Dodaj do ulubionych

Bilety MZK idą w górę

25.11.11, 16:46
"Chodzi o to, by uniknąć zdarzających się sytuacji, kiedy ulgowy bilet kasuje np. 35-letni, pracujący mężczyzna robiący maturę w szkole dla dorosłych - tłumaczyli rajcy"
Ha, ha, ha. Dobre sobie. I jeszcze 40-letni hydraulik, który uzupełnia wykształcenie podstawowe. A może 50-letnia krawcowa jeszcze bez gimnazjum?
Skąd wy w Toruniu bierzecie takich radnych? Są jakieś specjalne szkoły dla nich????
Obserwuj wątek
    • antyshrek Bilety MZK idą w górę 25.11.11, 20:54
      Jedyne co potrafia robic to podwyzszac ceny. Niech zrobia bilet normalny MZK za 5zl a koszt parkowania na Starowce 50zl/1h i bedzie spokoj na 50 lat. A co tam. Wladza sie wyzywi. Zaleszczenko pobierajacy co miesiac okolo 12000zl pensji ma w dupie przedsiebiorcow pracujacych na Starowce i w ogole tych wszystkich ktorzy ledwo wiaza koniec z koncem a musza korzystac z MZK czy parkowac w poblizu Starowki.
    • big_mateo Bilety MZK idą w górę 25.11.11, 23:45
      Eksploatacja, remonty i koszty pracy są coraz wyższe i to przekłada się na opłaty za przejazdy. Podniesienie cen za bilety jednorazowe do 2,7 zł jest wyważoną i rozsądną propozycją.
      Może zamiast podwyższać co roku o 20-30 gr, zamiast, jak obiecano, nie podwyższać o nic przez kilka (5) lat, warto by się zorientować, że jeżeli niedługo cena biletu jednorazowego będzie kosztować tyle, co przejechanie samochodem 5 km (po kosztach eksploatacji, ubezpieczeń etc. 3 km), to komunikacji podziękujemy. Lepiej się z sąsiadem zabrać niż jeździć autobusami, gdzie b. często kierowca hamuje jak kangur bądź wydaje mu się, że wiezie kartofle.
      Może też zamiast zrzucać obciążenie na pasażerów, warto by wcześniej nie brać kredytu na pewną inwestycję, który okazał się niepotrzebny, bo jej koszt był sporo mniejszy? Teraz i bilety droższe i odsetki przez parę -naście -dziesiąt lat spłacać będziemy.
      --
      "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
      Pół forum toruńskiego mam w szarym kolorze, a "nie przepadam" tylko za jednym... Ciekawe...
        • dawid.be Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 12:22
          Pozwól, że się wtrącę.
          Jestem kierowcą, ale czasem muszę jeździć komunikacją miejską.
          Bardzo często mam odczucie jadąc po południu autobusem, że pan kierowca do południa przewoził albo ziemniaki, albo węgiel !
          Gwałtowne hamowania i przyspieszania czy nagła zmiana pasa powodują, że siedzący chwytają się współpasażera, a stojący trzymając się czegokolwiek obijają się o siebie czy o okna, drzwi.

          Także kierowcy nie są tacy święci. Nie mówię, że wszyscy, ale dużo jest takich "rajdowców".
          Osobnym tematem jest uprzejmość, albo właściwie jej brak. Oczywiście też nie uogólniam.

          • jot9 Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 15:48
            dawid.be napisał:

            > Bardzo często mam odczucie jadąc po południu autobusem, że pan kierowca do połu
            > dnia przewoził albo ziemniaki, albo węgiel !
            > Gwałtowne hamowania i przyspieszania czy nagła zmiana pasa ...

            Jak się kierowca nie trzyma rozkładu jazdy - źle.
            Jak się stara trzymać jak może - też źle.

            Mogę się tylko domyślać (bo nie jestem kierowcą autobusu) ale w tym wypadku chyba nie powinno być szczególnie trudne domyślić się, że zapewnienie komfortu jazdy w warunkach (jednocześnie wymaganych):
            - zakorkowane miasto,
            - wieziony towar dużo wrażliwszy niż wygodnie rozsiadły pasażer samochodu osobowego (bo fotele nie takie wygodne a już jazda na stojąco szczególnie "buja" pasażerem),
            - towar dużo bardziej roszczeniowy (niektórym jednostkom szczególnie łatwo ochrzaniać obcych i upuszczać emocji),
            - przy napiętym rozkładzie jazdy,
            - przy wymaganiach punktualności na każdym przystanku ,
            - a już broń Panie Boże zrobić "stadko" - to jest szczególnie źle widzialne,
            - karach finansowych za brak tejże punktualności ,
            wydaje mi się być trudnym, jeśli nie niemożliwym zadaniem.

            Jak nie kijem go, to pałką.

            Najłatwiej mają motorniczy... - dopóki ktoś lub coś nie zablokuje ruchu.

            Nie, żebym chwalił MZK, to tak tylko dla równowagi chyba.
            • big_mateo Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 17:45
              jot9 napisał:
              Jak się kierowca nie trzyma rozkładu jazdy - źle.
              Jak się stara trzymać jak może - też źle.

              A co ma trzymanie się rozkładu do tego? Niech jedzie szybko, ale w granicach prawa i w granicach szacunku do innych ludzi. Nie mam ochoty złamać sobie ręki po tym, jak kierowca uzna, że przyspieszyć do 40 km/h przed światłami, które już od dawna są zielone, a potem zahamuje.
              Nie czepiamy się trzymania rozkładu. Czepiamy się fatalnej czasem jazdy. Tak samo nie czepiałbym się tego, że urząd X zapewnia zasiłki, tylko czepiałbym się tego, że urząd X wynajmuje zbirów, żeby mieć pieniądze na własną działalność.
              Mogę się tylko domyślać (bo nie jestem kierowcą autobusu) ale w tym wypadku chyba nie powinno być szczególnie trudne domyślić się, że zapewnienie komfortu jazdy w warunkach (jednocześnie wymaganych):
              - zakorkowane miasto

              Zakorkowane miasto nie wymaga poruszania się jak kangur czy przyspieszania do kilkudziesięciu km/h na godzinę, by sekundę później zahamować z piskiem. Wiem, że kierowcy nie chcą, by jakiś głąb im wjechał przed maskę, ale to nie jest festiwal przytulania. Jedna z pierwszych lekcji praktycznego ruchu w szkole nauki jazdy.
              - wieziony towar dużo wrażliwszy niż wygodnie rozsiadły pasażer samochodu osobowego (bo fotele nie takie wygodne a już jazda na stojąco szczególnie "buja" pasażerem)
              Wystarczy, żeby nie bawił się w kangura.
              - towar dużo bardziej roszczeniowy (niektórym jednostkom szczególnie łatwo ochrzaniać obcych i upuszczać emocji)
              Coś jak ktoś śmie pyszczyć, jak dostanie po twarzy, bo dresowi się kolor kurtki nie spodobał? Kiepski argument.
              - przy napiętym rozkładzie jazdy
              ... w którym przez 15 minut nic nie przyjedzie, a potem 3-4 autobusy poprzytulane.
              - przy wymaganiach punktualności na każdym przystanku
              Straszne... wymagać punktualności. Czemu odnoszę wrażenie, że to brzmi jakbyśmy wymagali gruszek na wierzbie?
              - karach finansowych za brak tejże punktualności
              -_^? Pierwsze słyszę, szczerze mówiąc.
              wydaje mi się być trudnym, jeśli nie niemożliwym zadaniem.
              West can - we don't. Can they do impossible things or do we just give an ass?
              Jak nie kijem go, to pałką.

              Najłatwiej mają motorniczy... - dopóki ktoś lub coś nie zablokuje ruchu.

              Kurde, dajemy solidne argumenty ze świadectwami. Wielu daje. To nie jest atak na Bogu ducha winnych motorniczych, tylko narzekanie na faktyczne patologie.
              --
              "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
              Pół forum toruńskiego mam w szarym kolorze, a "nie przepadam" tylko za jednym... Ciekawe...
              • jot9 Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 20:26
                big_mateo napisał:

                > West can - we don't. Can they do impossible things or do we just give an ass?

                Nie twierdzę, że jest idealnie, po prostu chciałem trochę zrównoważyć ten "worek ziemniaków" bo jeżdżąc po mieście sam się nierzadko szarpię w ruchu ulicznym z racji zbyt wolnych lub zbyt agresywnych działań niektórych uczestników ruchu i nie wierzę, że inni uczestnicy ruchu tego nie doświadczają. Nie lubię po prostu jednostronnego spojrzenia na sytuację. Z fotela kierowcy samochodu osobowego te szarpania są na pewno mniej odczuwalne fizycznie niż w trakcie bezwolnego jechania "na stojaka" w autobusie. A agresywnych uczestników ruchu na drodze nie brak. I kiedy jestem pasażerem autobusu to osobiście wolę aby kierowcy przedkładali pilnowanie rozkładu nad komfort. Natomiast jako kierowca samochodu osobowego staram się ułatwiać (wiozącemu kilkadziesiąt osób) autobusowi jazdę - ale często widzę zupełnie odwrotne sytuacje.

                Nie przeczę, że na zachodzie jest równie źle. Stosuje się po temu różne rozwiązania - obok buspasów rozwiązaniem może być np. rozkład robiony z zapasem (pisownia oryginalna): (Occaisionally, buses will stop at a stop because they are ahead of schedule and need to wait a few minutes to get back on schedule. ).

                Podrzucam jeszcze naukowe wytłumaczenie dlaczego autobusy lubią grupować się w stada (uniwersytet matematyki stosowanej w Meksyku - może nie "bliski West" ale wyjaśnienie wydaje mi się logiczne).
                • big_mateo Re: Bilety MZK idą w górę 27.11.11, 00:38
                  Nie przeczę, że na zachodzie jest równie źle.
                  Tam będzie moment autobusowy w porównaniu. Hell, ale jesteśmy podobni do Włochów.

                  Nie przeczę, że na zachodzie jest równie źle. Stosuje się po temu różne rozwiązania - obok buspasów rozwiązaniem może być np. rozkład robiony z zapasem (pisownia oryginalna)
                  Problem jest w tym:
                  1. Even though there are regular bus stops, buses do not have to stop at them unless there is someone to pick up or someone has pushed the button to get off.
                  Ludzie są przyzwyczajeni, że autobus się zwyczajnie na każdym przystanku zatrzymać musi. A nuż ktoś wyjdzie ze sklepu obok i będzie biegł, byleby wsiąść. Nie wiem, jaki to ma sens - aż tak źle z frekwencją nie jest, by za kilka minut nie przyjechał inny, aczkolwiek wielu często pędzi na złamanie karku do autobusu przez przejście z czerwonym światłem, gdy jadą samochody.

                  Podrzucam jeszcze naukowe wytłumaczenie dlaczego autobusy lubią grupować się w stada (uniwersytet matematyki stosowanej w Meksyku - może nie "bliski West" ale wyjaśnienie wydaje mi się logiczne).
                  Problem w tym, że narzekanie na autobusy jeżdżące w stadach jest często tożsame z narzekaniem, że autobusy nie jeżdżą terminowo, z rozkładem. Władze MZK wielokrotnie zapewniały, że każdy autobus odjeżdża terminowo, natomiast i wcześnie rano autobusy lubią olewać sprawę i przyjeżdżać 3 na raz, podczas gdy w rozkładzie dzieli je po 6-7 minut. Nie mają gdzie uzyskać tego opóźnienia, bo w drodze powrotnej (np. na pętle na Rubinkowie) spokojnie odzyskają - dobra prędkość i dobry komfort.
                  --
                  "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
                  Pół forum toruńskiego mam w szarym kolorze, a "nie przepadam" tylko za jednym... Ciekawe...
        • big_mateo Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 17:50
          Panie kolego - kurs prawa jazdy zrobiłem. Nie za pierwszym razem - za drugim. Komunikacją jeżdżę prawie codziennie i na własnej skórze czuję, co się dzieje.
          Moja jazda nie przypomina skakania kangura, gdyż nie próbuje się wepchnąć na chama, żeby pokazać innym, jaki to ja jestem "mięski". Czy inni to robią, bo mają... problemy (hormonalne), czy szef ich obedrze ze skóry, jak się spóźnią 5 minut, czy mają wszystkich gdzieś i rzucają wiązankami i "mądrymi radami" dla tych, którzy śmią im zwrócić uwagę?
          Nie trzeba być znawcą sportowym, by wiedzieć, że bramkarz to ciamajda, jeśli puszcza szmatę pod nogami.
          Najłatwiej opieprzać nie mając zielonego pojęcia o czymś.
          20 lat korzystania z usług MZK + prawko jazdy, ukończony kurs, praktyka. Fakt, nawet zielonego pojęcia.
          Kurde, to nie jest budowa nowoczesnego myśliwca.
          --
          "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
          Pół forum toruńskiego mam w szarym kolorze, a "nie przepadam" tylko za jednym... Ciekawe...
          • davido1616 Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 20:24
            Kierowca po to się śpieszy, żeby być w czasach. Jeśli ma mało minut postoju na krańcówce to nie ma z czego 'zabierać' spóźnionych minut i stąd się biorą opóźnienia. Jeśli się spieszy to jedzie 'mniej komfortowo', a śpieszy się tak, bo ma taki rozkład. Jak można to inaczej tłumaczyć? Jeśli wszyscy by jeździli powoli, żeby pasażerowi z głowy włos nie spadł to narzekalibyście, że stoicie + paręnaście minut więcej.
            • big_mateo Re: Bilety MZK idą w górę 27.11.11, 00:30
              Piętnaście razy muszę mówić, że trzeba znaleźć złoty środek?
              Nie chcemy wygody godniej cesarza. Wystarczy, żeby kierowca nie hamował i nie skręcał tak, że trzymając się dwoma rękoma i tak lecę na ścianę lub współpasażera. To nie jest wyścig driftowy, tylko drogi publiczne i komunikacja miejska.
              --
              "Gdyby mnie osioł kopnął, czy mam go skarżyć do sądu?" S.
              Pół forum toruńskiego mam w szarym kolorze, a "nie przepadam" tylko za jednym... Ciekawe...
    • hobbes1980 Re: Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 01:21
      Juz samo zestawienie ilu pasazerom miasto funduje bezplatny lub ulgowy przejazd prowadzi do jednego wniosku- nie ma szans zeby MZK kiedykolwiek przynosiło zysk lub obeszło sie bez dotacji miejskich. Albo uznajemy ze komunikacja miejska to cos co sie nalezy- i wtedy nie ma co roku podwyzek cen biletów, a jedynie wzrost dotacji z budżetu miasta, albo dotacji nie ma, ale nie ma tez darmowych przejazdów dla emerytów oraz większości ulg (chyba ze pod postacia np. dofinansowania biletu miesięcznego dla emerytów, w zaleznosci od dochodu na osobe- na wniosek danej osoby, przy ustalonej procedurze formalnej). Miasto wtedy mniej szasta kasa zeby zalatac dziury w budżecie MZK, za to wydaje jakies pieniadze zeby najbiedniejszym jakos ta sytuacje złagodzic. Podobnie z jeżdzacymi autobusami uczniami- doplata do miesięcznego uzalezniona od dochodów na głowe w rodzinie. Nie da się zjeśc ciastka i miec ciastko- albo MZK ma działac na wolnym rynku, albo nie. Na ten moment wyglada na to że władze miasta nie moga sie zdecydowac.
      • ka_zet Re: Bilety MZK idą w górę 28.11.11, 11:57
        hobbes1980 napisał:

        > Juz samo zestawienie ilu pasazerom miasto funduje bezplatny lub ulgowy przejazd
        > prowadzi do jednego wniosku- nie ma szans zeby MZK kiedykolwiek przynosiło zys
        > k lub obeszło sie bez dotacji miejskich.

        Znaczy, komunikacja miejska tak w ogóle to nie jest coś, co ma przynosić zyski, tak samo zresztą jak zieleń publiczna czy ulice.


        --
        Obywatelu! Nie śmiećcie.
    • dodo20 Bilety MZK idą w górę 26.11.11, 09:04
      No i hobbes1980 masz rację, gdyby tak wszyscy płacili jak należy to było by w porządku, ale Ci co regulują wysokość biletów to przede wszystkim Ci włodarze miasta którzy dupy wożą służbowymi samochodami, albo mają przejazdy za darmo. No i taki ma nas głęboko w d....pie że masz zapłacić 2,70. No to teraz koszt podróży tymi padłami dziennie będzie co najmniej 5 zł 40 gr w obie strony, toż to prawie litr paliwa, a ile przejadę na litrze skoro mój pali 5,4 na 100 ? I tak jest w całym kraju, przecież nikt nie będzie się martwił ceną biletu ( mam na myśli wszystkich przy korytach którzy mają niebagatelne pensje i na dodatek wszystko za darmochę ) W w łeb takiego Kowalskiego, jeździć mu się zachciało, a pieszo nie łaska ? Toż to dla zdrowia, a nam mają rosnąć samary bo to oznaka władzy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka