kiedyś weszłam do takiej budki na ryneczku z książkami, za duże słowo byłoby tu
księgarnia, to był barak z ksiażkami obok straganu z rzodkiewką i szczypiorkiem,
ale obsłużył mnie tam człowiek który czytał książki, nie tylko je sprzedawał,
moze nie był sexowną długonogą wąską w pasie blondynką, ale znał się na tym czym
handlował. Zabawiłam tam sporo czasu i kupiłam 2 książki. Wymieniliśmy poglądy i
podyskutowaliśmy o paru wznowieniach.Życzę Nam wszystkim Takich spotkań i
zakupów, to była przyjemność wydać tam pieniądze.Chyba pasja w życiu jest
najważniejsza, jak jej nie ma to reszta się zwyczajnie partaczy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.