Dodaj do ulubionych

Rowerolucja teraz na Starym Mieście. Jednokieru...

17.03.13, 09:34
Nie prościej byłoby powiedzieć "na rowerze można jeździć wszędzie w obu kierunkach oprócz miejsc w których jest to zakazane" ?

Ah.. zapomniałem.. wtedy niepotrzebne byłyby decyzje urzędników i nie mogliby wykazać jak bardzo są potrzebni..

---------------
Wole coś zjeść i tyle
Edytor zaawansowany
  • lehoo 17.03.13, 11:00
    Ło matko i córko ! I jak wpadnie na mój samochód taki jadący pod prąd koleś, to będzie moja wina ?
  • Gość: verelmundo IP: *.ip.shentel.pl 17.03.13, 12:02
    Przejazd po kocich łbach przez ul. Mariacką i innych uliczkach na starym mieście grozi kalectwem lub w najlepszym razie zniszczeniem roweru. Otworzenie drzwi samochodowych (też wyżej wspomniana ulica)- wiąże się z wizytą u blacharza- krawężnik z zapadniętym brukiem. Te uliczki nazwałabym- pokutnymi -świetnymi na drogę krzyżową. Nie trzeba na kolanach odprawiać pokuty, wystarczy przejść w szpilkach a bez silnej pomocnej ręki mężczyzny lepiej nie ryzykować. Centrum miasta- czerwona strefa -kpina. Obok Aleja Kwiatowa za 8 milionów. Ech!
  • Gość: Irys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 21:28
    Tylko ktoś bez wyobraźni wyda na takie rozwiązanie zgodę.Ludzie przecież to są użytkownicy dróg.A co za tym idzie obowiązują ich takie same przepisy jak poruszających sie samochodami.Już widzę reakcje początkującego kierowcy kiedy mu przed maską wyskoczy rowerzysta.Ludzie opamiętajcie się.Lepiej walczcie o ścieżki rowerowe a nie o takie bzdury.Do tego jeszcze jazda na tak kiepskich jakościowo ulicach może doprowadzać do nie przewidywalnych reakcji i manewrów rowerzystów.Głupich nie sieją sami się rodzą
  • shp80 18.03.13, 00:44
    Gość portalu: Irys napisał(a):

    > Tylko ktoś bez wyobraźni wyda na takie rozwiązanie zgodę.Ludzie przecież to są
    > użytkownicy dróg.A co za tym idzie obowiązują ich takie same przepisy jak porus
    > zających sie samochodami.

    Warto czasem jednak bardziej zagłębić się w szczegóły tych przepisów. Otóż pod znakiem zakazu wjazdu lub zakazu ruchu można dodawać tabliczki pojazdów, których zakaz nie dotyczy. To może być rower, ale też inny wskazany pojazd.
    Zanim zaczniemy panikować na temat "niebezpieczności" tych rozwiązań, odesłałbym wpierw do tych krajów, w których takie rozwiązania istnieją, a zarządcy mają wręcz obowiązek udostępniania ich rowerom w obie strony, przy spełnieniu pewnych warunków.

    1. Przede wszystkim nikt o zdrowych zmysłach nie narażałby swoich mieszkańców na ryzyko wypadku związanego z ruchem pod prąd - skoro jednak to się praktykuje w wielu krajach, znaczy, że niekoniecznie jest to coś złego. Może wręcz przeciwnie.

    2. Rowerzysta jadący pod prąd ma kontakt wzrokowy z kierowcą jadącym z naprzeciwka. Normalni ludzie oceniają swoje zachowania i nikt na nikogo specjalnie nie wjeżdża, zwłaszcza, jak się tego drugiego widzi. Mamy kupę wąskich ulic dwukierunkowych, w których samochody się ledwo mieszczą albo czasem wcale, a jednak na takich ulicach wypadków wiele nie ma, bo większość na siebie uważa. Dlaczego uważasz, że jadąc z prądem jesteś bezpieczniejszy, skoro z reguły nie widzisz tego, co wyprawia kierownik za tobą? Przy niezbyt szerokich ulicach wielu będzie cię wyprzedzać za wszelką cenę. Przy wymijaniu tego nie ma.

    3. Jazda pod prąd spokojną uliczką (bo tylko o takich jest mowa, gdyby ktoś próbował pomyśleć, że święte krowy na rowerach chcą jeździć pod prąd na każdej ulicy), jest często alternatywą dla ruchliwych, kilkupasowych jezdni. Wolisz zgodnie z przepisami zasuwać w miejscu, gdzie 50km/h jadą tylko niepodrasowane skutery, czy legalnie pod prąd na ulicy o dużo mniejszym natężeniu ruchu, z duża mniejszymi prędkościami? Właśnie to jest główną ideą udostępniania jednokierunkowych ulic rowerzystom w obu kierunkach. Jeżeli rowerzysta będzie miał możliwość skrócenia drogi i to jeszcze w takim miejscu, gdzie ruch jest niewielki, to tym chętniej z tego skorzysta, zamiast pakować się na duże arterie.

    Zamiast więc pisać coś, co nie jest niczym poparte, warto pomyśleć, co skłania do wdrażania takich rozwiązań. Gdańsk otworzył jakiś czas temu swoją starówkę dla rowerów i wiesz co? Policja i Zarząd Dróg w Gdańsku podkreślają, że są to rozwiązania bezpieczne - mało tego, ilość wypadków się zmniejszyła - bo to nie tylko wprowadzenie ruchu rowerów pod prąd, ale wprowadzenie stref ruchu uspokojonego oraz skrzyżowań równorzędnych, co naturalnie wymusza zwiększenie uwagi od wszystkich uczestników ruchu.
  • Gość: eee.e.e..ee IP: *.ip.netia.com.pl 08.04.13, 12:03
    .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka