Dodaj do ulubionych

Pora na zmianę nazwy Opery na Zamku

07.04.13, 20:39
1. Pani dyrektor po nastaniu do tej placówki zmieniła już wszystko: logo, siedziby administracji i miejsce pobytu 10 forteklapów, nazwę knajpy związane z OnZ. Teraz pora jeszcze na zmianę nazwy samej instytucji.
2. Biorąc pod uwagę ilość spektakli operowych w repertuarze placówki (w kwietniu aż CZTERY razy zagrany zostanie "Eugeniusz Oniegin", w tym trzykrotnie w jednym tygodniu, w maju przewidziano ZERO spektakli operowych/operetkowych, w czerwcu jest zapowiedziana premiera operetki w postaci JEDNEGO spektaklu), określenie "Opera" w nazwie placówki jest równie nietrafne, jak jego dopełnienie "na Zamku" (sądząc z dotychczasowego tempa budowy, pokolenie obecnych pięćdziesięciolatków nie dożyje powrotu placówki z namiotu do zamku).
3. Biorąc pod uwagę, CO tworzy repertuar placówki (PIĘĆ spektakli baletowych w maju, muzyka sakralna na chór, organy z panią Bornowską, koncert skrzypcowy Karłowicza śpiewany przez Annę Marię Jopek, nie wspominając już o tańczących słoniach i roztańczonych operankach), jedyną uprawnioną nazwą jest "Tancbuda pod Archaniołem Jopkiem".
4. I niech tak zostanie.
5. Tylko dlaczego z podatków najbiedniejszego regionu Unii Europejskiej na wschód od Brukseli?

--
"Konkluzywnie ustalono, że analagicznie i patalagicznie była to dyfamacja"
(Jarosław Kaczyński, twórca języka wolskiego)
Edytor zaawansowany
  • Gość: irka IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 20:44
    Niech ktoś powie, że to żart (primaaprilisowy?!):

    Koncert na chór i organy.
    Pełne harmonii, choć wewnętrznie bardzo nasycone brzmienie chóru często inspirowało wielkich kompozytorów do tworzenia muzyki pełnej metafizycznego uniesienia. Właśnie z takimi utworami zetkną się Państwo podczas koncertu Musica sacra.
    Brytyjscy krytycy muzyczni wyodrębnili w latach 90. ubiegłego stulecia grupę współcześnie żyjących kompozytorów silnie eksponujących w swoich dziełach pierwiastek duchowy,
    określając ich mianem „świętych mistyków” (holy mystics). Do tego grona zaliczono między innymi Estończyka Arvo Pärta i Polaka Henryka Mikołaja Góreckiego (niestety już nieżyjącego), których dzieła usłyszą Państwo podczas majowego koncertu Musica sacra.
    Programu wieczoru dopełnią chóralne dzieła Edwarda Griega i Francisa Poulenca, a zwieńczeniem całości będzie niesłusznie zapomniana Msza uroczysta Kazimierza Wiłkomirskiego, w której partie wokalne zostaną wzmocnione monumentalnym brzmieniem organów.
    Chórem Opery na Zamku dyrygować będzie Małgorzata Bornowska.

    opera.szczecin.pl/repertoire/musica-sacra/
    Zaproszenie szczecińskiej Opery daje mi możliwość pochylenia się nad moimi ulubionymi tematami klasycznymi, nie tylko ariami operowymi, ale i uwerturami czy tematami koncertów i symfonii – podkreśla artystka. – Jedynym kryterium wyboru programu jest mój własny zachwyt, chęć dotknięcia muzyki, która ukształtowała mnie jako człowieka, i pokazania jej w innym kontekście. We współpracy z muzykami Orkiestry Opery na Zamku postaram się obronić bezwzględne piękno tych tematów.
    Zapowiada się spotkanie rozległej klasycznej formy z duchem muzyki improwizowanej i współczesnym językiem szeroko rozumianej piosenki.
    – Muzyka nie ma granic – mówi Anna Maria Jopek. – Koncerty Chopina, Halka Moniuszki i symfoniczne dzieła Karłowicza od zawsze są moją największą inspiracją do szukania własnych dróg w muzyce. Ciekawie będzie zaśpiewać te tematy…
    Orkiestrę szczecińskiej Opery na Zamku poprowadzi kompozytor i multiinstrumentalista
    Krzysztof Herdzin. On jest również autorem wszystkich aranżacji i współtwórcą konceptu.
    Obok Anny Marii Jopek wystąpią muzycy jazzowi i folkowi. Usłyszymy między innymi fragmenty oper Moniuszki, koncertów fortepianowych Chopina, koncertu skrzypcowego Karłowicza, pieśni Szymanowskiego, a także muzykę wokalną polskiego renesansu.

    opera.szczecin.pl/repertoire/anna-maria-jopek-i-orkiestra-opery-na-zamku/
  • tadeusz.4 07.04.13, 20:49
    Niestety, takie są fakty. W tym mieście i w tym regionie NIKT nie kontroluje wydawania publicznych środków. Pani Jopek śpiewa muzykę sakralną w ramach repertuaru opery, filharmonia zaprasza didżejów w ramach swojej statutowej działalności, tudzież zatrudnia lokalnych kompozytorów i adiunktów z AS jako konferansjerów, pani architekt zostaje wicedyrektorem teatru dramatycznego - i cyrk jedzie dalej... A pan Golema, co to wszyscy o nim wiema, właśnie wyszedł w glorii i chwale (przejąć Łasztownię, a może Zamek - przecież po remoncie trzeba będzie nowego, sprawnego inwestora w pomieszczeniach odnowionej gastronomii zamkowej)...

    --
    "Wy, w imię naszych zasad, domagacie się dla siebie takich praw, jakich - w imię waszych zasad - nam odmawiacie"
    (Blaise Pascal do jezuitów, w sporze jansenistów z jezuitami)
  • lucius12 07.04.13, 20:53
    Może po prostu teatr muzyczny im. Rewellersów? Po co Szczecinowi opera, przy tych pieniądzach i potrzebach? Dobry lekki teatr muzyczny z baletem nie jest zły, połączyć coś a la Buffo z innymi branżami etc. Na pewno będzie na to więcej klientów niż na podróbkę opery tak jak do tej pory. Nigdy nie było pieniędzy na dobre instrumenty i dopracowanie poziomu na częstych spektaklach i próbach. O poziomie orkiestry wystarczy przypomnieć co się działo w ostatnich latach i to przed nową Dyrektorką (ę ą poprawnie?)...
    "Orfeusz" Monteverdiego był pisany dla widowni parunastu osób. Ile się znajdzie w Szczecinie świadomych odbiorców opery? Owszem, to nie tylko "wina" opery i operetki ale także szkół a przede wszystkim pochodzenia mieszkańców. Opera w Szczecinie to takie samo kuriozum jak gdyby chcieć zbudować operę w Nowej Hucie. Białystok też humorystycznie podszedł do tematu bo w dopiero co oddanym budynku zlecają teraz ekspertyzę na akustykę bo ta jest do d...
    Jeżeli znajdą się kiedyś sponsorzy-mieszkańcy z miasta na samofinansowanie orkiestry kameralnej, dopiero wtedy podjęcie inicjatywy przez miasto do WSPÓŁORGANIZACJI z w/w mieszkańcami poprzez wspólną fundację (bo tak to się robi w cywilizowanych krajach) budowę instytucji muzycznych.
  • Gość: . IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 21:19
    lucius12 napisał(a):

    > Może po prostu teatr muzyczny im. Rewellersów? Po co Szczecinowi opera, przy ty
    > ch pieniądzach i potrzebach? Dobry lekki teatr muzyczny z baletem nie jest zły,
    > połączyć coś a la Buffo z innymi branżami etc.

    Taka była operetka na Potulickiej - i komu to przeszkadzało? Wystarczy tylko grać "Lili chce śpiewać", "Barona cygańskiego" i "Wdówkę"...

    > Jeżeli znajdą się kiedyś sponsorzy-mieszkańcy z miasta na samofinansowanie orki
    > estry kameralnej, dopiero wtedy podjęcie inicjatywy przez miasto do WSPÓŁORGANI
    > ZACJI z w/w mieszkańcami poprzez wspólną fundację (bo tak to się robi w cywiliz
    > owanych krajach) budowę instytucji muzycznych.

    W XIX wieku też tu nie było ani opery, ani orkiestry symfonicznej z prawdziwego zdarzenia, Konzerthaus powstał dopiero na fali boomu budowlanego (i też bez stałego zespołu). Za wszystko wystarczał organista Loewe i kameralne muzykowanie po domach i salonach. Więc może faktycznie - pora się wziąć za stworzenie jednego dobrego zespołu kameralnego, a przestać dotować fikcję (wojewódzką - opera i miejską - filharmonia)?
  • Gość: Menel IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 21:31
    Drożdzówka albo Bułka z Masłem!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka