Dodaj do ulubionych

Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc...

05.01.13, 20:10
Temat potraktowany zbyt powierzchownie. Brakuje opisu początków szczecinskich dyskotek. Silny ruch zorganizowal i zainicjowal jako Stowarzyszenie Prezenterow Dyskotek w Szczecinie Jurek Przybysz. Pozniejszy członek PSJ ,redaktor pism takich jak Non Stop, Jazz, Program 3 oraz szef nagran muzyki polskiej wytworni Tonpressie. Brakuje rowniez glownych animatorów wszelkich nowych trendów jakie sie pojawialy w Szczecinie -Wacek Czech klub Kontrasty, Wojtek Baca Hawryszuk- Akademickie Radio Pomorze i Polskie Radio Szczecin, Piotrek Zasada- znakomity prezenter. A gdzie Welc ( nie jestem pewnien czy prawidlowo pisze nazwisko)- Dyrektor Malej Sceny Rozrywki ? Bez tych nazwisk artukul jest po prostu powierzchowny i nieprawdziwy.Szkoda :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Balanga80" Królowie czego ? IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 20:39
      W latach 80 tych królami dyskotek takich jak Mała Scena , Grota, Reda, Piast , Bajka byli prezenterzy tacy jak zawsze nr.1: Bogdan Bogiel - rezydent Małej Sceny, to na jego zaproszenie grywali w Szczecinie tacy prekursorzy jak Jacek Bromski, Emil Karewicz itp.
      Kasowymi prezenterami byli : Marusz Malecha, Krzysiek Woźniakowski, Wiesiek Tartanus, Mirek Pałczyński, Zbyszek Szalak, Andrzej Paszyński - to oni obstawiali Redę, Piasta, Grotę, Bajkę .
      W Dominie grał lubiany Mirek Błaszkiewicz "Klocek""Rekin"- to już od Malibu ten Rekin i to on faktycznie miał "malucha" czyli 126p , Jako Dj-e ZPRów, czy PSJ grało kilku min : Wojtek Mianowski, Darek Stępień - to on jeździł za granice i przywoził płyty które sprzedawał pomniejszym adeptom sztuki djskiej . Jeździli do Berlina prezenterzy pracujący w SAA na służbowe paszporty załatwiane przez kier. Piotrka z SAA. Ale oni nie zarabiali w weekend na samochód , Andrzej Paszyński znany szpaner kupił od "Palestyny" współwłasciciela Adrii golfa I czarnego i rwał na niego małolaty. Bogiel miał fiata 125p .
      Osoba która pisała ten artykuł otrzymała od kogoś jakieś fragmentaryczne informacje w dużej mierze to jakieś konfabulacje mijające się w 95% z faktami.
        • Gość: masakra Re: Królowie IP: *.range86-180.btcentralplus.com 05.01.13, 21:58
          Mirek znasz bohaterow wiec wiesz ze artykul pewnie pisany na zamowienie. Im chodzilo o wlasna reklame a nie o tych dzieki komu mogli gdzies grac. A. i zapomnialem : tam nikt ich nie chcial ze wzgeldu na milosc do wody. A to zasnie za konsoleta, a to muzyka nie gra bo jest na zewnatrz. Chodzi mi o to by nie przesadzali z autoreklama bo sa inni co pamietaja. Lepiej. Mimo wszystko to drugi garnitur.
          • Gość: eSka Re: Królowie IP: 212.2.126.* 05.01.13, 22:44
            masakra napisał(a):
            >...
            -------
            Przesłanie, motto artykułu zawarte było/jest w tytule :)
            Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznych pensji w jeden weekend

            Miałam "podobne" okazje, by poznać ten "świat wolnej pracy" w PRL - to sama prawda
            w sposobie pracy i dochodu. Myślę, że to "chęć do dawania innym radości" była wówczas "motorem i siłą" wytężonej wekendowej nocnej pracy.
            Czytając artykuł - u mnie wróciły Ich wspomnienia jako fakty "życia tych środowisk w tamtym czasie", które dla wielu z poza mogą być - nadal nie do akceptacji :)

            Obserwacje "pracy nie zawodowej" starszych braci :) i skala ich dochodu do "pozostałych" :) grup zawodowych i zachowania podobne w sposobie "nieliczenia czasu i pieniędzy"
            W artykule nie zauważam własnej autoprezentacji zawodowej - to Ich "naturalne zachowania".
            • nrozsklov Re: Królowie 06.01.13, 09:57
              prawda jest taka, ze do ciemnej polski przyjezdzali rodacy, ktorych przyjmowali do siebie niemcy, anglicy, frazncuzi, zeby oslabic decydujaco socjalistyczna gospodarke, zdemoralizowac pozostalych w polsce ludzi psychicznie. ci ludzie mieli dwa paszporty ktore zmieniali jak rekawiczki, wyjezdzajac na zachod nie znali jezyka, czesto byly to niebieskie ptaki, ale dostawali kilkaset marek zachodnich socjalu na miesiac, na co w polsce trzeba bylo pracowac cale lata, jak ktos byl obrotny to dorabial na czarno, ciagle sie mialo przed oczami, ze za godzine najbardziej upokarzjacej pracy w niemczech zarabialo sie tyle co dyrektor calego przedsiebiorstwa w polsce albo profesor przez miesiac. w niemczech, angli czy francji te pieniadze nie znaczyly nic, i tylko jak przyjechali wydawac je do polski to mogli poczuc sie krolami, czarnorynkowy kurs zachodnich walut rzadzil, kompletnie irracjonalna sytuacja, rownowartosc miesiecznej pracy to bylo srednio 25 DM, podczas gdy na zachodzie zarabialo sie 2500 DM. a przywozili ze soba zachodnie wypociny, muzyka na plytach to tylko czesc tego, co ta droga trafialo do polski, glownie handlowalo sie i szpanowalo samochodami, motocykalmi, komputerami, magnetowidami, kasetami z pornolami i zachodnia kultura sadyzmu i przemocy, filmy rambo i.t.p. wymiataly ulice, polski rynek to lykal i sie tym zachlystnal, ludzie byli w komunizmie jak dzieci, nie znali konceptu oszustwa, klamstwa, mysleli, ze na zachodzie sie zyje tak, jak to widza na filmach, tak do dzisiaj jest w afryce np. ktora sie karmi zachodnimi wypocinami
              Zaczelo sie szerzyc kurestwo, mlode, piekne dziewczyny, corki ludzi pracy, byly gotowe stac godzinami pod hotelem, zeby wejsc do lozka jakims wlochom co do polski przyjechali zachodnim autokarem na turniej siatkowki, potem siedzialy w brach i polowaly na zachodnich "byznesmenow" czyli seksturystow i komiwojazerow zachodnich firm ktore weszyly w polsce wielki interes w firmach polonijnych i wyzysku pracownika
              Potem zaczeli w jednym z dwoch polskich programow upychac ten zachodni syf i oglupiac mlodzierz teledyskami, wideoteka sie to nazywalo czy jakos tak, dzieci i mlodzierz szalala za tym, kupowali plyty, kasety, konsumowali to zachodnie badziewie, ostatni pieniadz wydali na plyte czy kolorowy plakat bo nie musieli sie troszczyc o przyszlosc, ludzie nie eksmitowali na bruk, nikt nie zdychal z glodu i zimna. za to bylo coraz wiecej samboterow ktorzy szukali mozliwosci wyzycia swoich rzadzy i wypaczonych fantazji o bogactwie i kurestwie
              dopiero w 1991 gdy zachodnie banki przestaly blokowac polska gospodarke kursy czarnorynkowe padly i bez jakichkolwiek innych zmian nagle zlotowka byla warta 10-15 razy wiecej i tak zostalo do dzisiaj, ceny sie wyrownaly przez ostatnie 20 lat, w polsce juz czesto jest drozej niz na zachodzie i gorsza jakosc maja towary, teraz juz byle balwan i burak nie porzadzi, trzeba siedziec gleboko w systemie i trzymac swoje szpony na kluczowych pozycjach, to byl szalony, irracjonalny i upokarzajacy czas, dobrze, ze minal

              • Gość: eSka Re: Królowie IP: 212.2.126.* 06.01.13, 23:50
                Temat nadal wywołuje skrajne emocje - od :(... do ...:)

                > prawda jest taka, ze do ciemnej polski przyjezdzali rodacy, ktorych przyjmowali
                > do siebie niemcy, anglicy, frazncuzi, zeby oslabic decydujaco socjalistyczna g
                > ospodarke, zdemoralizowac pozostalych w polsce ludzi psychicznie.

                Ważne do oceny opisywanego "zjawiska gospodarczego" zdanie zawiera chyba logiczny błąd
                w tym zapisie ?
                Może poprawnie winno być: że z ciemnej polski wyjeżdżali rodacy ...itd dalej słuszne uwagi
                w temacie - "lat wolności i gierkowskiej władzy ?!"
              • yahudeejay2 Re: Królowie 08.01.13, 15:31
                Polska PRL disco patologia ...

                Błędem autorów tego typu artykułów (a pojawia się ich coraz więcej) jest ślepa wiara w jedno tylko źródło i nie sprawdzanie tego na tle całej historii naszych dyskotek. Mnożą się zatem takie artykuły totalnie i na maxa deformujące prawdę historyczną i zawężającą ją do "zeznań" tego i owego "prezentera = deejaya sprzed lat.

                W Polsce posłuszne komuchom sługusy i lizusy nazwały specjalnie zawód deejaya określeniem "prezenter" - żeby było inaczej niż na tzw. "zgniłym zachodzie". Zapomniały boraki, że wszystko zaczęło się i przyszło z owego zachodu i zmiana nazewnictwa oraz zasad funkcjonowania (weryfikacje, kategorie, krajowe rady prezenterów itp. komunistyczne bzdety) doprowadziły nasze dyskoteki do ruiny !!

                Autor podaje źródła z których deejaye otrzymywali płyty. Otóż to były ich źródła deejayów z wybrzeża, ale już np. na Śląsku były inne, a jednym z najważniejszych źródeł dla wszystkich deejayów na świecie w tym także i moje źródła to bezpośrednie dostawy z biur promocyjnych wielkich wytwórni płytowych z USA czy UK. Dostawałem tysiące płyt rocznie za darmo - tzw. "promo".
                Ponad wszelką wątpliwość wiem, że z tego naturalnego źródła prawie nikt w Polsce nie korzystał. Dlaczego ? Proste! - byli za durni ! :-))

                Opisywany w artykule okres lat ’90 to w historii naszych dyskotek końcówka zwyrodniale wypaczonej w Polsce wspaniałej idei dyskotekowej. W latach '90 polskie dyskoteki upadły, zostały zrujnowane do zera ! Upodlono też krańcowo zawód deejaya do czegoś na podobieństwo deejay-prostytutki – co dokładnie opisuje komentowany artykuł. Deejaye owych dyskotek z lat '90 nie różnili się niczym od swojej klienteli czyli właśnie prostytutek, alfonsów, cinkciarzy, taxiarzy, badylarzy itp. wynaturzeń PRL.

                Artykuł tak naprawdę opisuje anty-deejayów i anty-dyskoteki - wstyd i hańbę dla takich jak ja, którzy byli w tym od początku i z bólem serca oraz bezsilnością patrzyli na zniszczenia i zagładę pięknej zachodniej idei.

                RADZĘ DLA RÓWNOWAGI POCZYTAĆ TROCHĘ PRAWDY O DYSKOTEKACH TU (dostęp płatny):www.djsportal.com/polska-historia-disco-c-6.html

                I TU (za darmochę ale nie wszystko): dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/

                --------------------------------------------------------------------------------------------

                fachowy komentarz do artykułu Yahu Pawul - redaktora naczelnego www.djsportal.com - strony Nr 1 na świecie o historii dyskotek i deejayów w tym także marnej historii polskiej: www.blogger.com/blogger.g?blogID=1969106815638447689#pages
      • Gość: masakra Re: Królowie czego ? IP: *.range86-180.btcentralplus.com 05.01.13, 21:47
        Po prawdzie to Ty piszesz prawde i oni pisza prawde. Prawie bo Kibala byly zomowiec nie pasuje tam i nie ma prawa sie wypowiadac. Zdaje sie ze on kupil kufer od Bobali ale i tak zaaneksowal wesela w Remedium. A poza tym to o dyskotekach nie mial i nie ma pojecia. Z tym sokista tez przesadziliscie.I z Cegla alkoholikiem co przez niego stracili Karpacz. Jak to bylo? Nie jestem maszyna, chyba tak? Za to pan Bogiel i spolka? Coz, elita. Szacunek. Kaczmarek nieprzecietnie inteligentny czlowiek. Klasa. Byl tez Aaron. Robert Debek. Pamietam. Agencja miala rowniez Hotel Piast wyjatkowo dobry finansowo lokal. Andrzej Paszynski krol malolatek no i Mirek Blaszkiewicz. Jak to bylo z ta apteczka? Ale ogolnie to prawda. Zarobic mozna bylo , z tym ze Ci w komentarzu na ktory odpowiadam to elita. Ci z artykulu to jak pepsi przy coca- coli. Artykul chyba zrobiony przy flaszce bo wspolny mianownik - wylaczajac pan Kaczmarka - tych panowe to flacha. Az do bolu. Szkwarek - krol balangi. Jest co wspominac tylko niektorzy przypisuja sobie za duze zaslugi. Dobry DJ z tych czasow jest teraz ustatkowanym przewaznie zamoznym czlowiekiem. Ci co sie wypowiadaja dalej graja. Rzemieslnicy.
        • Gość: Krysiak Re: Królowie czego ? IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 22:33
          Kto ten tekst zapodał redaktorkowi ?facet na zdjęciach robionych w nie wiem gdzie - ? te ostatnie to Tango kiepski 4 garnitur .
          Pomieszane zasłyszane legendy . Zadem Krasiński nigdy nie grał w Dominie , Ceglarski w tamtych czasach uczeń Miłosza Filipowiaka czasami w Atucie potem grywał w Almaarcie u Roczniaka jakieś podrzędne knajpki . Kibała ? nigdy nie gral w żadnych dyskotekach odkupił od Szkwarka udziały w Discolandzie i grał-gra wesela , były milicjant zresztą , ten drugi kolejarz, czy sokista ? pracował potem w Domu Kultury Kolejarza trochę się uczył u Szymona Kaczmarka radiowca i znanego z Babylonu dja prezentera - bardzo dobrego zresztą -Z osób nie wiem czemu wymienionych w tych wypocinach tylko Szymon to "ktoś" .
          Jakieś kity o zarobkach , czyich ? . Na pewno nie tych nieznanych wtedy nikomu adeptów . Jak chcecie pisać pogadajcie z prawdziwymi Prezenterami DJ-ami. Bogiel, Paszyński , Pałczynski , Malecha, Ś.P. Wiesiek Tartanus , świr i showman- Krzysiek Woźniakowski , Rokicki Marek "Boniek" to oni obstawiali prawdziwe dyskoteki tamtych lat , oni zarabiali tą "legendarną kasę " co za kit z tym Dominem tam grał "klocek" Mirek Błaszkiewicz . Fakt on miał małego fiata . Poplatanie faktów . Oczko ? stał na bramce w scenie ale ani Ceglarski, ani Kibała tam nie bywali nawet jako klienci .
        • Gość: Zasmucona Re: Królowie czego ? IP: *.play-internet.pl 07.01.13, 23:06
          Szanowny Panie. Powinien się Pan podpisywać "abstynent" a nie "masakra". Pili bo ich było na to stać. A Pan widocznie był pracownikiem "Bakutilu", tam się cienko zarabiało i nie było za co balować. Pisze Pan o Cegle, więc pytam, jakie moralne prawo zezwala Panu na to, żeby temu człowiekowi ubliżać? Bo gość Mistrzostwa Polski nie zdobył za kury i gęsi, a techniką grania do dnia dzisiejszego zachwyca wszystkich. Stoi Pan w jednym szeregu z panem Andrzejem N. który wypisując bzdury w swoim komentarzu szkaluje dobre imię ludzi którzy na to nie zasłużyli, nie mając żadnych podstaw ku temu. Będąc w tamtym okresie oprawcą i zbrodniarzem, który fizycznie znęcał się nad starszymi ludźmi, za co też otrzymał prawomocny wyrok, przez co grał jedynie na kratach więziennych. Wstyd mi za Was. Jeżeli macie Panowie jakieś prywatne żale do osób wypowiadających się w artykule to miejcie odwagę stanąć z nimi twarzą w twarz, a nie wylewacie jakieś bzdury na forum, ukrywając się jak szczury pod pseudonimami.
          • Gość: Andrzej Nesterowic Re: Królowie czego ? IP: *.vx.pl 09.01.13, 21:47
            Szanowna Pani zasmucona, każdy w życiu popełnia błędy i wielu osobom oprócz mnie to się przydarzyło. Wcale tego nie ukrywam więc nie zadziałała Pani źle na moją odporność co do ludzi krępujących się podpisać z imienia i nazwiska. No cóż, nie tylko ja wiem i twierdzę, że J.K był i jest fałszywy, oraz nie lubiany w kręgu ludzi grających w klubach. Teraz najważniejsze, nie napisałem złego słowa o nikim innym z pozostałych kolegów, bo oni sobie na to nie zasłużyli w żaden sposób. Przynajmniej u mnie. Najważniejsze, ze wszystkimi widuję się normalnie i jeśli mamy taką okazję to rozmawiamy, mamy nawet kontakt telefoniczny. Napisałem najprawdziwszą prawdę o kimś kto jest jaki jest i robił co robił. Czas już by poszedł do lamusa jak nasza klasa. Pozdrawiam Panią.
      • Gość: Andrzej Nesterowic Re: Królowie czego ? IP: *.vx.pl 06.01.13, 14:14
        Andrzej Nesterowicz Adrian, myślę, że troszkę powinieneś pomyśleć zanim coś wstawisz na FB. Pisanie o Krasińskim, że był kimś tam, to pomyłka. Był i jest hańbą w oczach normalnych ludzi. Bo jak można nazwać kogoś kto sam nagrywa piraty i sprzedaje je innym prezenterom, a potem udaje członka zaiksu i biega z jakąś legitymacją i straszy ludzi bo we własnym życiu nie dawał sobie rady. Szuja nie kolega. Żadna to tajemnica, że wygryzał najbliższych kolegów z pracy, zapytaj Grzesia M. Bezczelny i chamowaty do ludzi, zarozumiały. Za swoje tępe zachowanie i ubliżanie komuś sam załatwiłem mu że wyleciał z Grand Cru. To biedactwo wydał dużo kasy na głupie smsy ze straszeniem. 20 lat temu, prowadziłam małą knajpkę w Międzyzdrojach. Pewnego dnia przyszła do nas młoda dziewczynka z zapytaniem; czy znam Jerzego Krasińskiego. Zapytałem czemu pyta?, wiesz co mi odpowiedziała ?. Że to jej ojciec, który nie chce i nie daje jej alimentów bo wszędzie twierdzi że mało zarabia. Zakała nie dj i nie ojciec. Jest jeszcze paru innych którzy są fałszywi do dnia dzisiejszego, ale podają rękę i mówią cześć co u ciebie. Ale takie już jest życie i tego nie zmienimy. Zapomniałeś o takich postaciach jak ; Andrzej Błyskosz, Marek Ciesielski, Janusz Szkwarek. i paru innych którzy coś osiągnęli i coś sobą prezentują. Nie jestem zły na Ciebie, ale jest już i tak wiele śmieci na FB. Pozdrawiam
      • yahudeejay2 Re: Królowie czego ? 08.01.13, 15:30
        Polska PRL disco patologia ...

        Błędem autorów tego typu artykułów (a pojawia się ich coraz więcej) jest ślepa wiara w jedno tylko źródło i nie sprawdzanie tego na tle całej historii naszych dyskotek. Mnożą się zatem takie artykuły totalnie i na maxa deformujące prawdę historyczną i zawężającą ją do "zeznań" tego i owego "prezentera = deejaya sprzed lat.

        W Polsce posłuszne komuchom sługusy i lizusy nazwały specjalnie zawód deejaya określeniem "prezenter" - żeby było inaczej niż na tzw. "zgniłym zachodzie". Zapomniały boraki, że wszystko zaczęło się i przyszło z owego zachodu i zmiana nazewnictwa oraz zasad funkcjonowania (weryfikacje, kategorie, krajowe rady prezenterów itp. komunistyczne bzdety) doprowadziły nasze dyskoteki do ruiny !!

        Autor podaje źródła z których deejaye otrzymywali płyty. Otóż to były ich źródła deejayów z wybrzeża, ale już np. na Śląsku były inne, a jednym z najważniejszych źródeł dla wszystkich deejayów na świecie w tym także i moje źródła to bezpośrednie dostawy z biur promocyjnych wielkich wytwórni płytowych z USA czy UK. Dostawałem tysiące płyt rocznie za darmo - tzw. "promo".
        Ponad wszelką wątpliwość wiem, że z tego naturalnego źródła prawie nikt w Polsce nie korzystał. Dlaczego ? Proste! - byli za durni ! :-))

        Opisywany w artykule okres lat ’90 to w historii naszych dyskotek końcówka zwyrodniale wypaczonej w Polsce wspaniałej idei dyskotekowej. W latach '90 polskie dyskoteki upadły, zostały zrujnowane do zera ! Upodlono też krańcowo zawód deejaya do czegoś na podobieństwo deejay-prostytutki – co dokładnie opisuje komentowany artykuł. Deejaye owych dyskotek z lat '90 nie różnili się niczym od swojej klienteli czyli właśnie prostytutek, alfonsów, cinkciarzy, taxiarzy, badylarzy itp. wynaturzeń PRL.

        Artykuł tak naprawdę opisuje anty-deejayów i anty-dyskoteki - wstyd i hańbę dla takich jak ja, którzy byli w tym od początku i z bólem serca oraz bezsilnością patrzyli na zniszczenia i zagładę pięknej zachodniej idei.

        RADZĘ DLA RÓWNOWAGI POCZYTAĆ TROCHĘ PRAWDY O DYSKOTEKACH TU (dostęp płatny):www.djsportal.com/polska-historia-disco-c-6.html

        I TU (za darmochę ale nie wszystko): dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/

        --------------------------------------------------------------------------------------------

        fachowy komentarz do artykułu Yahu Pawul - redaktora naczelnego www.djsportal.com - strony Nr 1 na świecie o historii dyskotek i deejayów w tym także marnej historii polskiej: www.blogger.com/blogger.g?blogID=1969106815638447689#pages
      • Gość: Janusz Szkwarek Re: Królowie czego ? IP: *.tbcn.telia.com 05.01.14, 20:18
        Tak , historie tworz się same widziane oczyma słuchających. Oczywiście Bogdan Bogiel, mówię o twórcach szczecińskiego disco. Studencki klub pod Wieżą , i Kontrasty .Grałem tam osobiście z jednego gramofonu jeszce wtedy. Weryfikacja studencka, mam numer 1, Jerzy Pzrybysz. Venus na Pogodnie z Markiem Rokickim. Zagrałem w Polsce 5000 dyskotek. Były to znakomite czasy. Pozdrawiam kolegów zza konsolety
    • Gość: masakra Re: No, i co... IP: *.range86-180.btcentralplus.com 05.01.13, 22:56
      I do care. You know why? Bo wbrew temu textowi to jest ciezka praca. Nie zawsze byli klienci a grac trzeba bylo. To za moich czaczow, bo jesli mowa o Elicie to tak jak mowia mieli full. Nie Ceglarski i spolka. Po drugie kiedys by warunek Dj tylko z matura. Myle sie? Wymagano poziomu. Milosz. Atut. Tam byl legenda. Tam sie gralo i tylko black music. W pewnym czasie. Chlopie to moje pol zycia wiec I do care.
      • Gość: tr Co to za DJ! IP: *.globalconnect.pl 05.01.13, 23:30
        Co to za DJ co nie umie miksować? Te wszystkie dziadki w artykule to chyba się zatrzymały w czasie te 30 lat temu! Ja rozumiem, że kiedyś na kaseciakach ciężko było o beatmathching i jakiś rozsądny miks, ale teraz to już nie problem, a oni nadal jakby o tym nie słyszeli nigdy! To co oni prezentują może lepiej automix z Winampa.
        PS: Chodzi mi tylko i wyłącznie o techniczną stronę grania, nie o klimat, atmosferę, pier**** do mikrofonu, itd.
              • jacek1208 Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn 08.01.13, 17:58
                Delikatesy Pewex (od pewnego momentu, przedtem kioski Pekao, ew. Baltona - tam z paszportem lub kwitem legalnej wymiany, ew. bony+zaświadczenie że zarobiłeś w strefie dolarowej) żytnia "rye vodka" ze sraczkowatą nalepką 0,5 l. = 0,40 USD, dżinsy np. Rifle = 12 USD, koszulka polo made in italy (stright from turkey) = 5 USD, papierosy były takie: Phillip Morris w plastikowym szarym pudełku, Dunhill (czerwone, niebieskie, mentolowe), Eve (długie), Rothmans, Camel (koniecznie bez filtra!), a na koniec kultowe John Player (czarne pudełko podwójny box, zlote napisy) oraz ich hardkorowa wersja: John Player Navy Cut (chyba tak się nazywały, cholernie mocne i grube, bez filtra, pudełko wysuwane jak w "goluazach", przepraszam , nie pamiętam pisowni). Cen, niestety, nie pamiętam, ale chyba ok. 0,30-0,40 USD za paczkę. Tytoń fajkowy Amphora - koniecznie czerwona (dla ojca). "Napoleony" - brandy ostatniego sortu (dla wziątki dla lekarzy). COCA-COLA W PUSZCE! Super-hit, porównanie z "polską" Pepsi Colą - jak kto widział i pił, to pamięta. Whisky (JWR itp.) oraz koniaki (Hennessy, Remy Martin, Courvoiser itd.) pomimo, że tylko VS - poza zasięgiem, czyli o ile pamiętam powyżej 20 USD. W 1978 roku mój ojciec zarabiał ok. 6 tys. jako wice dyrektor przedsiębiorstwa budowlanego (oczywiście miał jeszcze premie i inne bonusy, np. deputat za węgiel, rozłąkowe za budowy, honoraria za projekty, za przekroczenie planu, mniej więcej raz na 5 lat talon na auto, raz na rok wczasy w PRL, raz na 3 lata w Bułgarii - za auto i wczasy trzeba było zapłacić, ale stosunkowo niedużo do ceny rynkowej na giełdzie lub w Orbisie - itd.) ale to już daje do myślenia: 6000/120 (dolar na czarno) = 50 (PIĘĆDZIESIĄT) USD miesięcznie!!! Całą sytuację "ratowały" kontrakty na budowach zagranicznych, nawet w Czechach (huta aluminium), bo za to płacili "bonami towarowymi" które w Pewexie były dewizami. Oczywiście najlepiej wyszedł na robocie w Iraku (chyba 78-82 rok). Tutaj dostał chyba 50% w bonach i 50% w najprawdziwszych dolarach. Starzy kupili za to mieszkanie (WŁASNOŚCIOWE! dwa pokoje, 36m2!!!!) i dużego Fiata!!!
    • andyhaponiuk Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc... 05.01.13, 23:37
      Kolega Maciejewski zaczal swoja zabawe za konsoleta dosc pozno,bo w 1985 roku i nie przezyl osobiscie poczatkow dyskotekowej euforii w Polsce,ktora zaczela sie w latach 1973-74. W tym czasie ZPR otworzylo w kraju siec profesjonalnych dyskotek wyposazonych w sprzet Dynacorda i zatrudniajacych DJ-ow z uprawnieniami MKiS. Gralem wtedy w tych klubach i moge stwierdzic, ze zarabialismy /my "prezenterzy"/ rzeczywiscie bardzo dobre pieniadze, chociaz w tych czasach byly troche inne przeliczniki niz w roku 1985 i pozniej. Hej, lza sie w oku kreci. Podrowienia dla weteranow branzy.
      • Gość: Veteran Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 00:18
        ZPR sieć ? w Szczecinie mieli Neptuna i nie było tam żadnego Dynacorda tylko stół Fonica i kolumny Altus i Luxomat szefem był niejaki Bąkowski Boguś , ciekawe co z nim się dzieje widziałem go w Neptunie jakieś 7 lat temu ostatnio .
        ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Napiszcie jakiś prawdziwy artykuł o tamtych czasach, ten to to mrzonki osoby która coś słyszała o legendach prawdziwych prezenterów, ale nigdy nim nie była .
      • yahudeejay2 Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn 08.01.13, 15:36
        andyhaponiuk napisał:

        > Kolega Maciejewski zaczal swoja zabawe za konsoleta dosc pozno,bo w 1985 ro
        > ku i nie przezyl osobiscie poczatkow dyskotekowej euforii w Polsce,ktora zaczel
        > a sie w latach 1973-74. W tym czasie ZPR otworzylo w kraju siec profesjonalnyc
        > h dyskotek wyposazonych w sprzet Dynacorda i zatrudniajacych DJ-ow z uprawnieni
        > ami MKiS. Gralem wtedy w tych klubach i moge stwierdzic, ze zarabialismy /my "p
        > rezenterzy"/ rzeczywiscie bardzo dobre pieniadze, chociaz w tych czasach byly
        > troche inne przeliczniki niz w roku 1985 i pozniej. Hej, lza sie w oku kreci. P
        > odrowienia dla weteranow branzy.
        >
        >
        Polska PRL disco patologia ...

        Błędem autorów tego typu artykułów (a pojawia się ich coraz więcej) jest ślepa wiara w jedno tylko źródło i nie sprawdzanie tego na tle całej historii naszych dyskotek. Mnożą się zatem takie artykuły totalnie i na maxa deformujące prawdę historyczną i zawężającą ją do "zeznań" tego i owego "prezentera = deejaya sprzed lat.

        W Polsce posłuszne komuchom sługusy i lizusy nazwały specjalnie zawód deejaya określeniem "prezenter" - żeby było inaczej niż na tzw. "zgniłym zachodzie". Zapomniały boraki, że wszystko zaczęło się i przyszło z owego zachodu i zmiana nazewnictwa oraz zasad funkcjonowania (weryfikacje, kategorie, krajowe rady prezenterów itp. komunistyczne bzdety) doprowadziły nasze dyskoteki do ruiny !!

        Autor podaje źródła z których deejaye otrzymywali płyty. Otóż to były ich źródła deejayów z wybrzeża, ale już np. na Śląsku były inne, a jednym z najważniejszych źródeł dla wszystkich deejayów na świecie w tym także i moje źródła to bezpośrednie dostawy z biur promocyjnych wielkich wytwórni płytowych z USA czy UK. Dostawałem tysiące płyt rocznie za darmo - tzw. "promo".
        Ponad wszelką wątpliwość wiem, że z tego naturalnego źródła prawie nikt w Polsce nie korzystał. Dlaczego ? Proste! - byli za durni ! :-))

        Opisywany w artykule okres lat ’90 to w historii naszych dyskotek końcówka zwyrodniale wypaczonej w Polsce wspaniałej idei dyskotekowej. W latach '90 polskie dyskoteki upadły, zostały zrujnowane do zera ! Upodlono też krańcowo zawód deejaya do czegoś na podobieństwo deejay-prostytutki – co dokładnie opisuje komentowany artykuł. Deejaye owych dyskotek z lat '90 nie różnili się niczym od swojej klienteli czyli właśnie prostytutek, alfonsów, cinkciarzy, taxiarzy, badylarzy itp. wynaturzeń PRL.

        Artykuł tak naprawdę opisuje anty-deejayów i anty-dyskoteki - wstyd i hańbę dla takich jak ja, którzy byli w tym od początku i z bólem serca oraz bezsilnością patrzyli na zniszczenia i zagładę pięknej zachodniej idei.

        RADZĘ DLA RÓWNOWAGI POCZYTAĆ TROCHĘ PRAWDY O DYSKOTEKACH TU (dostęp płatny):www.djsportal.com/polska-historia-disco-c-6.html

        I TU (za darmochę ale nie wszystko): dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/

        --------------------------------------------------------------------------------------------

        fachowy komentarz do artykułu Yahu Pawul - redaktora naczelnego www.djsportal.com - strony Nr 1 na świecie o historii dyskotek i deejayów w tym także marnej historii polskiej: www.blogger.com/blogger.g?blogID=1969106815638447689#pages
      • Gość: mee Re: Ot bajki, 99,99% ludzi żyjących w tamtych cza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 04:18
        moze i uczciwie pracowali, ale pewnie w nibylandii, zaklady pracy to byly niezle miejsca rozrywki, biore pod uwage slask, hanysi caly czas powtarzali tego nie robilo sie za niemca, ale uczyli sie komunistycznych zwyczajow, impreza na kazde zawolanie, niechec do wysilku umyslowego, plany to bylo swiete, hanysi nie rozumieli, dlaczego trzeba robic cos czego moze ktos nie chciec, a przyparty do muru musi strzelic sobie w glowe, ale nie powie NIE, jestem z ziem zachodnich
    • nannek Jakie 5tys 600 06.01.13, 00:20
      Kiedy zarobki większości netto ale w 1980 to właśnie 5600 a srednia 6380zł na rękę przy kosztach utrzymania jak dziś.

      Jeśli to w połowie lat 80 to tu brakuje jednego zera , od 81 zaczęły się rewolty sponsorowane ,embargo i wysoka inflacja.
      To było 56 000 a nie 5600 ,poprawcie błąd.

      • Gość: letalin Re: Jakie 5tys 600 IP: *.ltv.se 07.01.13, 16:32
        > Jeśli to w połowie lat 80 to tu brakuje jednego zera , od 81 zaczęły się rewol
        > ty sponsorowane ,embargo i wysoka inflacja.
        > To było 56 000 a nie 5600 ,poprawcie błąd.
        ---------------------------------------
        Po tym jak zaczęto w 1981 roku wprowadzac kolejne etapy reformy gospodarczej, płace istotnie zaczęły lawinowo rosnąc, nie nadążając za galopującą inflacją.
        Jednak podanie ok. 6000 złotych jako średniej w latach 80-tych jest jak najbardziej prawdziwe.
        Tak samo jak podanie 60000 o ledwo kilka lat później.
        www.infor.pl/wskazniki/prawo-pracy-i-ubezpieczen-spolecznych/emerytury-i-renty/879,Przecietne-wynagrodzenie-sluzace-do-wyliczenia-podstawy-emerytury.html
    • Gość: sayo Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 00:30
      A Leszek Piotr Jędra, Jerzy Szkwarek, Andrzej Błyskosz, Arron Arabski i wielu innych fajnych gostków. Najbardziej mi się chce śmiać z kasy o której Szymon opowiada. Co się z nią stało ? Kto brał te pliki "szopenów". Nie z nam nikogo, kto z nich zrobił z tek kasy użytek. Po prostu przepili ją. Ci którzy dzisiaj coś znaczą w businessie a byli kiedyś DJ-jami , kasę zarobili w inny sposób. Pozdrawiam : Bramkarz z tamtych lat
    • 5rolnikzwilkowiecka No !! Głupi Polaku, nie zapomnij o abonamencie !!! 06.01.13, 00:38
      " W połowie lat 80. w Szczecin Radio miesięcznie zarabiałem 5600 plus premia. Wychodziło 6,5 tysiąca. A z tak zwanych "boków" w dyskotece miałem w sobotę lekko kilkanaście tysięcy złotych - przyznaje Ceglarski."

      Nooooo !!!
      Głupi, a biedny Polaku !!!
      Nie zapomnij se czasem o abonamencie rtv, gdyż nie płacąc naruszasz prawa "ałtorów"
      i swoich "biednych bliźnich" pracujących w radiu, takich jak ten powyżej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Gość: Eh komuna Kiedyś to szatniarz był półbogiem IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 00:41
      Byleby szatnia była w odpowiednim lokalu. Podobnie kelner (zwykle ucho UB), cinkciarz, właściciel budy z zapiekankami, producent ćwieków dla punków, itd.

      Wynikało to z dwóch powinowatych przyczyn:

      a) ogromna przepaść siły nabywczej pieniądza zachodniego (marki, dolary, funty) i złotego. Byle pętak z Zachodu w Polsce był krezusem.

      b) Idealnych warunków zbytu dla wszystkiego, co czyniło tzw. prywaciarzy bogaczami. Aby tylko taki zaczął coś produkować (i go za to nie zamknęli), to od razu opływał w dostatek. I chodziło tu zwykle o niewielkie interesy, produkcję chłamu dowolnej jakości - wszystko schodziło. Czasami ktoś wspomina, że wtedy tylko prywaciarze to był normalny biznes - błąd, prywaciarze byli elementem księżycowej gospodarki, oni akurat byli beneficjentami tego wariactwa. Wielu z nich zbankrutowało po transformacji, nie dali rady rynkowi klienta i konkurencji.

      Ale człowiek był piękny i młody, ehhhh!
      ;-)
    • s-w-z Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc... 06.01.13, 00:59
      Ten obszerny opis - jak większość tekstów w "GW" - jest zakłamana. Bo zwyczajowo (obowiązkowo) mówiąc o ponurym, szarym PRL, bez komputerów i płyt CD w latach 70-tych,, jednocześnie przedstawia rozbawiony, szastający forsą Szczecin. Frajerstwo w tym czasie zap...
      w stoczniach i dziesiątkach innych zakładów po których nie ma dzisiaj śladu. Dyskoteki chyba przetrwały i napewno mają nowoczesny sprzęt.
    • karo80.0 Przaśna, prowincjonalna żenada 06.01.13, 00:59
      Może to kręci podstarzałych "bywalców", ale te "niesamowite historie" szczecińskich DJ-ów z epoki PRL świadczą tylko o tym że prawdziwego świata to oni nigdy nie widzieli, trąci to wszystko buraczanym zadęciem z głębokiego zadupia, ta ekscytacja paroma stówkami, bieda-samochodem, tym że przebrzmiała zachodnia gwiazda zadedykowała im piosenkę... Czasy młodości zawsze są miło wspominane, ale DŻIZAS, to materiał do jakiejś gazetki zakładowej, żenada totalna.
    • wmc-33 A płyty kosztowały grosze? 06.01.13, 01:08
      W tych bajkowych wspomnieniach zabrakło drobiazgu: koszty płyt zżerały dochody bezlitośnie. Winylowy longplay po kursie czarnorynkowym kosztował polską pensję. Kupując single i kombinując mogli koszty obniżyć, ale tych w miarę świeżych płyt musieli mieć setki, a nie były to płyty CD grające w nieskończoność, wręcz przeciwnie. A jak weszły CD, też taniej nie było.
        • yahudeejay2 Re: Pion II KW MO 12.01.13, 10:05
          Który z tych "królików" był SB-ekiem - nazwisko proszę - przecież to żadna tajemnica - takie gadziny z PRL, które zajmowały się prześladowaniami Polaków należy szeroko ujawniać - czyż nie ... albo niech ktoś poda namiary na IPN - gdzie te dane leżą ?? Ja z racji spisywania hitroii polskich dyskotek jestem chyba najmocniej tym zainteresowany i sporo tego chłamu ujawniłem już tutaj: dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/ Chętnie ujawnię więcej jak tylko coś do mnie dotrze !! :-)))) Piszcie na adres: yahu70@gmail.com

          A zatem który z wymienionych w artykule z nazwiska szczecińskich "gwiazdorów" w tym artykule był PRL-SB-ekiem: Janusz Kibała / Gibała(?), (Discoland), Bogdan Bogiel, Janusz Szkwarek, Piotrek Droński, Grzesiek Małecki , Bogusław Ceglarski, ??? Kaczmarek, Jerzy Krasiński, Darek Stępień ??

          Re: JANUSZ KIBAŁA por. SB LAŁ MNIE PAŁKĄ PO GŁOWIE
          Autor: henio56 28.07.05, 07:48
          Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
          Ten wątek został zamknięty
    • ksantypasokrates Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc... 06.01.13, 03:31
      Co do tych zarobków w wysokosci 5600 złoty, to sie chyba autorowi coś popieprzyło !!!!
      Kwota 5600 zł.- w połowie lat 80 ub. to było najnizsze wynagrodzenie w gospodarce uspołecznionej !!!!!

      A normalnie zarabiało sie w granicach sredniej krajowej , która była okolo 5 razy wieksza od 5600 .

      Stad tez emeryci z tamtego okresu mają jako takie emerytury !!!! Nieosiągalne dla większości obecnie zatrudnionych Polaków /z zarobkami 1500-2500/
      Autor zaciągnął informacje o zarobku w wyssokosci 5600 zł., prawdopodobnie z dokumentów zusowskich !!!

      Faktycznie , jak był zatrudniony jako prezenter w knajpie , kawiarni , to pracodawca ubezpieczał go od kwoty najnizszego wynagrodzenia .

      I nie czynił tego z chęci oszwabienia delikwenta i państwa , ale tak stanowiły odpowiednie przepisy ubezpieczeniowe w tym temacie .

      To jest Prawda i to mozna sprawdzić !!!!
      • Gość: BC. Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn IP: *.play-internet.pl 17.01.13, 10:41
        Nie popieprzyło, tylko takie były realia. Pracując w państwowej firmie (RETOR Szczecin) w 84r. dostałem na rękę ( z premią 6500 ). I właśnie za tą kwotę można było kupić sobie markowe buty. A dla porównania stoczniowiec, czy górnik zarabiał 3 razy tyle plus super dodatki i jeszcze 13.tki, 14.tki. Taka była sprawiedliwość - zarobki odwrotnie proporcjonalne do wykształcenia.
        • yahudeejay2 Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn 17.01.13, 11:13
          Gość portalu: BC. napisał(a):

          > Nie popieprzyło, tylko takie były realia. Pracując w państwowej firmie (RETOR S
          > zczecin) w 84r. dostałem na rękę ( z premią 6500 ). I właśnie za tą kwotę można
          > było kupić sobie markowe buty. A dla porównania stoczniowiec, czy górnik zarab
          > iał 3 razy tyle plus super dodatki i jeszcze 13.tki, 14.tki.
          ------------------------------------------
          bo to był PRL - robolsko-wieśniacki terror - patopolgia i szambo.
          • Gość: BC. Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn IP: *.play-internet.pl 17.01.13, 12:06
            Yahoo, przesadziłeś !!! Żeby mnie zaliczyć do SB-ków ??? Grubo przesadziłeś !
            Jeśli chodzi o weryfikacje, to moim zdaniem powinny być. Ciekaw jestem, czy mając firmę transportową zatrudnił byś kierowców bez prawa jazdy ? Ty nawet nie wiesz, co się dzieje teraz na rynku DJ-ów. Jeden drugiego wygryza, bo jest tańszy grając z laptopa i miksując na programach komputerowych - tak to nawet małpa potrafi. A gdzie prawdziwi dj-e, zostało nas niewielu. Pracuję już ponad 30 lat w tym zawodzie, dalej w klubach, dyskotekach, knajpach, na scenach i jestem dumny z tego, co robię i moich osiągnięć.
            • yahudeejay2 Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn 17.01.13, 12:32
              Gość portalu: BC. napisał(a):

              > Yahoo, przesadziłeś !!! Żeby mnie zaliczyć do SB-ków ??? Grubo przesadziłeś !
              > Jeśli chodzi o weryfikacje, to moim zdaniem powinny być. Ciekaw jestem, czy maj
              > ąc firmę transportową zatrudnił byś kierowców bez prawa jazdy ?
              -----------------------------------------------------------------------

              Błąd w czytaniu ze zrozumeiniem Boguś :-))) dwója !!!

              Po pierwsze YAHU a nie Yahoo !! :-))) Nigdzie też ciebie nie nazwałem SB-kiem - no co ty - jeszcze nie ześwirowałem. SB-ek jest pośród bohaterów artykułu, ale to nie ty ...

              Co do weryfikacji to śmiertelnie się mylisz i takie coś nie ma nic ale to nic wspólnego z prawem jazdy :-))) Weryfikacje w naszej historii to był moment od którego zaczęła się patologia i upadek jakości zawodu i dobrych dyskotek.

              NIGDZIE NA ŚWIECIE TEGO GÓWNA NIE BYŁO I NIE MA - a jednak im tam na świecie dzieje się dobrze i nie mają takich problemów jak Polacy -

              DLACZEGO ??? - jak myślisz :-))) Myślałeś nad tym kiedyś czy jak papuga powtwrzasz za paroma debilami - weryfikace, weryfikacje ...

              Czytaj o tym tu:
              dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/komuno-wroc-ciekawostki-dyskotekowe-i.html - - - - CIEKAWOSTKA NR - 6

              i tu:
              dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/weryfikacje-deejayow-w-prl-czyli-max.html

              i tu:
              dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/krajowa-rada-prezenterow-dyskotek-krpd.html
              wogóle cały ten blog warto poczytać: dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com

              Weryfikacje nie naprawią tego co się dzieje w naszych dyskotekach a wręcz przeciwnie - pogrzebią te reszki które się jakoś kolebią ... Wiem to ponad wszelką wątpliwość jako chyba najstarszy stażem z was wszystkich - jeszcze się odzywający i udzielający :-))) WERYFIKACJE TO PATOLOGIA I SZAMBO BEZ DNA !!!
    • Gość: Guido Re: Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięczn IP: *.cust.tele2.se 06.01.13, 07:35
      Poczatek ery dyskotek w Szczecinie nastapil z oddaniem do uzytku hotelu Orbis Reda, chyba w maju 1975 i nie pamietam juz jak nazywal sie ten "maly" gosc co puszczal muzyke.
      Orbis Reda bylo to miejsce odlegle wowczas od srodmiescia, dostepne tylko dla okreslonej sfery ludzi, co dalo z kolei podwaline na powstanie w lokalu po starej Pleciudze, dyskoteki dla mas czyli Malej Sceny Rozrywki. Pozniej powstawaly inne jak grzyby po deszczu, szczegolnie po pozarze Kaskady ale to juz inna epoka.
    • romikus KOR, Solidarność w tych czasach walczyła a oni.... 06.01.13, 08:24
      KOR, Solidarność w tych czasach walczyła o WOLNOŚĆ a oni bawili się to chyba byli ludzie ówczesnej władzy. Przeciętny Kowalski czy Nowak musiał ciężko pracować i był gnębiony przez reżim komunistyczny. Polska w tamtych czasach była pod okupacją sowiecką i ludzie w tamtych czasach walczyli o wolność a oni bawili się co to za POLACY?
    • gorn73 Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc... 06.01.13, 10:03
      oj tam, oj tam. Dla mnie - wtedy 11-13 latka Fabiański był bogiem, a jego italo discowe "słuchajmy razem" w radiowej dwójce, to było misterium. misterium nagrywane na radiomagnetofonem "Wilga" i słuchane non-stop do nastepnej piatkowej audycji nadawanej o 22ej.
      juz nigdy muzyka nie "smakowała" mi tak jak wtedy.
    • philosophe Królowie dyskotek - zarabiali kilka miesięcznyc... 06.01.13, 10:48
      Piotrek, Grzesiek, Darek i juz plynie wartko polski gnoj. Ale wy jestescie prostacy i w waszym prostactwie sie jednoczycie. Dlatego nigdy nie bedziecie naprawde partnerami w EU, gdyz wasza masowa mentalnosc i lultura rozpryskuje sie w zderzeniu z systemem zachodniej cywilizacji, bazyjacym na godnosci wlasnej, odpowiedzialnosci i wartosciach indywidualnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka