Dodaj do ulubionych

Kajakarz wypłynął na jezioro Dąbie i opadł z si...

17.06.13, 17:10
Musiał wypłynąć najdalej ze sto metrów od brzegu, dalej nikt by go nie usłyszał. Zarypiasta wyprawa, gościu jeszcze bardziej.
Edytor zaawansowany
  • tertium-non-datur 17.06.13, 17:51
    Kajakarz padł ofiarą własnej bezmyślności. Jezioro Dąbie przy silnym wietrze jest niebezpieczne, głównie ze względu na wysokie dla małych jednostek fale. Mężczyzna przede wszystkim jednak źle ocenił swoje siły i umiejętności. Przy ich braku wypływanie w głąb jeziora może skończyć się fatalnie.

    Czyje to słowa? Nie podano, więc zakładam, że Kraśnicki. Oczywiście nie ma absolutnie znaczenia, czy ten kajak był wzięty z wypożyczalni i czy ktoś się potem interesował, co się z nim dzieje. Zapłać za kajak, utop się (sam kajak nie utonie i wypożyczalnia go odzyska) albo niech ratuje cię państwowy wopr i policja. Że też tyle bełkotu jest w tych artykułach potok sam słów bez istotnego znaczenia. Pomija się istotne szczegóły, wyciąga bezpodstawnie wnioski i wydaje wyroki o bezmyślności patrząc na sprawę przez wąski pryzmat własnej ograniczonej inteligencji.

    --
    Jeżeli dany artykuł lub komentarz jest wyjątkowo subiektywny, nierzetelny i jednostronny, to sam również mam prawo do własnej jednostronnej opinii, dla wyważenia stanowisk. Podobnie jak w sądzie ma do tego prawo powód, pozwany lub adwokat. Autor artykułu w gazecie powinien być natomiast jak obiektywny sędzia. W Szczecińskiej GW prawie nigdy tak nie jest i stąd bierze się tyle skrajnych opinii.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 18:03
    Nie ma podstawowych faktow, czyli skad wyplynal. Przypomne ze w niedziele wialo z Zachodu.
    Nie sadze zeby wyplynal z wysp ani zachodniego brzegu Odry wiec z tym wracaniem pod wiatr cos nie tak :) na dodatek caly wschodni brzeg od plazy w Dabiu po Lubczyne jest dostepny
    to jezioro a nie ocean :)
  • Gość: gshegosh IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.13, 18:29
    > to jezioro a nie ocean :)

    Dokładnie, wydaje mi się że jeśli miał problemy z powrotem pod wiatr, mógł spłynąć z wiatrem gdziekolwiek na brzeg. Niepoważny człowiek, jeśli ruszył nie mając żadnego doświadczenia, bez telefonu (bo czemu wzywał pomocy krzykiem), bez sprawdzenia prognozy pogody... Dobrze, że nic się poważnego nie stało.
  • evergreen111 17.06.13, 18:58
    1. Ale akurat cytowane przez ciebie zdania mają sens! Gdzie tam jest bełkot?
    2. "Mężczyzna przede wszystkim jednak źle ocenił swoje siły i umiejętności." Gdzie znalazłeś akapit o bezmyślności owego kajakarza? Najwyraźniej przez pomyłkę komentujesz inny tekst.
  • tertium-non-datur 17.06.13, 21:21
    evergreen111 napisał:

    > 1. Ale akurat cytowane przez ciebie zdania mają sens! Gdzie tam jest bełkot?

    oceniam to jako bełkot, bo dziennikarzyna ocenia sytuację i wydaje werdykty a nie wie nawet skąd się ten kajakarz na jeziorze wziął, skąd wypłynął, czy wypożyczył kajak. To wszystko jest nieważne - wystarczy, że zwał pomoc i już można go oceniać.

    > 2. "Mężczyzna przede wszystkim jednak źle ocenił swoje siły i umiejętności." Gd
    > zie znalazłeś akapit o bezmyślności owego kajakarza? Najwyraźniej przez pomyłkę
    > komentujesz inny tekst.

    masz cytat to sobie przeczytaj 100 razy jak nie widzisz tego słowa, a jak to nie pomoże to porównaj następne 1000 razy z artykułem




    --
    Jeżeli dany artykuł lub komentarz jest wyjątkowo subiektywny, nierzetelny i jednostronny, to sam również mam prawo do własnej jednostronnej opinii, dla wyważenia stanowisk. Podobnie jak w sądzie ma do tego prawo powód, pozwany lub adwokat. Autor artykułu w gazecie powinien być natomiast jak obiektywny sędzia. W Szczecińskiej GW prawie nigdy tak nie jest i stąd bierze się tyle skrajnych opinii.
  • evergreen111 18.06.13, 08:36
    1. JAKIE MA ZNACZENIE SKĄD WYPŁYNĄŁ I CZYJ TO BYŁ KAJAK? Gdyby wypłynął np. ze Stepnicy a kajak należałby do szwagra, to wróciłby bez problemów, z uśmiechem na ustach???
    2. Jeśli kajak był wypożyczony - np. na kilka godzin - to wypożyczalnia miała zobaczyć w szklanej kuli, że facet ma kłopoty i szybko powiadomić policję?
    3. Faktycznie, przeoczyłem slowo "bezmyślnie". Ale czy TY oddaliłbyś się na tyle od brzegu, żeby potem nie mieć sił na powrót? Zakładam że nie, bo NIE JESTEŚ BEZMYŚLNY.


    I - last but not least -
  • tertium-non-datur 18.06.13, 14:19
    evergreen111 napisał:

    > 1. JAKIE MA ZNACZENIE SKĄD WYPŁYNĄŁ I CZYJ TO BYŁ KAJAK? Gdyby wypłynął np. ze
    > Stepnicy a kajak należałby do szwagra, to wróciłby bez problemów, z uśmiechem n
    > a ustach???
    > 2. Jeśli kajak był wypożyczony - np. na kilka godzin - to wypożyczalnia miała z
    > obaczyć w szklanej kuli, że facet ma kłopoty i szybko powiadomić policję?
    > 3. Faktycznie, przeoczyłem slowo "bezmyślnie". Ale czy TY oddaliłbyś się na tyl
    > e od brzegu, żeby potem nie mieć sił na powrót? Zakładam że nie, bo NIE JESTEŚ
    > BEZMYŚLNY.
    >
    >
    > I - last but not least -

    Nie ocenia się osoby i sprawy nie mając pełnej informacji. Bo to jest właśnie bezmyślność. Dla mnie sam fakt przebywania na jeziorze i wzywanie pomocy TO ZA MAŁO aby kogoś oceniać i nazywać bezmyślnym.

    --
    Jeżeli dany artykuł lub komentarz jest wyjątkowo subiektywny, nierzetelny i jednostronny, to sam również mam prawo do własnej jednostronnej opinii, dla wyważenia stanowisk. Podobnie jak w sądzie ma do tego prawo powód, pozwany lub adwokat. Autor artykułu w gazecie powinien być natomiast jak obiektywny sędzia. W Szczecińskiej GW prawie nigdy tak nie jest i stąd bierze się tyle skrajnych opinii.
  • czareczek2 17.06.13, 18:42
    Sorki, ja jeszcze raz. Często pływam po Dąbiu, to faktycznie trudny akwen, z krótką i wysoką falą. Często jest tak, że ludziom na brzegu wydaje się, że woda spokojna, a na środku metrowe fale jedna za drugą.
    W sobotę było trudno, wiem, bo pływałem. Przepłynąłem z Lubczyny na drugą stronę jeziora, przez kanał Leśniczówka do toru wodnego, potem do betonowca i z powrotem do Lubczyny. Żyję i pomocy nie wzywałem, choć lekko nie było.
    Nie wiem, co zrobił jegomość, którego ratowała cała marynarka. U mnie jego wyprawa spowodowała zajady ze śmiechu.
    A w artykule faktycznie nie ma podstawowych informacji.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 21:59
    Artykol jest adekwatny do poziomu tego kajakarza i szczecinskiego dziennikarstwa :)
  • Gość: Andrzej Kraśnicki IP: *.agora.pl 18.06.13, 11:48
    Fakty, które decydują o tym, że zachowanie owego pana zasługuje na określenie „bezmyślne” są oczywiste: wypłynął za daleko, poza granice swoich umiejętności, nie potrafił efektywnie wiosłować pod wiatr, nie wziął ze sobą telefonu komórkowego (wystarczy wrzucić w woreczek foliowy jeśli ktoś nie ma dedykowanego dla wodniaków futerału). Policjantom, którzy go uratowali opisał swoją bezradność (a ta opisała to w komunikacie).
    Czy szanowne grono teoretyków wyda inną ocenę zachowania owego pana jeśli napiszę jakim kursem płynął, jaki miał numer buta, rodzaj wiosła, co na ma do powiedzenia kot kajakarza (a jeśli go nie ma, to opinię fachowca jaki miało to wpływ na kondycję kajakarza) itp.? Jeśli komuś brakuje wyobraźni i umiejętności oceny własnych możliwości to się prosi o kłopoty niezależnie czy wsiada w kajak, na rower, do samochodu (a właśnie, czy wypożyczalnie aut czuwają, by kierowca się nie rozbił wysyłając za nim anioła stróża?).
    Dąbie znam jako kajakarz. I tak jak napisał czareczek2. Jezioro potrafi dać w kość i zaskoczyć złymi warunkami w głębi akwenu. Kto nie pojmuje tego, że w wietrzny dzień na dużym jeziorze może mieć kłopoty ten jest po prostu bezmyślny.
  • exman 18.06.13, 14:21
    a mówłem gościowi, płyń człowieku na północ, nie oglądaj się w lewo, tam nie ma już nic ciekawego i drań jednak musiał spojrzeć na Szczecin ... to i siły mu odebrało.
    --
    Kiss me, Hardy.
  • tertium-non-datur 18.06.13, 14:26

    > Dąbie znam jako kajakarz. I tak jak napisał czareczek2. Jezioro potrafi dać w k
    > ość i zaskoczyć złymi warunkami w głębi akwenu. Kto nie pojmuje tego, że w wiet
    > rzny dzień na dużym jeziorze może mieć kłopoty ten jest po prostu bezmyślny.

    Skąd wiesz, że gdy wypływał był wiatr? poza tym skoro sam znasz to jezioro i niejednokrotnie byłeś zaskoczony, to znaczy że i Ty byłeś jeśli nie bezmyślny, to na granicy bezmyślności. Bo skoro walczyłeś z żywiołem... i dało Ci ono jak się wyraziłeś "w kość" to też mało brakowało byś nie skomlał o pomoc przez telefon czy cokolwiek innego.

    Pomyśl teraz o kimś, kto nie ma takiego doświadczenia jak Ty. Bo są tacy którzy zaczynają dopiero. Czy ktoś z większym doświadczeniem nie powinien ich ostrzec zanim wypożyczy mu kajak? Nie. Bo to przecież dla Ciebie nie ma żadnego znaczenia. Ważne że się utopi i będzie to jego bezmyślność. O innych okolicznościach nie ma sensu wspominać.


    --
    Jeżeli dany artykuł lub komentarz jest wyjątkowo subiektywny, nierzetelny i jednostronny, to sam również mam prawo do własnej jednostronnej opinii, dla wyważenia stanowisk. Podobnie jak w sądzie ma do tego prawo powód, pozwany lub adwokat. Autor artykułu w gazecie powinien być natomiast jak obiektywny sędzia. W Szczecińskiej GW prawie nigdy tak nie jest i stąd bierze się tyle skrajnych opinii.
  • Gość: Andrzej Kraśnicki IP: *.agora.pl 18.06.13, 14:57
    Wiem, że wiało, bo nie siedziałem w domu przed komputerem czy też parku.

    I proszę nie zmyślać, że „walczyłem z żywiołem”. To, że wiem o tym, że jezioro potrafi zaskoczyć złymi warunkami nie wynika z tego, że dałem się zaskoczyć. Bo dla mnie nie jest zaskoczeniem to, że w wietrzny dzień na środku jeziora mogą być fale, które wleją mi wodę do kokpitu jeśli nie założę fartucha. I że trzeba sporo wysiłku, by pokonać dłuższy dystans. Tyle, że kontrolowane danie sobie w kość jak na siłowni to coś innego niż doprowadzenie się do stanu, w którym nie ma się sił unieść wiosła. Ale widziałem już osoby, które w coś takiego się pakowały.

    Jeśli ma się olej w głowie to po prostu nie wypływa się na jezioro Dąbie nie przygotowanym do kiepskich warunków. Ostrzeżenia? Trzeba być pozbawionym wyobraźni by pakować się odkrytym kajakiem daleko od brzegów jednego z największych jezior w Polsce w dzień, w którym zdmuchuje czapkę z głowy.
  • Gość: mariner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.13, 21:09
    Plywalem po Dabskim w czasach kiedy wielkiego redaktora ,eksperta ktory nie potrafi napisac skad kajakarz wyplynal w planach nie bylo. Plywalem tez w sobote i niedziele. Dla kazdego kto ma z woda cokolwiek do czynienia to istotna informacja dla oceny sytuacji.
    Brak rzetelnosci w pisaniu jest powszechna :) AG w Magazynie "Kuriera" nie zdobyl sie na to zeby zapoznac sie z programem PMT ktory wlasnie na Dabskim sie odbywal i pominal druga szczecinska zaloge Kacpra Tunskiego a do tego napsal ze zalogi sa 3-osobowe a sa 4-osobowe. Lenistwo czy ignorancja ?
  • tertium-non-datur 20.06.13, 22:26
    > Tyle, że kontrolowane d
    > anie sobie w kość jak na siłowni to coś innego niż doprowadzenie się do stanu,
    > w którym nie ma się sił unieść wiosła.

    Jest pan wyjątkowo pewny siebie nie tylko w tym co pisze, ale i w tym jak to pan potrafi kontrować sytuację. Tacy pewni siebie topią się najczęściej. Zawsze sytuacja może się wymknąć spod kontroli, zawsze! Nie ma czegoś takiego jak kontrolowane dawanie sobie w kość. I nawet na siłowni trzeba znać umiar bo można zejść z tego świata.


    > Ostrzeżenia? Trzeba być pozbawionym wyobraźn
    > i by pakować się odkrytym kajakiem daleko od brzegów jednego z największych jez
    > ior w Polsce w dzień, w którym zdmuchuje czapkę z głowy.

    I dla tych pozbawionych wyobraźni nie warto napisać rzetelnego artykułu ani ich ostrzegać wypożyczając kajak. I kontynuować wyzywanie od bezmyślnych chyba tylko po to aby pokazać nad innymi swoją wyższość.

    Trzeba być pozbawionym wyobraźni... to jedne na co stać tego "redaktora" czy jaką wy tam macie hierarchię...




    --
    Jeżeli dany artykuł lub komentarz jest wyjątkowo subiektywny, nierzetelny i jednostronny, to sam również mam prawo do własnej jednostronnej opinii, dla wyważenia stanowisk. Podobnie jak w sądzie ma do tego prawo powód, pozwany lub adwokat. Autor artykułu w gazecie powinien być natomiast jak obiektywny sędzia. W Szczecińskiej GW prawie nigdy tak nie jest i stąd bierze się tyle skrajnych opinii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.