20.10.06, 17:43
byłam wczoraj u znajomych i rozmawialiśmy o moim już prawie skończonym
remoncie. Uznali, że mam stanowczo za dużo gniazdek. W 50m mieszkaniu mam ich
42...

W kuchni mam 6 urządzeń (pralka, lodówka, mokrofalówka, piekarrnik, płyta, ,
okap) do tego 6 gniazdek nad blatem (czajnik, ekspres do kawy, blender, itp.)

W salonie mam 8 gniazdek przy telewizorze - 5 zajmą urządznia (sprzęt
grający, TV, dvd) po jednym telefon i lapa. 2 obok kanapy na lampy stojące.

W przedpokoju 4 dwa gniazdka.

W sypialni 4 na lampy, budzik, itp. i 6 obok biurka.

W pokoju dziecka 4

W łazience 2.

Czy to faktycznie tak strasznie dużo? Chciałam uniknąć walających się po
podłogach przedłużaczy.
Edytor zaawansowany
  • aankaa 20.10.06, 18:44
    skoro każde gniazdko masz zagospodarowane to w czym problem ?
    nie zapomnij o dodatkowym (w każdym pomieszczeniu) na odkurzacz (no, chyba, że
    będziesz każdorazowo wypinać któreś z urządzeń)

    --
    zapraszamy do korzystania z nowych, tanich linii lotniczych Lepp Air
    aankaamałpagazetakropkapeel
  • laminja 20.10.06, 18:54
    Eh, tak jakoś mnie zestresowali. Bo patrzyli na mnie jak na wariatkę ;)

    mam takie mieszkanie i taki odkurzacz, że jak się go wepnie do gniazdka w
    przedpokoju to można prawie całe odkurzyć :)) Tylko do pokoju dziecia nie
    starcza, ale tam są wolne giazdka z myślą o przyszłości :))
  • swistak336 24.10.06, 11:41
    Każdy przewód elektryczny w ścianie emituje promieniowanie elektromagnetyczne - niezbyt zdrowe dla organizmów żywych. W zasadzie okablowałaś sobie całe mieszkanie.
  • pe1 24.10.06, 13:14
    świstak, ty już się lepiej zajmij sreberkami

    Każde mieszkanie w nowym budownictwie i tak jest już naokoło okablowane. Autorka
    wątku po prostu zwielokrotniła gniazdka, które tradycyjnie montuje się
    pojedyncze albo podwójne. I bardzo dobrze zrobiła.
  • bellicose 24.10.06, 15:08
    > Każdy przewód elektryczny w ścianie emituje promieniowanie elektromagnetyczne -

    Oj świstak świstak, pała z fizyki. Każdy przewód, ale przez który PŁYNIE prąd.
    Kobita może sobie nawet mieć 100 gniazdek i co z tego skoro akurat używa tylko 2.
  • watashi79 26.10.06, 11:50
    bellicose napisał:

    > > Każdy przewód elektryczny w ścianie emituje promieniowanie elektromagnety
    > czne -
    >
    > Oj świstak świstak, pała z fizyki. Każdy przewód, ale przez który PŁYNIE prąd.
    > Kobita może sobie nawet mieć 100 gniazdek i co z tego skoro akurat używa tylko
    > 2.

    W takim razie, jak włączysz radio to zgłoś się natychmiast do psychologa, bo
    przecież antena nie spełnia swojej funkcji, a zatem radio wcale nie gra. Głosy i
    muzyka które słyszysz są jedynie wytworem Twojej wyobraźni :P Każdy przewód
    działa jak antena (co nie znaczy od razu, że jest to tak strasznie szkodliwe).
    Poza tym duża ilość gniazdek nie oznacza, że jest tyle samo więcej kabli,
    gniazda są łączone w szereg.

    Co do dużej ilości gniazdek, to też wolę ściany nafaszerowane gniazdkami, niż
    ciągnięcie kabli lub przedłużaczy przy każdej konieczności... Mimo wszystko jest
    to bardziej estetyczne i praktyczne rozwiązanie. Choć konkretne rozmieszczenie
    gniazdek (np. przy biurku, przy kuchence) generuje problemy i zniechęcenie przy
    wszelkich przemeblowaniach.
  • silic 26.10.06, 14:24
    Tobie radzę zgłosić się do szkoły, bo na fizyce spałeś. W antenie indukuje się
    sygnał z pola e-m które JUŻ jest w powietrzu. Podobnie może zajść to w
    przewodach w ścianie, ale nie spowoduje to ZWIĘKSZENIA natężenia pola powyżej
    wartości już obecnej. Jeśli odizolujesz się od zewnętrznego pola e-m to choćbyś
    owinął się przewodami nie spowoduje to powstania pola e-m ( bo niby SKĄD ?!).
  • watashi79 28.10.06, 00:48
    silic napisał:

    > Tobie radzę zgłosić się do szkoły, bo na fizyce spałeś. W antenie indukuje się
    > sygnał z pola e-m które JUŻ jest w powietrzu.

    A co to wg Ciebie jest "sygnał"? Do wyboru masz: prąd lub różnicę potencjałów.
    Innej możliwości nie ma (ograniczę się do sygnałów elektrycznych, jako że o
    takich mowa).

    Podłącz sobie tranzystor NPN: kolektor do +, emiter przez diodę LED do minusa,
    np. baterii 9V. Dotknij bazy -- dioda zaświeci. Zatem płynie *prąd*. Między czym
    a czym, skoro dotykasz jedynie jednej z nóżek? Otóż świat nie jest idealny, jest
    nafaszerowany pojemnościami, które powodują różne (nie)pożądane zjawiska. To
    oznacza, że przez dowolny kabel może płynąć (znikomy) prąd, no chyba że masz w
    mieszkaniu próżnię.

    Ale to na pewno spisek PO przy ewentualnej współpracy Samoobrony! :P
  • silic 29.10.06, 00:47
    >Otóż świat nie jest idealny, jest
    >nafaszerowany pojemnościami, które powodują różne (nie)pożądane zjawiska. To
    >oznacza, że przez dowolny kabel może płynąć (znikomy) prąd, no chyba że masz w
    >mieszkaniu próżnię.

    Zgadzam się z tym. Ale przez kabel popłynie prad , który jest związany z polem
    JUŻ OBECNYM w przestrzeni. Więc te kable w ścianach nie będą źródłem jakiegoś "
    nowego pola", poza kablami przez które płynie prąd zasilający jakieś urządzenia.
    Tak więc czy w pomieszczeniu będzie 100 przewodów, czy 10 to i tak ważne bedzie
    tylko ile z nich zasila właczone urządzenia. Reszta nie będzie miała wpływu na
    wzrost wartość pola e-m w pomieszczeniu ( ew. będą ZMNIEJSZAĆ wnikajace do
    budynku pole e-m)
  • watashi79 31.10.06, 14:02
    silic napisał:

    > >Otóż świat nie jest idealny, jest
    > >nafaszerowany pojemnościami, które powodują różne (nie)pożądane zjawiska.
    > To
    > >oznacza, że przez dowolny kabel może płynąć (znikomy) prąd, no chyba że ma
    > sz w
    > >mieszkaniu próżnię.
    >
    > Zgadzam się z tym. Ale przez kabel popłynie prad , który jest związany z polem
    > JUŻ OBECNYM w przestrzeni. Więc te kable w ścianach nie będą źródłem jakiegoś "
    > nowego pola", poza kablami przez które płynie prąd zasilający jakieś urządzenia
    > .
    > Tak więc czy w pomieszczeniu będzie 100 przewodów, czy 10 to i tak ważne bedzie
    > tylko ile z nich zasila właczone urządzenia. Reszta nie będzie miała wpływu na
    > wzrost wartość pola e-m w pomieszczeniu ( ew. będą ZMNIEJSZAĆ wnikajace do
    > budynku pole e-m)

    Piszemy o różnych rzeczach. Owszem, pole zewnętrzne będzie generowało prąd.

    Niezależnie od tego, drugi koniec wiszącego kabla może stworzyć zamknięty obwód poprzez różne pojemności, lub indukcyjności. Nie wynikają one z faktu istnienia (bądź nie istnienia) pola e-m, lecz z możliwości (nawet znikomego) przepływu ładunku. Podobnie jak przeskok iskry z posiadacza wełnianego swetra -- nie potrzeba przecież kabla, iskra przeskakuje przez powietrze.
  • bopin 25.10.06, 15:49
    AAAAA mamusiu, nie mogę. To się fachowiec znalazł... Pamiętaj, że nafta (ta do
    lampy) wydziela spaliny szkodliwe jak się pali.
    --
    Pinio
    --------
    Mniej podatków!
  • uwolnic_cyce 24.10.06, 09:56
    Stanowczo jest ich zadużo. Koniecznie zalep połowe plasteliną i będziesz miała
    oczko(21)
  • kreatywni 21.10.06, 14:14
    Za dużo? Nie. Lepiej więcej niż za mało. Ale intryguje mnie łazienka... Dwa
    gniazdka mimo, że pralkę masz w kuchni...? Wyjaśnisz mi to. Też jestem w
    trakcie remontu i nie chcę mieć ich za mało...

    --
    Punkt G u kobiety znajduje się na końcu wyrazu shopping.
  • filoz0f 21.10.06, 14:51
    szczoteczka,golarka,suszarka
    to juz 3
  • crichton1 23.10.06, 21:57
    I ze wszystkich tych urządzeń korzystasz na raz? Jeśli nie, to po co oddzielne
    gniazdka? Wg mnie paranoja.
  • laminja 23.10.06, 22:01
    bo dzięki temu te urządznia mogą sobie leżeć podłączone, nie trzeba przełączać
    kabli, zwijać, odkładać w bezpieczne miejsce.
  • emeryt601 24.10.06, 08:52
    W łazience podłączone prawie "na sztywno" urządzenie elektryczne mniejsze niz
    pralka nie jest dobrym rozwiązaniem.Rocznie kilka razy w roku w Polsce zdarzają
    się przypadki śmiertelnego porażenia prądem własnie w łazience.W tym
    pomieszczeniu instaluje sie specjalne gniazdka bryzgoszczelne,specjalnie
    zabezpieczone obwody właśnie po to, by tych wypadków było jak najmniej.
    Urządzenie elektryczne wpadające do wody(wanny,brodzika,umywalki,miski) to
    śmiertelne zagrożenie.
  • laminja 24.10.06, 09:11
    u mnie nawet jakby chciały nie wpadną do wody.
  • sajetan_tempe 24.10.06, 09:23
    Dodoatkowo: duża wilgotność w łazience może spowodować zwarcie elektryczne w tak prostych urządzeniach jak np. suszarka. Pozostawianie jej na stałe podłączonej do gniazdka może skończyć się w najlepszym razie wywaleniem bezpieczników, a przy odrobinie pecha, pożarem.
    --
    sajetan_tempe
    "...nikt oprócz mędrca nie może nie podobać się sam sobie, gdyż nawet małpie jej własna szpetność nie wydaje się szpetna". Mistrz Wincenty
  • genek8 24.10.06, 16:08
    szczoteczka, golarka, suszarka-------> depilator, wibrator, lokowka to juz szesc
  • kreatywni 24.10.06, 20:25
    genek8 napisał:

    > szczoteczka, golarka, suszarka-------> depilator, wibrator, lokowka to juz
    > szesc

    Wibrator też na prąd? Wow, przy odrobinie szczęścia można mieć przepięcie ;-
    )))))
    --
    www.pajacyk.pl
  • laminja 23.10.06, 15:32
    do tej pory mieliśmy jedno. Łazienkę mamy zrobioną dwa lata temu, więc teraz ją
    tylko odświeżamy. Dokładam też kolejne gniazdko, bo irytuje mnie przełączanie
    ładowarki od maszynki do golenia kiedy podłączam suszrkę. To drobiazg, ale
    skoro można dołozyć gniazdko, to po co mam się męczyć.
  • allergy 23.10.06, 23:20
    lazienka...min 2 podwojne gniazka....a nawet wiecej, 2 szczoteczki elektryczne,
    suszarka/depilator i golarka dla mezczyzny...
  • owrank 25.10.06, 15:32
    jedno na stale do grzaki elektrycznej do zamontowania w grzejniku lazienkowym
    (taki dogrzewacz do standardowych kaloryferow, jak jeszcze nie grzeja, a w
    lazience juz jest chlodno)

    a drugie kolo umywalki na golarke czy suszarke...
  • aiczka 26.10.06, 13:09
    U mnie są czetery gniazdka w łazience a i tak niektó¶zy uważają, że to mało. Na
    stałe włączone są pralka i bojler, od czasu do czasu suszarka. W perspektywie
    może być potrzeba podłączenia grzejnika lub wentylatorka.
  • taje 22.10.06, 05:11
    Zdecydowanie lepiej zgrzeszyć nadmiarem. Dla pocieszenia dodam, że ja w łazience
    (dom) mam 5 gniazdek plus siła doprowadzona z myślą o przyszłej saunie: dwa
    gniazdka nad blatem (szczoteczki), dwa w szafce pod blatem (suszarka, której nie
    znoszę codziennie wypinać i włączać, golarka), jedno gniazdko przy drabince na
    ręczniki (żeby również poza tzw. sezonem grzewczym móc cieszyc się ciepłymi
    ręcznikami). W kuchni mam 5 gniazdek nad blatem (czajnik, ekspres do kawy,
    maszyna do pieczenia chleba, toster, mikser) plus 5 gniazdek na wszystkie
    sprzęty agd plus podłączenie wyciągu plus gniazdko na radio podtynkowe. Tak
    więc spokojnie - wszystko u Ciebie w normie :)
  • kreatywni 22.10.06, 09:59
    No to tą łazienką mnie przeraziliście. Ja przewidziałam jedynie dwa podwójne
    gniazdka w tym jedno z nich do pralki... Teraz to już chyba nie uda mi się nic
    dorobić... Pocieszam się tym, że szczoteczke mam na baterię, włosy suszę zawsze
    w sypialni, a mój chłop goli się jednorazówkami. Ehhhh... więc może mi
    wystarczy...

    --
    Kiciuś, jeszcze setkę ;-)
  • laminja 23.10.06, 15:35
    :) Ja też mam szczoteczki na baterie :)
  • macarthur 24.10.06, 01:25
    i wszystkie wykorzystane nie widzę problemu,
    2 ładowarki do telefonu
    telewizor
    2lampki
    dvd
    magnetowid
    radio
    ładowarka baterii
    zegarbudzik
    telefon stacjonarny
    scaner
    drukarka
    komputer
    monitor
    dysk zewn.
    2 x lampka nocna
    kula świecąca
    ładowarka gps
    3 wolne
  • maria333 26.10.06, 10:06
    no sorry, dwa podwójne to cztery!!!
    --
    Precz z Preczami!
  • laminja 23.10.06, 15:34
    :) no tak, ja mam bardzo małą łazienkę (3,4m) więc nie mogę sobie pozolić na
    zbyt wiele urządzeń. Do tego mam w niej piecyk gazowy...
  • kreatywni 23.10.06, 17:21
    Ja mam łazienkę 3,9 więc wielka też nie jest :-)
    Piecyk gazowy też mam :-)
    W łazience niestety nie udało mi się zagospodarować miejsca na blat, więc nie
    mam w niej właściwie żadnych urządzeń. Mam nadzieję, że mi te dwa gnizdka
    wystarczą.

    Laminja, a ja mam do ciebie pytanie w innym temacie. Zabudowałas jakos ten
    piecyk gazowy? Bo ja nie mam pomysłu na swój...




    --
    www.pajacyk.pl
  • abke 23.10.06, 17:42
    Jako elektryk nie bede sie wypowiadal w kwestii ilosci gniazdek, bo jak klient
    chce tak ma. Jesli masz z tego powodu zle samopoczucie, to pociesze cie, ze
    zdarzaja sie klienci, ktorzy majac 40 gniazdek w domu zycza sobie dla kazdego
    bezpiecznik w tablicy! Wyobraz sobie te kilometry kabli... Pozdrawiam:)
  • laminja 23.10.06, 21:46
    hehe, dobre :) Zdzwiwiła mnie reakcja znajomych, bo zawsze myślałam, że lepiej
    mieć więcej gniazek i mniej przedłużaczy niż odwrotnie, a w dzisiejszych
    czasach urządzeń raczej nam przybywa.
  • laud0 24.10.06, 09:33
    Jako elektryk powinieneś znac normę IEC która określa ZALECANA liczbę gniazdek
    w zależności od rodzaju pomieszczenia i klasy wykonania. Gdybyś ją znał nie
    zdziwiłbyś się tak, bo w wyższej klasie zaleca sie nawet więcej gniazdek niż ma
    autorka watku - jej ilość jest raczej średnia. Niestety powszechna u nas metoda
    robienia jednego gniazdka na ścianie wywodzi sie z zamierzchłej komuny gdzie
    odkurzacz był dobrem luksusowym. Obecnie nie dziwi nikogo 6! gniazdek w
    łazience, w tym 2 obok wanny (bo od czego sa wysokoczułe zabezpieczenia
    różnicowe?). Ktos wczesniej wspomniał o wypadkach - one wynikają z przeciążania
    instalacji za pomocą różnego rodzaju rozgałęźników, przedłużaczy
    i "złodziejek", oraz permamentnego obchodzenia zabezpieczeń w starych
    instalacjach i błędów w wykonaniu nowych (wynikających często z nieznajomości
    przepisów).

    Pozdrawiam

    Marek
  • emeryt601 23.10.06, 20:10
    Podziwiam Twoją odwagę. Masz bardzo małą łazienkę , w niej piecyk gazowy i
    jeszcze CHCESZ GO ZABUDOWAĆ?.Z tego co pamiętam z norm,piecyki winno się
    instalować w pomieszczeniach o objętosci większej niż 7 m sześciennych.
    Twoja łazienka jest ciut większa,ale na pograniczu,a więc piecyk pracuje w
    dość specyficznych-by nie powiedzieć ekstremalnych warunkach.Pamietaj,że do
    właściwej pracy piecyk winien mieć zapewniony ciągły duży dopływ powietrza,a
    właściwie tlenu. Jeśli obudujesz piecyk, dopływ powietrza będzie bardzo
    ograniczony,a to grozi zgaszeniem płomienia. Przy starych ,a jeszcze bardziej-
    niesprawnych do końca piecykach możesz sobie zafundowac niezłą rozrywkę w
    domu.Rozrywkę połaczoną z odbudową mieszkania i długotrwałym leczeniem. Piecyki
    są tak konstruowane,by zapewniały makymalny dopływ powietrza do palników i NIE
    POWINNO SIE ICH ZABUDOWYWAĆ(chyba,że instrukcja na to zezwala,np przy
    piecykach zasilanych powietrzem z autonomicznego dopływu z zewnątrz)
  • stasi1 23.10.06, 21:23
    emeryt601 napisał:

    > Podziwiam Twoją odwagę. Masz bardzo małą łazienkę , w niej piecyk gazowy i
    > jeszcze CHCESZ GO ZABUDOWAĆ?.Z tego co pamiętam z norm,piecyki winno się
    > instalować w pomieszczeniach o objętosci większej niż 7 m sześciennych.
    > Twoja łazienka jest ciut większa,ale na pograniczu,a więc piecyk pracuje
    w
    > dość specyficznych-by nie powiedzieć ekstremalnych warunkach.Pamietaj,że do
    > właściwej pracy piecyk winien mieć zapewniony ciągły duży dopływ powietrza,a
    > właściwie tlenu. Jeśli obudujesz piecyk, dopływ powietrza będzie bardzo
    > ograniczony,a to grozi zgaszeniem płomienia. Przy starych ,a jeszcze
    bardziej
    > -
    > niesprawnych do końca piecykach możesz sobie zafundowac niezłą rozrywkę w
    > domu.Rozrywkę połaczoną z odbudową mieszkania i długotrwałym leczeniem.
    Piecyk
    > i
    > są tak konstruowane,by zapewniały makymalny dopływ powietrza do palników i
    NIE
    > POWINNO SIE ICH ZABUDOWYWAĆ(chyba,że instrukcja na to zezwala,np przy
    > piecykach zasilanych powietrzem z autonomicznego dopływu z zewnątrz)


    Chyba tak źle to nie jest. Piecyk ma swoją własną obudowę i chyba tej pani
    chodziło o to żeby tej obudowy nie było widać. Jeśli tylko tyle to raczej nie
    ma problemu z dopływem powietrza
  • emeryt601 23.10.06, 21:52
    Pozostaję przy swoim zdaniu,WZGLĘDY BEZPIECZEŃSTWA SA NAJWAZNIEJSZE .Osłona
    osłony jest nieporozumieniem.Co więcej,oryginalna osłona piecyka nagrzewa
    się.Ta dodatkowa musi zapewnic przepływ powietrza między obiema osłonami,góra i
    dół nie powinny być zabudowane-więc po co robic dodatkowego potworka i
    powiększać całość czegoś co chcielibyśmy ukryć.Uważam,że nalezy go POKOCHAĆ,a
    jak sie zużyje-kupić ładniejszy,nowocześniejszy wzorniczo. Natomiast warto
    jakimś ekranem osłonić całą kotłownię-czyli rury. Proponuje wykorzystać
    blachę stalową nierdzewną-jest juz tania i każdy warsztat ją przerobi wg
    właściwego projektu. W ten sposób ukryłem dwie paskudne,nierówne pionowe rury
    biegnące przez łazienkę i stanowiące jej ogrzewanie
  • kreatywni 23.10.06, 23:53
    Co do wielkości pomieszczenia to piecyki gazowe w całym moim bloku, a nawet
    osiedlu są od początku montowane w tych małych łazienkach więc tak chyba
    powinno być...
    Co do obudowy, to przyznaję się bez bicia że źle się wyraziłam, ponieważ nie
    mam pomysły na obudowanie rur dochodzących do piecyka. Tych, które znajduja się
    bezpośrednio pod nim. A może przeslesz mi na gazetowego zdjęcia swojej obudowy
    rur? Byłabym bardzo wdzięczna.

    --
    Punkt G u kobiety znajduje się na końcu wyrazu shopping.
  • swistak336 24.10.06, 11:46
    Co do piecyka: Mam nowoczesny piecyk gazowy w łazience. Bez tzw. "świeczki" - zapalarka elektryczna. Wszelkie zabezpieczenia przeciw uwalnianiu niespalonego gazu, systemy odcinające przy zgaszeniu płomienia etc.
    A w instrukcji i tak pisze ABY ZOSTAWIĆ PO 50 CM WOLNEGO!
  • leniwy_tlen 27.10.06, 16:32
    rur gazowych nie mozna zabudowywac stala zabudowa, bo przy przegladzie instalacji gazowej odrazu, zamkna Ci gaz chyba, ze masz instalacje spawana.
  • kreatywni 10.11.06, 21:41
    leniwy_tlen napisał:

    > rur gazowych nie mozna zabudowywac stala zabudowa, bo przy przegladzie
    instalac
    > ji gazowej odrazu, zamkna Ci gaz chyba, ze masz instalacje spawana.


    No można. Po pierwsze można zupełnie zabudować rurę która jest w całości
    (spawana). to znaczy nie ma żadnych kolanek itp. Zazwyczaj znajduja sie one w
    okolicach pokoi bo własnie takie są wymogi bezpieczeństwa.

    Ja w łazience ze względu na rure gazową obniżyłam sufit. Zrobiłam w nim tylko
    trzy małe dziurki w miejscu łączeń rur i kolanek. Przegląd instalacji przeszłam
    celująco :-)

    --
    Kiciuś, jeszcze setkę ;-)
  • kreatywni 23.10.06, 23:56
    emeryt601 napisał:
    Z tego co pamiętam z norm,piecyki winno się
    > instalować w pomieszczeniach o objętosci większej niż 7 m sześciennych.
    > Twoja łazienka jest ciut większa,ale na pograniczu

    Ma 9,775 dokładnie. Wydaję mi się, że przy tak małym metrażu prawie 3 metry to
    więcej niż "na pograniczu". Ale fakt faktem specem od piecyków nie jestem.

    Pozdrawiam

    --
    Punkt G u kobiety znajduje się na końcu wyrazu shopping.
  • emeryt601 24.10.06, 08:44
    No i dobrze.Pamiętać należy,że normy dotyczą objętosci powietrza.Wszystkie
    dodatkowe sprzęty i urządzenia zajmują w łazience okresloną kubaturę. To
    znacznie pomniejsza zasoby powietrza niezbedne dla prawidłowego funkcjonowania
    piecyka. Co do mojej obudowy rur to sprawę miałem ułatwioną,ponieważ rzecz
    dotyczy dwóch pionowych rur biegnących od dołu do góry blisko ściany.
    Wystarczyło w warsztacie zrobić na giętarce rodzaj korytka o przekroju w
    kształcie kwadratu bez jednej scianki.Wycięta ścianka ułatwiła objęcie rur
    i doszła do ściany. Korytko z jedwabiście lśniącej stali biegnie od podłogi
    do sufitu. Idealne do utrzymania w czystości,gładkie. Mocowałem je obejmami na
    rury,ale przylega do glazury idealnie. U Ciebie w grę wchodzą rury wodne i
    rura gazowa więc trzeba pokombinowac,bo nie idą tak prosto jak u mnie
    Co do tego piecyka to jestem szczególnie uczulony i ostrożny bowiem lata
    temu,gdy jeszcze byłem na studiach uległem zatruciu tlenkiem wegla właśnie z
    piecyka kąpielowego gazowego.Wystarczyło zamknąć drzwi do łazienki, a juz
    brakowało w niej powietrza do właściwej pracy piecyka. Łazienka była duża,ale co
    z tego.
  • laminja 24.10.06, 09:14
    ja mam łazienkę o powierzchni 3,4 m2 i mam piecyk gazowy "od zawsze" czyli od
    kilkudziesięciu lat.
  • leniwy_tlen 27.10.06, 16:35
    Bo nie chodzi o m2 pomieszczenia tylko m3. Minimum wynosi 8m3.
  • laminja 27.10.06, 16:51
    moje mieszkanie ma wysokość 2,65, ale moja koleznaka w mieszkaniu o takiej
    samej wysokości ma łazienkę sporo mniejszą - około 2-2,5m2 też ma piecyk
    gazowy.
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 13:49
    emeryt601 napisał:

    > Masz bardzo małą łazienkę , w niej piecyk gazowy i
    > jeszcze CHCESZ GO ZABUDOWAĆ?.Z tego co pamiętam z norm,piecyki winno się
    > instalować w pomieszczeniach o objętosci większej niż 7 m sześciennych.

    Ale laminja nie podała wysokości łazienki. Może to 4 metry jak w starym
    budownictwie, i kubatura pasuje?
  • laminja 24.10.06, 15:04
    Laminja, nie chce i nie chciała zabudować piecyka. Ma ładny, nowy piecyk i nic
    z nim robić nie zamierza :))

    Piecyk wisi w tej łazience od lat. Podobne piecyki wiszą w równie małych (a
    czasem mniejszych) łazienkach w dużej części okolicznych budynków. Czy mam w
    związku z tym połączyć łazienkę z kuchnią ;)) Czy może zrezygnować z posiadania
    ciepłej wody :)
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 15:59
    Ups... miało być do kreatywnych
    Pozajączkowało mi się z zazdrości, że masz taką dużą łazienkę. Ja mam ok. 1,5 x
    1,5 m :((
  • laminja 23.10.06, 21:45
    nie, kupiłam porządny i niezbyt duży piecyk i zostawiłam go w spokoju :)) Jest
    jak jest.
  • rmw2 23.10.06, 16:39
    Ja przepraszam, że tak z innej beczki: a co to jest radio podtynkowe?
  • pluskacz1 23.10.06, 16:43
    to radio pod tynkiem ;-P
  • routerek 23.10.06, 17:20
    raczej miało być podszafkowe, jak mniemam ;-)

    Ja mam w każdej łazience po 3 gniazdka, ale pralkę mam w oddzielnym
    poieszczeniu, w kuchni 4 gn (mikrofala, piekarnik, lodówka + wolne) schowane, 8
    nad blatem (w tym radio) + siła do płyty (kostka w puszce) w mieszkaniu
    dorobiłem drugie tyle, co było ;-) i widzę, że w 2 czy trzech miejscach by się
    jeszcze przydało. Ale przedłużacza używam tylko do żelazka ;-)

    mic
  • zigzaur 23.10.06, 17:22
    I oddzielne gniazdka od UPS z filtrami przepięciowymi, jeśli prawie w każdym
    pomieszczeniu jest komputer albo np. nagrywarka DVD.

    Warto pomyśleć też o dużej ilości gniazdek antenowych, sieci komputerowej i
    telefonicznych.
  • tallinn 23.10.06, 19:16
    zigzaur napisał:

    > Warto pomyśleć też o dużej ilości gniazdek antenowych, sieci komputerowej i
    > telefonicznych.

    Bardzo słuszna uwaga. Zaplanowałem zbyt mało gniazdek telefonicznych i musiałem
    potem przewiercać ścianę ...
    --
    Estonia
  • laminja 23.10.06, 21:52
    mam w każdym pomieszczeniu gniazda antenowe. Stoczyłam bój z Aster, żeby się
    doweidzieć jakie powinnam rozprowadzić w domu kable, żeby móc korzystac z
    internetu i telefonu - jak go kiedyś (mam nadzieję) do mojego budynku
    doprowadzą :) W dziale obsługi klienta jakoś nie mogli zrozumieć, po co chcę
    sobie kłaść w ścianach lepsze kable. Nie chcieli też zadzwonić do działu
    technicznego - mówili, że na 100% dział techniczny nie będzie chciał udzielić
    odpowiedzi na to pytanie. Skończyło się u kierownika biura. I po dłuuugiej
    dyskusji i bardzo krótkiej rozmowie z działem technicznym dowiedziałam się
    jakie powinnam kupić kable, a nawet gdzie :))

    Na sieć komputerową 50m to trochę za mało, nie planujemy komputera
    stacjonarnego.
  • emeryt601 23.10.06, 19:37
    witam
    Niemcy jako normę przewidują gniazdko co 1,5 metra.Masz rację instalując
    duzo gniazdek,ale to winno wiązać sie z odpowiednia ilością obwodów
    zabezpieczonych bezpiecznikiem. Trochę zdziwił mnie post elektryka,który
    zaskoczony jest żądaniem klientów by obwody były zabezpieczone bezpiecznikiem.
    Oczywiście bez sensu jest bezpiecznik do każdego gniazdka,ale gniazdka winny
    być pogrupowane i powinny być sensownie zabezpieczone bezpiecznikami. To w
    Waszym interesie.
    Kiedyś mieszkania miały dwa obwody- jeden na gniazdka,drugi na światła. Teraz
    życie dowiodło,że to nie wystarcza .Dwa bezpieczniki to ZA MAŁO,praktycznie w
    kazdym mieszkaniu. Inna sprawa,że większość starych mieszkań ma instalacje
    zasilajace też słabe(tzw WLZ).Jednak jeśli mieszkasz w nowym bloku,jeśli
    zewnętrzna linia, ta do twojego licznika jest wystarczająca- w czasie
    remontu nie powinnaś ani oszczędzać na gniazdkach ani na ich
    zabezpieczeniach.Dobry elektryk winien usiąść z wami w mieszkaniu i policzyć
    jaki może być maksymalny pobór mocy ze wszystkich twoich domowych
    urządzeń.Potem powinniście pogrupować te urządzenia i potworzyć odpowiednie
    obwody.Oczywiście,mało kiedy wszystkie twoje urządzenia będą działały
    jednoczesnie w danym momencie,ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Na pewno
    oddzielne obwody powinny być na liniach zasilających jednocześnie pralkę
    automat,kuchnię elektryczną,toster,silny odkurzacz,jakiś grzejnik itp. Wówczas
    standardowe zabezpieczenie nie wystarczy.Linie będa sie grzać,a bezpieczniki
    na okrągło wysiadać. Nowoczesne instalacje wykluczają co prawda takie
    nagromadzenie silnych poborców energii(kuchnie instaluje sie na trójfazówce,a
    więc oddzielnie),ale już np zdarza sie na jednej linii pracujące:
    automat,zmywarka i mikrofalówka z termoobiegiem. To bardzo duzy pobór mocy jak
    wszystko na raz włączy swoje grzałki.Radzę więc zatrudnić dobrego i mądrego
    elektryka i pomyśleć razem.Pozdrawiam emeryt rybak
  • laminja 23.10.06, 22:00
    Urządzenia mam pogrupowane, bo projekt robił nam architekt, więc cała elektryka
    została dobrze przemyślana. Mam nową tablicę na na niej kilkanaście
    przełączników (bezpieczników - chyba) :)) Na osprzęcie chyba nie
    oszczędzaliśmy, bo wszystko mamy Berkera. Mikrofalówki nie mamy, choć gniazdko
    dla niej jest na wszelki wypadek, płyta jest gazowa. Ale wiem, że czasem chodzi
    lodówka, pralka, zmywarka, telewizor, żelazko i czajnik i projektanci mieli
    wziąć pod uwagę.
  • emeryt601 23.10.06, 22:10
    JA MYŚLĘ,ŻE NALEŻY CI TYLKO ZAZDROŚCIĆ. Spij spokojnie.Pozdrawiam
  • laminja 23.10.06, 22:41
    :) Dzięki!

    Wychodzę z założenia, że jak już się wykłada kupę kasy na remont to kilka
    tysięcy na porządny projekt trzeba wkalkulować. Są też rzeczy na których nie ma
    co oszczędzać. Za tydzień będziemy już tam mieszkać :D
  • asjabc 24.10.06, 13:41
    Hej,

    chyba Marek dobrze to ujął. w PRLu było 1-2 w pomieszczeniu i finito.
    Ja też mam ich bardzo dużo, żeby nie musieć korzystać z przedłurzaczy, żeby były
    pod ręką.
    Żyjemy w czasch, kiedy sprzętów jest coraz więcej, więc i gniazdek powinno być
    odowiednio.
    Ja mam tyle, co ty, a może nawet więcej...
    I wszyscy tu piszący zapomnieli o świętach, chonikach i innych okresowych
    dekoracjach świetlnych. O tym też trzeba pomyśleć.
    A co, co twierdzą, że byt wiele, po prostu twierdzą tak z przyzwyczajenia.
    lepiej sobie ułatwiać życie niż utrudniać.
    A duża liczba gniazdek to funkcjonalność:D
    w łazience mam tylko 1 pojedyńcze, ale pralki tam nie mam. i jedynie służy do
    suszarki:P
    --
    Każdego dnia nasza polska rzeczywistość zadziwia mnie coraz bardziej....
  • kreatywni 24.10.06, 08:21
    laminja napisała:
    Mikrofalówki nie mamy, choć gniazdko
    > dla niej jest na wszelki wypadek, płyta jest gazowa

    Moja płyta gazowa, mimo ze jest gazowa to i tak ma wtyczkę do prądu.

    --
    Miau-miau, hau-hau, kurczę jak to było?
  • emeryt601 24.10.06, 09:00
    Taką płytę możesz podłączyc do byle jakiego gniazdka bowiem wtyczka słuzy do
    spięcia zapalarki gazowej z siecią. Zapalarka nie bierze dużo prądu więc każde
    gniazdko ją obsłuży. Płyta elektryczna bierze duży prąd i winna być podłączona
    do oddzielnego obwodu z solidniejszymi kablami,solidnym ,adekwatnym
    zabezpieczeniem i porządnym gniazdkiem
  • laminja 24.10.06, 09:15
    wiem, ale tego prądu nie ciagnie tyle ile płyta elektryczna :D Swoje gniazdko
    ma :)
  • piolac 23.10.06, 19:47
    Nie martw się , że za duzo ale , że raczej za jakiś czas zabraknie. Czas idzie
    naprzód i kto myślał 15 lat temu, że np. będzie ładował komórkę. A mieszkanie
    jest na lata. Rób ile możesz!!!!!
  • li.ska1 23.10.06, 20:14
    mieszkam w Dublinie i co ciekawe, ze tutaj gdniazdek w lazience w ogole nie
    zakladaja, co niestety jest bardzo denerwujace, bo wlosy susze w przedpokoju.
    Jedyne gniazdko jest w lampce nad lustrem, ale tylko do golarki. Natomiast w
    sypialni mam 4 dniazdka i z czego 2 ok 40 cm od sufitu!
  • ktprezes 23.10.06, 20:48
    skoro Ci tyle potrzebne, to tamci znajomi niech się bujają ze swoimi opiniami

    w zeszłym roku robiłem kapitalny remont mieszkania w bloku (ok.50m2) -
    m.in.wymianę całej instalacji elektrycznej - przy okazji musiałem określić
    swoje potrzeby, wyszło mi:
    3 różnicówki (osobna na kuchnię, łazienkę, i całą resztę)
    23 obwody bezpieczników - osobne np na pralkę, piekarnik, zmywarkę, lodówkę,
    klimę,
    przy okazji schowałem w ściany wszystkie instalacje: telefon, kablówkę,
    internet, głośniki, sterowanie (takie niby-EIB)

    gniazdek wyszło mi w całym mieszkaniu
    (łącznie sieciowych i sygnałowych różnej maści)
    coś koło 140

    wielu ludzi pukało się w czoło, jak im wspominałem o planach
    a teraz, jak odwiedzają to patrzą i zazdroszczą ;)

    także - jeśli akurat potrzebujesz gniazdka co pół metra
    to nikomu nic do tego

    pozdr
    KTP
  • kokoszanel 23.10.06, 21:48
    Jak mówię czasem komuś, to też dziwnie patrzy...
    A pokój spełnia rolę sypialni, bawialni, do pracy. Przy łóżku gniazdka do lampek
    nocnych, ładowarek telefonicznych, ładowarki do akumulatorków od aparatu czy
    kamery. Zazwyczaj wszystko razem musi być ładowane (prawo Murphego!) Dalej
    sprzęt TV-cztery wtyki, dalej komputer, ma dwa gniazda do podłączenia dwóch
    listew po 6 dziurek :). Dodatkowo musowo lampka, radio, telefon przewodowy.
    Wyjście prądu na zewnątrz do lampek choinkowych :)
    W kącie dziurki dla odkurzacza, żelazka, suszarki do włosów...
    Jak bym musiała ciągle coś wyłączać i przełączać, tobym zwariowała. A tak to
    każdy sprzęcik sobie spokojnie czeka na prztyk guziczkiem :))))

    Pozdrowionka dla prądożerców :)
  • mk0101 24.10.06, 12:46
    No to zeby sie czasem nie okazalo po latach,ze promieniowanie
    elektromagnetyczne "czegos" domownikom nie zrobilo,czego oczywiscie Wam nie
    zycze
  • atis1 24.10.06, 08:03
    A co z oddziaływaniem pola elektromagnetycznego na osoby przebywające w
    pomieszczeniach o takiej ilości kabli. Kiedyś czytałam - może to się już coś
    mieniło (wiedza), że w sypialni np. na czas spania dobrze byłoby wyłączyć
    obwody spod napiecia. itd.
    Co Wy na to.
    Pozdrawiam.
  • emeryt601 24.10.06, 09:03
    To jest dobre zagadnienie,w zasadzie możliwe do zrealizowania we własnym domu.
    Jak mieszkasz w bloku, to wokół takich klatek masz multum i sąsiadów nie
    zmusisz do wyłączenia ich obwodów
  • mat25 24.10.06, 09:35
    140 gniazdek w 50-metrowym mieszkaniu to moim zdaniem zdecydowana przesada. Ani
    to ladnie nie wyglada (dol sciany usiany gniazdkami) ani chyba nie jest
    konieczne. Nie sadze, zebys mial 140 urzadzen elektrycznych w domu, z ktorych
    kazde musi non-stop stac na wierzchu i pobierac prad. Piszecie, ze nie lubicie
    przedluzaczy, plataniny kabli itp. To po co wam oddzielne gniazdka na ladowarki
    do telefonow? Wszak jesli taka ladowarka jest caly czas podlaczona to kabel od
    niej tez wala sie po podlodze nawet wtedy, gdy nie jest potrzebny.
  • laminja 24.10.06, 09:41
    chcodziło chyba o sumę wszystkich "gniazdek" - wliczono w to kable do głośników
    schowane w ścianę, telefon, TV, itp.
  • malpolud1 23.10.06, 22:00
    Ja myślę, że to dobrze, że jest ich dużo. U mnie w domu za to jest za mało. W
    korytarzu na przykład w ogóle nie ma bo poprzedni właściciel uznał, że są
    niepotrzebne. A gdzie mam podłączyć odkurzacz, jak zamierzam odkurzyć korytarz?
    Ja też nie lubię plątaniny kabli.
    Zuzka
  • taje 24.10.06, 01:46
    Nie - chodzi o radio podtynkowe a nie podszafkowe. Wymaga dwóch puszek - jednej
    pustej: w jednej osadza się głośnik, w drugiej przyciski. Osadza się je w jednej
    ramce z gniazdkami, wyłącznikami etc.
  • serwal 24.10.06, 09:05
    Kiedyś wynajmowałem taką kawalerkę ze ślepą kuchnią. W kuchni były dwa
    gniazdka, w pokoju dwa gniazdka, a w łazience żadnego. Żeby uruchomić pralkę
    automatyczną musiałem ciągnąć przedłużacz do owej kuchni. W pokoju do tych
    dwóch gniazdek były podłączone (przez złodziejki): telewizor, tuner TV-sat,
    czajnik bezprzewodowy i radio.
  • mamap 24.10.06, 09:28
    42 gniazdka to troche duzo, ale rozumiem cie. Ja mam po dwa gniazdka w pokojach
    i kuchni-w miejscach beznadziejnych, wszedzie stercza "zlodziejki", klable
    klebia sie za komputerem, pod scianami i wogole do chrzanu. W wielkim
    przedpokoju nie mam gniazdek i nie moge zainstalowac swiatla reagujacego na
    ruch, obijam sie w nocy od scian idac do WC.
  • mat25 24.10.06, 11:14
    Kable klebia sie tak czy inaczej. Przeciez urzadzenia sa podlaczone do gniazdek
    kablami. Mnozenie gniazdek nic tu nie zmienia.
  • laminja 24.10.06, 21:25
    kabli nie trzeba rozwijać do końca. Sięgają od uzrądzenia do gniazdka i nic się
    nie wala po podłodze.
  • mzel69 24.10.06, 09:28
    Dla wszystkich którzy nie pamietaja tych czasów.Gniazdek oczywiście nigdy za
    dużo , ale jeszcze kilka lat temu jak fachowiec zakładał instalacje elektryczna
    w domu to koszt tej instalacji liczony był od punktu, a cena za punkt była
    ustalona odgórnie. Punkt to każde przyłącze czyli lampy ,gniazdka itp. Tak więc
    każde gniazdko podrazało koszt.Ktoś pisze że poprzedni własciciel uznał ze
    gniazdko w przedpokoju nie potrzebne myślę że uznał że tak bedzie taniej..Ja
    tez mam w domu dużo gniazdek ale tylko dlatego że mój ojciec był elektrykiem ,
    takie były czasy..
  • pojep 24.10.06, 10:10
    Gniazdek nigdy za duzo. Przekonalem sie o tym mieszkajac w akademiku w ktorym,
    uwaga, na trzyosobowy pokoj sa dwa gniazda dwuwejsciowe i dwa jednowejsciowe
    plus jedno jednowejsciowe w malym 'kuchennym' pomieszczeniu ze zlewem, gdzie
    mozna chociazby wstawic lodowke.
    Teraz policzmy urzadzenia podpiete przez trzech studentow informatyki:
    3 x Jednostka centralna PC
    3 x monitor
    3 x lampka
    Glosniki
    Wieza hi-fi
    Radiobudzik
    Mikrofala
    Lodowka
    Czajnik

    Kazdy ma tez telefon komorkowy, ktory trzeba ladowac, oczywiscie kazdy z nas ma
    inna ladowarke.
    Strach pomyslec, co by bylo gdyby nagle nam przyszlo podpiac pare nowych
    urzadzen typu laptop, drukarka, skaner, toster.......
    Czasem tez trzeba odkurzyc itd..
    Do tego, gniazda sa w pokoju tak rozmieszczone, ze przy ustawieniu mebli
    odpowiadajacym kazdemu, uwzgledniajacym ilosc przestrzeni i wykorzystaniu
    swiatla z okna musimy uzywac przynajmniej 3-4 przedluzaczy (w rzeczywistosci
    uzywamy 6, poniewaz takie mielismy 'na stanie', ale gdybysmy mieli 4 dluzsze,
    5-cio wejsciowe to by starczylo).
  • pojep 24.10.06, 10:16
    Zapomnialem dodac, ze jeszcze 5 lat temu ten sam pokoj byl pokojem
    czteroosobowym, z taka sama iloscia gniazdek. ;)
  • pa.no 24.10.06, 11:41
    ale ludzie mają problemy... rany koguta. idzie się do sklepu, wybiera się listwę
    z dodatkowymi gniazdami i po sprawie. osobiście zamiast miliona gniazdek na
    ścianach (nawet pomimo coraz bardziej opływowego ich kształtu;) wolę mieć
    dyskretnie schowaną, na przykład za biurkiem listwę (a trzeba jej przyznać, że
    zza biurka jest praktycznie nie widoczna... ładnie się maskuje skubana;)) i po
    sprawie, łączę wtedy kompa, monitor, drukarkę, ładowarkę, lampkę. Jedyne co
    "szpeci" mi widok na pokój jest czarny kabel leżący pod ścianą i pomarańczowe
    mrugające do mnie światełko. na drugą listwę łączę wieżę, TV, antenę i jej też
    praktycznie nie widać, bo schowała się pod stolikiem na sprzęt...

    ach, te listwy przepięciowe... są takie cfane.
  • emeryt601 24.10.06, 12:25
    Po takiej listwie ukrytej za kanapą trzy mieszkania były zalane,w mieszkaniu
    "nad" zniszczeniu uległ parkiet,a mieszkanko z listwą uległo totalnemu
    zniszczeniu. Właściciel nie tylko stracił dobytek,ale w swoim mieszkaniu musiał
    wymienić podłogi,tynki,stolarkę,instalacje. Dodatkowo zapłacił odszkodowanie
    tym pod nim i tym nad nim.
  • mk0101 24.10.06, 13:03
    To musial miec jakas tandetna, starego typu listwe.Obecne dobre listwy
    zasilajace baaardzo dobrze zabezpieczaja przed przepieciami i zakloceniami w
    sieci. Teraz to jest teraz standard... Zreszta nie wyobrazam sobie 50 gniazdek
    w pokoju, gdzie mam 6 kompow + akcesoria z nimi zwiazane.Przeciez to szpeci jak
    diabli... Zreszta, jak dwa lata temu konczylem studia, to w kazdym pokoju w
    akademiku bylo tyle listw ze sie w glowie nie miesci;-) Wiec nie przesadzaj ;)
    Jak ktos lubi 100 gniazdek bo ma jakies dziwny kompleksy,ze na wszystko musi
    miec gniazdko to jego sprawa. Ale niech sie nie dziwi,ze to ladnie nie wyglada
  • emeryt601 24.10.06, 14:19
    Myślałem,ze sam się uporasz z problemem,który w sumie nie był trudny.
    Większość uczestników tego forum dość szczegółowo opisuje jakie odbiorniki
    prądu wchodzą w rachubę.Ty obracasz się w swoim świecie komputerów i ich
    peryferii. To całkiem inny świat. Twoje urządzenia nie żrą tyle prądu co
    jeden termowentylator. Siadż i policz pobór mocy twoich urządzeń,a potem
    policz ile żre termowentylator,żelazko,jakaś lampa,odkurzacz.Oczywiście
    twoja listwa jest piękna,ładna i jak sądzę, nigdy nie będzie obciążona na full.
    To jest własnie to o czym ludzie najczęściej ZAPOMINAJĄ . UZYWAJĄ
    NIEODPOWIEDNIE PRZEDŁUZACZE,NIEODPOWIEDNIE GNIAZDA KTÓRE PRZEGRZEWAJA
    SIĘ,WYTAPIAJĄ STYKI ITP.
  • mk0101 24.10.06, 14:45
    Masz absolutna racje. Napisalem tak na Twoja odpowiedz uzytkownikowi pa.no,
    ktory akurat opisal uzytkowanie z urzadzen o porownywalnej mocy co moja.
    Oczywiscie odkurzacza z innymi zracymi prad urzadzeniami nie podlaczam do
    listwy,ale ile z takich urzadzen sie w domu korzysta? Czy te 50 gniazdek w tak
    malym mieszkaniu autora calego tego watku to nie gruba przesada?
  • kreatywni 24.10.06, 15:23
    No to liczymy:

    Pralka
    Lodówka
    Zmywarka
    Ekspres do kawy
    Krajalnica
    Czajnik
    Płyta gazowa z elektrycznym zapalakiem
    Okap
    Radio w kuchni

    Komputer
    Monitor
    Drukarka
    Skaner
    Głośniki

    Lampka na biurku
    Lampa stojąca
    Dwie lamki nocne

    Telewizor
    Wieża
    Dvd
    Telefon

    To w sumie jest 21.

    Dalej są sprzęty, które nie muszą być włączone non stop:
    suszarka do bielizny, suszarka do włosów, prostownica, golarka, depilator,
    nawilżacz powietrza, klimatyzator, odkurzacz, żelazko, dwie ładowarki do
    telefonów komórkowych, ładowarka do baterii, szczoteczki do zębów, mikser,
    toster, opiekacz, maszynka do mielenia mięsa, młynek do kawy...

    To nam daje 38 gniazdek. Wiadomo, że te ostatnie wymienione przeze mnie
    przedmioty nie będą włączone jednocześnie, ale załóżmy, że możliwe że połowa z
    nich tak.

    Dodajmy do tego niewielki zapas na to o czym napewno zapomniałam i inne, na
    które chwilowo nie ma potrzeby, ale: dziecko może mieć w pokoju swoją wieżę,
    swój telewizor, komputer, jakies gry, keyboard, i swoją lamkę na biurku, a
    potem będzie chciało rybki (3 gniazdka) i żółwia (2 gniazdka) itepeitede...

    --
    Miau-miau, hau-hau, kurczę jak to było?
  • mk0101 24.10.06, 15:47
    Krajalnica
    Radio w kuchni
    Komputer
    Monitor
    Drukarka
    Skaner
    Głośniki
    Lampka na biurku
    Lampa stojąca
    Dwie lamki nocne
    Telewizor
    Wieża
    Dvd
    Telefon

    TO sa wszystkie urzadzenia (+ polowe jeszcze nizej wymienionych),ktore mozna
    smialo podlaczac do listw !!! No ale jak chcecie miec nie estetyczne male
    mieszkanie zagracone na scianach gniazdkami (remontowanie takich pokoi tez do
    przyjemnosci nie nalezy,a fachowiec na pewno sobie dodatkowo policzy) to wasza
    sprawa. Wg mnie to gruba przesada,sa przeciez masowo uzytkowane listwy
    zasilajace,ktore znakomicie spelniaja swoja role. Problem jest troche sztuczny
    az z taka iloscia gniazd... Mnie nie dziwi zaskoczenie znajomych na taka liczbe
    gniazd,bo standardowa rodzina tez z tych wszystkich urzadzen korzysta i nie ma
    takich problem... Ale to Wasza sprawa
  • laminja 24.10.06, 15:11
    a kto Ci powiedział, że to musi nieładnie wyglądać. Przecież 80% gniazdek nie
    widać, bo są za szafkami, meblami, kanapami, itd. Jaka jest różnica między
    ramką z 6 gniazdkami, a listwą? I jedno i drugie można przkręcić do biurka,
    żeby się nie walało po podłodze. Ale gniazdka można podzielić i umieścić w
    dowolnej konfiguracji, na odpowiednich wysokościach. Mam dosyć walczenia z
    kablem od laptopa przy każdym zabieraniu go ze sobą. Nie chcę włazić pod
    biurko, żeby go podłączyć. Chcę mieć gniazdko nad biurkiem, żeby nie musiała
    przerzucać kabla itd.
  • mk0101 24.10.06, 16:13
    No coz wszystkie pieknie,tyle w ogole przyklad jest troche marny. Dla samego
    laptopa tyle dodatkowych gniazd;-)?Tym bardziej,ze skoro tak czesto go
    zabierasz ze soba to nie widze problemu, bo w zaleznosci od typu laptopa mozna
    nim spokojnie jakis czas pracowac bez pomocy kabli. Jak tylko Cie to tak
    drazni, to moze lepiej pomyslec nad laptopem, ktory trzyma na dwoch bateriach
    te 8-9 godzin. To calkiem sporo, wtedy problem tak duzej liczby gniazdek i
    listw sam znika ;-)
  • laminja 24.10.06, 19:24
    ganizdo dla laptopa i ładowarki do aparatu mam nad blatem. Pod gniazda
    potrzebne do podłączenia drukarki i zewnętrznej nagrywarki. Zabieram laptopa
    dość często. Czasem na dłużej niż 8-9 godzin. Póki co wolę gniazdko nad
    biurkiem zamiast nowego laptopa :))
  • fiszek2 24.10.06, 13:20
    w sypialni powinno sie ograniczyc do minimum liczbe gniazdek a przedewszystkim
    urządzeń energetycznych , zwłaszca telewizorów video PC, kazde z tych urządzeń
    emituje niebezpieczne dla człowieka fale to samo gniazdka. sypialnia powinna
    służyc i kojarzyc sie jedynie ze snem! to dlaego budzimy sie niewyspani chociaz
    spimy po wiele godzin. a to dltego że obok naszej głowy elekancko
    zainstalowane jest gniazdko, a to dla naszego muzgu ogromne przeciążenie
    oczywiscie jesli nie dysponujemy większym mieszkaniem to trudno
  • laminja 24.10.06, 14:40
    obok głowy gniazdek nie mam :)
  • sop3l 24.10.06, 14:52
    Wystarczy,ze masz 42 w takim malym mieszkaniu. To wystarczy i nie ma sie
    bynajmniej z czego smiac
  • xsl 24.10.06, 16:12
    Chciałem zwrócic uwagę na prostą wydawałoby się rzecz. Prąd płynie tylko wtedy,
    gdy jest podłączony jakiś odbiornik. To NIE jest tak jak z kranem z wodą, która
    czeka zaraz za zaworem, żeby popłynąć po jego odkręceniu... Pisanie więc, że
    puste gniazdo emituje jakieś promieniowanie i obciąża to mózg jest delikatnie
    mówiąc nieprawdą (mówiąc mniej delikatnie to bzdura).
    Chociaż jet możliwość taka, że np. po drugiej stronie ściany jest coś włączone i
    wtedy płynie prąd "w ścianie" i rzeczywiście możemy się gorzej czuć. I dlatego
    jestem za tym, żeby linie rozdielające ciągnąć przy suficie.
    Może warto też wyłączać te wszystkie ładowarki, czuwanie w telewizorach, wieżach
    itd...
  • bellicose 24.10.06, 16:23
    > sypialnia powinna
    > służyc i kojarzyc sie jedynie ze snem!

    Jedynie ze snem ? O żesz ku...
  • kreatywni 24.10.06, 20:08
    bellicose napisał:

    > > sypialnia powinna
    > > służyc i kojarzyc sie jedynie ze snem!
    >
    > Jedynie ze snem ? O żesz ku...

    ;-)))))))))))))))

    --
    W następnym wcieleniu będę sobą.
  • aja74 24.10.06, 13:19
    No tak jak kazde urzadzonko do sciany wpinasz to tepomeiszczenia wygladaja
    jakby je obsialo kablami. Powodzenia ani to ladnie nie wyglada a ze
    funkcjonalnie bleeee
    Do komputera jedna listwa na 5 gniazdek ladnie umocowana pod biorkiem, do niej
    powpinane wszystko na cacy poukladane pozwiazywane ze tego nie widac i sru do
    sciany tylko jeden kabel. O ile to ladniej wyglada.

    Tak naprawde jak to czytam to smiac mi sie chce. A zapomnialem no tak jak sie
    ma telefon ktory baterie wcina w 2h to trzeba niemal ciagle ladowac. Ja na
    szczescie nie poddalem sie komorkom i nie posiadam. Nie chce by mi
    przeszkadzano poza domem a w domu prosze jest stacjonarny :) i nie trzeba go
    ladowac.

    Tak naprawde to tych gniazdek w domu nie potrzeba az tyle bo to wyglada
    wstretnie same gniazdka w scianach. No i urzadzenia nie musza ciagle byc wpiete
    w sciane. Dla przykladu budzik na prad. O ilezpiekniej jest jak sobie wisi
    zegar z ptakiem :) ba, nakrecany budzik. I to piekne tykanie :))

    AJA

  • emeryt601 24.10.06, 14:39
    ja tak skromnie zapytam:a ten stacjonarny telefon to nie ma gniazdka?on prądu
    nie potrzebuje?
  • aiczka 26.10.06, 13:24
    No, dzięki Bogu nie. Dlatego w przypadku zaciemnienia da się zawsze zadzwonić do
    elektrowni.
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 13:51
    pojep napisał:

    > Gniazdek nigdy za duzo. Przekonalem sie o tym mieszkajac w akademiku (...)
    > Czasem tez trzeba odkurzyc itd..

    Odkurzyć? W akademiku? Chyba nadgorliwość :))
  • denaturat_po_wuju 24.10.06, 12:55
    Lenin zawsze mawiał: "Sojalizm to władza rad plus elektryfikacja". Dlatego radzę
    zapisać się do partii socjalistycznej, a wtedy będziesz mogła ze spokojnym
    sumieniem założyć tyle gniazdek, ile potrzebujesz:)
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 13:45
    Masz zamiar podłączać 42 urządzenia elektryczne jednocześnie??? Chyba nie, ale i
    tak przed robotami przeliczyłbym koniecznie jakie bezpieczniki będą potrzebne
    przy takim poborze mocy...
  • laminja 24.10.06, 14:39
    A ile Ty masz w domu urządzeń podłączonych równocześnie? Wtyczkę od pralki,
    zmywarki i kuchenki odłączasz zawsze po skończeniu użytkowania urządzenia? :))
    Komputer oczywiście też mam nadzieję ;)
  • kreatywni 24.10.06, 15:00
    Są pewne rzeczy w domu, które są na stałe podłączone do prądu, pomimo że nie
    używa się ich non-stop. Po za Laminji przykładami mogą to być różnego rodzaju
    lampu, także te nocne, czajnik w kuchni, osprzęt do akwarium...
    Teraz gdy liczę sobie to wszystko na spokojnie to zastanawiam się czy te 40
    gniazdek wystarczy...

    --
    Miau-miau, hau-hau, kurczę jak to było?
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 15:53
    No tak, wyraziłem się nieprezycyjnie. Chodziło mi o jednoczesne _używanie_ . Bo
    np. jednoczesne włączenie mikrofali, czajnika elektrycznego, pralki i żelazka
    może ale nie musi spowodować "protest" bezpieczników.
  • laminja 24.10.06, 19:26
    tutaj nie mówimy o jednoczesnym używaniu dużej ilości urządzeń, tylko
    funkcjonalności 42 gniazdek w 50 metrowym mieszkaniu :))
  • kreatywni 24.10.06, 20:18
    laminja napisała:

    > tutaj nie mówimy o jednoczesnym używaniu dużej ilości urządzeń, tylko
    > funkcjonalności 42 gniazdek w 50 metrowym mieszkaniu :))

    Masz rację. Ale i tak wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja :-)


    --
    W następnym wcieleniu będę sobą.
  • laminja 24.10.06, 20:37
    o tak :)) Nie wiem czy wiecie, że dziś trafiliśmy nawet na pierwszą stronę
    protalu GW.
  • mikrobyznesmen 24.10.06, 13:46
    ...bedziesz zabezpieczała 42 gniazdka specjalnymi zatyczkami, zaślepkami czy jak
    to sie nazywa? :)
  • laminja 24.10.06, 14:37
    dziecko jest, do kontaktów się nie zbliża. A kilu osobom się wydaje, że te
    wszystkie gniazdka są na środku ściany ;))

    Rozprawmy się z tym mniemaniem zatem :)

    W kuchni tylko gniazdka nad blatem są widoczne. Reszta służy do podłączenia
    urządzeń i siedzi sobie cichutko za szafkami.

    W salonie 8 gniazdek zlokalizowanych jest za meblem, na którym stoi telewizor i
    inne urządzenia grające.

    W sypialni (niestety tutaj mam miejsce do pracy) gniazdka są umieszczone w
    meblu służącym do pracy.

    Wszystkie gniazda umieszczone są tak, żeby nie były centralnym ozdobnikiem
    ściany :) Dyskretnie rozmieszczone nie rzucają się w oczy.

  • kreatywni 24.10.06, 15:01
    42 gnizdka minus gniazdka, w które na stałe jest coś włączone, to już nie jest
    tak dużo do ewentualnego zabezpieczenia.


    --
    www.pajacyk.pl
  • parwardigar 24.10.06, 15:40
    a twoi znajomi nie mają już innych problemów niż liczba twoich gniazdek? ;)
    po pierwsze co ich to obchodzi?
    poza tym zdecydowanie lepiej mieć zawsze jedno czy dwa niewykorzystane niż za
    mało + zabawa z przedłużaczami o której zresztą sama piszesz ;)
  • bambi7 24.10.06, 16:47
    z punktu widzenia elektryka nadmiar gniazdek (a poprawnie "gniazd wtykowych")
    niczemu nie przeszkadza, a jest wręcz zalecane mieć o kilka więcej niż mniej (a
    dlaczego to już sama sobie odpowiedzialaś)

    skoro to ma być nowe i nowoczesne mieszkanko, to ewentualnie można było
    zamontować "specjalne" gniazdka tam gdzie się podłącza czułą elektronikę (np.
    komputery); kosztowałoby to tylko około 200zł drożej
  • aluc 24.10.06, 17:00
    z tego co pamiętam, przy okazji wykańczania mieszkania kupiliśmy chyba gniazdka
    do czterdziestu paru punktów, z tym że prawie wszystkie są podwójne albo
    potrójne (mieszkanie 80 m)

    większość jest wykorzystywana, jest kilka gniazdek typowo odkurzaczowych, w
    niektorych miejscach gniazdek jest zdecydowanie za mało, zamiast podwójnych
    przydałyby się co najmniej potrójne (np. za telewizorem)

    no i liczę

    lamp stojących 5
    szczoteczka (na stałe) 1
    ładowarka do golarki/suszarka 1
    telewizor 1 (tylko :)))
    dvd 1
    wideo 1
    dekoder 1
    radio 2
    ładowarka do laptopa 1 (jak pracujemy jednocześnie, to czasem nawet dwie)
    modem 1
    telefon stacjonarny (baza) 1
    nawilżacz 1
    lodówka 1
    piekarnik 1
    okap 1
    czajnik 1
    wyciskarka do cytrusów 1
    ładowarka do komórki (na stałe) 1
    pralka 1
    zapachy do łazienki i kibelka - 2
    odkurzaczowe 4
    po 2 wolne w łazience (suszarka etc) i w kuchni (mikser i takie tam) - 4

    razem: 34/35 wykorzystywanych stale lub prawie stale

    w czasach niemowlęcych moich dzieci jeszcze były:

    elektroniczna niania 1
    lampki "duszki" - 2

    ergo 37/38 permanentnie zajętych

    opócz tego od czasu do czasu przydają się wolne gniazdka do ładowarek do
    różnych elektronicznych gadżetów typu aparat, ipod itp., do choinki :), rzadko
    używanych sprzętów kuchennych

    mam poza tym wrażenie, że przez cały czas funkcjonujemy w gęstwinie kabli ;)
  • sop3l 24.10.06, 17:13
    ładowarka do komórki (na stałe) ????


    No to zle robicie, ladowarke po zaladowaniu telefonu akurat sie powinno
    wylaczyc z pradu
  • aluc 24.10.06, 23:20
    może i źle, ale w domu trzy komórki, więc prawie stale któraś wisi na drucie
  • nimeska 24.10.06, 17:37
    moim zdaniem ilosc jest oki
    praktyczniej gniazdka niz walajace ise przedluzacze
    bardzo dobrze ze masz wlasnie tyle bo ja mam u sibie stanowczo za malo i musze
    korzystac z przedluzaczy i zlodziejek a co nie jest praktyczne i bezpieczne

    --
    zegar biologiczny jest nieublagalny
  • literka_m 24.10.06, 19:34
    szeroki usmiech na twarz mi wchodzi. zasada jest prosta, remonty/budowy robia
    ludzie ktorzy maja pieniadze, wiec trzeba ich przekonac do wydania ich jak
    najwiekszej ilosci. nie ma jak dobrze wydoic klienta.

    i tak kilka uwag do roznych maili w calym watku.

    kable do telefonow i sieci komputerowych to sie rozprowadzalo w latach 90tych.
    dzis sa telefony i sieci bezprzewodowe. router obslugujacy kilka komputerow
    bezprzewodowo kosztuje 200 zl.


    gniazdek w duzym pokoju mam sztuk 2. i nie zdazylo mi sie, zebym potrzebowal
    wiecej. do jednego gniazda przylaczona jest listwa ktora zamontowana jest na
    tyle szafki RTV. I mam pod nia podpiete TV, amplituner, DVD, SAT, modem komp,
    router i lampke nocna. krotko mowiac 7 urzadzen i jedno gniazdko, jeden
    przewod. chyba trzebaby bylo mocno "osłabnac" zeby dac 7 gniazdek w sciane i
    ciagnac 7 przewodow do kazdego z urzadzen. Drugie uniwersalne podwojne przy
    stole: laptop, odkurzacz, komorka.

    mnozenie zabezpieczen na rozne obwody tez sensu nie ma. osono oswietleniowy,
    ewentualnie na lazienke i kuchnie. kilka obwodow w pokoju ? jasne jak ktos spi
    i podlaczony jest pod respirator, albo bedzie sobie dializowal nerki to
    proponuje rozne obwodu w przeciwnym razie sensu ekonomicznego nie widze ale
    moze ktos mi wyjasni ?
  • laminja 24.10.06, 20:01
    Dobra listwa kosztuje więcej niż 7 gniazdek :) Myślałam o listwie do biurka,
    ale żeby mieć gniazdko nad blatem i pod blatem musiałabym kupic dwie listwy.
    Ilość gniazdek określałam sama na podstawie ilości posiadanych/planowanych
    urządzeń. Nikt mnie więc nie naciągał :) Nie potrzebuję rutera, bo komputer mam
    jeden. Telefon chcę móc przypiąc w jednym z dwóch wybranych miejsc. Telewizja
    kablowa póki co nie działa bezprzewodowo :))

    Ludzie są różni, jedni lubią oświetlenie sufitowe inni lampy stojące. Zaliczam
    się do tych drugich i dlatego mam kilka gniazd w mieszkaniu przenaczonych do
    podłączenia różnego rodzaju lap.

    O ilości obwodów pisać nie będę, bo nie wiem ile ich mam.
  • waldek.usa 24.10.06, 19:20
    laminja napisała:

    > byłam wczoraj u znajomych i rozmawialiśmy o moim już prawie skończonym
    > remoncie. Uznali, że mam stanowczo za dużo gniazdek. W 50m mieszkaniu mam ich
    > 42...
    >
    ► Znajomi zapewne beda placic rachunki za energie.

    > W kuchni mam 6 urządzeń (pralka, lodówka, mokrofalówka, piekarrnik, płyta, ,
    > okap) do tego 6 gniazdek nad blatem (czajnik, ekspres do kawy, blender, itp.)
    >
    > W salonie mam 8 gniazdek przy telewizorze - 5 zajmą urządznia (sprzęt
    > grający, TV, dvd) po jednym telefon i lapa. 2 obok kanapy na lampy stojące.
    >
    > W przedpokoju 4 dwa gniazdka.
    >
    > W sypialni 4 na lampy, budzik, itp. i 6 obok biurka.
    >
    > W pokoju dziecka 4
    >
    > W łazience 2.
    >
    > Czy to faktycznie tak strasznie dużo? Chciałam uniknąć walających się po
    > podłogach przedłużaczy.

    ► mozna lepiej je skonsolidowac, jakkolwiek powinni to robic fachowcy.



    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • sineira 24.10.06, 19:21
    Gniazdek NIGDY nie jest za dużo. Wręcz przeciwnie, ich jest zawsze za mało:)
    --
    Eryk (Mrówkiem zwany) oraz www.twierdza.neostrada.pl
    "W słońcu błyszczy miecz, ostatni wróg padł / Miecz i Magia, niepotrzebna mi
    jest tarcza..." (Kaliber44)
  • bopin 25.10.06, 15:47
    > W 50m mieszkaniu mam ich
    > 42...

    Gniazdek nigdy za dużo. Chociaż 42 to liczba imponująca. Sam ma 20 na 3 pokoje.

    --
    Pinio
    --------
    Mniej podatków!
  • laminja 25.10.06, 15:57
    :) i nie masz w domu przedłużaczy, rozgałęziaczy itd.?
  • nann 25.10.06, 22:42
    eeee tam, ja w samej kuchni naliczylam 17 sztuk. Nie cierpie walajacych sie
    przedluzaczy po podlodze
    przy samym biurku do komputera mam dwa panele po 5 gniazdek ;)
    --
    nann
    Cantores Veiherovienses
  • maria333 26.10.06, 10:05
    Ja ma 26. Za mało :) Zwłaszcza 4 w salonie, dwa przedłużaczo - rozgałęziacze są
    niezbędne - ale sobie radzę ;)

    Za to mam 6 gniazdek telefonicznych, i 6 wejść TV (3 pokoje) i wcale nie jest
    za dużo - skąd mogę wiedzieć a priori, gdzie mi będzie pasować? ;)
    --
    Emigracja do III RP

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.