Dodaj do ulubionych

Przerażająca nędza polska

16.08.05, 22:40
Wyłudzanie łapówek, kosztowne programy wyborcze uganiajacych się za
prezydencką władzą, krociowe wynagrodzenia prezesów Orlenu, stoją twarż w
trwarz - na przeciwko potwornej polskiej biedy i nędzy.
Tak przerażającej - że ci, którzy teraz swiętują 25-lecie Solidarności,
skakali przez płoty a dzisiaj delektura się muzyką Jarra - powinni włożyc
pokutne szaty i głosno zdać rachunek sumienia z tych 25-lat polskiej
rzeczywistości i zastanowić się czy mają moralne prawo sięgać po zaszczyty,
rzadowe apanaże, prezesury, fotele ministersialne itp.

7 września 2004 roku rząd ustanowił program "Posiłek dla potrzebujących" w
celu wsparcia samorządów gminnych. Jest on rozszerzoną wersją programu
Wspierania gmin w dożywianiu uczniów, realizowanego w latach 2002-2003.
Założeniem programu jest zmniejszenie coraz większego zjawiska niedożywienia,
szczególnie dzieci i młodzieży uczęszczających do szkoły, dzieci młodszych z
ubogich rodzin, osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, osób dorosłych z
gospodarstw domowych o najniższych dochodach i znajdujących się w szczególnie
trudnej sytuacji.
Dodatkowym celem programu jest zapewnienie dowozu jednego gorącego posiłku
dziennie, zwłaszcza samotnym osobom starszym, chorym i niepełnosprawnym.
Pomoc w formie posiłku lub zasiłku celowego jest przyznawana w zależności od
sytuacji dochodowej osoby lub rodziny. Jeżeli dochód osoby samotnie
gospodarującej lub dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 474 zł, to
posiłek jest przyznawany bezpłatnie.
Jednocześnie rada gminy może podjąć uchwałę w sprawie podwyższenia wysokości
kryterium dochodowego uprawniającego uczniów do bezpłatnych posiłków.

I etap dożywiania – program pilotażowy (do 2004 r.)

W roku 2005 realizację programu poprzedzono pilotażem, realizowanym od
listopada do grudnia 2004 roku w pięciu województwach: kujawsko-pomorskim,
łódzkim, podkarpackim, pomorskim i świętokrzyskim. W pozostałych - takiego
programu nie realizowano.
Z budżetu państwa na cel wyasygnowano 7, 73 mln zł.zł.
Z informacji przedstawionej na Radzie Ministrów 16 sierpnia – wynika, że w
dożywianiu (w czasie I etapu) uczestniczyły 432 gminy. Łącznie pomocą w
formie posiłku lub zasiłku celowego (na żywność lub zakup posiłku) objęto 148
044 osoby, w tym 75 505 osób na wsi.
W sumie 11mln. 857 tys. 649 zł, z czego gminy wydały 4 751 122 zł.
Z danych województw wynika, że zabrakło takiego dożywiana dla ponad 60 tys.
osób, m.in. z powodu braku pieniędzy lub warunków technicznych do
przygotowania i wydawania posiłków.
Znaczną grupą wymagającą wsparcia, poza dziećmi i młodzieżą szkolną, były
małe dzieci (do lat sześciu), osoby dorosłe, starsze, chore i niepełnosprawne.

II etap – właściwy program dożywiania (do czerwca 2005 r.)
Z rezerwy celowej budżetu państwa przeznaczono na ten cel 250 mln zł.
Od stycznia do czerwca 2005 roku na program wydano 228 462 305 zł, w tym na
wsi – 104 489 373 zł.
49,84 proc. kosztów programu gminy pokryły ze środków własnych, natomiast
40,75 proc. pochodziło z rezerwy celowej budżetu państwa. Dodatkowym źródłem
finansowania programu były środki sponsorów, rodziców i innych partnerów
uczestniczących w jego realizacji.
Na ogólny koszt programu składają się: koszty dożywiania (172 481 211 zł)
oraz koszty zasiłków celowych (36 817 757 zł).
Z programu skorzystało 1 mln 146 tys. 255 osób, w tym 606 tys. 909 osób z
obszarów wiejskich.
Pomocą objęto:
- 98 708 dzieci do lat siedmiu;
- 750 940 uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych;
- 41 782 uczniów szkół ponadgimnazjalnych;
- 64 136 osób starszych, chorych i niepełnosprawnych;
- 211 049 innych osób spełniających kryterium dochodowe określone programem.
Warto podkreślić, że średni koszt posiłku
wyniósł 2,18 zł, zaś na wsi – 1,72 zł.
W pierwszym półroczu 2005 roku rozdzielono 78 869 853 posiłków, z czego 56,28
proc. na wsi.
Najwięcej skorzystało z nich uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych.
Główną formą dożywiania osób mieszkających na wsi było jedno gorące danie.

Drugą formą wsparcia było przyznawanie zasiłku celowego na zakup posiłku lub
żywności.
Przyznano go 215 077 osobom, w tym 79 805 osobom na wsi.
Ogólnie w ramach programu przyznano 392 315 zasiłków celowych.

Z danych wynika, że liczba dzieci i osób wymagających dożywiania, nie
objętych programem wynosi 118 705, w tym 67 423 żyje na wsi.
Głównymi przeszkodami w objęciu programem wszystkich potrzebujących jest:
- brak środków;
- brak warunków technicznych i sanitarnych do przygotowania posiłków;
- niechęć rodziców i dzieci do korzystania z tej formy pomocy;
- inne powody.
Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu wynika, iż w roku szkolnym
2004/2005 w szkołach działało 9 712 stołówek, z których korzystało 1 131 729
osób.
Programem dożywiania w szkole było objętych 1 mln 561 tys. 342 uczniów, w tym
817 741 na wsi.
***
Kiedy czytam i uzmysławiam sobie te dane obrazujące ogromny obszar polskiej
biedy, kiedy dociera do mnie świadomość , że dzieci w Polsce są po prostu
głodne, tak samo jak starcy czy chorzy - zastanawiam się o czym myślą np.
eurodeputowani awanturujący się o radio i jego audycje dla Białorusinów
polskiego pochodzenia za circa 1 mln zł?
Czy mają pojęcie ile tych posiłków za niecałe 3 zł lub 2 zł na dziecko,
starca czy chorego można by przygotować za te pieniadze i ile ludzi w naszym
kraju zjadłoby choć raz dziennie coś ciepłego?
Czy zdają sobie sprawę,że głodnych w naszym kraju liczy się już w milionach?
Jak to ma się do wydawanie pieniędzy na jakieś koszmarne pomniki
solidarmościowych Aniołów Wolności, kolejne monumenty Jana Pawła II - skoro
nie ma w naszym kraju wolności od biedy i głodu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Klis z Samoobrony WITAM W KLUBIE IP: *.idea.pl 17.08.05, 14:15
      Witam serdecznie panowie w klubie nieobojętnych. nie ważne jak się będzie
      nazywał, ważne, że coraz więcej ludzi dostrzega nędzę polskich dzieci. Ich
      biedę, niedożywienie, smutek w oczach. Ich matkom odbiera się pieniądze z
      rodzinnego, samotnym pieniądze z funduszu alimentacyjnego,zmniejsza pomoc dla
      rodzin z najniższymi dochodami. NASZE POLSKIE DZIECI SĄ GŁODNE. Nie stać mnie
      by pomóc wszystkim, ale staram się przynajmniej tym ze szkoły mojego syna,
      sąsiadów. Naprawdę boli, kiedy widzę ile jest potrzebujących, ilu muszę
      odmówić. PROSZĘ ZRÓBMY COŚ BY IM POMÓC. Z przykrością to piszę, ale jeżeli
      wygra PO lub SLD nie ma szans na rozliczenie "prywatyzacji" i kolesiów. Mam
      jednak nadzieję, bo cóż więcej??? Przynajmniej na razie!
        • Gość: Klis z Samoobrony Koniarze są wrażliwymi ludźmi IP: *.idea.pl 17.08.05, 15:39
          Bo koń jak żadne inne zwierzę wyczuwa człowieka. Niektórzy nawet posuwają się
          do stwierdzenia, ze koniarze, to Ci nieprzystosowani do "normalnego" życia.
          Zbyt wrażliwi na wszystko. A czy Ty żona patrzyłaś kiedyś w oczy koniowi. W te
          ogromne, łagodne oczy z odrobiną zdziwienia, może ciekawości? To tak jak oczy
          małego dziecka. Nie dziw sie więc koniarzom, że są uwrażliwienie na biedę
          dzieci.Pozdrawiam
            • Gość: Klis z Samoobrony Re: Koniarze są wrażliwymi ludźmi IP: *.idea.pl 17.08.05, 16:45
              Gość portalu: zona pijaka napisał(a):

              > Mój znajomy musiał sprzedać starego konia do Włoch, bo nie miał z czego życ.
              > Nie miał nawet siły patrzeć koniowi w oczy. Więc nie zawalaj mi o jakiś
              > siodełkach, konikach, przejażdżkach i zaprzęgach.
              No cóż jeżeli sprzedał starego konia do Włoch to znaczy, że nie miał nawet
              zamiaru spojrzeć mu w oczy. Wiesz, to pewnie jeden z tych, co jak wyjeżdza na
              wczasy to psa przywiązuje do drzewa w lesie.

              Nie pisałam żona o zaprzęgach i przejażdżkach, pisałam o nędzy dzieci.
              Niestety, nie potrafisz czytać postów. I jeszcze jedno, rzygam tymi
              śmierdzielami, którzy sprzedają swoje konie na spędach skazując je na koszmar
              transportu i niegodną śmierć. SPrzedają nie dlatego, że nie mają za co żyć,
              tylko dlatego, że są im niepotrzebne. Niektórzy po to tylko je hodują. Nie
              chciałam Cię obrażać, ale jak widzę prymityw przy prymitywie. I nie pisz wiecej
              do koniarzy. Bo obrażasz uczucia o których nie masz zielonego pojecia.
              • Gość: zona pijaka Re: Koniarze są wrażliwymi ludźmi IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.08.05, 16:58
                Sumując, nie jestes taka bidna Klis z tej Twojej pseudosamoobrony, skoro
                biadolisz jak porąbana na tym forum jak to ci sie krzywda dzieje - że w Osrodku
                Pomocy nie chcą cie przez 10 miesięcy wspomóc dziadowskim zasiłkiem na Twoje
                bachory. A jednoczesnie masz tyle czasu i pieniędzy, by płacić za Internet,
                korzystac z przejażdzek końmi i zachwycac się pięknem końskiego ciała i duszy.
                Myslę ze jesteś po prostu fałszywa. Spadaj
        • kurde.felek Re: Przerażająca naiwność 17.08.05, 16:46
          Przystoi żono.
          Konie na ktorych jeździłem kilka dni temu zarabiają m.in. na stypendia dla
          dzieciaków, bo ośrodek w Cierzewie a właściwie jego właściciel, stworzył
          fundację Cierszewo, ktora promuje uzdolnione dzieci z okolicy, organizuje im
          koncerty, funduje stypendia itp.
          Utrzymuje też mój kuzyn - klub sportowy dla okolicznej młodzieży, by miała
          gdzie i pod czyim okiem wyładowywać nadmiar energii. Dał kawał łąki na boisko
          do piłki nożnej, kupił im sprzęt itp. Grają ambitnie w jakiś lokalnych ligach.
          Dał tez pracę ludziom z okolicy i zatrudnia tam, na wsi 15 pracowników.
          Sezonowo wiecej i najczęściej studentów pochodzących z okolicy.
          Więc nie mów mi co mogę a czego nie mogę pisać.
          Zjeżdziłem okolice Cierszewa, domostwa tam zadbane, ludzie pracowici i takiej
          biedy jak na Pomorzu Zachodnim we wsiach po PGR-owskich - nie widać.
          Praktycznie ludzie pracują na swoich gruntach, we własnych gospodarstwach
          rolnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka