Dodaj do ulubionych

Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni?

22.07.11, 18:52
Powoli zaczynaja sie pojawiac informacje o tym ile miasto straciło...

"Zdaniem radnego, po zamknięciu stoczni budżet Szczecina stracił 25
milionów złotych z tytułu podatku PIT i CIT. - Pamiętają Państwo, jak
premier prezentował się na tle zielonej wyspy - Polski - pokazując, jaki
jest wzrost gospodarczy już w 2010 roku. W Szczecinie o 25 mln zł spadły
przychody w partycypacji z PIT-u i CIT-u na poziomie trzydziestu kilku
procent, które mamy w stosunku do całości podatków. A to jest rok, w którym
po raz pierwszy zabrakło przychodów mieszkańców z tytułu zatrudnienia czy
też świadczenia działalności na rzecz Stoczni Szczecińskiej - tłumaczy
Duklanowski. "


Ale to nie wszystko, bo pracownicy zarabiajac pieniadze w stoczni takze
kupowali
na naszym rynku lokalnym, a wiec pieniadze  były tu w obiegu...
zarabiały firmy i takze odprowadzały od tego podatki!

A teraz sklepy czy firmy straciły kllientów i zlikwidowały dzialalnośc.
Mamy wiec zamiast wplywu do kasy miasta - BEZROBOTNYCH!


--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
a nie konsekwencje wobec krytykujących.
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 22.07.11, 19:06
      nastanie teraz nirwana i nieaktualnym stanie sie grozba boska, "i pracowac bedziesz w pocie czola"..
      Tak trzymac towarzysze katolicy a raj na ziemi i w niebie juz za rogiem!
      --
      "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
      "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
      "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
      • andreas.007 Czyli to jest metoda! 22.07.11, 22:01
        "Żeby postawić na nogi zrujnowaną przez wojnę gospodarkę,
        należy najpierw ją zrujnować, dlatego potrzebna jest wojna domowa czy jakakolwiek inna."
        /Wieniedikt Jerofiejew MOSKWA-PIETUSZKI/

        Najpierw trzeba zrujnowac, zeby coś postawić na nogi czyli...

        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

        Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
        a nie konsekwencje wobec krytykujących.
        • swarozyc Re: Czyli to jest metoda! 22.07.11, 22:21
          wzorce mamy blizsze i nie trzeba ich szukac u ruskich...
          Mickiewicz cos mowil o swietym dziele niszczenia, czy cos takiego..
          a duzo pozniej jakis inteligent z KPNu twierdzil ze nowa polske trzeba zbudowac na gruzach komunizmu, czyli trzeba wszystko najpierw zburzyc..
          --
          "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
          "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
          "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
          • andreas.007 Re: Czyli to jest metoda! 22.07.11, 22:39
            To jeszcze trochę Pietuszki...

            "Wszystko na świecie powinno toczyć się powoli i nieprawidłowo,
            żeby człowiek nie mógł być z siebie dumny, żeby był smutny i zagubiony. "

            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

            Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
            a nie konsekwencje wobec krytykujących.
            • swarozyc to z reduty ordona.. 22.07.11, 22:41
              On będzie Patron szańców! - Bo dzieło zniszczenia
              W dobrej sprawie jest święte, Jak dzieło tworzenia;
              --
              "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
              "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
              "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
      • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 22.07.11, 22:37
        Stocznia miała dochód, gdyż statki sprzedawano, a to jest dochód...

        Otóż musisz wiedzieć, ze dobrze prowadzona firma z dobra ksiegowiscia
        nie przynosi dochodu... czyli rozumiem ze rozumiesz przez dochód zysk,
        jeżeli ciagle sie inwestuje!
        Natomiast wszyscy wokół zarabiają i sie bogaca!

        Bogaca sie właściciele, pracownicy i wreszcie z ich bogactwa
        wpływają podatki i opłaty... natomiast zysk jest reinwestowany.

        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

        Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
        a nie konsekwencje wobec krytykujących.
          • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 00:13
            Odpowiem jeszcze raz... wokół stoczni ludzie zarabiali pieniądze,
            bogacili sie, niektórzy zbijali majątki... a do miasta wpływały pieniądze od tego!

            Prowadząc biznes wiedziałbys, ze straty to rzecz umowna.
            W zasadzie większość firm, które jedzie na kredycie nie przynosi zysku!

            To jest bardzo względne pojęcie.

            Czy spółki miasta przynoszą zyski czy straty miastu?

            Jak by tak policzyć to wszystko, to miasto przynosi straty!

            Jeżeli będzie firma, która nie ma zysków... ale zatrudnia pracownikow,
            a jej właściciele biorą duże pensje, to co powiesz o takiej firmie?
            Księgowość nawet moze wykazywać straty, ale jeżeli właściciele
            zarabiają biorą pensje i pracownicy...

            To nie jest takie proste.





            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

            Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
            a nie konsekwencje wobec krytykujących.
            • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 00:17
              Powiem Tobie tak - nie po to dobre firmy zatrudniają księgowych,
              zeby ci eypisywaki formularze do urzędu skarbowego...
              ale po to by płacić jak najmniejsze podatki, czyli zeby nie było zysków.
              Zysków rozumianych jak pieniądze do opodatkowania.
              Robi sie koszty...

              Zreszta ja sie na tym nie znam.

              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

              Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
              a nie konsekwencje wobec krytykujących.
              • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 00:28
                To jest tak jakbyś ty brał ciagle kredyty i kupował mnóstwo rzeczy, zamawial mnóstwo usług, ale nie zarabiał pieniędzy. Na tobie tez beda sie bogacic ludzie. Ale kiedyś bedziesz musiał zbankrutowac i nikt nie bedzie mowil, ze byles ważnym filarem gospodarki.
                --
                ∫t∫ε't∫in 2050
                "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
                • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 01:16
                  Zed, prowadzę własny interes od 1990 roku.
                  A Ty?

                  Proszę Ciebie, powtórzę jeszcze raz nie zatrudnia sie drogich księgowych
                  zeby tylko wypełniali formularze dla urzędu skarbowego, a firma płaciła podatki!

                  Nie trzeba brać staje kredytów choć wieku to robi,
                  a leasing coś ci mówi... masz koszty.
                  Jest wiele rożnych firma by firma nie płaciła zbyt dużych podatków.

                  Natomiast wokół firmy zarabiają rożne inne spółki i właściciele
                  ale czy to znaczy, ze firmę trzeba zlikwidować...

                  Powtórzę SCR nie przynosi zysków!
                  Zatrudnia pracownikow, którzy otrzymują wynagrodzenie.
                  Zapewne zleca różnym innym firma rożne prace, za które płaci.
                  Ma jeszcze fundusz reprezentacyjno-propagandowy jak wiesz organizując
                  rożne imprezy na deptaku.... ale zysku na pewno nie ma!
                  Czy to powód do likwidacji SCR?

                  To samo Tramwaje czy inne spółki miejskie!

                  Zysk tak rozumiany po prostu, jak to rozumie wielu...
                  zapewne wypracowuje niewiele firm, zreszta tak skonstruowano
                  wiele przepisów by raczej reinwestowano...

                  Tak wiec taka prosta czy nawet prodtacka ocena działania
                  jakiejś spółki czy firmy nie ma sensu jeżeli nie przyjrzymy sie celom,
                  które dana spółka ma realizować...

                  Na stoczni zarabiali pracownicy, a z ich wypłat odprowadzano podatki,
                  które zasilaly kasę skarbu i miasta!
                  Te wypłaty pracownicy wydawali na szczecińskim rynku, dzięki czemu
                  działało wiele innych firm i zarabiali także płacąc podatki.
                  Pracownicy mieli zapewniona opiekę zdrowotna.
                  Nadto zarabialy inne firmy współpracujące.
                  No i właściciele mogli sponsorowac rożne inicjatywy społeczne,
                  co zapewne sie działo... oprócz działan reklamowych.
                  Być moze finansowano koncerty, jak robi to ZWiK... czy SCR.
                  Dzieciom pracownikow organizowano moze wyjazdy...

                  Stocznia mogła nie mieć zysku... zyskiwał Szczecin i szczecinianie!

                  Zapewne trudno to jest niektórym zrozumieć.
                  Trudno tez jest mi pisać jaśniej.
                  Bo sie na tym nie znam.





                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                  Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                  a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                  • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 01:39
                    Powiedzmy, ze kupuje i sprzedaje nieruchomosci...
                    mogę nie mieć zysku i nie płacić podatku, choć będę coraz bogatszy!

                    " Agnieszka Zielińska
                    2010-07-27 13:30:57, aktualizacja: 2011-02-25 14:41:26
                    Do końca 2011 r. obowiązują trzy różne sposoby płacenia podatku od sprzedaży nieruchomości. W niemal wszystkich przypadkach zaoszczędzimy, inwestując w branżę mieszkaniową. Podatek możemy zainwestować także w wynajem.

                    1 stycznia 2009 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o PIT, która ustala reguły dot. nieruchomości nabytych po tej dacie. To, na jakich zasadach rozliczymy dochód ze sprzedaży nieruchomości, zależy od daty zakupu lokalu. Liczy się dzień podpisania aktu notarialnego.

                    Aby uniknąć podatku, wystarczy, że osoba sprzedająca dom lub mieszkanie przeznaczy w ciągu dwóch lat pieniądze ze sprzedaży
                    na własne cele mieszkaniowe, m. in. zakup domu, mieszkania, gruntu pod budowę lub prawa użytkowania wieczystego. Można też nabyć spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu lub domu albo przeznaczyć pieniądze na rozbudowę lub remont innego lokalu. Uwaga! Nieruchomość nie musi być położona w Polsce. Ustawa określa wyraźnie, że zwolnienie dotyczy także państw Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii.

                    Nie można skorzystać ze zwolnienia, jeśli przychód ze sprzedaży nieruchomości przeznaczymy na: zakup gruntu, prawa wieczystego użytkowania gruntu oraz budynku, jego remont lub adaptację, które przeznaczone będą na cele rekreacyjne.

                    Ale to nie wszystko. Nie zapłaci podatku ten, kto za pieniądze ze sprzedaży nieruchomości spłaci pożyczkę lub kredyt na wymienione w ustawie cele mieszkaniowe. Chodzi jednak wyłącznie o kredyty zaciągnięte przed dniem uzyskania przychodu ze sprzedaży nieruchomości.

                    Najpierw trzeba więc zaciągnąć kredyt na zakup nieruchomości, a następnie przeznaczyć na jego spłatę uzyskany ze sprzedaży zysk. Do ulgi uprawniają także wydatki na spłatę odsetek od kredytu zaciągniętego w ban-ku lub w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej na terenie Europy. Dla osób, które chcą skorzystać z ulgi mieszkaniowej, złożenie odpowiednio wypełnionego PIT-39 jest jednoznaczne z deklaracją, że dana osoba wyda w okresie dwóch lat pieniądze na cele wymienione w ustawie.

                    - Korzysta się wtedy z przewidzianego zwolnienia - tłumaczy Przemysław Lichołap, księgowy. - Aby nie płacić podatku, nie trzeba już składać żadnych innych oświadczeń poza PIT-39. W rubryce nr 26 wpisuje się kwotę dochodu zwolnionego z podatku na podstawie art. 21. Przy składaniu PIT-39 trzeba obliczyć wysokość należnego podatku, a formularz złożyć do końca kwietnia roku następującego po roku podatkowym.

                    Kto złoży deklarację w urzędzie, ale nie przeznaczy zarobionych środków na cel uprawniający do zwolnienia w określonym terminie, będzie musiał zapłacić zaległy podatek wraz z odsetkami za zwłokę.
                    Kto sprzedaje nieruchomość nabytą do końca 2006 r. zapłaci podatek w wysokości 10 proc. przychodu (całej sumy otrzymanej od kupującego) płatny w terminie 14 dni, licząc od momentu sprzedaży. Nie płacą go ci, którzy w ciągu 14 dni od dnia sprzedaży złożą oświadczenie, że przychód uzyskany ze sprzedaży w ciągu dwóch lat przeznaczą w całości na cele mieszkaniowe.

                    Jeszcze inaczej opodatkowana jest sprzedaż nieruchomości nabytych między 1 stycznia 2007 a 31 grudnia 2008 r. Podatek wynosi 19 proc. uzyskanego dochodu (dochód to różnica między kwotą kupna a sprzedaży). Nie trzeba też powiadamiać o tym fiskusa od razu, wystarczy zrobić to w zeznaniu rocznym. Można też skorzystać z tzw. ulgi meldunkowej. Nie trzeba płacić podatku, jeżeli w sprzedawanej nieruchomości było się zameldowanym przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą sprzedaży.

                    - W każdym z trzech przypadków obowiązuje zasada, że nie płaci się podatku, jeżeli sprzedaż nieruchomości nastąpi po upływie pięciu lat od dnia jej nabycia - wyjaśnia radca prawny Rafał Kolano. Owe 5 lat liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie nieruchomości. Zawsze wolna od podatku jest natomiast sprzedaż nieruchomości nabytych w spadku lub darowiźnie. Dotyczy to jednak nieruchomości nabytych do końca 2006 roku. 
"

                    To tak zeby niektórych uświadomić...

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                  • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 08:48
                    Andreas to co opisujesz to jest wlasnie metoda jaka wprowadza USA w bankructwo.

                    Poza tym mylisz spółki miejskie z rynkowymi, inne cele, inny właściciel. Moze za PRL stocznia jako obiekt popychający kredyty w społeczeństwo była jak najbardziej na miejscu bo wtedy nic nie bankrutowalo, teraz było to jednak krótkowzroczne i mogło miec tylko jeden koniec, taki jaki miało.
                    Że cos jest fajne przez rok czy dziesięć lat nie znaczy, ze jest dobra strategia dla firmy jesli w końcu prowadzi do bankructwa.
                    --

                    ∫t∫ε't∫in 2050
                    "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
                    • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 11:25
                      Zed... co doprowadza do bankructwa?
                      Kiedyś co pól roku zmienialo sie auto... bo po pól roku
                      nie płaci sie podatku... jakie bankructwo?

                      Do bankructwa to prowadzą kredyty, gdy miasto przynosi straty!


                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                      Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                      a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                      • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 11:49
                        Kredyt to tylko narzędzie. Jak sie nim nie potrafisz posługiwać to mozesz sobie nim zrobic krzywdę, jesli zaś potrafisz to mozesz zrobic z niego wspaniale rzeczy. Tak jak z kazdym narzędziem.
                        --
                        ∫t∫ε't∫in 2050
                        "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
                        • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 12:04
                          Teraz napisałeś prawdę... wiec pomysl teraz.
                          Skarbnik mówi, ze dochody miasta sięgnęły DNA.
                          A miasto bierze kredyty... mamy duże bezrobocie.
                          Uważam, ze zadłużenie ma maksa w takiej sytuacji jest gra va bank.
                          Zarzadzajac miastem nie wolno grać w kasynie... licząc na szczęście!

                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                          Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                          a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                          • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 13:34
                            Różnica jest taka, ze dochody te z dna (pytanie jak inni definiują dno, tutaj to było po prostu ich obniżenie o x%) to cos co było. Kredyty zaś to cos co jest na przyszłość rozłożone w czasie.

                            Jesli weźmiesz kredyt na mieszkanie i nie wyrabiasz z nim zawsze masz sporo możliwości na zmianę go, np. rozłożenie na dłuższy czas, szczególnie jak jestes miastem czyli tworem niemal wiecznym. A i banki zawsze dogadają sie z toba zanim zaczną cie skubac.
                            --
                            ∫t∫ε't∫in 2050
                            "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
        • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 00:26
          To jest przychód a nie dochód.

          A by placic podatki trzeba miec:
          - w wypadku CIT zyski
          - w wypadku PIT czym placic pensje pracownikom
          Stocznia tego nie miała wiec nie ma co mówić o tym co miasto straciło na tym, ze stoczni nie ma. Straciło nadzieje, ze stocznia moze kiedyś wyjść na prosta. Stracilo tez zludzenie, ze firma na kredycie jest ważnym i stabilnym wkladem w lokalna gospodarke. Poza tym nic.

          Teraz czas sie skupic na tym co dzięki temu zyskujemy.
          --
          ∫t∫ε't∫in 2050
          "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
          • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 01:25
            Radny podał konkretne kwoty Zed.
            Niedawno skarbnik miasta powiedział, ze od likwidacji stoczni
            po raz pierwszy dochody miasta odbily sie od dna...
            "- Dochody miasta odbiły się od dna - tłumaczył te optymistyczne zapisy Lipiński. - Musimy jednak trzymać reżim wydatkowy."
            Odbily sie ponieważ miasto finansuje z kredytów budowy,
            a dzięki temu płacone są podatki do kasy...
            Ale ważniejsze jest przyznanie skarbnika, ze były dochody na DNIE
            skoro po raz pierwszy sie odbily...


            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

            Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
            a nie konsekwencje wobec krytykujących.
            • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 08:54
              Były na dnie bo w tym samym czasie był kryzys. Nie tylko z powodu stoczni. I nie tylko u nas. A teraz trzeba zacisnac zeby, wyciagnac naukę jakiej nie wyciągnęli rządzący i ekonomiści dwukrotnie, najpierw przed prywatyzacja a potem po upadku porty, i nie szukać nowego molocha, który bedzie jedynie skoncentrowany lokalnie i jedynie napędzany kredytami.

              Ekonomia lubi różnorodność na rynku.
              --
              ∫t∫ε't∫in 2050
              "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
              • zed.1 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 08:56
                Zaś co do Twojej krytyki kredytów miejskich. W przeciwieństwie do kredytów stoczniowych, ktore przynosiły straty i zamowienia nierentowne, zapominasz, ze kredyt na 1€ daje nam 2€ jakie idą w lokalna gospodarkę z unii. Nawet jak potem ta lokalna gospodarka musi spłacić ten pożyczony 1€ to i tak zostaje mu 1€.
                --
                ∫t∫ε't∫in 2050
                "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
                • Gość: Zaczarowany Ołówek Lepiej zniszczyć stocznie i dopłacać do kopalni IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 09:59
                  Tak, tak drodzy szczecinianie, kiedy czytam te wasze androny o radości z upadku stoczni, jak to odpadł wam trup który pożerał te wasze niebotyczne podatki z minimalnej krajowej, to chcę wam tylko z cynicznym uśmiechem powiedzieć, że spokojnie mogą one teraz pójść na Śląsk utrzymywać rodziny biednych górników.
                  I może to dobrze bo górnicy to nie eunuchy które tylko narzekają, ale ludzie z jajami walczący o swoje.
                  A wy no cóż... Jak to w przyrodzie ulegacie naturalnej selekcji.
                • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 11:37
                  Zed z tym kredytem to opowiadasz jak każdy kto bierze pożyczkę...
                  tylko potem przy oddawaniu tego 1 € jest płacz i problemy!
                  Czesto przychodzi komornik...

                  Kolego znam takich cwaniakow... którzy robią rozdzielnosc majątkowe,
                  wszystko zapisują na żonę i rodzine, bo miało być tak fajnie.

                  "Według najnowszego raportu firmy Sedlak & Sedlak, która zajmuje się doradztwem personalnym, szczecińskie płace są jednymi z najniższych w kraju.

                  Czynsz, rachunki, zakupy - to jest właśnie to, co każdego miesiąca pochłania większą część pensji statystycznego pracownika. Potwierdza to raport firmy zajmującej się doradztwem personalnym. Szczecin jest jednym z 4 miast, gdzie wynagrodzenie nie przekracza średniej krajowej - 3,5 tys. zł. Gorzej jest tylko w Łodzi, Rzeszowie i Bydgoszczy. Lepiej jest nawet w Zielonej Górze. Różnice, choć niewielkie są także w sektorach branżowych. Najwięcej w Zachodniopomorskiem zarabia się w firmach prywatnych. Przeciętnie miesięczne 3050 zł brutto. Inaczej w "budżetówce", czy samorządzie np. w szczecińskim Urzędzie Miasta. Tu średnia pensja kształtuje się od niecałych 2000 do 7000 brutto. Takie kwoty nie pojawiają się jednak, gdy przeglądamy oferty pracy. Głównie pracodawcy proponują najniższe wynagrodzenie, czyli niecałe 1300 zł. brutto."

                  A jak wiesz wszystko jest najdrozsze w Szczecinie,
                  a jeszcze nie zaczęliśmy spłacać kredytów...



                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                  Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                  a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                  • andreas.007 Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? 23.07.11, 11:41
                    Poza tym hale widowiskowa budujemy ze środków własnych czyli kredytu,
                    a jeszcze trzeba będzie utrzymywać hale, dyrekcję hali i finansować imprezy!
                    Nie na wszystkie budowy czy wydatki mamy dofinansowanie unijne.
                    Obawiam sie nawet żebyśmy z niektórymi nie zostali...
                    bo banki już odmawiają dawania kredytu.
                    Moze wiec być bardzo nieciekawie - rozpoczęte budowy, brak szmalu,
                    a ludzie zaczną mieć problemy i bedą oczekiwali pomocy ze strony miasta,
                    zaś miasto będzie chciało z mieszkańców wycisnąć ostatnia złotówkę!

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                • Gość: czy-telnczka Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 12:01
                  > W przeciwieństwie do kredytów stoczniowych, ktore przynosiły straty i
                  > zamowienia nierentowne,

                  Pamiętam kilka lat temu publiczny przekaz, że kurs "euro do dolara" lub odwrotnie spowoduje, długoterminowe zobowiązania że Stoczni nie uzyskają rentowności itp.

                  > , ze kredyt na 1€ daje nam 2€ jakie idą w lokalna gospodarkę z unii.
                  > Nawet jak potem ta lokalna gospodarka musi spłacić ten pożyczony 1€ to
                  > i tak zostaje mu 1€.

                  Lokalna gospodarka w wydaniu dofinansowania UE to zabawa, bzdety i pakiety.
                  Idea jest zbliżona do "opakowania skromnego w dziele lub często nie koniecznie oczekiwanego prezentu - złotą wstążeczką".
                    • Gość: czy-telnczka Re: Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 15:36

                      > Dlatego dofinansowenia nie są wieczne a czasowe.

                      Tak i dodam, że samodzielnie decydujący o decyzji przedsiębiorca poradzi sobie.
                      W przypadku Stoczni podmiot raczej nie był samodzielnym i stanowiącym ....o ?
                      Takie sytuacje mają miejsce w "procesie przejmowania", lub czy darowania gospodarczo trudnych działań lub zadań ?!

                      > I dlatego trzeba z nich korzystać jak są,

                      W szkolnej ekonomii socjalistycznej istniały dopłaty wyrównawcze ..itp
                      dla wybranych przedsiębiorstw - nie pamiętam ich nazwy lub określenia.
                      Dlatego też tak opisałam, a opisany "prezent" stał się porównaniem datku.
                      Jak świat światem ekonomia nie jest zmienna - raczej pole dla jej oddziaływania.

                      > ale nie żyć tak jakby zawsze miały być.
                      Turystyka nie wymaga technologii i nie jest gałęzią tak dochodowa jak produkcja.
                      Rodzaj i charakter, cel - są podpowiedzią jak zaplanowano ?
                      Dokąd zmierzamy jako region ?
                      Dla kogo Akademia Morska kształci kadrę ?


                      • andreas.007 Do czego sie dopłaca a do czego nie... 23.07.11, 15:52
                        w Unii tez mamy dopłaty i dofinansowania zarowno do przemysłu, infrastruktury,
                        jak i rolnictwa, a nawet dla banków, które stanowią filar gospodarki.

                        Tylko Zed nie ma nic przeciwko dopłata do przebudowy ulicy,
                        natomiast sprzeciwia sie doplacie do wedki, czyli stoczni!
                        Z tym, ze w Szczecinie tylko, bo gdyby sie zainteresował to by wiedział,
                        ze dopłaty są i do stoczni i do innych działów...

                        Poddał sie indoktrynacji politycznej.

                        Nie chce zrozumieć, ze gdzieś podjęto decyzje ze w Szczecin jest daleko od morza,
                        ze niea tu być stoczni i tyle - dopłacać mogą do ulic, do kultury, do sadzenia lasów,
                        ale nie chcą dopłacać do stoczni w Szczecinie, a niektórzy to lykaja!

                        Stocznia była nasza wędka, która przynosiła miastu zyski,
                        a teraz mamy rywalizować ze Stepnica o turystów żeglarzy!


                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                        Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                        a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                          • andreas.007 Re: Do czego sie dopłaca a do czego nie... 24.07.11, 23:11
                            Mozesz biednemu dać pieniądze na telewizor czy ubranie,
                            a możesz dopłacić mu do "wedki", a wtedy on będzie mial pieniądze...
                            na telewizor i ubranie!

                            Ju dawno stwierdzono, ze zamiast bezrobotnym dawać pieniądze,
                            to lepiej finansować ich miejsca pracy, zeby pracowali...



                            --
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                            Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                            a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                              • zed.1 Re: Do czego sie dopłaca a do czego nie... 25.07.11, 02:06
                                Warto tez dodać, ze państwo juz dwa razy dało ta wedkę. Raz gdy po PRL stocznia została oddana za złotówkę (ale wtedy dalej państwo utrzymywalo i to był błąd) a drugi zakładając ssn, i tu tez powtorzono błąd z utrzymywaniem. Tym sposobem ta wędkę co to miano nią łowić ryby trzymało państwo a ci co mieli ja trzymać nigdy ne nabrali sił by to robic samemu.
                                --
                                ∫t∫ε't∫in 2050
                                "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
                                • andreas.007 Re: Do czego sie dopłaca a do czego nie... 25.07.11, 23:45
                                  Zed, musiałbym Tobie wiele tłumaczyc... jestem przeciwnikiem kredytów, jak wiesz.
                                  Jednak znam naprawde wielu, którzy kupuja za pieniadze z banków nieruchomosci
                                  po czym po kilku latach sprzedaja i zarabiaja na tym podwójnie!

                                  Jednak, jak juz Tobie to przytaczałem... w zasadzie nie wykazuja zysków,
                                  zreszta zgodnie z obowiazujacym prawem, a jeszcze maja milionowe kredyty!
                                  Jednak w sumie, gdyby wszystko sprzedali, to oczywiscie ich majatek wielokrotnie
                                  przekroczyłby wartośc zadłuzenia...

                                  Nie wiem, jak to sie miało w przypadku Holdingu.

                                  Natomiast nie chodzi mi o Holding, ale o stocznie!
                                  Stocznia, która gdyby było takie zezwolenie, to by juz dawno była w Szczecinie.
                                  TF Silesia zajmuje sie własnie OZYWIANIEM FIRM, KTORE NIE RADZA SOBIE,
                                  a w tym przypadku działaja jak złomiarze... złomuja wszystko!

                                  "Towarzystwo Finansowe "Silesia" Sp. z o.o.

                                  Towarzystwo Finansowe "Silesia" Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością powstało w grudniu 2000 roku. Misją Spółki była restrukturyzacja hutnictwa. Udziałowcem TFS został wówczas i nadal nim pozostaje: Skarb Państwa.
                                  Nasza działalność

                                  Podstawową działalnością Spółki są specjalistyczne działania naprawcze i doradztwo na rzecz poprawy sytuacji zakładów będących w trudnej sytuacji. Zdobyte przez pracowników firmy wieloletnie doświadczenie podczas prowadzonych procesów restrukturyzacyjnych podmiotów hutniczych, pozwala Towarzystwu Finansowemu Silesia rozszerzać i wypracowywać długofalowe programy strategiczne w zakresie poprawy finansów i działalności wytwórczej zakładów przemysłowych.

                                  Naszym celem jest pozyskanie dla będących w krytycznej sytuacji zakładów inwestora bądź finansowania produkcji w taki sposób, by zachować miejsca pracy i uzdrowić przedsiębiorstwo.

                                  Uaktualniona strategia TFS rozszerza zakres współpracy Spółki z MSP, MG, MRiRW i MZ tak, by wspomagać politykę gospodarczą Państwa, angażujac środki finansowe TS "Silesia" na zasadach komercyjnych w podejmowane przedsięwzięcia restrukturyzacyjne.
                                  Działalność ta obejmuje w szczególności:

                                  1. opracowanie strategii finansowania
                                  2. opracowanie analiz ekonomiczno-finansowych
                                  3. doradztwo w zakresie przekształceń struktury zmierzajacych do ułatwienia procesu pozyskania zewnętrznych inwestorów lub innych form zewnętrznego finansowania
                                  4. doradztwo w zakresie pozyskania finansowania poprzez instrumenty dłużne
                                  5. doradztwo i koordynacja prac w zakresie pozyskiwania zewnętrznych inwestorów finansowych lub branżowych
                                  6. usługi w zakresie zarządzania procesami naprawczymi przedsiębiorstw państwowych z udziałem innych podmiotów oraz organizacja finansowania tych procesów
                                  7. koordynacja wszelkich działań mających na celu uruchomienie i realizację programów sanacji."

                                  Przeczytaj sobie:

                                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52741,3786573.html





                                  --
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                                  Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                                  a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                                  • andreas.007 Re: Do czego sie dopłaca a do czego nie... 26.07.11, 00:07
                                    "Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o., odpowiadając na wezwanie Ministra Skarbu Państwa w sprawie zaangażowania się w projekty restrukturyzacyjne podjęło się zadań wobec: ProTonsil Sp. z o.o., Chłodnia Kielce S.A., ZM Zgoda Sp. z o.o., ZUT Zgoda S.A. i Huty Będzin. Wspierając tak różne projekty, TFS kieruje się przede wszystkim koniecznością odtworzenia działalności produkcyjnej powyższych firm oraz odbudową ich pozycji rynkowej. Towarzystwo spełnia wobec powyższych firm funkcję usługodawcy w zakresie doradztwa gospodarczego. Jest inicjatorem nowych rozwiązań prawno-ekonomicznych, często również technologicznych, ale przedsięwzięcia te prowadzi na zasadach komercyjnych."

                                    --
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                                    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                                    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
                                    • Gość: czy-telnczka Re: Do czego sie dopłaca a do czego nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 09:35
                                      > TFS kieruje się przede wszystkim koniecznością odtworzenia działalności
                                      > produkcyjnej powyższych firm oraz odbudową ich pozycji rynkowej.

                                      > Towarzystwo spełnia wobec powyższych firm funkcję usługodawcy w zakresie
                                      > doradztwa gospodarczego.

                                      > Jest inicjatorem nowych rozwiązań prawno-ekonomicznych, często również
                                      > technologicznych, ale przedsięwzięcia te prowadzi na zasadach komercyjnych."

                                      -----
                                      "....wolna amerykanka na dzikim zachodzie", ale zed. 1 to w pełni akceptuje :))
                                      • andreas.007 Czemu nie chciano nawet rozmawiać z Teleskopem 26.07.11, 10:58
                                        Czemu nie chciano nawet rozmawiać z Teleskopem, ktory chciał tam
                                        naprawdę uruchomić produkcje....

                                        "Teleskop chce inwestować w Szczecinie - w piątek podpisanie listu
                                        26 lip 2011 07:58

                                        Spółka ma zainwestować na terenach położonych pomiędzy papiernią Skolwin a Hutą Szczecin.

                                        Jest tam do zagospodarowania 38 hektarów należących do gminy. Podpisanie listu - w najbliższy piątek 29 lipca. Firma Teleskop z Kostrzyna nad Odrą chce wybudować w Szczecinie fabrykę obróbki elementów stalowych, która docelowo zatrudni około tysiąca osób. Zakład ma być położony nad Odrą, ponieważ Teleskopowi zależy na eksporcie swoich produktów drogą wodną. List intencyjny miał być podpisany wcześniej, jednak negocjacje się przedłużyły. Jak tłumaczy Paweł Bartoszewski, dyrektor Centrum Obsługi Inwestorów Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego, "ten list intencyjny jest bardzo szczegółowy. Krok po kroku opisuje jak firma ma zrealizować swoją inwestycję". Podczas podpisania listu intencyjnego będzie obecny prezes firmy Teleskop Rainer Maas, a także prezydent Szczecina Piotr Krzystek i Marszałek Województwa Olgierd Geblewicz. Dziennikarze wkrótce poznają projekt i parametry przyszłej fabryki."

                                        Za Radiem Szczecin.


                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

                                        Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
                                        a nie konsekwencje wobec krytykujących.
    • Gość: as najgorzej że nic w zamian a w gdyni jednak IP: 80.50.142.* 26.07.11, 12:28
      udało się. W stoczni mozna było dokonać restrukturyzacji zwolnić trochę ludzi moze pojechac po wynagrodzeniach.dogadać się z KE na najwyższym szczeblu czyli premiera.Premier nie zajmował wogóle się tą sprawą a KE wykorzystała sytuację podjeła decyzję po mysli armatorów ktorzy mieli zakontraktowane statki do 2010 ale ich nie potrzebowali . Kurs dolara 2008-2010 i był już sprzyjajacy pod tamte kontrakty.Każdy przejaw urchomienia jest teraz blokowany teleskop , piotrowski . GW przygtowuje seria artykułów opinie publiczną że to nie jest teren przemysłowy i tworzy utopię o nowej dzielnicy .
      • andreas.007 Re: najgorzej że nic w zamian a w gdyni jednak 26.07.11, 12:58
        Robiąc niby prywatyzację stoczni skonstruowano pojazd,
        ktory miał kilka miejsc do kierowania, a nikt nie był właścicielem...
        stad pojazd zjechał w przepaść!

        Zgadzam sie z Tobą, ze nikt nie był zainteresowany by stocznia istniała,
        już nawet nie w formie jaka była, ale zupełnie innej -
        rzeczywiście sprywatyzowanej... podjęto wiec decyzje, ze tam nie będzie nic.
        Co jest konsekwentnie realizowane.

        Pomysły, które lansuje Gazeta na terenie o którym decyzje już dawno zapadły
        mając spowodować zniechecenie mieszkańców do myślenia o tym terenie...
        a gdy już zapomnimy o tym, to wtedy dowiemy sie co tam ma być.

        Szczecin jest goly i nawet nie wesoły...
        Próba siegania do przykładów Londynu, Bilbao czy Mysłowic,
        jest tak śmieszny, ze szkoda gadać... w każdym z tym miast
        jest tak silny przemysł i produkcja, a Myslowice to zaplecze wielkiej metropolii!
        Będąc w Katowicach w czasie przebudowy wielkiego slimaka nie wiedziałem
        nawet kiedy znalazłem sie w Mysłowicach... tak to jest spiete!

        Nadto niedawno jeden z ekonomistów mówił w radio, ze w Polsce
        jeszcze mocniej trzeba postawić na przemysł i produkcje, gdyż
        stawianie na obsługę biurowa ma krótkie nóżki, albowiem tak szybko,
        jak sie do nas przeprowadzają tak szybko pójdą tam gdzie jest taniej!
        Szczecin zaś nie jest miastem tanim i dlatego trudno jest tu przyciągnąć
        właśnie taka obsługę firm... które jednak w Polsce sie lokaluzuja.

        Dlatego dziwi mnie bardzo, ze władze miasta tak łatwo godzą sie
        na to co nam uszykowano... stawiając nas w jednym rzędzie ze Stepnica,
        która chce wybudować trzy mariny i stać sie ośrodkiem turystycznym dla żeglarzy!

        Najpierw władze powinny zrobić wszystko by w Szczecinie było tanie życie,
        a wówczas na pewno przyjdą tu firmy... bo biznes szuka najpierw miejsc,
        gdzie jest tanio, gdyż przy tym bezrobociu ludzie bedą dojeżdżać!
        Stad mamy tworzące sie centra przemysłu pod Szczecinem.
        Tylko ze mieszkańcy mogą zrezygnowac z dojezdzanie i mogą sie przeprowadzić
        bliżej miejsc pracy tym bardziej, ze jest tam tańsze życie!

        Nie dziwie sie dziennikarzowi, ktory jadąc z samochodem do salonu na przegląd
        widzi tylko pana w garniturze, hostesse i telewizor, a nie zobaczył ze przy jego aucie
        pracują mechanicy w kombinezonach, lecz także wyposazeni w komputery!

        Przemysł tu już nie są dymiace kominy fabryk...
        lecz najwyższej klasy technologia i pełna komputeryzacja!
        Dzisiaj stawia sie park maszyn w pełni numerycznych...
        a obsługa pracuje w sterylnych warunkach!

        Niestety nie mamy stoczni, ale tez nie ma tam nic...

        Ciekawe czy w Gazecie dziennikarze równie chętnie
        przejeliby pomieszczenia działu reklam na redakcje?
        Zapewne spokojnie mogę podać przykłady redakcji, które maja
        większe pomieszczenia niż w Gazecie szczecińskiej i zatrudniają wiecej osob.
        Otóż, to dziennikarz rozumie, ze żyje dzięki pracy działu reklam...
        i wzajemnie zreszta!






        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

        Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
        a nie konsekwencje wobec krytykujących.
          • andreas.007 Re: najgorzej że nic w zamian a w gdyni jednak 26.07.11, 16:58
            Zed, doprawdy nie wiem skad Ty czerpiesz takie informacje.

            Jezeli wynajme biura... zatrudnie ludzi, bo tu jest tanio...
            to szybko moge przeniesc biura na Ukraine czy Litwe, jezeli uznam,
            ze tam jest ustabilizowana sytuacja - rezygnuje z biur i jazda.
            Jakie to koszta... biurka, komputery?

            Kilkukrotnie przeprowadzalem sie prowadzac dzialalnosc...
            po prostu masakra - transport niszczy wszystko, regały na 1000 metrach,
            rozbiórka i składanie na nowo, ciezki sprzet... wszystko to strata.
            Nie wyobrazam sobie przeprowadzki firmy przemysłowej...

            Wyobraz sobie, ze przeprowadzasz kilkanascie maszyn wartosci pół miliona jedna,
            a do tego potrzeba dźwigów przeciez - to zatrzymanie produkcji i zniszczenia maszyn,
            a juz nie mówie, ze w takich numerycznych maszynach wszystko jak w zegarku,
            a demontaz, to moze byc utrata gwarancji!
            Nadto najczesciej przy takich inwestycjach dziala sie w kupionych nieruchomosciach,
            a wiec został tam zainwestowany gruby szmal w zakup i modernizacje i przystosowanie!
            Zas zakup nowych obiektow i sprzedaz starych, to jednak zawsze problem.

            Przenoszac biura, to najczesciej odbywa sie bez przestojów,
            bo szkolisz pracownikow równolegle, czesc kadry przechodzi...
            i w zasadzie moment zmiany, to przełaczenie tylko na nowe biura.
            Rezygnacja z umowy i po kłopocie.



            --a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789</a>

            Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
            a nie konsekwencje wobec krytykujących.
            • andreas.007 Re: najgorzej że nic w zamian a w gdyni jednak 26.07.11, 17:02
              Zreszta Zed, wiele moich opinii opartych jest na zdaniu madrzejszych ode mnie...
              tak samo i ta opinia.

              Chyba nie myslisz, ze wtedy, gdy pan Krzystek nie wiedzial nic o kryzysie i mowil
              o tym, ze za dwa miesiace ruszaja budowa... a ja uprzedzalem o kryzysie,
              to była to moja diagnoza swiatowego rynku... tez korzystalem z analiz ludzi,
              ktorzy sie takimi rzeczami zajmuja.


              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

              Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
              a nie konsekwencje wobec krytykujących.
            • zed.1 Re: najgorzej że nic w zamian a w gdyni jednak 26.07.11, 22:40
              Wiedzy i doświadczenia nie przeniesiesz. Fabrykę mozesz, jest nawet Polska firma ktora przewozi po świecie całe fabryki z największymi maszynami. Koszty są znikome bo przerzut do Indii czy na Ukrainę sie zwraca.
              --
              ∫t∫ε't∫in 2050
              "Widzę więcej - więcej wiem, tak to jest mniej więcej."
              • Gość: as zed mylisz produkcje masową ze stocznią IP: 80.50.142.* 27.07.11, 07:28
                producent tapicerki czy fotelików to nie producent statków.Masówkę owszem mozna przenieć w miarę szybko a jeszcze szybciej biura księgowe a najszybciej kandel ale producent statków to bardzo skomplikowana sprawa bo jest jakaś specyfika w budowie skoro pod to powstały i szkoły srednie, zawodowe i uczelnie. Spytaj się jakie pzm ma kłopoty już z nowymi statkami. Zed dlaczego nie kupiłeś sobie chińskiego czy indyjskiego samochodu są całkiem tanie nawet na dewoo krzywo patrzysz.A wyobraż sobie że statek to nie masowa produkcja
    • Gość: floating in space Ile Szczecin stracił na likwidacji stoczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.11, 07:18
      Takie wyliczanki radnego .. to buraczana zaściankowa ekonomia .. typowa dla nieuków ekonomicznych, polegająca na ocenie skutków na zasadzie rok do roku! Jak się okaże, że w tym roku, lub przyszłym, że wynik wróci do normy lub będzie wyższy, a stoczni nadal nie będzie, to Pan radny będzie musiał sypać głowę popiołem i odtrąbić SUKCES jakim była likwidacja stoczni!
      Na marginiesie, z tego co czytaliśmy na jednym z portali, to dochód z tytułu sprzedaży majatków stoczniowych w Polsce, to ca 0,5 miliarda, a koszty łączne likwidacji ca 3miliardy. Z naszych podatków rządzący wydali ca 2,5miliarda, a Pan radny w Szczecinie mędrukuje o 1% tej kwoty. Ot i cała skala wiedzy radnego! Dodatkowo, można by zapytać... niech Pan radny poda ile miasto straciło z tytułu likwidacji np. Polmosu i wielu innych firm!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka