Dodaj do ulubionych

normalni mężczyźni?

14.08.05, 20:17
Czy jest szansa trafić w Szczecinie na normalnego, sympatycznego faceta w
wieku 25-35 lat, wolnego i bez:
- zobowiązań,
- roszczeniowego stosunku do świata,
- frustracji
- zamiaru zdradzania prędzej czy później dziewczyny????
Bo zwątpiłam!
Edytor zaawansowany
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:20
    na imie mi Piotr i oprucz dysylekcji jestem w miare normalny ;)
  • missasistant 14.08.05, 20:23
    Dziękuję, Piotrze, przywracasz mi wiarę w świetlaną przyszłość ;-))
  • Gość: wizytka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 20:25
    Ha! Ja mam normalnego, ale nie oddam ! Mój ci on ! :)))
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:27
    zasze do usłóg ;)

    nie zdradzam
    nie mam roszczeniowgo podejścia do życia
    mam kilka wad ale tak bez nich byłbym nudny ;)

    pozdrawiam
  • menel1 14.08.05, 20:27
    Ja jestem normalny i mam wariatke w domu, ale jej nie oddam bo mi pasuje.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:28
    Nie ma, zdradzają wszyscy. Prędzej czy pozniej. Im szybciej sobie to
    uswiadomisz, tym potem mniejsze rozczarowanie. Jesli chodzi o fajnych facetow,
    to w szczecinie jest w ogole tragedia. polecam poznan lub Krakow.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:29
    a - załamujesz mnie !!!!

    to niby tam nie zdradzają?
  • menel1 14.08.05, 20:30
    i moze mniej smirdzom?
  • Gość: do piotra IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:43
    Powiedzialam, ze zdradzaja wszyscy i zdania nigdy nie zmienie. polecam te
    miasta po pominieciu faktu, ze wszyscy zdradzaja (jesli ktos potrafi, to
    pominac), a ktos szuka ciekawego faceta intelektualnie, zawodowo, z fajnym
    hobby, ktory po powrocie z pracy jest w stanie porozmawiac o egzystencji, wielu
    aspektach obejrzanego filmu (w szczecinie po filmie od wszystkich facetow
    slyszalam w przyblizeniu:fajny lub beznadzieja i to wszystko), na stwierdzenie,
    ze wybieram sie do teatru lub do, nir daj boze, opery nie reagujacy pytaniem: a
    kto Ci kazał? (sic!, nie uwieszajacy sie na kobiecym ramieniu bluszcz,
    niesfrustrowanego i dluuugo mozna by jeszcze wymieniac, jakiego faeta, to moge
    stwierdzic, ze ma 10 razy wieksze szanse znalezc takiego w poznaniu lub
    krakowie, niz w szczecinie. Tam naswet po ulicy chodzac widzi sie ciekawe
    twarze, z oczami, ktore cos wyrazaja. Tu puste, tepe galy, a w najlepszym
    wypadku oczy bardzo zmeczone, zalozmy, ze od ciezkiej pracy po nocach...
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:49
    szkoda ze tak myślisz
    ja tam znam kilku tu zacnych gości ;)
  • menel1 14.08.05, 20:50
    Andreas jest fajny, i pelen cnot:-))
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.05, 16:41
    no dzieki...
    no nie zagladałem tu, bo nie interesuja mnie normalni mężczyźni...
    ale...
    No dzieki Menel, fajny jestem? - no moze, chyba gdybym tak nie uwazał,
    to bym siebie nie akceptował, a akceptuje!
    ale pełen cnot... no zalezy jakich...

    Ja jestem chyba normalny, no może troche normalniejszy od innych ;-)

    Ot taki tam jak kazdy normalny facet!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:58
    Piotrze, ja tez zaluje, ze tak mysle, a raczej, ze zostalam zmuszona do takiego
    myslenia przez wieloletnie doswiadczenie. zdania juz nie zmienie. teraz po
    prostu ja zdradzam facetow pierwsza i tym sposobem zawsze jestesmy kwita.
  • menel1 14.08.05, 20:59
    a to k..vva!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 21:06
    nie bede cie komentowac. wlsnie udowodniles wysublimowanie, inteligencje,
    wrazliwosc, nie mowiac juz o jakiejkolwiek kulturze i wychowaniu szczecinskich
    tzw. facetow. zamiast jakiejkolwiek dyskusji- wyzwac. bo to takie proste,
    chcialam powiedziec prostackie. o takich pustakach wlasnie mowilam, o takie
    barachlo, czlowiek potyka sie w szczecinie na kazdym kroku.
  • menel1 14.08.05, 21:29
    Gość portalu: a napisał(a):

    zdania juz nie zmienie. !!!!Doskonaly wstep do dyskusji.
    teraz po prostu ja zdradzam facetow pierwsza i tym sposobem zawsze jestesmy
    kwita.
    !!Alez to wysublimowane i wrazliwe.
    Dziwka z pretensjami.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 21:50
    menel załamujesz mnie
    pokaż ze mamy klase
    no chodź tyci ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 21:52
    zdaje sie, ze to wysublimowane slowo, ktorego jak widac znaczenia nie rozumiesz
    (dziwka bierze tepolu pieniadze za swoje uslugi), ja to robie, bo mi to
    odpowiada po tym, czego od facetow doswiadczylam, a pieniedzy nie potrzebuje,
    bo mam dosc wlasnych z tzw. uczciwej pracy. A wiec tego slowa uzyles, jak
    uslyszales, ze piwrwsza zdradzam faceta. twoja reakca swiadczy o tym, ze masz
    glebokie kompleksy i boisz sie, ze sa takie kobiety, bo a noz, ktoras ci
    przyprawi rogi, a pewnie juz to zrobila. Widzisz roznimy sie tym, ze mimo, iz
    ja uwazam, ze wszyscy faceci zdradzaja, bo mialam na to setki dowodow, to nie
    wyzywam ich od dziwkarzy i alfonsow. I to jest wlasnie wrazliwosc i sublimacja.
    A to, ze tobie brakuje jaj - kolejny dowod, ze tak szybko sie przestraszyles
    yego, ze powiedzialam, ze nie zmienie zania. Widzisz moj drogi prawdziwego
    faceta, a w dodatku inteligentego cos takiego nie przeraza. Prawdziwy facet
    potraktowalby to jako wyzwanie, bez zadnych podteksow. Nie szukam faceta i nie
    ja zaczelam ten watek.
    Mysle, ze wykreowales sie juz na tutaj na totalnego prostaka, wiec oszczedz
    sobie juz kolejnych wyzwisk w stosunku do osoby, ktorej wcale nie znasz (koncz
    wasc...). Ja w kazdym razie juz cie ignoruje. Po pierwsze dlatego, ze nie
    rozmawia sie z kims kto stosuje najbardziej chamskie chwyty erystyczne, a po
    drugie dlatego, ze nie chce sie znizac do twojego poziomu. Oprocz niektorych
    sytuacji intymnych nie lubie sie czolgac.
  • Gość: Siara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:18
    Witam. A - Tak czytam co piszesz i nie mogę się powstrzymać od yabrania głosu
    w dyskusji. Wiesz, żyję troche lat na tym świecie i jakoś nie zdarzyło mi się
    abym którąkolwiek ze swoich partnerek zdradził!! I to nie dlatego, że nie było
    okazji!! Uważam, że to czy ktoś zdradza zależy od człowieka a nie od tego, że
    jest facetem. Z drugiej strony współczuję Ci, bo chyba tak naprawdę nie kochasz
    lub nie kochałaś żadnego faceta od dawna. Poza tym jest dla mnie śmieszne
    stwierdzenie "zdradzam pierwsza i jesteśmy kwita". Puknij się w głowę!! Wiesz
    co robili ze zdrajcami jeszcze parę wieków temu?? Słuchali co mają do
    powiedzenia, a później kula w łeb! Życzę Ci abyś kiedyś znalazła feceta którego
    uszanujesz i nie bedziesz chciała zdradzać! Pozdro
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:29
    Ja tez witam.
    po pierwsze nie jestem jedyna kobieta na tym forum, ktora tak twierdzi, a nawet
    gdyby tak bylo mam takie prawo.
    Po drugie moze jestes impotentem?
    Juz pisalam tu kilkakrotnie, ze nie trzeba mi wspolczuc, bo miewam sie
    wysmienicie.
    Co do kochania tez nie zgadles, nie jestes nawet bliski prawdy.
    Takie poglady biora sie wlasnie stad, ze sie kogos bardzo kochalo i srogo
    zawiodlo, ale to przeciez osoba, ktora zyje pare ladnych lat na swiecie powinna
    wiedziec.....cius, cius
    Pukac w glowe sie nie zamierzam, bo w przeciwienstwie do ciebie sluzy mi ona do
    innych celow.
    Cha, cha, cha, a to sie usmialam. Andreas! Cztasz i nie grzmisz. Ciesz sie
    brachu, ze nie zyjesz w dawnych czasach, bo radykal, czy jak to sie teraz mowi
    fundamentalista siara za to latanie po burdelach kulke w leb by ci strzelal.
    Przy zalozeniu, ze wszystkim zdrajcoma dawali kiedys kulke w leb, a wszyscy
    faceci wedlug wielu na tym forum zdradzaja, to ja nie moge pojac zadna miara,
    jakim cudem przetrwal nasz gadunek, a przynajmniej cywiizacja zachodu...

    Tez sie puknij kulka w leb!
  • Gość: Siara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:57
    Hahaha
    Gadasz jak pokrzywdzona dziewczynka. powiedzialem, że ja nie zdradzam, a nie,
    że nie bylem zdradzany! Ale co, żyje dalej! Wolę być ponad Twoje "robię to
    pierwsza" :P I jakoś spokojniej mi sie zasypia :P

    P.S. Daruj sobie płytkie teksty o impotencji i przyjmij do wiadomości, że są na
    tym świecie normalni faceci, którym się podnosi a nie zdradzają ;). pa
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 15:44
    Cha, cha, cha przynajmniej w moim slowniku ortograficznym pisze sie przez ch,
    polecam sprawdzic.


    Czy ja gdzies napisalam ze byles zdradzany??? gdzie??
    Ja dla ciebie gadam jak pokrzywdzona dziewczynka, a ty dla mnie jak chory
    fundamentalista i to wszystko. Kazdy ma zdanie jakie ma. Ty twierdzisz, ze nie
    zdradzasz, a ja ze wszyscy zdradzaja i powtarzam nie ja jedna jako kobieta,
    wiec swe uwagi kieruj do szerszego gremium.
    Moj tekst o twojej impotencji byl tak samo plytki jak twoj o tym, ze ja nigdy
    nie kochalam. czyzbys zapomnial, ze rzucanie glupich uwag, to bron obosieczna?

    pa
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 15:20
    JA NIE ZDRADZAM!
    Jak jestem w zwiazku (nie formalnie)- dla mnie zwiazek to więź,
    to jestem i nie zdradzam, po agencjach latałem jeszcze pare lat temu...
    albo w lukach miedzy więziami...

    Co do zdrad mam stosunek... że bywa i to ludzkie...
    uczucie to nie wojna i nie mozna przymierzać wojskowych miar
    i to z zaszłych i jeszcze sowieckich armii...

    Ja zawsze staram sie zrozumiec druga strone, bo nie ma tak,
    że winna tylko jedna strona - NIGDY!

    Cenie ludzi, którzy zyja zgodnie z zasadami jakimis...
    ale pamietajmy dla niektórych nacji biały to kolor żałoby
    i bija brawa przy trumnie... tak wiec i te zasady u nas dobre,
    gdzie indziej inne...

    Nasze zdrady sa małe... to nie jest jak w stadzie królików...
    choc nie znam praw rzadzących w stadzie królików!

    A odzywam sie tu na forum, bo chce sie troche nauczyc od innych ludzi,
    spojrzeć z innej perspektywy!
  • Gość: Siara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:29
    > A odzywam sie tu na forum, bo chce sie troche nauczyc od innych ludzi,
    > spojrzeć z innej perspektywy!

    No i właśnie o to chodzi. Po prostu jak słyszę, że wszyscy faceci zdradzają to
    nie mogę sie z tym zgodzić, bo ja jestem wzjątkiem.

    Z tą kulą w łeb to przesadziłem, wiem... Ale tak bylo...
    Dziś jest innaczej. A przynajmniej w moim życiu. Po pewnym czasie jestem w
    stanie dużo wybaczyć...

    Pozdrawiam wszystkich
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 15:57
    Gość portalu: Siara napisał(a):


    > No i właśnie o to chodzi. Po prostu jak słyszę, że wszyscy faceci zdradzają
    to
    > nie mogę sie z tym zgodzić, bo ja jestem wzjątkiem.

    Ty sie chcesz czegos nauczyc, zaczynajac post do kogos kto zyje inaczej i ma
    inne poglady obrazajac go. gratuluje!! Nie ma to jak hipokryzja

    i nie wiem czemu masz taki problem z tym ze zdradzam pierwsza, (jakos nie
    przeszkadzalo ci stwierdzenie andreasa, ze chodzil do burdelu, moze zaczniemy
    wartosciowac co jest lepsze, a co gorsze?)ty nie zdradzasz, wiec nie bedziesz
    na mojej "liscie", a skoro tak cie to bulwersuje to moze masz ze soba jakis
    problem?? Juz nawet pomijam kwestie, ze pisalam juz nie jest to kwestia
    zdradzania kogos na sile, tylko po prostu nie odmawiania sobie przyjemnosci,
    jesli nadazy sie pociagajaca okazja.
    pa
  • Gość: Siara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:09
    Chyba nie do mnie piszesz że Cię obraziłem. Gdzie??

    Póki co to widzę że Ty masz problem, bo jak piszesz o ocenianiu co gorsze, co
    lepsze to mi ręce opadają.

    Ja mam jedynie problem, z osobami które wszędzie widzą jakieś spiski. Wzraziłem
    swoje zdanie na temat zdrady, ale nie ubliżyłem Ci anie nie oceniłem Twojego
    zachowania. Bo nie mnie to oceniać. Więc nie rzucaj się do każdego kto chce
    innaczej niż Ty :P Żyję jak mi dobrze i jestem szczęśliwy :P

    Jeśli chodzi o Andreasa, to napisał, że chodził po burdelach jak był sam lub
    jakoś tam innaczej. A to inna kwestia niż być z kimś i to robić.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:18
    Oczywiscie, zasugerowanie komus, by puknal sie wglowe, powiedzenie, ze takim,
    to kiedys kulka w leb (oczywiscie tak sobie i bez aluzji), wyrazanie swego zalu
    (nie szczerze), to wcale nie jest obrazanie. sorry, widocznie mamy inna
    wrazliwosc...

    jezeli w tekscie o ocenianiu nie dopatrzyles sie ironii, no to sorry. I wcale
    nie rozni sie moje postepowanie od andreasa)pomine kwestie upokarzania kobiet
    ktore swiadcza takie uslugi, bo zaraz ktos napisze, ze sie ich nie zmusza, ze
    one tak z wlasnej woli i tak lubia, w momencie, kiedy przemoc wobec kobiet i
    handel zywym towarem w tym celu jest jednym z najwiekszych swiatowych
    problemow, bo nie o to w tym watku chodzi), wiec on pisal, ze chodzil, jak byl
    sam, a ja w jednym z postow napisalam, ze z gory ustalam z osoba, z ktora sie
    aktualnie spotykam, ze nie mamy w stosunku do siebie zadnych zobowiazan i kazdy
    robi co chce, ale skoro nir doczytales to nie moja wina.

    Nie rzucam sie na kazdego, kto chce inaczej, tylko na tych, co pisza o mnie
    glupoty, a nie czytali wszystkich postow, ktore wczesniej napisalam. Meczace
    jest pisanie po raz ktorys,, ze nie jest sie sloniem.
    bez odbioru
  • Gość: Siara IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:20
    Wiesz
    Dziwi mnie, że o ubliżaniu mówisz mi Ty. Już od drugiego postu słyszę jaki to ze
    mnie nie jest radykał,impotent, hipokryta itp.

    Jeżeli w tekście kula w łeb też nie dopatrzyłaś się ironii to sorry.
    I nie porównuj siebie do Andreasa, bo mówiłem Ci że nie moją sprawą jest
    ocenianie lub porównywanie kogokolwiek. Obydwoje jesteście różnymi osobami a nie
    jedno dla drugiego jest miarką.

    Poza tym dziwi mnie, jak po czterech lub pięciu postach, dotyczących jednej z
    milionamilionów.. itd spraw na świecie możesz mnie nazwać radykałem, hipokrytą
    itp. Przecież Ty mnie w ogóle nie znasz i myślisz bardzo jednokierunkowo jeśli
    tak piszesz.

    Pozdrawiam

    P.S. Jak pisałem hahaha to się zadławiłem ;-)
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 17:26
    niestety ludziom do rozmowy jest potrzebny obraz interlokutora...
    budujemy obraz na podstawie 2,3 czy kilku wyrazów z których ułozył zdania
    i zaraz czujemy mysli, które my tak a nie inaczej rozumiemy...
    stad tez pewne wyobrazenia... dalekie od prawdy!

    Ja to rozumiem, to tak jak z ta agencja u mnie...
    gdzies przylgnęło to do mnie i tak zostanie,
    ale w prawdziwym zyciu tez... choc to nie cała prawda i tylko prawda!

    Musimy na to sie godzić!

    Nn niezrozumienie, na opaczne rozumienie...
    dotyczy to kazdej strony... trzeba tylko minimalizować to,
    dajac margines na złe zrozumienie i ogranioczony przekaz!

    Całuski!
  • Gość: Siara IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:36
    Chciałem zabrać głos w dyskusji, bo mnie zaciekawiła. Nie było moim zamiarem
    obrażanie kogokolwiek. Jakoś jak myśle o tej kuli w łeb, to tak już mam, że
    myślę sobie - śmieszne czasy.Ale żyję dziś, i podobnie jak Ty Andreas chcę żyć i
    pozwolić innym żyć. A ofiary zawsze są i będą. I my czasem nimi będziemy w ich
    życiu.

    Acha, nie przejmuj się tymi burdelami, bo o wiele ważniejsze jest to jak żyjesz
    i kim jesteś teraz, niż co było kiedyś. Taka "laska prezesa" na to :))

    Pozdro

    P.S.W odpowiedzi na główny wątek tej dyskusji - są jeszcze normalni faceci na
    tym świecie :) Kobiety też :)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 18:05
    Aha, dla odmiany pisze sie przez"h", cha, cha, cha!!!! rotfl
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 17:43
    Pisalam bez odbioru, ale widac nie rozumiesz.
    wiec lopatologicznie:
    Radykal, bo powolujesz sie na metody, by zdrajcow(w tym watkow "lozkowych"
    karac kulka w leb (nie nie dopatrzylam sie tam ironii, bo jej tam nie bylo).
    Radykal w tej sprawie, bo nie wiem co np. sadzisz o terrorystach itp., to chyba
    jest oczywiste, isn't it.

    Impotent - zadalam pytanie, a nie stwierdzilam, a skoro tak strasznie
    zareagowales, to znaczy, ze moze faktycznie jest jakis problem (powtarzam,
    gsybys nie doslyszal, MOZE).
    Ty tez myslisz , jak dla mnie bardzo jednokierunkowo,ale naprawde nie mam juz
    ochoty na przepychanki slowne, bo wole to, co napisal andreas

    Ja nie pozdrawiamciebie, bo nie mam ochoty

    Hipokryta - bo uwazasz, ze mozesz napisac komus slowa np. Nigdy na pewnie nie
    kochalas naprawde w zyciu, NIE ZNAJAC MNIE W OGOLE, a oburza sie, gdy ktos
    wychodzi do niego z ta sama bronia i pyta, a nie stwierdza, o impotencje.
    To, ze nie twoja sprawa jest ocenianie, nie znaczy, ze nie moge sie porownac do
    andreasa (znowu radykalizm)
  • Gość: Siara IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:48
    Jakbym mial taką kobietę to też bym ją zdradzał. Na szczęcie trafiam na normalne.

    A tak w ogóle
    "nie chce mi się z Tobą gadać"
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 18:01
    Wzajemnie, u mnie mialbys rogi, ktorymi zahaczalbys o najwyzsze futryny!

    Podtrzymuje = nie chce mi sie z toba gadac
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:24
    nie lubie jak ludzie zaczynaja sie obrzucać i odrzucać...
    wtedy nici z dyskusji i wymiany pogladów czy opcji...
    Pamietajcie tylko różnica zdań moze nas zmusic do myslenia...
    tylko różnica mysli moze nas czegoś nauczyć...
    a nie prywatne ataki...

    jestem jaki jestem i tak mi te agencje przylepiono i wiem,
    ze to moja wina i pokornie to znoszę... ażem nie bez winy ...

    Jestem wporzo facet, zyje jak chce i żeby mi było dobrze,
    ale zeby innych jak najmniej krzywdzic,
    jak najmniej!!, ale ofiary mojej teorii na zycie sa, no sa!
    Bije sie w piers, zawsze podkreslam ani ja świety ani najlepszy ani madry,
    jestem tu żyje i chce zyc jak najprzyjemniej dla mnie i jak najmniej
    jak najmniej krzywdzic - co nie zawsze mi wychodzi.
    Nie wychodzi, jak wiele rzeczy, które robię źle i winnym jestem!!!

    Ale ja nie idealny ...
    Jak kogos rozczarowałem, to przepraszam!
    jak skrzywdziłem tu słowem - tez przepraszam!

    dzis szaleje całą noc... dyskoteki to piekna rzecz!
    Trezor. Rocker, elitte, b52, grand crue
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:32
    Nie ja zaczynam ataki, tylko bronie swoich racji.

    Widzisz andreasie, ja np. w ogole z twoja "teoria zycia" sie nie zgadzam i w
    zaden sposob twoj styl zycia (na ile znam go z tego forum)mi nie odpowiada,ale
    nie pamietam, bysmy sie wzajem atakowali personalnie. Chodzi o uszanowanie.
    Mysle, ze tak samo jest w druga strone. Ty nie musisz akceptowac mnie, byles
    nie gadal bzdur na moj temat i wmawial rzeczy ktorych nie powiedzialam, bo np.
    przeczytales wybrany post i tak z doskoku bykle by na kims frustracje swoje
    wywalodowac. Ja bronie sie i uwazam ze mam pelne prawo, gdy ktos mnie atakuje i
    tyle.
    Poza tym akurat z tym, co napisales w tym poscie sie zgadzam:)

    Udanej imprezy i zabawy!!
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:56
    znaczy ja musze sie przyznac, iz pogubiłem sie tu w tych watkach i podwątkach,
    i tak daje najnowszy i staram sie jakos wpasować...
    moze mi nie wychodzi zawsze...
    ten watek ma tyle rozgałęzień, ze głowa mała!
    I jak ktos tu jest na bieżąco to podziwiam...

    Wierz mi, ze gdybys mnie poznała w realu, to bys mnie polubiła i zaakceptowała!
    Ja jestem barzdo ugodowy i daje sie lubić, jak i pewnie TY!

    Moja wada, to ulubienie dyskusji, wymiany mysli i pogladów,
    spieranie sie... tak moja wada podstawowa...
    w skarjnehjk sytuacji potrafie przyjmowac stanowska mi obce i je bronić!
    Nie lubie ataków osobistych, bo to nic nie wnosi i nie uczy,
    a tylko oddala od prawdy, jezeli takowa jest!

    A metki przypinaja nam zawsze i tu na forum i w zyciu,
    trzeba mrugnąć okiem i napisać cha cha... w słowniku jest przez CH
    wydaje mnie sie, iz przez H tez moze być? ;-)

    Kocham wszystkich was!!

    Troche sie napiłem dzis likierku Ziołowy Gorzki...
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 17:58
    Gość portalu: andreas napisał(a):

    > Wierz mi, ze gdybys mnie poznała w realu, to bys mnie polubiła i
    zaakceptowała!
    > Ja jestem barzdo ugodowy i daje sie lubić, jak i pewnie TY!
    >
    Wcale nie przecze, mysle, ze polubilibysmy sie oboje. To nie chodzi o to, ze ja
    tu kogos lubie lub nie, ale czy zgadzam sie z jego pogladami czy nie. A ze
    watek byl sformulowany pod wzgledem "akceptowania" kogos jako ewentualnego
    partnera, to pisalam w ten sposob. Tzn. mysle, ze w realu moglibysmy byc super
    znajomymi, kumplami, a moze nawet przyjaciolwmi, ale nigdy para. (co ne znaczy,
    ze ja cos sugeruje, bo pewnie ktos sie zaraz tak odezwie).
    Mam cale mnostwo kompletnie i totalnie roznych znjomcyh- kompletnie pokreceni
    lub bardzo "ulozeni", ustabilzowani i wszystkich i lubie i szanuje, ale gdybym
    kogos szukala, to wiem konkretnie, co jest dla mnie do zaakceptowania, a co
    nie. Np. nigdy nie chcialabym byc z facetem, ktory kiedykolwiek byl w burdelu
    (sorry, to nie zlosliwosc, po prostu tak mam)
    I tylko to chcialam napisac, sprostowac?...

    > Moja wada, to ulubienie dyskusji, wymiany mysli i pogladów,
    > spieranie sie... tak moja wada podstawowa...

    To nie wada, to zaleta

    > A metki przypinaja nam zawsze i tu na forum i w zyciu,
    > trzeba mrugnąć okiem i napisać cha cha... w słowniku jest przez CH
    > wydaje mnie sie, iz przez H tez moze być? ;-)

    Wszystko moze byc, ja tylko pisze jak jest poprawnie, mialam w podstawowce taka
    siekiere z polaka, ze do tej pory umiem odmienic czasowniki nieregularnie jak
    mlec i plec..., co nie znaczy, ze nie robie zadnych bledow, wrecz lubie jak
    mnie ktos poprawia, bo sie ucze, a tym samym daze do doskonalosci:))

    > Troche sie napiłem dzis likierku Ziołowy Gorzki...

    A ja jakiego wynalazku o nazwie piwo bananowe. Calkiem niezle

    Pozdr.

  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:41
    straszna jesteś złosnica... pewnie młoda jeszcze... ;-)

    W zyciu tak jest, że człowiek czasami robi rzeczy
    takie rzeczy, że nigdy wczesniej nie pomyslałby ze zrobi...
    Zarówno te dobre, jak i złe...
    Złe z perspektywy obecnej, a potem to juz raczej normalne!

    Ja pisałem, ze byś mnie polubiła zeby podkreslic iluzje jaka tu tworzymy
    choc bardziej niedoskonały, zamazany obraz siebie...
    tworzymy przez mniej czy bardziej przemyslane słowa,
    zniekształcone przez nerwy, pospiech i brak czasu także u odbiorcy!
    powstaje jakis taki szczątkowy obraz i na tej podstawie odbieramy jego słowa
    czy mysli i dorabiamy do nich teorie...

    Chodzi o to, że teoria tu nie przystaje do realu!

    Zdzwisz sie jeszcze w zyciu swoim ile rzeczy, które teraz mówisz NIGDY
    ile zrobisz!
    Nie mów nigdy nigdy!!!

    ja to juz wiem...

    No może w kosmos nigdy nie polece... choc właściwie juz lecę, lecimy...
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:16
    Ano mloda, choc to pojecie wzgledne. (plus minus cwiercwiecze :))
    Zlosnica, jak mi ktos podpadnie.

    > W zyciu tak jest, że człowiek czasami robi rzeczy
    > takie rzeczy, że nigdy wczesniej nie pomyslałby ze zrobi...
    > Zarówno te dobre, jak i złe...
    > Złe z perspektywy obecnej, a potem to juz raczej normalne!
    >
    generalnie sie zgadzam, ale mezczyzny z przeszloscia bym nie chciala (wiesz o
    co chodzi z przeszloscia, nie nazywam po imieniu, aby ci jeszcze bardziej latki
    nie przyprasowac.

    Ja pisałem, ze byś mnie polubiła zeby podkreslic iluzje jaka tu tworzymy
    > choc bardziej niedoskonały, zamazany obraz siebie...
    > tworzymy przez mniej czy bardziej przemyslane słowa,
    > zniekształcone przez nerwy, pospiech i brak czasu także u odbiorcy!
    > powstaje jakis taki szczątkowy obraz i na tej podstawie odbieramy jego słowa
    > czy mysli i dorabiamy do nich teorie...

    Zgadzam sie, ale ja jesli nie czytalam calego watku lub przynajmniej
    wszystkich postow pisanych przez jakas osobe, to sie nie wypowiadam, co do
    niej, by nie pisac glupot lub pisze tylko cos ogolnie odnoszac sie do
    pierwszego postu w watku. To tak, by usystematyzowac..

    Jak do tej pory nie zrobilam nic z tego, co przynajmniej dziesiec lat temu
    mowilam, ze nie zrobie, choc wiele sie u mnie od tego czasu zmienilo...

    pozdr.
  • Gość: taki jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 10:50
    Witam,
    Do Pani A:
    Byłem 4,5 roku z partnerką i ani razu jej nie zdradziłem, kiedy przyszła taka
    ochota rozstalismy sie.

    Nie mow mi ze nie ma takich facetow ktorzy nie sdradzaja. Poprostu zaczij sie
    obracac w innym gronie. Oczywiscie atrakcyjnosc rodzi wiele pokus ale ze
    wszystkim mozna sobei poradzic.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 21:49
    szkoda - bo po co ranić siebie?

    poprostu chyba lepiej odejśc - zdrada to takie coś z amortyzatorami - jak
    bedzie liepiej to pujde jak nie to zostane ;(
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:04
    Widzisz Piotrze i ja sie z toba calkowicie zgadzam pod warunkiem, ze mowimy tu
    o sytuacji, ze jestesmy juz w jakims konkretnym zwiazku i wiazemy lub
    wiazalismy z ta druga osoba jakies powazne plany. Wtedy tak. Ale np.ja juz nie
    szukam zadnego zwiazku z tzw. prawdziwa miloscia - w te juz nie wierze, co
    wynika z faktu, ze nie wierze w wiernosc mezczyzn. Jak latwo wykalkulowac
    logicznie dla mnie prawdziwa milosc, to milosc wierna. tak wiec z gory gram
    czysto i mowie, ze nie oczekuje nic powaznego z drugiej strony i odwrotnie, ze
    oboje jestesmy wolni i spotykamy sie, bo w danym momencie zycia jest nam po
    drodze. A ze niektorzy z tych facetow uroja sobie cos wiecej, to juz nie jest
    moja sprawa. I to chyba tyle.
    Pozdrawiam
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:19
    proste czyste reguły

    ważne aby tylko nic nei pomieszac

    pozdrawiam i trzmam kciuki za miłosć ;)
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:21
    a tak przy okazji zaciekawiło mnei woje podejście do sprawy ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:37
    Alez uwierz mi, za ja nie jestem wyjatkiem. bardzo wiele kobiet tak postepuje.
    Nie kazda ma tylko odwage glosno i bez dulszczyzny o tym mowic, ze wzgledu na
    komentarze prostakow myslacych stereotypowo, ze facet, ktory sie nie angazuje
    i "tylko" uprawia seks z wycieczkami do burdelow wlacznie, to jest macho,
    natomiast kobieta postepujaca podobnie to dziwka (patrz menel, a jego nick to
    po prostu nomen omen-przynajmniej jest samokrytyczny).
    Meski szowinizm i hipokryzja dodatkowo polega na tym, ze slowo dziwka jest
    przez nich wypowiadane z pogarda, gdy jakakolwiek kobieta, w ich
    zalozeniu "normalna", czy "zwykla" smie postepowac, jak wyzej, a dodatkowo
    czerpie z tego przyjemnosc, lecz nie korzysci materialne, natomiast z
    namaszczeniem i uwielbieniem (polecam watki o burdelach), gdy mowia o tym, jak
    to mozna dzieki nim zasopokoic marzenia, ktorych "normalnie" nie moga, jak to
    lamia tabu, jak to jest super i nieziemsko i nawt im nie przeszkadza, ze za to
    placa.
    Tak wiec przydaloby sie facetom (lub uwazajacym sie za takowych) troche tzw.
    logiki od ktorej tak czesto odsadzaja panie. Albo dziwka to komplement dla pan,
    ktore potrafia zaspokoic, jak sami twierdza ich najskrytsze marzenia, hucie,
    czy cokolwiek innego lub obelga. Albo cos prawda jest albo nie (zdaje sie
    Aristote). Postepujac inaczej robia z siebie kompletnych kretynow i hipokrytow -
    po raz kolejny, niestety, patrz menel.
    Takie tam luzne mysli. To wszystko oczywiscie nie tyczy sie ciebie, wiec
    pozdrawiam :)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:21
    Choc w nia nie wierze (poza miloscia matki do swojego dziecka), to dzieki za
    zyczenia i zrozumienie. podobno cuda sie zdarzaja...

    Oczywiscie wszystkiego naj wzajemnie!
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:22
    zadziwaisz mnie istnieje an 100%
    tylko trzeba dać jej szanse

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:42
    ja dalam i bardzo tego zaluje, bo musialam kilka lat dochodzic do siebie. po
    rozczarowaniu facetem rzecz jasna. zaluje bardzo tylko straconego czasu. W tym
    czasie skonczylabym juz pwenie doktorat, albo nastepne studia lub wyjechala,
    gdy mialam swietna oferte pracy za granica itd. Trudno. Czlowiek uczy sie cale
    zycie na bledach.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 15.08.05, 08:24
    ale u następnego faceta wiesz czego szukac - iec i miłoś będzie dojrzalsza ;)

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 16.08.05, 02:04
    Och piotrusiu!! Ja sie niczego nowego nie dowiedzialam, a gdybym zaczela
    szukac, to zupelnie tego samego, czego szukalam wczesniej (jestem naprawde
    uksztaltowana osoba, a w dobie kompletnego rozbicia tozsamosci lub jak to pisza
    niektorzy socjologowie jej fragmentaryzacji -hmm dokladnie wiem, czego chce, co
    jest dla mnie najwazniejsze, co akceptuje, a czego nie i jakie musza byc
    spelnione warunki, zebym poszla na ugode :)). Raczej wiem, czego nie akceptuje,
    ale wiedzialam tez wczesniej i czego mam unikac. Tylko, ze w przypadku z druga
    osoba zawsze ryzykujesz. Nikt ci nie zagwarantuje, ze ona nie klamie, a ty nie
    zawsze masz mozliwosc by to sprawdzic.
    pozdrawiam
  • pies_pawlowa 15.08.05, 23:54
    Ty "a", a czemu Cię facet z dzieckiem zostawił? Zdradził Ciebie czy Ty jego, bo
    juz nie wiem. Może nie spaliście przed ślubem, a potem okazało się, że coś nie
    gra? A poza tym , to jesteś bardzo bojowa, a to nie dobrze.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 16.08.05, 01:35
    pies_pawlowa napisał:
    Ty "a", a czemu Cię facet z dzieckiem zostawił?

    Boze, to juz mam dziecko??!! i w dodatku niec o tym nie wiem... ciekawe i co
    jeszcze wymyslisz? dziecka nie posiadam, nie usunelam i przez najblizsze piec
    lat nie planuje.

    Zdradził Ciebie czy Ty jego, bo
    > juz nie wiem.

    To czytaj ze zrozumieniem

    Może nie spaliście przed ślubem, a potem okazało się, że coś nie
    > gra?
    Aha, i jeszcze meza mialam, mam???? biedny czlowieku, typowo mesko-szczecinska
    uproszczona stereotypowa wizja swiata. Zagaduj dalej, ale powiem ci, ze jakies
    slabe ogniwo z ciebie, czy jakos tak...
    Akurat naleze do tych kobiet (ludzi), ktorzy preferuja zycie w tzw. konkubinacie

    A poza tym , to jesteś bardzo bojowa, a to nie dobrze.

    Ja z tym nie mam zadnego problemu, wrecz przeciwnie. Jesli tobie to
    przeszkadza, to masz problem mieczaku. Szukaj kobiety mimozy, bluszcza,
    niezaradnej, najlepiej uzaleznionej finansowo od ciebie itd... wspolczucia dla
    ewentualnych partnerek, choc z drugiej strony kazdy jest kowalem swego losu...


  • Gość: piotruś IP: *.okocim.com.pl 16.08.05, 06:38
    a a mam inne pytanie. czemu ty sie wogule dajesz podpuszczać facetom z tego
    forum? jesteś ukształtowana, wiesz czego chcesz, a jak postanawiasz
    mieć "frywolny" związek to nei oszukujesz. wiec ja uważam ze wszytsko jest o.k.
    bo na taki zwiazek musi sie zgodzic ty i ta druga osoba ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 17.08.05, 14:39
    Piotrze, dopiero teraz, bo u mnie "ukrop czasowy". Ja wiem o co Ci chodzi i
    powiem ci szczerze, ze tak sobie zaczelam pisac, po raz pierwszy na forum
    zreszta... Tylko jedno sprostowanie. Jak cie ktos wyzwie, ze jestes (c)h..j,
    alfons lub po...dolony, (sorry za kolokwializm), to to raczej nie jest
    podpuszczanie, tylko obraza, a ta wynikala nie tylko z kompletnego braku
    kultury osobnika, ale tez z nieznajomosci znaczenia slowa k..wa, braku
    umiejetnosci czytania ze zrozumieniem (to jakas choroba na tym forum), jak tez
    przypuszczam frustracji wynikajacej np. z dluzszej niemozliwosci zaspokojenia
    popedu i.... mam nadzieje, ze chodzilo o poped np. do samorealizacjii

    pozdrawiam cieplo, szczecia zycze
  • Gość: piotruś IP: *.okocim.com.pl 18.08.05, 12:42
    tyle ze nawet mędrzec usiądzie na mrowisku ale głupi tam zostanie

    pozdrawiam

    Piotr
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 12:47
    Byle by sie uczyc na bledach, czyli ich nie powtarzac, to jest ok.

    pozdr.
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 12:48
    ale niektóre błedy jest miło powtórzyc...
    Ja czasami powtarzam niektóre błędy dla przyjemności!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 12:57
    Wiesz co andrew, ty my znowu inaczej operacjonalizujemy pojecia. Dla mnie blad,
    to raczej przykre doswiadczenie dla osobnika, ktory go popelnia (dla innych tez
    moze byc przykry przy okazji)na tyle, ze juz nie ma ochoty na powtorke...
  • the.bill1 18.08.05, 12:59
    mysle, ze andreas to prowokator, ktory ma klopoty z tym, aby spoważnieć i na
    dodatek wydaje mu sie, ze jest zawsze zabawny. Czasem robi sie to meczace.
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:10
    masz racje Bill... masz racje...
    ale ja lubie ten bład powtarzać...
    no przepraszam!

    Ale błędy w czasie ich robienia, ze tak powiem, bywaja miłe,
    niemiłe bywaja tylko ich skutki czasami!

    Na przykład wypicie duzej ilosci i bieganie po dachach samochodów
    w trakcie biegania jest miłe, ale ... jak złapia...
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:13
    no powiedz mi, że nie powtarzasz jakis błędów...
    i w mysli myslisz "pal licho"!!
    Ja czesto...
    Ot, palacze wiedza, ze szkodzi...
    Ot, niektórzy wiedza, że jak wypija to szmal wydadza i głowa boli...
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:36
    jednak bede sie upierac, ze to nie do konca tak. Palacze wiedza, ze szkodzi,
    ale skutki zapalenia pojedynczego papierosa nie sa na tyle spektakularnie
    uboczne, zeby zniechecic palacego. Czesto dopiero w szpitalu, przed
    operacja "rakowa" nadchodzi postanowienie rzucenia.
    Fakt, czasami i to nie daje rezultatu, ale mysle, ze tu juz wchodzimy na grunt
    uzaleznien. bodajze wczoraj widzialam jakies zajawiki filmu "skazany na
    bluesa", gdzie Rysiek na pytanie Czy gdyby mial zyc raz jeszcze, to zmienilby
    cos w swoim zyciu? Odpowiedzial: Nie bralbym tego gowna (o narkotykach).
    Wiec to nie takie proste.
    Gdy pijesz, choc wiesz, ze na drugi dzien bedziesz umieral, to jednak wyliczasz
    sobie bilans (wszystko dzieje sie podswiadomie, oczywiscie), ktory wychodzi na
    zero. Te chwile upojnej zabawy sa warte syndromu dnia drugiego.
    Jesli kazdy facet, ktory zdradza, a ma nadzieje, ze to nigdy nie wyjdzie na
    jaw, wiedzialby, ze jednak wyjdzie, spowoduje rozwod, cierpienie dzieci i w
    ogole ambaras, nie wiem, czy by sie nie zastanowil i nie ochlodzil swoich
    zapedow. Sek w tym, ze wiekszosc liczy, ze to sie nie wyda.

    Ale tu po prostu mozna by rozpatrzyc tysiac przypadkow i na pewno kazdy bylby
    inny. Chodzi tylko o to, ze nie wszystko jest takie proste i oczywiste.
    pozdr
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:11
    wiesz niby masz rację, ale tylko racjonalne argumenty przytaczasz...
    a zycie toczy sie wbrew teorii...

    Znam przypadki (to nie mój los!), ze facet zdradzał...
    zona go wywalała, potem sie godzili i znowu zdradzał i znowu...
    ale to nic inny po kazdym powrocie zostawiał ... dziecko.
    Mieli trójke lub czwórke!

    Tak wiec zycie toczy sie troche wbrew teorii....

    Co do narkotyków, wierz mi, Rysiek BRAŁBY nawet gdyby mógł cofnąc czas...
    w zycie i twórczośc wielu muzyków, którzy młodo umarli jest to wliczone!
    I tylko w chwili, jednej chwili pomysla, że nie braliby,
    wyrwa koledze torebke z czymś...
    ale... pomysla na cóż zycie.... licza sie tylko chwile!

  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:32
    No i absolutnie sie z tym wszystkim nie zgadzam. Po pierwsze zadne argumenty
    nie tworza od razu teorii. zycie nie toczy sie wbrew teorii, bo nie ma zadnej
    jednej i jednolitej teorii zycia. Kazdy ewentualnie ma swoja.

    Napisalam, ze sa rozne przypadki, takie jak ty wymieniles tez znam, ale
    napisalam, ze gdyby facet wiedzial, ze NA PEWNO sie to wszystko rozleci.
    Wlasnie pisze, ze oni najczesciej mysla, ze sie nie wyda lub, ze jakos to
    bedzie (czyt. kobieta sie pozlosci i jej przejdzie). W takim przypadku z
    powrotami, to kobieta sama jest sobie winna, ze jest nieszczesliwa. Skoro raz
    wybaczyla musi sie liczyc z tym, ze MOZE zostac to odebrane jako przyzwolenie
    na takie dalsze zachowania. (Facet mysli raz przeszlo to i drugi raz tez. Ale
    tu wchodzimy w sfere zwiazkow toksycznych, a ja pisalam zupelnie o czym innym.

    > Co do narkotyków, wierz mi, Rysiek BRAŁBY nawet gdyby mógł cofnąc czas...
    > w zycie i twórczośc wielu muzyków, którzy młodo umarli jest to wliczone

    Nie wierze ci , bo nie mam zadnych powodow, by wierzyc w takie nieuzasadnienie
    arbitralne stwierdzenia. Nie wiesz, co by zrobil. Ja ogladalam kiedys o nim
    caly program. Wypowiadali sie rodzina, koledzy, bliscy. Wszyscy podkreslali
    fakt, ze byly to czasy, kiedy o narkotychach naprawde niewiel sie wiedzialo,
    nie mowiac juz o dyskusjach puplicznych na ten temat. Caly zyjacy jeszcze
    zespol powiedzial, ze oni naprawde na poczatku nie wiedzieli, ze to tak
    uzaleznia i wyniszcza, zreszta ta niewiedza, jest jednym z glownych czynnikow
    wszelkich kampanii antynarkotykowych kierowanych do mlodziezy nawet teraz. oni
    nie maja bladego pojecia, jak to swinstwo moze szybko uzaleznic. Na to tez
    licza wszelkiej masci dilerzy, ktorzy pierwsza dzialke, tablete itp. daja za
    darmo...

  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:50
    w takim razie ja tez absolutnie sie z Toba niezgadzam!

    Bo pisząc, ze zycie toczy sie wbrew teorii -
    to napisała nasza interlokutorka w innym miejscu, facet by tego nie wymyslił!
    Bo facet nie ma az tak abstrakcyjnego umysłu!
    piszac wbrew teorii miałem na mysli, ze tych teorii jest tyle,
    że przecza sobie czyli zyc mozna wbrew jednej teorii,
    ale zgodnie z inna teoria...

    Czyli, ze wiem ze nic nie wiem... z grubsza!

    Oczywiscie ludzie, którzy podejmuje decyzje niekorzystne dla siebie
    sa sobie winni - ale to takie ogólnikowe!
    Pewnie winna jest sobie kobieta, bo przyjęła faceta nazad,
    winny jest sobie facet, bo myślał, że mu sie uda.
    To jedna z teorii - Twoja!
    A moja, że błedy są słodkie i lubimy je powtarzac,
    choćbysmy mieli i wiedzieli ze sie wyda czy może się wydać,
    ba to nas moze podniecać i dodawać adrenaliny!

    Ja z moja dziewczyna zawsze jak sie pogodzimy (nie po zdradzie!),
    to przezywamy na nowo ekstaze uczuć!
    Nawet podejrzewam siebie, ze podswiadomie świadomie dąże to rozstania,
    by przezyc to pogodzenie... tak czuje, ze jestem taki perfidny!
    Ale wiem, że jest pewna wytrzymałość materiału na zgiecia i przegiecia!
    Ale mimo to.... mimo to!!!!!! Powtarzam!

    Co do narkotyków!
    Niektórzy, a szczególnie prawdziwi artysci, dusze sprzedadzą diabłu,
    by stworzyc dzieło!
    To staje sie ich sensem zycia! To dzieło! Nie życie!

    Oczywiscie ile ludzi tyle teorii czy wyjść...
    a wiec autorytatywnie nie mogę nic powiedzieć ani wydumać!
    Ale losy wielu artystów, majacych swiadomośc wybranej drogi,
    mnie o tym przekonują, choć moze Ryszard...

    Cos jest, iż niektórzy ludzie sa gotowi do poświeceń nawet zycia
    dla jakis celów - czasami iluzorycznych, chwilowych czy nawet nieprawdziwych!

    A poza tym nie da sie naukowo wytłumaczyc żadnej decyzji
    podjetej przez człowieka!
    A juz na pewno jego losów i przypadków zyciowych!
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:03
    Luźna uwaga, bez adresata:
    jak się jest niemal forumowym purystą i z politowaniem wytyka komuś brak
    czytania ze zrozumieniem, a potem samemu wykazuje podobną postawę, to jak to
    rozumieć?
    Bez odbioru ;-)))
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:15
    Miss to do mnie?
    Ja chyba, chyba nikomu nie wytknąłem "z politowaniem wytyka komuś brak czytania
    ze zrozumieniem"... czytanie ze zrozumieniem uważam za trudne...
    bo kazden rozumie inaczej!!!
    Jak tu juz zauwazono, jezeli to do mnie, choc nie wiem za co?
    Jak zauważono ja jestem głupio-mądrym prowokatorkiem,
    a nie żadnym niemal forumowym purysta...

    Ale za co tak mnie, za co...?

    Bo ja wiem, ze nic nie wiem i tyle wiem... a poszczekac sobie lubię...
    a tu zaraz że purysta, że ideały, że wartosci...że postawy...że rozumienie...
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:44
    ja Ciebie w żadnym wypadku. ja nawet przeciwnie. ja bardzo lubie Cie czytac.
    nawet gdy nie do konca sie zgadzam. bo KAŻDEN INACZEJ ;-))))
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 20:07
    a jak tak to rozumniem i w całej rozciagłości i jak najbardzie!
    Tak, czytanie ze zrozumieniem tak jak najbardziej,
    nawet, jak sie rozumnie inaczej to tez jest rozumnienie...
    tylko rozumnienie inaczej!
    No, i wazne zebysmy sie zrozumieli wszyscy,
    to wtedy razem moze cos wymyslimy, jaką teorie na zycie uniwersalne
    i wtedy wszyscy bedziemy zyli jak w hipermarkecie...
    bez tajemnic wszyscy tak samo...
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 20:19
    Nie ma szans, żeby wszyscy sie zrozumieli. A juz na pewno nie na tym forum. Ale
    próbować zawsze warto! Pozdrawiam!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:17
    Mimo, ze bez adresata, to odpowiem w jego imieniu. Jesli cos zarzucasz, to na
    konkretnym przykladzie prosze. Chetnie sie wtedy ustosunkuje i pokajam jesli
    trzeba, w przeciwienstwie do tych, co czytaja bez zrozumienia lub w ogole nie
    czytaja , a roszcza sobie prawo by pod czyims adresem pisac mniej lub bardziej
    zlosliwe lub obrazliwe paszkwile. Oczywiscie po wytknieciu tego nie uslyszysz
    slowa sprostowania lub ludzkiego przepraszam, nie doczytalem, zle zrozumiale
    itd. pozdr.
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:42
    Droga a, nie denerwuj się! Jak wspomniałam adresata nie było. Fakt, to Ty
    przede wszystkim mnie zainspirowałaś ;-)) Ale absolutnie sie nie czepiam. I
    dlatego nie będę omawiać na przykładzie, bo udowadnianie komukolwiek, że np.
    jest niekonsekwentny, albo pisze z błędami, jest wybitnie odległe od tematu.
    Ale uwierz mi: była to luźna uwaga, wcale nie złośliwa. Pozdrawiam!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:32
    No prosze nie bawmy sie w pochody pt. adresata nie bylo. Nie jestesmy na forum
    dla ograniczonych - tak mi sie wydaje..
    A ja mysle, ze gdybys sie nie czepiala, to bys nie pisala tego postu, skoro
    piszesz, to podaj przyklad. Ja wczesniej pisalam, ze lubie konstruktywna
    krytyke, bo sie ucze i doksztalacam, a na to kazda chwila jest dobra. Inaczej
    takie posty zalatuja mi komuna w stylu: Powinna pani wiedziec, co robi pani maz
    po pracy. Zyczliwa. Chocby robil zakupy, to i tak smrod pozostanie. No chyba,
    ze o to ci chodzi, to rozumiem.
    Bledy wytykam tylko tym, co mi sie wybitnie negatywnie zasluzyli-patrz siara, o
    niekonsekwencji nie pisalam, raczej chodzilo o o to, ze ktos nie czyta
    dokladnie, albo w ogole i gada na czyjs temat bzdury.
    rowniez pozdr.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:19
    Aha, i tym razem przychylajac sie do wypowiedzi andreasa, rozumiec mozesz to
    jak chcesz, bo kazdy rozumuje inaczej. Czy dobrze czy zle to inna sprawa
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 18.08.05, 16:27
    Panno a ciekawa z Ciebie kobita wiesz?

    coraz bardziej mni intrygujesz ;)

    pozdrawiam ciepło

  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 16:48
    Wiem, wiem. Juz to slyszalam od kilku mezczyzn (nie lubie falszywej
    skromnosci), ale dzieki, zawsze milo uslyszec.
    mam tylko nadzieje, ze ta kobita, to literowka, bo tylko kobiete akceptuje.
    Kobieta- to brzmi dumnie i pieknie:)

    pozdr.
  • Gość: piotrus IP: 62.69.198.* 18.08.05, 16:51
    brzmi nei skromnie to fakt

    ale w dzisiejszych czasch może donbrze znac soja wartość

    jak myślisz?

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:06
    Oczywiscie, ze sie z tym zgadzam. Ja dobrze wiem, co np. umiem robic swietnie i
    nie widze powodu, by sie krygowac, lecz rownie dobrze znam swoje ograniczenia i
    tez uczciwie wowczas przyznaje, ze tu i tu dobrze nie jest.
    Np. barrrdzo chcialabym umiec grac na pianinie, ale umiem tylko jedna reka
    kawalek "Dla Elizy"... :)

    A co do dzisiejszych czasow, to mamy jakikolwiek by on w Polsce nie byl, a jest
    raczkujacy, a wiec krwiozerczy kapitalizm. Kapitalizm = rynek, a to = pieniadze.
    Wszystko warte jest tyle na ile da sie przeliczyc. Dlatego tak ciekawi sa
    ludzie, ktorzy radzac sobie w tej rzeczywistosci, zachowuja siebie, nie
    poprzestawiaja sie im wartosci, a sfera duchowa to dla nich cos wiecej niz
    np.stwierdzenie, ze to duchy, gdy wiatr nagle zatrzasnie drzwi...
  • the.bill1 18.08.05, 17:25
    Wiesz, kapitalizm dzieli się na tych co tylko robia kasę i na tych, co czytają
    "Mieć czy być?" i zastanawiają się jak ja robic inaczej...
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:41
    No wlasnie, nie ma jak to poczytac Fromma. To taka starsza wersja biblii anty
    (alter?) globalistow. teraz chyba czytaja "No logo".
    No, ja dokladnie o czyms takim pisalam.
  • the.bill1 18.08.05, 23:34
    W sumie, to nie wiem. Może warto by juz napisac książkę pt. "No logos, czyli
    życie na planecie Polska. Poza mackami korporacji i wszelkiego publicznego sensu."
    Wstęp.
    Premiera Belkę uprowadzili kosmici.
    Premier ma strasznie wymięte włosy, ale nic nie pamięta skąd na jego głowie
    pojawił sie taki piktagram. Skutek jego medialnego pojawienia się byl jednak
    porażający. Jako oświecony urzędujący premier oświadczył, że przeszedł do
    pozaparlamentarnej partii opozycyjnej...
    A.... może wystarczy na dzisiaj. Dobranoc.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:18
    Nieco odjechales...Zdarza sie. Jesli juz mowimy o Polsce to lepsza ksiazka 'No
    zasadas, zadnos prawos, everything mozliwos. Geneza oraz etymologia
    pomrocznosci jasnej oraz faksymile."
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 19.08.05, 05:00
    ja książke na temat polski nazwał bym - karuzela czyli świat w którym ktoś
    ciągle kręci ;)

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:11
    mialoby byc: to mamy kapitalizm, jakikolwiek by on nie byl...
    Niestety wciaz szybciej mysle, niz pisze
  • the.bill1 18.08.05, 17:27
    Życzę Ci, abyś zawsze szybciej myślała niż pisała ;-)
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 18.08.05, 20:25
    mniec czy być a może poprostu być sobą?
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:26
    Miec i byc. A jak byc to soba, tyle tylko, co to tak naprawde oznacza. Dla mnie
    to troche taki slogan.
    Np. psycho i socjolodzy uwazaja, ze tak naprawde soba to jestesmy tylko gdy
    spimy, poza tym kazdy gra w jakies gry. chocby dlatego, ze jest to najlepszy
    poza wyparciem mechanizm obronny.

    pozdr.
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:36
    własnie dla mnie byc soba to dac sobie, własnie sobie troche luzu!
    Zauważyłaś, że soba jesteśmy jak śpimy...
    Jak damy luzu, wyzwolimy się z kagańca myslenia co inni myslą o nas...
    oczywiscie sa pewne granice...
    Czyli luzujemy, ale nie od razu luzactwo!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:49
    Wszystko ok., tylko w zyciu, chocby w pracy natrafia sie na wiele sytuacji, w
    ktorych niestety nie mozesz byc tak luzny jakbys chcial, wez np. zawod belfra,
    policjanata, lekarza. Zakladajac, ze w pracy spedzamy spora czesc naszego
    zycia, to czy znaczy to, ze przez caly ten czas nie jestesmy soba?

    Moim zdaniem jestesmy, ale wystepujemy w pewnej roli, ktora narzuca nam sposob
    zachowania.
    wiec moze mozna byc soba na rozne sposoby?
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 01:06
    tak masz racje...
    ja sugeruje jak byc sobą - dać na luz!
    Ale nie zawsze mozemy byc soba - odgrywamy pewne role...

    Nieraz zdarzyło mi sie z kims urzedowo, oficialnie, a potem prywatnie -
    to dwie różne osoby!

    Ale to jest w gtranicach spektaklu, który tu odgrywamy.
    Jak ukochana osoba prztyknie Cie w ucho i szepnie Spoko mi tu!
    To sie usmiechniesz!
    Ale jak zrobi to klient, urzednik czy ktos, to...

    Czy mamy pewne ramy dla każdego inne!
    Im mniej tych ról, tym lepiej dla naszej psyche!

    Mało tego.
    Nasi bliscy po naszym przejsciu na bycie soba, mogliby sie rozczarować!
    Spotykając nową osobe, ba nawet bedąc z nia,
    duzą rolę odgrywa wygląd zewnetrzny czyli ubiór, makijaż itp.
    Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
    nasze wyobrazenie może runąć...
    Dlatego trzeba budować swoja posatć, rolę, ale z pewnym umiarem,
    by w momencie naszego luzu (niechby nieswiadomego) to nie runęło nam na łeb!
  • Gość: pies_pawlowa IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 09:42
    Andreas, twoje słowa:
    "Nieraz zdarzyło mi sie z kims urzedowo, oficialnie, a potem prywatnie -
    to dwie różne osoby!"
    sa bardzo intrygujące :-)))
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:56
    hahaha Tobie to jedno w głowie... Typowy Pies_Pawłowa, same odruchy!

    Zabrakło słowa spotkać, rozmawiać, kontaktować...
    Ale moze i oficjalnie urzedowo spotkac, a prywatnie potem...
    kurde jak tez... mam ....
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:23
    Gość portalu: andreas napisał(a):

    Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
    > nasze wyobrazenie może runąć...

    Ano moze, ja tez bym krzyczala, gdybym obudzila sie obok nieogolonej kobiety z
    wasami i/lub broda...:)
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:28
    wiedziałem, wiedziałem jak to pisałem, to tak własnie myslałem...

    Chciałem w jednym niezbyt rozbudowanym zdaniu ująć i kobiety i mężczyzn...

    Tylko tyle... tylko!

    Ale kobiety tez sie przeciez golą... nie okresliłem miejsca nieogolenia!
    ;-)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:00
    Ano gola sie, ale, jesli sie zdarzy, ze w tych innych miejscach sa nieogolone,
    to nie powod do krzyku, zas na twarzy, tak zaraz po przebudzeniu...

    Wiem, wiem o co chodzilo, ale nie moglam oprzec sie zlosliwosci. Nie moze byc
    za slodko, boz zemdli...
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:13
    specjalnie zostawiłem taka wolna mysl...

    Ja myslałem o nogach, a TY?
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:33
    Ja o pachach...
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:30
    "Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
    nasze wyobrazenie może runąć...
    Dlatego trzeba budować swoja posatć, rolę, ale z pewnym umiarem,
    by w momencie naszego luzu (niechby nieswiadomego) to nie runęło nam na łeb!"

    Fakt, mój kolega zwykł mawiać, że odkąd zaczął regularnie "chodzić" ze swoją
    dziewczyną, czyli wyszli poza ramy pierwszej ekscytacji, idzie mu mniej wody
    toaletowej i pasty do zębów ;-)))
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:26
    Prawy grot a szot luz! ;-)))
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 19.08.05, 04:56
    to może być normalnym ;) ?

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:16
    No tak, tak i tym sposobem wracamy do punktu wyjscia..
  • Gość: piotrus IP: 62.69.198.* 19.08.05, 04:58
    po drugie - jaki meszczyzna może zrobić na tobie wrażenie? co musi mieć
    MĘSZCZYZNA?

    pozdrawiam
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:19
    Hmmmm,,, Nie wiem, czy to pytanie bylo do mnie, ale z przykroscia musze
    stwierdzic, ze zaden meszczyzna nie zrobi na mnie wrazenia. Bardzo rzadko, ale
    jednak robia na mnie czasami wrazenie tylko mezczyzni.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 19.08.05, 16:00
    + poczucie chumoru - powiec że masz jeszcze ciemne włosy i jesteś drobnej
    postury i jestem twój ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:21
    :) piotrusiu jakbys zgadl! czy my sie skads nie znamy??:) Ciemne wlosy do
    ramion oraz drobna, szczupla budowa to ja fizyczna. Ale kurcze, jak juz pisalam
    wczesniej nie szukam, bo w chwili obecnej nawet nie mialabym czasu na
    mezczyzne...
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 19.08.05, 19:54
    a szkoda a szkoda ;)
    ale na herbate małe te ta te? no chyba czasu nie szkoada?
    znajomości nikomu nei szkodzą ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:23
    Na herbate moge sie wybrac, czemu nie, zawsze mozna porozmawiac? Ale tet i
    tamte, to niestety internetowo nie obiecuje. Jeszcze nie wiem, czy bys mi sie w
    realu spodobal, a bez iskrzenia to wiesz, nic sie nie wskora.
    Napisz tylko czym sie zawodowo zajmujesz, bo wydaje mi sie, ze sie znamy. Jak
    napiszesz (tylko nie sciemniaj, chyba, ze to jakas tajemnica, to napisz, ze nie
    mozesz napisac), to wyjasnie ci dlaczego mam takie podejrzenia.
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 20.08.05, 01:00
    nie napisze - napisz mi na ppiioo33@wp.pl dlaczego sądzisz ze mnie znasz?

    pozdrawiam
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 21.08.05, 20:17
    daj mejla na mój to ci napisze co robie ;) ja zamiast te tamte to bardziej
    myślałem o romowie ;)
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 21.08.05, 20:49
    Ja, oczywiscie rownie myslalam o rozmowie, ale zawsze lepiej sie ubezpieczyc i
    sprawy postawic jasno...;)
    zaraz wysle.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:55
    Cha, cha, cha - ansreas pelen cnot! z tego co pamietam przodowal w watku o
    burdelach. Jakos nie mial nic przeciwko... Jak kazdy facet
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:48
    zaraz tu o mnie dyskutuja a ja ku.. nic nie wiem?
    Za plecami tak? Ładnie tak?

    Co przodował, co Ty zyjesz jak chcesz i ja też
    i ja niczyjego zycia nie oceniam, ale i ode mojego wara!

    Każden ma życ jak chce jedba bedzie dziwka, jeden tylko z dzwikami,
    jedna spotka jednego do koncz zycia...
    kazdy ma swoje zycie i swój los!

    Nie ma jednego uniwersalnego to nie hipermarket,
    ze wszyscy biora takie same, bo tanie!

    Tu trzeba delikatesse, wybierac tak by nie krzywdzic - jak sie da,
    a i nie dac sie skrzywdic - ja gram w otwarte karty!
    No, krzywdzę, ale ...
    Nie chce dla kogos sie poswiecac, by mu to potem wypomnieć
    i nie wymagam poswięcen dla mnie - bo nie chce potem wysłuchiwać!
    Każdy niech zyje na swój rachunek - płacimy osobno, tam na sądzie!

    Ty tak A wybrałas, i bądź szczęśliwa - dobry wybór,jak jestes szczęśliwa!
    Ja tak, a kto inny inaczej - ważne bysmy to MY wybrali,
    a nie za nas!
    Bo płacenie rachunku za nie swój wybór boli strasznie,
    ale tez i pretenmsji miec nie powinnismy do nikogo!

    Alleluja!
  • Gość: Do a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:52
    To może ciebei zdradzają? Może problem w tobie, a nie w nich?
  • missasistant 14.08.05, 20:33
    Ja powiem tak: pytałam o wolnego w 100%, bez konieczności odstąpienia (Wizytko,
    trzymaj go, o normalnych szalenie trudno ;-)) ). Że zdradzają to wiem. Na
    każdym kroku mam okazję zaobserwować. To przygnębiające. Piotruś, czy aby na
    pewno jesteś normalny?
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:34
    zalezy co jest notmą chcesz pobablac odezwij sie na ppiioo33@wp.pl
  • missasistant 14.08.05, 20:41
    mail leci ;-)
  • menel1 14.08.05, 20:42
    do mnie?
  • missasistant 14.08.05, 21:07
    Twojego adresu nie mam ;-)
  • menel1 14.08.05, 21:29
    missasistant napisała:
    Twojego adresu nie mam ;-)
    Na gazete. ofkors.
  • missasistant 14.08.05, 20:42
    No i potwierdza się! Jeden jedyny Piotruś się przyznaje do normalności, a i to
    nie wiadomo jeszcze, czy słusznie. Heh.
  • menel1 14.08.05, 20:43
    missasistant napisała:
    No i potwierdza się! Jeden jedyny Piotruś się przyznaje do normalności, a i to
    > nie wiadomo jeszcze, czy słusznie. Heh.
    ''''''''''''''''''''''
    Tak jakby normalnosc byla cnotom(:-
  • missasistant 14.08.05, 20:53
    czasami jest
  • Gość: piotruś IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:43
    nie powiedziałem że jestem normalny

    bo ne wiem co jest normą ;)

    pozdrawiam
  • missasistant 14.08.05, 20:54
    przypomnijmy: "na imie mi Piotr i oprucz dysylekcji jestem w miare
    normalny ;)" ;-))))))))))))
  • szpiro 15.08.05, 04:57
    mam juz swoje lata i powiem wam filozoficznie,ze porzadni faceci
    nie istnieja.Poznalem kilku.Ludzie z wyzszym socjalistycznym
    wyksztalceniem.Jeden np po zaocznym awuefie, ale wszystko to zulia
    i chamstwo.Lasi na pieniadze.
    Ot zycie.zycie wszedzie ty takie same.

  • Gość: XXL IP: *.ksiazat.v.pl 15.08.05, 11:50
    a czy jest szansa trafić na normalną kobietę, zaczynam w to wątpić
  • missasistant 15.08.05, 12:01
    No widzisz, XXL, zwątpienie leży w naturze człowieka.
  • menel1 15.08.05, 12:05
    Bo jedni sa z Marsa a drugie z Wenus i maja klopoty z odnalezieniem sie.
  • missasistant 15.08.05, 12:11
    No wiesz, w dobie rozwoju technologii i nauki o kosmosie dalej nie mogą
    trafić???
  • menel1 15.08.05, 12:15
    to nie jest kwestia odleglosci i srodkow transportu.
    To jest nadmiar egoizmu, lub jak wolisz, ubostwo emocjonalne, brak empatii.
  • missasistant 15.08.05, 12:20
    Wiesz jak to jest z teorią. Teoria jest super, kiedy czytasz książkę i
    sobie "pohmmmkujesz", że taka mądra. A w konfrontacji z rzeczywistością okazuje
    się kolejnym banałem. Każdemu można zarzucić egoizm. Bo egoizm zupełnie
    naturalny. Jest jednym z podstawowych "odruchów", gwarantującym przetrwanie.
  • menel1 15.08.05, 12:25
    missasistant napisała:
    Bo egoizm zupełnie naturalny. Jest jednym z podstawowych "odruchów",
    gwarantującym przetrwanie.
    ''''''''''''''''''''''''''''
    No, odrobina empatii jest chyba potrzebna, w przeciwnym razie nie
    byloby "przetrwania" :-))
  • missasistant 15.08.05, 12:32
    Inaczej, nie byłoby Z KIM przetrwać ;-)))
  • Gość: XXL IP: *.ksiazat.v.pl 15.08.05, 20:39
    To nie zwątpienie missasistant i nie mieszajmy do tego natury człowieka ale tak
    jak mężczyżni mogą być nienormalni to tak też kobiety .
    Stare powiedzenie mówi że jak suka nieda to pies nie weżmie więc problem jest
    jest zgoła inny.
    Pozdrawiam
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.05, 23:01
    Nie mieszajmy do tego natury człowieka? Skoro wolisz bazować na naturze
    zwierzęcej. Dlaczego nie. Pozdrawiam.
  • missasistant 15.08.05, 12:11
    Problem w tym, że się z Tobą zgadzam. Może niekoniecznie w kwestii wpływu
    szerokości geograficznej na to, czy mężczyzna jest interesujący ;-)) i jeszcze
    mniej koniecznie w temacie "kto pierwszy zdradza ten lepiej się czuje" (choć
    wiem, że najlepszą obroną jest atak), ale fakt - zdradzają GENERALNIE wszyscy.
    Jak nie perfidnie ciągnąc niemal dwa domy, to "tylko" poprzez seks, a już na
    pewno emocjonalnie. Chciałam tylko sprostować, bo takie zdanie padło w jednej z
    Twoich wypowiedzi - założenie tego topiku nie było dla mnie narzędziem szukania
    sobie faceta. Nieufnie podchodzę do takiego sposobu zawierania znajomości, choć
    znam parę historii z happy-endem. Życzę Ci, żebyś odzyskała właśnie wiarę w
    happy endy, której i mnie brakuje. Pozdrawiam!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 16.08.05, 01:59
    Nie chodzilo zupelnie o szerokosc sensu strikte. Po prostu sa to miata z dobrym
    zapleczem akademickim w bardzo wielu dziedzinach. oczywiscie wszystko zalezy,
    czego sie u faceta szuka, ale jesli chodzi o ciekawe osoby i osobowosci, to
    jest tam naprawde bardzo duzo ciekawych osob, zarowno kobiet i mezczyzn, ale
    zakladam, ze mowimy tylko o plci brzydkiej. Tam mozna z facetem pogadac, a
    rozmowa nie ogranicza sie tylko do jego smetnego monologu lub do pytan lub
    odpowiedzi na temat gdzie pracujesz/studiujesz, ile zarabiasz (oczywiscie nie
    wprost, tylko badawczo) i ... chyba to wszystko? O pytanie o hobbi, twoj naped
    zyciowy, kwestie wiary, badz jej braku, sens zycia, podstawy twojej egzystencji
    (raczej te duchowe niz materialne), plany na przyszlosc--z a p o m n i j .

    Nigdzie nie napisalam, ze kto pierwszy zdradza ten lepiej sie czuje! - fe,
    inteligentnej , jak mmniemam kobiecie nie przystoja takie uproszczenia i
    czytanie bez zrozumienia..
    Nie chodzi tez o zadna obrone, ani tez atak, po prostu nie mam zadnych hamulcow
    moralnych i jesli nadarza sie okazja (czytaj spotykam mezczyzne, ktory pociaga
    mnie seksualnie, a ja jego) bynajmniej sie nie mityguje. Kiedys bylo to dla
    mnie po prostu nie do pomyslenia i stosowalam piekna zasade, o ktorej juz
    wspomnial piotr (bodaj jedyny facet "z tego watku" z mozgiem w miejscu mozgu,
    mianowicie najpierw zerwac, a potem...no wlasnie juz nie zdradzic, ale po
    prostu spotkac sie z kims innym. Jasne czyste zasdady.

    założenie tego topiku nie było dla mnie narzędziem szukania
    >
    > sobie faceta. Nieufnie podchodzę do takiego sposobu zawierania znajomości

    calkowicie sie zgadzam i mam taki sam poglad.

    Życzę Ci, żebyś odzyskała właśnie wiarę w
    > happy endy, której i mnie brakuje. Pozdrawiam!

    Ja ci bardzo dziekuje i zycze tego wszystkiego wzajemnie, choc osobiscie nie
    narzekam, zwlaszcza, ze ostatnio wiele dzieje sie w moim zyciu, podjelam wazne
    decyzje (nic zwizanego z panami)i ach...nie jest zle, na facetach zaden swiat
    sie nie konczy, czasami po prostu trzeba troche czasu zeby to zrozumiec.
    No i zawsze sa jeszcze cudowni przyjaciele!!!!
    pozdrawiam






    --------------------------------------------------------------------------------




    --------------------------------------------------------------------------------
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:29
    Co do szukania faceta - przez moment wydawało mi się, że tak podsumowała. mój
    topik )przewrażliwienie he he) i poczułam się w obowiązku wyjaśnić, że nie
    zarzucam sieci matrymonialnych, jeno poczułam potrzebę przedyskutowania tematu.
    Jeżeli coś natomiast uprościłam, to nie w złej intencji. Generalnie rozumiem
    Twój punkt widzenia, i w przeciwieńtwie do niektórych wcale się go nie zamierzam
    czepiać - zasady oparte na (często smutnym) doświadczeniu zawsze mogą kogoś
    szokować, ale grunt, żeby pasowały temu, kto je sobie wypracował. Pozdr
  • Gość: sonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 12:15
    Brawo,odkąd tu mieszkam czasem się nad tym zastanawiam.Mieszkam tu już ok 10
    lat i powiem Ci co jeden to lepszy.Normalny facet?W tym mieście się to po
    prostu nie zdarza.Przykro mi rodowici szczecinianie, ale mężczyzn na poziomie
    wśród Was niestety nie ma.Pozdrawiam
  • missasistant 15.08.05, 12:22
    Soniu, trzeba było importować stamtąd, skąd przyjechałaś - może jak się posadzi
    i będzie podlewać, to się przyjmie ;-)))
  • Gość: Mazury_the_best!!! IP: *.btsnet.pl 15.08.05, 12:39
    Nie wszyscy zdradzają - niektórzy nie zdradzają - bo mają zasady i szanują
    kobiety ( naprawdę znam takich), a niektórzy nie zdradzają - bo dostali sporego
    kopniaka od losu - nauczkę przy próbie zdrady.
  • missasistant 15.08.05, 12:44
    Heh, zazwyczaj sama tępię uogólnianie, ale ostatnio ciężko mi się zdobyć na
    pozytywne myślenie. Klasyczny przykład na to, że na własnych błędach nie zawsze
    się można nauczyć? Gość zdradzał żonę, już miał odejść do innej, sprawa na
    ostrzu noża, został z żoną, wybaczyła. Teraz spodziewają się dziecka, a on
    dalej się rozgląda z kim by tu się puknąć.
  • zuzanna_an 15.08.05, 18:57
    Jeżeli nie ma fajnych mężczyzn w Szczecinie, zawsze możesz postąpić jak moja
    koleżanka , która poznała sympatycznego Norwega.
    Jeśli znasz angielski, spróbuj na przykład tu:
    www.nordendate.com/?cl=en
  • pies_pawlowa 15.08.05, 23:58
    Poczytałem Was kobiety i stwierdzam, że chyba macie ze soba problem. Facet
    normalny? Czy Wy w ogóle rozmawiacie z facetami, których poznajecie? Bo jak na
    wstępie zakładacie, że są beznadziejni, to ja się nie dziwię, że jesteście same.
    Poza tym faceci sa jak pieski, które można wychować, jak to czynił, np. Pawłow.
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:34
    Zanim zaczniesz nadinterpretować przeczytaj proszę pierwszy wpis ;-))) Ja też
    znam masę fajnych, NORMALNYCH facetów. Jednak zajętych. A ci wolni... coż. I
    wierz mi, nie nastawiam się ANTY. Nie chodzi mi o wytresowane zwierzątko, tylko
    o partnera, między innymi do rzeczowej rozmow
  • pies_pawlowa 15.08.05, 23:47
    Hej panno asystentko i inne szukające normalnego faceta.
    Jak wskazuje mój nick jestem układny, ale i rasowy, więc byle dzwoneczki w
    ustach, ani światełka w oczach mnie nie zwiodą...
    A tak na serio, to serio macie taki problem?
    Fakt faceci mnie nie interesują, za to spotykam wiele interesujących kobiet i
    myślałem, że jest jakaś równowaga w przyrodzie.
    Jestem do dyspozycji :-)))
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:39
    Jak popadnę w zoofilię, to na pewno do Ciebie pierwszego się uśmiechnę ;-))))
  • pies_pawlowa 16.08.05, 21:18
    Trzymam Cię za słowo! Nie wiedziałem, że jest, aż tak źle, nie obrażając
    oczywiście zwierząt :-))
    Chcesz pogadać, no to napisz. Na pewno się nie zawiedziesz :-)
  • the.bill1 16.08.05, 14:25
    Widocznie jesteście świętoszkowate w łóżku, ale zamiast sie kochac, to
    moralizujecie.
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:37
    A nawet jeśli, to czy niedosyt pełnowartościowego seksu usprawiediwia zdradę
    partnera
  • the.bill1 16.08.05, 22:34
    Szanowna Pani Asystentko!
    Z wielkim zakłopotaniem przyjąłem pytanie Waćpanny o to czy niedosyt
    usprawiedliwia... Zagadnienie to bowiem podstępnie złozone;-)) tak serio, to w
    zyciu często mamy do czynienia z dwoma lub więcej wartościami, między którymi
    wybieramy. Liczy się więc czyn i racje, dla których został popełniony.
    Najlepiej jak jest tak, że nie chce się zdradzać, bo jest ok.
    Tyle, że idealnie byłoby aby było ok fizycznie , psychicznie i duchowo.
    Zazwyczaj jak jest ok w łóżku, to nie jest ok w innych obszarach, stąd to
    wartościowanie i różne napięcia "wewnątrz" i "między".
    Poza tym jeśli ktoś lubi wszystko miec "na full" to trudno to jest to znaleźć w
    jednym partnerze. Dlatego mamy dusz-komunie z A, a ciał-komunię z B. No, ale
    missasistant MISION IS POSSIBLE :-))
  • the.bill1 16.08.05, 22:35
    MISSION* ;-))
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 22:42
    ja bym lekutechno zmodyfikował,
    no mozna znależć dwa w jednym... ale partner nie wytrzymuje tego za długo!
    Tak więc czesta zmiana partnera nastepuje z powodu wyczerpania...
    Ot zwykłe zuzycie zasobów uczucia czy potrzeb i emocji...
    nastepuje jakże często drobne przewartosciowanie, ot taka zmiana potencjału
    pewna polaryzacja czy przekierowanie chocby na dzieci!
    Jakże czesto w pogoni za dobrami zmieniaja sie wartosci czy marzenia
    jakze niezauważenie i miast sie przyciagać dalej
    po prostu nastepuje odpychanie!

    I w zasadzie zdrada nastepuje wcześniej...
    zdrada samego siebie, takie zgubienie...
    zdrada wobec siebie i partnera!
    I własciwie gdy nastepuje zdrada fizyczna, to juz w zasadzie nie jest zdrada!
  • the.bill1 16.08.05, 23:20
    ANDREAS, ja zrobiłem "stopklatkę", a Ty skupiłeś siena procesie, który może się
    zakończyc polubownym rozejściem, bo się wyczerpały inspiracje, zasoby, rozwój
    poszedł w różnym kierunku etc.
    To insza sprawa nieco aczkolwiek bardzo istotna.
    Pozdro
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:31
    no niezupełnie polubownie, bo często zauwazamy to,
    że konwencja współpracy sie wyczerpała... dopiero w łóżku z inną!

    Stop kltaka - sorry niechcący dałem play!
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:32
    chociaz to porównanie do KLATKI jest niezłe!
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.05, 16:50
    tak jest normalny, a nawet normalniejszy...
    A Ty szukasz jakiegos nienormalnego!

    Leciem po kolei
    Wiek 25-35, a co starsi to nienormalni?
    Zobowiazania, jak ktos ma to nic, wazne by się wywiazywać!
    Roszczeniowy stosunek jest twórczy, jak go nie ma to stoimy w miejscu,
    trzeba wymagać od świata, a my to świat czyli od siebie też!
    Frustracja, czylin stres bardzoi dopingujace do pracy i walki,
    jak najbardzie potrzebne!
    Zamiaru zdradzania nikt nie ma, to przychodzi samo predzej czy później!

    Zwatpienie, tak to powazna usterka... ale to dotyczy akurat Ciebie!!

    Polecam wycieczke rowerową nad morze - pomaga!
  • missasistant 17.08.05, 08:36
    > A Ty szukasz jakiegos nienormalnego!
    * każdy szuka normalnego subiektywnie, zależnie od własnych oczekiwań

    > Leciem po kolei
    ano lecim

    > Wiek 25-35, a co starsi to nienormalni?
    normalni bylo to ogolne okreslenie, a wiek ma zawezyc pole poszukiwan

    > Zobowiazania, jak ktos ma to nic, wazne by się wywiazywać!
    niektore zobowiazania sa uciazliwe dla drugiej strony WLASNIE dlatego, ze sie
    partner z nich wywiazuje. A jak sie nie wywiazuje, to jeszcze gorzej ;)

    > Roszczeniowy stosunek jest twórczy, jak go nie ma to stoimy w miejscu,
    > trzeba wymagać od świata, a my to świat czyli od siebie też!
    pod warunkiem, ze taki stosunek nie objawia sie pretensjami do calego swiata, ze
    ma sie za malo

    > Frustracja, czylin stres bardzoi dopingujace do pracy i walki,
    > jak najbardzie potrzebne!
    Stres bywa pozytywny, frustracja nie. Te pojecia nie sa tozsame. Zapoznac Cie z
    jakims frustratem?

    > Zamiaru zdradzania nikt nie ma, to przychodzi samo predzej czy później!
    no wlasnie, jak zwal tak zwal

    > Zwatpienie, tak to powazna usterka... ale to dotyczy akurat Ciebie!!
    ToŻ pisze w swoim imieniu, no nie?

    > Polecam wycieczke rowerową nad morze - pomaga!
    nie widzę związku, ale jeśli jesteś miłośnikiem pedałów ;
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 10:45
    no no dzieki bradzo - miłosnik pedałów...
    zapomniałaś dodac dwóch pedałów... cha cha usmiałem sie,
    patrz nie zajarzyłem...

    Wycieczka rowerowa pomaga na to wszystko co pisałaś...
    i na zwatpienie, i frustracje i pretensje i na partnera!

    Zdrowia i miłosci życzę ot co!
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 14:39
    ja rowniez zycze wszystkiego, co najlepsze :-))
    Milosniku pedalow i Fugi, jesli dobrze pamietam ;-)
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 19:18
    ooo co za pamięć...
    Fuga tak, ale dawno tam nie byłem!
    ostatnio Chrobry i ten ich szaszłyk jadłem - dobry polecam!
    tanio bo 38 zł i bar sałatkowy i mięsa różne do oporu!!!
    W Sopocie w Złotym Ulu jadłem pare lat temu takie, było lepsze,
    ale tylko dlatego ze podajacy żartował i dowcipkował!
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:36
    W Złotym Ulu byłam tylko raz, ale kolega szarpnął się tylko na kawę ;-)))
  • Gość: gość IP: *.iscnet.pl 16.08.05, 23:38
    Zapewniam Cię że są!
    Tylko że nie chodzą po mieście w dresach, nie jeżdzą czrnymi bemkami, nie
    szpanują swoją kasą...
    Normalni są blisko, wystarczy się rozejrzeć.Albo siedzą teraz przed
    komuterami ;-)
    pozdr
  • ja_aska 17.08.05, 11:34
    żyję już kilka ładnych lat i jakoś nie spotkałam. inna sprawa, że mając od nich
    inne oczekiwania takowych nie szukałam.
  • Gość: normalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 11:38
    normalni mężczyźni siedzą teraz na rybach i mają wszystko w d.
  • tylo 17.08.05, 11:42
    missasistant napisała:
    > - zamiaru zdradzania prędzej czy później dziewczyny????

    jak będziesz gwarantowała terminowe atrakcje, to facet nie będzie nawet myślał
    o zdradzie. Prawda jest jednak taka, że przez 5 dni w miesiącu macie okres,
    przez 4 głowa was boli, przez 3 jesteście zmęczone, przez 2 coś wypadniem a
    przez jeden jesteście w delegacji. W sumie jakieś 15 dni jesteście niedostępne
    (skromnie licząc). I się dziwicie, że jesteście zdradzane ??!!

    musicie wybrać: albo będziecie zdradzane, albo nam odbije szajba. Niezależnie
    co wybierzecie, to któryś z twoich wymogów nie zostanie spełniony (normalność
    lub wierność).
  • ja_aska 17.08.05, 13:47
    przepraszam anie sądzisz, że nasz "ból głowy" jest czymś spowodowany? np wami?
    nudą w łóżku, stereotypem?
  • tylo 17.08.05, 16:05
    ja_aska napisała:

    > przepraszam anie sądzisz, że nasz "ból głowy" jest czymś spowodowany? np
    wami?
    > nudą w łóżku, stereotypem?

    jak mamy nie być nudni w łóżku skoro nie ćwiczymy ??

    A wiadomo, że trening czyni mistrzem :)
  • ja_aska 18.08.05, 11:47
    pamiętaj, że przed mistrzostwami "uprawia" się treningi na sucho!
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:45
    no tak - komu potrzebni normalni mężczyźni albo kobiety?
    No KOMU?
    Co do siedzenia w domu?
    Przeciez taki co nie ma kłopotów, zobowiązań,
    to raczej siedzi w domu przed TV!

    Nie normalni, to maja atrakcyjne zycie, znajomości, kontakty...
    stad często ich problemy, ale problemy dodaja uroku!

    Mam wielu znajomych i z takimi sie silnie przyjaźnię,
    co nie mają normalnego zycia - i to jest urocze!
    Oni są ponadnormalni... i szaleni i decyzje ich przynosza wiele niespodzianek!

    Po co komu normalni?

  • Gość: ONA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 13:05
    Tak. Wszyscy zdradzają. Nie ma porządnych (w Szczecinie zwłaszcza), my, kobiety, jestesmy ok itd itp.
    To w jakich kręgach wy się obracacie? Od pubu do pubu i od klubu do klubu?
    A może po prostu przyciągacie do siebie samych takich nieporządnych? Może jest w was coś takiego, że porządni omijają was dużym łukiem? Wstyd się przyznawać, "a", że nikt cię dotąd nie potraktował poważnie. I nie potraktuje, bądź pewna. Jeśli zdradzasz pierwsza...I dlaczego to ma się kręcić tylko wokół, za przeproszeniem, d..y? Czy ty się składasz tylko z tego?
    Jakieś to takie biedne, pokręcone i kalekie. Żal mi ciebie.
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 13:10
    ale normalnośc czy porzadnośc, to nie tylko zdradzanie i dawanie dupy!

    Własnie na tym sie często skupiamy,
    ale to nie wszystko, to nie całe nasze życie...

    A gdzie szaleństwo, głeboki oddech, westchnienie, piekny widok,
    gdzie... ta chwila wariacji, uscisk dłoni, zamyślenie,
    gdzie... ten moment, przystaniecie i spojrzenie na siebie, na księzyc,
    na koło młyńskie czy szalona lokomotywę...
  • ja_aska 17.08.05, 13:50
    to zakochanie - krótkotrwałe zresztą.
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 14:29
    hej, a czemu zaraz krótkotrwałe?
    hej, a krótko to ile...
    Czy dwa dni szczęścia to krótko, czy miesiac, a dwa lata, trzy...
    całe zycie?...

    Własnie najpierw marzymy o chwili szczęścia,
    a potem narzekamy, że skończyło sie po roku!!
    Ale cóż to było za uniesienie, do nieba, do granic czucia,
    do zatracenia czucia, wibracje na granicy niemożliwosci,
    predkości ponaddźwiekowe i w nadprzestrzeni...
    ja niczego nie żałuje!

    Bo w zyciu licza sie tylko chwile...
  • ja_aska 17.08.05, 15:05
    przecież mówię, że na krótko jest to fajne. przy tendencji spadkowej nalezy sie
    ewakuować.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 17.08.05, 14:30
    Przede wszystkim nie zmieniaj nika na Ona, bo widac, ze jestes facetem. poza
    tym nie zaluj mnie, bo nie trzeba, zyje mi sie naprawde swietnie. Do twojego
    postu nie ustosunkowuje sie nawet, bo tchnie kretynizmem. Po pierwszy, czy ty w
    ogole czytales, co ja napisalam w poprzednich postach. Stwierdzilam, ze
    zdradzaja wszyscy(mam takie prawo), powiedzialam, jak w swoim zyciu rozwiazalam
    te sprawe i nie mam zadnych oczekiwan, by traktowac mnie powaznie (swoja droga
    nie martw sie zaproponowano mi kilka razy malzenstwo, chyba, ze to tez nie jest
    dla ciebie nc powaznego...wtedy owszem nic powaznego nie bylo), bo ja sama juz
    tak facetow nie traktuje.
    Potem zas skupilam sie glownie na wszelkich duchowych aspektach, ktorych
    wymienilam naprawde sporo, a ktorych facetom w szczecinie brakuje (ale widac,
    ze wybiorczosc to twoja domena). Coz w koncu forum do wybiórczej nalezy.
    Dlatego bardziej zal mi ciebie, ze cie zaden nauczyciel czytac ze zrozumieniem
    nie nauczyl, ale w sumie to twoj problem.
    Do pubow/klubow chodze okazyjenie (raczej imprezy domowe), gdyz wiekszosc czasu
    wypelnia mi praca na dwa etaty i dwa kierunki studiow, a wiedze czerpie od
    mnostwa znajomych i kolezanek, z ktorych praktycznie wszystkie
    wyracjonalizowaly swoje szczescie z facetem, na zasadzie: zdradza, ale
    przynajmniej pieniadze do domu przynosi, nie bije, pije (wstaw sobie, co
    chcesz) - ja oczywiscie jakbys nie zrozumial celowo to nieco upraszczam. A
    jesli chodzi o mezczyzn to wystarczy poczytac chocby tych, ktorzy tu sie
    wpisali. Sami w wiekszosci otwarcie przyznaja, ze zdradzaja(i dobrze, ze
    przynajmniej sa szczerzy). I zanim stracisz znow tyle energii, by pisac tu
    posty, ktore nie maja kompletnie nicn wspolnego z prawda o mnie, to albo
    przeczytaj wszystkie posty, albo sobie daruj. W innym przypadku raz ze
    wyjdziesz znowu na kretyna, a dwa ja juz na pewno nie bede sie ustosunkowywac
    do tego.
    Podejmuje nieslychanie dla mnie wazne decyzje finansowe,wiec nie mam czasu na
    dyrdymaly no i jeszcze pewnie piotr powie, ze daje sie podpuszczac
    (pozdrowienia piotrze dla ciebie. W moim rankingu mezczyzn wypowiadajacych sie
    w tym watku jestes the best:)
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 14:35
    tak w tych posatch A i Missasistant brakuje mi bardzo pytania o...
    własnie o cos najważniejszgo o ta chwile i księżyc...
    w tej całej dyskusji, jakże zmaterializowanej i sprowadzonej do dupy,
    brakuje miłosci!!!
    Uczucia i tej chwili, może chwil, moze dotknieć czy chocby muśnięć...
    dla których, dla której warto zyc i na którą warto czekać!

    Kochajmy, a pokochaja i nas!
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 14:48
    Chciałam tylko zauważyć, że moją intencją nie było roztrząsanie genezy zdrady.
    Zdrada po prostu jest. Nawet dość powszechna. A mnie, pomijając już kwestię
    topikowego poszukiwania potwierdzenia istnienia normalnych mężczyzn (nie
    sądziłam, że temat okaże się aż tak kontrowersyjny) marzy się prawdziwe
    uczucie, szcęśliwe, choćby z nienormalnym facetem, bo jak w grę wchodzą
    uczucia, to nie zawsze jest miejsce na normalność i rozsądek ;-) No i wtedy
    chciałabym mieć nie tyle pewność, co silną wiarę popartą faktami w to, że
    partner będzie ze mną i tylko ze mną. A kwestii, jak to ktoś ładnie powiedział
    ATRAKCJI, nie zamierzam poruszać na forum publicznym ;-) Na razie wiery tej nie
    mam nawet teoretycznie. Ale kto wie.
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 15:27
    jest takie powiedzenie, przepowiednia, wróżba, slogan, przysłowie.,..

    Przyjaciel, który przestał byc przyjacielem...
    NIGDY NIM NIE BYŁ!

    Kochajmy sie, tesknijmy, pragnijmy, bądźmy razem...
    do chwili gdy stwierdzimy, ze to nie miłość.
    Bo czy to zdrada, gdy kogos nie kochamy...
    Bądźmy szczerzy!
    Jak nie wiemy co powiedzieć, jak postapic, to najlepiej powiedzmy prawdę!

    Nie trzeba normalnosci, nie trzeba atrakcji -
    potrzeba uczucia, miłosci, pragnień i emocji,
    chwili w której zatracisz całą jaźń i stracisz przytomność umysłu -
    jakze niewiele trzeba!
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 15:36
    tego nie da sie wykoncypować, wyliczyć, namierzyc, zmierzyć, oszacować,
    to przyjdzie taki moment i sie czuje....
    i wtedy nie chce sie zdradzać, bo nie masz takiej potrzeby...

    jak zdradzasz, to znaczy, że już sie stało...
    juz nie czujesz tego... wtedy juz wiesz, jak trwasz, to trwasz w kłamstwie,
    przyzwyczajeniu, strachu przed zmianami, z wygody, z niesmiałosci...
    niektórzy dochodza do innego rodzaju szczęscia...
    bardziej komercjalizuja uczucie!

    Kazdy żyje, jak mu wygodnie...

    kazdy szuka tego czego potrzebuje...

    jeden miłosci inny techniki trzeci pieniedzy i komfortu...

    Ważne bysmy znaleźli to czego lub kogo szukamy... chocny na chwile...
    Czyż o tym nie marzycie?
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:39
    Nie, ja zawsze marzylam na cale zycie albo w ogole, ale coz... To tak wada (?)
    maksymalistow
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:07
    > Ważne bysmy znaleźli to czego lub kogo szukamy... chocny na chwile...
    > Czyż o tym nie marzycie?

    Andreasie, powiem tak - a gdy kupujesz, dajmy na to, komputer, to chyba
    wierzysz, że będzie Ci służył przez jakiś czas, no nie? I jeśli zepsuje sie po
    tygodniu, to sie wkurzysz, a nie bedziesz szczesliwy, ze miales go przez
    tydzien. I tylko mi nie mow, ze kupujac kompa zawsze myslisz, ze za rok kupisz
    nastepny ;-)
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:36
    z kompem akurat źle trafiłas...
    ja troche otaczam sie kompami, palmtopami, gpsami...
    Komp po roku to zabytek!

    Rozumiem rozczarowanie... rozumiem potrzebe by szczęscie trwało i trwało...
    tez pragne, ale... staram sie byc madrym chłopcem, acz ciut wariatem!
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:37
    Wiedzialam. Ale chodzilo mi o cos uzytkowego i w miare cennego ;-)))
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:52
    poza tym jako mądry chłopiec wiem, ze nic nie trwa wiecznie...
    wiem, ze raz jest pogoda, a raz pada - i nie rozpaczam wtedy!
    Wiem, że dorastamy i zmieniamy sie - mimo woli naszej.
    Wiem, że starzejemy sie i stajemy się marudni...
    Wiem, że cos co ma poczatek... ma swój koniec!

    Tez bym chciał życ wiecznie... w szczęsciu...zdrowiu... miłosci...
    Ale wiem, że to niemozliwe!
    Pewnie, że mi przykro, smutno, ale wiem....
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:44
    Owszem, nic nie trwa wiecznie. Jak to ładnie wyśpiewano "nic nie może przecież
    wiecznie trwać". I nie należy bać się zmian. Ale gdyby nie wiara w stabilną
    przyszłość ludzie by nie pracowali, nie tworzyli, nie zakładali rodzin. A wiara
    jest sprawą wybitnie indywidualną. Dlatego każda teoria jest mocno naciągana.
    Jest tylko teorią. A życie toczy się niezależnie od niej, a czasem jej wbrew.
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:42
    wiesz w tych wszystkich madrych analizach właśnie tak piszą,
    że wiara w przyszłość stabilną, że gdyby nie to to...
    a moze nie, moze gdyby ludzie wiedzieli, ze to i tak na nic,
    to i tak by sie kreciło...

    Wiesz niedawno zmarł bliski mi człowiek.
    Prawdopodobnie wiedział, że umrze... ale nic nie zmieniał,
    zył tak jak żył, jak chciał... moze to tak jakoś?

    Tak, kazda teoria jest naciagana i trochu nieprawdziwa,
    tak, a czesto życie toczy sie wbrew teorii!!!
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:47
    Widzisz, chodzi o to, ze wiekszosc facetow zaradza, ale jak ich zapytasz, to
    beda klac sie na wszystkie swietosci, ze cie kochaja. Przeciez to sami faceci
    mowia, ze zdrada fizyczna nie ma nic wspolnego z miloscia.. Ja znam przypadek,
    ze facet zdradzil kobiete, ta miala bardzo twarde zasady i od razu pogonla go
    gdzie pieprz rosnie - totalny wilczy bilet. Facet biegal za nia z przeprosinami
    (kwiaty, wiersze, wydzwanianie, oswiadczyny, placz, zapewnienia o milosci,
    przyznanie sie do bledu, samokrytyka!! itd. ponad cztery lata. Nic nie wskoral.
    Wiec czy jestes pewien, ze jak zdradza to nie kocha, czy raczej zdradza, ale
    poniewaz nie wiaze tego z miloscia lub jej brakiem, ma po prostu nadzieje, ze
    sie to nie wyda, bo moim zdaniem ta druga opcja, co nie wyklucza, ze to co
    mowisz jest w niektorych przypadkach prawda.
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:03
    > Bo czy to zdrada, gdy kogos nie kochamy...

    tak, jezeli druga osoba o tym nie wie i nie dalismy jej szansy
  • the.bill1 18.08.05, 01:08
    Andreas, ja popieram całość, ale twoje
    "zatracisz całą jaźń i stracisz przytomność umysłu"
    to ja rozumiem, że tak w uniesieniu, a nie na co dzień?
    A , swoją droga jaką jaźń Odzwierciedloną_ W sensie Meada cyz Junga_ ł+=
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:35
    Andreasie, nie odpisywalam dotad na twoje posty, gdyz szanuje twoje poglady,
    ale moje sa kompletnie (w wiekszosci oczywiscie) inne, wiec nie widzialam sensu
    dyskusji. Watek owszem zszedl do ram d.., ale prosze zwroc obiektywnie uwage,
    ze ani nie za moja sprawa, ani M(Missasistant to o Tobie, wybacz skrot, ale tak
    wygodniej). To bylo jedno Z KILKU jej pytan (To o zdradzie), ja sie
    wypowiedzialam i to wszystko. potem usilnie pisalam, ze chodzi o
    zainteresowania, przezywanie swiata itd. Wszystko jest w tym watku (oprocz
    sytuacji ustosunkowania sie do obrazliwych dla mnie stwierdzen. Poczytaj posty,
    kto i co ciagle drazy i nie do nas kobiet te pretensje.
    Uwierz, ze kazda z nas przezywala wiele pieknych chwil uniesien i nie tylko,
    kontemplacji przyrody, kosmosu, wspolodczuwania swiata itd, itp, tylko jesli po
    tym nastepowala zdrada,to chwile te przynajmniej dla mnie duzo traca na
    wartosci. Jak juz mowilam dla wielu moich kolezanek (akurat obecnie pracuje w
    dosc sfeminizowanym miejscu), tych, z ktorymi zblizylysmy sie na tyle, by
    rozmawiac o tak intymnych dla kazdego sprawch, stwierdzilo dokladnie to samo.
    Ja nawet "bawilam" sie kiedys w znalezienie kobiety, ktora bylaby naprawde
    szczesliwa ze swoim facetem i powiedziala, ze ufa mu w 100%. Najszczesliwsza
    powiedziala, ze pochwali swoje malzenstwo dopiero na lozu smierci..., to co tu
    mowic o pozostalych..
    Nie ma sie tez moim zdaniem co sprzeczac, ze dla kobiet jest to kwestia, czesto
    zasadnicza i istotna, bo wspolzycie nawet najbezpieczniejsze, zawsze wiaze sie
    z prokreacja, wiec kobieta jest (no chyba przyznasz, ze w wiekszym stopniu)
    narazona na jej skutki. Zapewne wiekszosc (powtarzam wiekszosc, nie wszystkie)z
    nich chcialaby znalezc, najpierw byc moze partnera w facecie, a pozniej ojaca
    dla swego dziecka(mowimy wcia o tym samym partnerze :)). To naprawde zlozony
    problem (i chyba nie na forum), bo ja czuje ze wiekszosc postow do mnie
    kompletnie mija sie z moimi intencjami, a nie chce mi sie wierzyc, ze wszyscy
    sa wtornymi analfabetami. po prostu internet "nie oddaje pewnych rzeczy".

    Co do normalnosci, to w ogole sie nie wypowiadam, bo juz z zalozenia
    definiujemy to inaczej. Dla mnie (i dla M. chyba tez), to taki facet, ktory nie
    zdradza (cala reszta tez bardzo, BARDZO sie liczy ale to jest warunek
    konieczny, choc nie wystarczajacy)
    pozdrawiam
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:31
    wiem doskonale wiem, że słowa i net i forum nie oddadzą naszych intencji
    czy mysli - ba czesto zrozumieni bywamy opacznie!

    Wiem, ze kobiety sa bardziej emocjonalne i uczuciowe i to o czym ja tu pisze,
    to my faceci przezywamy w namiastce tylko...
    Wy bardziej czujecie i kochacie...
    i stad byc moze to rozwarstwienie i to oddalenie!

    Tak kobieta angazuje sie, a facet bywa tylko relaksuje...
    i... zdrada... która nie jest zdradą,
    bo Przyjaciel który przestaje nim byc - nigdy nim nie był!!!
    I nie było miłosci!

    Kobieta ma w sobie demona uczuc, czeka tylko na wyzwolenie...
  • rpoznan 17.08.05, 15:07
    ...i to z zobowiązaniami!Jestem także z mądrą,dobrą i normalną kobietą!
    Więc,wierzcie mi to może się zdarzyć!Trzeba poszukać,poczekać i mocno chcieć!
    A przyjdzie-często gęsto w najmniej oczekiwanym momencie!Szczęścia Wam
    wszystkim życzę!Hr.Roman.
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:20
    dzięki za słowa otuchy ;-)))))))))
  • Gość: Pismak IP: *.plusgsm.pl 17.08.05, 15:13
    Jestem normalny, sympatyczny, inteligentny, wierny, niesfrustrowany.
    I sam to wszystko wymyśliłem :))).

    pismak_logowany@gazeta.pl
  • Gość: missasistant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:21
    Jestem normalna, sympatyczna, inteligentna, wierna, niesfrustrowana.
    I sama to wszystko zgapiłam od Pismaka :))).

    missasistant@gazeta.pl
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:40
    a ja jestem jaki jestem i nie mam zamiaru sie zmieniac,
    bo dobrze mi ze mną... i osobom mi bliskim też!
    I staram sie mysleć... i zgapiać, bo sie uvczymy całe zycie.
    A warto zgapic od innych, bo kazdy ma swoja wiedze i doswiadczenie,
    którego nie jestesmy w stanie doznać jezeli im nie uwioerzymy!
  • ja_aska 18.08.05, 11:54
    w zasadzie rozumiem i popieram osoby tu wpisujące swoje opinie ale......:-)
    1. jestem normalna (mam nadzieję)
    2. jestem kobietą (na 100%)
    3. nie szukam jednego, jedynego (wiem, że nie ma)
    4. nie szukam wiernego (wiem, że nie ma)
    5. i tak prawdę mówiąc śweiadomość niewierności mi nie przeszkadza, o ile jej
    nie widzę. być może źle to o mnie świadczy ale nic na siłę, nic na stałe.
  • 31wiosen 18.08.05, 21:38
    to nie jest tak,że nie ma normalnych..co to znaczy "normalny"?
    czy "zamiar zdradzania prędzej czy później dziewczyny" ma jakiś zawiązek z
    miastem z którego ten mężczyzna pochodzi???
    ja też jestem osoba "poszukujacą".:-) spotkałam się z wieloma mężczyznami...ale
    nigdy nie oceniałam tego w kategoriach normalności..
    to co dla Ciebie będzie nienormalne dla innej kobiety, wręcz przeciwnie..będzie
    najnormalniejsze na świecie...
    zatem trzeba po prostu trafić na ta właściwa osobę.
    Życzę powodzenia
  • Gość: andreas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:47
    ale wiesz ktos mi powiedział, iz szkoda ze nie spotkał mnie pare lat temu,
    tak, szkoda... tylko że pare lat temu ja byłem inny!
    Inaczej myślałem, postepowałem - byłem kims innym.
    Wtedy byc może nie zrozumielibysmy sie!

    I zmieniamu sie pod wpływem innych, z doświadczeniem, z wiekiem...
    i jeżeli trafimy tego kogos, ale nasze zmiany nie pójda równolegle...
    to sie rozchodza dwie osobowosci!!!
    Tak wiec, to jak taka inwestycja, takie spotkanie drugiej osoby -
    trzeba polubic się teraz, ale przewidziec ewentualny rozwój i zmiany,
    i polubic tego kogos za lat kilka!

    Tak PO PROSTU trzeba trafić!
  • ja_aska 19.08.05, 14:23
    mam pytanie: czy szczęście musi być związane ze związkiem?
  • Gość: ja IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 14:38
    tak, musi
  • ja_aska 19.08.05, 14:51
    no i w tym miejscu mamy różnicę zdań. moim zdaniem nie musi.
  • Gość: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 17:18
    wydaje mi sie, iz ja nie moge byc szczęśliwy bez drugiej osoby i to kobiety!
    No, tak jest u mnie!
    Jak jade gdzies i przezywam fajne, urocze chwile i nie ma ze mna tej drugiej,
    to cały czas myslę, ze szkoda ze jej nie ma teraz i tu!

    gdybym wygrał parę milionów, to na pewno nie wyjechałbym sam
    na samotna wyspe i był szczęsliwy!
    Zostałbym tu i był szczęsliwy z moimi przyjaciółmi i znajomymi i wrogami!
    Zabrałbym wszystkich ze soba, szczęśliwy jestem wtedy,
    gdy moge sie dzielic szczęściem i cudownymi chwilami...
    no, tak jest u mnie, ale inne formy szczęścia dopuiszczam i wiem, ze są!
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 20.08.05, 13:53
    Dlaczego uwazasz, ze szczescie musi byc koniecznie rozpisane na dwoje ? Uwazam,
    ze takie myslenie moze odniesc odwrotny skutek, poniewaz prowadzi do poddawania
    sie pewnym stereotypom.
    Jak to powiedziala Marylin Monroe : lepiej byc szczesliwym samemu niz
    nieszczesliwym we dwoje. Czy jakos tak.
  • Gość: a IP: 83.168.104.* 20.08.05, 14:25
    M.M. to przy W. Allenie mały pikus. ten powiedzial, ze kocha masturbacje i
    poleca innym, bo wtedy mamy pewienosc, ze uprawiamy seks z osoba, ktora kochamy
    najbardziej - samym soba...:)

    To tak w zwiazku ze zwiazkiem i bez zwiazku..
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 20:32
    czyli aby za przeproszeniem byla mozliwosc bzykania trzeba byc w zwiazku ?
  • swarozyc 21.08.05, 20:35
    Czy aby wybzykac mamoniowa trzeba jezdzic na nartach?..


    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.
    P. Jedrzejczak
  • swarozyc 21.08.05, 22:05
    swarozyc napisał:
    Czy aby wybzykac mamoniowa trzeba jezdzic na nartach?..
    '''''''''''''
    Wszedzie cie pelno zarazo, a tu akurat milczysz..
    >
    >


    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:07
    przyganial kociol garnkowi.he he
  • swarozyc 21.08.05, 22:08
    do rzeczy prosze!

    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • swarozyc 21.08.05, 22:21
    Zebys za kara spala sama!
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:29
    swarozyc napisał:

    > Zebys za kara spala sama!

    za karę, za karę !!!prosze mi tu bez obcych akcentow !!!
    :-)
  • swarozyc 21.08.05, 22:30
    Ogladalem twoje zdjecie w necie i mialem wrazenie ze masz wasy.
    Prawda-li to?
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • swarozyc 21.08.05, 22:38
    ja tez lubie Sade...
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:41
    i Piersi
  • swarozyc 21.08.05, 22:41
    Zgadlas!!
    Jak ty to robisz?!
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:43
    jestem wszedzie, no nie ?
  • swarozyc 21.08.05, 22:44
    Uwazaj sobie, to mi smierdzi herezja; to ja jestem WSZEDZIE!
    Jasne?!
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • Gość: mamoniowa IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:45
    a moze....WSZEDOBYLSKI ???
  • swarozyc 21.08.05, 23:05
    No dobra, mamoniowa, nie bedziemy tak strzepic jezora po proznicy; pokazuj
    cycki!
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.

    P. Jedrzejczak
  • swarozyc 21.08.05, 23:14
    Chcialem sobie kulturalnie porozmawiac z mamoniowa a ona zlekcewazyla mnie..(:-
    :-))
    --
    Polska, panstwo na terytorium slawnym onegdaj z dzielnosci swoich wojow stalo
    sie tylko poczekalnia na drodze do krolestwa bozego.
    P. Jedrzejczak
  • Gość: 100% normy IP: *.r.univ.szczecin.pl 19.08.05, 14:53
    182cm,74kg,21cm i co może być?
  • ja_aska 19.08.05, 15:23
    mało
  • Gość: d IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 23:51
    Nie jesteś normalny 100%normy
    Norma na kontynencie europejskim to między 15 a 18 cm, a ty masz 21...
    Sorry...;-)
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.05, 09:52
    Jeżeli wymieniłeś trzy najbardziej istotne dla siebie paramatry (zapewne w
    odwrotnej kolejności), to serdecznie gratuluję i życzę powodzenia!
  • Gość: piotr IP: *.chello.pl 19.08.05, 15:44
    taka ograniczona frustratka napewno nie trafi
  • Gość: missasistant IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.05, 09:51
    na Ciebie na pewno bym nie chciała trafić!
  • Gość: asystent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 20:40
    wszystko się do ...py sprowadza
  • Gość: otoona27 IP: *.pam.szczecin.pl 27.08.05, 12:19

    Jak to jest że tak trudno odnaleść się w tłumie...czy aż tak dużo trzeba żeby
    dwie połówki się odnalazły...przecież ludzie sobie przeznaczeni przyciągają
    się.A może przeznaczenia nie ma...Jeśli Cię spotkam nie odracaj głowy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka