Dodaj do ulubionych

Noch mal: finanse,pchły, dokarmianie kotków

04.09.09, 10:20
Chodzi o rachunek bankowy. Nie mogę rachunku na siebie założyć. Ja wiem, że to
niezrozumiałe, ale nie mogę. Więc zostają dwa wyjścia. Albo ktoś się podejmie
od nas z forum zbierać i rozdysponowywać ,bądź podstawię kogoś w moje
miejsce, komu ufam, na moje ryzyko. Czyli zwracam jakby zawłaszczył. Przy
zbiórce społecznej pieniędzy musimy razem podjąć decyzję. Co do rozliczania
kasy i sprawozdawczości nie ma problemu, bo to umiem robić.
Myślę, że kocica może mieć pchły i zarazić dzieci. Ekolog podpowiedział, żeby
pod materac rozsypać sól jodowaną, to pchły uciekną w popłochu. Jakieś inne
pomysły są? Dolor? (pytam eksperta, pod materac go nie włożę)
Są obawy o to czy kotka wykarmi 8 dzieciaków. Osoby znające się na rzeczy
proszę o wypowiedź.
Do dyskusji na temat i obok tematu pozostawiłam poprzedni wątek. Tu proszę o
merytoryczne wypowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • kefirka.de 04.09.09, 10:24
    Olga napisała:
    ja mam dwa konta, ale sądzę, że lepiej, jak podstawisz kogoś, komu
    ufasz osobiście.
    może będzie już teraz potrzeba - no bo kotce dostarczać jedzenie,
    by jej pokarmu starczyło.

    Dolor - mimo swej zajętości związanej z władzą i kolonizacją,
    powiedz, co ona ma jeść, by mleka było dość i by się sama nie
    wykończyła.
    na kocich dzieciach się nie znam, ale to chyba duży miot.
    byłoby depresyjnie, gdyby jakiś malec umarł nam teraz, albo się mama
    wycieńczyła.

    na pchły i robale ostatnio vet mojej Nikolce walnął na łepek czegoś
    kropelkę profilaktycznie.
    nie wiem, co to było.
    /czemu "łepek" skoro "łeb", a "łebek" nie pasuje ? o Miodku
    Profesorze - help !/
  • dolor 04.09.09, 11:26
    Do jedzenia jak najwyższej jakości karma dla kociąt, karmienie do woli. Przy
    ośmiu faktycznie tego mleka może zabraknąć, więc uważać trzeba, jakby co, szybko
    preparat mlekozastępczy i butelka ze smoczkiem. Z przeciwpchelnymi jest ten
    problem, że się nie testuje na ciężarnych i karmiących, ale np. producent
    Frontline'a zapewnia, że całkowicie nieszkodliwy, więc podać można, (pipeta z
    płynem do wylania na skórę na karku) ale to gdyby faktycznie jakieś większe
    zapchlenie było. O soli pierwsze słyszę, raczej bym z soleniem nie
    eksperymentował. Jak mi podasz adres, to jakąś paczkę z książeczkami,
    odrobaczeniem i tą antykoncepcją mogę przygotować, ale na to wszystko jeszcze
    jest czas. Teraz kotka ma mieć dobre jedzenie i maksimum spokoju.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • ichnia 04.09.09, 11:29
    dolor napisał:
    > Do jedzenia jak najwyższej jakości karma dla kociąt, karmienie do woli.

    Może jeszcze uściśliłbyś, która to jest najwyższej jakości, bo nie każdy może
    być tak obeznany w temacie karm.
  • dolor 04.09.09, 11:48
    Uściślam: najlepsza karma to karma najdroższa z jednym wyjątkiem, nawet
    najdroższa nie jest lepsza od tej, która ja sprzedaję (weterynaryjny Royal Canin
    Weaning).
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • ichnia 04.09.09, 11:56
    dolor napisał:
    > Uściślam: najlepsza karma to karma najdroższa z jednym wyjątkiem, nawet
    > najdroższa nie jest lepsza od tej, która ja sprzedaję (weterynaryjny Royal
    Canin Weaning).

    Pomijając tę, którą Ty sprzedajesz - czy najdroższa z supermarketu to jest
    najlepsza?
  • dolor 04.09.09, 12:02
    Najdroższa z zoologicznego jest najlepsza.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • ichnia 04.09.09, 12:08
    dolor napisał:
    > Najdroższa z zoologicznego jest najlepsza.

    No, to już jest konkret dla zainteresowanych :)
  • olga_w_ogrodzie 04.09.09, 12:10
    w dwóch zoologicznych, które mam na podorędziu nie ma dobrej karmy.
    w 'Arkadii', Kefi, w zoologicznym tam na parterze jest i u mojego
    veta. ale to naprawdę droga karma - zorganizuj może to konto, byś
    dała radę.
  • kefirka.de 04.09.09, 12:47
    W pobliskiej lecznicy całodobowej mam w ciągłej sprzedaży.
  • kefirka.de 04.09.09, 10:29
    digesta.s napisał:
    Jeśli Ty podasz nr konta, to bez różnicy czy to będzie Marysia Kowalski, czy Jan
    Maria Spierała. Jeśli o mnie chodzi to możesz dowolnie dysponować.
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 11:35
    kotki lacza, kasa dzieli. zaraz mniej czule bedzie na forumie
  • kefirka.de 04.09.09, 11:59
    Trochę racji masz, ale ja wliczam w moje koszty ewentualne kąśliwe przytyki i
    nie będę się przejmować. Często byłam skarbnikiem, nigdy nie miałam kłopotu z
    rozliczaniem, chociaż w sieci to będzie bardziej skomplikowane. Jeśli nikt nie
    wpłaci, co teoretycznie może się zdarzyć, też nie ma problemu. Ekonomistka
    jestem, to będę się starała minimalizować koszty i sobie poradzę. Jeśli będzie
    za dużo pieniędzy, to proporcjonalnie pozwracam na rachunki z których wpłynęły.
    Przysięgłam gospodyni, że kotkę i kociaki będę dokarmiała i po 6 tygodniach
    dzieciaki zabiorę. I tak będzie.
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 12:03
    a jak jakis czlowiek zly, msciwy, podesle linka ministrowi finansow. a tu jakas
    zbiorka publiczna, darowizny. nie wyjdziesz z pierdla kefirka az do olimpiady
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 12:13
    www.mswia.gov.pl/wai/pl/58/1700/Ustawa_o_zbiorkach_publicznych.html
    Art. 13. Ustawa niniejsza nie ma zastosowania:
    a) do zbierania ofiar na cele religijne, kościelną działalność
    charytatywno-opiekuńczą, naukową, oświatową i wychowawczą oraz utrzymanie
    duchownych i członków zakonów, jeżeli odbywają się w obrębie terenów
    kościelnych, kaplic oraz w miejscach i okolicznościach zwyczajowo przyjetych w
    danej okolicy i w sposób tradycyjnie ustalony;
    b) do zbiórek, przeprowadzanych w drodze loteryj pieniężnych lub fantowych,
    jeżeli zbiórki te nie są przeprowadzane w miejscach publicznych;
    c) do zbiórek, przeprowadzanych w lokalach prywatnych wśród grona osób znajomych
    osobiście przeprowadzającym zbiórkę;
    d) do zbiórek wśród młodzieży szkolnej w lokalach szkolnych, odbywających się na
    podstawie pozwolenia władz szkolnych;
    e) do zbiórek koleżeńskich w lokalach urzędów publicznych na cele godne
    poparcia, odbywających się na podstawie pozwolenia przełożonego urzędu.
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 12:15
    trzeba miec zgode przelozonego urzedu, czyli wlasciciela forum
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 12:19
    czy to nie wkurzy siwej, ze ktos tu finansami gospdaruje na jej terenie, jakby
    dac jej linka?
  • dolor 04.09.09, 12:21
    Już Ty się nie baw w snajpera.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • kornblumenblau.pl 04.09.09, 12:34
    na razie to ty latasz po fomie po czym mnie wycinaja
  • kefirka.de 04.09.09, 12:43
    Strasz mnie na pocztę gazetową, dobrze? Nie myślę, że chciałbyś mnie ukrzywdzić
    za ratowanie życia braciom mniejszym, boś pewnie porządny człowiek. Ale
    niepotrzebnie podrzucasz pomysły sieciowym wampirom, co by sobie chętnie mojej
    krwi trochę utoczyły.
  • kefirka.de 04.09.09, 12:27
    >trzeba miec zgode przelozonego urzedu, czyli wlasciciela forum
    Nie bardzo, trzeba osobiście poznać wpłacającego, zaprosić do swojego domu.
  • kefirka.de 04.09.09, 12:29
    No nic, liczę, że Ella wybroni mnie od tych kazamatów na Świętokrzyskiej.
  • digesta.s 04.09.09, 12:53
    No to schodzimy do podziemia.
    O jamochłonie dostałem.
    Faktycznie, nie ma co afiszować się publicznie z Totka numerami.
  • digesta.s 04.09.09, 13:15
    A onegdaj, jak Pani u mnie, Pani Kefirko była,
    to spiesząc się na dworzec, cały swój dobytek na stole zostawiła.
    Bransoletkę z ręki zdjętą,
    saszetkę wypchaną (nie zaglądałem),
    książkę w języku obcym, mi nieznanym,
    i jakieś lekarstwa.
    Radzi sobie Pani bez nich?
    Pisałem na priv, Pani nie odbierała.
  • digesta.s 04.09.09, 13:31
    Ano, tak było. W sukience została.
    ja nie przynaglałem, bo dumałem,
    że wróci na przeceny w Browarze,
    które szalały, szalały, szalały.
  • olga_w_ogrodzie 04.09.09, 13:54
    skoro już było bez bransoletki, książek i tabsów,
    to kieckę należało szarpnąć było w okolicach dekoltu i rozpruć
    aż pod uda patrząc przy tym kiecki właścicielce w oczy śmiało
    i usty z emocji pobladłymi szeptać : "mojaś ty hrabianko de ".

    a potem żyli długo i szczęśliwie póki się im nie znudziło.
  • merdartista 04.09.09, 14:36
    się sugeruje,
    że Olga w brutalach rozmiłowana jest?
    Oddałaby się im cała, aż taki ma gest?
  • kefirka.de 04.09.09, 13:43
    No bo ja wtedy tak mocno depresyjna byłam, jeszcze leki nieustawione to
    rozkojarzenie totalne. Dobrze, że Pan znalazł i mi przypomniał. Siedzieliśmy
    sobie wtedy w ósemkę, pamiętam. Tylko nie mogę osób skojarzyć.Ja tak ostatnio
    często podróżowałam i wszędzie coś pozostawiałam. Najgorzej leków brakuje, bo
    znów mnie pchły oblazły. No i stary ciągle maślanymi oczami wodzi, to przydałoby
    się zabezpieczyć a antykoncepcję u kogoś zostawiłam. A bransoletki a kysz! Nie
    moje.
    Z saszetką to sprawę przemyślę i w przyszłym tygodniu panu napiszę szczegółowo.
    Teraz idę staremu obiad robić z Royala ( bardzo drogi ale zdrowy), może mnie
    zostawi w spokoju.
  • olga_w_ogrodzie 04.09.09, 14:07

    z kontem zadziałaj Kefi.
    tę mateńkę trzeba żywić dobrze, a to nie jest tanie.
    a jak dojdzie malców dokarmianie ?
    to daleko od W-wy - wieś ta ?

    i daj Dolorowi jakiś adres - niech Ci paczkę z rzeczami
    wspomagającymi wyśle, skoro mówi, że może to zrobić.
    se go wyżyłuj do cna.

    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,99683450,99683450.html?v=2&f=89075&w=99683450&a=99683450&wv.x=1
  • olga_w_ogrodzie 04.09.09, 14:14
    kefirka.de napisała:

    > A bransoletki a kysz! Nie
    moje.

    zatem już jasne.
    pan Digesta, lecąc w prywatność, sprowokował ujawnienie faktu, iż
    jest poligamistą.
    znajduje bransoletki, tabsy, ksiązki i nawet nie kojarzy która pani
    to zostawiła.
    żenuła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka