Notariusz (zawód zaufania publicznego!) nie ma prawa napisać w akcie
notarialnym, że został mu przedstawiony dokument, którego nie widział na oczy
- bo potem wychodzą takie kwiatki, że ów dokument powstał po sporządzeniu aktu
notarialnego, albo co gorsza w ogóle nie istnieje. Skoro notariusz napisał, że
ów dokument widział, to znaczy że my mamy nie tylko prawo, lecz nade wszystko
obowiązek mieć zaufanie do takiego stwierdzenia. A tu ... no właśnie co?
Niestety, obecnie część kancelarii notarialnych jest nastawiona na jak
największy obrót - co oznacza duży przerób, mała staranność, częste pomyłki.
Swoją drogą, to wyjątkowy zbieg okoliczności, że powołanie się na
nieistniejący dokument zostało potraktowane w kategoriach pomyłki, w sytuacji
gdy "pomyłka" ta naraża Skarb Państwa na sporą stratę, a co więcej została
popełniona na rzecz osoby z toruńskiego półświatka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.