Dodaj do ulubionych

W stronę designu

13.01.05, 11:38
No tak, wybitny design zakłada, że "Ikeowska kanapa" to tandeta - biedna pani
domu, musi codziennie cierpieć siadając swym wysublimowanym designowskim
ciałem na tandecie. Za to róż w sypialni - ostatni krzyk mody! Modny już w
XVIII w. w buduarach.... Czy przypadkiem nie przesadzamy z naszymi
snobizmami? Jesli tandeta, to z Ikei - nie z salonu meblowego X.
Obserwuj wątek
    • joanmal Re: W stronę designu 13.01.05, 11:41
      Acha, jeszcze jedno - niektóre rzeczy w Ikei mi się podobają, ale nie
      przyszłoby mi do głowy wskazywać za każdym razem w domu - to sztućce z Ikei, to
      czajnik Starcka, itd.
      • dpaulinad Re: W stronę designu 14.01.05, 11:58
        To ja jestem "panią tego domu". Muszę Was zmartwić - to, czy dany mebel jest
        Starcka czy innego projektanta, czy też z Ikei wiedzą nieliczni nasi goście.
        Głównie Ci, którzy zajmują się meblami zawodowo. Wskazała je wyraźnie gazeta -
        tudzież stylistka, która to właśnie chciała pokazać w tym artykule... My -
        zawsze mi się tak wydawało przynajmniej - wszystkie metki zdjęliśmy.
        A na sztućcach z Ikei jest napisane ze są z Ikei - i to na rączce. Zaś na
        sygnowanych meblach - napis nie przechodzi przez środek. Jest np. od spodu.
        Dziwne, prawda?...
        Pzdr Paulina
        Paulina
      • eames Re: W stronę designu 28.01.05, 00:13
        ------------------------------- ------------------------------- ------------------

        Tytuł zachęcił, początek tekstu również (Philippe Starck, Allmendinger- super
        promocja i obecność na polskim rynku mebli niespotykanego designu, a dalej -
        to już tylko zawód.
        Przede wszystkim poraził mnie brak pokory bohaterki wobec prawdziwych znawców
        designu XX wieku. To z jednej strony wielka odwaga, a z drugiej chyba wielkie
        kompleksy, aby postrzegać siebie jako "encyklopedię designu XX w".
        To już mnie zniechęciło do poznania "meblowej pasji" bohaterów tekstu.
        Jednak nadzieja przeżycia estetycznej przygody, tj. obejrzenia zdjęć
        designerskiego mieszkania - zadecydowała.
        I kolejne rozczarowanie. Stół Hallera, krzesła Eamsów i Pantona stojące
        przypadkowo, bez odpowiedniego tła, bez odpowiedniego wyeksponowania ( no bo
        gdzie? na tle balkonu, kawałka drzewa, kaloryfera, czarne krzesło na
        grafitowej terakocie?). Jeden chaos. I jeszcze te przypadkowe kolory.

        W stronę takiego designu na pewno nie będę się kierował.
        Pani Paulinie życzę, aby w przyszłości swoje spełnione marzenia "oddała" w
        ręce projektanta wnętrz, a autorce tekstu - aby jej pióro celowało w
        prawdziwych bohaterów designu (i wcale nie mam tu na myśli wielkich nazwisk
        tylko wielki smak), a nie w niedowartościowane panie domu.

        "Jest czas na rozmowę. Jest czas na pracę. Może lepiej porozmawiam".
        Pozdrawiam.

    • dpaulinad Re: W stronę designu 14.01.05, 12:04
      Ah, no i jeszcze jedno - design nie oznacza ostatniego krzyku mody... I czy to
      będzie róż, pomarańcz, czy ulubiony kolor mas - budyń - najczęściej niewiele ma
      to wspólnego z modą.
      A gdyby moje ciało cierpiało na ikeowskiej sofie, to by jej tu nie było. Cierpi
      moje poczucie estetyki, bo miałam to szczęście, żeby widzieć ładniejsze. (czyt.
      takie, które MNIE, w MOIM mieszkaniu bardziej mi się podobają).
      Pzdr
    • dpaulinad Re: W stronę designu 14.01.05, 12:11
      I jeszcze jedno - pojęcie snobizm jest b. szerokie. Dla mnie oznacza on np.
      konieczność posiadania np. całego AGD w domu Miele. Bo to marka jaka, i ceny
      fajne - jest się czym pochwalić. W dodatku każdy wie, co to jest. A Tobie tylko
      jedno znajome nazwisko wpadło w ucho/oko - Starck. A jego mam tylko zwykłe
      stołeczki. W dodatku kosztujące porównywalnie z tym, co ma co drugi Polak, czyli
      produktem typu Ikea. Innych rzeczy - nie zauważyłaś, bo nic Ci, jak większości
      ludzi, nazwiska tych projektantów nie mówią... A to rzeczywiście snobizm - mieć
      coś, czego nikt nie zna ;-) Na pewno za to chwalę się - WSZYSTKIM - że moje
      mieszkanko, które b. lubię jest w gazecie. A Twoje nie :-P ;-) I to już jest
      snobizm. :-D
      Pzdr
      Paulina
      • corbusier Re: W stronę designu 14.01.05, 12:55
        troszke przesadzasz i sie ekscytujesz za bardzo. Nie tylko Starck jest znany w
        Polsce ale i wielu innych projektantow. Mysle, ze zdjecia (przyznaje ladne)
        mowia same za siebie. Nie potrzebnie to komentujesz i przekonujesz. Mowisz, ze
        lubisz mieszkanko, w dodatku pokazalas je w gazecie - super. Ale to chyba
        wystarczy. Po co wyjasniac, tlumaczyc czy wytykac innym. To dla mnie pozbawione
        klasy troche. A chyba "snob" w dobrym tego slowa znaczeniu klase miec powinien.
        • margie Snobizm 29.06.05, 12:49
          sam w sobie jest pojeciem pejoratywnym i klasy miec nie moze. Prawdziwa klasa
          otacza sie pieknymi pzredmiotami, designerskimi ze zwgledu na ich urode a nie
          nazwisko. Dlatego snobizmu nie cenie. Rozumiem wlascicielke, tez bym tak
          chciala, ale nie ma, bo moze za malo sie znam, amoze mam za malo rozeznania,
          albo pieniedzy lub cierpliwosci. Mnie sie mieszkanie podoba, glownie dlatego, z
          ejest bliskie temu, co ja sadze o dekorowaniu wnetrz i dlatego z eunika bezy i
          brazow, na ktore ja patzrec nie moge. Denerwuje mnie tylko ton artykulu, z
          aktory wlascielki mieszkania nie ma co winic, tylko dziennikarke, ktora
          wyraznie wpadla z bezkrytyczny zachwyt, tracac przy tym obiektywizm. Jedyna
          moja uwaga, to taka, ze Paulina skupila sie na glownie na szwajcarskim
          designie,nie zauwazajac wloskiego, skandynawskiego, a niemiecki traktujac
          jedu=ynie Starckiem, ktorego ja akurat najmniej cenie, bo jest powtarzalny i
          pzrewidywalny jak malo kto,a le to rzecz gustu. Mnie sie akurat podoba, z ete
          przedmioty zyja w otoczeniu szafek robionych wlasnorecznie pzrez Ojca Tomka,
          kanapy z Ikei, ze wlasnie nie sa snobizmem, bo Paulina zrobila z wnetrza dom ,
          a nie muzeum. I brawo z aodwage kolorystyczna i wogole brawo :)) Tez bym
          chciala, zeby moje mieszkanie bylo w gazecie.... mimo, z enie mam degignerskich
          mebli, chociaz moze keidys....
          --
          faceci rozwijają sie do trzeciego roku życia, potem już tylko rosną:))
    • lopez_bolo Też mi ekscytacja... 15.01.05, 11:23
      Po pierwsze IKEA to nie tandeta, ale przede wszystkim "zaprojektowane"
      przedmioty. Dobrej jakości, czy złej, ale zawsze zaprojektowane. Po za tym są
      częścią pewnej filozofii i konsekwentnie realizowane wg. pewnego planu. Dodam,
      że niektóre z przedmiotów IKEA są również sygnowane nazwiskami ich
      projektantów. Bardzo dobrych, skandynawskich projektantów (projektują też
      Włosi, Japończycy i inni, ale trzon stanowi grupa skandynawska). Tak więc to,
      że graty z IKEA są diametralnie tańsze od gratów Eamesów, Le Corbusierów,
      Pantonów,Rietveldów i innych , nie ma żadnego znaczenia. W obu przypadkach
      należy się szacunek dla autorów projektów, którzy włozyli w to duzo pracy i
      swój talent. A to, że krzesełko czy kanapka z IKEA rozzsypie się po 1 roku, to
      nic. To nie są meble na lata!!! Oprócz kilku przypadków praktycznie co sezon
      cała kolekcja jest zmieniana.

      Ktoś tam poruszył temat Starcka...Hm, dzisiaj najwięksi projektanci, to fabryki
      projektowe. Ale Starck, to mega fabryka! Potężne biuro z solidną grupą
      projektantów, którzy to wszystko odwalają za niego (słyszałem nawet, że często
      lubi sobie wypić:)). Ja osobiście za nim nie przepadam, ale należy mu się
      szacunek, bo mimo wszystko dał temu "zjawisku" kiedyś początek.

      Po drugie, mieszkanie tych Państwa ze zdjęć tym samym się "upubliczniło" i
      każdy może sobie z czystym sumieniem je krytykować :) Graty w środku są
      oczywiście ładne i niewatpliwie najwyższej marki i jakości (ich nie krytykuje,
      sam bym takie chciał). Jedno, co zauważyłem, to karygodny brak
      jakichkolwiek "pierdół", o obrazach na scianach i fajnej rzeźbie juz nie
      wspomnę. Okej, biel i prostota są fajne, ale mam nadzieję, że obraz
      inteligencji właścicieli jest inny. Ktoś kto ma autentyczną radochę z
      posiadania gratów dizajnerskich powinien mieć w sobie smak posiadania innych
      dzieł sztuki. Co, źle mówię? W tym mieszkaniu nie widzę niczego, co mówiło by o
      ich właścicielach. No może jedynie szafki w kuchni (ojciec, własciciela
      przywraca honor - szacunek). Tak więc mieszkanie niczym z katalogu i to
      słabego. Co za sztuka powkładać dizajnerów na kwadrat? Pełen porfel i po krzyku.

      A wracając raz jeszcze do Starcka. Tekst poczty głosowej właścicielki domu
      powinien brzmieć inaczej: "Jest czas na rozmowy. Jest czas na chlanie. Teraz
      chleję"...
      • margie Lopez 29.06.05, 13:54
        zgadzam sie w 200%. Troche mnie rozsmieszyl text ze ksiazki nie sa uwazane za
        dekoracje, i sa schowane w szafach. A sa wogole? Dla mnie ksiazki, obrazy,
        zezby to tez design i ja sobienie wyobrazam mieszkania bez nich, nawet
        minimalistycznego. Mimo, ze wnetrze mi sie podba, ze tez bym chciala
        designerskie meble ( akurat nie te, ale wogole)...
        --
        faceci rozwijają sie do trzeciego roku życia, potem już tylko rosną:))
    • martyna248 Re: W stronę designu 15.01.05, 17:43
      Mieszkanko niczego sobie ale strasznie zimne i jak na takie male mieszkanko to
      za duza kumulacja kolorow. CO do rozu w sypialni ---hm... no coz delikatny roz
      kzywdy nie robi ale jakos brak przytulnosci.
      Jesli chodzi o kuchnie to bardzo fajna naprawde z duzo przestrzenia ale stolik
      z krzeslami odbiegaja od stylu kuchennego, a poniewaz kuchnia i jadalnia
      stanowia jedno wyglada to tak jakby ktos postawil TEN stolik i TE krzesla bo
      nie bylo nic innego pod reka. CO do przedpokoju bardzo czysty widok.Szafka pod
      telewizor troche podobna do Calligaris.Kable od glosnikow moglibyscie schowac w
      scianie bo odbiera czysty widok kacika ( dobrze je schowalisci ez drugiej
      strony ). A o co chodzi z ta lampa stojaca przed televizorem ---nie ma to sensu
      jesli patrzysz z punktu "designerskiego" praktycznego. Blokuje televizor i nie
      daje zadnego efektu oswietleniowego jakiemu powinna slozyc lampa podlogowa.
      Jesli chodzi o lazienke to bardzo ladna , prsta i elegancka.
      Zmienila bym stolik przy kanapie i krzeslo ---bo nie pasuja do kanapy. Kanapa
      stanowi duzy obiekt do tego ma drewniane nogi ktore koliduja ze stoliczkiem i
      krzeslem z "poczekalni".
      A jesli chodzi o Ikeowskie meble to nie sa takie zle i moze sa tanie ,ale
      jesli wiesz gdzie je postawic i jak (no i oczywiscie zeby nie stworzyc
      kolejnego sklepu IKEA ze swojego domu) mozna wykreowac przytulne gniazdko.
      POlecam strone www.westelm.com podobna do Ikea, ale nie wiem czy dostarczaja w
      Polsce.
        • ksas Re: Ray Eames 28.01.05, 13:15
          no tak , ja osobiscie uwielbiam te marki , taki styl i tylko mi zal jak ogladam
          zdjecia wnetrz, a robie to w sumie zawodowo,ze tak malo jest osob idących w tym
          kierunku... czesto zwiedzam galerie forumowiczow muratora i widze co lubi
          narod... masa dekorow,forniry ala drewno , koniecznie w kolorze czeresni lub
          orzecha itd dlugo by wymieniac...
          Pani Paulino , brawo! jest super, moze dla mnie troche zbyt cieplo,ale
          rozumiem:)...
          interesuje mnie , jesli mozna ,jakis namiar na firme wykonujaca te drzwi ze
          szkla??? jesli nie jest to problem , to bardzo prosze o nazwe i cene/ tu na
          forum lub na maila :ksas@gazeta.pl,a poki co pozdrawiam zyczac spelnienia tych
          designerskich marzen:)
    • dziobakowa Re: W stronę designu 26.04.05, 22:56
      no proszę, takie ładne mieszkanie, takie fajne zdjęcia, a jak się Pani Właścicielka odezwała, to się nagle przykro zrobiło... wydawało mi się, że ludzie obdarzeni dobrym gustem zazwyczaj trzymają poziom, a tu proszę... ja mam, a ty nie! ja się znam, a ty nie! mnie stać, a ciebie nie! droga pani, gust gustem, pieniądze pieniędzmi, publikacja w gazecie, Wielkie Nazwisko w każdym kącie stoi, a słoma z butów i tak wystaje... bycie snobem nie zawsze musi oznaczać coś negatywnego, w pani przypadku niestety tak właśnie jest...

      poza tym mam jedno pytanko - owszem, mieszkanie jest bardzo ładne i z całą pewnością można się nim pochwalić, ale jak się w nim mieszka? bo przecież cały efekt padnie, jeżeli "żelazna dyscyplina kolorystyczna" zostanie złamana przez zostawioną na fotelu książkę, albo szalik powieszony na oparciu krzesła? to mieszkanie wygląda tak, jakby oprócz fotografa nie było w nim od tygodnia żywej duszy - wieje chłodem pustego domu... czy tak to wygląda na codzień? jeżeli tak, to nie zazdroszczę, mimo wszystko...
      • yagres Re: W stronę designu 27.04.05, 07:42
        Ale się uśmiałem! Najlepszy jest ten kącik wypoczynkowy ze stolikiem i
        krzesełkiem niczym sprzęt biwakowy na majówkę. Ha, ha, i to jeszcze jakiegoś
        sławnego Fritza Hallera. Zapewnie projektował to badziewie po podwójnej dawce
        marihuany.
        Poza tym co to za krzesła z plastiku? W domu tym wieje sztucznością i
        plastikiem. Od lakierów, tworzyw sztucznych, kolorowych farb, plastikowych
        paneli to nawet muchy tam padają.
    • ania_wiedzminka everything's plastic, it's fantastic ;-))) 27.04.05, 10:15
      Jak w temacie - ogólnie ładne mieszkanie, fajnie pomyślane - ale ten cały
      plastik /nie interesuje mnie, co to za super-hiper-designerskie tworzywo
      sztuczne, bo wygląda jak PLASTIK/ ... praktycznie każde pomieszczenie zostało
      nim skażone; nawet w jakże różowej sypialence pojawiło się "urocze" plstikowe
      ogrodowe składane krzesełko w równie "uroczym" pokrowcu:| ale zapewne ma od
      spodu wielkie nazwisko

      jedynym pomieszczeniem, które całościowo mi się podoba to łazienka

      mieszkanie, które mogło być naprawdę fajne, zostało mało delikatnie rzecz
      ujmując - spiep%#^*@$&*% bo i cóż z tego, że tzw. pani domu wymieni "tandetną
      ikeowską" sofę na szezlong, jeżeli on będzie równie plastikowe jak cała reszta
      sprzetów służacyh do siedzenia, obawiam się że moja pupa by tego nie zniosła -
      goście po oglądnięciu mebelków, chyba szybko wychodzą - prawda?



      • ggosiaa Re: everything's plastic, it's fantastic ;-))) 03.05.05, 23:25
        No trudno sie tutaj nie zgodzic z Ania. Jak dla mnie to pomijajac fakt kto to
        zaprojektowal. Czy na spodzie jest nazwisko czy go nie ma. Pytanie jest
        proste: Podoba sie Wam to czy nie? Dla mnie to zwykle plastikowe krzeselko
        jakie kupuje sie do ogródka tylko po to, zeby ewentulanie deszcz go nie
        zniszczyl, a jak peknie to i nie szkoda, bo zadnym dzielem sztuki to ono nie
        jest. Dzieki tym wspanialym designerskim pomyslom na jakie zgodzila sie
        wlascicielka mieszkanie "wieje" chlodem. O tym, ze gosci bedzie pupa bolec to
        oczywiste. Brakuje temu mieszkaniu takiego przytulnego, domowego charakteru. No
        ale teraz to jest trendy. A moze lepiej byc ponadczasowym, uniwersalnym niz
        tredny. W kazdym razie wzorowo wykonany projekt . Zupelnie jakbym ogladala
        katalog. No nic gratuluje konsekwencji i sily do tego, by wytrzymac w tym
        malutkim plastikowym swiecie.
    • kasiagret podloga jest ok 27.04.05, 15:58
      i tylko podloga, zal mi wlascicielki :(((
      jak wczesniej ktos zauwazyl pelen portfel niestety nie wplywa na tzw. poczucie
      smaku. Majac srodki- meble zaprojektowalabym osobiscie wraz z rozsadnym
      architektem (inspiracji nie trzrba daleko szukac)niemajac ich wiem ze sa inne
      sklepy niz IKEA (ktora wcale nie jest taka zla)
      i jescze jedna uwaga mieszkanie jest stworzone rowniez do zycia a nie tylko dla
      rubryk gazetowych;))
    • skrzat_waldek Re: W stronę snobizmu 27.04.05, 16:34
      Rozowa sypialnia...pobudka z bolem glowy. Brakuje tylko manekina Barbie
      sygnowanego jakims "tylko dla wtajemniczonych" zachodnim nazwiskiem. Nawet
      krzesla przypominajace PRLowskie swietlicowe skladane krzeselka szczyca sie
      rodowodem...ot, "klasa"
      • ksas Re: W stronę snobizmu 30.04.05, 20:46
        no co Wy, ludzie, ja wiem,ze ni e kazdy musi sie znac i miec odjechane poczucie
        estetyki,ale nazywanie krzesel Pantona czy Hallera tandeta to juz przesada...
        skoro od 50, 60 lat sa w produkcji i uznane zostaly przez kolejne pokolenia za
        kultowe to chyba musi cos w nich byc??? no chyba ,ze architekci sie nie znaja,a
        dobry smak wyznaczaja masowe trendy???
        • wu_wei Re: W stronę snobizmu 03.05.05, 12:14
          czy one nie sa tandentne tylko dlatego, ze zaprojektowal je "guru"? a moze
          bardziej niz estetyka dziala na wyobraznie (i podnosi sprzedaz) "wielkie"
          nazwisko i powszechne przekonanie, ze to "klasyka dizajnu"?
          a te nieszczesne plastikowe krzesla kojarza mi sie nieodparcie ze stadionami
          pilkarskimi i "piwnymi ogrodkami" - nie bedzie zalu, ze ktos je zniszczy, w
          koncu to tylko plastik, z zalozenia "tymczasowy"...
          • ksas Re: W stronę snobizmu 03.05.05, 21:11
            ten jak to nazwales plastik kosztuje 2600pln sztuka , wiec trudno traktowac to
            jako tymczasowe czy sezonowe rozwiazanie:)

            i tak jak napisalam , chyba nie jest tak ,ze trendy wyznaczja masowe gusta ??,
            na szczescie, bo gdyby tak bylo to z kazdego rogu wystawal by dom z czerwona
            ceramiczna dachowka i wielospadowych dachem ,ze stylowymi łuczkami i gankami ,
            a dzieki trensetterom zdarza mi sie widziec nawet w Polsce piekne , proste domu
            o nietypowej linii... niestety ludzie nie do konca cenia dobry design ,a moze
            nie maja odwagi...szkoda:(
            dla przykladu :

            murator.com.pl/forum/viewtopic.php?t=43046&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=c7a6986b7c65390ef8d450eaf788fb1c
            • ania_wiedzminka Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 10:37
              > ten jak to nazwales plastik kosztuje 2600pln sztuka , wiec trudno traktowac to
              > jako tymczasowe czy sezonowe rozwiazanie:)

              przepraszam Cię bardzo, ale nawet gdyby mi ktoś zapłacił 2600 pln to nie
              wstawiłabym takiego badziewia do własnego mieszkania:|

              czy te meble mają robić wrażenie WYŁĄCZNIE poprzez nazwisko projektanta i CENĘ?
              przynam, że na mnie nie robią żadnego

              dla Twojej fachowej wiadomości "kicz" to również część ekspresji artysty,
              pozostaje tylko kwestia tzw. gruby docelowej...

              hm, co do trendów, to plastik był motywem przewodnim epoki PRL, a linia tych
              krzeseł wcale nie jest taka odkrywcza - podobne w kształcie plastiki dawno temu
              wyrzuciłam z mojego ogrodu - co dziwne - nie umieściłam ich w swoim salonie -
              hmm, może powinnam <hahaha>
              • ksas Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 11:01
                www.allmendinger.com.pl/html/produkt.php?id=333&typ=16&projektant=&producent=&przeznaczenie=&od=90
                no wybacz, ale rzeczywiscie masz racje, to nic odkrywczego te krzesła , w koncu
                sa w produkcji od lat 60 ubieglego wieku... zapewniam Cie ,ze
                takiegi "plastiku" w PRLu nie uswiadczylabys, no chyba,ze kazdy material ,
                ktory nie jest drewnem nazywasz plastikiem...

                dla mnie to krzesło jest piekne, jak masz takie w domu , to nie musisz
                obstawiac sie ozdobami i bibelotami , bo to krzesło wyglada jak rzeźba i jest
                ozdobą samo w sobie... zgadzam sie ,ze nie kazdy lubi nowoczesne wnetrza i
                minimalizm, niestety...,a moze to i dobrze ,ze Ci sie nie podoba, nie
                chcialabym,zeby w co drugim domu stałyby te krzesła , w koncu IKEA rules:)
                pozdr
                • ania_wiedzminka Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 12:43
                  FORMA krzesła jest i owszem bardzo oryginalna, niestety jakiekolwiek nie byłoby
                  to tworzywo, jest ono sztuczne i na takie wygląda, zwłaszcza w otoczeniu
                  zaprezentowanym w komentowanym artykule tworzy obraz, który mnie w żaden sposób
                  nie przekonuje;

                  szczerze powiedziawszy wolałabym mieć komodę z szufladami w stylu Daliego;)

                  oczywiście, że dobrze, że każdemu podoba się coś innego, ale ludzie pokroju
                  właścicielki tego mieszkania i tych jakże trendnych krzeseł wzbudzają mój śmiech
                  - porównaj sobie swoje wypowiedzi, a wypowiedzi właścicielki - o czymś to świadczy..

                  pzdr

                  • ksas Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 13:35
                    co do sztucznego wyglądu krzesła to sie zgadzam ,ale co w zyciu nie jest
                    sztuczne???
                    a co do stylu Dale'go, to juz jest duza odwaga, jak dla mnie zbyt
                    przerysowana...
                    ja nie bronie mieszkania tej pani,bo mieszkania , ktore lubie są inne, bardziej
                    stonowane i monochromatyczne, natomiast cenię gdy ktos wie , kto to jest
                    Panton czy Wright, bo to rzadkosc wsrod laikow... a jak rzucisz nazwisko to od
                    razu dostajesz po glowie,ześ snob i nuworysz... a nikt nie przyzna ,ze sie nie
                    zna na architekturze, ze stylistyka taka jest mu obca i słyszy dane nazwisko
                    pierwszy raz w zyciu:(
                    Pani Paulina chyba sie uniosła , bo to jej duma i dzieło,ale w sumie nie wiem
                    czego sie spodziewala, pokazując swoje mieszkanie w gazecie , zwlaszcza , ze
                    zostało opisane jako designerskie,a z niej samej zrobiono hiene na kultowe
                    marki, a moze sama w sumie siebie tak zaprezentowala -trudno stwierdzic...
                    • ania_wiedzminka Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 15:06
                      ja się nie znam na architekturze ;) mnie płacą za to, żeby wiedzieć, kto to
                      Philip Kotler:)))

                      jeżeli więc chodzi o takie zagadnienia mogę się wypowiadać ad. własnego odbioru,
                      zwł. że jestem na etapie urządzania I mieszkania i po prostu szukam siebie w tym
                      wszystkim, pomysłów, bodźców - nie korzystam z pomocy projektantów, o wiele
                      więcej radości sprawia samodzielne myślenie niż tylko aprobata pomysłów kupionych;

            • wu_wei Re: W stronę snobizmu 04.05.05, 23:40
              wiem, ile to kosztuje, sprawdzalam :) ale ja mowie o swoim _wrazeniu_. dla mnie
              naprawde sie nie roznia od stadionowych :) a to, czy cos jest _dobrze_
              zaprojektowane, czy nie moim zdaniem mozna oceniac tylko pod katem
              praktycznosci, reszta to juz dywagacje o wyzszosci Wagnera nad Beethovenem ;)
              wiec jesli krzesla Pantona sa wygodne, jesli tylek na nich wytrzymuje przez
              pare godzin wspolnej biesiady, to jest to dla mnie dobry projekt, ale i tak ich
              nie chce bo patrzenie na nie na co dzien sprawialoby mi przykrosc. chyba, ze
              beda najwygodniejszymi krzeslami na swiecie, wtedy wzgledy praktyczne zwycieza.
              i tyle :)
    • dpaulinad Odpowiedź do wszystkich :-) 28.06.05, 15:44
      Po bardzo dlugiej przerwie zajrzalam na strone ze zdjeciami mojego mieszkanka,
      przeczytalam tez wypowiedzi na forum, jakie w miedzyczasie "doszly".
      Mam kilka "uwag koncowych"
      Zostalam poproszona o umozliwienie zrobienia zdjec przez stylistke, ktora
      czegos takiego szukala. To ona napisala text, ktory musialabym napisac od nowa,
      gdybym chciala, zeby byl o mnie i naszym mieszkaniu. A w koncu to nie mnie za
      to placa, prawda?
      Stylistka miala wolna reke w mieszkaniu - to ona "wyczyscila" je ze wszystkich
      dodatkow indywidualizujacych je - rowniez z kwiatow, ktore ja bardzo lubie, a
      jej psuly koncepcje.
      To ona tez wyciagnela spod sofy na stale zabrudzone cementem "poremontowe"
      krzeslo spod sofy, ktore uzywamy jako awaryjne. To jej sa tez mieseczki
      metalowe - my akurat jemy na normalnych talerzach, mimo ze miseczki same w
      sobie b. mi sie podobaja :-)
      Nogi sofy pasuja do nozek szafek.
      Szafki zaprojektowalismy my sami - tesc je wykonal (DZIEKI, TESCIU:-))
      Lubie porzadek i lad we wnetrzu - dlatego odpowiada mi geometryczna linia
      mebli, metal oraz plastik-fantastik. Latwo sie czyszcza i dodaja harmonii.
      NIGDZIE w tekscie nie padlo sformulowanie dotyczace wysokich cen mebli. Padlo
      natomiast, w jakiej firmie pracuje/pracowalam... a to chyba, jak latwo sie
      domyslic, daje pewne bonusy;-) ponad standardowa cene mebla?
      Krzeslo Pantona w prezentowanej wersji, podobnie krzeslo Eamesa - to ok. 800
      zl, nie 2600zl.
      Nie ma rzezb - bo znam sie na meblach, a nie na innych dzielach sztuki.
      Zreszta - na takie, ktore mi sie podobaja mnie po prostu nie stac.
      Na zdjeciach pokazane jest tylko to, co stylistka chciala pokazac. Nic ponad
      to. I dobrze, bo Wasze reakcje - w wiekszosci - mnie zdumiewaja. Tak sie
      emocjonowac cudzym mieszkaniem?! Szok.
      A propos slomy... chyba osoba, ktora tak sie uniosla moim: "bo moje pokazali, a
      twojego nie", nie zauwazyla przymrozenia oka... ale wlasnie, najlatwiej jest
      czytac to, co wygodne, a nie to, co rzeczywiscie napisane. Jezeli w przyszlosci
      znow trafi mi sie okazaja do pokazania mieszkania - na pewno to zrobie. Tak jak
      zrobi kazda mama na propozycje pokazania swojego dziecka - i tak jak ona bede
      dalej dumna ze swojego "dziecka". A propos - mam superowego synka, chetnie bym
      go pokazala w gazecie, zeby caly swiat go poznal :-D
      Mieszkanie nie musi Wam sie podobac - bo to MOJE mieszkanie. Mnie MUSI sie
      podobac, byc w nim wygodnie i dobrze, bo to JA i moja rodzina w nim czas
      spedzamy. Pokazanie mieszkania w gazecie chyba nie zmusza wszystkich
      czytelnikow do zastosowania tych samych rozwiazan? Mnie nikt nie zmusilby do
      rustykalizmow, rzezbionych glow koni czy innych "dekoracji". I czy powinnam z
      tego powodu plakac? Chyba wszyscy powinnismy sie cieszyc, ze mamy zroznicowane -
      nie tylko wnetrza mieszkan...
      Jezeli jeszcze o czyms zapomnialam - sorki. Przypomnijcie sie, moze jeszcze tu
      za jakis czas zajrze, to odpowiem ;-)
      Pzdr dla wszystkich
      Paulina
    • gattanera2 Re: pANI pAULINO 17.09.06, 00:06
      Mam nadzieje , ze zrobila Pani cos z tym szarym stolkiem , stojacym przed
      wejsciem do sypialni. Tez taki mialam ale sie go pozbylam , bo nawet moje koty
      na nim nie chcialy siadac. Reszta mieszkania jest do przelkniecia , oczywiscie
      moim zdaniem.
      • pipipi6 moim zdaniem? 15.12.06, 19:19
        Moim zdaniem to nie jest mieszkanie designerskie. Owszem znajduje sie tu kilka
        wspanialych klasykow, ale to nie czyni jeszcze z zadnej przestrzeni wnetrza
        designerskiego!!! Brakuje tu powodu, mysli, konsekwencji, puenty. Starck,
        Heller to rzeczywiscie ikony designu, ale wsadzenie ich do mieszkania nie zrobi
        z niego czegos, czym nie jest. Dobry design to przede wszystkim proporcje,
        pewien sposob myslenia, poczucie humoru, skojarzenia. Tego tutaj nie ma. Jednak
        twierdzenie, ze krzesla Starcka nadaja sie tylko do ogrodu, sa (moim zdaniem)
        ogromnym naduzyciem. Osoba, ktora tak mysli, nie ma pojecia o formie. Szkoda mi
        jej, bo to swojego rodzaju kalectwo nie moc dojrzec, poczuc tych proporcji,
        rytmu. Po za tym, to sa wyjatkowo wygodne krzeselka (jak wszystko, co jest
        dobrze zaprojektowane). To, ze jest sie fanem stylu rustykalnego, wcale nie
        swiadczy o poczuciu estetyki i posiadaniu tzw. gustu. Jest wiele wspanialych
        wnetrz zaprojektowanych w klimacie wiejskim, ale to, co na ogol widze, jest
        NUDNE, GLUPIE I STANDARDOWE.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka