Jakby w tej Księgarni na Kołłątaja można było cokolwiek interesującego kiedykolwiek dostać - może by jeszcze żyła, ale jak Pan pseudoksięgarz nastawił się na masówkę i bzdety a zatrudniał panie nie wiadomo skąd, bo z pewnością nie mające pojęcia o książkach to co się dziwić - zniszczył ćwok dobrą lokalizację i dobrą księgarnie. Nikt normalny tam nie chodzi bo tam makulatura jest - już lepiej zaopatrzony jest kiosk na Kaliny, niż ta pseudoksięgarnia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.