia....- rozbieranie do naga i przebieranie w
    jakiś worek gruby.
    potem boso korytarzem, bo nawet klapek nie wolno mieć. nic swego.
    krzyżyk z szyi, który ściskam w ręce, gdy jest źle też kazali zdjąć.
    prosiłam o to, by mogła z toalety skorzystać.
    że jest na sali - odpowiedziano mi.
    otworzyły się drzwi tej sali, a tam był kibel.....- taka posikana
    dziura w podeście podłogi do wchodzenia i stawania nad nią stopami.
    na sali.
    po prostu.
    niczym nie odgrodzona.
    nawet kotary. i nawet kranu z wodą.
    i na wąskich kozetkach bez poduszek kobiety - brudne, śmierdzące, z
    twarzami totalnych alkoholiczek, wulgarne, licytujące się ze
    śmiechem , która to z nich więcej razy była na tej izbie.
    a potem się niczym nie przejmowały, tylko spały chrapiąc.

    ja nie zasnęłam na sekundę.
    tak chciałam choć ręce umyć, nogi itd...- choć łyk wody się napić.
    i pęcherz mnie bolał, bo nie dalam rady przemóc obrzydzenia i wstydu
    i publicznie, przy nich z tej dziury w podłodze skorzystać.
    menelki z sali korzystały w różny sposób bez oporu - smród, a okno
    zamknięte, bez klamek.
    a w środku wyłam z bólu.
    rozpacz taka, że ja nie wiem jak to się stało, iż mnie nie zabiło.
    bałam się, gdzie mnie rano zatargają, więc nawet płakać się nie
    ośmieliłam.
    i to uczucie poniżenia, krzywdy, niesprawiedliwości - co ja komu
    złego zrobiłam, by mi takie coś zgotowano ?
    za co ?
    za to, że pisałam w internecie, iż źle się czuję ?
    za to, że akurat taka lekarka miała dyżur ?

    czułam się źle., więc pisałam. bo chciałam mówić, a nie zamykać się
    w sobie, jak często robię i wtedy się pogrązam dopiero.
    nie chciałam się zamykać !
    zamykanie się mnie gubi.
    wiem to.
    dlatego myślałam, Jurku, że jak i z Tobą będę gadać, /nastę
  • trollercoaster 12.09.08, 19:43
    o boze, ja tego na pewno nie przeczytam.
  • lucyna_n 12.09.08, 19:45
    więc ja Ci powiem w dużym skrocie , za żłobek bo Aidka sobie piwo wypiła.
    Powinna dochodzić szkód moralnych. Zdecydowanie.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 12.09.08, 19:56
    trollercoaster napisał:

    > o boze, ja tego na pewno nie przeczytam.

    Ja nie czytam korespondencji nie skierowanej do mnie (być może to tylko
    usprawiedliwienie (bo to okropnie długie, fakt), niech tam:-)). wiem tyle ile
    muszę, żeby stanąć za nią murem.
  • remedixi 12.09.08, 20:02
    było do mnie -
    miało czytać całe bydło
  • hiperrealizm 12.09.08, 20:04
  • aidka 12.09.08, 19:45
    czułam się źle., więc pisałam. bo chciałam mówić, a nie zamykać się
    w sobie, jak często robię i wtedy się pogrązam dopiero.
    nie chciałam się zamykać !
    zamykanie się mnie gubi.
    wiem to.
    dlatego myślałam, Jurku, że jak i z Tobą będę gadać, /następnego
    dnia też miałeś zadzwonić - tak mówileś - wiem, że dzwoniłeś, ale
    przedtem pomogłeś mnie na izbę wysłać , więc nie mogłam odebrać/
    no to sądziłam, że pisanie, gadanie mi pomoże.

    ale jak można mnie było tak bardzo skrzywdzić ?
    i jeszcze mówiłam tym policjantom, że , o ile wiem, to za taką izbę
    się płaci, a ja tylko rentę mam - 640 zł, więc niech mnie puszczą -
    przecież ja nic złego nie zrobiłam nikomu.
    cicho i spokojnie w domu siedziałam...
    Boże....
    nie wiem za co to było
    zagłodzili mnie jeszcze bardziej, odwodnili, z pęcherzem od tego
    wstrzymywania tak długo coś mi się porobiło - boli i co chwila mi
    się zdaje , że muszę siku.
    ale to nic.
    nic w porównaniu z tym, co w głowie się stało.
    przed tym wszystkim był okropny ból, ale to, co jest teraz - tego
    już się nie da opisać - co Wyście mi zrobili najlepszego ?!
    to jest po prostu już nie do opisania jak ja TERAZ się czuję
    czemu nikt o tym ze mną nie porozmawiał, tylko ta policja od
    razu....- sąsiedzi widzieli, slyszeli, co oni mówią o depresji
    mojej....- tu nikt nie wiedział dotąd, bo po co ? teraz będą mówić,
    że wariatką jestem...

    wypuszczono mnie o 14.00 następnego dnia.
    mój lokator przywiozł mi ubranie, bo wszak zabrali mnie w szlafroku.
    dobrze, że po wielu godzinach poszukiwań udało mu się dowiedzieć,
    gdzie mnie wywieziono.
    podpisałam im papier, że odmawiam odwiezienia do szpitala.
    i jakoś dziwnie nikt już nie mówił o tym, że zagrażam sama sobie,
    choć przecież to było, ponoć powodem działania internautów i policji.
    wręczono mi fakturę na 250 zł za pobyt w izbie.
    płatne w ciągu 7 dni.
    tyle, ile mój czynsz miesięczny.

    tego dnia , przed południem, do domu ponownie przyszła policja
    gdy ja na tej izbie jeszcze byłam.
    z mym lokatorem gadali.
    3 roslych facetów po cywilnemu
    chcieli koniecznie wejść do środka
    rozglądali się tu ponoć dokladnie
    przeprowadzili rodzaj inwigilacji
    z czego ja żyję, czy mam rodzinę..- to jeszcze nic - załóżmy, iż to
    ma jakiś tam sens.
    ale pytanie o to, kim jest ten pan / i tu pada imię/ , który mnie
    odwoził czerownym saabem i co mnie z tym panem łączy ? - skąd to
    wiedzieli i po co takie pytania ?
    przecież to, jak za komuny
    Ty, Jurku, wiesz najlepiej, jak wygląda komunistyczna inwigilacja
    czemu mnie i mego lokatora na nią narazileś?

    potem kazali temu lokatorowi mnie pilnować i się opiekować - nie
    wiem czemu miałby to robić
    sam choruje przecież..
    tacy byli troskliwi niby ci policjanci, w tym samym czasie, gdy ja
    się zwijałam z poczucia bezsilności i żalu na obsurnej kozetce na
    sali z pijanymi babami

    po tym wszystkim - ja już się z tego uczucia poniżenia nie podniosę
    nigdy
    i nie jest bezpiecznie
    w każdej chwili policja może sobie wejść do cudzego mieszkania
    grożąc, że, jak nie, to ekipa w kominarkach okna wyłamie
    mam sińce wielkie na ramionach, choć się nie szarpałam, ale tak
    mocno mnie trzymali
    mam takie łkanie wielkie w gardle uwięzione i znów wypłakać tego nie
    mogę
    nikt nigdy w życiu mnie tak nie poniżył
    nic mnie tak nie poniżyło, jak ta sala ze smrodem, bez wody do mycia
    i te wulgarne, prostackie baby, które się dziwiły, że ja się nic nie
    odzywam i że przestraszona jestem : - czego się tak boisz ? - pytały.

    ja dotąd myślałam, że się boję często różnych rzeczy
    ale to był maly pikuś
    teraz to ja się dopiero boję
    lęk mnie calutką zalewa już
    takie zalęknione, poniżone NIC ze mnie zostało
    nie podniosę się z tego
    nie dam rady o tym zapomnieć
    o tej niocy
    i potem jeszcze pół dnia, nim mnie mój kolega do domu zabrał - na
    nogach się słaniałam - wykończyli mnie dokładnie

    nie chcę już więcej nic pisać
    z nikim nie będę rozmawiać
    i nie chcę żadnych telefonów

    pozdrawiam
    aidka

  • remedixi 12.09.08, 19:54
    skurwysyństwo systemu
    przykro mi aida.
  • trollercoaster 12.09.08, 19:55
    aida, dorzucic ci sie do tych 250?
  • remedixi 12.09.08, 19:56
    ano. zamiast tego piwa, co strach w domu pić
  • laurpi 12.09.08, 23:18
    recepcjonistki, sanitariusze i niestety lekarze (choć tu zdarzają
    się wyjątki, ale to tylko potwierdza regułę)na izbie przyjęć
    szpitala psychiatrycznego to chyba najgorzej zachowujący się
    ludzie, jakich w życiu spotkałam, najbardziej nieprzyjemni, niemili,
    złośliwi, zwłaszcza sanitariusze. Bardzo często się naśmiewają z
    pacjentów (sanitariusze, czasami z recepcjonistką) Uważam, że w
    większosci sami nie są zdrowi psychicznie. a z tym żłobkiem nie
    powinnam była wyskoczyć, ale to stres spowodowany Twoją historią
    doprowadził do próby jej spłaszczenia i żeby się przyczepić takiej
    rzeczy najbardziej przyziemniej jak kasa. Przepraszam, zachowałam
    się, jakby mnie ktoś spuścił ze smyczy, ktos kto albo mi nie pozwala
    w ogóle pisać, a jak już mnie zwolni z tej smyczy, to potem piszę
    głupoty. Piszę o swoim stresie, więc Twojego to nawet nie jestem w
    stanie sobie wyobrazić. To jest przerazające, co piszesz. Po prostu
    nie mam słów. Tu by się przydało złożyć skargę, ale doskonale
    rozumiem, że możesz nie mieć siły. i nie miałaś żadnego obowiązku
    pisać "całej prawdy", takie posty jak mój nie powinny Cię do tego w
    żaden sposób przymuszać.
    A z tym złobkiem wyskoczyłam, bo znam trochę podobną historię do
    Twojej, też podejrzenie próby samobójczej i też się skończyło w
    izbie wytrzeźwień, zamiast w szpitalu, bo ta osoba miała niewielką
    ilość alkoholu we krwi.
    Ale to, jak z Tobą postąpili to rzeczywiście zupełne bydło, jak to
    określiłaś, i podłość.
    --
    Depresja - forum bez cenzury
  • lucyna_n 13.09.08, 12:10
    ja muszę przyznać że kilka lta temu kiedy towarzyszyłam w kryzyswej sytuacji
    pewnemu człowiekowim spotkałam się z zaskakująco kulturalnymi życzliwym
    podejściem na izbie przyjęć , lekarze rozmawiali z człowiekiem o bardzo
    ograniczonym już kumaniu bardzo kulturalnie i życzliwie, ne było żadnego
    lekceważenia. A po przyjąciu na oddział też zsakoczyła mnie cierpliwość i
    życzliwość pielęgniarek i pielęgniarza który pomagał się przebrac, bo ta osoba
    już nei bardzo byla w stanie i cierpliwie tłumaczył, ba nawet pocieszał że
    szybko wyzdrowieje i że będzie dobrze, chcocaż człowiek wyglądał jakby miał już
    nigdy na nogi nie stanąć. Może akurat tak trafiliśmy, ale rzeczywiście
    spodziewalam się jakiegoś horroru a okazało się że nic lepszego nie moglo tego
    czlowieka w tym momencie spotkać. Gdyby został w domu już by chyba nie żył.
    Dodam że nie bylo to "po znajomości" a ni z łapówką, po prostu pojechaliśmy na
    dużur.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • mogra1 13.09.08, 23:22
    Ostatnimi czasy wiecej czytam niż piszę na forum. Ale to co się tu
    za przeproszeniem ku... mać porobiło woła o pomstę do nieba. Jakieś
    ku... bertrady, snajpery i Bóg wie kto jeszcze. Przecież jeszcze 2
    lata temu co drugi post był Suchego i w co drugim zabijał się,
    umierał, potem cudownie ozdrawiał i w koło macieju. I nikt mu nie
    wpadał na chatę chociaż dokładnie opisywał jak łączy alkohol z
    proszkami... I jeszcze teraz zapłać baranom za ten ekskluzywny hotel
    z zabiegami spa !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka