Dodaj do ulubionych

a gdyby tak

08.09.09, 12:19
wcale nikogo nie posyłać do przedszkola, szkoły.
to same głupki by były na świecie bożym ?
Edytor zaawansowany
  • nienazarte 08.09.09, 12:35
    chyba nie o madrosc idzie w tym interesie tylko o socjalizacje , znalezienie sie
    w grupie i indoktrynacje.
  • aidka 08.09.09, 12:48
    się tylko widzi po sobie - jak koszmary senne, to często szkoły
    dotyczą. na jaką cholerę były równania z jedną niewiadomą. na nic to
    było. się książki czytało i pisać lubiło niezleżnie od tego, co w
    szkole. się było ciekawą, to się samej wiedzę łykało taką jakiej się
    było ciekawą. niekoniecznie to matematyczne kwestie być musiały.
  • ellena_cyganka 08.09.09, 12:53
    człowiek rodzi sie mądry, a potem idzie do szkoły
  • blue-bazzz 08.09.09, 12:54
    to zadziwiajace wręcz, jak wielu ludziom udaje się zachować inteligencję,
    ciekawość świata i rozwijać zainteresowania mimo tylu lat nauki w szkole.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • aidka 08.09.09, 13:04
    nawet żłób się pamięta, mimo lat 2-3 wtedy - mordęga, bo rano
    wstawanie i do czegoś przymuszają.
    a w przedszkolu jeszcze wciąż przymus - szpinak, tran i spanie w
    dzień, jak się od zarania dziejów kłopoty ze spaniem miało.
    to samo z synkiem było - się do przedszkola dało dzieciaka, ale się
    poleciało w godzinach tzw. leżakowania, a dziecko spuchnięte od
    płaczu, że je przymuszają.
    a książki też czytał nie dlatego, że lektura i szkoła nauczyła, ale
    dlatego, że chciał i w domu pełno książek.

    komu z Was się przydaje chemia, choć nigdy nie pociągała ?
    po co było to straszenie, że jak się nie nauczysz, to pała.
  • nienazarte 08.09.09, 13:16
    jak dla mnie mogliby robic do 15 lat jakis rodzaj harcerstwa zamiast budy.
    zbierac dzieci rano jak rodzice do pracy, i zwiedzac z nimi swiat, wiedza
    calkowicie praktyczna. po co uniwesytecki sposob uczenia od 7 latka nie mam
    pojecia. zanim sie dojdzie na studia przechodzi sie dwa, a jak teraz gimnazjum,
    trzy unwersyteciki. i ciagle od piasta historia od nowa. niech najpierw
    wytlumacza wspolczesnosc, a pozniej niech sie cofaja.
  • blue-bazzz 08.09.09, 13:19
    > niech najpierw
    > wytlumacza wspolczesnosc, a pozniej niech sie cofaja.

    dla mnie właśnie to był największy absurd, że i historii i polskiego (epoki
    literackie) uczono chronologicznie zamiast od współczesności, która jest
    najbardziej znana i zrozumiała.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • nienazarte 08.09.09, 13:26
    mnie niczego buda nie nauczyla, ale ja dosc oporny bylem, uczyc sie nie umialem.
    to znaczy matematyki sie nauczylem, (i zapomnialem, ale jakby co to moglbym
    przypomniec), wiec jakbym byl inzynierem to bym moze mogl powiedziec ze sie
    czegos nauczylem, ale nie jestem. reszta jakiejkolwiek wiedzy, ktora
    teoretycznie mieli mi przekazac w budzie, zdobywalem gdzie indziej. to jakas
    absurdalna instytucja. po co nauczyciel w 20-30 osobowej klasie. indywidualnie
    niczego nie wyjasni wiec po co on? z ksiazki rownie dobrze mozna sie uczyc. ale
    przeciez nie po to ona. buda ma przekazac kto twoj wrog, w co wierzyc, i
    wytresowac dyscyplinarnie do pracy w duzym zakladzie pracy.
  • dolor 08.09.09, 13:35
    pewnie dlatego, że jedno wynika z drugiego, jak wyjaśnić postmodernizm bez
    znajomości tego, co przerabiał?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • nienazarte 08.09.09, 13:42
    a po co wyjasniac postmodernizm?
  • aidka 08.09.09, 13:58
    właśnie.
    po co to wyjaśniać ?
    komu potrzebne ?

    mnie potrzebne było, by opowiedziano czym jest bycie weterynarzem -
    bo się na to podjarałam, ale nie w szkole mi wyjaśniono, że ja nie
    bardzo, tylko jeden pan, nie weterynarz, uświadomił, że nie tylko
    głaski kotków, ale cięcie,operacje i odbieranie porodu od krów i
    niespecjalnie dam radę.
    byłam mała, ale się bez szkoły nauczyłam, że nie.

    na co mi było zdawanie matury z matematyki, która mnie nie
    obchodziła, a przez nauczycielski przymus się bałam straszliwie ?
    czemu się nie skupiono na tym, że się intersuję biologią i polskim,
    i dać mi święty spokój z potęgowaniem do sześcianu ?
  • dolor 08.09.09, 14:05
    Było nie słuchać pana. Źle nauświadamiał.

    A postmodernizm wyjaśniać, bo to fajne jest, a z tańca z gwiazdami się tego nie
    dowie. W sumie te wszystkie informacje się do tego tylko przydają, żeby
    poodrzucać co nie dla ciebie, a dalej szukać fascynującego.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • nienazarte 08.09.09, 14:13
    a coz to za wyjasnienie postmodernizmu przeszloscia, i jeszcze wynikanie, to
    jakis historyzm.
  • dolor 08.09.09, 14:17
    Nie wyjaśnienie przeszłością. Tylko jak nie znasz "Fausta" Goethego, to się nie
    nacieszysz "Faustem" Nye'a.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • nienazarte 08.09.09, 14:23
    takich radosci moze darujmy mlodziezy, i kursy w domu emeryta niech przeprowadzaja
  • dolor 08.09.09, 14:27
    Ja już czuję, ze nowe ciężko do mnie trafia. Jako emeryt moja pasja poznawcza
    pewnie zejdzie do zera, pomijając, że do tej emerytury nie dożyję.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • aidka 08.09.09, 14:30
    nie mogłabym być weterynarką.
    wiem to teraz.
    ten pan miał rację.
    się by nie poradziło.
    się raz poród rottweilerki odbierało.
    mąż za granicą, syn w szkole, weterynarz nie odbierał telefonu.
    się sprężyło, o wszystko zadbało, ale potem się trupem padło.
    na dodatek pierwsza sunia, największa, ale nieżywa.
    a może do uratowania była, tylko nie wiedziało się jak pomóc.
    się od dawna interesuje jak ludziom sztuczne oddychanie robi, jakby
    co, ale z tą małą się ręce załamało.
    o. do tego, to by się nauka przydała niechby kto powiedział, co
    robić - niekoniecznie w szkole.
  • blue-bazzz 08.09.09, 17:45
    dolor napisał:

    > pewnie dlatego, że jedno wynika z drugiego, jak wyjaśnić postmodernizm bez
    > znajomości tego, co przerabiał?

    może poprzez czytanie równoległe tych 'przerobionych'?
    i mądrzej by było i ciekawiej.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • blue-bazzz 08.09.09, 17:49
    swoją drogą, ja właśnie w ten sposób na własną rękę poznałam jakieś starsze
    utwory, do których w życiu bym nie sięgnęła. zainteresowały mnie, bo się do nich
    inni twórcy potem odwoływali. i to jest właśnie naturalna kolejność poznawania,
    jak dla mnie.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 17:49
    Znaczy co, pół strony tego, trzy strony tamtego, 2 strony kolejnego nawiązania,
    i dopiero 1 strona postmodernistycznej przeróbki? A jak nawiązań jest kilkanaście?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • dolor 08.09.09, 17:51
    To trochę jakby najpierw uczyć współczesnej literatury, a potem abecadła.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 17:55
    aha, czyli Ty po poznaniu alfabetu zaczynałeś od literatury starożytnej? potem
    bajki średniowieczne, renesansowe, .... itd, a na samym końcu 'smerfy'?

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:02
    Smerfów nie czytałem. To kultura obrazkowa, górna wysokość poprzeczki dla
    współczesnych analfabetów.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:04
    aha, czyli pierwszą Twoją bajką była Antygona, ew. bajki ezopa? a Muminki
    poznałeś dopiero jak przeczytałeś wszystko do XIX w. włącznie?

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:31
    Pewnie Bracia Grimm, Andersen, Ezop i La Fontaine też, Muminki tylko oglądałem w
    TV i dość mnie nudziły.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • dolor 08.09.09, 18:05
    Ale Czerwonego Kapturka i Królewnę Śnieżkę lepiej poznać przed wariacjami na jej
    temat i Shrekami różnymi, choć sam Kapturek to dość głupia bajka.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 17:54
    najpier postmodernistyczne, potem źródłowe.
    bo katowanie dzieciaków przez kilka semestrów wyłącznie niezrozumiałymi tekstami
    pisanymi archaicznym językiem - z obietnicą, że 'później (w domyśle: w ostatnim
    semestrze) będziecie lepiej rozumieli współczesność' - to trochę głupie jest.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:00
    ale prawdziwe. Nie wiele się zrozumie nie znając np. mitologii czy Odysei.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:03
    ale przypomnij sobie, że mitologią czy odyseję poznawało się bodajże w 5 klasie
    podstawówki, rownolegle z utworami współczesnymi.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:07
    nie przypomnę, ale jeśli tak, to na co narzekanie?
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:09
    > to na co narzekanie?

    na metody nauczania w liceum.
    pod tym akurat względem w podstawówce robią mądrzej. ale moze teraz coś się
    zmieniło, w końcu stara jestem i dawno chodziłam do szkoły

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:12
    W liceum miałem durną polonistkę, jedyna jej dobra strona to lista lektur, po
    kolei epokami, przez to się rozczytałem. I nie dałoby się równolegle ani
    przeskakując, jak zaczynałem coś czytać, to mnie to pochłaniało.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:16
    a ja właśnie przez to że po kolei epokami - przestałam w liceum czytać.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:32
    no to ja dzięki temu w liceum zacząłem czytać i oglądać. dopiero przy internecie
    mi się popsuło.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:07
    a tak w ogóle to spór nie jest o to czy należy znać wcześniejsze epoki, bo to
    chyba oczywiste - a tylko o to, czy koniecznie trzeba omawiać je w sposób:
    pierwsza klasa - starożytność i nic więcej, druga klasa - średiowiecze,
    renesans, barok - po kolei i nic wiecej - itd

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:16
    Może nie nic więcej, ale jednak inaczej byłoby ciężko. Każda epoka nawiązuje do
    poprzednich. Bez tego całość jest niezrozumiała. Może z historia by się dało
    odwrotnie, np. od przebiegu danego konfliktu do jego przyczyn, ale z polskim już
    nie. A równianie z jedna niewiadomą rozwiązywałem wczoraj, jak usiłowalem dojść
    do ładu z fakturą.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:21
    a ja właśnie mam nadzieję, że to się zmieni. teraz, kiedy powszechny jest
    internet, ludzie nabierają nawyku sprawdzania u źródeł. przykład: oglądam film,
    interesują mnie nawiązania, googlam film, czytam i szukam źródeł nawiązań. tylko
    w ten sposób można podtrzymać zainteresowanie, jest to o wiele bardziej
    naturalne dla ludzkiego umysłu niż takie poznawanie liniowe.
    (przykład: tzw mapki myśli - rozrysowane przestrzennie - są o wiele bardziej
    zapamietywalne niż zwykłe notatki pisane ciurkiem. dowiedzono w różnych
    badaniach. bo tak wygląda proces uczenia się i myślenia ludzkiego - nie liniowo,
    a wielotorowo. ale żeby ci z edukacji to zrozumieli, to pewnie jeszcze potrzeba
    czasu).

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:35
    Nie da się zrozumieć filmów, w których są nawiązania do wcześniejszych. A takie
    oglądanie, dzisiaj zrozumiem 1/4 potem sprawdzę o co chodziło w pozostałej
    części, to odbiera większość przyjemności z pierwszego kontaktu z czymś naprawdę
    dobrym. Mnemotechnika nie ma z tym wiele wspólnego, nie chodzi o to, by na
    wyrywki pamiętać, tylko żeby zrozumieć i poczuć od razu, przy pierwszym
    kontakcie. Każdy powrót działa już słabiej.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:41
    > Nie da się zrozumieć filmów, w których są nawiązania do wcześniejszych. A takie
    > oglądanie, dzisiaj zrozumiem 1/4 potem sprawdzę o co chodziło w pozostałej
    > części, to odbiera większość przyjemności z pierwszego kontaktu z czymś naprawd
    > ę
    > dobrym.

    filmy, które składają sie z samych nawiązań nie są aż tak częste. i jak dla mnie
    - nie są aż tak dobre. popisy robione przez erudytów dla erudytów.
    nawiązanie jest jak przyprawa. jeśli nie rozumiem jakiegoś momentu - sprawdzam.
    powoduje to, że zainteresowanie filmem utrzymuje się dłuższy czas niż tylko:
    obejrzałam, zachwyciłam się, zapomniałam.
    i wcale nie zmniejsza to zrozumienia, moim zdaniem wręcz przeciwnie.

    i nie pisałam o jakichś mnemotechnikach. po prostu przyswajanie czegokolwiek - a
    to przede wszystkim zrozumienie - jest wielotorowe.
    i cała frajda polega na tym, że można się pozastanawiać, posprawdzać,
    skonfrontować ze swoimi domysłami.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:45
    Jak się tego nie robi jednocześnie z oglądaniem, to odbiera jednak sporo
    przyjemności. Jak coś nie zachwyci od razu, marne szanse, że zachwyci później.
    Jak nie zrozumiesz od razu, nie zrobi takiego wrażenia. A zapamiętywać to sobie
    można wiersz na akademię, tu chodzi o przeżywanie, emocje, i im mniej tych
    filmów, które uznajesz za "popisy dla erudytów" tym częściej świetnie się bawisz
    ze sztuka wysokich lotów. Czysty hedonizm.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • blue-bazzz 08.09.09, 18:52
    > Jak coś nie zachwyci od razu, marne szanse, że zachwyci później.

    tu akrurat się zgadzam.

    > tu chodzi o przeżywanie, emocje

    o, i tu też się zgadzam :)
    problem w tym, że dzieła w których są same nawiazania dla nawiązań, to zwykła
    zabawa, która moze sprawiać frajdę intelektualną, ale zachwyt tu moze dotyczyć
    tylko dwóch rzeczy: obycia autora i obycia własnego.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • dolor 08.09.09, 18:54
    Z przyczyn drzewkowych proponuję spór zakończyć lub przenieść do nowego wątku.
    Możemy zresztą trzy dowolne słowa w kazdym poscie zmienic na: depresja, terapia,
    serotonina i kłócic sie u snajpera.
    --
    "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
    zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
    Najlepsza depresja pod szczurem
  • lucyna_n 08.09.09, 13:54
    ja w żadnej szkole nie zdążćylam dojść do wspolczesności na lekcjach historii,
    zawsze brakowało czasu i się klasa nei wyrobiła z materialem, ale ja nei żałuję,
    bo historia ciekawi mnie gdzieś tak do 17 wieku, reszty nie cierpię, od
    napoleona począwszy.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • nienazarte 08.09.09, 13:56
    konserwa
  • lucyna_n 08.09.09, 14:06
    chyba po prostu przerasta mnei ilość informacji do zapamiętania w historii
    nowszej i najnowszej. Moj biedny zmęczony mózg pod koniec roku szkolnego niczego
    już nie ogarniał, z reguły modliłam się o lekkie skonanie tak gdzieś od marca.
    Matmę tylko ogarniałam, a teraz już nic nie pamiętam.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • aidka 08.09.09, 13:30
    kwestia przymusu mnie denerwuje.
    jedyną dobrą rzeczą w liceum była możliwość wybrania tzw. fakultetu -
    mejozy i mitozy mnie interesowały, zwierzaki też, to się wybrało
    biologię i, bez musu, samej się dociekało różnych sprawek.

  • blue-bazzz 08.09.09, 13:17
    się nie chodziło do przedszkola ani tym bardziej złobka i się nie zsocjalizowało
    a potem się było dzikusem :(
    ale z drugiej strony jak czytam/słucham opowieści o przedszkolach to nie wiem,
    czy aż tak bardzo żałować.
    chyba najlepiej mają dzieciaki, które mogą się spotykać codziennie na podwórku i
    robić co chcą.

    --
    "Za dzień, za dwa,
    za noc, za trzy,
    choć nie dziś"
  • ellena_cyganka 08.09.09, 13:25
    Ja tez ani żłoba ani przedszkola nie zaliczyłam a z socjalizacja
    nijak problem ów nie mialam, jednego znam Pana co od maleńkiego
    posyłany był do wszelkich osrodków dla dzieci i do dzis nijak się z
    nim zsocjalizowac nie moze nawet odrobina ludzkosci.
  • nienazarte 08.09.09, 13:35
    ja zaliczylem koncowke przedszkola i mialem ogromne problemy. na wstepie mnie
    gnebiono, a ja dosc bierny bylem i wystraszony. to ojciec powiedzial ze mam sie
    bic, bo sam mi przylozy. na szczescie bylem zawsze wiekszy od rowiesnikow. i
    jak zaczelem w nastepnym tygodniu, to chciano mnie wypierdolic, bo krew sie
    polala. z socjalizacja to ja ciagle mialem problemy w kazdej instytucji edukacyjnej
  • ellena_cyganka 08.09.09, 13:47
    Ja tam się socjalizowałam jak na "grzeczna dziewczynke" przystało,
    tylko w srodku az kipiało od buntu, potem sie dowiedziałam, że to
    sie nazywa introwertyzm
  • nienazarte 08.09.09, 13:53
    ale ja w cale niegrzeczny nie bylem, niesmialy mocno bylem. jesli juz to tylko w
    stosunku nauczycieli troche pyskaty, ale rozrob przez podstawowke zadnych nie
    mialem, zeby mi nagany mieliby dawac albo cos. bardziej juz za murami szkoly
    jakies przygody sie zdarzaly. tylko ze przez okres podstawowki pewne grupy
    widzialy czasem we mnie ofiare ale zawsze bojki wygrywalem.
  • lucyna_n 08.09.09, 13:58
    przedszkole to trauma, ja swojego z przedszkola po 3 miesiącach zabralam , bo
    ryczał, nie jadł, chorował i panie go nie lubiły bo miał no cóż, - dużo energii.
    Wydaje mi się że nei poniósł dzięki temu szkód na umyśle, a zsocjalizowany jest
    w miarę bo utrzymuje bez problemu kontakty z grupą rówieśniczą, lubi wszelkie
    wyjazdy, obozy harcerskie i wogóle wydaje mi się że gdybym nie kazała mu
    sprzątać od czasu do czasu jego bagna to byłby całkiem szczęśliwy.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • lucyna_n 08.09.09, 14:04
    o mało zapomnailabym napisać o SOBIE!
    ja chodzilam do przedszkola od 2 roku życia, nei wiem jakim cudem matka mnei tam
    wcisnęła , dwa razy do maluchów chodzilam, raz z grupą o rok starszą, może
    dlatego że nei było żłobu, a raz z rowieśnikami. Mam do dziś straszny żal o to i
    nienawidzę przedszkolnych wspomnień. Nawet zdjęcia z przedszkola są przykre, i
    myślę coby ich nie spalić. Niby jakoś tam sobei dawałam radę, ale zawsze gdzieś
    tam z boku, taki outsiderek mały. W przedszkolu miałam dwie opcje albo się
    denerwowalam i bałam, albo potwornie nudzilam, nigdy czas nie wlókł mi się w
    życiu tak beznadziejnie jak w przedszkolu. Jeszcze mnei z tym przedszkolem co
    roku na 3 tygodnie wakacji wysyłano, tam te wredne przedszkolanki to
    się normalnie wyżywały na dzieciakach wstrętne małpy.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • diferente 08.09.09, 14:31
    moje dziecko pójdzie do szkoły
    dopiero wtedy, gdy nauczy się porządnie bić
  • nienazarte 08.09.09, 14:35
    no swoje dzieci mamuska jolie szkoli na strzelnicy, a charakter ma podobno
    wstretny, wszyscy na pudlu mowia ze to jedza
  • diferente 08.09.09, 14:38
    a to o charakterze pani jolie
    to w jakiej sprawie?

    znowu ktoś przeze mnie zrobił w majtki?
  • nienazarte 08.09.09, 14:44
    dobrze ze ty nie robisz.
  • diferente 08.09.09, 14:47
    ale o co panu chodzi

    niezaczepiana
    się nie biję.

    że mam zły charakter?
    od kogo pan to wie?
    od pani triztezzy?
    a tristezza od pana beza?

    jestem zmęczona.
    serio.
  • lucyna_n 08.09.09, 13:52
    wprost przeciwnie, zwłaszcza z przedszola wychodzą te dzieci takie durnowate że
    strach.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • aidka 08.09.09, 14:04
    a chodziło mi o to w tym wątku, że obowiązek nauki jest.
    a jak nie, to co ?
    będziemy głupkami ?
    nie ma własnych chęci, zainteresowań, nic się nie uda bez bata i
    pały ?
  • diferente 08.09.09, 14:28
    aidka napisała:

    > a chodziło mi o to w tym wątku, że obowiązek nauki jest.
    > a jak nie, to co ?
    > będziemy głupkami ?

    prawdopodobnie
    szkoła to mapa


    > nie ma własnych chęci, zainteresowań, nic się nie uda bez bata i
    > pały ?

    znam takie przypadki
    a właściwie jeden
  • nienazarte 08.09.09, 14:33
    > prawdopodobnie
    > szkoła to mapa


    mapa kolonizatora
  • diferente 08.09.09, 14:36
    panie kochany
    jak pan nie jesteś transcendentny intelektualista
    w kwiecie lotosu i z nieustającym wzwodem
    to żeś szmata

    szkoła daje nam schronienie
    i usprawiedliwienie bycia
  • nienazarte 08.09.09, 14:40
    nam czyli komu? pani bezwatpienia, pani lubi kolonizatorow.
  • diferente 08.09.09, 14:42
    proszę pana
    gdyby nie szkoła
    już dawno trafiłabym na taśmę

    tam miałam wakacje od rzeczywistości
    wolne na oczekiwanie niezwykłego

    a teraz - teraz już sobie pożyłam
    i mogę spokojnie do fabryki. bez gwizdów.
  • aidka 08.09.09, 14:45
    znaczy się zaczyna znów.
    Państwo oboje bardzo.
    bardzo.
  • nienazarte 08.09.09, 14:53
    odraza mnie
  • diferente 08.09.09, 15:06
    aidka napisała:

    > znaczy się zaczyna znów.
    > Państwo oboje bardzo.
    > bardzo.

    nic się znowu. spokojnie.
  • aidka 08.09.09, 15:13
    a jak tam ogólnie ?
    dzwigasz jako tako ?
  • diferente 08.09.09, 15:22
    dźwigać się nie staram
    więc nie jest źle
  • aidka 08.09.09, 15:25
    ważne dość pierogi się mi wydają.
    z papryką.

    ale mogę się mylić.
  • diferente 08.09.09, 15:32
    więcej. umyłam samochód.
    raduję się dźwiękiem silnika naprawionego, burczącego przyjemnie.
    ufowi krzywdy robić nie chcę, do nietoprza się uśmiecham.

    khm.

    nie peszyć. nie zapeszać. się nie zaperzać.
    nie dławić.
  • diferente 08.09.09, 15:38
    tylko nie wolno robić wykopalisk w szufladzie z lekami.
    bo po nocy grzecznie zaśniętej, dwa dni dochodzi się do siebie.
  • nienazarte 08.09.09, 14:47
    a niby po co pani w fabryce? tam sie biurka redukuje
  • naqoyaqatsi 08.09.09, 19:01
    szkola byla trauma dla mnie.
    bylem najgorszy w klasie.
    pani posadzila mnei za kare w pierwszej lawce przed soba i juz nie odzyskalem
    przytomnosci z szoku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka