Dodaj do ulubionych

Turyści we własnym mieście

23.11.09, 11:52
Pan Dominiak - Górski jest człowiekiem który jak Reduty broni swojej
pozycji urzędnika na usługach rządzącego Pana. Jest nikim innym jak
rzecznikiem prasowym kiepskiej sprawy jaką jest SCR, TBS czy ZBILK w
związku z czym jego wypowiedź na temat żeglarstwa jest mało
wiarygodna. Ot, kolejny urzędnik Krzystka który udaje że jego Pan
coś chce zrobić, a naprawdę jest to działąnie pozorowane.
Edytor zaawansowany
  • Gość: szczecinianiak IP: *.chello.pl 23.11.09, 12:12
    co za bełkot, panie szanowny, weź się pan do roboty a nie głodne kawałki wciskasz!
    Już 10 lat słyszę pieprzenie o Łasztowni i o autostradzie przed Tarasami Hakena, i gó... panowie włodarze robicie. BASTA! DO ROBOTY - robota to takie słowo którego nie rozumiecie, a oznacza pracowanie a nie zarabianie i pierdzenie w stołek!
  • swarozyc 23.11.09, 12:23
    nawet nie dziwi, ze wiekszosc(wszystkie) wypowiedzi w GW na temat Ciecina
    pochodzi od osob z tzw. budzetowki i de facto przedstawiajacy podobne poglady.
    Generalnie brak tu opini ludzi o jakims zasobie wiedzy na aktualny temat, z
    przemyslu, bankow, handlu(ale nie pietruszka czy skarpetkami, itp. tzn. z
    sektora prywatnego, gdzie recepcja rzeczywistosci rozni sie od pieknoduchow z
    budzetowki
    --
    Bad sound kills good music!
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • Gość: pp IP: 89.108.204.* 23.11.09, 12:30
    swarozyc napisał:
    > handlu(ale nie pietruszka czy skarpetkami, itp

    ci ludzie są po stokroć bardziej wartgościowi dla miasta niż Fyftek
    i jego kamaryla... nie obrażaj ludzi, którzy ciężko pracują by
    utzrymać się w tym "mafijno - urzędniczym" bagnie...
  • swarozyc 23.11.09, 12:41
    Nie obrazam tylko sugeruje ze sprzedajac pietruszke czy skarpetki ma sie
    perspektywe nieco zawezona.


    --
    Bad sound kills good music!
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • Gość: pp IP: 89.108.204.* 23.11.09, 12:44
    swarozyc napisał:

    > Nie obrazam tylko sugeruje ze sprzedajac pietruszke czy skarpetki
    ma sie
    > perspektywe nieco zawezona.

    jak wiceprezio Nowak handlujący majtkami w Fali ?
  • Gość: tursta IP: *.chello.pl 26.12.09, 16:42
    goście we własnym mieście
  • red.kazik 23.11.09, 12:46
    "Pan Dominiak - Górski jest człowiekiem który jak Reduty broni swojej
    pozycji urzędnika na usługach rządzącego Pana. Jest nikim innym jak
    rzecznikiem prasowym kiepskiej sprawy jaką jest SCR, TBS czy ZBILK"
    mozna jeszcze dodac szefowanie portalowi "strategia dla ciecina 2025", własną agencję PR plus sprzedaz zdjęc prywatnej małżonki z dzieckiem na ręku dla lokalnych gazet.
    jak facet znajduje na to wszystko czas i uczciwe wykonywanie pracy na państwowych etatach nie pojmę
  • Gość: przyjezdny IP: *.chello.pl 26.12.09, 21:26
    Bywa i tak, że obcy znają lepiej Szczecin od tubylców
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 13:00
    "Szczecin - Hawaje Północy?" ... dobre :))

    kim ten Pan jest w końcu jest rzecznikiem ZBiLKu, rzecznikiem SCRu
    czy jakimś prezesem propagandowej gazetki ???
  • red.kazik 23.11.09, 13:22
    "kim ten Pan jest w końcu jest rzecznikiem ZBiLKu, rzecznikiem SCRu
    czy jakimś prezesem propagandowej gazetki ???"

    no właśnie!
  • Gość: cin-cin IP: *.chello.pl 28.12.09, 12:17
    Czym ten biedny Szczecin juz nie był?I Paryzem i Wenecją, i diabli
    wiedzą czym i tylko nikt nie widzi ,że jest ruiną samego siebie.
    A może jakiś konkurs ogłosić do czego jeszcze może być porównany
    Artystów może być wielu ,przecież tu jest największe bezrobocie.
  • red.kazik 23.11.09, 13:26
    Uwielbiam też sobotnie wieczory na deptaku Bogusława. Siadam najczęściej w ogródku „Teatru Małego” i słucham jazzu sączącego się ze sceny ustawionej tuż przy pl. Zamenhofa. Po 10 latach pracy dziennikarskiej w „Kurierze Szczecińskim” zostałem specjalistą ds. Public Relations w zarządzającym deptakiem Szczecińskim Centrum Renowacyjnym. Odpowiadam tam, między innymi za organizację letniego sezonu kulturalnego na deptaku. Szybkie zakończenie renowacji, budowa podziemnych parkingów, lokalizacja w centrum licznych klubów muzycznych, kabaretów, teatrów to sposób na ożywienie śródmieścia, które z roku na rok ulega degradacji.

    Mój Szczecin to także miasto starych oficyn. Smutna gmina szarości i biedy mieszkającej w klitkach bez toalet. Strefa problemów poplątanych jak węzeł gordyjski. Dzieliłem się tą biedą na łamach „Kuriera”, gdzie zajmowałem się m.in. mieszkalnictwem komunalnym, dzielę się nią także teraz jako rzecznik prasowy Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych. Tej sfery życia miasta nie można pozostawić samej sobie.
  • red.kazik 23.11.09, 13:27
    Mój Szczecin to miasto odnowionych kamienic, zadbanych placów zabaw, obiektów sportowych na każdym osiedlu, estetycznych wiat przystankowych, kiosków i innych elementów małej architektury. Mój Szczecin, to miasto ludzi aktywnych, którzy potrafią dzielić się swoimi talentami i chcą zmieniać rzeczywistość wokół siebie. Jeżeli jest to także Państwa wizja miasta, to proszę o skreślenie miejsca numer 9 na liście Platformy Obywatelskiej.

    Proponuję Państwu modernizację budynków śródmieścia. Mam realny, sprawdzony i spójny ekonomicznie pomysł na odremontowanie szczecińskich kamienic. Poprzez utworzenie nowoczesnego centrum kultury, śródmiejską strefę pieszą i parkingi podziemne w centrum chcę ożywić pustoszejące ulice Szczecina. Jestem za przekazaniem pieniędzy i kompetencji wspólnotom mieszkaniowym, radom osiedli, stowarzyszeniom i organizacjom pozarządowym. Bogactwem miasta są jego aktywni mieszkańcy, należy więc stworzyć im możliwość działania. Budujmy swoje małe ojczyzny, budujmy swoją przyszłość w zakresie dostępnych środków i możliwości.

    Mój Szczecin to również miasto widziane z perspektywy wód Dąbia. Moim hobby jest windsurfing. Z centrum do Czarnej Łąki, (znany na całą Polskę spot windsurfingowy), dojeżdżam w kwadrans. Uwielbiam czuć w płucach ten pierwszy oddech, który biorę po wyjściu z samochodu nad brzegiem jeziora, kiedy po pracy przyjeżdżam, by zrobić parę halsów na desce. Z wody rozciąga się wspaniała panorama miasta. Zna ją kilkudziesięciu zapaleńców.Znają ją też żeglarze, wędkarze i motorowodniacy. Ludzi zauroczonych wodą jest zdecydowanie za mało. Takich warunków do uprawiania sportów wodnych, jakie mamy w Szczecinie zazdrości nam cała Polska.


    To jest nasz skarb, bogactwo naturalne, z którego należy czerpać korzyści. Rekreacja wodna powinna być w naszym mieście tak powszechna, jak narciarstwo w Zakopanem. Dlatego stawiam na rozwój marin, edukację żeglarską i zagospodarowanie terenów popartowych.
  • Gość: dupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 14:46
    az boli
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 18:11

    Plywam na desce od lat, na Czarnej jestem bardzo czesto.Jest nas
    taka ekipa paru panow w latach.Pana Gorskiego nie spotkalem tam
    nigdy :):)Za to slyszalem ze kombinowal jakas organizacje surfistow
    i w zamysle pozyskanie zd darmo jakiegos terenu, sprawa sprzed 2 lat
    :):0
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 19:12
    Przyczyną, dla której nie mamy dotąd efektownie zagospodarowanych
    nadodrzańskich bulwarów nie jest brak inwestorów, lecz brak
    tożsamości ludzi wody. Inwestorzy to kwestia wtórna. Jeśli w wiosce
    rybackiej położonej nad wodą połów ryb okaże się nieopłacalny, to
    mieszkańcy z kutrów robią restauracje, z domów pensjonaty i żyją z
    turystyki. Można powiedzieć, że nadal karmi ich woda, tylko inaczej.
    Gdyby geograficzna natura Szczecina znajdowała odzwierciedlenie w
    naturze jego mieszkańców, w ogóle nie szukalibyśmy inwestorów.
    Miasto od dawna piętrzyłoby się nad wodą.

    Panie Gorski, nie brak tozsamosci ludzi wody jest tego przyczyna lecz
    to ze zastapili Ich ludzie tacy jak Pan. Ja jestem stad i doskonale
    pamietam jak na rzecz wodniackego Szczecina dzialali tacy ludzie jak
    dyrektor PSM -Szymanski ktory bosmanem byl u Zaruskiego, dyrektor
    PŻM-Karger,Znakomici zeglarze dyr.Byrka-Gryf, dyr Hebel-Odra i
    wielu, wielu innych. Dzieki nim budowano jachty, powstawaly
    przystanie. Zeglarstwo bylo dostepne dla kazdego kto chcial dac
    troche wlasnej pracy. Upadek gospodarki morskiej doprowadzil do tego
    ze spory fragment CPŻ ktorym zawiadowala Stal Stocznia dostal sie w
    rece prywatnego inwestora ktory drastycznie ( 200 %) podniosl oplaty.
    Nasi politycy i urzednicy po mprostu sie na tym nie znaja
    podobnie jak Prezes PZŻ i Pan. Zna Pan ktoregos z nich kto aktywnie
    uprawia jakies sporty wodne ? Moze Ich dzieci ?
    Chce Pan pomyslu do realizacji, prosze bardzo.
    Na poczatek wypozyczalnia sportowych( nie wyczynowych) lodzi
    wioslarskich na przystani wioslarskiej AZS naprzeciw Dworca -
    miejsce jest, pracownicy sa potrzeba pare zlotych na lodki ,ktore
    powinny sie zwrocic.
    Drugi - wypozyczalnie desek na przystani Palacu Mlodziezy ( na
    chyba ze to nie przystaje do EUROPEJSKIEGO Centrum)- tu nawet sprzet
    jest ( deski MOD bylej klasy olimpijskiej)Moze zorganizowac jakies
    ogolnodostepne regaty ? Jest sprzet, jest zaplecze jest
    zabezpieczenie.Trzeba tylko troche checi.
    Trzeci - zapewnic dojazd do Odry z mozliwoscia parkowania samochodu
    i wodowania kajaka ( niedawno cwiczyl to przyjaciel, profesor
    uniwersytetu i opowiadal jak pogoniono Go z Mariny Goclaw)
    Nie trzeba wielkich inwestycji wystarczy wskazac miejsca ( a sa )
    i postawic tablice informacyjne.
    To wszystko jest praktycznie darmo w porownaniu do sum wydanych na
    Dni MOrza czy TSR a moze sluzyc mieszkancom na codzien.
    No, ale zarobic na tym trudniej :):)
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 19:25
    Najrozsądniej więc zacząć od rzetelnej edukacji żeglarskiej w
    szkołach i dynamicznej promocji sportów wodnych, co zresztą jest w
    zasięgu możliwości władz miasta już dzisiaj.

    Panie Gorski, zeby to robic trzeba wiedziec jak i do tego umiec.
    To w Szczecinie juz bylo. Polecam lektore archiwalnych numerow
    Kuriera lub rozmowe ze starszymi wiekiem i stazem wodniakami.
    Dowie sie Pan ile szczecinskich klubow prowadzilo sekcje zeglarskie
    w ilu klasach olimpijskich i przygotowawczych.Ilu zawodnikow
    startowalo w lokalnych regatach. Niech Pan popyta, bo skad Pam moze
    o tym wiedziec ?
    Aktualnie wydajemy wspolne miliony na remont "Daru Szczecina"
    i udzial garstki w TSR czy Wyprawie Islandzkiej. Przez lata
    wydawalismy pieniadze na gdynianina Macka Grabowskiego czy
    warszawianke Dorote Staszewska .
  • Gość: ZED IP: *.ipspace.xilinx.com 23.11.09, 20:36
    dlaczego niemal wszystkie wpisy to personalne ataki a nie rozmowa?
  • Gość: zboku IP: *.chello.pl 23.11.09, 20:52
    red.kazik 23.11.09, 12:46 Odpowiedz
    "Pan Dominiak - Górski jest człowiekiem który jak Reduty broni swojej
    pozycji urzędnika na usługach rządzącego Pana. Jest nikim innym jak
    rzecznikiem prasowym kiepskiej sprawy jaką jest SCR, TBS czy ZBILK"
    mozna jeszcze dodac szefowanie portalowi "strategia dla ciecina 2025", własną
    agencję PR plus sprzedaz zdjęc prywatnej małżonki z dzieckiem na ręku dla
    lokalnych gazet.
    jak facet znajduje na to wszystko czas i uczciwe wykonywanie pracy na
    państwowych etatach nie pojmę "

    fakt: rzecznik SCR i w tym samym czasie rzecznik ZBiLK i właściciel agencji
    reklamowej PAR EXELANCE (s.c. z Moniką Dehr - dziennikarką Kuriera
    Szczecińskiego). W jaki sposób godził wszystkie obowiązki przy 8-godzinnym
    czasie pracy? jest to tzw. precedens marszałka Meyera opisywany przez media -
    ten bywał i wykładał ponoć w tym samym czasie na kilku uczelniach w tym samych
    godzinach... bilokując się chyba. No comment!
  • Gość: Anatol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 01:10

    ZED jesteś trollem.
    Nie wszyscy, tylko CI, którzy znają osobiście aktywność Szymona Dominika
    Górskiego personalnie go krytykują za ten artykuł. Pozostała część rozmówców
    podnosi ciekawe argumenty jakiego spojrzenia zabrakło autorowi tego artykułu.
  • Gość: ZED IP: *.ipspace.xilinx.com 24.11.09, 01:59
    tylko mariner mowi o tekscie. reszta pisze o autorze.

    dlaczego jestem trollem? bo zadalem o to pytanie dlaczego tylko jedna osoba
    odnosi sie do tekstu zamiast do autora? to jakas nowa definicja trollowania?
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 08:57

    Ja Ci odpowiem dlaczego, dlatego ze wiekszosc pisze o tym o czym
    nie ma pojecia . Zreszta to zadna nowina bo jak widze co sie w
    miescie dzieje nie tyklo w sprawach o ktorych piszemy w tym watku
    to jestem przekonaqny ze ci ktorzy powinni byc specjalistami ,
    takimi nie sa a jedynie partyjnymi przydupasami.Dlaczego na forum ma
    byc inaczej ? Ty wypowiadasz sie praktycznie na kazdy temat.
  • Gość: ZED IP: *.mysmart.ie 25.11.09, 00:08
    na wiele tematow w ktorych nie mam zdania sie nie wypowiadam. zauwaz
    jednak, ze watki rozchodza sie na kilkadziesiat mniejszych tematow.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 07:55

    Zobacz jakie to charakterystyczne dla Szczecina ? Bla,bla,bla
    na poboczne tematy a o meritum problemu nie ma z kim dyskutowac.
    I nie tylko o internautach pisze ale o tych od ktorych wszystko
    zalezy czyli politykach i decydentach na stolkach. Jak ma byc
    lepiej ?
  • Gość: anty-ZED-bredzik IP: *.szczecin.mm.pl 24.11.09, 01:12
    Zapytał ten, który o internautach między innymi pisze per zboki i psy... idź kompromitacjo i niech Cię matka wychowa w końcu.
  • Gość: ZED IP: *.ipspace.xilinx.com 24.11.09, 02:00
    przeciez to nie bylo o internautach a o jednej osobie.

    ja rownie moge powiedziec, ze wyzywasz internautow od cwiercinteligentow.

    ile ty masz lat tak wlasciwie? 10?
  • Gość: anty-ZED-bredzik IP: *.szczecin.mm.pl 24.11.09, 22:08
    To, że Ty masz urojenia o tym, że wszyscy to jeden wielki prześladowca są Twoją sprawą. Ale nawet gdyby setki nicków były jednym nie masz prawa chamie obrażać i mówić o kimś per pies. Jesteś niewychowanym chamem. I do tego miernym pijarowcem.
  • Gość: ZED IP: *.mysmart.ie 25.11.09, 00:09
    ty mnie obrazasz od dawna i byles w tym pierwszy wiec mam wszelkie
    prawa obrazac cie a nawet zmiesc.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 08:52

    No to Zedzie sprobuj ze mna podyskutowac merytorycznie.Ustosunkuj
    sie do tego co napisalem wyzej. Oczywiscie jesli potrafisz :):)
    mozesz zebrac cala ekipe "specjalistow" z miejskich etatow po
    ustwionych konkursach .
  • Gość: ZED IP: *.mysmart.ie 25.11.09, 00:11
    ale ja nie mam glosu w tej sprawie. tematy morskie mnie nie angazuja az
    tak bardzo. duza czesc tego co napisal autor odbieram jako prawdziwa i
    sluszne, i to co ty napisales tez w duzej czesci odbieram jako
    prawdziwe i sluszne. wypada wam wiec szukac kompromisow a nie mi
    zajmowac stanowiska w sprawie ktora w ktorej stanowiska nie mam.
  • Gość: budowniczy IP: *.szczecin.mm.pl 24.11.09, 11:28
    te personalne wycieczki to po pierwsze ZAZDROŚĆ. tak, zazdrość. szeroko
    rozumiana - to nasza narodowa przypadłość: gdy ktoś (np. pan Górski) próbuje
    zrobić coś konkretnego, to zaraz jest krytyka i dopatrywanie się drugiego dna i
    jakichś lewych korzyści. Wy - narzekający tu - jesteście w średniowieczu. W
    sumie to szkoda mi was, bo żyjecie w totalnej nieświadomości życiowej. Ale co
    zrobić - zmiana myślenia i mentalności to sprawa pokoleń... Szkoda, że się na
    nią nie załapiecie...

    po drugie, ci którzy zgadzają się z autorem po prostu mają pełne ręce roboty, bo
    zajmują się "budowaniem rzeczy" i z regły nie pojawiają się na tym forum, bo od
    dawna wiedzą, że to wasze NARZEKANIE i jątrzenie to STRATA CZASU. Stąd prawie
    żadnych konstruktywnych wypowiedzi tu nie ma.

    Sam jestem wodniakiem od urodzenia i pływałem i pływam (łódką) po naszym
    dąbskim, bałtyku i trochę dalej... i powiem z doświadczenia - wodniaków jest
    sporo, ale jak na 400 tys miasto a prawie 2 x większą aglomerację szczecińską -
    to po prostu na tym tle demograficznym jest nas garstka. Większość osób w
    mieście nie wie jak wygląda Szczecin od strony wody - bo nigdy nie wpadli na
    pomysł, żeby go od tej strony zobaczyć. Wg mnie obiektywną przyczyną jest brak
    morskich tradycji naszych rodzin, z których większość napłynęła do Szczecina z
    regionów Polski, które nie leżały nad morzem. I jeśli nie podchwycili morskości
    miasta w pracy albo poprzez znajomych, to poprostu żyją sobie tak jak żyli ich
    rodzice czy dziadkowi w głębi kraju.

    dodatkowo, na słabe zainteresowanie "rekreacją wodną" nakłada się obiektywny
    fakt, związany z bogactwem narodu - jachting i inne sporty wodne to droga
    impreza. wiec po prostu dla znakomitej czesci szczecinian niedostepna. mnie sie
    udalo, bo ojciec "zarazil" mnie zeglarstem za czasow morskich klubow sportowych
    (Pogon, AZS, Pałac Młodzieży, HOM), które miały szansę przetrwania w tamtym
    (socjalistycznym) systemie. Kluby te zwykle były związane z morskimi
    przedsiębiorstwami i przez nie dotowane, np. MKS Pogoń (przystań żeglarska) z
    PŻM, albo uczelniami (AZS to AKADEMICKI Związek Sportowy). W "tamtych" czasach
    ceny dóbr i usług były zupełnie oderwane od cen rynkowych (no i nieźle się jako
    kraj zadłużyliśmy w świecie), to i klubom jachtowym było łatwiej. Od 20 lat nie
    mogą na to liczyć więc czekają na sponsorów i po prostu prywtne środki każdego
    wodniaka. A do tego konieczny jest określony poziom zamożności społeczeństwa, co
    najzwyczajniej w świecie zabiera czas. (A wam, narzekającym, zajmie to 10 x tyle
    czasu, bo go marnujecie ha ha ha).

    odręba kwestia to tani dostęp do niezbyt wypasionych sportów wodnych - np. kajak
    itp. (lol) - i tu zgadzam się, powinna być conajmniej dostępność - sensowna - do
    nabrzeża, zeby mozna sobie łatwo dojechać i po ludzku zaprakować auto i zejść do
    wody. I tu rola decydentow o wymuszenie na wlascicielach nabrzeży
    "przychylności" dla aktywnych mieszkańców i turystów. poza tym pochylic by sie
    trzeba nad zabudowaniami nad woda w stylu "china town" - uporzadkowac sprawy
    wlasnosciowe, wskazywac standardy estetyki tej zabudowy itd. To juz grubsze
    zadanie - over night sie nie stanie, ale trzeba zaczac malymi nawet krokami, to
    w przyslosci jest szansa zrobic duze rzeczy.

    Owszem w szczecinskim "bezrzeczu" i komercyjnym sytlu zycia (centra handlowe,
    cieple kapcie przed cyforwa platforma tv, piwo - na deptkaku czy przed cyfra +)
    łatwo nie będzie (ach i z waszym biedaki narzekaniem), ale wierze, ze dobry
    przyklad upartych "budowniczych" zrodzi kolejne. Na cuda nie licze wiec jak
    zawsze robie swoje.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 17:27
    Kolego wodniaku, pokaz mi jedna rzecz ktora zrealizowal P.Gorski ?
    Mial po temu wieksze mozliwosci niz Ty czy ja. To o czym pisze to
    bicie piany i nic wiecej.Jesli potrafisz to odpowiedz na to co
    napisalem wczesniej.
  • andreas.007 24.11.09, 02:38
    Słuchajcie pamietam dobrze lata,
    gdy codziennie bywałem w jakiejs agencji...
    najpierw zaliczało sie pare pubów, a potem agencja towarzyska!
    Nie trzeba było długo jezdzic - było tego sporo,
    a i trzeba przyznac dziewczyny godne tych pieniedzy!
    Spedzało sie tam czas do rana i było warto...

    A co mamy dzis... mizeria, agencje pozamykane,
    jakies resztki i wybór zaden, a taryfiarz bierze wiecej
    niz dostaje dziewczyna!

    To jest najlepszy papierek lakmusowy stanu miasta!
    Mizeria...

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Pesymista, to dobrze poinformowany optymista.
    Prawo Murphy'ego.
  • Gość: -.- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 02:58
    ;)))

    Reeeeety ależ "zachciewajki",a ta mizeria to ze śmietaną
    czy "nowo-modnymi" dipami,
    toż sezon ogórkowy dopiero przed Panem ;)

    -.-
  • andreas.007 24.11.09, 03:02
    wszystko juz za mna... moge spokojnie grac na PS3!
    Mizerie uwielbiam z octem na słodko!
    Tam mi za młodu robiono...
    ;)
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Pesymista, to dobrze poinformowany optymista.
    Prawo Murphy'ego.
  • Gość: -.- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 03:10

    ;))

    Czyli co.... do "markety" o przepraszam znaczy się do galerii
    po ogórki i będzie mizeria z octem! bez śmietany ;)

    Pozdrawiam
    -.-
  • andreas.007 24.11.09, 03:36
    ocet z pieprzem i cukrem...
    cudowny smak mizerii!
    Takiej mizerii już nie ma!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Pesymista, to dobrze poinformowany optymista.
    Prawo Murphy'ego.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 09:00
    Andreasie, myslalem ze stac Cie na wiecej :):)
    dla mnie wizyta w agencjji to jak strzal do pustej bramki :):)
  • andreas.007 24.11.09, 23:49
    czy strzelales?
    Jak nie to skąd taka opinia?

    Agencja to jak zakazany ogród z kwiatami,
    które mówiono ze nie istnieją...
    a okazuje się, ze piękne są i wabiace!

    Toz prostytutki znane byly i Jezusowi,
    a nawet darzyl te kobiety szacunkiem, jak i ja sadze!

    Jak miasto bogate, to i agencje znamienite.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Pesymista, to dobrze poinformowany optymista.
    Prawo Murphy'ego.
  • andreas.007 24.11.09, 23:55
    są kwiaty doniczkowe na długie lata,
    a są także ciete na te jedna chwile,
    której doniczkowe nie dadzą!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Pesymista, to dobrze poinformowany optymista.
    Prawo Murphy'ego.
  • Gość: 2456737458 IP: *.anonymouse.org 24.11.09, 09:10
    Wypożyczenie sprzetu pływającego jest zwyczajnie za drogie, jeśli
    ktoś nie ma czasu udzielać sie w klubach żeglarskich, to do wyboru
    ma wypożyczalnie typu Skagen albo jakieś HOMy czy inne takie.
    Najtańsza overta w Szczecinie którą można łatwo znaleźć w necie to
    bez za 50 zł chyba. Coś normalnego z silnikiem to około 300 zł za
    dzień, a w dodatku trzeba rezerwować Bóg wie ile wcześniej. 300 zł
    to niedużo jeśli się płynie np w 6 osób, ale zorganizować tylu ludzi
    jak się człowiek obraca wśród 30-40 latków, zwyczajnych ludzi z
    rodzinami, żonami i tego typu sprawami, nie jest łatwo. Dla dwóch
    osób taka suma to sporo.
    Jakby były dziesiątki pływadeł typu Carina, Mak, Orion czy coś
    takiego, z silnikami 4 km, bez wypasów i cudów-niewidów, żeby tylko
    na Dąbie wyskoczyć czy na Zalew, do wypożyczenia za 100-150 zł od
    ręki albo z tygodniowym wyprzedzeniem, to by normalnych ludzi było
    stać na pływanie. Nie każdy chce pływać na omedze ani po morzu - nie
    ma przystępnej oferty dla normalsów, na tym problem polega.
  • Gość: elka IP: *.chello.pl 24.11.09, 23:35
    "
    Świetnym przykładem jest Półwysep Helski czy Rewa. W ciągu minionych 10 lat
    Zatoka Gdańska stała się mekką windsurfingu i kitesurfingu. Miłośnicy tych
    sportów oblegają przez cały sezon gospodarstwa agroturystyczne. Te z kolei
    wyczuły koniunkturę i z roku na rok profilują swoją działalność tak, by lepiej
    wpisywała się w oczekiwania klientów. W wyniku dobrze wykorzystanej mody na
    uprawianie tych sportów Hel stał się bezkonkurencyjny. Pływać oczywiście można w
    całej Polsce, ale to właśnie tam ciągną tłumy miłośników surfowania i tam
    powstają szkółki. Latem w Rewie plaża jest pokryta żaglami windsurfingowymi i
    latawcami. Paradoksalnie, gdy mieszkańcy Trójmiasta przyjeżdżają do skromnej
    bazy windsurfingowej w Czarnocinie - jedynej nad Zalewem Szczecińskim - to nie
    mogą się nachwalić warunków panujących na naszych akwenach."

    nie dziwota, że pan S.D.G. promuje takie rzeczy - organizował już niejedno
    przedsięwzięcie z surferami i brał za to niezła kasę - takie mamrotanie o PR dla
    miasta a naprawdę chodzi o stworzenie rynku zbytu na swoje usługi
    ps. do tekstu się nie odniosę bo jest nijaki, dużo słów o niczym
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 08:07

    Nie wiem czy P Gorski bral jakas kase za dzialalnosc na polu
    windsurfingowym , wiem ze probowal zorganizowac w szczecinie
    stowarzyszenie zeby wydebic jakis teren nad woda.To bylo jakies 2-4
    lata temu.
    Co do Helu to sprawa jest prosta. Na Hel jedzie sie imprezowac
    a nie plywac.Windsurfing to fajny pomysl na to zeby malolat
    wyciagnal kase od rodzicow :):).Tam sie jedzie bo sa bary, dyskoteki
    itp. No i istotna sprawa z centrum Polski po prostu jest blizej.
    Bliski znajomy prowadzi tam od lat szkolke winsurfingu i kajta,
    bylem, widzialem :):)
  • red.kazik 25.11.09, 12:03
    brał kasę, bo rzecznikował zawodom w MIędzyzdrojach - no chyba, ze wyjątkowo czynił to społecznie :)
  • Gość: bolo IP: *.chello.pl 27.12.09, 18:06
    W każdym mieście są przyjezdni

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.