Sprzedaż stoczni w przetargach internetowych to jedna wielka bzdura.Gdyby od
razu ogłoszono upadłość i syndyk przejął zakład w ruchu, to była szansa, że w
stoczni dalej by budowano statki.Może dwa, trzy rocznie, ale jądro stoczni by
funkcjonowało.A dzisiaj mamy ruinę której i tak nikt nie kupi w kolejnym
przetargu, a przyszły syndyk będzie sprzedawał tereny deweloperom, a złom hutom.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.