Ile zarabiają ...

Komentarze do artykułu

Ile zarabiają lekarze w szpitalach? Oceń sam, czy to dużo, czy mało

Lekarz na umowie o pracę zarabia w Zachodniopomorskiem średnio 5,5-7,7 tys. zł brutto - w zależności od stopnia specjalizacji. Bardziej opłaca się być ordynatorem lub chociaż jego zastępcą: ich płace zaczynają się powyżej 10 tys. zł

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jedyna skuteczna reforma służby zdrowia zakaz gabinetów prywatnych oraz pracy w szpitalu , odliczanie kosztów leczenia prywatnego. Zarobki lekarzy są gigantyczne . Rozbestwienie środowiska potworne brak empatii na każdym kroku . Pojedzcie do Berlina gdziekolwiek jest tyle gabinetów lekarskich ? I te stówki po kieszonkach :)
    • IP: 92.43.15.*

      Gość: skandynaw 26.03.13, 18:44 Odpowiedz
      Pieprzysz jak potluczony. Rozumiem zazdrosc, bo niechcialo sie uczyc i teraz pretensje do swiata, ze ktos kto studiowal 6 lat i w dalszym ciagu misi poglebiac wiedze, wiecej zarabia.
      Dla kogos kto ma 1 tys zarobku, ktos kto ma 2 tys jest bogaczem. Znowu dla tego z 2 tys, ktos kto ma 5, ten jest bogaczem. Dla Kulczyka ktos kto zarabia 100 tys jest biedakiem.
      Moze wez otworz wlasny interes, zacznij grac na gieldzie, to moze bedziesz tez takim bogaczem, a na razie nie zazdrosc (choc to przywara Polakow) komus, kto zarabia lepiej od ciebie.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: mariner 26.03.13, 18:53 Odpowiedz
        Dokladnie :) sa takie grupy zawodowe ktorych przedstawiciele sa poszukiwani na calym swiecie i za wiedze+ doswiadczenie sa odpowiednio wynagradzani.To nie tylko lekarze.
        • IP: *.internet.szczecin.pl

          Gość: misiek 26.03.13, 20:17 Odpowiedz
          duża część lekarzy zarabia tak dużo, nie dzięki własnym wyjątkowym umiejętnościom, lecz wyłącznie dzięki układom i kontynuacji monopolistycznego systemu kształcenia. Lekarze skutecznie blokują rozwój swoich następców i dzięki temu mogą dyktować warunki. Gdyby było właściwe kształcenie przyszłych lekarzy, nie byłoby takich patologii.
      • IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

        Gość: tur43 26.03.13, 19:12 Odpowiedz
        Nie zgadzam się z takim stanowiskiem, chociaż nie mogę odmówić też racji. Jednak poprzednikowi nie chodziło o zazdrość, ale unormowanie pewnych rzeczy. Nikt nie bedzie miał nic przeciwko, jeżeli lekarz bedzie zarabiał 500 zł na godzinę, tylko za te 500 złotych niech da właściwą usługę. A dzisiaj wygląda to tak lekarz na kontrakcie ma 7500zł, ale pacjent jest złem koniecznym. Więc bierze nocne dyżury, wyśpi się, odpocznie, póżniej na 1/2 etatu do przychodni, jeszcze 1/2 etatu w następnej przychodni, 1/4 etatu w następnej. A czy ponosi odpowiedzialność za błędy - rzadko, bardzo rzadko!!!! A murarz który postawi krzywy dom,no dobra ścianę ponosi odpowiedzialność - oczywiście tak!!! Pan doktor już się postara aby przynajmniej tą źle wykonaną usługę poprawił. A czy ten murarz za wydłużony czas leczenia i brak możliwości zarobkowania ma szansę, że Pan doktor ma wyrówna stratę?
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: ~ki 26.03.13, 19:50 Odpowiedz
          Przyjdź do mnie na dyżur. Zobaczysz jak się "wyśpisz". Wystarczy że nie zrobisz nic oprócz chodzenia razem ze mną do pacjentów, a po 24 h ledwo do domu trafisz ze zmęczenia. Mogę to w ciemno obiecać.
          • IP: *.dynamic.chello.pl

            Gość: eska 26.03.13, 20:51 Odpowiedz

            Jak ja Ci dziękuję za ten komentarz. Ulżyło mi.
            Bo przeczytawszy artykuł byłam pewna co zaraz zobaczę w komentarzach: że nieroby, że śpią bezczelnie na dyżurach, se sobie po oddziale "chodzą" i piją kawę.
            Ja może słaba psychicznie jestem, ale taka jestem rozgoryczona gdy takie coś czytam, że odechciewa mi się wszystkiego.

            U mnie na oddziale i na Izbie przyjęć prawie zawsze jest "rzeźnia". Nie ma na to lepszego określenia. Przyjeżdża 5 pacjentów na raz, nie wiadomo gdzie ręce włożyć. I nie da się "spacerować". Tam trzeba po prostu, dosłownie biegać. Często nie ma kiedy zjeść.
            Człowiek naprawdę robi co może, a potem czyta takie niesprawiedliwe komentarze.

            No i jeszcze dokształcanie się za własne pieniądze = wyjeżdzanie na kursy odbywające się w innych miastach, kilkudniowe i samemu się zakwaterować, wyżywić i za ten kurs zapłacić.
            I zostawić w domu dwójkę małych dzieci i męża.

            Ja nie jestem ordynatorem. I nie będę raczej.
            I smuci mnie, że na na podstawie mniejszości ocenia się większość.
            • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

              Gość: Vlad.H. 26.03.13, 21:10 Odpowiedz
              > Człowiek naprawdę robi co może, a potem czyta takie niesprawiedliwe komentarze.

              zagadnij z czego sie to bierze...

              albo misja i wtedy kasa nie jest najwazniejsza albo biznes ale wtedy zaoferujcie gwarancje na usluge
              • IP: *.dynamic.chello.pl

                Gość: ~ki 26.03.13, 21:47 Odpowiedz
                W wielu (nie wszystkich) sytuacjach bierze się ze złości i zawiści. Bardzo często z braku wiedzy i oświaty zdrowotnej. I z różnych legend o lekarzach (a propos rymowanego wezwania do weryfikacji majątkowej, nie mam garażu). Co znajduje komiczne odzwierciedlenie w powszechnej opinii: bogaty lekarz - znaczy nieuczciwy, niebogaty - znaczy marny lekarz.
                Oczywiście istnieją przepisy odpowiadające "gwarancji na usługę", ale ta gwarancja ma swoje warunki. Stąd wzięły się coraz bardziej rozbudowywane formularze świadomej zgody na zabiegi operacyjne, w których opisane są: cel operacji, sposób jej wykonania, możliwe następstwa, z powikłaniami włącznie, miejsce na zastrzeżenia pacjenta i wreszcie rubryka, że pacjent przeczytał, zadał pytania, uzyskał odpowiedzi i po tym wszystkim podpisem wyraża zgodę.
                Zastanawiam się czy warto o tym pisać, bo sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał się tylko pozłościć na lekarzy, a nie czegoś dowiedzieć.
                • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

                  Gość: Vlad.H. 26.03.13, 23:24 Odpowiedz
                  to nie jest kwestia dowiedzenia se ale tego ze uzurpujecie sobie prawo do posiadania pelni wiedzy i nie ponosicie odpowiedzialnosci za bledy, do tego poslugujecie sie takim wytrychem jak etyka lekarska.

                  To jak z dogmatem o nieomylnosci papieza - jestescie tak samo nieomylni i jednoczesnie zawsze bronicie sie ze jestescie ludzmi i mozecie sie pomylic - ja jestem prosty czlowiek i wiem jedno - kiedys bylo wiecej lekarzy kierujacych sie poczuciem misji, dzis coraz wiecej lekarzy idzie z zalozeniem ze jest to dobry sposob na zarabianie kasy - jednoczesnie mam wrazenie ze blizej im do znachorow czy szarlatanow niz lekarzy.

                  Mysle tez ze ta erozja dotyczy nie tylko zawodu lekarza ale i wielu innych zawodow - no coz - im predzej powstana maszyny ktore beda przejmowac wasze obowiazki tym lepiej.

                  > Zastanawiam się czy warto o tym pisać, bo sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał się
                  > tylko pozłościć na lekarzy, a nie czegoś dowiedzieć.

                  A nie zloszcze sie bo to nie kwestia zlosci ale braku etyki i odpowiedzialnosci.
          • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

            Gość: Vlad.H. 26.03.13, 21:07 Odpowiedz
            a jak kierowca tira zabije ci rodzine to tez bedziesz uwazal ze nic sie nie stalo?
      • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

        Gość: Vlad.H. 26.03.13, 21:05 Odpowiedz
        No dobrze a powiedz jak sie doksztalcasz ? na tych wyjazdach do cieplych krajow z prezentami od przedstawicieli handlowych?

        Ilu lekarzy jest innowacyjnych - tak patrze i widze ze lekarz dalej bladzi i po omacku stawia diagnoze - ilu jest dobrych lekarzy a ilu takich co to przeslizgali sie te 6 lat i pozniej jakos to bedzie...

        przepekanie dyzuru na kozetce z poleceniem dla pielegniarki by nie budzila i dala sie wyspac to chyba dosc powszechne.

        o jakosci lekarzy swiadczy chocby przyklad ojca mojego kolegi - mezczyzna - lat 65, bol w klatce piersiowej - co zrobil lekarz? powiedzial ze ma sie oszczedzac bo sie przedzwignal i odeslal do domu a czlowiek mial zawal i w ostatniej chwili pogotowie przywiozlo go do szpitala, by bylo smieszniej wypisano go 3 dni pozniej by zemdlal na schodach... i znow trafil do szpitala... prosze nie mow mi o wiedzy lekarzy bo zdaje sie ze nawet inzynier z politechniki ma wieksze poczucie odpwoiedzialnosci niz lekarze - ktos projektuje te wasze avensisy i kola sie nie urywaja jak smigacie miedzy fuchami...
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: ~ki 26.03.13, 21:33 Odpowiedz
          Za "powszechność" nie odpowiadam, odpowiadam za siebie. W moim przypadku spanie na dyżurach to mit. Zresztą, skąd tę "powszechność" wziąłeś to też ciekawe.
          Ale jeśli jesteś w stanie sprawić żeby pacjenci zamiast na izbę przyjęć poszli czasem do inżyniera z politechniki to gratuluję autorytetu. Niemniej zapraszam (pacjentów) na dyżur. Czynne całą dobę.
          • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

            Gość: Vlad.H. 26.03.13, 23:30 Odpowiedz
            Nie wydaje mi sie zebym wyrazil sie nieprecyzyjnie, nie wydaje mi sie bym mial do czynienia z idiota - zakladam ze sarkazm ktorego uzyles swiadczy o niewatpliwej inteligencji - jednak wolalbym zeby przyklad o odpowiedzialnosci ktora dotyczy inyzniera nie byl wypaczany - brak odpowiedzialnosci lekarzy za bledy w sztuce to fakt .

            I zgadzam sie wstydz sie za swoje bledy i nie oczekuje ze bedziesz bil sie piersi za to ze ktos jest znachorem i to kiepskim w kitlu.
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: jaj 29.05.13, 18:39 Odpowiedz
            Wciągu 25 lat pracy, wyspałem sie na dyżurze tylko 1 raz, Szpital był w remoncie wtedy
    • IP: *.icpnet.pl

      Gość: tomcio 26.03.13, 19:07 Odpowiedz
      Brak empatii? Popracowałbyś trochę w szpitalu bałwanie to by Ci się odechciało takiego szczekania. Mając na co dzień styczność z naprawdę poważnymi chorobami i śmiercią, ktoś kto roztkliwia się nad każdym pacjentem nie wyrobiłby psychicznie.

      W głowie mi się nie mieści bezmyślność niektórych pacjentów. Leży taki na oddziale z byle gorączką czy złamaną nogą i chce żeby biegać wokół niego na jednej nodze i współczuć. Tym czasem kilkadziesiąt metrów obok ktoś umiera na raka, traci dziecko, czeka na przeszczep lub amputują mu wszystkie kończyny. A lekarz to bydlę pozbawione empatii bo nie przyjdzie do misia ze złamaną nóżką żeby pocałować, coby nie bolało.
      • IP: *.internet.szczecin.pl

        Gość: misiek 26.03.13, 21:31 Odpowiedz
        > W głowie mi się nie mieści bezmyślność niektórych pacjentów. Leży taki na oddzi
        > ale z byle gorączką czy złamaną nogą i chce żeby biegać wokół niego na jednej n
        > odze i współczuć.
        Czy ty doktorku wiesz ile kosztuje nocleg w twoim szpitalu? O zabiegach nie wspominam. I to wszystko połacamy z NASZYCH składek i podatków. Jeżeli za jeden dyżur dostajesz więcej niż inni ludzie przez cały miesiąc, to nie miej pretensji, że oczekują od ciebie najwyższego zaangażowania. Dwa tysiące za dyżur to naprawdę nie jest niska stawka.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: mariner 26.03.13, 22:09 Odpowiedz
          Ale taki lekarz za taki sam dyzur w GB dostanie kilka razy wiecej :) i chetnie go tam zatrudnia.
          Dupka po politologii czy innej logii nawet na zmywak nie chca :)
          • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

            Gość: Vlad.H. 26.03.13, 23:34 Odpowiedz
            Nie az tak - po pierwsze jezyk - bariera dosc oczywista i lekarze o tym wiedza - w tej chwili nie zarobia znaczaco wiecej za granica - jednczesnie wiedza ze beda egzystowac w tzw dolach - lekarz pierwszego kontaktu, grypa, urazy itp dla ambitnych moze byc to jakis problem.

            Do tego dochodza koszty rozlaki, zmiany srodowiska, czasem utraty pewnej pozycji towarzyskiej.

            W wielu wyadkach wiec zwyczajnie wyjazd sie nie oplaca.
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: mariner 27.03.13, 08:13 Odpowiedz
              Mam Kolegow ze szkoly, ktorzy sa ordynatorami w Niemczech i Holandii. Sa tez tacy, ktorzy maja znakomicie prosperujace prywatne praktyki . Poziom znajomosci jezykow obcych wsrod lekarzy czy marynarzy jest znacznie wiekszy niz w pozostalych grupach zawodowych.
              Po wielu latach pracy w roznych krajach swiata ( stocznie, nadzory) uwazam ze poziom wyksztalcenia naszych lekarzy i i ch podejscie do pacjenta jest znacznie powyzej sredniej.
              Problemem sa rozwiazania systemowe. jest wiele zawodow gdzie liczy sie wiedza i doswiadcenie. Dla takich ludzi nie ma problemow ze znalezieniem dobrej pracy wynagradzanej wg swiatowych stawek. Tylko trzeba bylo wybrac wlasciwy zawod i sie uczyc :)
              • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

                Gość: Vlad.H. 27.03.13, 08:31 Odpowiedz
                > Tylko trzeba bylo wybrac wlasciwy zawod i sie uczyc :)

                Uwazam ze to tylko czesc - owszem warto wybracwlasciwy zawod i sie go uczyc ale pomijasz jedna istotna rzecz - by miec wyniki to trzeba swoj zawod lubic, byc jego pasjonatem - lekarze pasjonaci to lekarze z poczuciem misji i z takimi lekarzami zazwyczaj nie ma problemu - maja dobra opinie wsrod pacjentow i moga zyc calkiem niezle.

                Problemem sa lekarze ktorzy poszli na medycyne kierujac sie wylacznie perspektywa ze lekarz moze zyc niezle, ze zawdo perspektywiczny i taksamo potrzebny jak zawod grabarza - ze zapotrzebowanie zawsze gwarantowac bedzie posade.
                Wielu z tych lekarzy koncentruje sie na maksymalizacji zysku, wiedza nie blyszcza, nie sa tez pasjonatami - nie watpie ze mozna zyc calkiem dobrze zwlaszcza na obszarach gdzie pozostali koledzy prezentuja zblizony, mierny poziom.
                Mam dobre porownanie - mieszkalem dosc dlugo w wojewdztwie gdzie lekarze sa jednymi z gorszych i coz - wpisuja sie w to o czym pisze bardzo dobrze - Szczecin i Zachodnipomorskie jest akurat w dobre sytuacji bo lekarze sa tu po prostu lepsi - nie wiem z czym zwiazane sa takie roznice czy z bliskoscia szkol i iwkesza konkurencjawsrod lekarzy czy z innymi czynnikami.
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: rotten 26.03.13, 23:19 Odpowiedz
          proszę o propozycje- ile ma zarabiać chirurg, który przyszył rękę, ile powinien zarabiać lekarz za leczenie na intensywnej terapii, ile lekarz w SOR przyjmujący na dobie 100 pacjentów?
          • IP: *.dynamic.chello.pl

            Gość: badyl 26.03.13, 23:32 Odpowiedz
            dobry fachowiec z pewnością powinien zarabiać dużo
            ale powinien też mieć kasę fiskalną w swoim prywatnym gabinecie (i nie wahać się jej użyć)
            i odpowiadać za swoje błędy
            tego wymaga uczciwość... po prostu
          • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

            Gość: Vlad.H. 26.03.13, 23:36 Odpowiedz
            nie wiem ale napewno nie kazdy lekarz jest mikrochirurgiem - mowimy nie o elicie i pasjonatach ale czasem o lekarzach odwalajacych panszczyzny - z tymi z ktorymi chory spotyka sie najczesciej.
            • IP: *.dynamic.chello.pl

              Gość: rotten 27.03.13, 09:01 Odpowiedz
              pytałam o wyrobnika w SOR, nie tylko o chirurga ręki. To ile powinien zarobić?
              • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

                Gość: Vlad.H. 27.03.13, 23:39 Odpowiedz
                proporcjonalknie do mozliwosci sytemu, zasobnosci kraju i zarobkow innych pracownikow sluzby zdrowia - chocby pielegniarek ktore czesto robia duza czesc roboty na oddziale a ktorych praca nie jest kompletnie doceniania - nie moze byc takiego rozwarstwienia jak obecnie lekarze zarabiaja - znaczaco wiecej niz np pielegniarki a odpowiedzialnosc zblizona.
    • 26.03.13, 21:30 Odpowiedz
      Tuwimem Was proszę nie kłóćcie się:
      wszyscy_dla_wszystkich

      Wszyscy dla wszystkich
      Murarz domy buduje,
      Krawiec szyje ubrania,
      Ale gdzieżby co uszył,
      Gdyby nie miał mieszkania?

      A i murarz by przecie
      Na robotę nie ruszył,
      Gdyby krawiec mu spodni
      I fartucha nie uszył.

      Piekarz musi mieć buty,
      Więc do szewca iść trzeba,
      No, a gdyby nie piekarz,
      Toby szewc nie miał chleba.

      Tak dla wspólnej korzyści
      I dla dobra wspólnego
      Wszyscy muszą pracować,
      Mój maleńki kolego.
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: . 27.03.13, 09:21 Odpowiedz
      - ul. Rybacka 4.
      Po paru latach będziemy rozmawiać.
    • 27.03.13, 13:00 Odpowiedz
      Jezeli zachoruje lub ulegnie wypadkowi, to chciałbym trafić
      do lekarza, ktory dobrze zarabia i jest wypoczety,
      a nie zagraniany i zmęczony, bo robi na kilka etatów...
      zeby sie czegoś dorobić i dokształcać zwiększając swoje kwalifikacje.
      Zauważcie, ze lekarze ciagle sie dokształcaja...
      u nich nie ma końca nauki wraz z dyplomem, to dopiero początek!
      Lekarz więc musi pracować i sie uczyć.
      Jezeli ktos ma wątpliwości to niech pracując podejmie naukę...
      moze w szkole wieczorowej lub innym kursie zawodowym!


      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

      Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
      a nie konsekwencje wobec krytykujących.
      • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

        Gość: Vlad.H. 27.03.13, 23:46 Odpowiedz
        wez nie pie...- skonczylem studia w trybie zaocznym - przez prawie 5 lat pracowalem, uczylem sie, placilem za studia.

        Nie ma zaocznych medycznych - wylacznie dzienne - w mojej branzy nauka trwa nieustannie i takoz nieustannie sie doksztalcam - co 2 - 4 lata wchodzi cos radykalnie nowego a co 15 wymianie ulega praktycznie wszystko - medycyna sie nie rozwija w takim tempie a pomylic zawal z przedzwignieciem to trzeba nawet znachorem nie byc - lekarz wolal zaoszczedzic 15 zl na EKG...

        Mam znajomego - podlapal pare rzeczy odkleszczowych - i co zrobil lekarz - nic kolega sie doksztalca i czyta i sam sie leczy bo stan wiedzy o chorobach odkleszczowych jest porazajaco maly w Polsce. Bywaja dobrzelekarze ale to rodzynki reszta klepie panszczyzne ladujac sie wlasna "wielkoscia".
        • 28.03.13, 00:30 Odpowiedz
          Pamiętaj, ze jak Ty sie pomylisz, to najwyżej poprawisz,
          a lekarz nie sprawi zmartwychwstania!
          Wole zeby był doksztalcony i wypoczety, a nie wlasnie zmęczony,
          bo taki może pomylić diagnozę, a jeszcze przez dyrektora i NFZ
          zmuszany do zaoszczedzania na dodatkowych badaniach!
          Bo lekarz chętnie wysłałby pacjenta na badania, ale sa limity...
          nie moze, bo nie starczy pieniedzy dla innych !

          Nie żyjesz w Polsce - tu jest inaczej!

          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

          Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
          a nie konsekwencje wobec krytykujących.
          • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

            Gość: Vlad.H. 29.03.13, 00:16 Odpowiedz
            Wiec jesli lekarz sie myli to i nie zarabia tyle jakby sie nie mylil - naprawde tych gorszych lekarzy jest wiecej niz tych lepszych - tyle.

            Ja odnosze wrazenie ze lekarze sa nieomylni a jesli sie pomyla to i tak sie nie pomylili - zaburzone sa proporcje w relacjach pacjent - lekarz a takze lekarz - inni pracownicy sluzby zdrowia.

            Lekarz placi z wlasnej aksy i dlatego sciubi bo nie wyslanie pacjenta jest jego zyskiem - ilu lekarzy zleca posiew przed przepisaniem antybiotyku na grype?

            Co z tego ze nie zyje w Polsce - wydaje mi sie ze to niczego nie zmienia - czemu za 160 Euro (cala rodzina) w NL mozna miec podstawowa opieke zdrowotna a w Polsce nie ?
    • 27.03.13, 14:59 Odpowiedz
      Pensje są niezbyt wysokie ale to za 5 godzin pracy podstawowej (bardzo często nienajlepszej) w czasie której załatwiają pacjentów prywatnych itd. itp. oraz inne rzeczy nie związane z pacjentami więc moim zdaniem nie mają powodów do narzekań. Natomiast porównywanie ich zarobków z "zachodnimi" jest pomieszaniem z poplątaniem bo przysłowiowy sprzątacz tam też zarabia 10 razy więcej.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: mariner 28.03.13, 08:49 Odpowiedz
        Roznica polega na tym ze z praca dla lekarzy na swiecie nie jest zle :) Mamy Unie europejska i polscy lekarze bez problemow znajduja prace w krajach Europy Zachodniej. Niemcy proponuja naszym absolwentom robienie u nich specjalizacji i juz za to oferuja godziwe pieniadze. Jesli tak dalej pojdzie to za pare lat nie bedzie mial nas kto leczyc bo wszyscy mlodzi, zdolni powyjezdzaja.
        • IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl

          Gość: Vlad.H. 29.03.13, 00:19 Odpowiedz
          tylko tym lepszym - nie rzucaja sie na kazdego lekarza, co wiecej przecietny lekarz konczy kariere zajmujac sie poacjentami raczej ubogimi i nie ma szansy na ten sam poziom zycia co jego kolega zajmujacy sie bogatszymi pacjentami.

          Nie ma co tworzyc mitow ze kazdy lekarz znajdzie swietnie platna prace i szanse robienia kariery oraz rozwijania umiejtnosci - wiekszosc skonczy jako lekarz rodzinny a tam nie zarobi sie wiecej niz 60 - 80tys Euro rocznie.
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: stan 31.03.13, 11:46 Odpowiedz
          Lekarzom jest dobrze, bo kadra uczelni medycznych dba bardzo o przyrost -nie ma nadprodukcji lekarzy.Błąd ten popełniły uniwersytety, kierunki humanistyczne , co dla humanistyki okazało się tragiczne .Nadprodukcja, przyjmowanie byle kogo , obniżenie poziomu, zawalenie rynku pracy przedziwnymi wytworami profesorów, którzy z żądzy zarabiania otworzyli swoje drzwi dla wszystkich chętnych.
          Dla lekarzy są stanowiska pracy!Nie tylko w Europie, w kraju też .
          W Europie ,owszem, zarobki wyższe, ale koszty utrzymania również.Ile kosztuje willa w kraju, ile na Wyspach? Służącą też można tu mieć za grosze , wczasy w ciepłych krajach wręcz za darmo.
    • 27.03.13, 15:38 Odpowiedz
      gabinety to rodzaj łapówkarstwa
      Jak gabinet może prowadzić neurolog? Neurochirurg? Ginekolog, dentysta, internista - ok. Natomiast kardiolodzy, okuliści i inni - przez gabinet wprowadzają do szpitali prywatnych pacjentów.
      Nie lepiej zlikwidować fikcję i wrócić do prywatnych łózek tzw privatdozentów?
      Płaćmy specjalistom w szpitalach po 20 tys zł, w przychodniach i prywatnych klinikach po 150 zł za 45 minut, ok, ale nie udawajmy, że gabinety mają sens!!!
      jeep
      --
      YCDSOYA
    • 27.03.13, 20:44 Odpowiedz
      maja pracowac za darmo w światek .piatek i niedziele?
      Kazdy moze po 10 latach pracy i 6 latach studiow zostac ordynatorem i byc narazony ze kazdy pacjent moze go oskarzyc za bład ktorego nie było i pełnic 32 godzinne dyzury w świta i dni wolne od pracy 8 razy w miesiacu.
      Za dobra i odpowiedzialna prace trzeba dobrze płacic rowniez w kryzysie bo zdrowie ludzkie jest bezcenne.
      Moze ten niedouczony dziennikarz ktory wypisuje bzdury w internecie zainteresuje sie ile zarabiaja lekarze ktorzy sa ordynatorami odziałów szpitalnych w innych krajach Uni Europoejskiej?
    • IP: *.opera-mini.net

      Gość: SromotnikBezwstydn 28.03.13, 09:18 Odpowiedz
      Jeśli w/g mojej kalkulacji ,wyniknie,że zabraknie mi wkrótce na moje wydatki , to biorę sie ostro do roboty.
      Nie zaglądam sąsiadom do kieszeni skąd i ile mają kasy na swoje wydatki.
      Kazdemu sąsiadowi życzę bogactwa , bo oni część dochodów przyniosą do mojej firmy... Jeśli zachoruję , to idę do lekarza , który ma dobry gabinet i renomę fachowca.Nie pytam go ile on zarabia.Ma być skuteczny.

    • 28.03.13, 10:51 Odpowiedz
      W sytuacji, gdy posiadane są jak najbardziej należne tytuły przed nazwiskiem, często (bo nie zawsze) gwarantujące tą fachowość i umiejętność lekarskiego rzemiosła - pacjent zalicza ścianę. Nie dlatego, że ponosi koszt wizyty prywatnej (bo nie czarujmy, tyko w ten sposób dostanie się do pana(i) profesor(a)), nie tylko dlatego, że nie rozumie "bełkotu medycznego", ale głównie dlatego, że ma się dostosować do prestiżu tytułu przed nazwiskiem. I broń "panie Boże" profesora nazwać - doktorem. To ujma, hańba i efekt złośliwego traktowania pacjenta, a że już o niedotrzymaniu terminu wizyty przez pacjenta w gabinecie prywatnym nawet z przyczyn losowych - nie wspomnę. Kto ich do tego przyzwyczaił? PACJENT. A co to znaczy "czekoladki, bombonierki, kwiatki... no i owszem jasie wędrowniczki czy koperty"? PACJENT.
      PACJENT nauczył i umocnił własną postawą służalczą wobec rasy wyższej: od tek ministerialnych (władza) po urzędasów i lekarzy. PACJENT jest dla lekarza, nigdy odwrotnie. Jeszcze lepiej jak pacjent wie co mu dolega, żeby lekarz się z diagnozą nie wysilał - ale to w państwówce, bo prywatnie to lepiej jak nie wie - wtedy można skierować do odpowiednich laboratoriów czy gabinetów. PACJENT ma płacić i PACJENT ma odstawiać taniec godowy w trybie służalczym - nie, to na pysk. Kto tego nauczył wyższą rasę? PACJENT.

      --
      H.G. Wells If we don`t end war, war will ends us
      • 28.03.13, 22:51 Odpowiedz
        idealne i trafne to twoje podsumowanie całego tego bogochwalaczego stosunku do lekarzy jaki żesmy sami stworzyli przez dziesiatki lat. to jest w Polsce po prostu kasta wyższa świetych krów a na zachodzie raczej traktowany jak wysokiej klasy rzemieślnik który wykonuje usługi dla ludnosci i tyle.
      • IP: *.toya.net.pl

        Gość: jaj 29.05.13, 18:49 Odpowiedz
        1. Kto bogatemu zabroni?!
        2. Dostęp do studiów medycznych jest dla wszystkich. Czemu nie poszedłeś?
        np. wojskowa akademia medyczna - wystarczy wstąpic do wojska , pouczyc sie i wyrazic chec
        3. studia trwają 6 lat + 2 staż +ok. 5 specka. Daje nam to 13 lat nauki + coroczne zbieranie punktów na sympozjach, szkoleniach, - koszt ok. 1000zł za jeden wyjazd.
        4. Szczerze powiem ze jezeli jestem w czym bardzo dobry to dlaczego tego nie wycenic odpowiednio? Chociażby dlatego że doście do takiego stanu rzeczy zajeło sporo czasu.
        5. Właśnie kupiłem sobie R8, uzywane, ale mam:)
    • 05.04.13, 16:51 Odpowiedz
      lekarz zarabia dobrze, jeśli dużo dyżuruje. a jak wyglądają stawki za dyżury? dla lekarza w trakcie specjalizacji(na swoim przykładzie) - 350zł - dyżur od 15(po pracy) do następnego rana do 9, przy dobrych wiatrach można pospać w nocy max 3godziny z przerwami, 18h pracy - 19zł za godzinę, odpowiedzialność bardzo duża. Dzwonię do hydraulika w sprawie zepsutego kranu - przyjezdza, "majstruje" przez 10min i kasuje 160zł, odwiedzi 2 klientów i zarobi tyle co ja na nocnym dyżurze;]
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: as 15.04.13, 12:11 Odpowiedz
        moj lekarz ,,pierwszego kontaktu" ma jeszcze czas na działalność samorządową. Stąd wszyscy orientujemy się jakie są jego dochody np. za 2011 rok : 202789zł (przychod 518508).
        Może dyżurowanie w szpitalach to błąd? Lepiej zostać wiejskim doktorem. I prestiż większy i pensja godziwa :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.