Dodaj do ulubionych

Szczecin nieakademicki

26.04.10, 11:36
Współpraca działaczy PO którzy rządzą w naszym mieście z uczelniami,
pracownikami naukowymi i studentami jest druzgocąco mierna a wręcz
upokarzająca. Kilku "wybitnych" naukowców, któzy za ciężką kasę
przygotowują kolejne strategie,polityki i logo zaciemniają ten obraż
gdyż na nich włodarze powołują się gdy mówią o współpracy ze
środowiskami akademickimi.
Drodzy chłopcy z PO, zanim dobrze zaczęliście to już źle
skończyliście, pora odejść!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Karałczan IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.10, 12:12
    Mamy uczelnie na poziomie dawnych szkół zawodowych i średnich. "Studenci"
    przyjmowani z łapanki i nieusuwalni w trakcie "studiów" ściągają poziom
    kształcenia do ziemi. Z "akademickości" zostały strzępy, marzenia... Wszyscy
    młodzi, których na to stać i chcą coś osiągnąć uciekają stąd jak z jakiejś
    wioski poPGRowskiej - do Poznania, Warszawy, Wrocławia lub zagranicę.
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 26.04.10, 12:18
    nic nie niesie, żądnej treści, po prostu pisanie dla pisania. szkoda
    papieru na teki ble ble.
  • Gość: bajor IP: *.devs.futuro.pl 26.04.10, 13:25
    Zgadzam się. Czy ten artykuł pisał jakiś rozmarzony licealista? Dlaczego student
    nie miałby rozglądać się bacznie wokół w poszukiwaniu możliwości na przyszłość?
    Czasem beztroski to jest podstawówka, ale nie studia! Na początku trzeciej
    dekady życia trzeba doskonale wiedzieć czego się chce. Tylko osoby planujące swą
    przyszłość z odpowiednim wyprzedzeniem mogą wnieść do tego miasta coś
    konkretnego i pozytywnego, nie jakieś pięknoduchy studiujące "bo fajne".
  • Gość: aga IP: *.static.arcor-ip.net 26.04.10, 15:11
    Oferty pracy po studiach w Szczecinie właściwie nie ma. To też
    prawda. A władze miejskie nic nie czynią aby miasto zaczęło żyć
    kulturalnym życiem. Alkohol unosi się ponad wszystkimi działaniami
    promocyjnymi Urzędu Miejskiego.
  • zed.1 26.04.10, 18:29
    o tak, potrzeba nam jeszcze wiecej miasta w kulturze. dotacje 100%
    dla kazdej inicjatywy, przyznawane na slepo dla kazdego wydarzenia,
    obojetnie czy jest warte tego czy nie. najlepiej jeszcze przyznawane
    dozywotnio.

    ludzie, kurwa mac, czas zrozumiec, ze kultura w szczecinie jest jaka
    jest bo jest rozleniana dotowaniem. po cholere sie starac i promowac
    wydarzenie skoro i tak jest kasa z urzedu???

    poza tym zapamietaj, ze dzialalnosc kulturalna a dzialalnosc
    promocyjna to nie jest to samo.
    --
    ∫t∫ε't∫in 2050
  • Gość: :(((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 18:49
    zed.1 napisał:

    > ludzie, kurwa mac, czas zrozumiec, ze kultura w szczecinie jest jaka
    > jest bo jest rozleniana dotowaniem. po cholere sie starac i promowac
    > wydarzenie skoro i tak jest kasa z urzedu???

    A taka kultura to czego nabytek - z jakich funduszy? i wątek z jakiej bajki?
  • Gość: aga IP: *.static.arcor-ip.net 28.04.10, 00:37
    Taka kultura w Szczecinie jak Twoja "zed"
  • Gość: ZED IP: *.ipspace.xilinx.com 29.04.10, 01:37
    wybacz ostry jezyk ale tak reaguje na bzdury lub banalne wyrzuty :)
  • Gość: anty-ZED-bredzik IP: *.szczecin.mm.pl 29.04.10, 23:04
    Przecież Ty nagminnie rynsztokowym językiem się posługujesz - nie zaprzeczysz domowi, z jakiego się wywodzisz...
  • Gość: Łukasz C. "PYSIEK" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 13:41
    Sam jesteś bełkot. Nie napisał tego licealista tylko humanista, doktor US. Studenci - taka prawda- myślą o swej przyszłości i bacznie rozglądają się w około w poszukiwaniu swego miejsca w tym niegościnnym świecie, a najczęściej to się sprowadza do szukania miejsca pracy. Studia to od zarania istnienia naści studenckiej społeczność, która się bawi bo wie ze to ich ostatni taki okres w życiu. Ty nie byłeś na studiach jak przypuszczam. Ty na studiach na pewno byś nie studiował tylko szukał pracy.
  • tateti 26.04.10, 12:29
    Ten tekst nie jest o jakości uczelni ale o braku współpracy
    polityków z uczelniami, czyli o niewypełnianiu przez nich
    podstawowych obowiązków.
    Politycy PO w swoim zadufaniu myślą, że umizganie się na
    uroczystościach i prowokowanie bezsensownych debat załatwia sprawę.
  • Gość: Karałczan IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.10, 12:47
    Po co politycy mają chodzić na uczelnie? Równie dobrze mogliby pójść do
    przedszkola, a najlepiej na spacer do lasu. Uczelnia służyć powinna do
    kształcenia i rozwoju, a te zależą od zewnętrznych zasad i autonomicznej
    polityki kierownictwa uczelni. Korzyści byłyby z kontaktów uczelni z biznesem,
    praktykami i artystami, ale polityków trzeba trzymać od nich z daleka.
  • Gość: STOL IP: *.chello.pl 30.08.10, 15:30
    Srodowiska akademickie są chyba trochę zrażone współpracą z partiami
    politycznymi,bo przecież do dziś niektórych uczonych okresla się
    brzydko jako stalinowców, co na pewno nie wpływa dobrze na
    samopoczucie, może utrudniac karierę dzieciom i wnuczętom.
    Zdecydowanie bardziej interesująca w dzisiejszych czasach jest
    współpraca z instytucjami religijnymi. Bo czy jakaś partia ma
    ogólnopolski tygodnik , który pomoże wyrobić sobie nazwisko?
    A środowiska katolickie mają ,zapraszaja do pisania dla nich .
    Daje to nie tylko profity, ale jest i czymś w rodzaju
    swiadectwa ,glejtu , dającego nietykalność.
    W dzisiejszych czasach naukowcy nie są już nędzarzami , tak więc
    trzeba mieć sposoby przyciągania ich na miarę ich obecnego statusu
    materialnego.
    A zastraszyć się już nie da, bo to nie te czasy ,ze jakiś aparatczyk
    mógł sobie łazić i kontrolowac ,co się tam dzieje.
    W koncu klasa robotnicza w czasie strajków wywalczyła to dla nich .
    Był to jeden z najważniejszych postulatów klasy robotniczej .
  • zed.1 26.04.10, 18:31
    jestes zalosna w tej swojej nieustajacej krytyce. i znowu znalazlas
    cos o co sie chcesz przypieprzyc do PO.

    szkoda tylko, ze to niewypal bo uczelnie nie powinny zalezec od
    politykow i wspolpracy z nimi. szkoda, ze ty promujesz odwrotny stan.
    --
    ∫t∫ε't∫in 2050
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 19:15
    Dlatego mamy teologie na Uniwersytecie :) Teraz chyba najwazniejszy
    kierunek a duchowny od etyki podobno jest postrachem magistrantow
    i doktorantow :)
  • Gość: kud IP: *.chello.pl 28.04.10, 13:22
    Do karałaczana.
    A czego można oczekiwac od środowiska, skoro mamy takie fenomeny jak
    funkcjonowanie profesorki Iwasiów ...Na studentów pluje, ubliża im,
    okresla jako byty ulepione z popkulturowych impulsów ,a sama co
    chwilę serwuje mieszkancom kolejną
    albo "poruszającą" ,albo"wzruszającą" powieść o miłości.Bryluje w
    miejscowej prasie , bierze udział we wszystkich konkursach,
    wywiązując się z umów z wydawcą jezdzi po kraju promując swoje
    wyroby,jest wszędzie , we wszystkich radach, komisjach itd.,itd.
    I trzeba sobie zadac pytanie-czy ma czas na pojawienie się na
    wykładach , seminariach .Nie wspominam o tym , ze środowisko
    akademickie zawsze wymagało od profesorów czegoś więcej .
    Funkcjonowanie w środowisku to nie tylko " odbębnienie" siedmiu
    godzin tygodniowo wykładów za niezłe pieniądze.
    Ten przypadek może słuzyć jako przykład , bo nawet nie interesując
    się literaturą nie można /dzieki agresywnemu marketingowi/ nie
    widzieć ,kim jest pani Iwasiów.A jak funkcjonują inni?
    Może trzeba zrobić z nich gwiazdę, to się dowiemy.
  • norbis 26.04.10, 13:28
    Coś słaby ten artykuł, autor nie nakreślił zbyt dokładnie problemu i nie podał
    rozwiązania, same ogólniki, w ten sposób można pisać bez końca. Rozumiem, że w
    gruncie rzeczy chodzi o stypendia dla studentów i sponsorowanie studenckich
    imprez?

    --
    ...
    salon kosmetyczny
  • Gość: czy-telniczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 16:23
    norbis napisał:
    > Coś słaby ten artykuł, autor nie nakreślił zbyt dokładnie problemu
    i nie podał rozwiązania, same ogólniki, w ten sposób można pisać bez końca.

    - W moim obrazie to co utrwaliłam - więc powtórzę i moje myśli dodam

    "Przykłady nieżyczliwości władz miasta można by mnożyć, lecz nie jest to miejsce
    na wylewanie żalów i wyliczanie policzków, które od władz otrzymali np. studenci".

    "Czy jest normalną sytuacją, by na największy ogólnopolski zjazd, na który
    przyjeżdża ponad dwustu młodych ludzi z całego kraju, otrzymać w ramach
    prezydenckiego patronatu pół torby pomiętych ulotek i kilkadziesiąt długopisów?"

    - I autora wnioski z takich doświadczeń:

    "To, jak ci ludzie zostali potraktowani, doskonale zapamiętają i wyciągną z tego
    wnioski, gdy przyjdzie im podejmować decyzje po skończeniu studiów".

    - I autora przewidywania dla odbioru dotychczasowcych działań:

    "Niech dalej Dział Promocji UM będzie Działem Promocji Osoby Prezydenta, a
    wszystko będzie toczyć się swoim rytmem, czyli po grudzie".

    "Władze Szczecina nie zdają sobie w tej chwili sprawy, czym dla tak dużej
    aglomeracji powinno być szkolnictwo wyższe".

    "Nie zdają sobie z tego sprawy także władze województwa. W tym drugim przypadku
    sytuacja jest dużo bardziej tragiczna. Doświadczenia z kontaktów z Urzędem
    Marszałkowskim napawają głębokim pesymizmem".

    "Wydaje się, że brakuje nie tylko współpracy między miastem a województwem, ale
    i nimi a uczelniami".

    - Tu podsumowanie faktu i opinia autora:

    "Szczecińskie wyższe uczelnie, nawet jeśli nie należą do krajowej czołówki,
    definiowanej nie zawsze jasnymi kryteriami plebiscytów, kształcą w większości
    dobrze, zaś nasi pracownicy bez kompleksów "prowincji" znajdują się w
    ogólnopolskich gremiach".

    "Zdobywają nagrody i volens nolens reprezentują Szczecin".

    A publiczne info i promocję osób wyróżnionych kto tworzy?
    Czy nadal możliwe jest zaistnienie - poza własnym naukowym środowiskiem?

    Pozdrawiam autora.
  • Gość: Nikt IP: *.pl 26.04.10, 17:07
    problemem szczecinskich uczelni nie jest to co pisze polityczny piesek powyzej
    brak wspolpracy z politykami, tylko przyjmowanie najgorszych spadow z calutkiej
    polski. ci co nie dostaja sie do innych miast u nas witani sa z otwartymi
    ramionami. byle glowy byly i etaty dla kadry. a potem rosna nam po tych pozal
    sie boze uczelniach politycy klasy nitrasa, krzystka, napieralskiego czy
    jacyny... i nic sie nie zmieni jeszcze dluuuuugo
  • Gość: usmiech dla Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 17:57
    Ten tekst jest o braku współpracy władz miasta z uczelniami, czyli o
    niewykorzystanym potencjale naukowym, który można pozyskać dla Szczecina.
    Szczecin jako silny ośrodek naukowy(jak np. Osnbruck w Niemczech), to byłby
    kolejny atut tego miasta. Na razie jest tak, że miasto i szkoły wyższe egzystują
    obok siebie, niezauważająca że powinny ze sobą współpracować, na różnych
    płaszczyznach, dla dobra obu stron. Pozdrawiam Radku :) to dobry tekst, który
    porusza ten problem. Nie daje gotowych rozwiązań, bo to nie ten czas i miejsce.
    Przed nami walka o Szczecin i tworzenie koalicji Szczecinian dla Szczecina.

    pozdrawiam Forum
  • Gość: cecinianin IP: *.szczecin.mm.pl 26.04.10, 21:45
    Kim jesteś dobry człowieku, że obrażasz tysiące młodych ludzi, którzy studiują w
    Szczecinie? Dlaczego to "najgorsze spady"? Znasz ich wszystkich?
  • Gość: Nikt IP: *.pl 27.04.10, 14:16
    Gość portalu: cecinianin napisał(a):

    > Kim jesteś dobry człowieku, że obrażasz tysiące młodych ludzi, którzy studiują
    > w
    > Szczecinie? Dlaczego to "najgorsze spady"? Znasz ich wszystkich?

    zobacz na swoj nick. jestes wlasnie tym o czym mowie - wielka kupa brudzaca
    tylko to piekne miasto. takie wlasnie mamy elity po szczecinskich szkolkach z
    duma obrazajace miasto w ktorym zyja. i jak potem tu ma byc przyjazny klimat
    skoro od elit smierdzi prowincja (intelektualna)
  • zed.1 26.04.10, 18:24
    kto mi wyjasni te zdania:
    Otwartą kwestią jest, kto powinien wejść w jego skład; w żadnym
    wypadku jednak rektorzy, być może przedstawiciele innych instytucji
    samorządu lokalnego (marszałka), może także wojewody - ale czy
    zechcą?

    Wobec permanentnego braku pomysłu, jak zagospodarować ambitnych
    szczecinian, absolwentów dobrych szkół średnich, "skazani" jesteśmy
    na uzupełnienie ich niedoboru spoza miasta.


    Trudno jest mi mówić o tym, jak - i czy w ogóle - wygląda taka
    współpraca z innymi uczelniami niż Uniwersytet Szczeciński.
    po
    czym i przed czym autor krytykuje to o czym sam mowi, ze nie wie.


    przeciez to jest durniej napisane niz przemowienia pzpr.

    poza tym autor chyba zapomnial, ze uczelnie wyzsze sa autonomiczne i
    to nie urzad miasta jest ich opiekunem i to nie urzad miasta ma je
    prowadzic za reke. tym bardziej, ze na uczelniach nikt nie chce
    prowadzenia, raczej chce sluzenia.

    autor dokonuje pieknego transferu win z uposledzonego srodowiska
    akademickiego na miasto. czlowieku, zmian wymagaj najpierw od
    rektorow, a potem od miasta. bo na drodze wspolpracy jest kolejnosc
    studenci->wladze uczelni->miasto. miej pretensje do reprezentacji
    swojego srodowiska a nie do partnera. sam o tym mowisz Osobną
    kwestią jest samoorganizacja studentów (która w Szczecinie
    praktycznie nie istnieje, a dobitnym przykładem jej braku są
    ludyczne czy wręcz knajackie Juwenalia) i wszystko, co ze sobą
    niesie.
    ale pozniej znowu nastepuje transfer winy poza wlasne
    srodowisko.

    na zakonczenie proponuje ci zapoznanie sie z terminem spoleczenstwo
    obywatelskie i wg niego budowaniem swojego protestu. mowie to
    dlatego, ze to co przedstawiles to niejasna wizja pretensji i
    przypisywania win a nie wizja tego jak ta wspolpraca powinna
    dzialac. pomysl nad tym kto powinien miec inicjatywe i przejmowac
    odpowiedzialnosc za srodowisko akademickie.

    podpowiem ci jeszcze, ze to nie miasto tworzy srodowiska akademickie
    a srodowiska akademickie tworza miasto.
    --
    ∫t∫ε't∫in 2050
  • zed.1 26.04.10, 18:37
    zamiast tego niejasnego artykulu w ktorym jest wiecej obwiniania niz
    konretow, odnioslbys sto razy lepszy skutek piszac prosta liste tego
    co jest potrzebne srodowisku od miasta. i tyle, bez rozklejania sie.

    ale nie moze to byc lista w stylu:
    - miasto wezmie za nas odpowiedzialnosc
    - miasto da nam kase a mu juz cos wtedy wymyslimy
    - jak miasto spelni nasze zadania to niech sie wtedy odpieprzy

    --
    ∫t∫ε't∫in 2050
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 19:12

    Idiotyzm jest juz w pierwszym zdaniu ( 100 tys studentow ????
    w 400 tys miescie :):) razem z niemowletami i emerytami :)
    Na tych kilkunastu uczelniach ile jest konkretnych kierunkow ktorych
    absolwenci sa poszukiwani na rynku pracy ?
    Na czytanie reszty czasu szkoda.
  • Gość: cecinianin IP: *.szczecin.mm.pl 26.04.10, 21:41
    "Zapewne" w tym pierwszym, idiotycznym zdaniu, oznacza tryb przypuszczający.
    Jeżeli sam US to 1/3 tej liczby, można chyba przyjąć, że pozostałe dadzą 2/3?
  • Gość: bleble IP: *.chello.pl 27.04.10, 23:21
    te mariner noto powiedz absolwenci jakich kierunków są poszukiwani
    przez ceciński rynek pracy bo nikt nie wie
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 07:57
    Przyjaciel natychmiast zatrudni 2 inz. elektrykow-automatykow.
    Bez problemow znajduja prace mechanicy i nawigatorzy po AM.
    Wymieniac moge dlugo.Przy okazji, gdzie mowa o lokalnym rynku
    pracy ? To inny temat :)
  • Gość: Łukasz C. "PYSIEK" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 13:46
    Ponad 50 tysięcy. W samym Wrocławiu jest ich ponad 200 tys
  • Gość: bleble IP: *.chello.pl 27.04.10, 23:25
  • Gość: martyna IP: *.static.espol.com.pl 26.04.10, 22:39
    Rzeczywiście tekst o niczym. Bez pomysłu na zmianę, typowe nibyakademickie
    narzekanie byle się pokazać i byle po nazwisku. Widać także na US wybory coraz
    bliżej.
  • Gość: szczecinianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 08:53
    szanowni przedmówcy, a ilu z Was, narzekających na nijakość tekstu, w swej
    druzgoczącej ocenie zawarło jakiś pomysł? Najwazniejsze jest być na nie, reszta
    nigdy. Co do liczby studentów, nie jest problemem sprawdzić, co stosunku miast
    - uczelnie, kto pamięta w jakich bólach rodził się US? I od tej pory,
    dwadzieścia kilka lat nic się nie zmieniło.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 14:30

    Jesli autorowi nie chcialo sie sprawdzic to co sadzic o artykule ?
    Co do Uniwersytetu i jego poczatkow, niektirzy pamietaja jak ze
    Studium Nauczycielskiego powstawala WSP a z PSM Wyzsza Szkola
    Morska i wcale na jakosc nauczania sie to nie przekladalo :)
  • goldnet 27.04.10, 09:31
    Ale może kiedyś to się zmieni i będzie wykorzystane na ich przytrzymaniu i
    obieraniu z kasy
    --
    ACTIVE FORUM - Pomoc
  • Gość: niemanie IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.10, 12:11
    Ciekawe czy Haken też dawał w torbach ulotki?
  • Gość: mario IP: *.szczecin.mm.pl 29.04.10, 22:46
    Najpierw trzeba zaczynac od siebie! Autorowi tekstu radzę popracowac nad
    jakością kierunku - stosunki międzynarodowe na US, tym bardziej, że otrzymał on
    na II-gim (magisterskim stopniu) zaledwie warunkową ocenę Komisji
    Akredytacyjnej. Iluż tam profesorów - stosunkowców, politologow pracuje?
  • exman 29.04.10, 23:00
    Klasa uczelni zaczyna się od klasy jej wykładowców, Jak przyjmuje się foczki, to
    nie ma, co od nich wymagać innego języka obcego.
    --
    Drapacze chmur to gotyk bez Boga. ( F.Lombardi )
  • Gość: jan IP: 82.145.68.* 30.04.10, 09:35
    Kim są foczki?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka