> Najprościej dla tych co lubią się obnażać jest korzystać
> z plaż niepublicznych (np. hotelowych) wtedy można im
> nomen omen naskoczyć.
Czyli na plaży można też mocniej niż na publicznej naciskać na to,
aby panna umówiła się na randkę z finałem, w ostateczności można ją
na taką randkę wziąć bez jej zgody?
Tylko dlaczego nomen omen? Gdyby kąpała się nago w hotelowym
basenie, to jeszcze jakoś to (nomen omen) widzę :-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.