Dodaj do ulubionych

Pomóżcie zatytułować mi post.Poproszę.

31.08.09, 21:34
Wróciłam od porodu. Osiem ślicznych kociątek, dzielna kocia mama. Wszystkie
przeznaczono do wiadra. Jak poprzednie mioty. Ratując jednego uratujemy matkę
przed kolejnym porodem i następne dzieci przed wiadrem. Nie jest mi łatwo.
Jednemu z córką uratujemy życie. W zimę wysterylizujemy tą kociczkę. Jak mam
wybrać tego jednego? Może ( bardzo nieśmiało, bez nadziei właściwie pytam)
ktoś potrzebuje kotka albo kotkę? Będą odchowane, odrobaczone, nauczone
czystości.Są przeróżne: całkiem biały, jasny rudasek (chłopak na pewno, bo
dzielny i spory), biały w różnokolorowe kółeczka (jak z obrazka),
trikolor,ostatnia wypierdka brązowa dupka, ogonek i łepek 2 brązowe łatki po
środku reszta biała itp. Zresztą kolory mniej ważne. Rodzice mają dobre
charaktery, to się liczy. Decyzję trzeba podjąć do jutra wieczór. Jak
zatytułować ten post? Nie wiem.
Edytor zaawansowany
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 21:37
    Jezu.
    coś najgorszego, co mogłam przeczytać czasy ostatnimi.

  • of.woman.born 31.08.09, 21:43
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > Jezu.
    > coś najgorszego, co mogłam przeczytać czasy ostatnimi.
    >

    Musze to napisać.

    Ja też

    już swoje oburzenie wyraziłam ci na priv. ale muszę je wyrazić publicznie.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Pc54D0rlluw
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 21:52
    mnie to się autentycznie wymiotować chce.
    z gatunku szantażowych ten post mi się wydaje, ale, gdybym miała
    więcej kasy wzięłabym wszystkie te kotki skazane na śmierć.
    i jeszcze forum ma orzec jak zatytułować wyrok i wybrać jednego do
    uratowania ?!
    zdecydowanie mnie mdli.
    zszokowałaś mnie Kefirko.
  • of.woman.born 31.08.09, 21:56
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > mnie to się autentycznie wymiotować chce.
    > z gatunku szantażowych ten post mi się wydaje, ale, gdybym miała
    > więcej kasy wzięłabym wszystkie te kotki skazane na śmierć.
    > i jeszcze forum ma orzec jak zatytułować wyrok i wybrać jednego do
    > uratowania ?!
    > zdecydowanie mnie mdli.
    > zszokowałaś mnie Kefirko.

    zastanawiam się co ważniejsze. wzięcie kota któremu grozi wiadro w razie
    niewzięcia czy pomoc kefirce w znalezieniu tytułu wątku.

    Dzień dobry. Chce pani kota? Nie? No to do wiadra z nim.

    ale za pomoc w znalezieniu tytułu wątku mozna wygrać talon na paliwo.

  • ichnia 31.08.09, 21:48
    O tytuł postu Ci chodzi, czy o nowych właścicieli dla kociąt? ;)
    A oburzenie w postach powyżej dziwi mnie bardzo. Nie wiem co tak
    mogło oburzyć, zwykła ludzka troskliwość o zwierzaki?

    P.S. Sama już posiadam kotki, więcej nie przyjmę...
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 21:54
    może ja źle zrozumiałam ?
    bo odebrałam to tak, że Kefirka chce topić koty tylko jednemu dając
    szansę.
  • ichnia 31.08.09, 21:59
    olga_w_ogrodzie napisała:
    > może ja źle zrozumiałam ?
    > bo odebrałam to tak, że Kefirka chce topić koty tylko jednemu
    dając
    > szansę.
    Już sama nie wiem. Przeczytałam ponownie post i jeszcze mniej
    rozumiem.
  • lucyna_n 31.08.09, 21:53
    wiejskie reality show
    a prosiaczki nadliczbowe wyrzucacie na gnój?
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 31.08.09, 22:00
    jesli to nie twoje koty i jednego z nich uratowałas przed wiadrem to
    przepraszam. źle cię zrozumiałam.

    kajam się.
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 22:05
    się reflektuję, bo to niepodobne do Kefirki byłoby.
    chyba chce ona uratować jednego, bo więcej nie może, a kociczka nie
    jej, tylko jakichś buców.

  • of.woman.born 31.08.09, 22:06
    W zimę wysterylizujemy tą kociczkę

    przecież nie sterylizuje się cudzych kotów, no chyba, że jest się tym..no.. sama
    wiesz.. lekarzem od zwierząt
    --
  • kefirka.de 31.08.09, 22:16
    KU.WA M.Ć.
    WŁAŚCICIELKA SIĘ ZGADZA, ABYM WZIĘŁA W ZIMIE DO WARSZAWY I TAM ODDAŁA DO
    STERYLIZACJI I PO ZDJĘCIU SZWÓW JEJ ODWIOZŁA. WŁAŚCICIELKA KOTKI NIE MA 300 ZŁ
    NA STERYLIZACJĘ, MA 600 ZL NA PRZEŻYCIE PRZEZ MIESIĄC.
    Jaśniej nie umiem.
  • of.woman.born 31.08.09, 22:17

    > Jaśniej nie umiem.

    nie musisz do mnie pisac caps lokiem. Umiem czytać.
  • kefirka.de 31.08.09, 22:03
    Ichnia jesteś jedyna w tym momencie logiczna. Trzeba mi było drukowanymi pisać.
    Kotkę widziałam 3 raz w życiu , mieszka na wsi ze swoją panią, ja dla odmiany w
    Warszawie.Uratuję 1 kota. Tyle mogę. Wysterylizuję na własny koszt kotkę, tyle
    mogę. Ludzie na wsi przedmiotowo traktują zwierzęta, ja nawet może trochę
    rozumiem. W miastach się oburzają ale nikt nie pomoże.
    Jeśli nie możecie pomóc, co rozumiem, to chociaż nie zabierajcie mi wiary w Was.
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 22:08
    z serca przepraszam, Kefi.
    źle zrozumiałam, przeraziłam się - kompletnie mi to do Ciebie nie
    pasowało.
    bym od ręki wzięła tę siódemkę, ale nie wyżywię i się u mnie nie
    zmieszczą dzieciaki.
    może na forum zwierzaki i koty wici rozesłać ?
  • of.woman.born 31.08.09, 22:10
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > z serca przepraszam, Kefi.
    > źle zrozumiałam, przeraziłam się - kompletnie mi to do Ciebie nie
    > pasowało.
    > bym od ręki wzięła tę siódemkę, ale nie wyżywię i się u mnie nie
    > zmieszczą dzieciaki.
    > może na forum zwierzaki i koty wici rozesłać ?

    tylko mi się tu nie nakręcaj.

    tak czy siak doszło do szantażu emocjonalnego, a że ty masz emocje na wierzchu
    spać przez to nie będziesz mogła
  • kefirka.de 31.08.09, 22:10
    PS. Tytuł miał być tajemniczy, że by więcej osób zajrzało. Ręce mi teraz opadają.
  • of.woman.born 31.08.09, 22:15
    kefirka.de napisała:

    > PS. Tytuł miał być tajemniczy, że by więcej osób zajrzało. Ręce mi teraz opadaj
    > ą.

    Chcesz jakiś tajemniczy tytuł?

    Czymże jest wiadro w sensie metafizycznym? zagadką? Niewiadomą? wybawieniem?

    wystarczająco tajemniczy tytuł?
  • kefirka.de 31.08.09, 22:22
    Nie pieprz WOMAN. NIE ZAŚMIECAJ MI GŁUPOTAMI WĄTKU.ON MA INNY CEL.A OLDZE SIĘ
    POLEPSZY JAK KTOŚ MI POMOŻE POMÓC, JESTEM PEWNA, DOBRANOC.
  • of.woman.born 31.08.09, 22:27
    Juz cię przeprosiłam za to, że myslałam, że to twoja kotka. Przykro mi, ale z
    treści postu to własnie wynikało. Moze zamiast zastanawiac się nad tajemniczym
    tytułem powinnać zadbać o precyzyjny przekaz.

    a twoje wielkie litery nie robią na mnie żadnego wrazenia.
  • olga_w_ogrodzie 31.08.09, 22:22
    Kefi, robisz coś dobrego a zjebkę dostajesz niesłusznie - wiem, jak
    to przykre.
    raz jeszcze przepraszam.
    jestem walnięta na punkcie zwierzaków, to od razu napadłam, choć
    winnam wiedzieć już, że Ty byś nic złego nie zrobiła - przeciwnie.

    kiedyś byłam dobra w tytułach, a teraz tak o tych malcach rozmyslam,
    że mi nic do głowy nie przychodzi.

    ale opis niechby był tych koteczków - to robi z nich nieanonimowe
    stworzonka.
    kurczę, gdybym miała jeszcze ten ogród, który był na Żoliborzu -
    wszystkie bym wzięła. trudno - jadłyby biednie ale zawsze.

  • kefirka.de 31.08.09, 22:32
    Tytuł jest dobry. I mi nie jest przykro, ja wiem, że dobrze robię.
    Nieporozumienia się zdarzają. Wliczam w moje koszty.Ta mama kotka taka mądra i
    mimo,że jestem całkiem obca pozwalała sobie pomagać i dotykać kotki.Chyba tak
    sobie wykalkulowała aby mnie dla dobra dzieci zbajerować.Ale nie piszmy już o
    nas i emocjach. Ja mam malutka nadzieję a długich wątków nie chcą czytać.
  • blue-bazzz 31.08.09, 22:22
    kefirka.de napisała:

    > PS. Tytuł miał być tajemniczy, że by więcej osób zajrzało. Ręce mi teraz opadaj
    > ą.

    kefi, mi też by opadły. a w zasadzie to opad rąk jest jedną z moich ostatnio
    najczęstszych reakcji. może to typowe dla depresiaczków, czy co?
    nie przejmuj się, nie nakręcaj, nie tłumacz. napisałaś co napisałaś, a co kto
    przeczyta z tego to już jego sprawa.
    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • lucyna_n 01.09.09, 01:17
    no tak jest na wsi,kogo nie można wykarmić, czego nie da się do garnka włożyć
    ani wydoić to niestety ginie śmiercią naturalną wiejską. Tak było, jest i
    będzie. Taki jest los małych kociąt niechcianych i innych chorych czy
    nadprogramowych zwierzątek i nie da rady wszystkich przygarnąć.
    Jest to jeden z powodow dla ktorych wieś nigdy nie wydawala mi się sielska
    anielska, pierwsze co na wsi widziałam o jak się kurze łeb na pieńku ucina, i
    świnie szlachtuje, bo to przecież świniobicie i rosoł z kury są dla mieszczuchow
    główną wiejską atrakcją.
    Może zresztą też coś mi w duszy skamieniało i nie zrobię akcji dramatycznego
    ratowania kociąt.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • ichnia 01.09.09, 07:46
    lucyna_n napisała:
    > Może zresztą też coś mi w duszy skamieniało i nie zrobię akcji dramatycznego
    > ratowania kociąt.

    Niekoniecznie skamieniało. Może to pogodzenie się z faktem, że tak właśnie jest
    jak napisałaś: było, jest i będzie. I świata się nie zbawi. Czasami tylko uda
    się uratować jakieś jedno zwierzątko...
  • magd.a 02.09.09, 22:17
    nakręcacie się na wieś, a do nas na tę wieś mieszczuchy wywożą, wywoziły i będą
    wywozić niechciane psy i ledwo narodzone kociaki wyrzucaja przy drodze,
    przywiązują w lesie - bo zbyt miastowi wrażliwi, żeby własnoręcznie zabić a
    kasy na uśpienie szkoda, więc niech zdycha na mrozie byle na oczy tego aktu nie
    widzieć to ręce czyste.

    Kurom się głowy ucina, świnie się szlachtuje - noż eureka. Miastowe oburzenie
    jaka ta wieś okrutna. A szyneczki 15 deko, cielencinki z pół kilo to skąd się w
    mieście bierze? Aby nie z masarni, nie z rzeźni, nie z koszmarnie traktowanych
    i zabijanych hurtowo prądem krów, cieląt, świń jeszcze żywych gdy już się je
    patroszy, tuczonych chemią kurczakow co nigdy w życiu trawy nie widziały?

    To taka "miastowa" hipokryzja.

  • olga_w_ogrodzie 02.09.09, 22:44
    ludzie nie teges są na wsi.
    w mieście
    wśród księzy
    robotników
    lekarzy
    starych
    młodych
    mądrych
    głupich
    etc.

    gdybyś miała kogoś znajomego, kto zechce kotka przygarnąć - pomóż w
    kontakcie, prosimy.
    albo jakieś fora, gdzie warto ogłoszenie umieścić.
  • of.woman.born 02.09.09, 22:58
    Masz 100% racji. mój ojciec/dziad/pradziad byli/jest rolnikiem. Pierwsze
    szlachotwanie widziałam jak miałam cztery lata. Zagonili nas dzieci do domu, ale
    nie zasłonili okien.

    I ucinanie głów kurom też mnie wiecej w tym samym wieku. I ten smród w
    przedsionku jak babcia opalała kury denaturatem, zeby im pióra wyszły.

    a potem przy stole ssała nóżki.

    No i w piatej klasie przestałam jeść mięso, chociaz wtedy nie miałam pojęcia że
    istnieje coś takiego jak rych wegetariański. po prostu nie chciałam jeść tych
    zarżniętych świn, których krew spływała do wiadra i tych pachnących denaturatem
    kogutów.

    Ale jak moja córka ma ochotę na kotleta to ide do mięsnego a potem robię
    mielonego. Chce jeść? Smacznego. Wy tu mówicie o kotkach i pieskach i
    wegetariańskiej karmie. Sojowa karma dla zwierząt- zaraz umrę ze śmiechu.

    Ciekawe że nikt nie poruszył tematu diety dzieci wegetarian. Ja będę ją karmiła
    soją a babcia ją wexmnie na weekend i napasie schabowymi.

    Moja na szczęście nie przepada za miesem. ale nie zamierzam karmić jej
    wegetariańską karmą, jeśli sama o nia nie poprosi.
  • olga_w_ogrodzie 02.09.09, 23:15
    Ty też masz rację, Woman.

    ale ratuje się, jak się umie i jak można.

    i jestem daleka od tego, by kogoś zmuszać.
    moja dobra koleżanka wegetarianka dawno temu, gdy jeszcze jadłam
    mięso, mi powiedziała, że na nic moje próby niejedzenia go, póki
    będę miała ochotę jeść.
    też miała rację.
  • of.woman.born 02.09.09, 23:29
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > Ty też masz rację, Woman.
    >
    Tu nie chodzi o rację. Tylko o to, żeby nikogo nie potępiać za to, że je mięso.
    Moja córka je u babci, bo jak jest głodna to zje. Ale już teraz widzę, że
    spokojnie może się bez tego obyć.

    Tylko, że to jej wybór. Moze go nigdy nie dokona. Ale nie zamierzam jej straszyć
    filmami z egzekucji zwierząt jadalnych.

    Juz o tym pisałam. W wakacje moi rodzice wyjechali za granicę. Zostawili mnie i
    gnoma na tak zwanym gospodarstwie. Ojciec powiedział wprost ze świnia (no
    niestety, świnia to świnia, mogę ewentualnie napisac Pani Swinia, żeby nie
    urazić żadnego wrażliwca) zdycha i że zostało jej góra kilka dni. Dał mi numer
    weterynarza który miał usunąc zezwłok. Lezała nie jadła i nie piła. A gnom na
    to- weźmy ją na spacer. No i ją wywlekłyśmy z boksu, kijem wygoniłyśmy na dwór i
    pozwoliłyśmy jej zryć całe podwórko. Wyglądała jak szkielet, a po kilku dniachh
    nagle ożyła. Jak wchodziłyśmy do chlewu(brzydkie słowo co? takie brudne) merdała
    do nas ogonem.

    Skopała trawnik, grządki truskawek i agrestu, a jak ojciec wrócił nie mógł
    uwierzyć w cudowne odrodzenie. Teraz jak jedziemy na wieś wyprowadzamy ją na
    spacer. Trzyma się nogi i merda ogonem.

    ale to nie jest szczęśliwe zakończenie,.
  • olga_w_ogrodzie 02.09.09, 23:47
    jak do religii i wiary - nikogo nie zmuszać.
    ale też - dziecka nie epatować, lecz dorośli ? - nie wiedzą, co
    jedzą i skąd, z kogo szynka ukrojona ?

    jak świnia ma na imię ?
  • of.woman.born 02.09.09, 23:48

    >
    > jak świnia ma na imię ?

    świnia
  • olga_w_ogrodzie 02.09.09, 23:54
    jest to imię śliczne.
    takie...świńskie mocno.
  • of.woman.born 02.09.09, 23:56
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > jest to imię śliczne.
    > takie...świńskie mocno.

    Bo ze świniami to jest tak, że to nie są zwierzęta do towarzystwa, które można
    nosić przy sobie w torebce.

    Świnia to swinia. Nikt nie hoduje świni po to, żeby ja wyprowadzać na spacery.
  • olga_w_ogrodzie 03.09.09, 00:06
    gdyż nawet jej nie wydoi przymusowo.
    zatem świnie tylko na rżnięcie.

    /jak niejedna pani domu - dla żarcia i rżnięcia ? - że się tak
    ohydnie wyrażę - z powodu odpływu emocji i adrenaliny oraz upadku
    sił/
  • of.woman.born 03.09.09, 00:08
    Przecież nie powiem ojcu -przestań hodować zwierzęta hodowlane.

    a tak na marginesie mój ojciec to naprawdę bardzo dobry człowiek. Wspaniały
    człowiek. Tyle ile on przygarnął kotów i psów to na oczy tylu nie widzieliście.
  • kefirka.de 03.09.09, 00:13
    >Świnia to swinia. Nikt nie hoduje świni po to, żeby ja wyprowadzać na spacery.
    Nie masz racji. Są takie przypadki. Sto lat temu dziecięciem będąc jeździłam na
    Mazury do gospodarza, mieli tam Wojtka. Świnię obronną, co za psa robiła w
    obejściu. Świnie są inteligentne, a ten się wzniósł ponad świński poziom
    jeszcze. I miał u nich dożywocie. Wyjątki może potwierdzają regułę ale nie można
    o nich zapominać. Ten Mazur nie miał wyjścia, musiał szlachtować pozostałe
    świnie , doić krowy, bo nic innego robić nie umiał. Inaczej musiałby rodzinę i
    Wojtka zamordować i to byłoby gorsze.A świnie wietnamskie teraz na świecie
    pokojowymi zwierzątkami są.
  • of.woman.born 03.09.09, 00:15
    nawet nie zamierzam zadzierać z taką gwiazdą jak ty w jej poszukiwaniu,.
  • kefirka.de 03.09.09, 00:43
    > nawet nie zamierzam zadzierać z taką gwiazdą jak ty w jej poszukiwaniu,.
    To fajnie, że nie chcesz zadzierać, ja też nie lubię. Ale zdanie swoje każda
    może mieć inne i go bronić jeśli po temu czas i miejsce.
    Uważam, że nie gwiazduję, Ty możesz myśleć inaczej. Kłócić się z Tobą nie będę.
    Dla zasady i trochę też,żeby Olgi niepotrzebnie i nieopatrznie nie udźgać.
  • of.woman.born 03.09.09, 00:46
    tak po prawdzie to wszystko i jedno. przyjaźnić się z tobą nie zamierzam, kłócić
    takowoż, i merytorycznie sprzeczać też.

    I tak jest pięknie.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Pc54D0rlluw
  • of.woman.born 03.09.09, 00:48
    A utratą przyjaźni Olgi mnie nie strasz bo tylko się ośmieszasz.

    Olga to twoja koleżanka, a moja przyjaciółka. więc znajdź sobie inną śpiewkę.
  • lucyna_n 03.09.09, 00:57
    przecież Ci tej Olgi nie zje, jak już to na odwrót.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 03.09.09, 01:00
    lucyna_n napisała:

    > przecież Ci tej Olgi nie zje, jak już to na odwrót.

    Lucyna. Wiesz, że cię lubię, ale bardziej wtedy jak masz coś mądrego/ciekawego
    do powiedzenia.

    Ja też się na wszystkim nie znam. A jak się na czyms nie znam to się nie odzywam.
  • lucyna_n 03.09.09, 01:09
    a na czym tu się znać,
    deklarowalaś że bez kefirku to nie dasz rady
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 03.09.09, 01:13
    lucyna_n napisała:

    > a na czym tu się znać,
    > deklarowalaś że bez kefirku to nie dasz rady

    chyba mnie z kimś pomyliłaś
    --
    www.youtube.com/watch?v=Pc54D0rlluw
  • lucyna_n 03.09.09, 01:14
    to znaczy Olga deklarowała.
    chyba jednak późno jest, czas się ewakuować na poduszkowiec.

    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • of.woman.born 03.09.09, 01:18
    lucyna_n napisała:

    > to znaczy Olga deklarowała.
    > chyba jednak późno jest, czas się ewakuować na poduszkowiec.

    Taka pomyłka to dla mnie zaszczyt. Gorzej, gdybyś pomyliła mnie z nienil. Wtedy
    uznałabym to xa afront, a tak? Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zyczyć ci
    spokojnej nocy.
  • kefirka.de 03.09.09, 01:25
    Nie, to ja bez wsparcia Olgi z kotkami nie dam rady i się w wiadrze utopię. A o
    kefirze chyba krwiopijca Ichnia pisała. Znowu chyba nie tak. To ja jestem
    krwiopijca praski. No nie ważne, jutro sobie wszystko uporządkuję. Co to za
    dzień był, ach. Dobranoc.
  • lucyna_n 03.09.09, 00:24
    o widzisz, to w mojej rodzinie podobna historia się zdarzyła.

    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • lucyna_n 03.09.09, 00:22
    o, nieprawda, brat mojej babci miał świnię co chodzila za nim jak pies, jak
    wracał z pola to pędzila mu na spotkanie, pilnowala podwórka i taka była mądra
    że nie pozwolił jej zabić tylko sobei świnia żyła do śmierci ze starości.
    Właśnei taka spacerowa była. No , ale to był jednakowoż wyjątek.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • lucyna_n 03.09.09, 00:18
    nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi o kurach i świniach

    Cielęcinki nigdy bym w życiu nie zjadła, więc nei do mnie te żale, psa też "wam"
    w lesie nie przywiązałam, a tak poza tym to mieszkam na wsi, żeby nie było żem
    mieszczuch. A do wsiowych to oni i koty topią i psy wieszają i prosiaczki na
    gnój i śmieci do lasu wyrzucają i ogólnie święci nie są. O traktowaniu sąsiadów
    tych co nieco odbiegają od wsiowego standardu już nie wspomnę. Podpalą albo
    chociaż zastosują ostracyzm.
    Na wsi to ładne jest że przyroda, że przestrzeń, ale ludzie to wszędzie potrafią
    być beznadziejni, w mieście i na wsi, wogóle ludzie po prostu są beznadziejni.
    Ale na pociechę powiem że nie wszyscy, wszędzie można trafić na bardzo
    sympatyczne jdnostki, warte poznania i polubienia. Tylko naszukać się trzeba i
    często sparzyć.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • dolor 01.09.09, 11:36
    W kwestii formalnej, bo pomóc za bardzo nie mogę, ale pilnujcie tej kotki póki
    karmi kocięta, bo potrafią te mamuśki skutecznie puścić się już dwa tygodnie po
    porodzie i potem karmić nawet dwa mioty, może Digestów zabraknąć, żeby je
    wyżywić. A zaraz po odstawieniu młodych proponuję do czasu sterylizacji raz w
    tygodniu po tabletce Promon Vet, mogę podesłać.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • kefirka.de 01.09.09, 11:41
    Dolor przyjmujemy Promon Vet. Pomyślę później jak odbiorę. Będziemy pilnować,
    żeby się nie puściła.
  • madau 01.09.09, 12:22
    kefirko, ja na razie nie obiecuje ale mam przyjaciolke ktora bardzo
    chcialaby miec kotka. napisalam juz do niej w tej sprawie - pewno
    jak wroci z pracy to mi odpowie ale mam wrazenie ze wezmie jednego...

    strasznie sie przejelam tym postem.
    Rozsylam do znajomych.
    --
    Dziura w Bucie
  • aidka 01.09.09, 12:28
    Madau...
    jesteś niezawodna.
  • kefirka.de 01.09.09, 13:10
    Madau, wielkie dzięki za chęć pomocy. Jakby coś się udało wpisz w wątek
    sprawozdania.
  • madau 01.09.09, 17:34
    kafirko, niestety do tej pory nie dostalam odpowiedzi na moje maile
    ( wyslalam 8 zaufanym znajomym) ale moze dlatego ze nie wrocili z
    pracy. To niesamowite co robisz dla tej kotki. Sama jestem wielka
    kociara, mam 6 miesiaczna, czarniutka jak pantera kotke Zosie...
    Gdyby nie odleglosc to zdecydowalabym sie na 2 kociaka zeby chociaz
    jednego uratowac... ale mieszkam w paryzau, rozumiesz chyba, male
    mieszkanko, zaledwie 3à m kw... W Polce bede najwczesniej w styczniu
    a to chyba za pozno...
    Robie co moge - moze dzis wieczorem dostane odpowiedz
    --
    Dziura w Bucie
  • naqoyaqatsi 01.09.09, 22:39
    jej...
    no nie moge wziac zadnego:/ bo: pies u mnie no i nie mieskam u siebie a juz z
    psem i kotem to wylece na leb z tego mieszkania.nie wspominajac ze o myszy juz
    zjebe dostalem a one sie nie zucaja w oczy przeciez.
    zapytam znajomych moze ktos bedzie chcial.
  • kefirka.de 01.09.09, 23:02
    Naqoyaqatsi i Madau ważne że jesteście, rozumiecie. Myślcie żeby się szczęściło,
    jeden dziś znalazł kochającą panią. Ja taka głupia jestem, że wierzę w dobre
    myśli.I mi na tych myślach dla kotków zależy.
  • ichnia 02.09.09, 09:58
    kefirka.de napisała:
    > jeden dziś znalazł kochającą panią. Ja taka głupia jestem, że wierzę w dobre
    > myśli.I mi na tych myślach dla kotków zależy.

    Ja właśnie cały czas, od pierwszego postu mam takie przekonanie, że wszystko
    dobrze się skończy. To jest jedno z tych moich przeczuć, które się sprawdzają :)
  • madau 02.09.09, 13:34
    kefirko, niestety nie mam najlepszych wiesci. 5 osob z osmiu
    odpowiedzialo ze nie moga ( ciaza, dzieci, pies), zostaja mi jeszcze
    te trzy osoby...
    Ale jeszcze bede szukac, nie zamierzam sie poddawac.
    pozdrawiam cieplo
    --
    Dziura w Bucie
  • laurpi 03.09.09, 05:26
    domyślam się, że przejście obojętnie obok sytuacji tych kotów
    mogłoby być trudne, zwłaszcza jak to się dzieje blisko człowieka.
    ja niestety nie widzę siebie zupełnie jako właścicielki i opiekunki
    kota. finansowo też nie najlepiej, także nie mogę pomóc. ale będę
    kibicować kotom.
  • qlcia 03.09.09, 13:20
    czy kociaki żyją? mam nadzieję, że tak... sama już kolejnego nie wezmę, ale pomogę szukać domów dla nich.
  • olga_w_ogrodzie 03.09.09, 13:24
    kotki żyją.
    jeśli możesz pomóc rozgłosić, gdzie się da, będziemy wdzięczni.
  • qlcia 03.09.09, 13:27
    a czy jest szansa na zdjęcia? inaczej trudno szukać domów... jeśli będą miała
    zdjecia mogę im zrobić np. allegro.
    wysłałam maila.
  • digesta.s 03.09.09, 13:44
    Wtrącę się.
    Zrób "Kochana" to Allegro.
    Ja się podjąłem, ale musiałbym przecierać szlak. Jeśli masz doświadczenie, to po
    co ja mam wywarzać otwarte już drzwi.
    A tekst już jest

    Miały do wiadra iść,
    lecz teraz woda
    taka jest droga,
    pieniędzy szkoda.

    Osiem kociaków,
    prosto od matki
    może być kebab,
    mogą kanapki.

    I choć są słodkie
    darmo oddamy
    wręcz dopłacimy,
    bo się odchudzamy.

    autor Dolor
  • mini-1981 10.09.09, 19:37
    Tu też napiszę - wezmę jedną kociczkę
    monis22wawa@op.pl
    --
    Moje Allegro

    Wiktor 12.03.2009
  • of.woman.born 10.09.09, 19:41
    Są przeróżne: całkiem biały, jasny rudasek (chłopak na pewno, bo
    dzielny i spory), biały w różnokolorowe kółeczka (jak z obrazka),
    trikolor,ostatnia wypierdka brązowa dupka, ogonek i łepek 2 brązowe łatki po
    środku reszta biała itp.

    Były.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka