• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

CUKIER A ZDROWIE PSYCHICZNE Dodaj do ulubionych

  • 11.04.09, 21:47
    W średniowieczu osoby targane wewnętrznymi konfliktami rzadko zamykano w
    odosobnieniu z powodu ich szaleństwa. Zamykanie ludzi jako „psychicznych”
    rozpoczęło się dopiero w Oświeceniu, po tym jak cukier pokonał drogę od
    przepisu aptekarskiego do produkcji cukierków. „Wielkie odosobnianie chorych
    umysłowo”, jak nazywa to jeden z historyków, zaczęło się w końcu XIX wieku,
    kiedy spożycie cukru w Wielkiej Brytanii wzrosło w ciągu 200 lat od szczypty
    lub dwóch w beczce piwa do ponad dwóch milionów funtów rocznie. W tym okresie
    londyńscy lekarze zaczęli dostrzegać i odnotowywać nieuleczalne fizyczne
    objawy zespołu znanego jako „sugar blues”. Pojęciem „Sugar Blues” William
    Dufty określa zespół fizycznych i umysłowych problemów spowodowanych
    spożywaniem przez ludzi rafinowanej sacharozy, zwanej powszechnie cukrem.

    Gdy osoby spożywające cukier nie manifestowały wyraźnych objawów fizycznych i
    lekarze byli z tego powodu zdezorientowani, pacjentów nie uznawano już za
    będących pod wpływem czarów, ale za szalonych, chorych psychicznie lub
    niezrównoważonych emocjonalnie. Lenistwo, zmęczenie, rozpasanie,
    niezadowolenie rodziców - każdy z tych powodów wystarczał do zamknięcia
    każdego poniżej 25 roku życia w którymś z pierwszych paryskich szpitali dla
    psychicznie chorych. Aby do nich trafić wystarczyły skargi zgłaszane przez
    rodziców, krewnych lub wszechpotężnych pastorów parafii w ramach inkwizycji.
    Mamki ze swymi dziećmi, nastolatki w ciąży, opóźnione lub uszkodzone dzieci,
    starcy, paralitycy, epileptycy, prostytutki, homoseksualiści lub lunatycy -
    zamykano każdego, kogo chciano usunąć z ulic lub pola widzenia. Szpitale
    psychiczne zastąpiły polowanie na czarownice i heretyków jako bardziej
    oświecona i humanitarna metoda inkwizycyjnej kontroli społecznej. Lekarze i
    księża zajęli się brudną robotą oczyszczania ulic z niewygodnych osobników w
    zamian za królewskie przywileje.

    Początkowo, gdy na podstawie dekretu królewskiego utworzono w Paryżu Szpital
    Ogólny, zamknięto w nim l procent jego mieszkańców. Od tego czasu do XX wieku
    wraz ze wzrostem konsumpcji cukru rosła - szczególnie w miastach - liczba
    ludzi umieszczanych w tym szpitalu. 300 lat później można już było z pomocą
    kontrolujących mózg leków psychotropowych zamieniać „emocjonalnie
    niezrównoważonych” ludzi w chodzące automaty. Dzisiaj, pionierzy psychiatrii
    ortomolekularnej, tacy jak dr Abram Hoffer, dr Allan Cott, dr A. Cherkin, a
    także dr Linus Pauling, twierdzą, że choroby psychiczne są mitem i że
    zaburzenia emocjonalne mogą być pierwszym symptomem oczywistej niezdolności
    organizmu danego człowieka do zwalczenia stresu uzależnienia od cukru. W
    swojej “Orthomolecular Psychiatry” (”Psychiatrii Ortomolekularnej”) dr Pauling
    pisze: „Funkcjonowanie mózgu i tkanki nerwowej jest w sposób bardziej wrażliwy
    zależne od tempa przebiegu reakcji chemicznych niż funkcjonowanie innych
    organów i tkanek. Uważam, że choroby umysłowe są w większości powodowane przez
    nienormalny przebieg reakcji determinowany przez budowę genetyczną i dietę, a
    także przez nienormalne stężenie molekularne niezbędnych substancji… Wybór
    pożywienia (i leków) w świecie, który przechodzi gwałtowne naukowe i
    technologiczne zmiany często może być daleki od właściwego”. Z kolei w
    Megavita m.in “B3 Therapy for Schizophrenia” (”Terapii schizofrenii
    megadawkami witaminy B3″) dr Abram Hoffer zauważa: „Pacjentom zaleca się
    stosowanie się do programu dobrego odżywiania z ograniczeniem sacharozy i
    bogatych w nią produktów”.

    Badania kliniczne prowadzone z dziećmi nadaktywnymi lub psychotycznymi, a
    także dziećmi z uszkodzeniami mózgu lub zaburzeniami w uczeniu się wykazały:
    „nienormalne wysoką historię rodzinną cukrzycy, to znaczy rodziców i dziadków,
    których organizm nie mógł kontrolować przyswajania cukru; nienormalnie wysoką
    ilość przypadków niskiego poziomu glukozy w krwi lub funkcjonalną hipoglikemię
    u badanych dzieci, co wskazuje, że ich system nie może dać sobie rady z
    cukrem; uzależnienie od wysokiego poziomu cukru w diecie wielu dzieci, których
    organizm nie daje sobie rady z jego przyswajaniem. Wywiad dotyczący historii
    diet pacjentów diagnozowanych jako schizofreników ujawnia, że wybierana przez
    nich dieta jest bogata w słodycze, cukierki, ciastka, kawę, napoje z kofeiną i
    żywność przygotowaną z użyciem cukru. Żywność, która stymuluje nadnercza,
    powinna być eliminowana lub ściśle ograniczona”. Awangarda nowoczesnej
    medycyny odkryła na nowo to, czego skromne czarownice nauczyły się dawno temu
    przez cierpliwe badanie natury.
    Edytor zaawansowany
    • 11.04.09, 21:48
      „Przez ponad 20 lat pracy psychiatrycznej” - pisze dr Thomas Szasz - „nigdy nie
      spotkałem psychologa klinicznego, który doniósłby na podstawie planowanego
      testu, że pacjent jest normalną, zdrową psychicznie osobą. Podczas, gdy niektóre
      czarownice mogły przeżyć próbę wody przez pławienie, żaden «wariat» nie jest w
      stanie przejść pomyślnie testów psychologicznych… nie ma zachowania lub osoby,
      której nowoczesny psychiatra nie mógłby w sposób budzący zaufanie zdiagnozować
      jako nienormalnej lub chorej”. Tak też było w XVII wieku, gdy wzywano doktora
      lub egzorcystę, znajdował się on pod presją, aby coś zrobić. Gdy jego starania
      nie przynosiły skutku, biedny pacjent musiał być usunięty z drogi. Często mówi
      się, że chirurdzy zakopują swoje błędy. Lekarze i psychiatrzy dla odmiany
      usuwają je, zamykając w odosobnieniu.

      W latach 1940-tych dr John Tintera odkrył ponownie doniosłą wagę systemu
      endokrynologicznego, szczególnie gruczołów nadnerczy, w „patologicznym działaniu
      mózgu, lub „leniwym mózgu”. Analizując 200 przypadków leczenia z
      hipoadrenokortyzmu (brak odpowiedniej produkcji hormonu kory nadnerczy lub brak
      równowagi między tymi hormonami) odkrył, że główne skargi jego pacjentów były
      często podobne do tych, jakie stwierdzał u osób, których organizm nie mógł dać
      sobie rady z cukrem: zmęczenie, nerwowość, depresja, obawy, łaknienie słodyczy,
      niezdolność metabolizowania alkoholu, alergie, niskie ciśnienie krwi. Sugar
      blues! Dr Tintera zaczął nalegać, aby wszyscy jego pacjenci poddali się
      czterogodzinnemu testowi tolerancji glukozy (Glucose Tolerance Test; w skrócie
      GTT) w celu stwierdzenia, czy ich organizm może metabolizować cukier. Wyniki
      były tak zaskakujące, że laboratoria dwukrotnie sprawdziły swoje techniki, a
      następnie przeprosiły za coś, co uznały za nieprawidłowe odczyty. To, co ich
      zadziwiło, to niskie, mocno spłaszczone krzywe uzyskane u niezrównoważonych
      emocjonalnie młodocianych. Ta procedura laboratoryjna była wcześniej stosowana
      tylko u pacjentów z objawami fizycznymi nasuwającymi podejrzenie cukrzycy.

      W definicji schizofrenii Dorianda (dementia praecox Bleulera) znajdujemy zdanie:
      „często rozpoznawana podczas lub krótko po dojrzewaniu” - a w odniesieniu do
      hebefrenii i katatonii: „występuje wkrótce po osiągnięciu dojrzałości”. Wydawać
      się może, że warunki te powstają lub zaostrzają się w czasie dojrzewania, ale
      sięgając do przeszłości pacjentów często odkrywa się wskazania, które były
      obecne podczas urodzin, w pierwszym roku życia, a także w latach przedszkolnych
      oraz szkoły podstawowej. Każdy z tych okresów posiada swój własny
      charakterystyczny obraz kliniczny. Obraz ten staje się bardziej znaczący w
      momencie osiągnięcia dojrzałości i często powoduje, że pracownicy szkolni skarżą
      się na młodzieńcze wykroczenia lub niedostateczne osiągnięcia. Przeprowadzony w
      każdym z tych okresów test tolerancji glukozy powinien zaalarmować rodziców i
      lekarzy. Może on zaoszczędzić im niezliczonych godzin czasu i małych fortun
      traconych na poszukiwanie w psychice dziecka i środowisku domowym wątpliwych
      przyczyn jego niedopasowania. Negatywizm, nadaktywność i uparta niechęć do
      dyscypliny są dostatecznymi wskazaniami do przeprowadzenia przynajmniej minimum
      testów laboratoryjnych: badania moczu i morfologii, określenia poziomu jodu
      związanego z białkiem (PBI) i pięciogodzinnego testu tolerancji glukozy. Test
      tolerancji glukozy powinien być wykonany u małego dziecka mikrometodą, która
      zaoszczędzi mu urazu. W rzeczywistości nalegam, aby te 4 testy obowiązywały
      rutynowo wszystkich pacjentów, nawet zanim zostanie przeprowadzony wywiad i
      badanie fizyczne.

      W prawie wszystkich dyskusjach dotyczących uzależnienia od leków, alkoholizmu i
      schizofrenii stwierdza się, że nie ma definitywnego typu konstytucyjnego, który
      byłby podatny na te przypadłości. Prawie zawsze stwierdza się, że wszystkie te
      osoby są emocjonalnie niedojrzałe. Od dawna staramy się przekonać lekarzy, bez
      względu na to, czy zajmują się oni psychiatrią, genetyką, czy fizjologią, do
      uznania, że jeden typ indywidualności endokrynologicznej przeważa w większości
      tych przypadków: hipoadrenokortyczny. Tintera opublikował kilka epokowych
      artykułów medycznych. Wielokrotnie podkreślał, że poprawa, złagodzenie,
      uśmierzenie lub leczenie „zależy od odtworzenia normalnych funkcji całego
      organizmu”. Pierwszym, co zapisywał, była odpowiednia dieta. Wielokrotnie mówił,
      że „nie da się przecenić doniosłości diety”. Wprowadzał daleko idące trwałe
      zakazy używania cukru w jakiejkolwiek postaci i pod jakimkolwiek pretekstem.

      Podczas gdy Egas Moniz z Portugalii odbierał nagrodę Nobla za wynalezienie
      zbrodniczej lobotomii w celu fikcyjnego leczenia schizofrenii, nagrodą dla
      Tintery było nękanie i napastowanie przez mędrców zorganizowanej medycyny.
      Chociaż daleko idące implikacje dotyczące cukru jako przyczyny tego, co się
      nazywa „schizofrenią”, mogły być publikowane w czasopismach medycznych,
      pozostawał osamotniony i ignorowany. Był tolerowany, dopóki ograniczał się do
      „swojego terytorium” - endokrynologii. Nawet kiedy sugerował, że alkoholizm jest
      związany z uszkodzeniem nadnerczy wskutek nadużycia cukru, nikt go nie słuchał,
      albowiem medycy zdecydowali, że w alkoholizmie nie ma dla nich nic do roboty, i
      scedowali ten temat na stowarzyszenia Anonimowych Alkoholików. Gdy jednak
      Tintera ośmielił się zasugerować w powszechnie dostępnym magazynie, że „mówienie
      o alergiach jest śmieszne, w sytuacji gdy jest ich tylko jeden rodzaj, który
      jest przejawem uszkodzenia gruczołów nadnerczy przez cukier”, wzięto go na celownik.
      • 11.04.09, 21:48
        Same alergie powodują wielki rozgłos. Alergicy zabawiali się nawzajem przez lata
        skargami na egzotyczne alergie - od sierści konia po ogon homara. I tu pojawia
        się ktoś, kto mówi, że to wszystko jest bez znaczenia, że wystarczy przestać
        jeść cukier i trzymać się z dala od niego. Przypuszczalnie przedwczesna śmierć
        Tintery w roku 1969 w wieku 57 lat ułatwiła profesji medycznej zaakceptowanie
        odkryć, które wydawały się jej przedtem tak samo odległe, jak proste zasady
        medycyny orientalnej dotyczące genetyki i diety, yin i yang. Dziś lekarze na
        całym świecie powtarzają to, co Tintera głosił wiele lat temu: nikt pod żadnym
        pozorem nie powinien zaczynać tego, co nazywa się „leczeniem psychiatrycznym”,
        bez wcześniejszego przeprowadzenia testu tolerancji glukozy w celu ustalenia,
        czy organizm danej osoby jest zdolny do przyswajania cukru.

        Tak zwana medycyna prewencyjna idzie dalej i sugeruje, że jeśli myślimy, że nasz
        organizm może przyswajać cukier, ponieważ początkowo mieliśmy sprawne nadnercza,
        lepiej nie czekajmy na sygnały ich uszkodzenia. Zdejmijmy z nich ciężar już
        teraz usuwając cukier we wszystkich formach, zaczynając od tej szklanki
        gazowanego napoju, którą trzymamy w ręku. Doprawdy aż kręci się w głowie, kiedy
        rzuci się okiem na to, co nazywamy historią medycyny. Przez stulecia zagubieni
        ludzie byli paleni za czary, egzorcyzmowani z powodu opętania, zamykani z powodu
        chorób umysłowych, torturowani z powodu szaleństwa masturbacji, leczeni z powodu
        chorób psychicznych i poddawani lobotomii z powodu schizofrenii. Ilu pacjentów
        uwierzyłoby, gdyby miejscowy uzdrowiciel powiedział im, że jedyną rzeczą, jaka
        powoduje ich dolegliwości, jest „sugar blues”?
    • 11.04.09, 21:55
      jako walka z hipoglikemia, a relacja miedzy wystaepowaniem diagnoz a
      umasowieniem cukru. moze ktos rozinie temat.
      • 11.04.09, 21:59
        www.subterraneans.co.uk/archive/barrett.gif
        moj ulubiony schizofrenik ktory umarl na cukrzyce

        a jak mi po zarciu wychodzil kiedys nizszy cukier niz na czczo i mam ojca
        cukrzyka, to chyba musze przemyslec temat
    • 12.04.09, 02:37
      Wlasciwie nie uzywam cukru prawie wcale, czasem raz na trzy miesiace
      cos moze mnie skusic do sprobowania ciastka, albo czekoladki.
      Moj cukier pochodzi z owocow tylko.
      Nie mniej nie zgadzam sie ze cukier wywoluje problemy psychiczne,
      ale napewno pomaga sie im rozwinac.
      To samo dotyczy kofeiny, jest ona moim zdaniem jeszcze bardziej
      niebezpieczna niz cukier. Jest ona w czekoladzie, kawie, herbacie a
      takze w coca coli. Nie uzywam kofeiny wcale.
      Kofeina nie wywoluje problemow psychicznych rowniez, ale pomaga sie
      im rozwijac.
      Brak cwiczen fizycznych zwykle powoduje ze nie jestesmy w stanie
      kontrolowac naszych emocji. Ten brak kontroli razem z cukrem,
      kofeina i nieprawidlowa dieta moze wywolac wiele problemow
      psychicznych u niektorych osob ale wcale nie musi.
      Brak umiejetnosci zycia, kontaktowania sie z ludzmi, wlasna rodzina,
      niska samoocena, brak umiejetnosci wybaczania, krytyka, zawisc,
      zazdrosc, poczucie winy, negatywna filozofia i inne problemy
      psychologiczne sa glowna przyczyna problemow psychicznych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 12.04.09, 09:00
        a z czym ma pan sie zgadzac czy nie zgadzac. to jest ciekawe ze ktos robi
        badania dotyczace faktow, a pan sie zgadza albo nie zgadza, w zaleznosci czy to
        potrzebne pana idologi czy niepotrzebne.
        • 13.04.09, 03:27
          Nie przytoczylas faktow ze choroby psychiczne biora sie z cukru.
          Przytoczylas tylko opinie i oceny. Ja przedstawilem moja opinie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • 13.04.09, 09:00
            mogl pan napisac, ze tekst jest wyssany z palca, tylko nie wiem na jakiej
            podstawie, bo pan zadnych badan nie prowadzi, tylko ideologie promouje, ale ze
            nie dotyczy faktow to zadziwiajace. nie pisze ze WSZYSTKIE CHOROBY nigdzie w
            tekscie.
    • 13.04.09, 18:24
      muszę powiedzieć że z tym cukrem coś jest na rzeczy, w zasadzie chyba nawet
      calkowita racja jest z tym cukrem. jak ktoś zna metodę odwyku od cukru to ja
      chetnie, chociaż myślę że sprawa jest raczej beznadziejna.
      --
      nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
      • 13.04.09, 18:50
        dzis rano na czczo 91 a dwie godziny po posilku 111. co z tego wynika? a skad
        mam wiedziec.
        • 13.04.09, 19:03
          wynika tyle ze czas sie zaprzyjaznic z cukrzyca
          • 13.04.09, 19:42
            mnie chodzilo raczej o to że w wielu przypadkach zle samopoczucie wynika z diety
            bogatej w cukier, np dzieci z adhd dużo lepiej funkcjonują na diecie z malą
            ilością cukru, na własne oczy to widzę, Zależność wydaje się być bezsporna. Co
            do wyników badań to nie wiem,nie znam się.
            --
            nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
            • 13.04.09, 20:43
              lucyna_n napisała:

              > np dzieci z adhd dużo lepiej funkcjonują na diecie z malą
              > ilością cukru,
              nom... i mniej syfow na gebie mają....

              a co do odwyku... powolutku i sie chec zmniejszy
              makarony i ryz moza zjadac, to mniej do cukierkow bedzie ciagnelo
              podobno
              • 14.04.09, 09:50
                gdyby nie cukier to wydaje mi się że już obrzydliwie zdrowotnie si ęodżywiam,
                razowe makarony, rożne ryże, soczewice, kasze, pestki , żurawiny i inne cuda
                wianki, nie jadam żadnych buee grili i ogólnie, ale z tymi słodyczami to jest
                zonk, zdarza się że parę tygodni nei jem, ale to jak detoks od forumu, zawsze
                polegnę na herbacie z cytryną i czekoladzie, tylko kawaleczek, tylko troszkę i
                od rzemyczka do koniczka.
                --
                nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
          • 13.04.09, 20:47
            ceee napisał:

            > wynika tyle ze czas sie zaprzyjaznic z cukrzyca
            a Ty sie kiedys po grejpfruta wybierales
            dotarles do tego warzwniaka?

            bo one podobno reguluja te sprawy
            (jesli jest cos do regulowania, bo ja sie na cyferkach tego rodzaju
            nie znam)
            • 13.04.09, 22:02
              wyrzucilem 10 grejfrutow w srodku lasu w ramach walki ze zludzeniami o schudnieciu
              • 14.04.09, 09:19
                najs
        • 13.04.09, 21:24
          ooo , glukometr masz :)
          ktoś Ci go dał , więc po coś , a po co?
          --
          upside down life
          • 13.04.09, 22:00
            dla glukometru 90 to gorna dawka normy, nizsza niz przy badaniu krwi. a ja
            przestalem od paru lat tolerowac alkohol, nie upijam sie, jak niegdys, tylko
            zmeczony jestem. jestem genetycznie predysponowany do bycia polowka czlowieka,
            cukrzyca to przesrana sprawa. aczkolwiek trzeba brac pod uwage ze badam to w
            okresie swiat.
            • 13.04.09, 22:10
              dostałeś glukometr bo dziwnie metabolizujesz alko? 8| yyyyyy
              no to się na razie pobadaj a na wnioski to czas jeszcze,
              coś bym na pocieszkę napisała ale mogłoby to skierować na ślepe ścieżki więc
              jednak nie
              --
              upside down life
              • 13.04.09, 22:14
                to nie moj glukometr tylko ojca cukrzyka, zmierzylem sie przed swiatecznym
                sniadankiem, i po zjedzeniu 5 jajek, michy salatki warzywnej, drugiej z sosem
                tatarskim, herbata z 5 lyskami cukru, i 5 malymi sledzikami
            • 13.04.09, 22:13
              ok, w necie ogolne sranie po scianie, raz ze wyniki dobre raz ze zle, trzeba po
              prostu chudnac w koncu
              • 13.04.09, 22:15
                no, nie do końca tak z tymi wynikami
                rzucasz jedzenie? no to kciuki trzymam :)
                --
                upside down life
                • 13.04.09, 22:17
                  czyli co juz ide na insuline?
                  • 13.04.09, 22:19
                    zaraz byś tam insulinę chciał :D
                    sporo wciągnąłeś na to świąteczne śniadanko
                    nie wiem czy taki sybaryta jedzeniowy tez schodzi do poziomu wyjściowego po 2
                    godzinach
                    trzeba było się zmierzyc po 3 , jak experymentowac to na całego
                    --
                    upside down life
                    • 13.04.09, 22:22
                      ale wedle norm nikt nie musi schodzic po dwoch godzinach. zawsze po jedzeniu sa
                      wyzsze
                      • 13.04.09, 22:23
                        mow co wiesz. jesli bede jadl jak wegetarianin maskianski, to bede mogl sie
                        kiedys jeszcze upic?
                        • 13.04.09, 22:24
                          o boze cukier niszczy kolagen
                          • 14.04.09, 11:50
                            No dobra, a oprócz tego glukometru, to robiłeś już jakieś badania, krzywa
                            cukrowa itp?
                            Świetnie zbija cukier specjalna dieta cukrzycowa i samo się na niej chudnie:)
                            Mogę służyć pomocą jakby co.

                            --
                            Pod Szczurem
                            • 15.04.09, 00:10
                              chodzenie do lekarzy z przypadlosciami na ktore sie nie umiera w blizszej
                              perspektywie jest nieprzyjemne, nie chadzam. dziekuje za oferte pomocy.
                        • 13.04.09, 22:36
                          wiele to chyba nie wiem ale i tak trochę tego jest
                          nie będę mulić forum
                          jak chcesz jakieś tropy do sprawdzenia to chyba na @ najlepiej
                          --
                          upside down life
                      • 13.04.09, 22:29
                        ja tam widzę róznicę zaraz po jedzeniu i po 2 godzinach( w sensie formalnym)
                        ale ja teoretyk jestem i sie nie znam
                        --
                        upside down life
                        • 14.04.09, 19:15
                          a wiecie,ze sa tacy co duzo cukru jedza a po chwili we krwi maja go bardzo malo
                          no i wtedy zaczyna sie jazda i nic nie pomaga tylko pozbycie sie cukru z
                          diety,hipoglokemia
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.