Dodaj do ulubionych

Co zrobić z restauracją Klubu 13 Muz

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 20:26
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: 83.168.106.* 09.01.08, 21:11
    Ale tata pisze wstyd, przeczytaj jakie jest pytanie. A może by tak
    lokal muzyczny, koncerty jazzowe, fortepianowe, lub gitara do
    tzw.kotleta, a dancingi lata 20-te lata 30-te. Wieczory muzyczne dla
    40+ i 50+ -latków - młodzi mają gdzie się bawić - a jak gość już nie
    pierwszej młodości przyjedzie do Szczecina to nie ma go gdzie
    zaprowadzić na kolację przy muzyce.Pozdrawiam
  • tikki 09.01.08, 21:20
    A ja to mam taki pomysl, zeby restauracja 13 Muz skupila sie
    bardziej na sprzedawaniu smacznego jedzenia po umiarkowanych cenach,
    a mniej na angazowaniu sie w organizowanie wypominkow aktorskich (co
    to w ogole jest, u licha?).

    Ale jest poniewaz jest to pomysl smialy, a nawet rewolucyjny w swej
    prostocie, pewnie sie nie przyjmie...;).
  • Gość: gość portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 08:11
    tikki napisała:

    > A ja to mam taki pomysl, zeby restauracja 13 Muz skupila sie
    > bardziej na sprzedawaniu smacznego jedzenia po umiarkowanych cenach,
    > a mniej na angazowaniu sie w organizowanie wypominkow aktorskich (co
    > to w ogole jest, u licha?).

    Aktorzy zbierają się i wypominają, że zarabiają grosze, a chcieliby więcej. Skoro taki Brad Pitt dostaje miliony, to czy oni są gorsi??
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 23:48
    ej.. kolego. Nie pochlebiaj sobie. Sprzedawanie smacznego jedzenia
    po umiarkowanych cenach nie jest rewolucyjnym pomysłem dla
    restauracji :-)
  • lidia3 09.01.08, 21:30
    Bohema lat 60 była 45 lat temu , co to ma wspólnego z 2008 rokiem ?
    Restauracja polega na dobrym jedzeniu i właściwej cenie co przy
    czynszu kilkunastu tys. miesięcznie za identyfikowalny lokal w
    centrum Szczecina jest dosyć proste. Najemca ma ambicje wystawowe i
    koncertowe - od tego są Muzy a nie restauracja . Czy w Szcecinie
    tylko Bracia potrafią coś ugotować (i to nie zawsze i nie w każdym
    swoim lokalu)?
  • Gość: kmiot prlu IP: *.hsd1.or.comcast.net 09.01.08, 21:49
    obudziliscie sie z 20 letniego letargu? nie ta epoka, picie i palenie podobno jest w zlym tonie w dzisiejszych czasach, hi, hi, za pozno glaby, a sniadania dla dzieci, czemu nie
  • Gość: kogel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 21:57
    a ja proponuję żeby zrobić tam Salon Polityczny i spróbować
    przyciągnąc lokanych poliyków oraz zapraszać popularnych polityków
    spoza Szczecina.Taki gabinet żywych figur woskowych :)))
  • Gość: glu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 09:48
    Raczej żywych figur wioskowych. A w hallu świeżo wykryty kapuś w
    żelaznej klatce. Prawdziwe szczecińskie atrakcje kulturalne.
    Młodzi impotenci wchodzą do kultury, wypierając starych impotentów -
    to się nazywa zmiana pokoleniowa.
  • Gość: Jaś Fasola IP: 62.69.220.* 05.06.09, 21:34
    Jak co zrobić? Zamknąć w cholerę. Tam nigdy nic nie ma. Parodia gastronomi.Wiem
    co mówię.
  • kurde.felek 09.01.08, 23:03
    Problem w tym, ze chodzi się do knajp i knajpek wedle upodobania, bo klimat, bo muzyczka, bo jedzonko itp. tego do było w dawnych Muzach z Zozkiem Bursewiczem i innymi odtworzyć się nie da. Nikt teraz przy bufecie pod śledzika nie będzie czytał swoich wierszy, kłócił się z Żożkiem o Piłsudzkiego ani całował po pijaku popiersie Gałczyńskiego w nos.
    Pewnego rodzaju przybytek dla bohemy jest "Na Kuńcu korytarza" w pomieszczeniach opery na Zamku. Nie wiem czy ktoś tam czyta swoje wiersze dookoła, ale jedzenie i klimat są tam znakomite, a i legenda w Polsce tudzież w Europie także.
    Co zrobić z Muzami?
    W sumie niewiele, trzeba stworzyć taki klimat, by świat kultury sztuki, czyli artyści, literaci i inna brać Pegaza oraz Muz, po spotkaniu na czymkolwiek w salach klubowych mógł łatwo przejść do sal gastronomicznych na niezbyt drogie, ale dobre w smaku małe co nieco i kielicha. A tam musi być nastrój do kontynuowania tego co było nieco wyżej - dyskusji, kłótni nawet, rozmów a nawet popisów wokalnych, instrumentalnych, aktorskich, co wypadnie. Tyle, że tego nie da się niczym zakredytować, narzucić, wymyśleć i kazać zrobić. To musi wypłynąć samo z siebie.
  • andreas.007 10.01.08, 00:07
    jabym tam zrobił właśnie taka piwnice artystyczna,
    jakies wystawy, wystepy, kabarety, cos jak Czarny Rudy kot,
    ale zeby tak codziennie było...

    Scena zawsze oswietlona i pianino i gitara...
    zeby zawsze cos tam sie działo...
    dla ducha i dla ciała!

    Jak Piwnica w Krakowie, jak Przechowalnia w Łodzi,
    o tym marze!

    Ja bym tam tak zrobił...





    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
    Kleyff)
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 23:50
    WOW !! Więc zrób! Co stoi na przeszkodzie...
  • krzysztofsf 10.01.08, 00:21
    Zakladajac przywabienie "glodujacych artystow" jako konsumentow to z piwek i herbaty restauracja sie nie utrzyma.
    Z kolei konsument bogatszy, obserwujacy wystepy artystyczne i specjalnie przychodzacy w tym celu do restauracji - raczej nie ma u nas tradycji (brak popytu).

    Moze przygarneliby jakis kabaret?

    No i wyraziste menu, dobre jedzenie o wyraznej specyfice?

    I duze toalety, superwentylowane , przystosowane do nadchodzacej ustawy antypapierosianej.....


    --
    Eurokonstytucja dla dociekliwych
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • Gość: konsument IP: *.gprs.plus.pl 10.01.08, 00:40
    oddajcie restauracje dla braci golema oni nakarmia arystow i jeszcze
    na tym zarobia
  • Gość: andreas IP: *.centertel.pl 10.01.08, 00:44
    nie ma tradycji, bo tego nie ma!

    Jest tylko Czarny Rudy Kot, który czasami tylko,
    a tak to nic takiego nie ma!

    To powinna byc zywa scena i tyle...
    znaczy czegos takiego mi brakuje, moze zreszta....
  • Gość: copy. IP: *.centertel.pl 10.01.08, 08:40
    Czy Pani SPATIF się marzy? Ależ proszę bardzo. NAPRAWDĘ żaden
    problem. Proszę wzięć kredyt z banku i otworzyć własną knajpkę.
    Trzymam za panią kciuki! Z całego serca!
  • las38 10.01.08, 10:16
    Nie wiem jak jest teraz. Kiedyś z kolegą wpadliśmy tam, chcieliśmy
    wypić piwo i kawę ale niejaki pan szatniarz dał nam wyraźnie odczuć
    że jesteśmy tu intruzami bo nie z tego środowiska. Lokal świecił
    pustkami a zainteresowanie personelu też było zerowe. Jak
    przyszliśmy tak wyszliśmy. Nadmieniam, że nasz wygląd i zachowanie
    były nienaganne.
  • Gość: emeryt telewizor IP: *.gprs.plus.pl 10.01.08, 12:13
    Krzysztof KED Olszewski, zajmuje się programem Klubu 13 Muz
    napisał:
    "Restauracja jest instytucją, która jest tutaj po to, żeby zarabiała
    pieniądze dla Klubu". Tym programem Klubu 13 Muz zajmuje się czysty
    debil, dla którego instytucją jest restauracja - w przeciwieństwie
    dla klubu rozumiem.
    Drugi debil to autorka artykułu - w latach 60., ale także 50. i 70.
    tworzyła sie legenda szczecińskiej bohemy w Klubie 13 Muz, a nie w
    barze. W barze stała barmanka i wydawała wódkę, często zresztą na
    krechę.
    W tamtych latach w Muzach było bardzo tanio ( to istotny szczegół )
    pijacko, obskurnie, hałaśliwie i często rozrabiacko. Byłaby to
    zwykła speluna, jakich wiele było w tamtych czasach, gdyby nie
    bywalcy, którzy nawet w pijackim bełkocie czytali swoje wiersze
    wyzywając się przy tym od grafomanów, ze znawstwem komentowali
    premiery w teatrach ( po premierach, a nawet codziennych spektaklach
    aktorzy i inni z zaplecza i widowni lądowali w parujących już o tej
    porze Muzach ) czy koncerty, impulsywnie i głośno dyskutowali o
    imponderabiliach i dogmatach polityki lokalnej i krajowej, głównie z
    użyciem słów normalnie niecenzuralnych. Muzy niczym nie różniły się
    od równie sławnych SATiF-ów warszawskich, krakowskich czy sopockich.
    I tak jak i one zostały rozpiepszone przez stan wojenny. I tyle!
    Czytam o różnych pomysłach i próbach, a to odbudowy, a to
    restauracji ( reanimacji ), a to do nawiązywania do tradycji już to
    Muz, albo Pogoni. I mam jedną radę dla niewydarzonych władz czy
    dyletanckich dziennikarzy oraz tak zwanych działaczy – zapytajcie
    zwykłego budowlańca co to znaczy restauracja lub odbudowa czy nawet
    renowacja: do czego służą badania historyczne, po co tam konserwator
    zabytków czy nadzór architektoniczny i plastyczny, prawdziwi
    rzemieślnicy itd. A przecież i tak odbudowane spichlerze, arsenały,
    zamki i pałace nie pełnią dawnych funkcji lecz całkiem współczesne.
    Pogoń nigdy nie będzie dawną Pogonią, ani w sensie sportowym ani
    instytucjonalnym, ani finansowym. To samo dotyczy klubu 13 Muz.
    Było, minęło! Wraz z PRL-em! Nima! I nie byndzie!
    Tera róbta co chceta, ale ze śmietnika historii inspirację mogą brać
    tylko historycy!
  • Gość: bony f IP: *.chello.pl 10.01.08, 12:29
    Wszystko racja , a mnie tam szkoda "lata".
  • Gość: elvirka IP: *.chello.pl 12.01.08, 10:25
    Może temu Olszewskiemu ktoś powinien powiedzieć że to nie
    restauracja jest instytucją? Może on się nie zajmuje programem tylko
    menu:)?
  • stefanzablocki 03.09.09, 03:05
    Nowa epoka czego?.Moze oszukiwania siebie i własnych pracowników.Niech sie ktos zapyta pani Haliny dlaczego tak jest i moze poszuka pare osob ktore tam pracowaly o co tam chodzi.Tylko sobie piszemy a rzecz sie dzieje juz za dlugo oj bardzo za dlugo.W normalnym toku poczynan z ponizaniem ludzkiej godnosci instytucje prawne zrobily by porzadek z takimi pracodawcami.Czekamy na zainteresowanie i odpowiedz od tych instytucji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.