Dodaj do ulubionych

zrób to, czego nie możesz zrobić,

09.05.09, 18:19
a będziesz tym, kim nie możesz być.


napisal ironicznie pan, ktory calkiem powaznie zaleca "z ludzmi na piwo
wylazenie" osobom, ktore nie maja ani ludzi, ani piwa, ani mozliwosci
swobodnego poruszania sie








jak bede miala tyle lat i bede niezalezna pomimo powracajacej choroby, to tez
sobie bede takie pierdoly na forum pisala
Edytor zaawansowany
  • martyna2525 09.05.09, 19:04
    Nienil wiem z jakiego wątku i jaki pan, ale nie rozumiem " po co"?
    jestem niezależna , mam " duzo lat" i takich rzeczy nie lubie pisać.
    --
    połamane skrzydła wiecie jak bola?
  • nienill 09.05.09, 19:56
    fajnie

    martyna2525 napisała:

    > ale nie rozumiem " po co"?
    tez nie wiem o co Ci chodzi
  • martyna2525 09.05.09, 21:28
    po co pisać takie rzeczy ?
    --
    połamane skrzydła wiecie jak bola?
  • nienill 09.05.09, 21:44
    martyna2525 napisała:

    > po co pisać takie rzeczy ?
    jakie rzeczy?
    takie jak ten pan?

    a co? krzywde komu robi?
    kazdy napierdala jak umie
  • ieiku 10.05.09, 00:26
    naukowcy juz tak czasem maja, jak aktorzy ktorzy zostaja poslami, albo medrcami.
    jak zostana w jakiejs dziedzinie specjalistami to juz uwazaja ze sobie moga
    pierdolic od czapki i to wazne bo aukowiec powiedzial, choc juz w tym temacie z
    badaniami gorzej. tak jak zgraja gadajacych glow w telewizorze od wszystkiego
    juz specjalisci, jak im sie jezyk rozplacze jak dojda do full wypasu. cale
    wydzialy psychologi zajmujacych sie psychopatologiami pewnie szamanstwo
    obsiadlo. a odzialanie na czlowieka wszystko tlumaczyc nalezy placebo efektem,
    bo wiadomo ze innego odzialania byc nie moze, czlowieka na czlowieka, chyba ze
    inzynieria mozgu. inzynieria jest w cenie, bo przeciez to zbrojenia najwiecej
    pchaja nauke do przodu, a nie misja pomocy odrzutkom.
  • ieiku 10.05.09, 00:53
    a co do psychoanalizy, to wlasnie dopiero dzisiaj nauka sie przybliza zeby
    obiektywnie moc ja jakos ugruntowac. wlasnie dzieki neurobiologi. a to ze cos
    zostanie pozniej wyjasnione jezykiem nauki przyrodniczej to nie znaczy ze
    wczesniej nie dzialalo, tylko ze moze dzieki obiektywnym badaniom pozwala na
    moze skuteczniejsze dzialania. pan freud z ktorego sie napierdala jakie bajeczki
    opowiadal, bylej jedna tym ktory zerwal z kartezjanizmem wczesniej niz rozni
    panowie naukowcy
  • dolor 11.05.09, 11:55
    ieiku napisał:

    > a co do psychoanalizy, to wlasnie dopiero dzisiaj nauka sie przybliza zeby
    > obiektywnie moc ja jakos ugruntowac.

    Jakbym pomylił fora i wszedł na religia (dowolna zresztą). Niczego nie
    ugruntowuje prócz tego, ze jej skuteczność jest identyczna z placebo. Owszem,
    zdarzają się odkrycia, które pozwalają dodać komentarz: to przypomina
    twierdzenie, ale to wycinki, nie fundamenty teorii.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 14:31
    nie napsalem ze jest ugruntowana, tylko ze odkrycia w tym zakresie przyblizaja.
    a ugruntowania takiego jakby pan chcial to nie bedzie za tysiac lat. ciekawe ze
    wysrubowane normy w stosunku do nauk humanistycznych przyklada pan tez do
    przyrodniczych. a jak zmierzono ta skutecznosc porownywalna z placebo? ciekaw
    jestem bardzo jak to potrafiono zmierzyc. i ciekaw jestem kto z nerwicy wyszedl
    za pomoca placebo. tego najbardziej.
  • rotady 11.05.09, 14:36
    jesli pan mysli ze do terapi zaburzen osobowosci i nerwic mozna jakies
    eksperymenciki dotyczace skutecznosci przykladac, to wogole chyba tej dziedziny
    nie rozpoznaje. tak to moze sobie pan badac wplyw viagry.
  • dolor 12.05.09, 17:06
    rotady napisał:

    > jesli pan mysli ze do terapi zaburzen osobowosci i nerwic mozna jakies
    > eksperymenciki dotyczace skutecznosci przykladac, to wogole chyba tej dziedziny
    > nie rozpoznaje. tak to moze sobie pan badac wplyw viagry.

    Ponoć Boga nie można w ten sposób zbadać. Wszystko, co jest nauką, daje się
    potwierdzić eksperymentalnie.



    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 12.05.09, 17:11
    > Ponoć Boga nie można w ten sposób zbadać. Wszystko, co jest nauką, daje się
    > potwierdzić eksperymentalnie.

    matematyke tez? pan ma wizje nauki z 19 wieku
  • azulete 12.05.09, 17:17
    rotady napisał:

    > matematyke tez? pan ma wizje nauki z 19 wieku

    a pan ma pierdolca
    i to też nikomu nie przeszkadza

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • dolor 12.05.09, 17:03
    rotady napisał:

    i ciekaw jestem kto z nerwicy wyszedl
    > za pomoca placebo. tego najbardziej.

    "Na silnej sugestii oparta jest również metoda maski tymolowej, stosowana w
    Leningradzkim Instytucie Psychoneurologicznym. Pacjent zostaje powiadomiony o
    niezwykle skutecznym działaniu tego kosztownego leku, którego podanie odkłada
    się kilkakrotnie wyjaśniając, że trzeba składać specjalne podanie do
    Ministerstwa Zdrowia o jego przydział i że jest go w ogóle bardzo mało i nie
    dotarł jeszcze do Instytutu. Ustala się w końcu termin zabiegu. Lekarze ubierają
    się jak do operacji. Pacjent kładzie się na stole. Stojący obok lekarze, niby
    mimochodem, rozmawiają o doskonałym wyniku tego zabiegu w jakimś ciężkim
    przypadku. Następnie maską używaną do narkozy pompuje się strumień
    aromatycznego, farmakologicznie obojętnego gazu. Zabieg ten jest czasami
    skuteczny w przypadkach nerwic histerycznych, zwłaszcza przy niedowładach i
    mutyzmie."

    Ale oczywiście
    "
    Nie w każdej sytuacji nerwicowej leczenie jest potrzebne. Najczęściej reakcje
    nerwicowe pacjenta są wywoływane trudną, lecz przemijającą sytuacją. Zazwyczaj
    wtedy łatwo jest ustalić przyczyny stanów nerwicowych. Objawy ustępują lub
    łagodnieją, jeśli konflikt wewnętrzny pacjenta zostanie rozwiązany przez życiowe
    okoliczności, np. ustąpienie sytuacji stresowej, wyjście z samotności przez
    poznanie odpowiedniego partnera, wyprowadzenie się z domu nieżyczliwej teściowej
    do własnego mieszkania czy uwolnienie się od męża tyrana. Często ulgę przynosi
    również możliwość:

    * opowiedzenia o swoich dolegliwościach komuś bliskiemu, kto wysłucha ze
    zrozumieniem;
    * uzyskania wsparcia emocjonalnego i poczucia bezpieczeństwa od osób z
    najbliższego otoczenia; notrzymania informacji wyjaśniających i interpretacja
    znaczenia objawów;
    * stopniowego oswojenia z przedmiotami lub okolicznościami budzącymi
    niepokój i lęk;
    * zastosowania technik o charakterze relaksującym i wyobrażeniowym, które
    umożliwiają redukcję napięcia, zmniejszają niektóre objawy somatyczne, a ponadto
    dają pacjentowi możliwość kontroli nad tym, co się z nim dzieje;
    * dania nadziei pacjentowi i zmniejszenia poczucia zagrożenia poprzez
    stosowanie różnych sugestii;
    * doświadczania dobrej relacji z osobą profesjonalnie pomagającą, co daje
    poczucie oparcia i bezpieczeństwa."

    Do Eysencka można podchodzić sceptycznie, ale twierdził on, że część ciężkich
    nerwic ustępuje samoistnie po 2 latach.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 12.05.09, 17:09
    Zabieg ten jest czasami
    > skuteczny w przypadkach nerwic histerycznych,

    ale dlaczego? bo najwyzszy poziom sugestywnosci jest \charakterystycznya nerwic
    histerycznych. tylko ze to nie jest wyjscie z nerwicy. moze z jakis objawow.



    Ale oczywiście
    > "
    > Nie w każdej sytuacji nerwicowej leczenie jest potrzebne. Najczęściej reakcje
    > nerwicowe pacjenta są wywoływane trudną, lecz przemijającą sytuacją. Zazwyczaj
    > wtedy łatwo jest ustalić przyczyny stanów nerwicowych. Objawy ustępują lub
    > łagodnieją, jeśli konflikt wewnętrzny pacjenta zostanie rozwiązany przez życiow
    > e
    > okoliczności, np. ustąpienie sytuacji stresowej, wyjście z samotności przez
    > poznanie odpowiedniego partnera, wyprowadzenie się z domu nieżyczliwej teściowe
    > j
    > do własnego mieszkania czy uwolnienie się od męża tyrana. Często ulgę przynosi
    > również możliwość:
    >
    > * opowiedzenia o swoich dolegliwościach komuś bliskiemu, kto wysłucha ze
    > zrozumieniem;
    > * uzyskania wsparcia emocjonalnego i poczucia bezpieczeństwa od osób z
    > najbliższego otoczenia; notrzymania informacji wyjaśniających i interpretacja
    > znaczenia objawów;
    > * stopniowego oswojenia z przedmiotami lub okolicznościami budzącymi
    > niepokój i lęk;
    > * zastosowania technik o charakterze relaksującym i wyobrażeniowym, które
    > umożliwiają redukcję napięcia, zmniejszają niektóre objawy somatyczne, a ponadt
    > o
    > dają pacjentowi możliwość kontroli nad tym, co się z nim dzieje;
    > * dania nadziei pacjentowi i zmniejszenia poczucia zagrożenia poprzez
    > stosowanie różnych sugestii;
    > * doświadczania dobrej relacji z osobą profesjonalnie pomagającą, co daje
    > poczucie oparcia i bezpieczeństwa."

    i to niby jest placebo?

  • azulete 12.05.09, 17:19
    pan dolor ma wybitny talent odtwórczy
    potrafi czytać, kopiować i wklejać

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • dolor 12.05.09, 17:26

    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • azulete 12.05.09, 17:28

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • nienill 10.05.09, 11:35
    ieiku napisał:

    > naukowcy juz tak czasem maja,

    to niech taka maja naukowcy, ale nie Dolor
  • nienill 10.05.09, 11:40
    nienill napisała:

    > ieiku napisał:
    >
    > > naukowcy juz tak czasem maja,
    >
    > to niech taka maja naukowcy, ale nie Dolor
    ale spokojnie
    to tylko przeniesienie
  • dolor 11.05.09, 12:00
    >cale
    wydzialy psychologi zajmujacych sie psychopatologiami pewnie szamanstwo obsiadlo.

    A behawioryści z wzajemnością wyśmiewają się z psychoanalityków.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 14:49
    a terapie maja to do siebie ze dotycza technik terapeutycznych, a nie zalozen
    teorii.
  • azulete 10.05.09, 20:50
    nienill napisała:

    > a będziesz tym, kim nie możesz być.
    >
    >
    > napisal ironicznie pan, ktory calkiem powaznie zaleca "z ludzmi na piwo
    > wylazenie" osobom, ktore nie maja ani ludzi, ani piwa, ani mozliwosci
    > swobodnego poruszania sie

    wiesz Nienill?
    zaczynam mieć bardzo szczególne podejrzenia
    jeśli się potwierdzą - przysięgam umrzeć ze śmiechu.

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • nienill 11.05.09, 00:00
    od wczoraj wyszukiwarka nie dziala
    a chcialam wkleic watki i wpisy osob, ktore za zadne skarby nie sa w stanie sie
    przyznac do swoich problemow przed bliskimi lub znajomymi
    i polowe energii traca na chorobe, a druga na ukrywanie jej przed swiatem
    te wpisy sa glownie na fobii i anoreksji,
    u depresiaczkow troche inne obyczaje, wiec mozna w biegu nie zauwazyc

    w kazdym razie: jest masa takich osob

    i co oni maja zrobic?
    na piwo moze i pojda, ale o pogodzie pogadac




    a jesli ktos tylko z oprawca jest w stanie kontakt nawiazac? albo jego klonem?

    a jak pan sadzi, panie Dolorze, ile jest takich wlasnie osob i co one poczac
    powinny?
  • nienill 11.05.09, 00:13
    w zyciu nikt mi tyle razy nie powiedzial, ze czastki mnie sa normalne i zdrowe,
    co terpeuta


    gdybym spedzila troche wiecej czasu z pewna inna osoba, to najprawdopodobniej
    ona bylaby na pierwszym miejscu
    ale nie było mi dane

    tak samo jak innym moze nie byc dane
    chyba nie jestem pod tym wzgledem jakims szczegolnym wyjatkiem
  • nienill 11.05.09, 02:35
    ale zeby nie było: to tylko przeniesienie
  • dolor 11.05.09, 11:45
    :) Tak trochę kulą w płot to wyrywanie z kontekstu. Czy ja tu za Maska robię,
    żeby mówić każdemu, co ma robić, na dodatek kazdemu to samo? Pomyliłaś mnie ze
    zbawcą ludzkości chyba. To, o czym pisalem, to że " wyjaśnianie, że cząstki
    kogoś są zdrowe i normalne" nie koniecznie muszą iść w parze z bredniami na
    temat przyczyn tego nienormalnego i wyjaśnieniami niczym z baśni tysiąca i
    jednej nocy. Zwykła "grupa wsparcia", z ludźmi, którzy mieli podobne i trochę z
    tego rozumieją, ale nie udają posiadaczy wiedzy tajemnej, wydaje się lepszym
    pomysłem. No i reklama, czyli ente powtórzenia: zrób to, bo inaczej "nie
    wyzdrowiejesz", gdzie za to można podstawić coś mądrzejszego od przepracowania z
    psychoszamanem. To może pomóc nawet tym, co to "za zadne skarby nie sa w stanie
    sie przyznac do swoich problemow przed bliskimi lub znajomymi i polowe energii
    traca na chorobe, a druga na ukrywanie jej przed swiatem" rozpisując się o tym
    na forum. Przed psychoterapeutą też nie ukrywają "bo tak trzeba", prawda? Można
    inne "tak trzeba". Bez steku bredni i myślenia życzeniowego ogłaszanych niczym
    prawda objawiona.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 11.05.09, 12:07
    Pomyliłaś mnie ze
    > zbawcą ludzkości chyba.
    grzecznie i pokornie napisalam, ze to przeniesienie
    czyli ze dla siebie ten watek zalozylam, a nie dla swiata

    muszą iść w parze z bredniami na
    > temat przyczyn tego nienormalnego i wyjaśnieniami niczym z baśni tysiąca i
    > jednej nocy.
    :)

    sam napisales, ze jak zobaczysz to uwierzysz

    a ja zobaczylam
    i co mam z tym zrobic, ze to basniowe?

    > Zwykła "grupa wsparcia", z ludźmi, którzy mieli podobne i trochę z
    > tego rozumieją, ale nie udają posiadaczy wiedzy tajemnej, wydaje się lepszym
    > pomysłem.
    hm
    grupy wsparcia sa rozne
    jest szczur
    i jest dziubaskowo

    dziubaskow wiecej na swiecie

    szczur pewnie i lepszy, ale ludzi żal
    tyle czasu truc osobom, ktore sie lubi, to az nieprzyzwoite
    a terapeuta kase bierze, wiec uklad czysty i mozna swirowac do woli

    no i jesli same dziubaski sie zbiora i zaczna za bardzo cmokac, to doprowadza do
    porzadku

    ja tam sie czulam dzieki temu bardziej bezpiecznie
    gdyby go nie bylo, po miesiacu bym uciekla

    No i reklama, czyli ente powtórzenia: zrób to, bo inaczej "nie
    > wyzdrowiejesz",
    pan dziwne pozycje czyta
    ja tam zadnymi reklamami bombardowana nie bylam

    tylko gdy chcialam, to reklam szukalam
    na wlasny uzytek, zeby sie podniesc na duchu
  • dolor 11.05.09, 12:55
    nienill napisała:

    > grzecznie i pokornie napisalam, ze to przeniesienie
    > czyli ze dla siebie ten watek zalozylam, a nie dla swiata

    I w podobnym tonie odpowiedziałem, tez dla siebie, jak zwykle zresztą.
    >
    > sam napisales, ze jak zobaczysz to uwierzysz

    No tak, ale napisałem, jak co konkretnie zobaczę. Ale nie zobaczę, bo mógłbym
    zobaczyć, gdyby wtedy, bo teraz to już nie da się, ale na 100% by się dało, co
    jest dowodem, że się da.
    >
    > a ja zobaczylam
    > i co mam z tym zrobic, ze to basniowe?

    Cieszyć się.

    > hm
    > grupy wsparcia sa rozne
    > jest szczur
    > i jest dziubaskowo

    Ale i psychoterapeuci podobnie różni są.
    >
    > ktore sie lubi, to az nieprzyzwoite
    > a terapeuta kase bierze, wiec uklad czysty i mozna swirowac do woli
    >
    Mną się proszę nie przejmować:) Nie muszę czytać wszystkiego. (czy zresztą
    psychoterapeuci wszystkiego z uwaga słuchają?). A układ czysty i bez kasy, mój
    wybór, moja satysfakcja, dla mnie pomoc, gdy akurat potrzeba. I głowy zadzierać
    nie trzeba żeby coś usłyszeć z wyżyn autorytetu, któremu za sesję mądrości
    zapłacono.

    > a tam sie czulam dzieki temu bardziej bezpiecznie
    > gdyby go nie bylo, po miesiacu bym uciekla

    Ok, płatna przyjaźń to nie takie złe, tylko te teorie tłumaczące straszne są jak
    homeopatia, też na swój sposób skuteczna. Mnie to drażni, ale przecież nie
    dopisuję się do każdego wątku "rzuć natychmiast psychoterapię", tylko tam, gdy
    się mnie ktoś o zdanie zapyta, odpowiadam.

    > pan dziwne pozycje czyta
    > ja tam zadnymi reklamami bombardowana nie bylam

    A mnie się trafiało. Najgorzej jak z "jeśli naprawdę chcesz sobie pomóc, tylko
    tak możesz". A moim zdaniem (i wciąż tylko moim, nie udaję naukowca, tylko sobie
    na forum "napierdalam", nawet czasem zmieniając zdanie pod wpływem tego, co
    przeczytam w odpowiedzi) nie tylko tak.
    W sumie może powinienem sobie dopisać do sygnaturki "dolor nie jest autorytetem,
    nie musisz mu wierzyć"?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 11.05.09, 13:22
    > No tak, ale napisałem, jak co konkretnie zobaczę. Ale nie zobaczę, bo mógłbym
    > zobaczyć, gdyby wtedy, bo teraz to już nie da się, ale na 100% by się dało, co
    > jest dowodem, że się da.

    przeczytam to jak wie wyspie porzadnie


    > >
    > > a ja zobaczylam
    > > i co mam z tym zrobic, ze to basniowe?
    >
    > Cieszyć się.
    etam
    obrzydliwe to jest


    > Ale i psychoterapeuci podobnie różni są.
    zgadzam sie


    > >
    > > ktore sie lubi, to az nieprzyzwoite
    > > a terapeuta kase bierze, wiec uklad czysty i mozna swirowac do woli
    > >
    > Mną się proszę nie przejmować:) Nie muszę czytać wszystkiego. (czy zresztą
    > psychoterapeuci wszystkiego z uwaga słuchają?). A układ czysty i bez kasy, mój
    > wybór, moja satysfakcja, dla mnie pomoc, gdy akurat potrzeba.
    tak wlasnie sobie wmawiam
    co nie zmienia faktu, ze dyskomfort pozostaje


    a kasa tez ma moje sumienie uciszac, a nie terapucie przyjemnosc dawac


    I głowy zadzierać
    > nie trzeba żeby coś usłyszeć z wyżyn autorytetu,
    jak sie ma wtluczona w glowe słabosc do autorytetow, to sie bedzie je znajdowalo
    wszedzie
    kozetka bedzie tylko malutkim dodatkiem do szarej codziennosci

    a terapeuta moze byc kumplem, wrogiem, potworem....
    dla kazdego cos milego



    > Mnie to drażni,
    a mnie drażni, że akurat Ciebie drażni



    ale spokojnie
    to tylko przeniesienie :)



    > A mnie się trafiało. Najgorzej jak z "jeśli naprawdę chcesz sobie pomóc, tylko
    > tak możesz". A moim zdaniem (i wciąż tylko moim, nie udaję naukowca, tylko sobi
    > e
    > na forum "napierdalam", nawet czasem zmieniając zdanie pod wpływem tego, co
    > przeczytam w odpowiedzi) nie tylko tak.
    wiec tak jak ludzie sa rozni, tak trzeba przyjac, ze ktorys podobnego rodzaju
    glupote na papierze pieprznie
    i w bilansie ujac
    co nie zmienia jednak calosci obrazka

  • dolor 11.05.09, 15:14
    nienill napisała:


    > > Cieszyć się.
    > etam
    > obrzydliwe to jest

    De gustibus non est disputandum, ale dla mnie nie jest.


    > a kasa tez ma moje sumienie uciszac, a nie terapucie przyjemnosc dawac

    może wprowadzić płatną wersję szczura?

    > jak sie ma wtluczona w glowe słabosc do autorytetow, to sie bedzie je
    znajdowalo wszedzie
    > kozetka bedzie tylko malutkim dodatkiem do szarej codziennosci
    >
    czyli uzależnienie od autorytetu? Ale wtedy kozetka jak butelka, ale
    niekoniecznie z lekarstwem. Autorytet przekonujący, ze nie wolno szukać samych
    autorytetów, a trzeba sobie zaufać? Jakby sprzeczność.

    > > Mnie to drażni,
    > a mnie drażni, że akurat Ciebie drażni
    >
    Nie drażni mnie, że Ciebie drażni, że mnie drażni.
    >
    > ale spokojnie
    > to tylko przeniesienie
    >
    Spokojnie, jestem spokojny. Nawet jak o przeniesieniach czytam, jakoś się nie
    denerwuję:)

    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 11.05.09, 18:31

    > Spokojnie, jestem spokojny. Nawet jak o przeniesieniach czytam, jakoś się nie
    > denerwuję:)

    juz mi przeszło
  • nienill 11.05.09, 21:30
    Autorytet przekonujący, ze nie wolno szukać samych
    > autorytetów, a trzeba sobie zaufać? Jakby sprzeczność.
    dobrze
    to teraz zaufam sobie i porzuce wiare we wszelkie autorytety

    ;p


    > > ale spokojnie
    > > to tylko przeniesienie
    > >
    > Spokojnie, jestem spokojny.
    to tez do mnie było, a nie do swiata
  • nienill 11.05.09, 14:00
    dolor napisał:

    > Najgorzej jak z "jeśli naprawdę chcesz sobie pomóc, tylko
    > tak możesz".
    pan do złych pozycji dociera

    pani hornej piekna ksiazke o autoanalizie napisala
    i napisala ze da sie, ale z terapeuta mozna szybciej (i to tez jako ogolne
    stwierdzenie, a nie prawde objawioną)

    a autoanaliza w jej wydaniu, to nic innego jak zwykla ludzka refleksja


    terminy sa obce i brzmia dziwnie
    ale sam proces nic niezwyklego moim zdaniem w sobie nie zawiera
  • dolor 11.05.09, 15:14
    nienill napisała:

    > pani hornej piekna ksiazke o autoanalizie napisala
    > i napisala ze da sie, ale z terapeuta mozna szybciej (i to tez jako ogolne
    > stwierdzenie, a nie prawde objawioną)
    >
    > a autoanaliza w jej wydaniu, to nic innego jak zwykla ludzka refleksja
    >
    Ładnie napisała, ale np. psychoanaliza, o ile pamiętam, w opozycji do
    introspekcji powstała? Czyli w myśl zasady: samemu się nie da, tylko
    psychoterapeuta może dotrzeć do podświadomości itp.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 11.05.09, 21:33
    dolor napisał:

    > np. psychoanaliza, o ile pamiętam, w opozycji do
    > introspekcji powstała?
    a co mnie obchodzi jak powstala?


    jakos nie neguje sie sensu korzystania np. z uslug lekarza, tylko dlatego, bo
    mieli oni marne poczatki

    Czyli w myśl zasady: samemu się nie da, tylko
    > psychoterapeuta może dotrzeć do podświadomości itp.
    ludzie maja taka wade, ze lubia tworzyc miliardy zasad
    a ile z nich ma sens, to juz inna sprawa
  • dolor 12.05.09, 17:18
    nienill napisała:

    > jakos nie neguje sie sensu korzystania np. z uslug lekarza, tylko dlatego, bo
    > mieli oni marne poczatki

    Ale potem potrafili udowodnić skuteczność i wyjaśnić, co naprawdę robią. Sens
    korzystania z homeopatii się neguje, chociaż "pomogła" wielu.

    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 12.05.09, 18:45

    > Ale potem potrafili udowodnić skuteczność i wyjaśnić, co naprawdę robią.

    no i mnie wyjasnili i udowodnili


    a ze Pan nie rozumie..... tylko sie cieszyc, jesli sie jest na Pana miejscu
  • dolor 12.05.09, 18:52
    > a ze Pan nie rozumie..... tylko sie cieszyc, jesli sie jest na Pana miejscu

    Ale co to za argument? Ktoś tam rozumie zappera, Ellen channeling i reinkarnację
    Jezusa, Annaberta rozumiała potęgę opętania, Jokker zbawienie w tabletce extasy,
    każdy coś tam rozumiał.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • nienill 12.05.09, 18:56
    dolor napisał:

    > > a ze Pan nie rozumie..... tylko sie cieszyc, jesli sie jest na Pana miejs
    > cu
    >
    > Ale co to za argument?
    na argumnetach to prace badawcza sie buduje
    a tu jest dla mnie forum, wiec na nim napierdalam

  • rotady 12.05.09, 21:54
    pan dolor przyjmuje wyjasnienie tylko na gruncie nauk przyrodniczych, wiec
    wyjasnienia z definicji byc nie moze. a skoro nie moze, to zakonczmy watek
    ladnie i w pokoju, przy odrebnych zdaniach.
  • dolor 13.05.09, 15:11
    Zgoda z pokojowym zakończeniem.
    Może tylko dodam, jakby ktoś niezorientowany czytał, że to "pan, ktory calkiem
    powaznie zaleca "z ludzmi na piwo
    wylazenie" osobom, ktore nie maja ani ludzi, ani piwa, ani mozliwosci
    swobodnego poruszania sie", którym Nienill rozpoczęła wątek, to taki chwyt
    literacki, bo ja napisałem tyle:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=94637288&wv.x=2&a=95001190
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • nienill 13.05.09, 22:10
    to taki chwyt
    > literacki,

    a choc przez chwile bylo to cos innego?
  • rotady 12.05.09, 00:03
    > Ładnie napisała, ale np. psychoanaliza, o ile pamiętam, w opozycji do
    > introspekcji powstała? Czyli w myśl zasady: samemu się nie da, tylko
    > psychoterapeuta może dotrzeć do podświadomości

    a co to znow za kwiatek. a czemu to introspekcja mialaby sie dokonywac samemu w
    tym sensie. samemu sie nie da ze wzgledu na opor i mechanizmy obrone falszujace
    swiadomosc, ktore terapeuta ma pomoc przekroczyc, ale dojcie sie dokonuja
    wlasnie przez wglad w wlasna subiektywnosc. terapeuta w zaden sposob nie jest w
    stanie wejsc w podswiadomosc jak inzynier w mozg inna droga niz przez pacjenta
    wglad wlasny.
  • dolor 12.05.09, 16:29
    rotady napisał:

    > a co to znow za kwiatek. a czemu to introspekcja mialaby sie dokonywac samemu w
    > tym sensie. samemu sie nie da ze wzgledu na opor i mechanizmy obrone falszujace
    > swiadomosc, ktore terapeuta ma pomoc przekroczyc, ale dojcie sie dokonuja
    > wlasnie przez wglad w wlasna subiektywnosc. terapeuta w zaden sposob nie jest w
    > stanie wejsc w podswiadomosc jak inzynier w mozg inna droga niz przez pacjenta
    > wglad wlasny.

    Oj znów coś Pan miesza. po pierwsze gdzie ja napisałem, że introspekcja musi się
    samemu dokonywać? Jedynie może, i praktycznie tylko ona może, inaczej samemu
    niczego się zrobić nie da. A wgląd własny pacjenta jako kluczowy w
    psychoanalizie? Nie analiza snów, przejęzyczeń i obsesji, na ich podstawie
    "wyjaśnianie" np. poszukiwanie traumatycznych wydarzeń wypartych do podświadomości?

    "Kwestionowanie prawdziwości danych pierwszoosobowych przez Freuda wynikało z jego
    specyficznej wizji psychiki. Wyróżnił on trzy warstwy osobowości: id, ego i
    superego. Id jest
    warstwą skupiającą w sobie impulsy o charakterze biofizjologicznym, superego zaś —
    reprezentantem norm, wartości i ideałów moralnych danego społeczeństwa. Warstwy te,
    mające przeciwstawny charakter (biologiczny vs. kulturowy) oraz kierujące się
    przeciwnymi
    zasadami (zasada przyjemności vs. zasada moralności), łączy ego. Ego reguluje
    zachowanie
    człowieka kierując się zasadą realizmu (zasadą rozsądku). Superego uniemożliwia
    ujawniania
    się żądań id. Są one wygaszane, niedopuszczanie do świadomości. Tylko w momentach
    osłabienia czujności superego, nieświadome pragnienia mogą się ujawnić. Z tego
    też powodu
    Freud uważał, że informacje pacjenta (dane introspekcyjne) są niewiarygodne. Są
    one bowiem
    zniekształcone, są kompromisem pomiędzy rzeczywistymi pragnieniami a społecznymi
    normami, które funkcjonują w wewnętrznym świecie jednostki. W konsekwencji, dane
    introspekcyjne mogą być wyłącznie materiałem, który poddany zostaje
    rozszyfrowywaniu.
    Konsekwencją krytyki psychologii pierwszoosobowej jest sytuacja traktowania danych
    pierwszoosobowych, jako dodatkowych i podrzędnych wobec danych uzyskiwanych z
    obserwacji (w psychologii poznawczej) lub jako materiału pozwalającego, poprzez jego
    interpretację, na dotarcie do prawdziwych treści świadomości podmiotu (w
    psychoterapii
    psychoanalitycznej)".

    Oczywiście behawioryści w ogóle nie tylko introspekcję, ale i rolę świadomości
    negowali, ale to już inna bajka.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 12.05.09, 16:40
    A wgląd własny pacjenta jako kluczowy w
    > psychoanalizie? Nie analiza snów, przejęzyczeń i obsesji, na ich podstawie
    > "wyjaśnianie" np. poszukiwanie traumatycznych wydarzeń wypartych do podświadomo
    > ści?


    niczego nie mieszam, nie rozumiem tej opozycji wobec introspekcji psychoanalizy.

    Freud uważał, że informacje pacjenta (dane introspekcyjne) są niewiarygodne. Są
    > one bowiem
    > zniekształcone, są kompromisem pomiędzy rzeczywistymi pragnieniami a społecznym
    > i
    > normami, które funkcjonują w wewnętrznym świecie jednostki. W konsekwencji, dan
    > e
    > introspekcyjne mogą być wyłącznie materiałem, który poddany zostaje
    > rozszyfrowywaniu.

    no wlasnie freud uwazal ze pierwsze dane sa falszywe i trzeba je rozszyfrowac.
    ale terapia nie polega na tym ze pan freud da swoja interpretacje, nie wiadomo
    skad. trzeba pacjentowi pomoc w dokonaniu wgladu wlasnego. potrzebny jest
    pomocnik w introspekcji w dojsciu do drugiego dna. a nie ze mamy opozycje wobec.
    o opozycji wlasnie mzna mowic w bechawioralnej, gdzie jest niebrana pod uwage. w
    psychoanalizie, stawia sie na samoswiadomosc ze nie poruszamy sie tylko w
    orebie ego, jej sens polega na dotarciu do drugiego dna.


  • rotady 11.05.09, 14:39
    wykła "grupa wsparcia", z ludźmi, którzy mieli podobne i trochę z
    > tego rozumieją, ale nie udają posiadaczy wiedzy tajemnej, wydaje się lepszym
    > pomysłem.

    to sie panu zle wydaje. myslenie zyczeniiowe pana nie opuszcza
  • dolor 11.05.09, 15:26
    rotady napisał:

    > to sie panu zle wydaje. myslenie zyczeniiowe pana nie opuszcza

    Lepiej mi się wydaje, niż Panu, gdy Pan pisałeś:
    "wiem tez na czym polega terapialny efekt placebo, ktorego tez doswiadczylem.
    umiem rozroznic rozne rzeczy."
    Jakby tak łatwo było, to by do badania placebo i efektu eksperymentatora
    podwójnej próby ślepej nie było trzeba wymyślać.
    A "wiem tez ze potrzebowalem glebszej niz ta w ktorej
    uczesniczylem, ale tego juz nie zrobilem" to myślenie życzeniowe w postaci
    najczystszej. Jednocześnie nie wie Pan i wie jak żyć. Może do tego, żeby
    zdecydować się na tę uzdrawiającą, głębszą, potrzebował Pan terapii?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 15:36
    > Lepiej mi się wydaje, niż Panu, gdy Pan pisałeś:
    > "wiem tez na czym polega terapialny efekt placebo, ktorego tez doswiadczylem.
    > umiem rozroznic rozne rzeczy."

    no bo wiem. mozna pod wplywem pewnych wzgledow uznac ze juz po wszystkim. tak
    jak suchy napierdalal milion razy. kwestia psychologicznych mechanizmow. ktore
    pozniej zrozumialem. z roznych powodow mozna uznac ze jest ok. sam terapeuta
    powie ze jesli uznales po terapi ze juz sie ozdrowialo, to znaczy ze terapia nic
    nie przyniosla.


    > A "wiem tez ze potrzebowalem glebszej niz ta w ktorej
    > uczesniczylem, ale tego juz nie zrobilem" to myślenie życzeniowe w postaci
    > najczystszej. Jednocześnie nie wie Pan i wie jak żyć. Może do tego, żeby
    > zdecydować się na tę uzdrawiającą, głębszą, potrzebował Pan terapii?

    refleksje po czasie panie dolor. pan oczywiscie nie odkryl z czasem ze glupote
    dokonal, bo wiadomo ze dolor jest doskonalosica, co wielu tu potwierdzi.
  • rotady 11.05.09, 15:42
    czy dopuszcza pan mozliwosc ze mozna bardziej lub mnie panowac nad swoim zyciem,
    w zaleznosci od tego czy lepiej sie rozumie czy gorzej?
  • dolor 11.05.09, 15:58
    rotady napisał:

    > czy dopuszcza pan mozliwosc ze mozna bardziej lub mnie panowac nad swoim zyciem
    > ,w zaleznosci od tego czy lepiej sie rozumie czy gorzej?

    Jak najbardziej dopuszczam. Natomiast nie zgadzam się, że akurat prawdziwe
    zrozumienie jest łatwiejsze dzięki jednej ze sprzecznych teorii, jaką wyznaje
    konkretny psychoterapeuta.

    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 16:00
    > Jak najbardziej dopuszczam. Natomiast nie zgadzam się, że akurat prawdziwe
    > zrozumienie jest łatwiejsze dzięki jednej ze sprzecznych teorii, jaką wyznaje
    > konkretny psychoterapeuta.

    to gratuluje, ze nie byl pan w takim stanie, zeby bylo latwiejsze.
  • nienill 11.05.09, 21:38

    > to gratuluje, ze nie byl pan w takim stanie, zeby bylo latwiejsze.
    amen
  • dolor 11.05.09, 15:54
    rotady napisał:

    > no bo wiem.
    To dopiero argument :)
    > mozna pod wplywem pewnych wzgledow uznac ze juz po wszystkim. tak
    > jak suchy napierdalal milion razy. kwestia psychologicznych >mechanizmow. ktore
    > pozniej zrozumialem. z roznych powodow mozna uznac ze jest ok. sam >terapeuta
    powie ze jesli uznales po terapi ze juz sie ozdrowialo, >to znaczy ze terapia
    nic nie przyniosla.

    A to jakiś psychoterapeuta powiedział Panu, że teraz już za późno, żeby
    dokończyć to, co tak dobrze się rozpoczęło?

    > refleksje po czasie panie dolor. pan oczywiscie nie odkryl z czasem ze glupote
    > dokonal, bo wiadomo ze dolor jest doskonalosica, co wielu tu potwierdzi.

    Nie tylko w przeszłości odkryłem głupotę, ale spodziewam się, ze i w przyszłości
    ją odkryję. A Pan to już chyba nieomylny się zrobił na dobre.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 15:59
    A to jakiś psychoterapeuta powiedział Panu, że teraz już za późno, żeby
    > dokończyć to, co tak dobrze się rozpoczęło?

    rozne rzeczy zrozumialem w dluzszym okresie, popelniajac ciagle te same bledy,
    ktorych byc moze byloby mniej, gdybym lepiej rozumial dlaczego tak postepowalem.

    >A Pan to już chyba nieomylny się zrobił na dobre.

    w tym temacie? pan chyba zartuje. co mi pan udowodnic chce, ze nie mam podstaw
    naukowych zeby twierdzic ze terapia przyniosla u mnie pewnie skutki, wiec mi sie
    zdaje?
  • dolor 11.05.09, 16:08

    > w tym temacie?

    W temacie: już za późno.


    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • azulete 11.05.09, 16:10
    dolor napisał:

    > W temacie: już za późno.

    jezu.

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • rotady 11.05.09, 16:19
    ale o co panu chodzi za pozno? bo nie rozumiem?
  • rotady 11.05.09, 16:50
    a co do za pozno. to juz odpowiedzialem, ze za pozno o tyle, ze pewne rzeczy sie
    dokonaly w dluzszym okresie czasu, ktore sadze ze moglyby w krotszym. a to ze
    sie dokonaly tez zawdzieczam terapi. jednak jest roznica miedzy zyciem w leku
    nawarstwiajacym sie az do granic skrajnych, ze psycholog ktora mnie pierwsza
    zobaczyla, szla caly czas w strone schizofreni przez godzine diagnozowania mnie,
    a terapi i czasu po niej w ktorym to rozne bariery bylem w stanie pokonac. no
    ale moje zaburzenia sa glebsze, a na to juz pewnie trzeba dluzszych terapi na
    ktre mnie nie stac i tez nie wiem na ile moga byc pomocne.
  • azulete 11.05.09, 16:54
    rotady napisał:

    > ale moje zaburzenia sa glebsze, a na to juz pewnie trzeba dluzszych terapi na
    > ktre mnie nie stac i tez nie wiem na ile moga byc pomocne.

    terapie zaburzeń osobowości są długotrwałe. wieloletnie
    i prowadzą do takich efektów, że osiągasz jakieś 60%
    poziomu funkcjonowania "normalnego"

    pytanie, czy gra warta świeczki
    i czy w trakcie robienia z ciebie normalsa
    nie zabraliby istoty twojej odrębności
    zostałoby zero, szarość i nic

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • nienill 11.05.09, 21:42

    > i czy w trakcie robienia z ciebie normalsa
    > nie zabraliby istoty twojej odrębności
    > zostałoby zero, szarość i nic

    w to nie wierze
  • azulete 12.05.09, 02:44
    wyróżnia niedostosowanie
    dostosujesz się - znikniesz

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • ych 12.05.09, 09:49
    > > i czy w trakcie robienia z ciebie normalsa
    > > nie zabraliby istoty twojej odrębności
    > > zostałoby zero, szarość i nic

    > w to nie wierze

    to tylko ściemnianie, że terapie, zwłaszcza szpitalne i grupowe, nie
    mają na celu m.in. dopasowanie delikwenta do społeczeństwa i
    uczynienia go użytecznym społecznie.
    ale każdy terapeuta temu zaprzeczy, bo tak wypada.
  • rotady 12.05.09, 10:35
    > to tylko ściemnianie, że terapie, zwłaszcza szpitalne i grupowe, nie
    > mają na celu m.in. dopasowanie delikwenta do społeczeństwa i
    > uczynienia go użytecznym społecznie.
    > ale każdy terapeuta temu zaprzeczy, bo tak wypada.

    alez to kazda terapia ma na celu. indywidualizacja i uspolecznianie to dwie
    strony tego samego medalu. ale zgodze sie w tym sensie, ze chca to czasem
    kosztem pacjenta co na swojej skorce odkrylem. jak twoj przypadek jest za
    ciezki, do sredniej grupowej to pozostaje represja. nie zmienia to faktu ze
    grupowa jest przydatna.
  • nienill 12.05.09, 14:15
    jak twoj przypadek jest za
    > ciezki, do sredniej grupowej to pozostaje represja.

    ja represji nie widzialam

    raczej chlodny dystans i czekanie, az osoba niepasujaca do sredniej sama sie
    wukruszy
    bo tak wlasnie bywało
  • nienill 12.05.09, 14:10

    > mają na celu m.in. dopasowanie delikwenta do społeczeństwa i
    > uczynienia go użytecznym społecznie.
    jasne, ze ma
    tylko ze to dopasowanie ma kolejny cel

    samodzielnosc

    nie kazdy ma zasoby, ktore mu pozwola do konca zycia bawic sie w dziecko lub
    nastolatka

    jak komus jest dobrze i brakow nie czuje, to po swirologach nie chodzi, wiec nie
    ma problemu

    > ale każdy terapeuta temu zaprzeczy, bo tak wypada.
    moze i zaprzeczy
    ale tylko dlatego, bo czasu na tlumaczenie w dzisiejszych rzeczywistosci jest mało

    skrocona wersja brzmi fatalnie
    co nie znaczy, ze gdy sie jej blizej przyjrzec jest bez sensu
  • nienill 11.05.09, 21:43
    rotady napisał:

    > a na to juz pewnie trzeba dluzszych terapi na
    > ktre mnie nie stac

    a półroczne wakacje na południu?



    narod goscinny zaprasza
  • rotady 12.05.09, 00:09
    a to jeszcze budy nie zamkneli? przeciez tam tylu psychoanalitykow, a pan dolor
    pisal niegdys ze to szamanstwo niezgodne z budowa ukladu nerwowego!
  • nienill 12.05.09, 00:21
    rotady napisał:

    > a to jeszcze budy nie zamkneli?
    Ty chyba lepiej wiesz ode mnie czy zamkneli
  • ych 12.05.09, 09:44
    > a to jeszcze budy nie zamkneli? przeciez tam tylu psychoanalitykow

    tam jeden albo dwóch psychoanalityków. reszta tylko udaje.
  • rotady 12.05.09, 10:36
    a gdzie ci wysnieni, wymarzeni idealni psychoanalitycy?
  • ych 12.05.09, 10:46
    > a gdzie ci wysnieni, wymarzeni idealni psychoanalitycy?

    Jak kto śni o idealnym, to ma ze sobą pewien problem.
    Nie zmienia to tego, że przydaliby się przynajmniej przyzwoici.
    Najgorsi są zawsze tacy, co to ledwie liznęli i biorą się za
    psychoanalizowanie - również byle pierdnięcia.
  • rotady 12.05.09, 10:50
    > Jak kto śni o idealnym, to ma ze sobą pewien problem.

    no to pytam wlasnie, bo ciagle mowisz ze ci zli, ci nieprawdziwi, krakow w
    ktorym rzekomo jest psychoanalityczna terapia, wiekszosc udaje, wiec ktorzy to
    ci prawdziwi.
  • ych 12.05.09, 11:19
    > > Jak kto śni o idealnym, to ma ze sobą pewien problem.

    > no to pytam wlasnie, bo ciagle mowisz ze ci zli, ci nieprawdziwi,
    krakow w
    > ktorym rzekomo jest psychoanalityczna terapia, wiekszosc udaje,
    wiec ktorzy to
    > ci prawdziwi.

    Naiwnie może myślę, ale myślę, że jak ktoś ma przy nazwisku
    psychoterapeuta psychoanalityczny i ma na to papiery, to pewnie ten
    prawdziwy.
  • rotady 12.05.09, 11:24
    a ci w krakowie co maja, przeciez slyszalem ze tam psychoanalizatorstwo
  • ych 12.05.09, 11:30
    > a ci w krakowie co maja, przeciez slyszalem ze tam
    psychoanalizatorstwo

    Strona szpitala jest dostępna w sieci. Przepraszam - błąd wielki z
    mojej strony - psychoanalitycznych sztuk 3.
    Reszta pewnie uprawia właśnie psychoanalizatorstwo. Włącznie z
    pielęgniarkami, które - jeśli delikwent przyjdzie w nocy po tabletkę
    od bólu głowy albo na sen to godzinna analityczna pogadanka.
  • rotady 12.05.09, 11:42
    zakladajac ze jest 3, a na polrocznym turnusie jest 30. wiec na jednego
    przypada 10. to chyba starczy na indywidualna? a do tego sa grupowe. ale to jest
    dla mlodziezy odzial podobno, tam siedza okolo 20tki. ta selekcja,
    wyselekcjonuja cie, jak w obozie koncentracyjnym, ty masz szanse na przezycie a
    ty odpadaj.
  • ych 12.05.09, 11:51
    > zakladajac ze jest 3, a na polrocznym turnusie jest 30. wiec na
    jednego
    > przypada 10. to chyba starczy na indywidualna? a do tego sa
    grupowe.

    Nie, psychoterapie prowadzą również, a może przede wszystkim ci
    inni - bo ci prawdziwi to prywatne praktyki i nauczania mają i czasu
    jakby mniej.
    A pacjenci jak na sortowni - ty do indywidualnej, ty do grupowej i
    wyboru nie ma i zmieniać terapeuty też nie wolno.

    > ale to jest
    > dla mlodziezy odzial podobno, tam siedza okolo 20tki.

    Dla dorosłych.

    > ta selekcja,
    > wyselekcjonuja cie, jak w obozie koncentracyjnym, ty masz szanse
    na przezycie a
    > ty odpadaj.

    Dokładnie.
  • rotady 12.05.09, 11:59
    dorosly to jest czlowiek po maturze i 50 latek. z tego co wiem glownie siedza w
    wieku lat 21. mi pani psycholog kliniczna powiedziala ze juz mam osobowosc
    skostaniala.
  • nienill 12.05.09, 14:30
    coraz mniej rozumiem czym sie rozni zaburzona osobowosc od nerwicy

    ktos sie pokusi o wyklad?
  • rotady 12.05.09, 14:41
    zalezy kto jak sobie ujmie i co chce z tym zrobic. jeden uzna za objaw
    zaburzonej osobowosci, drugi zaburzono osobowoscia nazwie nerwice osobowosci,
    inny ze glebokoscia i takie tam.
  • nienill 12.05.09, 18:58
    bo tak intuicyjnie to dla mnie nerwice mozna rozkladac na kawałki zawsze, a
    osobowosc (niech juz bedzie) rzeczywiscie moze skostniec

    i tak sie nad granica zastanawiam
    nawet i dla siebie

  • rotady 11.05.09, 15:06
    Czy ja tu za Maska robię,
    > żeby mówić każdemu, co ma robić, na dodatek kazdemu to samo

    tak jakby. pan wie lepiej co mi dala terapia odemnie.

    To może pomóc nawet tym, co to "za zadne skarby nie sa w stanie
    > sie przyznac do swoich problemow przed bliskimi lub znajomymi i polowe energii
    > traca na chorobe, a druga na ukrywanie jej przed swiatem" rozpisując się o tym
    > na forum. Przed psychoterapeutą też nie ukrywają "bo tak trzeba", prawda? Można
    > inne "tak trzeba". Bez steku bredni i myślenia życzeniowego ogłaszanych niczym
    > prawda objawiona.


    idac za pana mysleniem. mozesz tez w realu miec jedna szanse na milion ze dokona
    sie to samo co dokona sie w ramach srodowiska terapeutycznego. w ramach terapi
    juz bedzie szansa jedna na kilka.
  • dolor 11.05.09, 15:45
    rotady napisał:

    pan wie lepiej co mi dala terapia odemnie.
    Nie, jedynie Pana "ja wiem lepiej" za wiarygodny dowód jeszcze nie uznaję, co
    widać Pana oburza.
    >

    > Można
    > > inne "tak trzeba". Bez steku bredni i myślenia życzeniowego ogłaszanych
    niczym prawda objawiona.
    >
    >
    > idac za pana mysleniem. mozesz tez w realu miec jedna szanse na milion ze dokon
    > a
    > sie to samo co dokona sie w ramach srodowiska terapeutycznego. w ramach terapi
    juz bedzie szansa jedna na kilka.

    Niekoniecznie: "Badacze ci podjeli takze probe wyjasnienia zjawiska samoistnej
    remisji. Na podstawie badan nad tym zjawiskiem wysuneli przypuszczenie, ze
    zachodzi ona pod wplywem nieprofesjonalnej pomocy otrzymywanej przez chorych
    poza placowkami opieki zdrowotnej - od przyjaciol, rodziny, znajomych,
    duchownych i nauczycieli. Stwierdzili, ze badani amerykanscy studenci wlasnie u
    takich osob poszukiwaliby pomocy w przypadku problemow emocjonalnych, na
    ostatnim miejscu wymieniajac psychiatrow. Wykazali takze, ze nieprofesjonalna
    pomoc moze byc efektywna. Stwierdzenie to rzuca nowe swiatlo na porownania
    wynikow badan pacjentow poddanych psychoterapii z pacjentami z grup kontrolnych
    oczekujacych na leczenie, podwaza bowiem przyjmowane dotychczas zalozenie, ze
    osoby z grup kontrolnych nie otrzymaly w tym czasie zadnej pomocy
    psychologicznej. " i reszta znanego Panu:
    www.psychoterapia.net.pl/badania.php
    A co do mojego myslenia, jak kogoś szyć w szkółce przykościelnej nauczą, to
    wspaniale, ale jak jednocześnie będą tymi samymi naukami teorie ewolucji
    negować, udowadniając, ze skoro uczy się tam szyć, to kreacjonizm jest
    udowodniony, to się nie zgodzę i tyle.


    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 15:52
    Nie, jedynie Pana "ja wiem lepiej" za wiarygodny dowód jeszcze nie uznaję, co
    > widać Pana oburza.

    ale ja nie potrzebuje panu udawadniac. byc moze za 5 milionow lat gdzies w
    odleglej galaktyce, rozpracowany zostanie mozg i psychika tak, ze udowodnia panu
    wszystkie zaleznosci i wtedy pan, uzna : udowodniono. chyba sie przejde na
    terapie, bo teraz skutecznosc bedzie 100 prcentowa i wyjasniona na gruncie nauk
    przyrodniczych.

    >ymieniajac psychiatrow.

    ale na co ma to byc dowod, ze psychiatria gowno ma do zaburzen emocjonalnych?
    jestem o tym gleboko przekonany, ze skutecznosc psychiatri jest zerowa.
  • dolor 11.05.09, 16:02
    rotady napisał:

    > ale ja nie potrzebuje panu udawadniac. byc moze za 5 milionow lat gdzies w
    > odleglej galaktyce, rozpracowany zostanie mozg i psychika tak, ze udowodnia pan
    > u
    > wszystkie zaleznosci i wtedy pan, uzna : udowodniono. chyba sie przejde na
    > terapie, bo teraz skutecznosc bedzie 100 prcentowa i wyjasniona na gruncie nauk
    > przyrodniczych.

    udowadniac Pan niepotrzebuje, ale że nie wierzę, to się Pan oburza.
    > >ymieniajac psychiatrow.
    >
    > ale na co ma to byc dowod, ze psychiatria gowno ma do zaburzen emocjonalnych?
    > jestem o tym gleboko przekonany, ze skutecznosc psychiatri jest zerowa.

    Podpowiem, zdanie kluczowe: "Stwierdzenie to rzuca nowe swiatlo na porownania
    wynikow badan pacjentow poddanych psychoterapii z pacjentami z grup kontrolnych
    oczekujacych na leczenie, podwaza bowiem przyjmowane dotychczas zalozenie, ze
    osoby z grup kontrolnych nie otrzymaly w tym czasie zadnej pomocy
    psychologicznej." Reszta w znanym panu zalinkowanym artykule.

    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 16:06
    ie otrzymaly w tym czasie zadnej pomocy
    > psychologicznej."

    a wiec jakas dostaly. a dopuszcza mozliwosc pan ze ze ktos moze byc lepszym
    pomocnikiem niz mask? czy wsiorawno ze zwroci sie do maska, leppera czy terapeuty?
  • dolor 11.05.09, 16:09
    Ale tam właśnie wyjaśniano, dlaczego wsio rawno, czy lepper, czy mask, czy
    terapeuta.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 16:10
    to prosze wkleic, dlaczego wsiorawno, bo ja naprawde nie czytam linkow.
  • dolor 11.05.09, 16:10
    Przynajmniej statystycznie wsio rawno, znaczy pewnie tych niepomagających zbyt
    efektywnie terapeutów musi dużo być?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 16:17
    statystycznie, to jak sasiad bije zone dwa razy a ja wogole, to obaj bijemy po raz.

    niepomagających zbyt
    > efektywnie terapeutów musi dużo być?

    to juz jest odrebna kwestia. w czym ma pomoc terapeuta i jakie sa od niego
    oczekiwania. i czy kazdy moze pomoc w kazdej sprawie, czy pomoc jednym wymaga
    dluzszych a innych krosztych terapi. tu nie da sie wszystkiego wrzucic do
    jednego wora. sa roznego rodzaju pomoce jakich ma dokonac terapia. ze to
    wszystko jest do kitu pod wzgledem zorganizowania, diagnoz to ja wiem. ale ja
    sie nie zgadzam z panem w innej kwesti. w tej ze wogole cos takiego jak terapia
    jest niemozliwe, takze psychoanalityczna ( w tej nie uczesniczylem dodam)i
    sprowadza sie do placebo.
  • dolor 11.05.09, 16:55
    Dla mnie wygląda to tak: pośród wykluczających się teorii zdarzają się skuteczne
    w pewnych sytuacjach sposoby, na kogo jednak trafisz, i czy akurat będzie to
    adekwatne do problemu - praktycznie przypadek o tym decyduje. Co więcej,
    przypadek może sprawić, że równie dobrze, a czasem lepiej pomoże
    "nieprofesjonalista". Może tylko ten "nieprofesjonalista" łatwiej zaszkodzić
    może. Stąd statystyka.
    Nie zmienia to jednak faktu, że całość wzajemnie wykluczających się teorii, ich
    spójność, jest zbyt mała, by na ich podstawie mówić o przyczynach czegokolwiek i
    np. używać do udowadniania czy zwalczania poglądów na anhedonię.
    Przy czym ja nie piszę postów wyjaśniających, jak się ktoś musi zachować żeby
    być zdrowym. Raczej tylko czytuję takie. I pozwalam sobie być sceptykiem, czasem
    że tylko tak się da, a czasem nawet wierzę, że nic się nie da, choć próbować do
    końca warto.
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 17:08
    dolor napisał:

    > Dla mnie wygląda to tak: pośród wykluczających się teorii zdarzają się skuteczn
    > e
    > w pewnych sytuacjach sposoby, na kogo jednak trafisz, i czy akurat będzie to
    > adekwatne do problemu - praktycznie przypadek o tym decyduje. Co więcej,
    > przypadek może sprawić, że równie dobrze, a czasem lepiej pomoże
    > "nieprofesjonalista". Może tylko ten "nieprofesjonalista" łatwiej zaszkodzić
    > może. Stąd statystyka.

    zgoda. tylko odnosnie teori, to jednak tak nie jest ze sa szkoly zwalczajace
    sie. terapia behawioralna i psychoanaliza to jednak dla mnie nie sa
    wykluczajace sie teorie tylko dotyczace roznych aspektow terapie. bechawioralna
    bedzie dotyczyla bardziej treningu zachowan, a psychoanaliza kwesti zycia
    emocjonalnego. tyle ze w praktyce czesto sprowadza sie terapie do pierwszej jako
    tej rzekomo naukowej i gowno daje, w trudniejszych przypadkach, bo nie pokonuje
    barier za duzo, troche maskianizm. druga z kolei jest kosztowniejsza ale tez nie
    kwestionuje pierwszej. natomiast generalnie terapie takie jak panstwo oferuje
    nerwic, opieraja sie na ogolnym dorobku terapeutyczny. i tez nie mozna mowic ze
    nie ma sensu tam isc osobie z nerwica, ze to loteria tak jakby poszla rownie
    dobrze do ksiedza. powiedzialbym ze w im gorszym ktos stanie tym wiecej mu
    pomoze alle i szansa do calkowitego rozwiazania problemu mniejsza.
  • dolor 11.05.09, 17:12
    Więc niech będzie, że zgoda. Pewnie bym się jeszcze szczegółów poczepiał, ale
    chyba muszę w końcu w pracy popracować...
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod_szczurem
  • rotady 11.05.09, 19:19
    pan przecenia role teorii. a nie docenia roli odkryc dotyczacych dzialania
    mechanizmow psychicznych. i tego ze mozna lepiej rozpoznac pewne mechanizmy i
    gorzej w postaci pospolitej wiedzy na temat czlowieka. mnie interesuje praktyka,
    a nie koncepcja teori psychologicznej czlowieka i jak mniemam obie teorie na
    ktore sie pan powoluje sa glownie praktyczne. freud wyszedl z badania
    mechanizmow zaburzen nerwicowych i z nich teoria wyrosla, bechawiorysci tez z
    pewnych eksperymentow. a nie sa one jakas kalka istoty czlowieka.
  • rotady 11.05.09, 16:10
    czy mozna udzielic lepszej i gorsze pomocy, czy jesli zwroci sie o pomoc do
    czlowieka na ulicy, nauczyciela, czy kibica legi, beda one takie same, lepsze
    porownywlne z psychoterapeutyczna
  • azulete 11.05.09, 16:12
    chodzi o to, że ludzie leczą
    wszystko jedno jacy
    nie uwzględnia się jedynie przypadków
    które do ludzi już wyjść nie potrafią
    ewentualnie nie są w stanie nawiązać żadnej pozytywnej relacji
    dla tych jest za późno
    a tak w ogóle to niech znikną z powierzchni ziemi
    czyniąc pozostałym przysługę

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • azulete 11.05.09, 16:24
    nienill napisała:

    > jak bede miala tyle lat i bede niezalezna pomimo powracajacej choroby, to tez
    > sobie bede takie pierdoly na forum pisala

    pierdoły będziesz pisała
    ale jeśli choroba będzie powracać
    to nie będziesz niezależna

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • nienill 11.05.09, 18:28

    > pierdoły będziesz pisała
    oj wiem
    powinno byc:takie pierdoly

    a tak naprawde powinno byc: gdybym byla na miejscu....

    bo juz na pewno nie bede


    > ale jeśli choroba będzie powracać
    > to nie będziesz niezależna

    dzieki

    tez bardzo chcialam to od kogos uslyszec





    a reszte watku to moze na pozniej
    pa
  • azulete 11.05.09, 18:31
    sorry. nie chciałam pesymistycznie
    bo widzisz. to jest tak:
    jesteś niezależna - nie jesteś - jesteś - nie jesteś - jesteś

    w każdym razie pobywasz :-)

    Nienill - ja nie tylko w Ciebie wierzę
    ale nawet w siebie -
    i dlatego mnie wysyłają do domu wariatów :D

    --
    motyle, bańki mydlane i ludzie tego rodzaju
  • nienill 11.05.09, 21:19

    > w każdym razie pobywasz :-)

    wcale bym sie nie obrazila, gdyby zostalo tak jak jest
    chyba wiekszej niezaleznosci i tak bym nie zniosla

    ale takie rzeczy to tylko w erze

    teraz mam promocje
    pozniej bedzie trzeba zaplacic


    > Nienill - ja nie tylko w Ciebie wierzę
    > ale nawet w siebie -
    > i dlatego mnie wysyłają do domu wariatów :D
    tak, za kare :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka