Dodaj do ulubionych

Zobacz, jak rowerzysta przejechał dziecko [WIDEO]

12.09.12, 09:38
Jawna manipulacja tytułem, bo po co być obiektywnym? Równie dobrze nagłówek mógłby brzmieć: "Zobacz jak nieupilnowany bachor doprowadza do wypadku i ucieka z miejsca zdarzenia."
Edytor zaawansowany
  • angazuj_sie 12.09.12, 09:46
    Kolarze szosowi jeżdżą ulicą, to normalne, i cale szczęście, że był to kolarz - gdyby to dziecko tak bezmyślnie wybiegło pod koła samochodu, skończyłoby się to tragicznie i nie dałoby rady uciekać. Życzę dużo zdrowia kolarzowi i dziecku.
    Jeszcze tylko zastanówmy się nad użyciem słowa "przejechał" - nie wystarczyło "potrącił?
  • amkkmp 12.09.12, 10:28
    > Kolarze szosowi jeżdżą ulicą, to normalne
    Nie, to nie jest normalne, bo przepisy zabraniają jazdy jezdnią, gdy obok jest ścieżka rowerowa - art. 33 ust. 1 kodeksu drogowego.

    > gdyby to dziecko tak bezmyślnie wybiegło pod koła samochodu, skończyłoby się to tragicznie
    Całkiem prawdopodobne, że nic by się nie stało, bo samochód jest większy, głośniejszy i dobrze oświetlony, więc znacznie łatwiejszy do zauważenia.
  • malepiffko 12.09.12, 10:33
    Prawo u ruchu drogowym, art. 33 ust. 1:
    Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

    Jeśli rowerzysta zamierzał za kilkanaście/kilkadziesiąt metrów skręcić to nie miał obowiązku jazdy po DDR. Jeśli by po niej jechał to nie miałby możliwości bezpiecznego i zgodnego z prawem włączenia się do ruchu.
  • amkkmp 12.09.12, 11:21
    Droga dla rowerów jest wyznaczona w tym kierunku. Do najbliższego skrzyżowania jest tam w tym kierunku minimum 100 metrów. Rowerzysta miał więc obowiązek poruszać się drogą dla rowerów - koniec i kropka.
  • frozentime 12.09.12, 11:28
    jezdni, więc nie jest wyznaczona dla kierunku, w którym porusza się rowerzysta.

    Zresztą, na takich bocznych, wąskich ulicach nie powinno być dróg dla rowerów. Ruch powinien być spowolniony do 30km/h, a rowery powinny poruszać się razem z samochodami. Podejrzewam, że ulica jest jednokierunkowa; dla rowerów takie ulice (nie tylko na Zachodzie, tak jest np. w Gdańsku) są dwukierunkowe - dla rowerzystów, poruszających się w kierunku przeciwnym niż samochody, wyznaczany jest czasami kontrapas..
  • amkkmp 12.09.12, 11:34
    > Droga dla rowerów jest po lewej stronie jezdni, więc nie jest wyznaczona dla kierunku,
    > w którym porusza się rowerzysta
    Rowerzysta porusza się w kierunku od Al. Jana Pawła II do Reja. W tym kierunku jest wyznaczona ścieżka rowerowa (w kierunku przeciwnym zresztą też). Poza tym nie ma znaczenia, czy droga dla rowerów jest po prawej czy lewej stronie, zwłaszcza, że ul. Mickiewicza jest jednokierunkowa.
  • frozentime 12.09.12, 11:44
    prawej stronie rowerzysty - czyli w kierunku, w którym on się porusza - to rowerzysta nie musi z niej korzystać. To wprowadziła ubiegłoroczna nowelizacja PoRD.

    Poza tym, korzystanie z dróg dla rowerów jest dla rowerzystów ryzykowne, bo masowo korzystają z nich piesi nawet wtedy, gdy obok jest chodnik.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 11:53
    To rowerzysta jechał w prawo czy prosto? Bo ścieżka jest ustawiona w kierunku jego ruchu.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • frozentime 12.09.12, 12:04
    Dzięki temu można poruszać się rowerami "pod prąd" tej ulicy.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:09
    Na początku filmiku ścieżką przejechał rowerzysta w tym samym kierunku w którym ulicą jechał pechowy rowerzysta. Czy ten pierwszy rowerzysta złamał przepisy?
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • frozentime 12.09.12, 12:11
    Jeden skorzystał z ddr, inny z jezdni. Żaden nie złamał przepisów.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:18
    Nie miał wyboru, ddr była wyznaczona dla jego kierunku.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • frozentime 12.09.12, 12:28
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:32
    Nie, gdyby to była ddr dla kierunku przeciwnego to widoczni na filmiku inni rowerzyści nie mogliby się poruszać tak jak się poruszali.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • frozentime 12.09.12, 12:53
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:55
    Czyli są wyznaczone dla kierunku w jakim poruszał się pechowy rowerzysta. A więc był obowiązany jechać tamtędy.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • frozentime 12.09.12, 13:09
    samoego przepisu. Znaczy to, że przepis nie jest wystarczająco jasno sformułowany.
  • realista333 12.09.12, 13:12
    Moim zdaniem przepis może mieć zastosowanie w sytuacji, kiedy droga rowerowa niespodziewanie się kończy i jest kontynuowana po drugiej stronie ulicy, ale nie wtedy, kiedy można w niezakłócony, ciągły sposób jechać wzdłuż ulicy drogą dla rowerów. Sadzę, że rowerzysta nadużył tego przepisu, w dodatku jechał zbyt szybko jak na warunki na tej ulicy, bardzo niebezpiecznej właśnie pod względem wychodzących znienacka pieszych. Sam nie jest więc bez winy.
  • frozentime 12.09.12, 13:46
    Tak naprawdę, ciężko jest określić, jak szybko jechał ten rowerzysta. Myślę jednak, że przejeżdżające tą drogą samochody nie jechały wolniej.
  • amkkmp 12.09.12, 11:54
    > prawej stronie rowerzysty - czyli w kierunku, w którym on się porusza
    Strona i kierunek to dwa zupełnie różne pojęcia.

    > prawej stronie rowerzysty - czyli w kierunku, w którym on się porusza - to rowerzysta nie musi
    > z niej korzystać. To wprowadziła ubiegłoroczna nowelizacja PoRD
    Zacytuj proszę przepis, który mówi, że rowerzysta nie ma obowiązku korzystania z drogi dla rowerów, jeśli nie jest ona po prawej stronie jezdni.
  • frozentime 12.09.12, 12:01
    Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

    Czyli, jeśli jest po jego stronie jezdni, a więc w praktyce po prawej stronie rowerzysty. Jeśli ddr jest po drugiej stronie jezdni, to jest wyznaczona dla kierunku przeciwnego, a więc rowerzysta nie musi z niej korzystać.


  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:06
    Czyli nie jest nigdzie napisane że droga dla rowerów musi być po prawej stronie jezdni.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • frozentime 12.09.12, 12:10
    jezdni.

    Ale wówczas rowerzysta nie musi z niej korzystać.
  • amkkmp 12.09.12, 12:16
    > Czyli, jeśli jest po jego stronie jezdni
    To już jest twoja nieuzasadniona interpretacja. Prawa strona to nie jest kierunek, wschód-zachód - owszem.

    > Jeśli ddr jest po drugiej stronie jezdni, to jest wyznaczona dla kierunku przeciwnego
    Jeśli ddr jest po lewej stronie jezdni, to znaczy że jest po lewej stronie jezdni i nic więcej. Jest wyznaczona dla obu kierunków, bo można poruszać się nią w kierunku wschód-zachód i zachód-wschód.
  • frozentime 12.09.12, 12:26
    Mówimy o kierunku jazdy (czyli zwrocie w sensie matematycznym); pojazd, którym wyminie takiego rowerzystę, jedzie w przeciwnym kierunku.

    "jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza"

    Logiczne jest, że ddr wyznaczona dla kierunku, w którym jedzie rowerzysta, będzie znajdować się po prawej stronie jezdni patrząc z punktu widzenia tegoż rowerzysty, zaś po przeciwnej (czyli lewej) stronie dla kierunku przeciwnego.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:34
    Czyli dochodzimy do konkluzji, że pozostali rowerzyści poruszali się po ddr niezgodnie z przepisami.
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • frozentime 12.09.12, 12:54
    Ja kilkakrotnie napisałem, że ddr w Polsce są z założenia dwukierunkowe i wszyscy rowerzyści jechali zgodnie z przepisami.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:57
    Skoro są dwukierunkowe to również ta była wyznaczona dla kierunku w jakim poruszał się pechowy rowerzysta. A wiec w myśl PoRD był obowiązany się nią poruszać.
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 11:41
    frozentime napisał:

    > jezdni, więc nie jest wyznaczona dla kierunku, w którym porusza się rowerzysta.

    Czyli należy wnosić, że rowerzysta, którego widać na samym początku filmiku jadącego po ścieżce rowerowej łamie przepisy? Ach ci kierowcy samochodów!!

    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • frozentime 12.09.12, 11:46
    możliwość wyboru - droga dla rowerów lub jezdnia. Jak chce jechac powoli, dobrym wyjściem jest skorzystanie z ddr. Jak chce jechać szybko - jak ten rowerzysta, który upadł - lepszym wyjściem jest jazda po jezdni.
  • julo57 12.09.12, 12:35
    Zgadza się. Ciekawy jest też argument, że gdyby to był samochód, to dziecko by go zauważyło i nie wbiegło na jezdnię. Akurat! Biegł na oślep i byłaby miazga.

    malepiffko napisał:

    > Prawo u ruchu drogowym, art. 33 ust. 1:
    > Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu
    > dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza
    > lub zamierza skręcić.
    >
    > Jeśli rowerzysta zamierzał za kilkanaście/kilkadziesiąt metrów skręcić to nie m
    > iał obowiązku jazdy po DDR. Jeśli by po niej jechał to nie miałby możliwości be
    > zpiecznego i zgodnego z prawem włączenia się do ruchu.
  • orzii 12.09.12, 10:46
    to jest bardzo nienormalne, w końcu kolarze jak jadą na zawodach to na każdym skrzyżowaniu czekają na czerwonym świetle, schodzą z rowerów na przejściach dla pieszych i jadą zawsze po ścieżkach. człowieku, gdyby kolarz miał jeździć jak normalny rowerzysta to nigdy nie byłby w stanie się przygotować do zawodów. :/
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 10:49
    Jak kolarze jadą na zawodach to droga na jakiś czas jest zamykana dla pozostałego ruchu.
    A jak tremują to mogą się nie zatrzymać na czerwonym świetle i mogą nie ustąpić pierwszeństwa przejazdu?
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • orzii 12.09.12, 11:10
    kolarze raczej jeżdżą tam gdzie nie ma świateł i przejść ale to był sarkazm. jak ktoś chce jechać ulicą, gdy obok jest ścieżka dla rowerów to powinien dostać mandat, więc ponawiam pytanie, gdzie policja? w tych regionach nie raz składali ludzie skargi i wnioski do komendy o zwięszenie patroli i karanie niesfornych kierowców i pieszych. ścieżki są dla tych co się poruszają szybciej by nie stwarzali zagrożenia dla pieszych mijając ich z dużą prędkością a tym samym by jadący szybciej lecz wolniej niż kierowcy na jezdni, nie byli wąskim gardłem dla ruchu pojazdów jezdniowych. i tyle w tym temacie, nie tworzy się ścieżek by wyalienować od reszty społeczeństwa rowerzystów tylko by poprawić jakość życia w mieście i bezpieczeństwo WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW RUCHU DROGOWEGO. kolarz byłby raczej ze swoją prędkością na ścieżce nie wskazany bo jedzie za szybko w stosunku do reszty rowerzystów dlatego siłą rzeczy jego miejsce jest na jezdni, wariat pirat drogowy powinien jeździć po autostradach a nie po jezdniach.
  • frozentime 12.09.12, 11:30
    chodnika? Raczej nie, bo nien gadałbyś takich bzdur.

    Na takich drogach dla rowerów jest zawsze pełno pieszych. Jeśli rowerzysta chce pojechac szybciej niż 10km/h, to nie ma wyjścia - musi korzystać z jezdni, bo inaczej piesi stanowią dla niego całkiem spore zagrożenie.
  • orzii 12.09.12, 11:36
    codziennie jeżdżę po ścieżkach i kiedyś trenowałem kolarstwo :)
  • frozentime 12.09.12, 11:49
    Zacznij z nich korzystać, zrozumiesz, jak wygląda jazda slalome między pieszymi.

    Czasami - tak jak Ty - korzystam ze ścieżek, np. w lesie, gdzieś na łąkach, na wale nad Wisłą.

    Jak tylko prawo mi na to pozwala, to staram się jechać jezdnią. Drogi dla rowerów są pełne pieszych, którzy często uniemożliwiają w miarę rozsądną jazdę rowerem.
  • aliasqbek 12.09.12, 11:12
    a gdyby to był skuter, dajmy na to elektryczny?
  • orzii 12.09.12, 11:40
    jak dla mnie to nawet może być to i wielbłąd jeśli tylko porusza się prędkością przynajmniej 10-15 km/h a też nie szybciej niż 40 bo wtedy to ja mam stracha jak mnie coś pędzącego wąską ścieżką wymija z taką prędkością. ja uważam że ścieżki są dla bezpieczeństwa a nie dla rowerów, to że jakiś d.l zrobił z tego przepisowe drogi dla rowerów i tylko rowerów a kilku gamoni fanatyków dwu kółek egoistycznie mu wtóruje wcale nie przekonuje mnie co do słuszności ich tezy.
  • orzii 12.09.12, 11:42
    dodam że jak widzę d.la stojącego na środku ścieżki z rowerem blokujacego przejazd to mam przemożną chęć dać mu w mordę ( tak by następnym razem zjechał na pobocze i zostawił miejsce na przejazd innym - nie egoistycznym jak on sam)
  • aliasqbek 12.09.12, 11:09
    Dlaczego stawiacie tezę, że to był kolarz ? Z powodu kasku, ubioru, naklejek na rowerze?
    Może to świadomy rowerzysta hobbysta, który ubrał się w stosowną odzież?
  • djrm 12.09.12, 16:34
    Skąd wiemy, że to był kolarz?
    Z wielu przesłanek: jechał na rowerze do jazdy szybkiej po szosie, z prędkością pod 40 km/h, posiadał strój i wyposażenie niezbędne dla uprawiania kolarstwa szosowego. Jeżeli nawet nie należał do żadnego klubu ani nie przygotowywał się do zawodów, był kolarzem amatorem.
    A twoim zdaniem, co to znaczy "kolarz"?
  • 0lolek 12.09.12, 18:02
    Zgadzam się z kolegą w pełni. Ciekawe czy ktoś jeździł szosówką na oponach szer ok 2 cm i ciśnieniu 8 atmosfer po naszych wspaniałych "ściechach" rowerowych??? Poprzeczne krawężniki, dziury i wyboje to standard. Zróbmy normalne ścieżki a potem wymagajmy od rowerzystów jazdy po nich. A co do dziecka, to ciekawe co by się stało gdyby jechało cokolwiek innego np. motocykl. Ona nawet nie zerknęła w lewo. Gdzie są rodzice !!!!!!
  • aliasqbek 12.09.12, 09:46
    Tytuł jak z brukowca. Gówniarz miał więcej szczęścia jak rozumu.
    Więcej korzyści a wartości byłoby gdyby Szanowna Redakcja podniosła wątek, że rowerzysta
    miał kask i być może dzięki temu po zdarzeniu był tylko, cytuję, "oszołomiony".
  • usergazety 12.09.12, 09:57
    Wiesz, może chodzi o to, aby zarzucić, że rowerzysta MIAŁ OBOWIĄZEK jechać drogą rowerową. A jak ma ochotę trenować, to niech się wybierze na szybsze i bezpieczniejsze odcinki, a nie (niemal) w samym centrum...
  • baaltew 12.09.12, 09:59
    Co za bezczelnie zmanipulowany tytuł - dziecko wbiegło pod koła kolarzowi, a wy piszecie że rowerzysta przejechał dziecko - macie problem z oceną rzeczywistości, czy co nie pasuje?
    całe szczęście, ze to tylko kolarz był,a nie samochód, bo inaczej głupi dzieciak byłby zdrapywany z asfaltu, a w tej sytuacji tylko kolarza żal.
  • sonienko 12.09.12, 10:52
    Popieram. Manipulacja, brak obiektywizmu, wprowadzanie w błąd.
  • angazuj_sie 12.09.12, 09:59
    I więcej razy czytam ten artykuł, tym bardziej głupi wydaje mi się tytuł - nie dość, że niesprawiedliwy wobec kolarza, to jeszcze absurdalny - jaki rowerzysta jest w stanie przejechać człowieka?????
  • djrm 12.09.12, 16:42
    angazuj_sie napisał:

    > jaki rowerzysta
    > jest w stanie przejechać człowieka?????

    Kiedyś przejechałem dziewczynę. Na przejściu dla pieszych. Trafiła do szpitala.
    Byłem przekonany, że jestem ugotowany, wpadłem w panikę.
    A policjant? Za parę dni zadzwonił do mnie i powiedział, że w wyniku przeprowadzonego dochodzenia stwierdzono, że doszło do NAGŁEGO WTARGNIĘCIA PIESZEDO NA PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH, do czego pieszy nie ma prawa. I zapytał mnie, czy nie doznałem żadnego uszczerbku na zdrowiu, bo jeśli tak to ta dziewczyna będzie miała sprawę w sądzie.
    Policjant miał więcej rozumu niż ja i sam chyba zadawał sobie pytanie: czy to jest możliwe, żeby rowerzysta - nawet kolarz - rozjechał człowieka?
  • orzii 12.09.12, 10:10
    pierwsze :/ czy ten rowerzysta dostanie odszkodowanie? mógł zginąć :/ jest nagranie.
    drugie :/ czemu jechał ulicą? gdyby to był samochód to by było po dziecku. gdzie rodzice? gdzie wychowanie?
    trzecie :/ tam jest chyba ograniczenie prędkości, prawda? czemu rowerzysta tak pędził? są ścieżki od tego, na których widać więcej niż na ulicy gdzie z boku jest jeden wielki parking.

    ps. tak właśnie postępują ludzie, a wy wykrzykujecie że rowerzyści są niebezpieczni nawet na swoich ścieżkach :/ niestety ale prawda jest taka że rowerzyści są ofiarami głupoty pieszych łażących i wbiegających na ścieżki :/
  • frozentime 12.09.12, 11:40
    50km/h, 30 km/h? Nie sądzę, żeby ten rowerzysta przekroczył którąkolwiek z tych prędkości. Wydaje się, że on jechał szybko, bo rower jest krótki i tak powstaje złudzenie. Gdyby z taką prędkością jechała ciężarówka z naczepą, to byłoby wrażenie, że jedzie powoli.

    A po drogach dla rowerów często źle się jeździ z powodu obecności na nich pieszych - pieszych, którzy tak boją się rowerzystów, że aż włażą na drogi dla rowerów.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 11:44
    Ulica Mickiewicza została przebudowana w ostatnim czasie w celu znacznego ograniczenia prędkości i przestała być ulicą tranzytową/przelotową. Dla rowerzystów zbudowano ścieżkę rowerową i to nią powinien jechać rowerzysta. Jest to ponadto ulica jednokierunkowa.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • frozentime 12.09.12, 11:57
    dróg dla rowerów. Skoro ruch został tam uspokojony, to po co droga dla rowerów? To tylko niepotrzebnie wydane pieniądze. Za te pieniądze można by zbudować drogę dla rowerów wzdłuż jakiejś ruchliwej arterii.

    Na Zachodzie wzdłuż takich ulic nie buduje się ddr. Jeśli dążymy do Zachodu z infrastrukturą, to naśladujmy rozwiązania, które tam się sprawdzają.

    Jeszcze raz powtarzam, że rowerzysta jest zobowiązany do korzystania z ddr, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. W tym miejscu droga dla rowerów jest zbudowana dla kierunku przeciwnego - umożliwia jazdę rowerem niejako "pod prąd" tej ulicy.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:10
    Czyli przepisy złamali inni rowerzyści widoczni na filmiku, tak?
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • frozentime 12.09.12, 12:11
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:20
    Skoro tamci mogli poruszać się ddr to znaczy że była wyznaczona dla ich kierunku ruchu (takiego samego jak kierunek ruchu pechowego rowerzysty) a więc i ów pechowy rowerzysta powinien tamtędy jechać.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • frozentime 12.09.12, 12:29
    musiał. Miał wybór, który zostawił mu ustawodawca.

    "Powinien" nie oznacza, że musiał.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:39
    Ustawodawca napisał mu, że jest zobowiązany. Skoro tamtą ddr można poruszać się w kierunku w którym się przemieszczał to znaczy że był zobowiązany tamtędy jechać.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • frozentime 12.09.12, 12:56
    Rozumie to moja 8-letnia córka, ale Ty nie dajesz rady.

    On mógł tamtędy jechać, bo ddr są dwukierunkowe. Gdyby ddr była po przeciwnej stronie drogi, to musiałby z niej skorzystać.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:59
    Ok, napiszę inaczej żebyś zrozumiał: skoro wytyczono ddr dwukierunkową to oznacza że wyznaczono dwa kierunki ruchu w tym ten kierunek w jakim poruszał się pechowy rowerzysta. Czyli był obowiązany się ową ddr poruszać.
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • frozentime 12.09.12, 12:40
    "Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza"

    Nie ma przepisu, który zabraniałby korzystania z ddr, jeśli jest zbudowana dla kierunku przeciwnego. Droga dla rowerów jest z założenia dwukierunkowa. Jeśli jest jest wyznaczona dla kierunku poruszania się rowerzysty, to rowerzysta jest zobowiązany do korzystania z niej. Jeśli ddr są po obu stronach jezdni, to rowerzysta może sobie wybrać, po której będzie jechać, ale nie ma prawa korzystać z jezdni.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:52
    Jeżeli ddr jest z założenia dwukierunkowa to znaczy że jest wyznaczona dla kierunku w którym porusza się rowerzysta a więc tutaj pechowy rowerzysta był obowiązany jechać ddr.
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • frozentime 12.09.12, 12:58
    Ta ddr nie jest wyznaczona dla kierunku, w którym się poruszał. Oznacza to, że może z niej skrzystać, ale nie musi.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 13:02
    Przecież napisałeś że jest dwukierunkowa a więc jest wyznaczona również dla jego kierunku ruchu.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • realista333 12.09.12, 13:09
    Niestety, niektórzy żonglują interpretacjami w sposób godny najlepszych sofistów, żeby udowodnić jedynie z założenia słuszną tezę, że rower jest cacy, a wszystko inne (zwłaszcza samochód) be.
    Oczywiście dzieciak wybiegł na jezdnię na ślepo, jednak na tej ulicy po prostu trzeba jechac wolno i ostroznie, bo tam ludzie po prostu wychodzą na jezdnię, nie oglądając się. Literalnie jednak rowerzysta nie powinien tam się znaleźć.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 13:19
    Na Mickiewicza zawsze tak było po prostu, z tego też powodu zrobiono całą przebudowę, przy czym nie ograniczono w żaden sposób pieszym możliwości wchodzenia na jezdnię w miejscach do tego niewyznaczonych. To zresztą jest przecież niewykonalne.
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • frozentime 12.09.12, 14:02
    Tak naprawdę, ten przepis nie jest wystarczający jasno sformułowany.

    Czasami korzystanie z ddr jest po prostu niebezpieczne dla rowerzysty i lepiej jest korzystać z jezdni - tak jest np. w Grudziądzu na ul. Korczaka, na zjeździe z osiedla Strzemięcin w kierunku centrum, gdzie ddr jest zbudowana od strony dla wjeżdżających i kończy się płotem z punktu widzenia zjeżdżających.

    Ja skorzystałbym w tym miejscu z ddr, bo pieszych nie ma tam wielu. W wielu innych miejscach trzeba przeciskać się jadąc rowerem po ddr między pieszymi (np. osiedle Strzemiecin w Grudziądzu), którzy często w rowerach upatrują większe zagrożenie niż w samochodach, ale ładują się prosto pod rower. Często jest efektem wadliwego wytyczania ddr, które powinny być wytyczane obok jezdni o bardzo dużym natężeniu ruchu, często kilkupasowych w jednym kierunku i powinny być lepiej oddzielane od chodnika.

    Na drogach o mniejszym, ale dość sporym natężeniu ruchu, powinno wyznaczać się pasy dla rowerów w jezdni lub ddr, ale doświadczenia niemieckie pokazują, że pasy dla rowerów są bezpieczniejsze dla rowerzystów.

    Na lokalnych ulicach o ruchu uspokojonym, a tak ktoś opisał ul. Mickiewicza w Toruniu, dróg dla rowerów można nie wytyczać, gdyż są niepotrzebne ze względu na zakładane spowolnienie ruchu i niezbyt duży ruch.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 14:08
    Czasami korzystanie z ulic też jest niebezpieczne dla kierowców samochodów i wtedy powinna być możliwośc skorzystania np. z chodnika.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • frozentime 12.09.12, 14:19
    chodnikach, a dodatkowych 6 na przystankach komunikacji publicznej. Żaden z nich nie zginął z winy rowerzysty.
  • realista333 12.09.12, 14:26
    > chodnikach, a dodatkowych 6 na przystankach komunikacji publicznej. Żaden z nic
    > h nie zginął z winy rowerzysty.

    Tylko ze względu na małą masę rowerów. Zobacz, ilu rowerzystów jeździ po chodnikach z więlką prędkością, z telefonem przy uchu, bez trzymanki, nieoświetlonych wieczorami.
  • frozentime 12.09.12, 14:33
    Oczywiście, pomijając samych winowajców-rowerzystów?

    Samochody jadą za to wspaniale oświetlone 24/dobę, ich kierowcy nigdy nie trzymają telefonów przy uchu, nie jeżdżą z wielką prędkością, bez trzymanki? I ginie kilka tysięcy osób co roku z ich winy.
  • realista333 12.09.12, 14:38
    frozentime napisał:

    > Oczywiście, pomijając samych winowajców-rowerzystów?
    > Samochody jadą za to wspaniale oświetlone 24/dobę, ich kierowcy nigdy nie trzym
    > ają telefonów przy uchu, nie jeżdżą z wielką prędkością, bez trzymanki? I ginie
    > kilka tysięcy osób co roku z ich winy.

    A mówimy o wypadku z udziałem nieprawidłowo jadącego samochodu czy rowerzysty?
    Uciekasz od tematu, bo prawda w oczy kole.


  • frozentime 12.09.12, 14:48
    Rowerzysta jechał, imho, prawidłowo.
  • julo57 12.09.12, 19:27
    Dla przypomnienia. Z raportu GDDKiA za lata 2008 - 2011 wynika, że rocznie ginie w wypadkach spowodowanych przez kierowców ok. 4000 (ponad) ludzi. W tym samym czasie "z rąk" rowerzystów zginęło 5 osób, w tym w roku 2011 1 (jedna). Biorąc pod uwagę ogólną ilość pieszych i ogólna ilość rowerzystów odsetek pieszych chodzących po drogach rowerowych jest kilkakrotnie większy niż rowerzystów jeżdżących po chodnikach. Jednak w tym konkretnym przypadku nie jest istotne, że rowerzysta jechał jezdnią. Równie dobrze dzieciak mógł wpaść pod koła roweru na drodze rowerowej albo pod koła tego rowerzysty, albo tego (patrz film), który jechał po DR sekundy po tym pierwszym. To przypadek, że wpadł pod rower, a nie pod samochód.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 20:18
    Jeszcze mniej rowerzystów zginęło z winy pieszych co nie przeszkadza rowerzystom skarżyć sę na pieszych jak choćby czyni to wymagający melisy frozentime.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • jerzy_gw 12.09.12, 22:43
    julo57 napisał:

    >odsetek pie
    > szych chodzących po drogach rowerowych jest kilkakrotnie większy niż rowerzystó
    > w jeżdżących po chodnikach.

    Skąd takie dane? Sądzę, że jest przeciwnie.
    Poza tym, nawet w tym wątku, wspierany jest rowerzysta, który mógł (a może nawet powinien, bo dla mnie cytowany art. jest niejasny w kontekście istnienia dróg rowerowych jednokierunkowych) skorzystać z drogi rowerowej a wybrał jezdnię. Dlaczego więc tyle walk o drogi rowerowe skoro rowerzyści chórem krzyczą, że droga jest, ale lepiej jak jechał ulicą.

    Może rowerzyści rozważą więc następujące uzasadnienie pieszych: chodzimy po drogach rowerowych bo wytyczyliście je obok naszego chodnika, który dziesiątki lat był po prostu chodnikiem, a teraz dzieli go namalowany pasek. Czasami droga rowerowa jest z chodnika wycięta i zrobiony piękny asfalt a chodnik to wyboje, stosując więc logikę rowerzystów pieszy powinien iść drogą rowerową a nie chodnikiem bo przecież jak ma iść po takich wybojach. A jak prowadzić na tych wybojach wózek ze śpiącym dzieckiem? Wybór drogi rowerowej na spacer jest wtedy uzasadniony. Wszystko się zgadza?

    Moim zdaniem jechał ulicą za szybko i nie został zauważony przez dziecko (które nieprawidłowo przekraczało jezdnię).
  • frozentime 14.09.12, 15:23
    ma uspokojony ruch. Na ulicach o uspokojonym ruchu - z reguły ograniczenie do 30km/h - nie powinno budować się dróg dla rowerów, bo po co?

    Lepiej te pieniądze wykorzystac na budowę dróg dla rowerów na ulicach o bardzo dużym ruchu. Na ulicach o dużym i średnim ruchu wystarczą pasy w jezdni.
  • jerzy_gw 14.09.12, 15:31
    Możliwe, że to racja, nie przyznam jej jednak bo nie mam na ten temat na razie wyrobionej opinii. Skomentowałem tylko fakt złamania przepisów przez rowerzystę. Nie można odwracać od tego uwagi mówiąc, że przepisy powinny być inne. Na razie są jakie są.
  • frozentime 12.09.12, 14:22
  • stefandoopa 12.09.12, 12:24
    pier... jak potluczony ale to chyba nie ty jestes na tym filmie??
    raz tak raz siak, droga jest "pod prad" ale inni ktorzy jechali w kierunku zgodnym z ruchem na jezdni prawa nie zlamali! jest jakis przepis ktorzy decyduje o tym czy droga dla rowerow jest jedno czy dwukierunkowa? skoro tamci prawa nie zlamali to on tez powinien byl jechac ddr!!
    skad wiesz ze ten koles chcial skrecic? i kiedy powinien byl wjechac na ulice skoro wiedzial ze chce skrecic? to jest zdaje sie kawalek przed skrzyzowaniem z sienkiewicza , wiec powinien wjechac na klonowica na jezdnie? a moze jechal juz wczesniej? no i sprawa dzieciaka! wystarczy rzucic tekstem ze tam mieszka patologia i wsio gra?
    nikt nie zauwazyl ze dzieciak "rzucil okiem" na droge przed wbiegnieciem?? tyle ze zrobil to w biegu, zza samochodow i nie mial szans zobaczyc rowerzyste za jednym z aut! co innego gdyby zrobil to przy krawedzi jezdni ale tu klania sie edukacja czyli jej brak ;]
  • frozentime 12.09.12, 12:33
    czemu rowerzyści mogą na niej jeździć w obydwu kierunkach. W Polsce drogi dla rowerów są z założenia dwukierunkowe; możesz poruszać się ddr w obydwu kierunkach po obydwu stronach jezdni, chyba że znaki stanowią inaczej.

    "> skad wiesz ze ten koles chcial skrecic?"

    Naucz się czytać ze zrozumieniem. Nic nie napisałem, ze chciał skręcić. Cytowałem tylko artykuł PoRD.
  • jerzy_gw 12.09.12, 22:47
    frozentime napisał:

    > czemu rowerzyści mogą na niej jeździć w obydwu kierunkach. W Polsce drogi dla r
    > owerów są z założenia dwukierunkowe; możesz poruszać się ddr w obydwu kierunkac
    > h po obydwu stronach jezdni, chyba że znaki stanowią inaczej.

    No właśnie. Skoro ta więc droga była dwukierunkowa (bo znaki nie stanową tam inaczej), to znaczy, że była wytyczona droga dla kierunku tego rowerzysty. Miał więc obowiązek nią jechać.
  • frozentime 12.09.12, 12:43
    Byłeś kiedyś dzieckiem? Dziecko możesz edukować, ale ono i tak często zrobi coś po swojemu, zaprzeczając tejże edukacji - gdyż jest dzieckiem.

    Powiedz, jak korzystają z dróg dorośli? Nie są wcale lepsi od dzieci. Wielu z nich jest wyedukowanych do ruchu na drogach publicznych - posiadają prawo jazdy, a pomimo tego robią błędy lub świadomie nie przestrzegają przepisów, często zachowując się gorzej niż dzieci.
  • uncle-e 12.09.12, 13:04
    Ne rzucił okiem doopo , lecz zareagował na wołanie kolegów z którymi później uciekł do bramy............... zreszta to chyba dziewczynka była. Dzieciaka zawołali koledzy i ot... wpadł bez namysłu na jezdnie.
  • orzii 12.09.12, 20:23
    :D:D:D nie mogę :D:D:D co jeden to bardziej blaznuje.
    pod jaki prąd, jaka prawa strona, jaki nakaz jazdy ulicą co wy ludzie pird.cie :/ na boga czytać się nie da.

    co jeden to mądrzejszy a przepis mówi jednoznacznie, jeśli wzdłóż ulicy wiedzie ścieżka rowerowa to ROWERZYSTA MA OBOWIĄZEK jechać ścieżką. kropka. nic więcej nie ma o skrzyżowaniu , rozjazdach ścieżek . na boga gdzieście to wyczytali, kto wam te bzdury nawciskał. skoro tak się na prawie drogowym znacie to nie dziwota że tyle mamy wypadków powodowanych przez rowerzystów na prostych drogach :/

    sprawa jest taka że facet jechał ulicą i tyle. złamał przepis i tyle. dzieciak mu wbiegł pod rower i tyle. gdyby to był samochód to by mogło być po dziecku i aż tyle.
    a czy te dzieciaki potem przyleciały do niego czy nie, jakie to ma znaczenie na boga :/ ludzie!
    opanujcie się. tej dziewczynki nie ma na końcu filmiku bo się wystraszyła i pobiegła do domu :/ inne się patrzyły bo to było dziwne zdarzenie jak to dzieci muszą wszystko wiedzieć. czy nie zainteresowało was to, czemu policja nie przyjechała szybko? czemu karetka po 20 minutach się pojawiła? gdyby to był prawdziwy wypadek to dziecko (ten człowiek ) mógłby już dawno nie żyć? :/ czy naprawdę was martwi tylko to czy ten rowerzysta jechal ulicą a nie ścieżką? :/ czy to coś zmienia? czy gdyby jechał ścieżką to dziecko by nie wpadło pod koła? przecież leciała nie patrząc gdzie więc zapewne i tak by wpadła tyle że na ścieżce.

    zacznijcie myśleć o ludziach jak o ludziach a nie jak o obiektach które są. :/ to nie przedmioty, niech was martwi to że tak późno przyjechała pomoc, że policja i straszaki miejskie w krzakach buszowały w tym czasie albo po parkach się szlajały zamiast pilnować porządku w tym (jak to sami stwierdziliście i słusznie) jednym z najbardziej specyficznych miejsc w Toruniu - choć ja uważam że takie miejsca są w całym Toruniu.

    zastanówcie się zanim zaczniecie marudzić kto gdzie jechał nad istotą problemu, czemu te dzieci są bez opieki, w tak ruchliwym miejscu i nikt nic z tym nie robi.
    za co płacicie (placimy) "stróżom prawa" skoro i tak nie działają jak powinni...

    to jest ważne bo to jest istota, źródło a nie jakieś głupkowate droczenia kto kiedy jak z kim czemu i po co... :/
  • frozentime 14.09.12, 15:26
    "jeśli wzdłóż ulicy wiedzie ścieżka rowerowa to ROWERZYSTA MA OBOWIĄZEK jechać ścieżką"

    Od maja 2011r. obowiązek korzystania z drogi (nie ścieżki) dla rowerów został zmieniony na mniej bezwzględny.

  • jerzy_gw 14.09.12, 15:33
    frozentime napisał:

    > Od maja 2011r. obowiązek korzystania z drogi (nie ścieżki) dla rowerów został z
    > mieniony na mniej bezwzględny.

    Ale w tym przypadku ten rowerzysta powinien skorzystać z drogi rowerowej. Nie zrobił tego co skończyło się wypadkiem (nie twierdzę, że tylko z jego winy). Nie zrobił tego i został za to ukarany mandatem. Jeśli policjanci wlepili mandat, to chyba nie jechał zgodnie z przepisami.
  • frozentime 17.09.12, 17:38
    Wynika to z przepisów Konwencji Wiedeńskiej o Ruchu Drogowym i Prawa o Ruchu Drogowym.
  • jerzy_gw 17.09.12, 22:55
  • orzii 12.09.12, 10:23
    zastanawiające jest to jak długo trzeba BYŁO CZEKAĆ na karetkę, :/ zgążyłby umrzeć :/
    kolejna, obejżałem prawie do końca filmik, (czemu nie mozemy w czasie rzeczywistym oglądać przez internet z tej kamery?) i nie doczekałem sie policji :/
    kolejna sprawa, zobaczcie jak wszyscy latają po ścieżkach, stoją na ścieżce stanowią zagrożenie życia. gdzie jest policja, która wlepiałaby mandaty za jazdę po chodniku ? przejechało mnóstwo rowerów chodnikiem, gdzie obok mają ścieżkę...
    W SUMIE NIC TU NIE JEST DOBRZE :/ brak policji, karetka jechała pół godziny, ludzie łażą po ścieżkach zamiast po chodniku i nikt nie reaguje :/ koszmar
  • sonienko 12.09.12, 10:58
    W miejscu gdzie doszło do zdarzenia mieszka 80% patologicznych rodzin. Matki chleją, ojcowie kradną i chleją - a takie dziecię wojny - co mu tam? Przyzwyczajone do takich obrażeń.

    Jestem zdania, że sprawę należy rozpatrywać na nieco innej płaszczyźnie: kolarz nie jest niedzielnym rowerzystą, śmiga, nie tworzy korków, nie blokuje - nie jest w żaden sposób uciążliwy dla kierowców silnikowych. Dlatego, lokalnie kolarze są tolerowani na ulicy.

    Podpieranie się tu PoRD, że niby miał obowiązek coś tam - świadczy tylko o zidioceniu i braku elementarnej wiedzy u takiego.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 11:07
    Trzeba być idiotą żeby trenować kolarstwo na ulicy, która została przebudowana w ten sposób by ograniczyć prędkość poruszających się nią pojazdów.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • frozentime 12.09.12, 12:09
    jechał szybciej niż przeciętny rowerzysta. Nie każdy rowerzysta jedzie 10km/h, są tacy, którzy jeżdżą 30km/h. Tym ostatnim o wiele wygodniej jest poruszać się po jezdni niż po ddr, jeśli prawo nie zobowiązuje rowerzysty do korzystania z ddr.
  • julo57 12.09.12, 12:31
    To nie rowerzysta uderzył w dziecko, tylko dziecko wbiegło pod rower. Pytanie. Dlaczego o tej porze szwenda się po jezdni? Piszą ludzie, że rowerzysta powinien jechać po "ścieżce" rowerowej. Po pierwsze nie po ścieżce tylko po drodze dla rowerów (jeśli już) ale poza tym, to z filmu wyraźnie wynika, że gdyby nie pod ten rower to wpadłby pod rower jadący dwie sekundy za tym, który jechał po jezdni. Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby to był samochód, a nie rower.
  • realista333 12.09.12, 12:51
    > To nie rowerzysta uderzył w dziecko, tylko dziecko wbiegło pod rower. Pytanie.
    > Dlaczego o tej porze szwenda się po jezdni? Piszą ludzie, że rowerzysta powini
    > en jechać po "ścieżce" rowerowej. Po pierwsze nie po ścieżce tylko po drodze dl
    > a rowerów (jeśli już) ale poza tym, to z filmu wyraźnie wynika, że gdyby nie po
    > d ten rower to wpadłby pod rower jadący dwie sekundy za tym, który jechał po je
    > zdni. Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby to był samochód, a nie rower.

    Czy to usporawiedliwia łamanie przepisów przez rowerzystę?
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 12:54
    Może rowerowy Toruń ma jakieś dane ile wypadków w Polsce spowodowanych jest przez pieszych którzy wtargnęli na jezdnię? Bo dane o ilości wypadków spowodowanych przez samochody jeżdżące po chodnikach od Rowerowego Torunia już mamy.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • jerzy_gw 12.09.12, 22:56
    Otóż właśnie jest to kolejna bzdura rowerzystów - samochody nie jeżdżą po chodnikach i nie wypadków spowodowanych przez takie samochody. Wypadki, o których mowa, to niezamierzone wtargnięcie samochodu na chodnik przez nieuwagę, alkohol, uderzenie z tyłu, atak serca itp.

    Naprawdę warto umieć to odróżnić od świadomego, permanentnego, nielegalnego zajmowania chodników przez rowerzystów i powodowanie tym samym zagrożenia i wypadków z udziałem pieszych.
  • frozentime 12.09.12, 13:02
    "Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza"

    A ddr jest dla kierunku przeciwnego.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 13:05
    Dam pisałeś że ddr jest dwukierunkowa.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • realista333 12.09.12, 13:06
    Tia, oczywiście ;P
  • jerzy_gw 12.09.12, 22:53
    julo57 napisał:

    > a rowerów (jeśli już) ale poza tym, to z filmu wyraźnie wynika, że gdyby nie po
    > d ten rower to wpadłby pod rower jadący dwie sekundy za tym, który jechał po je
    > zdni.

    Niestety to bzdura wyssana z palca. Nie masz pojęcia o perspektywie - przecież ten drugi rower było o wiele łatwiej dostrzec niż ten niespodziewany (bo wyjątkowo szybki, niskie dziecko, zaparkowane samochody zasłaniające widok i wreszcie to, że nie był na drodze rowerowej).
  • uncle-e 12.09.12, 12:57
    Kolarz w zasadzie zdążył wyhamować przed dzieckiem. Jak kolarze szosowi maja sie wydostac z miasta Waszym zdaniem. Jadac z dusza na ramieniu DR , gdzie a to ktos wejdzie , a to niedzielny rowerzysta nagla stanie , skreci..... ? Nieee dziekuje za takie atrakcje! Kolarz szosowy ( i nie tylko....kazdy kolarz na treningu ) w trosce o SWOJE bezpieczeństwo jedzie jezdnią.
    Padło pytanie , skad wiadomo , że to kolarz....ano wiadomo bo 90% Polaków patrzy na rowerzystę w kasku jak na kosmitę, zapewne tyle samo rowerzystów jeździ bez kasku, w ubiorach kompletnie do tego sie nie nadajacych .
    Dla opornych myslowo.....bo kilka razy już było poruszane . : Kolarz mógł jechac jezdnia jak równiez DR , wybrał jezdnie , a przez znajdujące sie na ulicy dziecko bez opieki , doznał urazu i zapewne zniszczył sprzęt. Swoja drogą ciekawe czy miało powyżej 7 lat to dziecko.....
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 13:01
    Dlaczego mógł jechać jezdnią skoro obok miał ddr wyznaczoną dla jego kierunku ruchu (ddr są dwukierunkowe więc siłą rzeczy wyznaczono tam ddr również dla jego kierunku ruchu)?
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • uncle-e 12.09.12, 13:05
    Bo nie ma takiego zakazu?
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 13:13
    Zakazu nie ma bo jest nakaz.
    --
    www.konserwatyzm.pl/artykul/192/portret-jozefa-szaniawskiego
  • frozentime 12.09.12, 14:17
    faktycznie dwukierunkowa - musiałaby mieć min. 2m szerokości (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz.U. Nr 43, poz. 430).

    Jeśli nie, to jest jednokierunkowa i nasz rowerzysta jechałby tą ddr pod prąd (jak i paru innych rowerzystów).
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 14:47
    Czyli rowerzyści nie znają przepisów jakby co...
    Jakie wątpliwości jeszcze cię najdą??
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • frozentime 12.09.12, 14:50
    ddr, żeby można ją było uznać za dwukierunkową. A wątpliwości mam, bo nie mam możliwości sprawdzenia, jak ona jest szeroka.

    PS. Kierowcy też przepisów nie znają. 90% z nich.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 14:54
    Ale kierowcy są be a rowerzyści cacy.
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • frozentime 12.09.12, 15:00
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 15:04
    No bo to chyba jasne, z sąsiedniego wątka wiem że rowerzyści po prostu zwyczajnie łamią przepisy, natomiast ci wstrętni kierowcy...
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • frozentime 12.09.12, 14:04
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 14:08
    No jak to? Przecież miał ddr dla swojego kierunku ruchu.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • frozentime 12.09.12, 14:24
    Ale nikt nie jeździ z miarką i nie mierzy szerokości ddr. Dlatego, jeśli ddr nie jest po prawej stronie rowerzysty patrząc według kierunku, w którym się porusza, oznacza to (moim zdaniem), że nie jest wytyczona dla kierunku, w którym się porusza i nie jest zobowiązany do korzystania z niej.
  • asfaltbagienny 12.09.12, 15:38
    frozentime napisał:

    > Ale nikt nie jeździ z miarką i nie mierzy szerokości ddr. Dlatego, jeśli ddr ni
    > e jest po prawej stronie rowerzysty patrząc według kierunku, w którym się porus
    > za, oznacza to (moim zdaniem), że nie jest wytyczona dla kierunku, w którym się
    > porusza i nie jest zobowiązany do korzystania z niej.

    Urzekająca logika - szczególnie w kontekście drogi jednokierunkowej...i rozumiem że posługując się powyższą logiką gdyby ddr była po "prawej stronie" jadącego z centrum to jadący na rowerach w kierunku "centrum" mieliby prawo jechać "pod prąd" w stosunku do samochodów...bo przecież po swojej "prawej stronie" nie mieliby ddr...

    Nie wiedziałem że w Touniu jest tylu specjalistów o prawa drogowego :)))
  • amkkmp 12.09.12, 15:54
    To nie szerokość definiuje dwukierunkowość drogi dla rowerów, tylko znaki. Jeżeli masz taki znak:
    ibikekrakow.com/files/2010/10/13179058.png
    to znaczy, że masz drogę dla rowerów w danym kierunku. Żeby dotarło do standardowych idiotów, na znaku narysowany jest biały rowerek, a okrągłe niebieskie tło wskazuje, że jest to znak nakazu (więc rowery mają nakaz jeżdżenia ddr). Niestety są też idioci ponadstandardowi i dla nich jest to jaki widać za mało.
  • frozentime 12.09.12, 18:21
    z obydwu stron na drodze dla rowerów nie mającej 2m szerokości jest sprzeczne z prawem.

    Cóż, u nas wiele rzeczy buduje się z pogwałceniem obowiązującego prawa.
  • frozentime 12.09.12, 14:26
    nie zawsze możliwe jest bezpieczne przejechanie na ddr, która jest po lewej stronie jezdni w stosunku do kierunku, w którym się poruszasz.
  • realista333 12.09.12, 14:39
    Jeszcze chwila i napiszesz, że to przez tych wrednych kierowców ten rowerzysta potrącił dzieciaka.
    Właściwie to dziwne, że jeszcze tego nie napisałeś.
  • frozentime 12.09.12, 14:52
    Rowerzysta jechał prawidłowo.

    Napij się melissy, dobrze Ci zrobi na Twoje skołatane przez rowerzystów nerwy.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.09.12, 14:58
    Tobie by dobrze zrobiła na twoje skołatane przez pieszych i kierowców nerwy.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • velobase 12.09.12, 13:04
    A gdyby jechał skuterem, motocyklem, albo samochodem? Dzieciak miał farta że wbiegł pod rower, a nie pod coś większego.
    --
    velobase
  • realista333 04.10.12, 08:31
    velobase napisał:

    > A gdyby jechał skuterem, motocyklem, albo samochodem?

    "Szczupak: Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!!!
    Kierowca: Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
    Szczupak (do mikrofonu): Halo, tu brzoza, tu brzoza! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... "Matka siedzi z tyłu!!!" Tak powiedział!!! "

    "Miś", scena 6 (przy drodze)
  • frozentime 12.09.12, 13:43
    Takie jednokierunkowe ulice o spowolnionym ruchu nie powinny mieć osobnych dróg dla rowerów. Samochody powinny poruszać się na jednej jezdni z rowerzystami, a co najwyżej powinien być wyznaczony kontrapas dla rowerzystów, poruszających się "pod prąd" - standardem jest, że na drogach jednokierunkowych rowerzyści mogą jeździć w obydwu kierunkach, widziałem to np. w Gdańsku. Budowanie ddr na takich ulicach jest marnotrawstwem pieniędzy.

    Poza tym, oddzielone od jezdni ddr powodują wzrost zagrożenia dla rowerzystów w porównaniu z rozwiązaniem, w którym dla rowerzystów jest wyznaczony pas w jezdni. Jak ktoś zna niemiecki, może sobie poczytać:

    de.wikipedia.org/wiki/Radverkehrsanlage#Kritik_wegen_stark_erh.C3.B6hter_Unfallgefahr
  • aniabajk 12.09.12, 15:56
    Zwróćcie uwagę na innego rowerzystę - w białej koszulce, jedzie ścieżką rowerową, tuż za tym kolarzem, niemal równolegle. Nawet nie zainteresował się poszkodowanym, a sterczy tam do końca filmu. To się nazywa znieczulica.
    --
    foto
  • djrm 12.09.12, 16:13
    Chłopak wcale dzieciaka nie potrącił - na filmie wyraźnie widać, że hamulce miał doskonałe i przednie koło zatrzymało się w miejscu, a chłopak przekoziołkował. Powinien dostać od rodziców nieupilnowanego dzieciaka odszkodowanie, bo to on jest poszkodowany i to nieźle. Jakby dzieciaka potrącił, to nie miałby szans, wszak pędził z niemal maksymalną dozwoloną prędkością. Potrącony dzieciak nie miałby szans na ucieczkę. Swoją drogą - czy policja ustali personalia kilkulatka?
  • realista333 04.10.12, 08:27
    > > Chłopak wcale dzieciaka nie potrącił

    A dzieciak pewnie padł od podmuchu?
  • nasor 12.09.12, 17:36
    Czy rowerzyście należy się odszkodowanie od prawnych opiekunów dziecka? Jeśli tak, to jakie ubezpieczenie ochroni rodziców przed tego typu zdarzeniem? Funduję nagrodę dla pierwszej poprawnej odpowiedzi
  • skator 12.09.12, 18:21
    Teoretycznie rowerzysta powinien jechać drogą rowerową. Tyle, że przy jego prędkości bezpieczniejszy dla wszystkich uczestników ruchu wydaje się wybór właśnie jezdni, gdzie jest szerzej i gdzie trudniej o wtargnięcie pieszego. Argument, że dzieciak słyszałby samochód jest wątpliwy - dzieciak wybiega zza samochodu (a to potrafi mocno zmienić wrażenia dźwiękowe), ponadto nie wszystkie pojazdy silnikowe wydają głośny dźwięk w trakcie jazdy.

    Ortodoksyjny wyznawca przepisów moim zdaniem miałby rację winiąc kolarza, ale ja zawsze jestem zwolennikiem zdrowego rozsądku, który czasem wykracza poza sztywne ramy przepisów. Przypomina mi się tu opisywana kiedyś przez DailyMail historia ratowników, którzy nie odważyli się ratować kobiety, która zasłabła w wodzie o głębokości 30 cm. Obserwowali umierającą kobietę i czekali na przyjazd służb uprawnionych do działania "na wodach lądowych". Tak to jest z przepisami - rozsądek mimo wszystko powinien być najważniejszy. Koniec końców należy się cieszyć, że nikomu nic się nie stało, zwłaszcza dzieciakowi - którego ewidentnie uratowało to, że wpadł pod rower.

    Ten przykład to kolejny argument za tym, że pędzące rowery mimo wszystko nie są tak zabójcze dla pieszych, jak samochody. Inna sprawa, że slalomujący z dużą prędkością między przechodniami rowerzyści to bezczelne chamy i buraki. Ale proszę też nie potępiajmy w czambuł każdego rowerzysty na chodniku - jeśli jedzie ostrożnie i nie wadzi nikomu, proszę o tolerancję, nie wszędzie jest sens budować osobną drogę a i robienie dróg pieszorowerowych w nadmiarze mogłoby przynieść szkody samym pieszym.
  • frozentime 12.09.12, 19:09
    Tak naprawdę o "winie" tego rowerzysty w sensie korzystania czy też niekorzystania z ddr można przesądzić, znając tamtejsze oznakowanie.

    Ze 30 lat temu w Grudziądzu doszło do wypadku, w którym gromadka dzieci przebiegała przez tory tramwajowe, ostatnia dziewczynka nie zdążyła. Dzieci to dzieci, często nie myślą. To dziecko miało sporo szczęścia, że nie wpadło pod samochód.
  • realista333 04.10.12, 08:22
    > > Teoretycznie rowerzysta powinien jechać drogą rowerową. Tyle, że przy jego pręd
    > kości bezpieczniejszy dla wszystkich uczestników ruchu wydaje się wybór właśnie
    > jezdni,

    Praktycznie jeśli chciał jechać z taką prędkością, nie powinien był jechać Mickiewicza. To nie dwupasmowa wylotówka.
  • skator 04.10.12, 10:09
    realista333 napisał:

    > Praktycznie jeśli chciał jechać z taką prędkością, nie powinien był jechać Mick
    > iewicza. To nie dwupasmowa wylotówka.

    Przecież dozwolona prędkość nie zależy od tego, czy to dwupasmowa wylotówka czy nie. Coś Cię wali - wykopałeś stary wątek i raz przyjmując postawę o konieczności przestrzegania przepisów (w innym wpisie) a z tu powyżej o konieczności jeżdżenia poniżej dozwolonej prędkości bo to nie dwupasmowa wylotówka (nb. w Toruniu bardzo mało jezdni jest jednopasmowych).

    Rowerzysta złamał obowiązek jazdy wyznaczoną przy jezdni DdR - tyle że będę uparcie twierdził (zgodnie z prawem, wolno mi to) że ten przepis nie jest zbyt szczęśliwy co właśnie obrazuje przypadek kolarza na tej konkretnej jezdni, na której i tak jest zmniejszona prędkość dopuszczalna a tymczasem zgodnie z owym przepisem kolarz ma jechać wąską DdR wijącą się koło licznych pieszych i przemykającą przez liczne poprzeczne ulice. Co z tego że tam ma ciągłość pierwszeństwa, skoro przy swojej prędkości 40 km/h jest tam poważnym zagrożeniem a na jezdni z ograniczeniem 40 km/h nie tamuje ruchu i tylko nierozsądne zachowania innych uczestników ruchu (vide: dzieciak) mogą być przyczyną kłopotów. A nawet jeśli jechał 45 km/h, w co jednak wątpię - aktualne przepisy dopuszczają przekroczenie do 10 km/h bez sankcji karnych.
  • realista333 05.11.12, 10:06
    > Coś Cię wali - wykopałeś stary wątek

    Doprawdy? A czemu odpowiedziałeś? Przyganiał kocioł garnkowi.


    > Przecież dozwolona prędkość nie zależy od tego, czy to dwupasmowa wylotówka czy
    > nie.

    A zasady dostosowania prędkości do warunków i zachowania szczególnej ostrożności znasz czy tylko umiesz wymieniać przepisy?

    > raz przyjmując postawę o konieczności przestrzegania przepisów (w innym wpisie) a z tu
    > powyżej o konieczności jeżdżenia poniżej dozwolonej prędkości

    Jedno nie wyklucza drugiego. Patrz poprzednie pytanie.

    >> Rowerzysta złamał obowiązek jazdy wyznaczoną przy jezdni DdR - tyle że będę upa
    > rcie twierdził (zgodnie z prawem, wolno mi to) że ten przepis nie jest zbyt szc
    > zęśliwy co właśnie obrazuje przypadek kolarza na tej konkretnej jezdni,

    Aha - czyli ten zły przepis nakazuje jechać DDR, a kolarz jechał jezdnią - więc to przepis jest winny wypadkowi.

    ROTFL!

    > na któr
    > ej i tak jest zmniejszona prędkość dopuszczalna a tymczasem zgodnie z owym prze
    > pisem kolarz ma jechać wąską DdR wijącą się koło licznych pieszych i przemykają
    > cą przez liczne poprzeczne ulice. Co z tego że tam ma ciągłość pierwszeństwa, s
    > koro przy swojej prędkości 40 km/h jest tam poważnym zagrożeniem a na jezdni z
    > ograniczeniem 40 km/h

    Aha - czyli to nie użytkownik drogi ma się dostosować do przepisów, warunków i zachować szczególną ostrożność ze względu na możliwość niespodziewanego pojawienia się zza stojących samochodów dziecka czy osoby starszej, ale wszyscy mają się dostosować do niego, bo on ma dwa kółka i tak mu wygodnie. "Z drogi śledzie, bo pan jedzie"?

    > A nawet jeśli jec
    > hał 45 km/h, w co jednak wątpię - aktualne przepisy dopuszczają przekroczenie d
    > o 10 km/h bez sankcji karnych.

    Co pewnie też usprawiedliwia rozjeżdżanie pieszych?

    Wygląda na to, że po kierowcach, którzy odreagowywali swoje kompleksy, narodziła się kolejna grupa, która uważa się za lepszych od innych uczestników ruchu.


  • skator 05.11.12, 17:33
    realista333 napisał:

    > > Coś Cię wali - wykopałeś stary wątek
    >
    > Doprawdy? A czemu odpowiedziałeś? Przyganiał kocioł garnkowi.

    Wg sortu "od najnowszego": wpisy różnych osób kończą się na wpisach 17.IX, potem 4 sztuki - wyłącznie Twoje, wszystkie z 4.X (dobre 2 tygodnie później) i mój z, tego samego dnia, mniej więcej 1,5h po ostatnim Twoim. Dzisiaj mamy 5.XI (ponad m-c później) i Twój wpis. Odpowiadam na niego tego samego dnia. Przyganiał kocioł garnkowi? Masz niezłe przesunięcia czasowe.

    > A zasady dostosowania prędkości do warunków i zachowania szczególnej ostrożnośc
    > i znasz czy tylko umiesz wymieniać przepisy?

    To teraz powiedz, ile razy w życiu zwalniałeś (wariant: zwalniałeś do prędkości 5 km/h) przed skrzyżowaniem z drogą podrzędną albo przed wyjazdem z posesji albo widząc pieszych na chodniku - bez szczególnego powodu, tylko z samego faktu, że takie miejsca przy Twoim pasie ruchu są (i to licznie!)? Powiedz mi jeszcze, ile razy widziałeś, aby jakikolwiek kierowca samochodu tak zrobił? Nie widziałeś? A czy oczekujesz takiego właśnie zachowania od przepisowo jadącego rowerzysty? Jeśli tak - to dlaczego?

    > Aha - czyli ten zły przepis nakazuje jechać DDR, a kolarz jechał jezdnią - więc to przepis
    > jest winny wypadkowi. ROTFL!

    Śmieszny jesteś - nagłe wkroczenie na jezdnię jest dużo bardziej niebezpieczne niż nagłe wkroczenie na drogę rowerową bo po jezdni legalnie mogą jeździć z dużą prędkością bardzo masywne pojazdy. Gdyby dzieciak trafił pod rozpędzony samochód (a nie każdy słychać!) to miałby małe szanse przeżycia. Szczęście go nie ominęło o tyle, że wpadł pod rower. To, że ten rower nie miał prawa tam być to zupełnie odrębna kwestia i moim zdaniem przepisy w tym zakresie powinny być zmienione.

    > Aha - czyli to nie użytkownik drogi ma się dostosować do przepisów, warunków i
    > zachować szczególną ostrożność ze względu na możliwość niespodziewanego pojawie
    > nia się zza stojących samochodów dziecka czy osoby starszej,

    Ile razy widziałeś, aby ktoś zwalniał samochodem do prędkości 5 km/h z tego tylko powodu, że obok jego pasa ruchu znajduje się zaparkowany samochód i ktoś mógłby zza niego wybiec? I tak wzdłuż całej długości ulicy, przy KAŻDYM samochodzie. Tak szczerze, widziałeś kiedyś coś takiego?

    Na przestrzeni lat orzecznictwo wyraźnie zmieniło się w tym zakresie. Ale to chyba jednak zbyt mądre dla Ciebie sprawy skoro nawet na zwykłą odpowiedź na forum potrzebujesz od dwóch tygodni do miesiąca namysłu.
  • jerzy_gw 05.11.12, 23:00
    skator napisał:

    > inęło o tyle, że wpadł pod rower. To, że ten rower nie miał prawa tam być to zu
    > pełnie odrębna kwestia i moim zdaniem przepisy w tym zakresie powinny być zmien
    > ione.

    Tak, zmieńmy przepisy bo kolarze chcą sobie pojeździć jezdnią a nie tylko drogami rowerowymi. Proponuję też zmianę przepisów by tzw. niedzielni kierowcy mogli jeździć po chodnikach i drogach rowerowych gdyż nie za dobrze czują się na jezdni itp.
  • skator 06.11.12, 06:27
    jerzy_gw napisał:

    > Tak, zmieńmy przepisy bo kolarze chcą sobie pojeździć jezdnią a nie tylko droga
    > mi rowerowymi.

    Nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Przynajmniej ja tak uważam i mam do tego nie tylko prawo ale i argumenty.

    > Proponuję też zmianę przepisów by tzw. niedzielni kierowcy mogli
    > jeździć po chodnikach i drogach rowerowych gdyż nie za dobrze czują się na jez
    > dni itp.

    Sorry, ale to nie jest rozsądna propozycja i na tyle ufam Twojej inteligencji, że nie będę tłumaczył, dlaczego.
  • jerzy_gw 06.11.12, 22:31
    skator napisał:

    > > Tak, zmieńmy przepisy bo kolarze chcą sobie pojeździć jezdnią a nie tylko
    > droga
    > > mi rowerowymi.
    >
    > Nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Prz
    > ynajmniej ja tak uważam i mam do tego nie tylko prawo ale i argumenty.

    Bezpieczniej będzie jak kolarz pojedzie sobie za miasto, a przy okazji będzie to zgodnie z przepisami. OK, może właśnie wybierał się za miasto, ale w tej sytuacji, póki tam nie dotarł, powinien jechać zgodnie z przepisami - podobnie jak kierowca jadąc przez teren zabudowany powinien zwolnić, a dopiero za nim rozwinąć prędkość.

    Ponadto mam wątpliwości czy na Mickiewicza po jej przebudowie bezpiecznie jest gdy rowerzysta zajmuje i tak już wąską jezdnię.

    > > Proponuję też zmianę przepisów by tzw. niedzielni kierowcy mogli
    > > jeździć po chodnikach i drogach rowerowych gdyż nie za dobrze czują się
    > na jez
    > > dni itp.
    >
    > Sorry, ale to nie jest rozsądna propozycja i na tyle ufam Twojej inteligencji,
    > że nie będę tłumaczył, dlaczego.

    Oczywiście, że to nie była rozsądna propozycja, podobnie jak nie jest rozsądną by kolarstwo było uprawiane w centrum miasta.
  • usergazety 12.09.12, 21:15
    Wg tego co mówili w programie TELESERWIS w TVN24 bez mandatu się nie obeszło. Wg komentarzy na Youtube gość dostał 50 zł za swoje wykroczenie (jazda po ulicy).
  • usergazety 12.09.12, 21:24
    www.tvn24.pl/dziecko-wbieglo-wprost-pod-kola-wstalo-i-wzielo-nogi-za-pas,276460,s.html opinia policji
  • marcin.grzegorz 13.09.12, 07:00
    Z całej dyskusji wynika jedno... że w przypadku rowerów mamy cały czas minimalną wiedzę na temat prawidłowego poruszania się po ścieżkach czy innych ddr'ach, na temat pierwszeństw, kierunków jazdy, oświetlenia prawidłowego (ostatnio znowu zmieniły się przepisy) itd. itp.
  • dawid.be 14.09.12, 18:48
    polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12481993,Wypadek_w_Toruniu__Czy_kolarz_uratowal_dziecku_zycie_.html
  • jerzy_gw 14.09.12, 22:03
    > polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12481993,Wypadek_w_Toruniu__Czy_kolarz_uratowal_dziecku_zycie_.html

    Kolarz został poturbowany, nie zazdroszczę mu, brawo za to, że zareagował właściwie na sytuację. Natomiast wychwalanie go, że uratował dziecko (przed sobą), to spore nadużycie. Nie dziwi mnie to jednak, bo wychwala go własne środowisko. No i jeszcze Policja, która nagrodziła go mandatem. Autor artykułu (jak wielu rowerzystów) nie zna chyba przepisów drogowych. Dlaczego piszę, że jak wielu rowerzystów - otóż dlatego, że wielu z nich nie posiada (wbrew sugestii ww. artykułu) nie posiada prawa jazdy.
  • uncle-e 14.09.12, 22:50
    Chłopie , co ty gadasz. Wiekszosc rowerzystów traktujacych rower sportowo ( a o takim człowieku jest ten watek ) ma prawo jazdy. Przestańcie ludzie traktowac rower jako sprzet dla biedaka , którego nie stac na samochód!
  • realista333 17.09.12, 11:17
    uncle-e napisał:

    > Chłopie , co ty gadasz. Wiekszosc rowerzystów traktujacych rower sportowo ( a o
    > takim człowieku jest ten watek ) ma prawo jazdy.

    Dysponujesz rzetelnymi danymi czy to tylko twoja opinia?
    Z samego faktu, ze rowerzysta NIE MUSI zdawać egzaminu na prawo jazdy wynika całkiem spore prawdopodobieństwo, że przepisów nie zna, bo nie musiał ich poznac. Albo zna je wyrywkowo, z portali rowerowych, na których są one nagminnie nadinterpretowane na korzyść rowerzystów.
  • uncle-e 17.09.12, 15:30
    Zatem Ty masz takie dane zapewne o nieposiadaniu PJ przez rowerzystów?
    . Znam wiekszośc ludzi uprawiajacych kolarstwo w Toruniu. Sam uprawiam kolarstwo górskie 17 lat. I..... znam dwie osoby które cnie maja PJ a uprawiaja kolarstwo. W całej Polsce znam jeszcze więcej Kolarzy i tam równiez brak PJ jest marginalny. Pozatym posiadanie roweru nie czyni z człowieka rowerzysty a tym bardziej kolarza.....Ludzie zajmujący sie SPORTOWO kolarsstwem nie traktuja roweru jako srodka transportu. Na co dzień zasuwaja autami ( niestety :))
  • jerzy_gw 17.09.12, 23:01
    OK, ale kto mówi o kolarstwie? Ja twierdzę tylko, że procentowo więcej rowerzystów nie zna przepisów niż kierowców. A to dlatego, że istnieje wielu rowerzystów (przejedź się kiedyś na wieś to zrozumiesz), którzy nie mają prawa jazdy i nie zdawali żadnych egzaminów z kodeksu drogowego. Rozumiem, że kolarze je mają i znają przepisy bo samochodem transportują chociażby swoje rowery :-)
  • frozentime 17.09.12, 17:31
    nie będących kolarzami, ma prawo jazdy.

    Zdecydowana większość kierowców, pomimo posiadania prawa jazdy, nie zna przepisów ruchu drogowego, gdyż ich nagminnie nie przestrzega - wystarczy powiedzieć, ze mało kto jedzie po mieście 50km/h, wielu przejeżdża przez skrzyzowanie na czerwonym świetle, wielu nie sygnalizuje zamiaru zmiany kierunku jazdy, wielu wymusza pierwszeństwo przejazdu.

    Posiadania jakiegokolwiek dokumentu w typie prawa jazdy czy karty rowerowej/motorowerowej/etc nie daje gwarancji, że posiadacz zna przepisy.
  • realista333 04.10.12, 08:24
    > > Posiadania jakiegokolwiek dokumentu w typie prawa jazdy czy karty rowerowej/mot
    > orowerowej/etc nie daje gwarancji, że posiadacz zna przepisy.

    Idąc dalej tym tokiem rozumowania dojdziesz pewnie do wniosku, że w ogóle jakiekolwiek reguły sa niepotrzebne, rowerzyści mogą sobie wybierać chodnik/ddr/jezdnię wg. uznania, bo i tak są najbezpieczniejszymi uczestnikami ruchu, a anarchia to najlepszy ład, jaki można sobie wyobrazić?
  • frozentime 17.09.12, 17:35
    wszystkim Konwencja Wiedeńska o Ruchu Drogowym. Jest nadrzędna w stosunku do PoRD. Definiuje ona m.in. pojęcie kierunku ruchu. Wynika z tego, gdzie znajduje się ddr wyznaczona dla kierunku, w którym porusza się rowerzysta. Nie jest wzięte z portali rowerowych, a wynika z konkretnych obowiązujących w Polsce przepisów.
  • frozentime 17.09.12, 17:12
    korzystać z jezdni.

    Dlaczego?

    Prawo o Ruchu Drogowym
    Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. [...]

    Nie widziałem, aby nasze PoRD definiowało kierunek. Definiuje go natomiast Konwencja Wiedeńska o Ruchu Drogowym:

    Art. 1
    z) określenia "kierunek ruchu" oraz "odpowiadający kierunkowi ruchu" oznaczają prawą stronę, jeżeli zgodnie z ustawodawstwem krajowym kierujący pojazdem jest obowiązany wymijać inny pojazd po swojej lewej stronie; w przeciwnym razie określenia te oznaczają lewą stronę;

    Zatem z tego wynika, że droga wyznaczona dla kierunku, w którym porusza się rowerzysta, oznacza drogę, która znajduje się po prawej stronie drogi.

    Dodam jeszcze, że KWoRD ma wyższą rangę w Polsce niż PoRD, zatem w przypadku sprzeczności przepisów obowiązuje KWoRD (Konstytucja RP, art. 87-94).
  • skator 17.09.12, 18:11
    frozentime napisał:

    > Nie widziałem, aby nasze PoRD definiowało kierunek. Definiuje go natomiast Konw
    > encja Wiedeńska o Ruchu Drogowym:
    >
    > Art. 1
    > z) określenia "kierunek ruchu" oraz "odpowiadający kierunkowi ruchu" oznaczają
    > prawą stronę, jeżeli zgodnie z ustawodawstwem krajowym kierujący pojazdem jest
    > obowiązany wymijać inny pojazd po swojej lewej stronie; w przeciwnym razie okre
    > ślenia te oznaczają lewą stronę;

    To masz teraz dwie możliwości do wyboru:
    - jeśli przez inny pojazd rozumiesz inny pojazd poruszający się "daną drogą" - to w tym wypadku należy osobno rozpatrywać drogę rowerową (która stanowi tylko część całej drogi) i jezdnię (znowu stanowiącą osobną, odseparowaną od tamtej część całej drogi); pojazdy na DR wymijają się swoją lewą stroną i niezależnie od nich pojazdy na jezdni wymijają się też swoją lewą stroną, ale ich wzajemne położenie nie ma wpływu na poruszanie się po tych jezdniach
    - jeśli przez inny pojazd chcesz rozumieć dowolny inny pojazd poruszający się w dowolnym miejscu pasa drogowego, to jeśli zobaczysz jadące w przeciwnym do Twojego kierunku, chodnikiem po Twojej prawej stronie dziecko wiezione w wózku, albo śmieciarza z wózkiem śmieci, to zgodnie z twoją interpretacją powinieneś natychmiast zjeżdżać na prawo od tego pojazdu - na jezdnię, chodnik, trawnik czy co tam jest - no bo wg tej interpretacji należy ten pojazd wymijać z prawej strony.
  • frozentime 17.09.12, 18:36
    PoRD.
  • skator 17.09.12, 19:06
    frozentime napisał:

    > PoRD.

    Owszem. A droga rowerowa nie jest fragmentem jezdni - też w rozumieniu PoRD. Jest osobnym elementem całego pasa drogowego i tak znaki jak i ruch prawostronny na drodze rowerowej są niezależne od jezdni ogólnej. Jeśli chcesz kontynuować dyskusję, zacznij od uzasadnienia, że wózek dziecięcy nie jest też pojazdem w rozumieniu konwencji wiedeńskiej z której wyciągasz tak daleko idące wnioski.
  • frozentime 17.09.12, 19:50
    jezdni, więc musisz patrzeć na rozmieszczenie znaków względem jezdni. Potem wjeżdżasz na drogę dla rowerów i stosujesz się do znaków, które tam się znajdują.

    Tak więc, jeśli znak C-13 stoi tylko po lewej stronie jezdni, to nie musisz go respektować, co wynika z cytowanego w dyskusji pod tym artykułem rozporządzenia z roku 2002.
  • skator 17.09.12, 20:33
    frozentime napisał:

    > jezdni, więc musisz patrzeć na rozmieszczenie znaków względem jezdni. Potem wje
    > żdżasz na drogę dla rowerów i stosujesz się do znaków, które tam się znajdują.

    I tu Cię mam - znak C-13 nie stoi przy lewej stronie jezdni, tylko przy prawej stronie drogi rowerowej, w obszarze skrzyżowania, gdzie należy się użyć trochę inteligencji żeby dostrzec właściwe pasy jezdni i drogi rowerowe.
    Taki znak, stojąc w obszarze skrzyżowania wyznacza tym samym początek lub kontynuację drogi rowerowej (która zgodnie z przepisami jest po jego lewej stronie, no bo znaki drogowe stawia się z prawej strony jezdni, a w tym wypadku drogi rowerowej - tu przepis nie jest precyzyjny, ale nie można przyjąć, że znaki na drodze rowerowej można stawiać także "samotnie z ich lewej strony" bo prowadziłoby to do poważnych nieporozumień w przypadku gdyby DR biegła z prawej strony jezdni). Co więcej znak ten stoi na obu końcach drogi rowerowej przy ul. Mickiewicza, przy każdym z jej końców po jej prawej stronie odpowiednio. Właśnie to świadczy o tym, że ta droga jest dwukierunkowa. I właśnie to świadczy o tym, gdzie ta droga jest.
    Jeśli gdzieś znak C-13 stoi przy lewej stronie jezdni jednokierunkowej, to tylko dlatego, że stojąc w tym miejscu stoi jednocześnie przy prawej stronie drogi rowerowej - która biegnie w tym samym pasie drogowym co jezdnia. No chyba że ten znak stoi jednocześnie przy lewej i prawej stronie tej jezdni jednokierunkowej - wtedy droga rowerowa znajduje się pomiędzy tymi dwoma znakami (ale gdzież by tak było? gdzie są takie szerokie, wielopasmowe drogi rowerowe?). W każdym razie na pewno DR biegnie w kierunku "od tego znaku - aż do skrzyżowania za tym znakiem" i to po jego lewej stronie.
  • frozentime 17.09.12, 21:02
    A że jest po prawej stronie drogi dla rowerów, no cóż nie jest winą rowerzystów, że ktoś stawia znaki niezgodnie z rozporządzeniem.

    Każdy patrzy na to po swojemu - kierowcy, bo chcą pozbyć się rowerzystów z drogi; rowerzyści, bo chcą mieć wybór. Ja jestem i kierowcą, i rowerzystą. Potrafię zrozumieć obydwie grupy użytkowników dróg.

    Ja często wybieram ulicę bez drogi dla rowerów od równoległej ulicy z drogą dla rowerów, bo np. droga dla rowerów jest "porwana" - jest na długości 100m, potem nie ma jej na następnych 20m, potem znowu jest itd. (ul.Focha w Grudziądzu w kierunku Tarpna), albo urąga wszystkiemu (Grudziądz, ul.Dworcowa). Często jazda po jezdni jest dużo korzystniejsza dla rowerzysty, bo np. droga dla rowerów jest zajęta przez pieszych (tak protestujących przeciwko obecności rowerów na chodniku, a pchających się z własnej i nieprzymuszonej woli pod koła rowerów). Czasami droga dla rowerów istnieje, ale nie ma jak na nią wjechać, gdyż rozpoczyna się 30m za skrzyżowaniem, ale nie ma wjazdu na nią z jezdni (Grudziądz, ul.Parkowa). Zresztą, po następnych 30m prowadzi do parku miejskiego i nie ma jej w pasie drogowym ul.Parkowej. Pojawia się tam po paruset metrach, ale z poziomu jezdni wygląda jak chodnik (brak oznakowania i wjazdu).

    Tego nie da się zrozumieć, jeśli nie wyjdzie się z puszki i nie wsiądzie się na rower.
  • amkkmp 17.09.12, 21:37
    > Często jazda po jezdni jest dużo korzystniejsza dla rowerzysty
    I co z tego? Dla mnie korzystniej byłoby czasem jeździć samochodem po chodniku albo przejeżdżać na czerwonym świetle. Ale tego nie robię, bo to niebezpieczne dla innych i nieprzepisowe.

    > A że jest po prawej stronie drogi dla rowerów, no cóż nie jest winą rowerzystów
    > , że ktoś stawia znaki niezgodnie z rozporządzeniem
    W punkcie o stawianiu umiejscowieniu znaków jest wyraźnie mowa o jezdni. Droga dla rowerów nie jest jezdnią, ani fragmentem jezdni. Droga dla rowerów ma być oznakowana odpowiednim znakiem - po prostu, rozporządzenie nie określa z której strony. Jeśli jest takim znakiem oznakowana, to masz do czynienia z drogą dla rowerów w świetle definicji z kodeksu drogowego. Z samego faktu obecności drogi dla rowerów masz zakaz jazdy jezdnią i nie potrzebujesz żadnego dodatkowego znaku na jezdni. Podobnie pieszy z samej racji obecności chodnika lub pobocza nie ma prawa korzystania z jezdni i nie potrzebuje do tego żadnych znaków.
  • amkkmp 17.09.12, 19:37
    Konwencja wiedeńska także nie definiuje słowa "kierunek". Definiuje tylko wyrażenie "kierunek ruchu", który w art. 33.1 kodeksu drogowego nie występuje. Słowo "kierunek" w tym przepisie jest więc zwykłym słowem z języka polskiego, musimy więc skorzystać z definicji słownikowej - "strona, w którą ktoś lub coś się zwraca albo porusza". A nawet gdybyś zastąpił słowo "kierunek" słowem "prawa strona", to otrzymałbyś bełkot - "jeśli są one wyznaczone dla prawej strony, w którą się porusza lub zamierza skręcić".
  • frozentime 17.09.12, 19:46
    KWoRD: "określenia "kierunek ruchu" oraz "odpowiadający kierunkowi ruchu" oznaczają prawą stronę"

    Fragment Art.31 ust.1 PoRD "wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza" czyli - w moim rozumieniu - "kierunku ruchu"



  • amkkmp 17.09.12, 20:37
    Zdefiniowany jest "kierunek ruchu". Nie ma definicji "kierunku, w którym się porusza". Tekst prawniczy to nie tekst potoczny, gdzie możesz sobie zamieniać jedno wyrażenie innym, bliskoznacznym - zamieniać "właściciela" na "posiadacza", "samochodu" na "auto" albo "pojazd", "kierującego" na "kierowcę" albo "szofera".

    Poza tym gdyby chodziło o stronę (w tym wypadku prawą), to wyrażenie "prawą stronę, w którą się porusza" nie ma sensu. Miałoby za to sens wyrażenie "prawą stronę, którą się porusza", ale w przepisach jest wyraźnie "w". Twoja nadinterpretacja jest więc niespójna.
  • frozentime 17.09.12, 20:50
    Dla rowerzysty (i kierowcy zarazem) jest spójna. Punkt widzenia zależy od punktu siedzienia.
  • amkkmp 17.09.12, 21:28
    Jestem i kierowcą, i rowerzystą, a jedyną spójną, prostą i logiczną interpretacją art. 33.1 kodeksu drogowego jest przeczytanie go wprost - nie wolno mi jeździć rowerem jezdnią, jeśli w tym samym kierunku mogę jechać drogą dla rowerów. Policja też ma na ten temat identyczne zdanie (mandat dla rowerzysty). Ty zaś próbujesz zastosować do interpretacji definicję innego wyrażenia z kompletnie innych przepisów, nie wyjaśniłeś nawet, co twoim zdaniem miałoby znaczyć "poruszać się w prawą stronę" w przepisie. Przejeżdżać przez jezdnię z lewej do prawej strony? Skręcać w prawo? Driftować mając prawy bok z przodu?
  • jerzy_gw 17.09.12, 23:21
    Jest oczywiste, że wstawienie 'prawa strona' jako kierunku jest bez sensu w tym przypadku. Nie ma żadnego uzasadnienia, jak wskazał amkkmp, dla zastąpienia tą definicją słowa kierunek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka