Dodaj do ulubionych

Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej

12.03.10, 11:29
Jakaś rozsądna kobieta.
Obserwuj wątek
    • big_mateo Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 12.03.10, 13:12
      Coś mi się "wydaje", że przedszkolaki ani jeszcze nie przeszli inicjacji
      seksualnej, ani nawet nie mają hormonów ku temu, ani ich to nie interesuje -
      zazwyczaj uważają ta za "ohydę"...

      Kolejny (niezbyt) mądry pomysł...

      A myślałem, że masturbacja rozpoczyna się po "burzy hormonalnej" - a tutaj
      mamy: Zatem należy dziecku pozwalać na masturbację?
      - Tak (...)


      Trzy- lub cztero-latkowi? Bez jaj...

      Już nie mówiąc o tym, że ludzkość jakoś przeżyła, a większość dzieci nie była
      "krzywdzona" wcześniej, a sex-ed'u w przedszkolach (WTF?) nie było...
      --
      "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
      • big_mateo Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 12.03.10, 13:22
        - O to właśnie chodzi. Mówi się na przykład, że dziewczynki zaczynają być
        seksualne w wieku około trzech lat. Często można zaobserwować, jak takie
        trzylatki chodzą, jakby uwodziły mężczyzn. Siadają na kolanach, przymilają się,
        tulą. To są potencjalne ofiary różnych wujków, wychowawców i osób z niedobrymi
        skłonnościami.


        I sex-ed ma temu zapobiec?

        Ja, jak najwyraźniej, jestem w świecie nieobeznany, bo nie spotkałem się z tym,
        że trzylatki "podrywają". Poza tym, wystarczy tu zwykłe wychowanie przez
        rodziców - "nie ufaj nieznajomym" (w prostej wersji).
        Fakt... źli wujkowie i wychowawcy... Gdyby karano solidnie i FIZYCZNIE takich
        zwyrodnialców, to odechciałoby im się takich niedobrych skłonności (po co
        to ugrzecznianie?). Teraz pójdzie do więzienia, posiedzi rok i "jazda" od
        nowa... To ma go wyleczyć z tych skłonności?
        --
        "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
        • hecer Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 12.03.10, 15:09
          oj, naprawdę nie pamiętasz kiedy podnosiłeś spódniczkę dziewczynom?

          Ja to pamiętam. I pamiętam lanie jakie wtedy za to dostałem, choć raczej nie
          byłem bity. Tak wyglądała moja edukacja seksualna.

          Myślę, że rodzice wiedzą kiedy ich dzieci zaczynają swoją seksualność odkrywać.
          Dla dzieci jest to coś innego niż dla rodziców. Ale to się odzywa wcześnie.



          --
          NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

          Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
          • eti.gda Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 13.03.10, 19:02
            hecer napisał:

            > oj, naprawdę nie pamiętasz kiedy podnosiłeś spódniczkę dziewczynom?
            >
            > Ja to pamiętam. I pamiętam lanie jakie wtedy za to dostałem, choć
            raczej nie
            > byłem bity. Tak wyglądała moja edukacja seksualna.

            > Myślę, że rodzice wiedzą kiedy ich dzieci zaczynają swoją
            seksualność odkrywać.
            > Dla dzieci jest to coś innego niż dla rodziców. Ale to się odzywa
            wcześnie.


            " Chłopczyk i dziewczynka kłócili się o to, która płeć jest lepsza.
            W pewnym momencie chłopczyk nie wytrzymał, ściągnął spodnie i mówi:
            -Patrz, tego to na pewno nie będziesz mieć!
            Dziewczynka odwróciła się i uciekła do domu z obrażoną miną, gdyż
            wyglądało na to, że chłopiec ma rację. Po chwili wraca z uśmiechem
            na twarzy, podnosi sukienkę, ściąga majteczki i mówi:
            -Widzisz? Mamusia powiedziała, że z TYM mogę mieć tych TWOICH ile
            zechcę!"

          • eti.gda Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 13.03.10, 19:22
            hecer napisał:

            > oj, naprawdę nie pamiętasz kiedy podnosiłeś spódniczkę dziewczynom?
            >
            > Ja to pamiętam. I pamiętam lanie jakie wtedy za to dostałem, choć
            raczej nie
            > byłem bity. Tak wyglądała moja edukacja seksualna.
            >
            > Myślę, że rodzice wiedzą kiedy ich dzieci zaczynają swoją
            seksualność odkrywać.
            > Dla dzieci jest to coś innego niż dla rodziców. Ale to się odzywa
            wcześnie.
            >
            >
            >
            Albo inny przykład "edukacji seksualnej":

            "Dziewczynka dostała pierwszą miesiączkę. Nie wie, co to ma znaczyć
            przerażona chce opowiedziec o tym rodzicom. Rodziców nie ma w domu,
            jest tylko starszy brat. Przełamując wstyd, mówi mu o swoim
            problemie. Brat mówi:
            - Pokaż, co sie stało?
            Dziewczynka ściąga majteczki, brat wpatruje się i nagle krzyczy z
            przestrachem:
            - Rany boskie, ktoś ci urwał siusiaka!"

            "Trzej chłopcy wracają ze szkoły. Przy pewnym ogrodzie popatrzyli
            przez dziurę w płocie i widzą, że tam opala się zupełnie naga
            kobieta. Nagle jeden z nich rzucił się do panicznej ucieczki. Na
            drugi dzień sytuacja powtarza się. Na trzeci dzień koledzy
            powstrzymali go i pytają, dlaczego ucieka na widok nagiej kobiety? A
            on powiada:
            - Mama powiedziała mi, że kiedy popatrzę na nagą kobietę, zamienię
            się w kamień. Stwierdziłem, że tak gdzieś od spodu już to się
            zaczyna!"
          • big.ot za molestowanie i mobbing dostałeś lanie ;) 14.03.10, 13:33
            hecer napisał:

            > oj, naprawdę nie pamiętasz kiedy podnosiłeś spódniczkę dziewczynom?
            >
            > Ja to pamiętam. I pamiętam lanie jakie wtedy za to dostałem, choć
            raczej nie
            > byłem bity. Tak wyglądała moja edukacja seksualna.

            Jak już chcemy być tacy nowocześni to powinni Cię do sądu podać za
            molestowanie i mobbing ;)
          • von_seydlitz Tylko nie baba wrzucona przez MEN!!! 15.03.10, 10:06
            Po to dziecko ma rodzinę, ojca i matkę, aby o pewnych sprawach z nim rozmawiali.
            Może do tego pani w szkole, ale tylko jak dziecko ją zapyta, natomiast nie chcę
            aby moje dziecko indoktrynowała jakaś baba wystawiona przez MEN z ideologią
            reprezentowaną przez aktualna opcję polityczną!!!!!
        • indywidualismus Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 14:25
          big_mateo napisał:

          >
          > Ja, jak najwyraźniej, jestem w świecie nieobeznany,

          Święta prawda.

          "A myślałem, że masturbacja rozpoczyna się po "burzy hormonalnej" - źle
          myślałeś. Istnieje coś takiego jak masturbacja dziecięca.
          W ogóle jesteś rozkosznie niedoinformowany, żadnej wiedzy nie wyniosłeś z domu,
          ale jeżeli jesteś już dużym chłopczykiem (big_mateo) to po prostu poczytaj o tym
          książkę - jest ich dużo na rynku. Zdziwisz się jaki jest ten świat...
          • tak-sobie Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 14:36
            no ale tak na logike... skoro ta masturbacja wczesnodziecieca i inne tego typu
            taka popularna... to ja nie rozumiem dlaczego musimy sie o tym dowiadywac z
            jakze madrych ksiazek. a nie z wlasnego doswiadczenia... (tylko prosze nie mowic
            ze 4 ltnie dziecko nic nie pamieta i ze to dlatego zapominamy ze sie bawilismy
            swoimi narzadami, a potem co przerwa do czasu burzy hormonow? no nie kumam)
            zapewne sa przypadki masturbacji wczesnodzieciecej ale nie sugerujcie ze to jest
            tak popularne ze az trzeba edukacje seksualna w przedszkolu prowadzic.

            co do ochrony przed wujkami... a co jak wujek zdesperowany i nie poslucha kiedy
            dziewczynka czy chlopiec powie NIE... myslicie ze taki zwyrodnialec pusci
            dziecko w spokoju? ;) sila wezmie. i jeszcze uciszy zeby sie nie wygadalo.
            troche wyobrazni ludzie...
            • radinka Re: Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 23:35
              > no ale tak na logike... skoro ta masturbacja wczesnodziecieca i
              > inne tego typu taka popularna... to ja nie rozumiem dlaczego
              > usimy sie o tym dowiadywac z jakze madrych ksiazek.

              To, że część musi sie dowiadywać z książek, nie znaczy, że druga
              część tego nie robiła i nie pamięta. Ja pamiętam. Aczkolwiek nie
              jest to temat, który bym nieanonimowo omawiała...
              Ponieważ moi rodzice mnie za to ganili, z czasem opanowałam tę
              sztukę do perfekcji tak, żeby móc to robić o każdej porze dnia i
              nocy, nie dając po sobie poznać, że to robię.
    • anty_gw1 Natalio... 12.03.10, 15:38
      Sympatyczna Natalio:)

      Świetny wywiad, pytanie o kobiece narządy poprawiło mi humor jak nic innego
      dzisiaj:) Wiesz, faceci lubią czytać rozmowy dwóch niewiast o ich narządach
      płciowych - naprawdę fajne:) Dzięki:)

      Tak mi się jednak w przerwie między myśleniem o narządach płciowych zadającej
      pytania i narządach płciowych odpowiadającej na pytania - w tym kontekście
      oraz aurze przynoszonej przez ten wywiad to nic dziwnego i nie poczytaj tego
      opatrznie, wszak jak widać nadmiernie purytański nie jestem:) - nasunęło
      pytanie, którego mi w tym tekście brak.

      Mianowicie, szkoda że nie zapytałaś swojej rozmówczyni jak skomentuje pewną
      zależność na linii seksualne uświadamianie - dzieci - bezpieczeństwo.

      Bo popatrz Natalio...

      w Anglii gdzie wychowanie seksualne jest - zgodzimy się chyba - na poziomie o
      wiele wyższym niż w Polsce i dodatkowo istnieje ono w szkołach, odsetek ciąż
      wśród nieletnich dziewczyn i przy udziale nieletnich chłopaków jest
      kilkanaście razy większy niż w Polsce, gdzie tego wychowania seksualnego - też
      się chyba zgodzimy - nie ma w ogóle.

      Zatem, czy chociażby dla bezpieczeństwa dzieci o którym już w leadzie
      przekonujesz cytując swoją rozmówczynię, nie należałoby jednak zamknąć przed
      panią Marią przedszkoli i nie podsuwać jej dyktafonu przed usta, gdy prawi
      jakby nie patrzeć głupoty? O ile wciąż oczywiście chodzi o bezpieczeństwo
      tychże dzieci.

      No chyba, że można jakoś logicznie wyjaśnić tę brytyjską i polską różnicę na
      linii wychowanie seksualne - dzieci - niechciane nastoletnie ciąże, a w
      domyśle bezpieczeństwo tychże dzieci.

      No ale tego pytania mi właśnie w wywiadzie zabrakło. Możliwe, że ja źle
      interpretuje te zależności, ale wywiad jakoś mi ich nie rozwiał.

      I jeszcze raz gratuluję trzynastego pytania.:):)
      • hecer Re: Natalio... 12.03.10, 16:16
        czytam te twoje wpisy, o NRD czy tutaj o edukacji seksualnej i wydaje mi się, że
        bardzo przydałaby ci się edukacja przedszkolna, nie tylko seksualna.


        wyborcza.pl/1,81388,6309701,Najmlodsze_matki_Europy.html

        Powodem ciąż nastolatek jest polityka socjalna państwa.

        Do urodzenia dziecka oprócz powodów emocjonalnych skłania je - według
        brytyjskich mediów - polityka brytyjskiego rządu, który przez pierwsze trzy lata
        po porodzie wydaje na nastoletnią matkę od 19 tys. do 25 tys. funtów. Co roku 20
        tys. nieletnich Brytyjek zaczyna dorosłe życie na koszt państwa.



        a sposobem przeciwdziałania ciążom nastolatek i aborcji jest właśnie edukacja
        seksualna:


        W ubiegłym roku na program zapobiegania nastoletnim ciążom brytyjski rząd
        wydał 138 mln funtów. Zwiększono liczbę godzin wychowania seksualnego w szkołach
        i zadbano o jeszcze lepszy dostęp do antykoncepcji.

        O życiu seksualnym będą się uczyć już czterolatki. Na początek poznają nazwy
        intymnych części ciała i dowiedzą się o różnych rodzajach związków partnerskich,
        mieszanych i homoseksualnych.

        Przedstawiciele brytyjskiego ministerstwa zdrowia mają nadzieję, że wprowadzenie
        lekcji wychowania seksualnego dla dzieci, które nie potrafią jeszcze czytać, a
        czasem ciągle jeszcze zasypiają ze smoczkiem, przyniesie pożądany efekt, gdy
        zawiodły inne - bardziej racjonalne - metody.



        Ten twój protekcjonalny ton wobec dziennikarki, której pewnie nie miałeś okazji
        się grzecznie przedstawić, jest co najmniej dziwny. Mnie taki sposób kolegowania
        się irytuje.




        --
        NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

        Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
        • anty_gw1 @hecer 12.03.10, 18:29
          Nie do końca masz rację wyjaśniając to o co pytałem. To znaczy twoje
          tłumaczenie nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.

          Jesli faktycznie kluczowe znaczenie ma polityka socjalna, tak jak
          piszesz, to dalej coś nie gra. Bo oto:

          "W Wielkiej Brytanii rośnie liczba wielokrotnych aborcji wśród
          nastolatek. W stosunku do 1991 roku ich ilość wzrosła o blisko 70
          proc. W 2007 roku 5 tys. 897 dziewcząt poniżej 20 roku życia poddało
          się aborcji po raz drugi, trzeci, a nawet po raz czwarty w życiu
          . 16 lat wcześniej było ich 2 tys. 934 – alarmuje
          dziennik „Daily Mail”.

          ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x17858/wielka-brytania-przybywa-wielokrotnych-aborcji-wsrod-nastolatek/

          Skoro uwazasz, że to polityka socjalna skłania nieletnie do ciąż, to
          jak wyjasnisz fakt, że w gronie tych samych nieletnich rośnie liczba
          aborcji? To sprzeczność. Jeśli chce się żyć na koszt panstwa, no to
          się chyba nie robi aborcji, która temu zamiarowi przeciwdziała?
          Przypominam, że ta liczba rośnie, a nie pozostaje np. na relatywnie
          wysokim choć stałym poziomie.

          Co roku 2 tys. nieletnich Brytyjek zaczyna życie na koszt państwa?
          Ok, ale również co roku niemal 6 tys. Brytyjek dokonuje aborcji,
          czyli niemal 3 razy więcej niz zaczyna życie na koszt państwa. No to
          które zachowanie jest dominujące? Ten argument obala twoje
          tłumaczenie.

          Gdzie jest mniej niechcianych ciąż? W Polsce, gdzie nie ma braku
          wychowania seksualnego, czy w Wielkiej Brytanii gdzie ono jest?
          --------
          "Ten twój protekcjonalny ton wobec dziennikarki, której pewnie nie
          miałeś okazji się grzecznie przedstawić, jest co najmniej dziwny"

          Akurat tak się składa, że z dziennikarką się znam. W każdym razie
          bardzo dobrze się kojarzymy i anonimowi wobec siebie nie jesteśmy. A
          maila pisałem z sympatią.
          • hecer Re: @hecer 12.03.10, 19:23
            no to jeszcze raz wkleję ten sam artykuł. Trzecie i czwarte zdanie:

            jak podają statystyki, codziennie w Wielkiej Brytanii 20 nastolatek zachodzi
            w ciążę. Połowa z nich przeprowadza aborcję dostępną właściwie na życzenie,
            druga połowa zostaje najmłodszymi matkami Europy. Jest ich wystarczająco dużo,
            żeby wysunąć Wielką Brytanię na czoło Unii Europejskiej pod względem liczby
            nastoletnich ciąż.



            > Skoro uwazasz, że to polityka socjalna skłania nieletnie do ciąż,
            > to
            > jak wyjasnisz fakt, że w gronie tych samych nieletnich rośnie
            > liczba
            > aborcji? To sprzeczność.


            No chyba jednak w przedszkolu byś sobie nie poradził...

            Dostępność aborcji na życzenie wpływa dodatnio na liczbę ciąż wśród nastolatek.
            Podobny wpływ na liczbę ciąż nastolatków ma polityka socjalna.

            Czy to tak trudno zrozumieć?

            A co może obniżyć liczbę ciąż nastolatków? Edukacja seksualna.

            Tylko edukacja seksualna jest narzędziem pozwalającym podejmować świadome wybory
            dotyczące macierzyństwa.

            Brak edukacji seksualnej, brak świadomości sfery seksualnej prowadzi do
            "wpadek". Do wypadków, takich jak ciąże nastolatek.

            Nie wiem, jak bardzo łopatologicznie trzeba ci to tłumaczyć.

            Poza tym, co to za niedorzeczna metoda wnioskowania: w Polsce nie ma edukacji
            seksualnej, w UK jest -> większa liczba ciąż w UK niż w Polsce.

            Jest dużo więcej różnic między życiem nastolatków w Polsce i w UK, między
            polskim i brytyjskim społeczeństwem. Ja nie widzę związku między przyjętym przez
            ciebie założeniem, że "edukacja seksualna w UK jest super - i to właśnie ta
            super edukacja seksualna prowadzi do wzrostu liczby ciąż".


            Jest to tak idiotyczne w kontekście artykułu który przytoczyłem, że po prostu
            zastanawiam się czy poradziłbyś sobie z zabawą klockami Lego.

            Edukacja seksualna w UK ma prowadzić do ograniczenia liczby ciąż a nie wzrostu!

            Jeśli prowadzi do wzrostu liczby ciąż, to znaczy że albo jej nie ma, albo jest
            prowadzona źle!

            A ty sugerujesz, że ktoś w UK wprowadził edukację seksualną w konsekwencji
            której musi teraz zmagać się z problemem ciąż wśród nieletnich. I teraz jedną z
            metod, którymi ma zamiar zmierzyć się z tym problemem ciąż jest... edukacja
            seksualna.

            Gdzie ty nosisz głowę?




            --
            NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

            Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
            • arrowhead Re: @hecer 12.03.10, 20:04
              Dwa cytaty z kraju o którym rozmawiacie (Daily Telegraph):
              "Sex education initiatives are failing to control the spiralling teenage pregnancy crisis, ministers have admitted for the first time"
              i
              "What we need is a radical change away from a culture which has reduced sex to a casual recreational activity."
              Tu cały artykuł.
              www.telegraph.co.uk/news/uknews/1574043/Sex-education-failing-to-halt-teen-pregnancy.html
              Krótko mówiąc nie masz racji hecer.
            • anty_gw1 @hecer 13.03.10, 07:58
              Brak edukacji seksualnej, brak świadomości sfery seksualnej
              prowadzi do "wpadek".Do wypadków,takich jak ciąże nastolatek.


              A może prowadzi do obniżania wieku inicjacji seksualnej i większej
              powszechności seksu wśród osób do tego nieprzygotowanych? A
              późniejsza wpadka jest tylko potwierdzeniem jakiejś np. procentowej
              reguły, że np. na 100 razy zawsze jedna wpadka się zdarzy.
              Proporcjonalnie można rzecz, że w "zacofanej" Polsce jest to np.
              rocznie 1000 stosunków i 10 wpadek, a w "oświeconej" UK 10000000
              stosunków i 100000 wpadek. Może tak być?

              Jeśli prowadzi do wzrostu liczby ciąż, to znaczy że albo jej nie
              ma, albo jest prowadzona źle


              Argumentujesz niczym np. niezbyt sprytny minister finansów biednego
              kraju. Co on zrobi gdy w ojczyźnie bieda? Dodrukuje pieniądze, bo
              przecież jak będzie więcej pieniędzy to ludzie będą bogatsi.
              Oczywiście z dodruku majętność się nie podniesie. No to jak temu
              zaradzi nasz minister? Ano stwierdzi, że dodrukował za mało i każe
              dodrukowac jeszcze więcej, wierząc w nieomylność swej metody.

              Tak samo myślą zwolennicy Ed-sexu. Tam gdzie jest jej najwięcej, a
              wyniki marne, tam musi byc jej jeszcze więcej. I koniecznie również
              ma być tam, gdzie niewyedukowane dzieciaki w wieku 15 lat się
              powszechnie nie rozmnażają.

              Oczywiście, że "jest dużo więcej różnic między życiem nastolatków
              w Polsce i w UK"
              . Przede wszystkim podstawową różnicą jest
              stosunek do seksu ze wszystkimi konsekwencjami tego. W Polsce 14-
              latka uprawiająca seks powszechnie zszokuje i zbulwersuje, w UK
              będzie poddana "trosce", czy przezyła wielokrotny orgazm i czy było
              jej lepiej niz ostatnim razem.

              Dostępność aborcji na życzenie wpływa dodatnio na liczbę ciąż
              wśród nastolatek. Podobny wpływ na liczbę ciąż nastolatków ma
              polityka socjalna


              O niedorzeczności argumentu z polityką socjalną juz pisałem. Teraz o
              aborcji.

              Albo bowiem w UK istnieje aborcja na życzenie z konsekwencją
              dochodzenia do niechcianych dziecięcych ciąż, albo istnieje ona
              m.in.
              po to, aby pozbyć się problemu niechcianych nieletnich
              ciąż. Moim zdaniem zwolennicy aborcji i ed-sexu poprą drugie
              twierdzenie.

              Jeśli dostepność aborcji na życzenie wpływa na podniesienie liczby
              niechcianych ciąż, to prostą metodą byłaby likwidacja tej aborcji.
              Byłoby mniej dziewczęcych ciąż. (Jeśli na zalanie mieszkania wpływa
              dziurawy dach, to się go naprawia, a nie robi dodatkową dziurę przez
              która mógłby spływać deszcz czyż nie?)

              Na likwidację aborcji jednak nie zanosi się, prawda? Raczej istnieje
              lewicowo - liberalne tłumaczenie, że aborcja pomaga ograniczyć
              liczbę niechcianych ciąż.

              Wniosek, że aborcja prowadzi własnie do wzrostu niechcianych
              dziecięcych ciąż - zatem logicznie lepiej by było gdyby ta "zachęta"
              przestała istnieć - jest dla lewicowo - liberalnych zwolenników
              aborcji i ed-sexu prawdziwym kuriozum.

              Paradoksalnie jednak jest to twierdzenie całkowicie prawdziwe.

              No ale czy zgodzisz się, że należałoby zakazać aborcji na życzenie i
              że jest ona złem?
              • hecer Re: @hecer 13.03.10, 11:58
                A może prowadzi do obniżania wieku inicjacji seksualnej i większej
                powszechności seksu wśród osób do tego nieprzygotowanych?


                Niby dlaczego???

                Czy na zajęciach z edukacji seksualnej ktoś namawia do inicjacji seksualnej??

                Mi się wydaje, że mówi się na nich min. o tym, "co to jest seks", "jak wygląda
                stosunek", "jakie są zagrożenia dla zdrowia związane z kontaktami seksualnymi"
                (np ciąża w młodym wieku, aids, różne choroby).

                Człowiek po takich zajęciach powinien wiedzieć, na co się decyduje podejmując
                kontakty seksualne, jakie niebezpieczeństwa się z tym wiążą i jak można starać
                się je zminimalizować - bezpiecznie uprawiać seks.

                > A może prowadzi do obniżania wieku inicjacji seksualnej i większej
                > powszechności seksu wśród osób do tego nieprzygotowanych?

                A może to twoje błędne wyobrażenie wynika stąd, że nie wiesz jak wyglądają
                zajęcia z edukacji seksualnej??

                Może ciebie uczył tego katecheta - tak jak mnie? Jedyne, czego się dowiedziałeś,
                to że kobieta ma miesiączkę - tyle przynajmniej ja zapamiętałem z "zajęć z
                edukacji seksualnej" w szkole.

                Byłeś kiedyś na takich zajęciach??

                Masz dzieci które w nich uczestniczyły??

                To przestań tutaj wyciągać artykuły z Daily Telegraph - tylko sprawdź jaki jest
                program zajęć z edukacji seksualnej.




                > A późniejsza wpadka jest tylko potwierdzeniem jakiejś np.
                > procentowej
                > reguły, że np. na 100 razy zawsze jedna wpadka się zdarzy.


                no ja jednak nie rozumiem tej geograficznej argumentacji - w Polsce
                nastolatkowie nie uprawiają seksu, jest mało ciąż - edukacja seksualna w Polsce
                doprowadzi do eksplozji ciąż.

                To się kupy nie trzyma.

                To znaczy, że w Polsce nastolatkowie po prostu nie są zainteresowani seksem?

                Wiedzą o nim wszystko, choć nie ma edukacji seksualnej? Wiedzą o nim tyle, że
                zawsze się zabezpieczają, a edukacja seksualna doprowadzi do tego, że nie będą
                się zabezpieczać? To jest jakiś totalny absurd!!

                Ja bym raczej obawiał się tego, że nastolatkowie w Polsce będą upodobniać się
                rówieśników w Wielkiej Brytanii - i na pewno przyczyną nie będzie jakaś
                "edukacja seksualna w szkołach" tylko dużo silniejsze zjawiska społeczne,
                przemiany obyczajowe.

                Sądzę, że ta edukacja seksualna w naszych szkołach - 1 godzina zajęć w tygodniu
                - to jest bardzo niewiele w porównaniu z tą edukacją seksualną jakiej młodzież
                doświadcza na co dzień: w internecie, od rówieśników.

                Młode dziewczyny ubierają się wyzywająco, nakładają tapetę po to, by swoją
                seksualność manifestować publicznie - i na pewno nie jest efekt zajęć z edukacji
                seksualnej.

                Bardzo rozpowszechnione przeklinanie i wulgarne określenia odwołujące się do
                sfery seksualnej (choćby pizda, suka, dziwka, itd) to przecież też edukacja
                seksualna - ale nieoficjalna.

                Lekcje edukacji seksualnej to jedno, ale sama szkoła jest jednym wielkim
                poligonem seksualnej aktywności i inicjacji. Jeśli będzie się to ignorować,
                udając, że tego nie ma to edukacja seksualna będzie w szkołach miała miejsce na
                dziko - młodzież będzie kręciła sobie komórką filmy w kiblu, wysyłała przez
                komórkę filmy ze swoją masturbacją, golizną przyjaciół.


                > Argumentujesz niczym np. niezbyt sprytny minister finansów biednego
                > kraju. Co on zrobi gdy w ojczyźnie bieda? Dodrukuje pieniądze, bo
                > przecież jak będzie więcej pieniędzy to ludzie będą bogatsi.

                a ty zamkniesz oczy i będziesz publikował "oficjalne dane" - sfałszowane
                statystyki. I udawać, że problemu inflacji nie ma.

                > No ale czy zgodzisz się, że należałoby zakazać aborcji na życzenie
                > i że jest ona złem?

                daj sobie luz, okej?



                --
                NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
              • indywidualismus Re: @hecer 14.03.10, 15:09
                Z całej twojej wypowiedzi zacytuje ten akapit, bo jest najciekawszy:
                "Oczywiście, że "jest dużo więcej różnic między życiem nastolatków
                w Polsce i w UK". Przede wszystkim podstawową różnicą jest
                stosunek do seksu ze wszystkimi konsekwencjami tego. W Polsce 14-
                latka uprawiająca seks powszechnie zszokuje i zbulwersuje, w UK
                będzie poddana "trosce", czy przezyła wielokrotny orgazm i czy było
                jej lepiej niz ostatnim razem."

                Nie jestem specjalistą od edukacji seksualnej, zwłaszcza angielskiej, ale jeśli
                jest w istocie tak, jak piszesz, to jest to za przeproszeniem dupa a nie
                edukacja! I problem nie polega na ilości tylko jakości. Dobra edukacja seksualna
                musi omawiać problemy zbyt wczesnej inicjacji, musi ostrzegać przed traktowaniem
                seksu jak gumy do żucia, powinna nobilitować seks jako najwyższy dostępny
                ludziom akt zjednoczenia, miłości a nie fizjologicznego wydalenia niepotrzebnej
                spermy z organizmu!
            • big_mateo Re: @hecer 13.03.10, 09:55
              Już wolę nie mówić, kogo by z przedszkola wyrzucili za pseudo-mądr(k)owanie...
              Tylko edukacja seksualna jest narzędziem pozwalającym podejmować świadome
              wybory dotyczące macierzyństwa.

              Bardzo ciekawe, że wcześniej ludzie jakoś masowo nie zachodzili w ciąże lub nie
              stawali się ojcami przed 20 rokiem życia (oczywiście były wyjątki)... Powód jest
              prosty - byli bardziej rozsądni, bardziej wychowani i bardziej obeznani z życiem.
              Wystarczy, że rodzice normalnie wychowają dziecko. Po co je w szkole uczyć,
              gdzie może uprawiać seks, jakie pozycje są przyjemne i czego używać, by nie
              zrobić "kuku"? Seks przed 15 rokiem życia jest nielegalny, a mam szczerą
              nadzieję, że trzyletniemu dzieciakowi nie jest potrzebna wiedza, gdzie założyć
              "gumkę", gdzie spiralkę, gdzie włożyć i jak się ułożyć... Raczej wolałbym mu
              przekazać wiedzę, co wolno robić w życiu, a czego nie wolno robić w życiu... No
              chyba, że chcesz nam wmówić, że pozwalanie na seks bez ograniczeń NASTOLATKOM
              jest czymś dobrym i poprawnym?
              Wszak w czasie burzy hormonalnej i dojrzewania jest się takim rozsądnym...
              Brak edukacji seksualnej, brak świadomości sfery seksualnej prowadzi do
              "wpadek". Do wypadków, takich jak ciąże nastolatek.

              Patrz, a ja myślałem że głównie głupota ludzka...
              Nie wiem, jak bardzo łopatologicznie trzeba ci to tłumaczyć.
              Najlepiej wcale... Bo tylko na siłę próbujesz nam przeforsować swoje poglądy...
              Jest dużo więcej różnic między życiem nastolatków w Polsce i w UK, między
              polskim i brytyjskim społeczeństwem. Ja nie widzę związku między przyjętym przez
              ciebie założeniem, że "edukacja seksualna w UK jest super - i to właśnie ta
              super edukacja seksualna prowadzi do wzrostu liczby ciąż".

              Tylko, że na sex-ed częściej uczy się, co i jak zrobić, aby doprowadzić do...
              ekhm... "szczytowania" i przyjemności, a o wiele rzadziej o tym, jakie są
              konsekwencje. Sporo się uczy też o tym, w jaki sposób w ciążę nie zajść albo jak
              się jej pozbyć (w dość dowolnym momencie), miast o tym, by nie uprawiać seksu
              tylko wtedy, gdy ma się taką ochotę. Człowiek to nie zwierze {a przynajmniej nie
              tylko), przynajmniej w większości społeczeństwa...
              Jest to tak idiotyczne w kontekście artykułu który przytoczyłem, że po prostu
              zastanawiam się czy poradziłbyś sobie z zabawą klockami Lego.

              My natomiast zastanawiamy się, czy mógłbyś ułożyć jeden wpis nieobrażający
              nikogo, zawierający twoje własne argumenty, a nie skopiowane żywcem ze stron,
              które ty bierzesz, za ostoję prawdy jedynej...
              Edukacja seksualna w UK ma prowadzić do ograniczenia liczby ciąż a nie
              wzrostu!

              Tyle teoria... Gorzej z praktyką, jak widać... Może bardziej przydałoby się
              badanie tych młodych mam, które w dziecku widzą tylko okazję do wysępienia kasy
              (dla mnie to urąga człowieczeństwu) i cofnięcie tych finansowań... Od razu
              odsetek by zmalał... Niestety, zwiększyłaby się też liczba aborcji... A chyba
              nie muszę mówić, że aborcja niczym dobrym nie jest?
              I teraz jedną z metod, którymi ma zamiar zmierzyć się z tym problemem ciąż
              jest... edukacja seksualna.

              Moment... Raz piszesz że "tylko ona", a raz, że jest jedną z wielu... To jak w
              końcu jest?

              I jak to jest, że najwięcej niechcianych ciąż jest u dziewczyn(ek), które, co
              prawda, nie miały sex-ed'u - podobnie jak ich bardziej rozgarnięte rówieśniczki,
              które znają konsekwencje?
              Sex-ed wprowadzą wtedy, gdy rodzina już albo nie będzie umiała nauczyć
              dzieciaków moralnego życia seksualnego, albo już jej nie będzie wolno...

              Tylko błagam, nie pisz dziesiątek postów pod tym, prowadząc, zresztą jak zwykle,
              niezbyt kulturalną argumentację, z wątpliwej jakości "dowodami".
              --
              "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
              • hecer Re: @hecer 13.03.10, 17:45
                > Bardzo ciekawe, że wcześniej ludzie jakoś masowo nie zachodzili w
                > ciąże lub nie
                > stawali się ojcami przed 20 rokiem życia (oczywiście były
                > wyjątki)... Powód jes
                > t
                > prosty - byli bardziej rozsądni, bardziej wychowani i bardziej
                > obeznani z życie
                > m.

                Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek??

                www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,1326681.html
                Kryteria późnego macierzyństwa zmieniają się. Kiedyś nastolatki rodziły
                dzieci, potem mówiono, że pierwsze dziecko trzeba urodzić przed 25. rokiem
                życia, obecnie ta granica przesuwa się do 35, a nawet 40 lat.


                > Wystarczy, że rodzice normalnie wychowają dziecko. Po co je w
                > szkole uczyć,
                > gdzie może uprawiać seks, jakie pozycje są przyjemne i czego
                > używać, by nie
                > zrobić "kuku"?

                Dlatego, że nie każdy rodzic potrafi nauczyć dziecko seksualnej kultury. I
                bardzo niewiele rodziców to robi. Powód jest prosty - sami nie mieli edukacji
                seksualnej i nie wiedzą jak ją przeprowadzić. Uczą tego, co sami wiedzą - a
                często wiedzą na ten temat bardzo niewiele, sami zaliczyli wpadkę, często uczą
                też dzieci swoje dzieci tego, co im wpojono i co je źle ukształtuje.

                > że trzyletniemu dzieciakowi nie jest potrzebna wiedza, gdzie
                > założyć
                > "gumkę", gdzie spiralkę, gdzie włożyć i jak się ułożyć..

                i ty się dziwisz, że ja cię uważam za gamonia?

                Trzylatkowi przecież nie tłumaczy się metod antykoncepcji!

                Ja właśnie mocno popieram edukację seksualną w przedszkolach, dlatego, że mało
                który rodzic ma świadomość tego, jak dziecko swoją seksualność odkrywa!!!

                Bo świadomość dziecka jest zupełnie inna niż świadomość dorosłego człowieka. Ja
                dziś nie jestem w stanie przypomnieć sobie, jak to jest być 3-letnim dzieckiem.
                Ale gdzieś, głęboko w pamięci, przechowuję wspomnienia swoich najwcześniejszych
                seksualnych doświadczeń. Nie jestem w stanie ich sobie wytłumaczyć i zrozumieć,
                to jest jak film, wspomnienie, sen, coś wyciągnięte głęboko z zakamarków
                podświadomości.

                Wierzę jednak, że ten temat jest badany przez fachowców - psychologów, lekarzy,
                pedagogów. Jak będę miał dziecko kupię sobie książki o wychowaniu i będę uczył
                się tego "jak widzi świat" moje dziecko. Jakim językiem do niego mówić, by
                zrozumiało o co chodzi. Jak tłumaczyć różne rzeczy, wiedząc, że ono je sobie w
                pamięci utrwali.

                Może właśnie dlatego, że pamiętam w jaki sposób moi rodzice omijali szerokim
                łukiem sferę moich seksualnych zachowań w okresu dzieciństwa uważam, że byli
                całkowicie nieprzygotowani do tego by mnie w tej sferze dobrze wychować. I
                chciałbym aby moje dziecko miało szansę uczyć się o seksie ode mnie, ale też od
                osób które mają pedagogiczne przygotowanie do tego by taką wiedzę przekazywać.

                Powiem więcej - boję się, że złe wychowanie seksualne jakie odebrałem od swoich
                rodziców, może mieć konsekwencje w sposobie w jaki jak będę wychowywał swoje
                dzieci, a one swoje. Nie chcę aby uczyły się tylko ode mnie. Chciałbym z nimi
                rozmawiać o seksie, przekazywać swój punkt widzenia i zostawić im możliwość
                konfrontacji wiedzy nabywanej z kilku źródeł - od autorytetu jakim będę, jako
                ich ojciec, od autorytetu jaki niewątpliwie jest nauczyciel i szkoła, z ich
                własnych doświadczeń (autopsji) i od rówieśników.

                Poza tym uważam, że zajęcia z edukacji seksualnej nie mogą się rozpoczynać
                dopiero w szkole, że nie można opóźniać edukacji seksualnej. Bo wtedy wygląda to
                tak, że na zajęcia wpada jakiś psycholog, który zaczyna od hardcorowego wykładu
                zanim zdąży dać się poznać jako nauczyciel, zyskać zaufanie uczniów. W tej
                chwili jest to "ten pan od seksu" który musi się wyrobić w kilka godzin
                lekcyjnych, a całe zajęcia to śmiechy, chichy i ubaw - "bo my już wszystko wiemy
                na ten temat, proszę pana, proszę pani. Oglądaliśmy pornosa, a koleżanka to
                nawet zabawiała się z chłopakiem w toalecie".

                To nie tak - ja bym chciał, aby sfera seksualna była oswojona dla dziecka. I aby
                uczyło się jej ono stopniowo, w miarę jak dojrzewa. By przychodząc na zajęcia o
                seksie, traktowała je jak normalną lekcję w szkole.

                Ja pamiętam, że śmialiśmy się z osób, na które wypadło, że zostały odpytane z
                "męskich i żeńskich narządów rodnych" na lekcji biologii.


                A teraz tłumaczę, dlaczego obrażam oszołomów, którzy uważają, że edukacja
                seksualna jest niepotrzebna, albo że służy do zachęcania do współżycia, albo do
                rodzenia dzieci, albo że są to zajęcia dla 15 latków czy 3 latków o tym jak
                przeżywać orgazm.

                www.ponton.org.pl/downloads/Raport_Jaka_Edukacja_Seksualna_Grupa_Ponton_2009.pdf
                Wychowanie do życia w rodzinie mieliśmy z 60 letnią panią pedagog, która nam
                tylko na jednej lekcji wprowadziła temat seksu i opowiadała o jakiś
                niestworzonych rzeczach np. że jedną z metod antykoncepcji jest położenie się
                przez dziewczynę w wodzie z octem, która wypłucze i zabije plemniki!


                a następnie wysłuchałam wykładu o szkodliwości używania prezerwatyw, (które
                maja pory, przez które przenikają wirusy, wiec i tak nie ma sensu ich stosować),
                a poza tym w naszym wieku to wstyd cos takiego kupować, a już zwłaszcza
                dziewczynom.



                kondom może tak uciskać na podstawę penisa, że spowoduje to odcięcie dopływu
                krwi, a to może doprowadzić do trwałej impotencji (…)


                żona powinna oddawać się swojemu mężowi w ciszy i z pokorą, a każda kobieta,
                która z seksu czerpie przyjemność będzie się smażyć w piekle.

                Mężczyzna ma swoje potrzeby i jeśli żona mu odmawia, nie ma co się dziwić, że ją
                zdradza, twierdziła też, że dziewczyna, która straciła dziewictwo przed ślubem
                jest jak nadgryzione jabłko, którego nikt nie będzie chciał.


                Ogólnie – po ciemku, pod kołdrą, żeby nikt nie widział i modlić się, żeby
                kolejne dziecko nie zechciało się pojawić.


                Nasza katechetka w szkole poinformowała dziewczyny, że tamponów nie można
                używać, bo przyrastają do pochwy…



                I teraz mam pytanie - skoro ci ludzie, którzy wierzą w takie zabobony, rwą się
                do uczenia o nich dzieci nie tylko swoich, ale i dzieci innych osób - to czy
                rzetelna edukacja seksualna jest potrzebna czy nie?

                Jeśli tej edukacji seksualnej nie będzie, to dzieci będą się uczyć właśnie
                takich rzeczy - od swoich rodziców, od katechetów.

                Po prostu temat seksu długo był tabu, jest to sfera życia, której wiele rodziców
                czuje się na siłach omówić ze swoimi dziećmi.

                Co gorsza, wiele rodziców uważa, że przejawy seksualności w dzieciach trzeba
                tępić, że to jest chore, niezdrowe, że to jakieś zaburzenia.

                ja nie wierzę, że rodzic ciężko harujący w supermarkecie na kasie będzie czytał
                w domu książki o tym "jak rozmawiać ze swoim dzieckiem o seksie". A jak ich nie
                przeczyta, to opowie to co wie o seksie - a do słuchania tego dziecko nie jest
                przygotowane! Zacznie to sobie tłumaczyć na swój język, zrozumieć tak, jak
                potrafi - i ubzdura sobie jakieś głupoty.

                Wiele rodziców przyłapując swoje dziecko na masturbacji dojdzie do wniosku, że
                należy mu się kara. Albo wymyśli jakiś głupi tekst w stylu: "jak będziesz tak
                robił, to ci się urwie". Albo nastraszy w inny sposób. Nawet w idealnym świecie
                przynajmniej 25% rodziców nie zapewni swoim dzieciom seksualnej edukacji - a
                normalnym świecie z pozostałych 75% tylko garstka zrobi to dobrze.

                Dla mnie są to rzeczy oczywiste, nie podlegające dyskusji. I ludzi wierzących w
                zabobony uważam za szkodliwych głupców.

                --

                NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                <a href="
                • indywidualismus Re: @hecer 14.03.10, 15:24
                  "Powiem więcej - boję się, że złe wychowanie seksualne jakie odebrałem od swoich
                  rodziców, może mieć konsekwencje w sposobie w jaki jak będę wychowywał swoje
                  dzieci, a one swoje."

                  Nie bój się hecer! Po tym, co piszesz widać, że jesteś światłym facetem i czego
                  nie wiesz, doczytasz sobie w książkach a nawet w necie, jak dobrze poszperasz.
                  Konsekwencje, o których piszesz mogłyby się pojawić gdybyś zatrzymał się w
                  rozwoju, w czambuł potępiając wszelką wiedzę niepochodzącą od rodziców. Ale to
                  akurat przypadek niektórych twoich adwersarzy, na pewno nie twój.

                  Pisałem to ja, wieloletni praktyk w wychowaniu licznych dzieci (nie tylko swoich).
                • hoogo Brawo Hecer! Tak trzymaj! 15.03.10, 11:45
                  Mam córke w wieku przedszkolnym i zdazylismy juz przezyc m.in.
                  pogryzienie przez kolege z grupy przedszkolnej, ktorego nikt nie
                  nauczyl radzic sobie z napieciem seksualnym. Jak ktos z domu wynosi
                  bicie i wrzaski jako oznake tego, ze ktos sie podoba to chyba ktos
                  inny niz rodzice powinien sie nim zajac. I nie chodzi o starego
                  mochera, ktory na dzwiek slowa kondom idzie na kleczkach do Lichenia.
                • big_mateo Re: @hecer 16.03.10, 14:05
                  Ja wyciągam z relacji ustnych wielu inteligentnych osób, które spotkałem i które
                  o przeszłość pytałem... Natomiast jeśli chcesz zarzucić im kłamstwo, to musisz
                  mieć jakiś dowód.

                  Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek, że wielu rodziców zaliczyło "wpadki"?

                  To ciekawe jak wcześniej (jeszcze wcześniej) ludzie żyli, bez sex-ed'u? Również
                  były w większości wpadki, od setek lat?

                  Jak uważasz mnie za gamonia to:
                  a) pokazujesz, że jesteś chamski;
                  b) pokazujesz, że uważasz się za ostoję jedynej prawdy;
                  c) widzisz tylko to, co chcesz widzieć;

                  Byłeś chociaż OSOBIŚCIE na chociaż JEDNEJ takiej lekcji?
                  Żebyś się nie zdziwił, czy nie tłumaczą, oj żebyś się nie zdziwił!

                  Skoro nie możesz sobie przypomnieć, to skąd wiesz, co masz w podświadomości?
                  Może jesteś psychologiem albo psychologię kończyłeś? A może w internecie lub w
                  książce wyczytałeś? Uwaga - do tego potrzeba specjalisty.
                  A może to placebo i samo-wmawianie sobie, aby mieć argument?

                  No widzisz... Ja miałem to szczęście, że rodziców miałem porządnych i głowę na
                  karku, i nie chichrałem się jak szalony na słowo "penis" lub "seks"... Takoż
                  więc normalnie, bez jakiś wynoszonych nad niebiosa (przez Ciebie) lekcji
                  sex-ed'u dałem sobie radę... Możesz mi zarzucić, że tak naprawdę nic o seksie
                  nie wiem i jestem głupcem, ale musisz mieć na to jakiś dowód... Inaczej nie
                  oczekuj, że uznam to za cokolwiek więcej od krzyku kogoś, kto się przed szereg
                  chce wysunąć ze swoimi poglądami i teoriami, które kreuje na prawdę
                  uniwersalną... Tak, to o Tobie...

                  Nic nie wyjaśniłeś... Żywcem skopiowałeś tekst z jakiegoś pliku (w którym
                  zastosowano przykład na ekstremalną głupotę niektórych prowadzących... i co? Z
                  tego wnioskujesz, że trzeba jak najwcześniej, bo później to same debile
                  nauczają? Licho u Ciebie z wyciąganiem wniosków, hecer)... I co, to ma być
                  wyjaśnienie? Wybacz, ale to jest żałosne... Może zacząłbyś sam myśleć, a mniej
                  posługiwać się OPINIAMI innych (tak hecer, opinia != prawda).

                  Poza tym zacytowania opinia nie trzyma się kupy. Przykład? Moi.
                  Nie będę się rozpisywać na tematy mojego prywatnego życia, bo i nie chcę, i nie
                  jest to na to miejsce. Powiem natomiast, że nie miałem edukacji seksualnej w
                  szkole/przedszkolu/żłobku (idiotyzmem jest nadal nauczanie o seksualności przed
                  nauką chociażby wymowy czy czytania), a takich głupot mnie nie uczono - ani
                  katecheci, ani księża, ani rodzice... Także, żeby potwierdzić swoją teorię
                  musisz mi zarzucić kłamstwo i mi je udowodnić, bo uznanie mnie za "wyjątek"
                  dowodzi tylko tego, że teza jest błędna... Jeśli istnieje minimum jeden wyjątek,
                  teza jest błędna... To nie obliczenia fizyczne, żeby zostawić sobie miejsce na
                  "błąd statystyczny", skoro już mówimy o "jedynej słusznej prawdzie" dla całego
                  świata...
                  --
                  "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
                  • hecer Re: @hecer 16.03.10, 14:59
                    > Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek, że wielu rodziców
                    > zaliczyło "wpadki"?

                    choćby na takiej, że kiedyś nie znano żadnych "naturalnych metod" planowania.
                    Czytałem kiedyś o tym jak Emil Wąsacz, były minister skarbu, jeszcze w czasach
                    solidarności prowadził takie zajęcia dla młodych ludzi, pracujących w państwowej
                    firmie (jakiejś hucie).

                    Kiedy odkryto naturalne metody tego nie wiem - czy w tym, czy w poprzednim
                    stuleciu, czy jeszcze wcześniej. Ale rozpowszechniania znajomości tych metod
                    nigdy w PRL nie było - choćby dlatego, że dopuszczalna była aborcja, a także
                    dlatego, że kościół miał ograniczoną swobodę działania. A także dlatego, że
                    nigdy nie było zajęć z seks edu, a jedynie podręczniki Kamyczka.

                    Prawdziwą rewolucję dokonała dopiero pigułka antykoncepcyjna - na zachodzie już
                    w latach 60 tych. Doustna została wynaleziona w latach 50 tych ale dopiero lata
                    60-te i 70-te to okres seksualnej rewolucji, której jedną z przyczyn była
                    właśnie pigułka.

                    Oczywiście wcześniej była prezerwatywa - taka, jaką dziś znamy pojawiła się pod
                    koniec XIX wieku, rozpowszechniona została przed wojną.

                    Ale socjalistyczny przemysł nie inwestował w takie wynalazki. Zresztą nie było
                    potrzeby - po wojnie liczył się przyrost naturalny.

                    Takie wynalazki docierały do Polski z dużym opóźnieniem, u nas nie było
                    antykoncepcji tylko aborcja z jednej strony i kościół z drugiej.

                    Duży przyrost naturalny przez całą historię naszej cywilizacji wynikał przede
                    wszystkim z naturalnego popędu płciowego i braku możliwości antykoncepcji - no
                    chyba, że poważnie traktować prezerwatywę zrobioną z jelit, której używali
                    Egipcjanie.


                    > No widzisz... Ja miałem to szczęście, że rodziców miałem
                    > porządnych i głowę na
                    > karku, i nie chichrałem się jak szalony na słowo "penis" lub
                    > "seks"...

                    No to jakiś dziwny jesteś... w klasztorze się wychowałeś? Młodzież chichra się z
                    tego cały czas, wstydzi lub chichra. Tak było jest i będzie. Problem polega na
                    tym, by za tym podążała rzetelna wiedza!

                    > Nic nie wyjaśniłeś... Żywcem skopiowałeś tekst z jakiegoś pliku

                    I co z tego że żywcem? Na tym polega cytat! A cytat jest ci potrzebny, żebyś się
                    zapoznał z problemem seksualnej edukacji wśród młodzieży. Zapoznał, to nie
                    znaczy tylko "przypomniał sobie, jak ci rodzice opowiadali o seksie" - bo nie
                    każdemu opowiadają. Mi nie opowiadali.

                    > Z
                    > tego wnioskujesz, że trzeba jak najwcześniej, bo później to same
                    > debile
                    > nauczają? Licho u Ciebie z wyciąganiem wniosków, hecer)..

                    No teraz zachowujesz się jak zwykły gamoń, których wielu krąży tutaj w sieci. Ja
                    takich wniosków nie wyciągałem - to jest twoja interpretacja tego, co napisałem.
                    Rozumiem, że masz problem ze zrozumieniem tego, co się do ciebie mówi i pisze -
                    dlatego cię odsyłam do przedszkola.

                    > Poza tym zacytowania opinia nie trzyma się kupy. Przykład? Moi.

                    Moi to po francusku, po polsku jest trochę inaczej.

                    Przykład na potwierdzenie czego? Że odebrałeś dobrą edukację seksualną od
                    rodziców? Ależ ja tego nie podważam. Mówię tylko o tych, którzy jej nie odebrali
                    w domu! I nie mają na to szans! Bo nie można nakazać rodzicom edukacji
                    seksualnej swoich dzieci!!

                    Można tę edukację robić tylko w szkole.

                    Nawet gdyby tylko 10% młodych ludzi nie odbierało jej w domu, również
                    postulowałbym edukację w szkołach, w przedszkolach.


                    > Także, żeby potwierdzić swoją teorię
                    > musisz mi zarzucić kłamstwo i mi je udowodnić, bo uznanie mnie za
                    > "wyjątek"
                    > dowodzi tylko tego, że teza jest błędna... Jeśli istnieje minimum
                    > jeden wyjątek,
                    > teza jest błędna..

                    Ale ja nie zarzucam tobie braków w edukacji seksualnej. To jest wygodna dla
                    ciebie teza, której wymyślenie mi przypisujesz.

                    Masz najwyraźniej problem z czytaniem - w artykule przecież opisano o czym
                    rozmawiać z dzieckiem i jak o tym rozmawiać. Nie o antykoncepcji, gamoniu! Tylko
                    o tym, jak poradzić sobie z pytaniem: "mamo, skąd się wziąłem". Przecież to jest
                    jak byk tam napisane!! Ale ty znów wolisz wygodną dla siebie tezę o uczeniu
                    3-latków jak zakładać prezerwatywę, głąbie kapuściany.

                    > Byłeś chociaż OSOBIŚCIE na chociaż JEDNEJ takiej lekcji?
                    > Żebyś się nie zdziwił, czy nie tłumaczą, oj żebyś się nie zdziwił!

                    A ty byłeś?

                    To może pójdź na Łąkową, na te konsultacje. I zdaj nam tu relację.

                    Ja nie byłem. Nie ukrywam tego. Przeczytałem artykuł i domyślam się o czym są te
                    warsztaty. A ty albo nie czytałeś, albo czytałeś po swojemu bez zrozumienia.





                    --
                    NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                    Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
        • alienisko Żaden z Was nie ma racji :P 13.03.10, 01:09
          Żaden z Was nie ma racji :P

          Wszystko rozbija się o rodziców. Żadna tam edukacja seksualna nie
          będzie szkodzić nawet jak się ja zacznie w żłobku, żadne socjalne
          dodatki nie zachęca gówniarzy do fajdania sobie życia, jak rodzice
          będą mieli łby na karku. To od rodzica zależy przyszła świadomość
          społeczna, jak i własnego ja, dziecka.

          Problem w tym, że rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci, nie
          potrafią im przekazać żadnych wartości, przez co młodzież jest
          zmanierowana, próżna, przekonana o własnej fajności i braku
          konsekwencji wszelkich czynów. Bo dziś rodzic zamiast zapobiegać
          problemom, rozmawiać z dziećmi, edukować je, reaguje po fakcie i
          daje na coś kasę, byleby się problem rozwiązał. Więc i dzieciarnia
          sobie myśli, że wszystko się rozwiąże samo. A potem dupa zbita...
          --
          Mój blog: Andrzej Chrystyniak

          Wiersze Brata: Piotr Chrystyniak
          • theorema Re: Żaden z Was nie ma racji :P 13.03.10, 02:10
            nooo, to sprawa dla rodzicow, napisze jak sie moi wywiazali...Na pytanie skad my
            sie wzielysmy z siostra: "no z mamy brzucha, wyszlyscie"...Pytanie nr. 2 - a to
            boli? Odp: "no, troche tak, brzuch"...dopowiedz taty - tak, jeszcze jak ci
            C....poriezali nie zapomnij powiedziec. Potem wielokrotnie jeszcze mialam
            uslyszec od ojca watek straszliwych urazow krocza mojej mamy - poczucie winy, ze
            to przez nas, ze on tez przez to cierpi i oczywiscie postanowienie - zadnych
            dzieci!
            jak mialam 4 lata odkrylam, ze dotykanie sie w miejscach intymnych sprawia
            przyjemnosc, ulatwia zasniecie, wiecej towarzyszyly temu bardzo barwne fantazje,
            czesto sado-masochistyczne(!) - mialam wspolny pokoj z siostra, zainteresowala
            sie co robie, ale nie byla sklonna tez sprobowac, temat nie istnial.
            Potem, jak mialam z 11 lat moj ojciec podsunal mi chinska powiesc erotyczna
            drukowana w odcinkach,z tego dowiedzialam sie wszystkiego o poetyce erotycznej.
            na koniec(wiek ok. 12 lat) dal "Sztukę kochania" Wisłockiej, stamtad
            dowiedzialam sie wszystkiego o stronie medyczno-zdrowotnej co zaowocowalo
            wstrzemiezliwoscia do 19 roku zycia i zawsze rygorystycznym podejsciem do
            antykoncepcji.
            jaki z tego wniosek - rodzic, czasem bladzac, ale jednak da rade, jesli choc
            troche sie zainteresuje, ze dziecko rosnie.
            Natomiast szkola - nieporozumienie. Byl u nas, w 6.klasie, zaproszony znany
            seksuolog. Opowiadal o rzeczach, ktore ja juz wiedzialam, nudzilo mi sie, ale
            najgorsze bylo to, co rozpetalo sie, jak juz sobie poszedl. Otoz, szczegolnie
            chlopcom, wszystko sie zaczelo kojarzyc z d...Maryni, tragedia! Wszystko -
            temperowanie olowka, klucz w zamku, zatyczka do dlugopisu...zaczeli znosic
            jakies pisemka, dreczyc kolezanki glupimi zartami...do czasu wizyty spcjalisty -
            tematu nie bylo! Moze kazdy na wlasna reke czegos probowal sie dowiedziec, jak i
            ja, ale publiczna rozmowa o tym dala przyzwolenie na trywializowanie i
            wulgaryzowanie tej sfery zycia,
            w tak intensywny sposob, jak tylko
            nastolatki umieja to zrobic.
            Uwazam, ze ani szkola, ani przedszkole nie sa miejscem do uswiadamiania dzieci.
            Nic na sile - tak samo jak czesc dzieci nie nadaza z realizacja programu z
            matematyki czy nauką plynnego czytania - tak samo dajmy szanse dojrzec do seksu
            tym dzieciom u ktorych seksualnosc jest uspiona - jak mojej siostry np. I nie
            tylko, znajoma opowiadala, ze jej 10-letni syn po tym jak sie dowiedzial, jak
            wyglada akt seksualny- z ksiazeczki dla mlodszych dzieci, oswiadczyl, że nigdy
            nie bedzie uprawial seksu, ze to jest wstretne. Matka ironicznie stwierdzila -
            no to moze teraz mam gwarancje ze pozniej zacznie. Ja mam nadzieje, ze zacznie w
            ogole...
        • big_mateo Re: Natalio... 13.03.10, 09:36
          To ciekawe, że u nas wystarczy (a raczej wystarczał) zdrowy rozsądek i szczęście
          nie spotkania gwałciciela, a nie sex-ed, aby młoda kobieta wiedziała, kiedy
          powinna rozpocząć życie intymne i seksualne.

          A panu przydałaby się lekcja savouir-vivre, bo jak na razie jedziesz po
          wszystkich równo, dając cytaty do tego, co pokazuje jedynie, że:
          1. Wysokie (przynajmniej jak dla nas) pieniądze dla młodych matek;
          2. Głupotę i brak zasad moralnych wśród sporej rzeszy młodych Brytyjek;
          3. Nauczano, jak uprawiać seks, aby nie "wpaść"... Nie uczono za to, czym jest
          seks, a czym nie jest... Tym się człowiek od zwierzęcia różni, że seks nie jest
          tylko przyjemnością i sposobem spłodzenia potomstwa;
          4. Nauczają rzeczy ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNYCH w nieodpowiednim do tego czasie - co
          wskazuje na to, że albo rząd zdurniał, albo u rodziców brakuje rozsądku i
          umiejętności NORMALNEGO wychowania, albo już prawo na to nie pozwala...

          Ja-jako-(były) czterolatek nie interesowałem się raczej intymnymi częściami
          ciała w sposób jakkolwiek wykraczający poza fizjologię wydalania i przyczynę
          "tego" zjawiska. Nie miałem edukacji seksualnej... Tak samo jak miliony osób w
          tym kraju. I co? Problem jest znacznie większy u niewyedukowanych i
          niewychowanych mas, bez jakiegokolwiek wykształcenia i ambicji. Rozsądni i
          dojrzali ludzie raczej potrafią rozsądnie myśleć, mieć umiejętność
          powstrzymywania się od popędów i wiedzę o tym, że najpierw należy sobie ułożyć
          życie, a dopiero potem ułożyć życie dzieciakom...

          Także sex-ed byłaby przydatna jedynie dla osób nierozsądnych i niewychowywanych
          normalnie przez rodziców i nienauczanych normalnie w szkole, dajmy na to, na
          lekcjach "wychowania do życia w rodzinie" i na biologii. Tylko czy takie osoby
          cokolwiek byłyby w stanie wbić sobie do głów, skoro "one wiedzą najlepiej"?
          --
          "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
        • titta Re: Natalio... 15.03.10, 16:10
          Zawsze odnosze wrazenie, ze ci ktorzy obwiniaja polityke socjalna o
          nastolatki w ciazy nigdy nie mieli doczynienia z nastolatkami.
          Ktora 12-13 latka kalkuluje ile to pieniedzi dostanie zachodzac w
          ciaze?

          Kiedys kolezanka rozmawiala ze znajoma niespelna 15 latka.
          -Ciociu ja jestem jeszcze dziewica?
          -Ale z kochanie, ty masz dopiero 15 lat, ty POWINNAS byc dziewica!
          -Ale ja mieszkam w (i tu pada nazwa podmiejskiej dzielnicy).

          Wszechogarniajaca moda i opinia rowiesnikow, ze jak dziewczyna (czy
          wlasciwie dziewczynka) nie uprawia seksu to cos z nia nie tak i
          totalna niefrasobliwosc (przynalezna do wieku), a nie polityka
          socjalna jest problemem.
          Chociaz politylka socjalna tez: strach przed rodzicami, otoczeniem,
          nieskonczeniem szkoly mogl przywracac zdrowy rozsadek. Tym czasem
          rodzice jakos przerzyja (najwyrzej zrobi im sie awanture lub/i
          wyprowadzi z domu), otoczenie poglaszcze po glowce, a do szkoly juz
          kilka dziewczyn z dzieckiem w nosidelku chodzi... wiec hulaj dusza,
          piekla nie ma. I rosna kolejne bachorki pozostawione same sobie
          przez "czerpiacych z zycia" rodzicow.
    • r1234_76 Psycholodzy i prawnicy 12.03.10, 18:43
      "Dlatego nie należy wpadać w panikę, jeśli syn przyjdzie i powie, że będzie
      uprawiał z mamą seks. To znaczy, że gdzieś usłyszał to słowo, ale
      prawdopodobnie kojarzy mu się z przytulaniem i czułością i tego właśnie chce
      od mamy."

      Serio? Nie należy wpadać w panikę? Widzę oczyma wyobraźni, jak opieka
      społeczna zabiera dziecko, bo przecież "uprawiało z mamą seks", a potem po
      paru latac może się je uda odzyskać. A bandy prawników i psychologów zbiją na
      tym kasę. A może właśnie o to chodzi?
      • redaktorpajacewicz Re: Andrzej Samson promowal podobne poglady... 13.03.10, 23:44
        pamejudd napisał:

        > ...nie tylko na lamach prasy czy w swoich ksiazkach, ale i w inny
        sposob...
        >
        > Ciekawe czy ta baba podziela upodobania kolegi po fachu?
        >
        >
        > Dzięki tej jak powiedziałeś BABIE dziewczynki będą bardziej
        "świadome" swojej sexulaności, swojego ciała. I jak je np.wujek Romek
        (nie kojarzyć ze znanym reżyserem:) zaprosi do jaccuzi w celu odbycia
        stosunku analnego będą wiedziały co i jak, jak jeszcze wujkowi można
        dogodzić..Może jeszcze ta BABA rozda żele,maści firmy DUREX i będzie
        naprawdę cool...W koncu o to tym ludziom chodzi żeby Polska była
        zagłębiem kurwów małych i dużych, obojga płci...taka Tajlandia w
        parszywej Unii Europejskiej..
    • sabrilla No błaaagam 12.03.10, 22:30
      Przecież to już jest jakaś paranoja. Znowu qrczę "ekspert". Tekst o
      trzylatkach paradujących jak... mnie rozwalił. Wszystko rozumiem, jestem za
      edukacją seksualną w szkołach, no ale znajmy do licha umiar!
      I jeszcze ta sugestia, ze nie umiemy my rodzice normalnie z dzieciakami gadać.
      Bez jaj. Śmiem twierdzić, ze w większości nie mamy z tym problemu tylko
      właśnie "eksperci" nam wmawiają, ze jest inaczej.
      A z tym bezpieczeństwem już nie przesadzajmy. Niedługo "eksperci" poradzą nam
      żeby zamknąć dzieci w czterech ścianach (najlepiej wyłożonych materacami) bez
      radia, TV (broń Boże Teletubisie), komputera bo przecież wszędzie są
      niebezpieczeństwa. Ufff...
      • grindgirl wszyscy gowno wiecie!!! 12.03.10, 23:36
        wywody kudzi,ktorzy nie maja zielonego ni nijakiego pojecia o czym
        pisza sa poprostu niedorzeczne dlatego nie wkraczam nigdy na forum
        bez pewnosci,ze wiem co gadam!!!!!!!!!cale dziecinstwo wpajano mi ze
        sexualnosc to cos extremalnioe zlego co zaowocowalo nie lada
        problemami w czasie,gdy przyszedl czas na sexualnosc...byc moze
        bylam zbyt do przodu...?zaczelam sie masturbowac w wieku jakis 5
        lat,a zaznajomila mnie z tym siostra ktora byla o 2,5 roku mlodsza
        wiec potwierdzam!!!jak najbardziej jest to typowe!!!choc przyznaje-o
        sexualnosci i sexie popjecie mialysmy zadne choc praktyki kazirodcze
        napawaja mnie teraz przerazeniem,jednak nie zdawalysmy sobie sprawy
        z tego,a jedynie mialysmy swiadomosc,ze rodzice nie moga nas
        przylapac!!!!!!!!!!co jednak jeszcze bardziej nas nakrecalo...
        nie sexualnie a jedynie w swerze poznawania wlasnego ciala na
        wszelkie mozliwe sposoby!!!i korzysci z posiadania go plynacych...
        mysle ze z punktu widzenia pedofila trzylatki faktycznie moga
        kusic...ale jedynie z tego punktu widzenia bo zla intencja zawsze
        znajdzie punkt zahaczenia...jestem mama jedenastoletniej corki-
        bardzo zgrabnej i juz moge zauwazyc-o wielkiej sexualnosci w
        przyszlosci...ktora jak podejrzewam juz od pierwszego roku zycia
        byla wykorzystywana sexualnie przez swojego ojca z bezposrednim
        zagrozeniem zycia...ale to osobny historia-temat rzeka...tak czy
        inaczej teraz gdy-mam nadzieje ,ze zapomniala,choc wiekszosc...wiem
        ze ma wielki sens uczenie dzieci szacunku do wlasnego ciala,nie
        tylko dziewczynek,jak najwczesniej!!!!!!!!!!!!!!!!!!nie zaleznie od
        absurdalnosci tego pomyslu w odniesieniu do naszego chorego
        spoleczenstwa!!!!!-nie uwazam w zwiazku z powyzszym pedofilii za
        chorobe ,ktora nalezy leczyc-wrecz przeciwnie-wszystkich od razu do
        piachu,i jestem tu baaaaaaardzo ciekawa wynikow referendum na ten
        temat,gdyby takowe zostalo przeprowadzone!!!jestem sxtremalnie
        tolerancyjna osoba,ale to chyba jedyna rzecz,ktorej nigdy tolerowac
        nie bede!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        najgorsza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        i prosze ludzi nieobeznanych w temacie o calkowite wstrzymanie sie
        od komentarza!!!w kazdym badz razie nie podejme dyskusji z
        takowymi...mojego dziecka nic nie bylo w stanie uchronic...tym,co
        maja podobne doswiadczenia,nie musze tlumaczyc tego,do rozpoznania
        trudne cholernie,wiec nie dziwie sie gdy ten temat wychodzi po
        latach milczenia!!!!!!!na szczescie w nieszczesciu u niej wyszedl
        stosunkowo szybko,choc kazdego dnia modle sie o jej szanse na
        normalne zycie...to rujnuje wszystko,ale ciesze sie bezgranicznie
        tym czym inni rodzice mogliby sie martwic...u mnie roznie z tym
        bywalo,przyznaje,ale wyrasta powoli na rozsadna osobe..i gdy widze
        ze rozwoj w tym temacie przebiega w miare normalnie,tj.pierwsze
        kontakty z chlopcani itd.jestem popraostu happy!!!jestem 3 razy na
        tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        aci,co tego doswiadczyi nie wymagaja tlumaczenia
        • alienisko Re: wszyscy gowno wiecie!!! 13.03.10, 01:16
          Może i napisałaś coś ciekawego, ale w taki sposób, że po drugim
          zdaniu spasowałem.

          PS
          "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z
          zaburzeniami
          własnej osobowości" - Terry Pratchett

          --
          Mój blog: Andrzej Chrystyniak

          Wiersze Brata: Piotr Chrystyniak
        • hecer Re: wszyscy gowno wiecie!!! 13.03.10, 12:06

          >.?zaczelam sie masturbowac w wieku jakis 5
          > lat,a zaznajomila mnie z tym siostra ktora byla o 2,5 roku mlodsza
          > wiec potwierdzam!!!jak najbardziej jest to typowe!!!choc
          > przyznaje-o
          > sexualnosci i sexie popjecie mialysmy zadne choc praktyki
          > kazirodcze
          > napawaja mnie teraz przerazeniem,jednak nie zdawalysmy sobie sprawy
          > z tego,a jedynie mialysmy swiadomosc,ze rodzice nie moga nas
          > przylapac!!!!!!!!!!co jednak jeszcze bardziej nas nakrecalo...


          Oczywiście że tak!

          Większość dorosłych ludzi tego nie pamięta. Inni starają się zapomnieć, choć coś
          tam pamiętają.

          Ja akurat też pamiętam właśnie takie doświadczenia z dzieciństwa, których dziś
          nie jestem w stanie wytłumaczyć. Po prostu będąc dzieckiem byłem inną osobą, z
          innym stanem świadomości. Dziś już tej seksualności z okresu wczesnego
          dzieciństwa nie jestem w stanie wytłumaczyć.

          Ale to całkowicie naturalne - wystarczy sięgnąć do książek, posłuchać lekarzy,
          psychologów. Ludzi, którzy się na tym znają.

          Najgorsze jest to, że wielu dorosłych po prostu zapomniało co robili mając 5-7 lat!

          I widząc jak swoje dziecko zabawia się samo lub z innym dzieckiem wpada w panikę
          - karze albo nawet bije. Wystarczy nawet że okaże dezaprobatę by przerazić tym
          dziecko, które zacznie sobą pogardzać!

          To są straszliwie niebezpieczne sytuacje dla dzieci.

          Dlatego ważna jest nie tylko edukacja seksualna dzieci ale i dorosłych:)



          --
          NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

          Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
        • trdecus obraz dążeń i skutek działań sex-edu 13.03.10, 20:30
          współczuje grindgirl - od dziecka ostre doświadczenia z seksem,
          rzecz jasna - przenosi się to na następne pokolenie. Stąd problemy,
          zaburzenia, przestępstwa, krzywda...
          Przeginanie w obie strony nie ma sensu i jest niebezpieczne. W
          edukacji seksualnej ważne jest to żeby nie tworzyć wrażenia, czy sex
          to jak ciastko, którego zjedzenie nisie tylko przyjemność bez
          konsekwencji emocjonalnych, zdrowotnych. Sex to nie sport jak
          sugerują tzw. edukatorzy. Sex to pełna odpowiedzialność za drugą
          osobę, miłość dla niej. Ci wszyscy sex-edukatorzy to agenci dołu,
          manipulowani przez podziemie pedofilskie, a cierpią potem tacy jak
          gringirl.
        • tak-sobie Re: wszyscy gowno wiecie!!! 14.03.10, 14:54
          to ze ty i twoja siostra (a teraz jeszcze twoja corka bardzo seksualna zreszta
          jak mowisz, moze tez z tego jakies korzysci beda) to nie oznacza ze to jest
          typowe. takie rzeczy to w rodzinie sie nabywa. rodzina albo wspiera swoje
          dziecko i dobrze traktuje, albo sie nie nadaja kompletnie do wychowywania
          dzieci. ja sobie bym nie zyczyla zeby jakies babsko w przedszkolu zwracalo uwage
          mojego dziecka na seksualnosc. moje dziecko moja sprawa.

          ps. tez nie czytam calosci tego belkotu, moze jak sie uspokoisz?
        • indywidualismus Re: wszyscy gowno wiecie!!! 14.03.10, 16:18
          ".jestem mama jedenastoletniej corki-
          bardzo zgrabnej i juz moge zauwazyc-o wielkiej sexualnosci w
          przyszlosci...ktora jak podejrzewam juz od pierwszego roku zycia
          byla wykorzystywana sexualnie przez swojego ojca z bezposrednim
          zagrozeniem zycia...ale to osobny historia-temat rzeka...tak czy
          inaczej teraz gdy-mam nadzieje ,ze zapomniala"

          Jeżeli jest tak jak piszesz - to klapa. Tragedia. Masz nadzieję, że zapomni? O
          naiwności !! NIGDY nie zapomni! Do późnej starości. Gorzej, jeżeli była
          molestowana, napiętnuje to jej całe życie! Piszesz, że bardzo zgrabna, choć
          dopiero 11 lat! Idealna ofiara dla pedofila! W dodatku zapewne posiada syndrom
          ofiary, czyli będzie prowokować, ułatwiać pedofilom ich przestępczą działalność,
          a po fakcie kryć ich i wszystkiego się wypierać. Jeśli tak jest, jak najszybciej
          uda się do specjalisty, najlepiej dobrego, podkreślam DOBREGO
          psychologa-psychoterapeuty zajmującego się ofiarami molestowania. Bo nie masz
          pojęcia jak jazda cię czeka!
      • sarr77 Nie wiesz o czym mówisz... 13.03.10, 19:24
        Nie dziwi mnie to jednak, bo w Polsce panuje taka właśnie ciemnota. I stąd się
        właśnie biorą potem pedofile, nie odwrotnie. Polecam Ci jednak zasięgnąć więcej
        wiedzy, nie uprzedzać się tylko dlatego, że tak Cię wychowano. Myśl za siebie, a
        odkryjesz dużo lepsze pomysły na życie.

        --
        Polski Portal DARMOWEGO D&D Online (MMO):
        ddopl.com
        Zapraszamy!
    • chochlik5 Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 13.03.10, 13:56
      W 1991 roku, chyba szwedkautorka Grethe Fagerstrom wraz z plastyczką
      Gunilla Hansson wydały komiks pt. NIE WIERZĘ W BOCIANY. Egzemplarz
      w polskim tłomaczeniu wpadł w moje ręce i bardzo mnie zainteresował
      z racji mego zawodu. Jestem pediatrą. To jest właśnuie książeczka
      dla maluchów , właśnie przedszklaków z tym że widnieje w niej uwaga
      że pierwszy raz książka powinna być przeczytana wspólnie z bliskimi
      doroslymi oczywiście najlepiej z rodzicami. Chodzi o to, zeby to
      były osoby którym dziecko może ufać bez zastrzeżeń. Książeczka
      bardzo mi sie podobała, sama już z nij nie skorzystałam bo moje
      dziecko już było dorosłe. Uważam, że forma w jakiej podane są
      informacje o różnicy płci, o poczęciu, ciąży i urodzeniu są podane
      bardzo przystępnie, tak że maluch powinien przyjąć je do wiadomości
      bez zastrzeżeń i niepokoju.
    • achyzewska Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 13.03.10, 14:43
      W imieniu organizatorek warsztatu edukacji seksualnej dla rodziców dzieci w
      wieku przedszkolnym, zapraszam wszystkich komentujących na warsztat, aby mogli
      podzielić się swoimi opiniami i spostrzeżeniami na temat edukacji seksualnej w
      Polsce ze specjalistką.
      Pozdrawiam Agata Chyżewska
      • zigzac1 Re: Proponuję lekcje od urodzenia 13.03.10, 19:23
        Rozumiem, że uczenie religii dzieci w wieku przedszkolnym jest dla kogoś takiego jak balrog ok? Dlaczego dla niektórych tylko jeden rodzaj nauczania jest w porządku? Nauczanie bajek o niebie i piekle można serwować dzieciakom w każdym wieku? Natomiast wiedzy o własnym ciele nie wolno sprzedawać nawet dorosłym. Wstyd. Naprawde.
        • tak-sobie Re: Proponuję lekcje od urodzenia 14.03.10, 15:00
          ale nikt na sile na religie nie posyla. jak chcesz slac swoje dziecko na
          wychowanie seksualne juz od zlobka to prosze bardzo. a nie ze to ma byc
          obowiazkowe dla wszystkich. zreszta (i ty wiesz o tym dobrze) porownywani nauki
          religii i wychowania seksualnego w przedszkolu jest idiotyzmem.
    • trdecus A za zgodą to już wujek może dotykać, czy tak? 13.03.10, 20:06
      Pani edeukatorka jak chce to niech szkoli własne dzieci, a od dzieci
      innych rodziców WARA!! Powiedzenie że "wujek nie może dotykać bez
      zgody dziecka" sugeruje, że za zgodą dziecka czterdziestoparoletni
      pedzio może już wyrabiać co mu się podoba. Przecież to jest lewacki,
      pedowfilski sabotaż w biały dzień. Oczywiście Gazeta Aborcza jest w
      forpoczcie. Ludzie - nie pozwólmy tym lewackim zboczencom wejść do
      przedszkoli, tępmy ich z przestrzeni publicznej!
    • nikodem_73 Witaj Nowy Wspaniały Świecie! 13.03.10, 21:29
      Zastanawiało mnie dlaczego Huxleya nie ma w obowiązkowych lekturach
      szkolnych.

      Niech żyje Wspólność, Identyczność, Stabilność!

      A dla siebie poproszę jakiś przytulny rezerwat.

      --
      Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy
      sprzedajność i niekompetencję.
      • xaxaxax Re: Witaj Nowy Wspaniały Świecie! 13.03.10, 21:34
        Pomozcie!!! Ratujcie!!! Od czasu do czasu przychodzi do nas kolezanka z 4-
        letnia corka, ktora (jak wynika z tego artykulu) uwodzi mojego meza. Ja glupia
        do tej pory myslalam, ze ona tylko z sympatii siada mu na kolana i przytula sie
        do niego a tu prosze jaka perfidna, mala uwodzicielka!!!
        Jak mam uratowac moje malzenstwo przed rozbicie go przez rozpasanam wyuzdana i
        perfidna czterolatke?
        Pomozcie!!!


        "Często można zaobserwować, jak takie trzylatki chodzą, jakby uwodziły mężczyzn.
        Siadają na kolanach, przymilają się, tulą. "
      • vfib Re: Witaj Nowy Wspaniały Świecie! 13.03.10, 23:02
        Zaczynam myśleć, ze Huxley był jasnowidzem :-)
        Jakby co, ja też się piszę na rezerwat nawet jeśli (a może zwłaszcza jeśli) alfy
        i bety z nowego wspaniałego uważałyby jego mieszkańców za odrażających dzikusów.

        nikodem_73 napisał:

        > Zastanawiało mnie dlaczego Huxleya nie ma w obowiązkowych lekturach
        > szkolnych.
        >
        > Niech żyje Wspólność, Identyczność, Stabilność!
        >
        > A dla siebie poproszę jakiś przytulny rezerwat.
        >
    • vfib Paranoid Parenting 13.03.10, 23:09
      Naprawdę polecam lekturę książki "Paranoid Parentin" Franka Furedi. Wszystkim
      rodzicom, a zwłaszcza tym, którzy uwierzyli że nie umieją, nie potrafią,
      zapomnieli, nie mają instynktu, chcą zrobić krzywdę swoim dzieciom na całe
      życie jeśli je ukarzą lub skrytykują. I w związku z tym słuchają bezkrytycznie
      jak proroctwa rad różnej maści "specjalistów". Dzieci są dziećmi, a my
      dorosłymi. Dzieci mają prawo mieć normalne, wesołe dzieciństwo bez absurdów,
      takich jak ten opisany w artykule. Nawiasem mówiąc to zdanie czytałam kiedyś w
      artykule o pewnym pedofilu, który właśnie tak uzasadniał swoje praktyki
    • redaktorpajacewicz Im szybciej, tym lepiej- dla firmy DUREX 13.03.10, 23:37
      producenta prezerwatyw, oraz żałosnych gadżetów typu nakładki
      wibracyjne czy jakieś tam smarowidła..Tym lepiej dla producentów
      innych producentów środków antykoncepcyjnych,np pigułek i
      produkujących je firm farmaceutycznych.
      A propos wspomnianych nakładek wibracyjnych i innych góewnianych gadżetów smutne że niektórzy potrzebują tego typu badziewia do osiągnięcia szczęścia.
      Co do dzieci, myślę że rodzice wybiorą sami odpowiednie
      przedszkola, sami zdecydują czy ich dzieci mają byc edukowane od
      małego(czytaj deprawowane)czy nie...
    • emidepeaster Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 01:53
      Uważam, że ten pomysl jest bez sensu. Dzieci w tym wieku są bardzo
      wrażliwe i podatne na manipulację i poruszając tak intymne tematy
      można im wyrządzić krzywdę na cełe życie dokładnie tak jakby się je
      molestowało. Dlaczego małe dzieci wolą by im czytać bajki niż np.
      gazetę wyborczą? Bo nie potrafią i może nie chcą słuchać o pewnych
      sprawach, żyją częściowo w świecie fantazji i w taki sposób poznają
      świat. Dlatego też wierzą w św. Mikołaja i bociany, i może tak jest
      właśnie od wieków prawidłowo. Jeśli nawet jakieś dzieci w bardzo
      młodym wieku uprawiają masturbację, w co wierzę, to , moim zdaniem,
      rodzice ani dorośli w ogólności nie powinni na to reagować po
      prostu, co najwyżej, jeśli dzieje się to w miejscu publicznym. Ale w
      sposób oględny np: 'Takich rzeczy się nie robi w obecności innych
      ludzi'. Na pewno nie powinno się z dziećmi takich tematów
      roztrząsać, bo może mieć to negatywne skutki. Poza tym uważam, że
      lekcje edukacji seksualnej w szkole też są stratą czasu. Wiem to po
      prostu z własnego doświadczenia ze szkoły. Wszystkiego można było
      dowiedzieć się na normalnych lekcjach biologii (przyrody), a na
      edukacji seksualnej wszyscy tylko się wygłupiali, a co pilniejsi
      odrabiali naprzód pracę domową. Po co tworzyć dodatkowy przedmiot,
      skoro te kilka tematów można poruszyc na przyrodzie czy godzinie
      wychowawczej. Co z tego zresztą, że dowiedzieliśmy się że należy
      używać prezerwatywy, skoro i tak większość moich koleżanek wstydziła
      sie je potem kupić nawet w supermarkecie.
    • peet1906 Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 02:58
      Super! Wracam na studia i zmieniam specjalizacje. Teraz wiem ze chce
      zostac specjalista od aborcji, a z oszczednosci zaloze w bliskiej
      przyszlosci prywatna klinike aborcyjna dla nieletnich - zostane w
      szybkim czasie milionerem!!! Ta pani prubje przeforsowac jakis
      absurd! Mieszkam w UK i sledze problem mlodziezy w UK od kilku lat!
      Ten program i jego rezultaty w UK w sposob jednoznaczny koreluja z
      liczba aborcji - i we wszystkich artykolach i raportach jakie
      czytalem na ten temat - ta kwestia zawsze jest zawsze brana pod uwage
      - ergo - w meta zalozeniach aborcja jest jednym z "punktow
      prgramowaych" ed-sex! Prosze Panstwa – czy Panstwo naprawde nie widza
      jakie zgnile jablko nam chca przemycic srodowiska odpowiedzialne za
      tego typu “edukacje”?? Czy ta pani nie zna realiow UK? Chyba wie
      jakie sa problemy zwiazane z ciazami wsrod nieletnich czy tez jakie
      sa statystyki dotyczace aborcji na zyczenie wsrod nieletnich?
      Przeciez konsekwencje tego programu sa bardzo zlozone i nie dotycza
      tylko i wylacznie kwestii "uswiadamiania"!. Dotycza rowniez
      bezposrednio warstwy kulturowej- czego ta pani w artykule nie omawia
      – a ktore sa zawarte w meta zalozeniach tejze inicjatywy i inicjatyw
      jej podobnych! I tutaj jest bardzo olbrzymie zagrozenie wynikajace z
      tej inicjatywy! Dlaczego tak uwazam? A mianowicie dlatego gdyz:
      1. program propaguje wsrod mlodocianych zachowan seksualnych - ktore
      z odpowiedzialnoscia i moralnoscia nie beda mialy wiele wspolnego (
      vide nieletni w UK ) wprowadzajac w zycie wartosci hedonistyczne i
      konsupcjonizm jako standart zachowan.
      2. Wymuszaja na mlodym spoleczenstwie pelna aprobate i akceptacje
      aborcji od najmlodszych lat ( "bo pani mowila ze mozna i to dobre -
      dlaczego mamo nie mozna u nas w polsce?" )
      3. Propagowania zachowan homoseksualnych i stawianie ich na rowni z
      zachowaniami heteroseksualnymi. Dlaczego propagowanie – a mianowice
      dlatego iz dziecko przed dwunastym rokiem zycia nie jest w stanie
      myslec w sposob abstarkcyjny.Dziecko nie bedzie wstanie przekroczyc
      granicy trzech kategorii zwiazkow (pan/pani, pani/pani, pan/pan) -
      stawiajac je jako kategorie rownorzedne! Dziecko nie bedzie wstanie
      odczytac proporcji zwiazkow heteroseksualnych do homoseksualnych -
      natomiast wpelni zaakceptuje iz istnieja trzy rodzaje "rodzin" z
      czego dwa z nich sa pomiedzy partnerami tej samej plci - CZYLI W
      SWIECIE DZIECKA - zostanie zbudowane przekonanie ze wiekszosc
      zwiazkow jest homoseksualnych – ktore dopiero po przekroczeniu pewnje
      bariery wieku zostanie zweryfikowane z rzeczywistoscia ! ( kiedy
      uczymy sie ulamkow? w ktorej klasie? ile lat ma dziecko jak rozumie
      proporcje?! Ile lat ma dziecko jak zaczyna dokonywac rozroznienia
      ilosciowego pomiedzy kategoriami?! ))
      Oj prosze panstwa to zaczyna byc bardzo niebezpieczne... Na kilometr
      ta koncepcja i inicjatywa zalatuje gender feminizmem i proba
      dekonstrukcji dzisiejszej kultury oraz przedefinowaniem pojecia
      rodziny oraz wprowadzenia w zycie agendy lobby feministycznych.
      Ludzie uwazajcie - bo jesli tego nie powstrzymamy - to skonczy sie to
      tragedia. Swojego dziecka do tej pani nie wysle. Pozwole sobie na
      przekazywanie dziecku pewnych tresci i wartosci dotyczacych
      seksualnosci mej zonie oraz sobie. A pani autorce proponuje glebiej
      zrozumiec Piageta - chyba ze pani autorka doskonale go rozumie, oraz
      jest wpelni swiadoma konsekwencji takiego programu. Niestety wydaje
      mi sie iz zachodzi to drugie... Przerazajace!!!
    • the625crown Seks w przedszkolu? Im szybciej, tym lepiej 14.03.10, 10:19
      Po przeczytaniu wypowiedzi nie dziwie się wcale, że na zachodzie wyśmiewają
      się z nas, nazywają nas ciemnogrodem i zaściankowym, nietolerancyjnym
      krajem.Dlaczego obrzuca się błotem kogoś kogo się nie zna, no pewnie inaczej
      by to było gdyby trzeba było swoje wypowiedzi podpisywać imieniem i
      nazwiskiem. Wypowiedzi też świadczą o braku znajomości tematu jak i również
      analfabetyzmie wtórnym- czyli braku zrozumienia tekstu czytanego. Poza tym ...
      gdyby nie te debilki, jak wypowiedziała się aga jakaś tam, to siedziałabyś w
      domu przy garach i w pieluchach, nie miałbyś wyboru, bo nie miałbyś praw.Gdyby
      krajem rządzili ludzie waszego pokroju nie mielibyśmy niczego ani przedszkoli,
      żłobków i wszyscy mądrzejsi byli by debilami, na szczęście tak nie jest.
      Najłatwiej zasłaniać się loginami.... i obrażać ludzi. A to co napisane to nie
      jest nawet konstruktywna krytyka.... to są pomyje.... Rzeczywiście słusznie
      ludzie z zewnątrz mówią na Toruń moherowo. Ciekaw jestem kto z was przyszedł
      by na spotkanie i publicznie wyraził swoje poglądy, które wypisuje na blogu,
      bo większość z tych wypowiedzi kwalifikują się pod kodeks karny. A i ciekawe
      ilu z was tu wypisujących ma dzieci w wieku przedszkolnym....
    • pl2512 Ale kretyński ten wywiad! Już pierwsze pytanie i.. 14.03.10, 14:46
      odpowiedź wskazują, że pani traktuje większość czytelników jak debili. No i
      ten tekst o dziewczynkach, które są potencjalnymi ofiarami wujków i innych
      złych samców, z których połowa chciałaby zapewne uprawiać seks z trzyletnią
      dziewczynkę. Takie idiotki jak pani F. upewniają mnie w przekonaniu, że żadnej
      dziewczynki nigdy w życiu nie wezmę na kolana, nie przeprowadzę za rączkę
      przez ulicę ani nie pocałuję składając życzenia świąteczne. No bo zawsze mogę
      być złym wujkiem, który czyha na cnotę trzyletniego maluszka. To jest dopiera
      sztuka kształtowania kurewskiej osobowości u dzieci. Bo teraz dziewczynka
      wejdzie do pokoju i powie: wujku albo mi das lizacka, albo ja pójdę do pani
      Froncek i powiem, ze dotknołeś moją pupkę!

      I taki wujek zesra się ze strachu, że pani Fronczek i jej podobne idiotki
      wciskające dzieciom kupę bzdur i strachu przed światem, oskarżą go o pedofilię
      i spalą na stosie za kupę bzdur i pomówień.
      Pani F. sama powinna udać się do psychiatry i pogadać na temat swojej
      psychiki. Tacy ludzie są wysoce niebezpieczni. Tworzą społeczeństwo
      zastraszone, żyjące w lękach i kompleksach.
      Ta paniusia jak chce to może takie bzdety wciskać swoim dzieciom, ale od moich
      wara! Urawniłowkę to sobie pani może robić u siebie na wsi na Białorusi.
      Pani F. jest kobietą pragnącą uczyć dzieci seksizmu zamiast literek. Każdy
      mężczyzna jest obrazowany jako potencjalny pedofil, a każda kobieta dobry
      anioł stróż, któremu można się wyżalić na tatusia,który nie pozwolił wczoraj
      oglądać bajek w TV. Tymczasem to właśnie przedszkolanki i nauczycielki
      potrafią być największymi i bezwzględnymi sadystkami, które pozostają bardziej
      traumatycznym wspomnieniem z dzieciństwa niż ,,wujek", który panicznie boi się
      dziecku podać rękę.
    • bydlo_prof_wb Tych idiotów od wychowywania seksualnego... 14.03.10, 17:23
      w przedszkolu powinno się traktować jak molestujących pedofilów. Bez pojęcia i
      wyobraźni, a także bez patrzenia na tragiczne skutki owego wychowania
      seksualnego w szkołach. Problemy z dziewczętami w Anglii dla nich nic nie
      znaczą. Byle tylko zrealizować swoje chore pomysły.

      ___________________________

      Z prac domowych forumowego tępactwa, tumaństwa i nieuctwa
      z intelektualnymi aspiracjami i pretensjami
      .

      Oczywiście masz rację, ale w tym wypadku "koszerność" jest synonimem
      żydowstwa, które kojarzy się przywołanemu powyżej z ateizmem.
      [tw_wielgus]

      Bydło, chłopie Ty to tylko pacieże klepać potrafisz.
      Z ta matematyką to naprawdę przegiąłeś, indukcja matematyczna....:))
      indukcja empiryczna wykazała, ze jedyne co wiesz z matematyki to
      to, ze na lekcje to kazali zeszyt w kratkę przynosić/.
      [tw_wielgus]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka