To zadna nadinterpretacja. To postepowanie zgodnie z jego litera. Istnieje zapis
mowiacy, ze szczegolowe przepisy nie moga lamac wolnosci podstawowych w swoich
zakazach.
To co robisz to nadinterpretacja. zakladasz, ze doszlo do jakiegos zgorszenia. A
przeciez policjanci mieli problem ze znalezieniem kogokolwiek do zlozenia
skargi. Wiec w koncu sami doniesli. (wybryk scigany z urzedu)... to jest dopiero
wyrywkowe stosowanie prawa i nadinterpretacja. Falandyzacja pelna geba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.