• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pyskówki, pretensje i problemy na debacie w CSW Dodaj do ulubionych

  • 23.04.10, 11:40
    Bar Camp
    Jako niepoprawny optymista jestem bardzo zadowolony z przebiegu
    ostatniego spotkania. Pojawili sie na nim ludzie odpowiedzialni za
    wydawanie decyzji (Roman Kołakowski, wiceprezydent Torunia Zbigniew
    Fiderewicz, dyrektor wydziału kultury Zbigniew Derkowski i
    rzeczniczka prezydenta Aleksandra Iżycka).
    Jest to niewątpliwie pierwsze spotkanie w takim gronie. Chyba po raz
    pierwszy w Toruniu urzednicy wyszli do ludzi (ogolnik okreslajacy
    atywistow jak i zwyczajnie zainteresowane osoby) i spotkali sie z
    nimi na obcym dla siebie gruncie.
    Przyznam, ze jest to dla mnie bardzo znaczacy postep.
    To prawda, ze niektorzy z nas podeszli zbyt emocjonalnie do
    spotkania , niektorzy jak mozna bylo zauważyć przygotowali sie do
    niego - starajac wczuć w role Kuby Wojewodzkiego.
    Prawda jest rownierz, ze spotkanie mozna nazwac bezowocnym.
    A jednak nie do końca:
    Czesto emocje ponosza - tak samo ludzi ktorzy powinni reprezentowac
    soba stalowe nerwy i sytuacyjny dystans - politycy , jak i ludzi
    zwiazanych z tzw. środowiskiem Tworczym - ktorzy najczesiciej
    kieruja sie emocjami - jako podstawowym medium w swoim życiu .

    Ja widze sprawe tak: dlugo zbieralo sie na burze bylo duszno, cieżko
    sie oddychalo, az wreszcie padly pierwsze pioruny. Widzie to
    bardziej jako przedbiegi prawdziwej burzy, atmoswera nie jest
    oczyszczona bedzie wiecej grzmotow bedzie niebezpiecznie, bedzie
    wiało ( mam nadzieje) i poleci niejeden "dach".
    Ale warto bylo,- podejdzmy do tego jako do poczatku "czegos".

    Padlo wiele znaczacych dla nas/ Torunia tematow tak lokalnych jak i
    dotyczacych naszej roli w swiecie kultury europejskiej.
    Ze strony środowisk tworczych byc moze nie do konca politycznie , ze
    strony politykow oczywiscie lekcewarzaco i ogolnikowo.

    Jednak takie spotkania , jak to ostatnie moze wreszcie doprowadzi do
    czegos, do zmian, konkretow.
    Odejście Romana Kolakowskiego niewatpliwie jest juz duza zmiana -
    czy na lepsze - czas pokarze.
    Wyciagnijmy wnioski ze spotkania, naciskajmy na konkrety i
    spotykajmy sie regulernie w takm gronie pamietajac, ze jedynie
    dialog jest w stanie doprowadzic do czystego powietrza.
    Edytor zaawansowany
    • 23.04.10, 15:20
      Mając ambicje Europejskiej Stolicy Kultury nie musimy oglądać się na inne miasta i porównywać jak daleko jesteśmy w szeregu w wydatkowaniu pieniędzy na kulturę. Podczas spotkania zostało powiedziane że jesteśmy w czołówce. Problem stanowią proporcje wydatków na instytucje miejskie i organizacje pozarządowe. Być może w innych miastach jest gorzej - nie wiem, ale 1235360 zł na wszystkie wydarzenia kulturalne, dla wszystkich kulturalnych organizacji pozarządowych łącznie przez cały rok to suma śmieszna. Szczególnie jak wiemy ile kosztował sky way, ile kosztuje koncert z Polsatem i koncert organizowany przez Pana Szmaka - te 3 imprezy przewyższają kwotą wszystkie środki jakie miasto przeznacza dla wszystkich niezależnych animatorów kultury w mieście. Do tego dochodzi trudna sytuacja lokalowa.
      Moim zdaniem jest o czym rozmawiać z samorządem a artyści muszą spróbować wprowadzić zmiany, zanim wszyscy zostaną zmuszeni do wyprowadzenia się do innych miast. A naprawdę jest kilka, które oferują znacznie lepsze warunki działania i wielu już wyjechało.
    • 23.04.10, 16:36
      Spotkanie niestety obnażyło brak podstawowej wiedzy na temat funkcjonowania
      samorządu lokalnego. Okazało się ponadto, że część dyskutantów zupełnie nie
      miała pojęcia, na czym w istocie polega Europejska Stolica Kultury. Niektórzy
      swoje zarzuty wobec władz miasta opierali na informacjach niepełnych bądź
      niesprawdzonych. Inni bez powoływania się na ścisłe dane i statystyki sięgali
      po argumenty, że w innych ośrodkach w kraju nie występuje aż tak rażąca
      dysproporcja między dotowaniem miejskich placówek a mecenatem publicznym dla
      organizacji pozarządowych. A tymczasem jest to nieprawda. Nikt tak naprawdę
      nie zdawał sobie sprawy, że z raportu Jerzego Hausnera na temat sytuacji
      polskiej kultury wynika jedno: Toruń i Bydgoszcz łącznie wydaje więcej
      pieniędzy na kulturę niż Kraków, Łódź, Wrocław i Gdańsk. Lektura dokumentu
      ogłoszonego przed zeszłorocznym Kongresem Kultury Polskiej w Krakowie powinna
      być obowiązkowa.



      Raport Hausnera:

      www.kongreskultury.pl/library/File/RoSK%20finansowanie/finansowanie_w.pelna.pdf

      Tabela 25. Wydatki miast na kulturę i sztukę ogółem (w mln zł)

      Bydgoszcz i Toruń
      2005 33,38
      2006 54,33
      2007 86,58

      Kraków:
      2005 108,71
      2006 123,87
      2007 124,30

      Tabela 26. Udział wydatków na kulturę w całości wydatków miast (w %)

      BiT:
      2005 2,46%
      2006 3,30%
      2007 4,82%

      Kraków:
      2005 5,15%
      2006 5,04%
      2007 4,03%


      W 2007:
      Łódź: 3.73%
      Olsztyn: 4.23%
      Rzeszów: 4.45%


      Wrocław:
      2005: 4,27%
      2006: 4,72%
      2007: 4.56%


      Warszawa:
      2005: 4,21%
      2006: 4,16%
      2007: 4,39%

      Sorry, ale niby w czym jesteśmy lepsi od Wrocławia czy Krakowa?


      Czemu raport Hausnera nie stał się lekturą obowiązkową dla p.Giedrysa?


      Tabela 27. Wydatki majątkowe miast na kulturę i sztukę (w mln zł)

      BiT
      2004 4,72
      2005 8,49
      2006 26,52
      2007 52,70

      Kraków:
      2004 13,68
      2005 37,24
      2006 45,53
      2007 39,35

      I mamy odpowiedź -

      CO W TORUNIU JEST "WYDATKIEM NA KULTURĘ"???

      INWESTYCJE W OBIEKTY!

      No przecież wybudowaliśmy CSW za 40 mln zł. To ogromne pieniądze dopisane do
      "wydatków na kulturę" a tak naprawdę są to wydatki dla firm budowlanych, które
      ten budynek postawiły (w którym nic się nie dzieje). Owszem, wydajemy na
      kulturę poprzez utrzymywanie CSW. I to są wydatki na kulturę.

      Kultura to wydatki bieżące na utrzymanie instytucji kulturalnych i dotacje dla
      twórców, artystów, animatorów.


      A u nas cała para idzie w cegłę i kubaturę.



      --
      NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

      Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
      • 23.04.10, 17:04
        Hecerze, zerknij uważniej na Tabelę 26 (s. 65) i komentarz:
        "W analizie udziału wydatków na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego w całkowitych wydatkach miast wojewódzkich uwagę zwraca najwyższy wskaźnik dla Bydgoszczy i Torunia (w 2007 r.). Dużą część swojego budżetu na kulturę przeznaczają także: Wrocław, Rzeszów czy Warszawa. Zdecydowanie od pozostałych odstaje Białystok, który w 2007 r. jako jedyny nie osiągnął wskaźnika na poziomie 2%. Generalnie jednak tendencja we wszystkich badanych miastach jest korzystna – w latach 1996-2007 udział wydatków na kulturę wzrósł z 2,15% do 3,35".
        Poza tym nie sądzę, aby eksperci od Hausnera popełnili metodologiczny błąd, wpisując inwestycje w koszty prowadzenia instytucji kultury i budżet na zadania własne gminy. Ale to jest do sprawdzenia.
        Pozdrawiam!
        GG
        • 23.04.10, 17:53
          Proszę zajrzeć do tej tabeli i przeczytać uważnie.

          Oto sprostowanie, które chciałbym aby znalazło się w gazecie:

          W raporcie Hausera, o którym wspomina redaktor Giedrys, dostępnym na stronie
          internetowej Kongresu Kultury na stronach 64-66 znajduje się następujące
          zestawienie wydatków miast na kulturę.

          Średni udział wydatków na kulturę w miastach wojewódzkich wynosił 2,43% w latach
          2003 i 2004. W Bydgoszczy i Toruniu razem wynosił zaś w 2003 – 2.31% a w 2004 –
          2.37%, a więc nieco poniżej krajowej średniej.

          W tym samym okresie we Wrocławiu wydawano średnio 3.83% i 3.15%, w Krakowie
          3.58% i 3.53%, w Łodzi 3.38% i 2.85%, w Gdańsku 2.71% i 2.89%, a więc w każdym
          przypadku powyżej krajowej średniej.

          W latach 2005, 2006 i 2007 udział wydatków na kulturę w budżecie BiT wzrósł do
          poziomu 2.46%, 3.30% i 4.82%, gdy średnia krajowa wynosiła odpowiednio: 2.64%,
          2.75% i 3.35%.

          W wymienionych przez redaktora Giedrysa miastach odsetek ten wyniósł: w Gdańsku
          2.89%, 3.30% i 4.82%, w Krakowie 5.15%, 5.04%, i 4.13%, we Wrocławiu 4.27%,
          4,72% i 4.56% zaś w Łodzi 2.85%, 2.63% i 3.08%.

          Nie jest więc prawdą stwierdzenie, że w Bydgoszczy i Toruniu wydajemy więcej niż
          w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu czy Łodzi, mimo tego że w 2007 roku nasze wydatki
          jednorazowo wzrosły bardzo mocno głównie dzięki budowie CSW.



          Warto również zwrócić uwagę, że wydatki na kulturę w opracowaniu Hausera
          składają się zarówno z wydatków bieżących jak i majątkowych. Z innego
          zestawienia dowiadujemy się, że BiT przoduje głównie w wydatkach majątkowych,
          czyli związanych z budową i modernizacją infrastruktury kulturalnej. Środki
          przeznaczone na te wydatki trafiają do firm budowlanych a nie do ludzi kultury,
          twórców, artystów i animatorów. Mimo powstawania nowych obiektów toruńscy
          artyści głośno domagają się lokali na prowadzenie działalności kulturalnej. Po
          wybudowaniu sali koncertowej na Jordankach za ponad 100 mln zł wydatki na
          kulturę znacznie wzrosną ale w żaden sposób nie poprawi to sytuacji twórców i
          artystów bo jest to inwestycja dla widzów a nie twórców.

          ===============================

          Co do stwierdzenia:

          Poza tym nie sądzę, aby eksperci od Hausnera popełnili metodologiczny błąd,
          wpisując inwestycje w koszty prowadzenia instytucji kultury i budżet na zadania
          własne gminy. Ale to jest do sprawdzenia.


          To nie jest błąd metodologiczny ekspertów Hausnera tylko błąd w pańskiej
          interpretacji.

          Czy gdyby Hausner doliczył wydatki inwestycyjne na kulturę do wydatków ogółem na
          kulturę to popełniłby błąd? Niby dlaczego

          Przecież on właśnie tak robi!!

          Tabela 25. Wydatki miast na kulturę i sztukę ogółem (w mln zł)

          Tabela 26. Udział wydatków na kulturę w całości wydatków miast (w %)

          Tabela 27. Wydatki majątkowe miast na kulturę i sztukę (w mln zł)

          Ja tu widzę bardzo logiczne zestawienie - wydatki na kulturę ogółem w mln, te
          same wydatki jako udział w wydatkach budżetowych ogółem, oraz osobno wydatki
          majątkowe.

          Jak pan chce mieć wydatki bieżące, musi pan odjąć od wydatków ogółem wydatki
          majątkowe. Na przykład:

          Bydgoszcz i Toruń, wydatki ogółem:

          2005 33,38 mln
          2006 54,33 mln
          2007 86,58 mln

          BiT, Wydatki majątkowe

          2005 8,49 mln
          2006 26,52 mln
          2007 52,70 mln

          No a więc wydatki "na działalność tego, co wybudowano" wynoszą:

          2005 24,89 mln zł
          2006 27,81 mln zl
          2007 33,88 mln zł


          Jak pan widzi, tutaj dynamika jest dużo wolniejsza, wzrost mniejszy. To
          oczywiste, bo tu nie zwiększamy skokowo nakładów na funkcjonowanie instytucji -
          znaczne przyrosty otrzymujemy inwestując w kubaturę raz na jakiś czas.

          A proszę teraz odnieść to do Krakowa, Wrocławia, Łodzi i Gdańska.

          Sorry, ale my nie mamy Wawelu...

          Np Wrocław, rok 2007:

          (Ogółem minus majątkowe)
          120,62 - 35,76 = 84,86

          Wrocław wydaje 85 mln zł, BiT wydaje 34 mln zł. Ale proszę zauważyć, że
          Bydgoszcz i Toruń to 570 tys mieszkańców a Wrocław to 632 tys. Wydajemy tylko
          40% tego co miasto o 10% większe od nas!

          Naprawdę, proszę uważnie przejrzeć te tabele.

          Nie było mnie na debacie, ale jeden z jej uczestników prosił mnie żebym poszukał
          gdzieś informacji o wydatkach na kulturę.

          Przejrzałem budżet i powiedziałem mu żeby zrobił to samo pamiętając od
          oddzieleniu wydatków inwestycyjnych od wydatków bieżących na kulturę - bo mi się
          tego za niego robić nie chciało.

          Odpisał mi potem, że tak właśnie zrobił - bo nie ma sensu liczyć budowy CSW,
          którego wzniesienie praktycznie potroiło "wydatki na kulturę".

          A pan komentując to wystąpienie, które jak sądzę odbyło się na debacie pisze, że
          "wydajemy więcej niż Kraków". No błagam, niech pan tam chociaż dopisze "per
          capita", albo "udział w wydatkach budżetowych" - bo my więcej niż Kraków nie
          wydamy nigdy!!!

          • 23.04.10, 17:56

            napisałem:

            "w Gdańsku 2.89%, 3.30% i 4.82%"

            To są skopiowane liczby z wersja powyżej. Powinno być:

            "w Gdańsku 2.89%, 3.20%, 3.07%"

            Chodzi o lata 2005, 2006, 2007.



            --
            NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

            Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
          • 23.04.10, 17:58
            • 23.04.10, 18:23
              w tym o co ci chodzilo
              • 23.04.10, 21:43
                "wszyscy" czyli ty, muvon, arafat11 - ekipa która w różnych konfiguracjach używa
                słowa "wszyscy" zamiennie ze słowem "ja".

                Pojawiły się dwie literówki, dokonałem korekty. Uważam, że ten akapit w tekście
                jest mocnym nadużyciem. A fragment "wydajemy na kulturę więcej niż Wrocław,
                Łódź, Gdańsk" jest całkowicie bezpodstawny. Można powiedzieć, że "udział
                wydatków na kulturę jest większy u nas niż tam" - ale to na pewno nie wypływa z
                raportu Husnera.

                Jeśli cię rozmowa na temat raportu Hausnera i pieniędzy na kulturę nie
                interesuje, nie rozumiesz tabelki, której interpretacja jest zadaniem
                maturalnym, to po co się włączasz w dyskusję?

                Moim zdaniem ten temat jest najważniejszy w całej dyskusji o kulturze w Toruniu.
                Ile wydajemy i na co. Ja stawiam tezę że wydatki inwestycyjne na kubaturę
                prowadzą do degradacji kultury w mieście!

                Dlaczego?

                Weźmy salę koncertową - 100 mln zł. Jakie wydarzenia kulturalne można zrobić za
                tę kwotę?? Spektakularne.

                Weźmy z tego nawet sam wkład miasta do dotacji unijnej, czyli ok 50 mln zł. To
                jest kilka rocznych budżetów na całą kulturę, wliczając w to wydatki na
                instytucje takie jak Muzeum Okręgowe i CSW które zjadają większość z puli
                kulturalnej.

                I teraz pytanie brzmi - co jest dla mieszkańców ważniejsze? Nowy budynek czy
                wydarzenia kulturalne promujące miasto na zewnątrz, atrakcyjne dla mieszkańców,
                przyciągające turystów, o których pisze się w ogólnopolskich gazetach, co
                pokazywane jest w telewizji?

                Za te 50 mln zł można zrobić imprezę rangi światowej, zaprosić gwiazdy
                światowego formatu, zorganizować ogromny show. To jest budżet 25 festiwali
                Camerimage albo 10 imprez o takiej ogromnej randze.

                A wydajemy to na salę koncertową dla orkiestry kameralnej.

                Ja popieram budowę tej sali, ale jako centrum festiwalowego, obiektu wyższej
                rangi i o większej uniwersalności niż to, co wymyślił dyrektor Maksim (sala
                teatralna dla widowni na tysiąc osób, największy teatr na świecie). Mam zarazem
                świadomość tego, że to są olbrzymie pieniądze i ile można za nie zrobić.

                Z takim budżetem - 50 mln zł - jesteśmy w konkursie ESK. Z budżetem 2 mln zł
                możemy się ugryźć w dupę.

                Redaktor Giedrys napisał bardzo ciekawy artykuł o przygotowaniach do ESK w
                Gdańsku, które koordynuje p.Wicza-Pokojski. Ten program ma wartość około 60 mln
                zł. A nasze 2 mln zł rocznie to o wiele za mało.

                Jeśli gdzieś się pogubiłeś i nie nadążasz, a chcesz dyskutować to polecam
                google. Przeczytaj raport Hausnera, poszukaj informacji. Potem przemyśl, co
                wynika z materiału który zebrałeś. Myślę, że sobie świetnie z tym poradzisz,
                jeśli tylko chcesz. Ale wygodniej ci napisać "wszyscy się pogubili".



                --
                NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
          • 23.04.10, 20:16
            dodam jeszcze na potwierdzenia słów Hecera, że w prezentowanym na
            spotkaniu budżecie 09 na kulturę, największą pozycją jest inwestycja
            zagospodarowanie jordanek - to ponad 10 mln. Dołóżmy do tego ponad
            1,8 mln na inwestycje dla Muzeum Okręgowego, CK Zamek Krzyżacki, CSW
            to wychodzi nam ponad 40% inwestycji.
            Z jednej strony to dobrze, że inwestujemy w infrastrukturę
            kulturalną, ale to nie przekłada się na twórców i możliwość
            realizacji wydarzeń kulturalnych.
            Dla mnie nie ma znaczenia zestawienie z raportu Hausnera czy BiT
            wydaje 4,6% a Wrocław 4,3% budżetu.
            Istotą jest jak wydatki budżetowe przekładają się na możliwość
            tworzenia i kreowania kultury w mieście.
            I nikt z twórców nie musi silić się na czytanie i analizę raportu. To
            nie ma znaczenia. Wystarczy spojrzeć na wyniki konkursów dla ngo czy
            stypendia i przyznane tam kwoty. Wtedy już wiadomo. I w ten sposób
            twórczość staje się hobby, wykonywanym po pracy zarobkowej. Artyści
            amatorami, jak to profesjonalista Pan Kołakowski ujął, a dyskusje o
            Toruniu - mieście festiwali i żywej kultury - pozostają tylko
            dyskusjami, które powoli cichną.
          • 24.04.10, 03:39
            O przebiegu tego spotkania wstyd doprawdy mówić, Tomek Cebo przesadził (i
            nieprawdą jest, co mówił pan Kołakowski, że nikt nie zareagował - obecni tam
            dyskutanci zmyli szefowi NRD za to głowę, tylko pan Kołakowski nie miał szans
            tego usłyszeć, bo był łaskaw opuścić salę), ale o wiele bardziej przesadził pan
            Kołakowski, produkując w trzy minuty stos kłamliwych wypowiedzi, zarzutów i
            wyssanych z palca oskarżeń, mających chyba prowadzić tylko do dalszego
            antagonizowania i rozbijania środowisk artystycznych (na przykład ten, że ludzie
            związani z kręgami "alternatywnymi" zwalczają kulturę wysoką itp). Panie
            Romanie, wiem, że Pan tego nie przeczyta już, ale warto, żeby inni dowiedzieli
            się, że to bzdura! Bywalcy NRD chodzą też na spektakle do Horzycy, na koncerty
            symfoniczne, do CSW. Ja mam na przykład za sobą 11 lat jak najbardziej
            oficjalnej szkoły muzycznej! Wreszcie, rzecz, po której Panu Kołakowskiemu
            pozostało rzeczywiście podać się tylko do dymisji - zwyzywanie wszystkich swoich
            antagonistów od amatorów. Pan Kołakowski miał prawo poczuć się dotknięty - nie
            uważam go za człowieka znikąd, doceniam jak najbardziej jego osiągnięcia
            artystyczne. Ale od środy uważam go również za człowieka o ogromnej miłości
            własnej, bez dystansu do siebie, za to z wielką pogardą dla innych. Wyszło
            szydło z worka...

            Niezwykle się cieszę z nominacji Pana Lisowskiego, wreszcie właściwy facet na
            właściwym miejscu.

            No i - Panie Hecerze. Nie wiem, kim Pan jest, ale chciałbym Pana poznać, jestem
            fanem Pana dociekliwości i kultury dyskusji. Mistrz! ;)
    • 23.04.10, 17:28
      artykuł bardzo przyjemnie mi się czytało.

      I ten i drugi artykuł o Kołakowskim.

      Ładnie napisane, wyważone. Szkoda tylko że nikt chyba nie zajrzał do raportu
      Hausnera i nie zaczął od rozdzielenia wydatków majątkowych od bieżących.


      --
      NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

      Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
    • 23.04.10, 18:06


      Z grubsza chodzi właśnie o to, że w Toruniu nakręca się inwestycyjnego balona
      a potem tnie wydatki bieżące. To prowadzi do tego, że powstają nowe obiekty
      (ostatnio muzeum się powiększyło), a jednocześnie twórcy, artyści i promocja
      miasta cierpi straszliwe. Festiwale mają krojony budżet, dotacje dla
      niezależnych twórców nie starczają, stypendia to jakieś śmieszne kwoty dla 10
      osób (jakieś 100 tys zł w rocznym budżecie! Sorry, ale w USA cały system
      edukacji oparty jest na stypendiach...)

      Za każdym razem gdy prezydent mówi o "cięciu wydatków bieżących i rosnącym
      udziale wydatków inwestycyjnych w budżecie" cierpi najbardziej kultura - bo te
      wydatki najłatwiej ściąć po prostu zamykając drzwi przed pukającymi artystami.
      Można też wyłączać lampy uliczne, usuwać kosze na śmieci, itd. Ale najłatwiej
      po prostu odmówić gościowi, który przychodzi po pieniądze.

      I to jest całe clue! Nie można do tego stopnia "inwestować". To nie jest powód
      do chwały.

      Gdzie jeszcze łatwo ciąć wydatki??? Na promocji miasta. Tu najłatwiej ścinać.
      Zobaczmy:

      grafik.rp.pl/grafika2/340206
      Wydatki na promocję jako udział w wydatkach ogółem w 2008 roku:

      Toruń - 0.06%!!!

      Pierwsze miejsce wśród wszystkich miast w Polsce!!


      A przypominam, że od 3 lat staramy się o ESK!!! Tu liczy się też promocja,
      prawda??





      --
      NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

      Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
    • 23.04.10, 18:55
      nie rozumiem tylko jednego?
      dlaczego BARCAMP???

      Barcampy to co innego!

      BarCampy – nieformalne, otwarte, interaktywne spotkania ludzi związanych z branżą internetową, celem których jest integracja środowiska, wymiana doświadczeń i pomysłów oraz dobra zabawa. (wikipedia)
    • 23.04.10, 23:23
      slimakslimakow napisał:

      > Odejście Romana Kolakowskiego niewatpliwie jest juz duza zmiana -
      > czy na lepsze - czas pokarze.

      oj pokaże i pokarze;)
    • 24.04.10, 22:30
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.