Ilosc ksiegarni przeklada
> sie na dobrobyt miasta i jego mieszkancow.
Jeśli juz jest jakiś związek przyczynowy to raczej odwrotny:)
To dobrobyt miasta i jego mieszkańców może się ewentualnie przełożyć na ilośc
księgarń.
Na ksiązki trzeba mieć środki i czas.
--
Zeby tu bylo jedno stworzenie, ktore bym znal od dawna!- myslal Muminek.- Ktos,
kto nie bylby tajemniczy, ale zupelnie zwyczajny. Ktos, kto tez obudzil sie i
nie moze sie rozeznac w tym wszystkim.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.