Dodaj do ulubionych

Miała pierwszeństwo, zginęły trzy osoby. Ma proces

06.07.13, 09:33
Czyli jeszcze raz. Z drogi podporządkowanej wyjeżdża pijany w sztok wiejski kaskader. Wymusza pierwszeństwo. W wyniku czego jadąca drogą z pierwszeństwem kobieta uderza jego samochód. Pijany kaskader ucieka z miejsca zdarzenia. Ukrywa się. Z tego co wynika z artykułu, to jest on poszukiwany listem gończym. Żeby wydać list gończy sąd musi wpierw wydać postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. A więc prokuratura widzi, że to pijany kaskader ponosi odpowiedzialność za wypadek, a mimo to oskarża kobietę. A więc muszę uważać jak wychodzę na osiedle, bo jak ktoś "da mi w twarz", to prokurator ( szkoda, że Gazeta nie podała jego nazwiska, co może zrobić) oskarży mnie o to, że w wyniku zetknięcia mojej twarzy z pięścią pokrzywdzonego, doszło do połamania kości nadgarstka, w związku z czym doszło do średniego uszczerbku na zdrowiu. Brakuje słów na takich idiotów.

Edytor zaawansowany
  • spokojny.zenek 06.07.13, 10:00
    To trzeba powtarzać bez końca, wytrwale i cierpliwie choć do niektórych i tak nie dotrze nigdy:
    W PRAWIE KARNYM JEST ZASADA INDYWIDUALIZACJI.
    Każdy odpowiada za to, co sam zrobił źle. Wina się nie "sumuje"! To, że Wójcik był pijany w żaden sposób nie umniejsza odpowiedzialności tej idiotki za ponaddwukrotnie zbyt wysoką prędkość i skutki tego. Kiedy Wójcik zostanie schwytany - odpowie za SWOJE przestępstwo. Teraz ona odpwiada za SWOJE.
  • szeter 07.07.13, 09:23
    U JArusia Wałęsy też ta zasada zadziałała ? chyba tak bo dostał mandat za przekroczenie prędkości !
  • chavez666 07.07.13, 09:36
    O ile sprawa pijanego jegomościa i studentki w subaru wydaje się jasna - jedno i drugie w jakiś sposób przyczyniło się do wypadku, o tyle sprawa Jarosława W. ps. synalek jest mętna jak polskie rzeki po zakwitnięciu glonów:
    natemat.pl/38129,wyrok-w-sprawie-wypadku-jaroslawa-walesy-sprawca-skazany-ale-europosel-znacznie-przekroczyl-predkosc
    W tamtym wypadku: niebezpieczną sytuację spowodował Jarosław, grzejąc szybciej niż w pani w subaru, ale o ile pamiętam jeszcze pół roku temu biegły nawet nie zbadał motoru, na którym poruszał się europoseł, ciężarówka na poboczu ograniczała widoczność, a przedsiębiorca w Toyocie miał prawo, nie spodziewać sie, że ktoś będzie jechał szybciej niż z dopuszczalną prędkością i podczas wyjazdu upewnił się czy nic nie nadjeżdża, ale tzw "timing" czyli zsynchronizowanie się podjeżdżania do skrzyżowania i przejazd Jarosława akurat w tym samym momencie spowodowały tamten nieszczęśliwy wypadek... a Jarosław nie dostał mandatu tylko 20 tys zł odszkodowania od "sprawcy", którego sąd dopatrzył się w przedsiębiorcy. Tzw. równi i równiejsi, pomroczność jasna, okoliczności łagodzące, wystarczająco poszkodowany sprawca aby jeszcze go karać lub po prostu rodzina z okrągłego stołu. Jak ktoś wyżej wspomniał - każdą winę rozpatruje się indywidualnie... i o ile pijak wieśniak i studentka byli ewidentnie współwinni, o tyle obarczenie odpowiedzialnością kierowcy toyoty (sprawa była wałkowana w prasie motoryzacyjnej) i zwolnienie z odpowiedzialności europosła to już kpiny + odszkodowanie na nowy motor, żeby w kogoś innego jeszcze miał szansę wjechać
  • obywatelpiszczyk 07.07.13, 09:49
    nie wiem czy zaślepiony nienawiścią do wszystkich noszących nazwisko Wałęsa widzisz różnicę pomiędzy obydwoma wypadkami:
    50 - 116 (około 2.3x przekroczenie)
    90- 120 (około 1.3x przekroczenie)


    W pierwszym wypadku sprawa jest ewidentna, w drugim jest miejsce na interpretację.
  • ax-les-thermes 07.07.13, 10:29
    W obu wypadkach wina jest po obu stronach z tym, ze kierowca tego opla jest duzo bardziej winny niz kierowca toyoty. Byl pijany, nie mial prawo jazdy i nie zastosowal sie do znaku stopu.
    W wypadku europosla to niestety przeszarzowal z powodu braku wyobrazni. Np w wielu krajach ucza kierowcow motocykli, ze oni sa na drogach malym, szybko poruszajcym sie punktem poruszajacym a kierowca pojazdu samochodowego zwraca duzo wieksza uwage na inne samochody niz na motocyklistow. W zwiazku z tym motocyklisci powinni duzo bardziej dbac o swoje bezpieczenstwo majac wiecej wyobraznii niz kierowca samochodu.
  • vondemelon 07.07.13, 11:03
    A to Polska właśnie...
    Trzeba coś zrobić żeby było mniej idiotów na drogach.
    Siadanie za kierownicą bez prawa jazdy i po spożyciu alkoholu czy ponad dwukrotne przekroczenie prędkości są NIEDOPUSZCZALNE.
    Sytuacji pierwszego kierowcy raczej nie ma co komentować.
    W drugim przypadku domyślam się że wcześniej nie było znaków ograniczenia prędkości, czyli dziewczyna powinna jechać 90km/h. Zrozumiałbym gdyby jechała 100. W momencie kiedy widzisz ograniczenie i zdejmujesz nogę z gazu to pewnie wystarczyłoby do wyhamowania do 90 w momencie mijania znaku i zapewne do jakichś 70 w chwili mijania skrzyżowania.
    W takiej sytuacji obydwaj kierowcy są odpowiedzialni za wypadek i zasługują na wszelkie możliwe epitety.
  • ltte 07.07.13, 12:52
    Biegły zeznał, że gdyby jechała np. 90 km/h to wypadku by nie było ;-)
  • allegropajew 07.07.13, 12:15
    Tu: 50-115 i SKRZYŻOWANIE (KOBIETA MUSI zachować szczególną ostrożność)

    Wałęsa: 90-120, ale tamten był WŁĄCZAJĄCYM się, więc MUSI zachować szczególną ostrożność, w dodatku tylko DEBIL-BANDZIOR-NAĆPANIEC wyjeżdża zza ciężarówki inaczej niż prosto do przodu lub bardzo powoli wysuwając się lewym lusterkiem.

    Brak tu jakichkolwiek analogii.


    Kobieta miała pecha, ale konstrukcja polskiego prawa jest taka, że za CZYN są widełki, a za SKUTKI -- konkretna kara w ramach widełek. Nie wiem, czy to dobre, czy złe -- widzę wady i zalety takiego rozwiązania. Właściwie zalety są same, ale jest jedna okropna wada -- kara przy NIEUMYŚLNYM spowodowaniu skutków zależy bardzo często od PECHA sprawcy. Ale tak jest wszędzie, widać nic lepszego nie wymyślono. No ale brak tu konsekwencji -- powinno być sumowanie wyroków nawet do 1000 lat, jak w USA. Bo skoro kara u nas na trzeźwo to 2*liczba zwłok, to w tej samej proporcji winny rosnąć kary za kradzież -- nie mniej niż 1 rok za każdy milion, np. Lub za zabójstwo -- nie mniej niż 8 lat za osobę itp.

    W Warszawie była onegdaj taka sytuacja, że facet jechał dokładnie tyle, ile wolno (jeszcze było 60), ale padał deszcz. Gościu na czerwonym z przystanku (między jezdniami) wbiegł mu prosto pod koła i trupnął. Faceta skazano, bo prędkość była niedostosowana do warunków), a jechał dostawczakiem 3,5t, więc autem zasadniczo mało zwinnym.

    Dostał bodaj 2/4. I nikt go za bardzo nie bronił, choć jednakowoż tu naprawdę można mówić o SKRAJNYM pechu.


    Gościula
  • osmanthus 08.07.13, 03:31

    > Kobieta miała pecha,

    Nie, nie miala pecha.
    Pecha mieli pasazerowie Opla.
  • jednorazowy_nick 07.07.13, 09:24
    tak samo jak odpowiedzial J.Walesa
  • potp 07.07.13, 09:27
    Jedziesz trasą z pierwszeństwem i widzisz, że coś nadjeżdża z boku: zwolnisz blokując przejazd na dłużej? czy przyśpieszysz, by nadjeżdżający z boku nie musiał się zatrzymywać na długo, a na moment? ale ten się nie zatrzymał, widzisz to gdy jest właśnie przed tobą nie ma czasu na reakcję.
  • s_snake 07.07.13, 10:13
    potp napisał:

    > Jedziesz trasą z pierwszeństwem i widzisz, że coś nadjeżdża z boku: zwolnisz bl
    > okując przejazd na dłużej? czy przyśpieszysz, by nadjeżdżający z boku nie musia
    > ł się zatrzymywać na długo, a na moment? ale ten się nie zatrzymał, widzisz to
    > gdy jest właśnie przed tobą nie ma czasu na reakcję.

    Jedziesz trasą z pierwszeństwem i widzisz, że coś nadjeżdża z boku, ZWALNIASZ bo nie wiesz jak zachowa się ten nadjeżdżający,
    > "ale ten się nie zatrzymał" NO WŁAŚNIE
    > "nie ma czasu na reakcję" NO WŁAŚNIE, gdy zwalniasz masz czas na reakcję.

    Z twoim podejściem długo nie pojeździsz.
  • czeresnik 18.07.13, 12:34
    ZWALNIASZ. Zawsze zwalniasz, bo w ten sposob może unikasz wypadku.
  • szyderski 07.07.13, 10:35
    Bardzo dobrze to wyjasniles temu stadu durniow. Brawo!
  • tomko71 06.07.13, 10:49
    jaki byłby wynik tej ankiety gdyby za kółkiem zamiast tej dziewczyny siedział Zientarski/Otylia/Wałęsa itp?
  • spokojny.zenek 06.07.13, 11:35
    W żadnym cywilizowanym kraju nie rozstrzyga się takich kwestii w drodze ankiety. Niewątpliwie popełniła przestępstwo, nie ma najmniejszego powodu, by miała za nie nie odpowiadać. Odpowiedzialnosc karna nie moze zależeć od tego, czy sprawa podoba sie opinii publicznej czy sie nie podoba.
    Przykład z Zientarskim, OJ i JW jest o tyle głupi i chybiony, że KAŻDE z nich odpowiadziało za SWOJE przestępstwo (lub wykroczenie - w wypadku JW). Tematu niestawiania przed sądem w żadnym z tych przypadkó w ogóle nie było.
  • lord_viadro 07.07.13, 09:29
    Przestępstwem jest jazda po alkoholu w takiej ilości, przekroczenie V jest wykroczeniem.
    jakby tak sobie pogdybać , tak jak biegli, to:
    - gdyby jechała 50, a pijak nie zatrzymał sie na STOP, to i tak by doszło do wypadku, pewnie trochę mniejszego wszystko zależy jakgby zgrali się w czasie... no chyba, że przepisy są po to by ten na głównej sie zatrzymał i przepuścił tego na STOPie..
    -jej wina jest, ale nie współmierna do winy pijaka.. bo to by znaczyło, że możemy pić, przelatywać na czerwonym, wyprzedzać na ciągłej a potem zwalać , na drugą stronę, że ona za szybko jechała swoim pasem i nie zdążyłem wyprzedzić
    -twierdzenie , że wszyskto byłoby cacy jakby jechała 50 i pijak spokojnie by przejechał( być może potem poszedł z kim innym lub drzewem na czołówkę) jest tyle warte co twierdzenie , że gdyby jechała 200 to by zdążyła przed nim i też nic by się nie stało
    ludzie , patrzcie z kim jedziecie i kto was wozi, by to nie była wasza ostatnia jazda.. a kierowcy(np autobusu..!!) piszącemu sms, wyrzućcie tel przez okno.. rozkojarza to tak samo jak alkohol
  • stray 07.07.13, 09:41
    Mnie najbardziej śmieszy oczyszczanie dziewczyny z jakichkolwiek zarzutów, bo tamten facet był pijany. Oboje się przyczynili do wypadku i oboje powinni dostać po 8 lat więzienia.
    Jak ktoś jedzie ponad 2,5 raza szybciej niż może, to chyba wie, że może zabić.
    Jak ktoś jedzie po pijaku, to chyba wie, że może zabić.
  • zigzaur 07.07.13, 09:51
    Kierująca subaru jechała z nadmierną prędkością a to jest tylko wykroczenie. Nie miała obowiązku przewidywać, że burak wymusi pierwszeństwo. Przyczyną wypadku było wymuszenie pierwszeństwa przez buraka.
    Aha, pasażerowie z tylnej kanapy wylecieli z pojazdu, czyli z pewnością nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa. Odszkodowanie dla rodziny powinno zatem zostać odpowiednio zmniejszone. Tak o 90 %.
  • mariuszdd 07.07.13, 10:41
    Mozna by opancerzyć auto ,podczepić szyny kolejowe itd i polować na auta wyjeżdżające z podporządkowanej pędząc 200 kml/h.
    Czyli mozna by mordować zgodnie z prawem :)
    Jeszcze byłby zwrot z OC ;)

    Taka mała sugestia dla polskich odszczepieńców i dewiantów ;)
  • lord_viadro 07.07.13, 10:57
    a wg Ciebie, to lepiej pancerny autem jechać po piajku ignorować czerwone światła , znaki stop, a potem mówić, że wina tego drugiego bo myślał, że ma pierwszeństwo i jechał za szybko..??
    Wam nigdy żaden debil nie wyjechał z podporządkowanej ignorując pierwszeństwo, znak stop? czy tyle pijecie, że bronicie pijaka ?
    Jaki jest sens świateł na skrzyżowaniach, przepisów, skoro zakładacie, ze można je łamać a ten jadący główną drogą ma to przewidzieć i sie najlepiej zatrzymać ?
    to może jeszcze jak ktoś sie zderzy z pociągiem, to też powiecie, że pociąg jechał za szybko i nie zdążył wyhamować, więc wina maszynisty ?
    i wcale nie twierdze, że babka jest niewinna, ale nie można stawiać znaku równości, miedzy nią a panem pijakiem gdyż to jego zachowanie i ignorowanie przepisów, znaków było główną przyczyna wypadku
  • spokojny.zenek 07.07.13, 11:15
    Jakiego znaku równości?

    W PRAWIE KARNY OBOWIĄZUJE ZASADA INDYWIDUALIZACJI.

    Każdy odpowiada za siebie i za swoją winę.
  • vondemelon 07.07.13, 11:26
    zigzaur, mariuszdd, lord_viadro

    nie, nie, nie
    Nikt nie broni pijanego kierowcy, ale ktoś kto przekracza prędkość ponad dwa razy jest współwinny wypadku.
    Zigzaur pisze że nie miała obowiązku przewidywać... Otóż miała! Jest coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania: Pijany powinien mieć ograniczone zaufanie do dziewczyny na głównej, a dziewczyna powinna mieć ograniczone zaufanie do kogoś wyjeżdżającego z podporządkowanej. Po to jest to ograniczenie prędkości, bo jest tam skrzyżowanie!
    Przy okazji zgodzę się w kwestii niezapiętych pasów bezpieczeństwa - to było moje pierwsze przypuszczenie.

    mariuszdd
    Nikt nie twierdzi że "pijany" jest bez winy, ale "idiotka" też jest współwinna. Każdy powinien odpowiedzieć za swoją głupotę.

    lord_viadro
    To że ktoś jest winny bo pędzi jak idiota, nie znaczy że druga osoba jest bez winy. Znaku równości nie stawiam, ale moim zdaniem i jeden i drugi kierowca powinien zostać ukarany za swoją bezmyślność.
  • zigzaur 07.07.13, 23:49
    Sprawa jest niejasna, treść artykułu jest niekompletna, brakuje istotnych danych:

    1. Jeden z forumowiczów zamieścił zdjęcie tego skrzyżowania. Otóż, jest to dwupasmówka. Dozwolona prędkość samochodu osobowego wynosi 100. Jeśli jednak tuż przed skrzyżowaniem umieszczono ograniczenie do 50, to nieco wcześniej MUSI pojawić się ograniczenie do 70, aby kierowca zdążył płynnie i spokojnie zmienić prędkość. Niedopuszczalne jest umieszczanie znaków drogowych zmuszających do GWAŁTOWNEGO zmniejszenia prędkości jazdy.

    2. Nawet jeśli na skrzyżowaniu na drodze uprzywilejowanej obowiązywało ograniczenie do 50, to wjeżdżający z drogi podporządkowanej ma obowiązek zakładać, że takiego ograniczenia nie ma. Czyli powinien liczyć się z tym, że samochody osobowe będą jechać z prędkością około 100.

    3. Nie wiemy, jaka była konkretna sytuacja tuż przed zderzeniem. Załóżmy, że kierująca subaru jechała z prędkością około 100. Jeśli jechała ciut więcej, to popełniła bagatelne wykroczenie. Jeśli za nią w niewielkiej odległości (kilka metrów) jechała duża ciężarówa lub autobus z prędkością również około 100, to kierująca subaru nie mogła zwolnić do 50, bo byłoby to samobójstwem. Znaki ograniczenia prędkości należy umieszczać stopniowo, aby nakazywać zmniejszenie prędkości jazdy o nie więcej niż 20 km/h. Zatem przed ograniczeniem do 50 musiało być ograniczenie do 70. Jeśli nie było, to sytuacja prawna kierującej subaru polepsza się.

    Mam szkolnego kolegę w GDDKiA, wiem, o czym piszę.
  • mdzj 10.07.13, 17:18
    > 1. Jeden z forumowiczów zamieścił zdjęcie tego skrzyżowania. Otóż, jest to dwup
    > asmówka. Dozwolona prędkość samochodu osobowego wynosi 100. Jeśli jednak tuż pr
    > zed skrzyżowaniem umieszczono ograniczenie do 50, to nieco wcześniej MUSI pojaw
    > ić się ograniczenie do 70, aby kierowca zdążył płynnie i spokojnie zmienić pręd
    > kość.

    Zdjęcia Google StreetView pokazują oba znaki: "70" i "50":
    goo.gl/maps/MUVFl

    --
    MDz
  • allegropajew 07.07.13, 12:20
    No i dlatego on dostanie 12 lat bezwzględnego, a ona ma szansę na zawiasy.

    Gościula
  • pjan66 07.07.13, 11:07
    Zgadzam się w pełni. Jest w Polsce ogromna tolerancja, dla łamiących przepisy, potencjalnych morderców, do tej grupy trzeba zaliczyć osoby przekraczające ponad dwukrotnie dozwolona prędkość.
    Byłem świadkiem skutków wypadku, kiedy kobieta, wyjeżdżająca podporządkowanej wpadła pod samochód jadący prawidłowo, z tym, że gnał ponad setkę w terenie zabudowanym. Myślała, że zdąży, samochód był daleko. Gdyby czekała, aż ustanie ruch, "obtrąbili" by ja czekający z tyłu. Po to sa własnie ograniczenia prędkości.
  • piotr.kowianin 11.07.13, 08:47
    pjan66 napisał:

    > Zgadzam się w pełni. Jest w Polsce ogromna tolerancja, dla łamiących przepisy,
    > potencjalnych morderców, do tej grupy trzeba zaliczyć osoby przekraczające pona
    > d dwukrotnie dozwolona prędkość.

    Ludzie, zacznijcie w końcu myśleć! Nie piszczcie o przekroczeniu w procentach, bo to jest mylące. Ona przekroczyła dopuszczalną prędkość o 66 km/h. Na terenie mojego poprzedniego zakładu pracy stoi znak ograniczenia prędkości do 5 km/h. Prędkościomierz w moim oplu zaczyna się od 20 km/h. Czy wg Ciebie, jadąc tam z prędkością 20 km/h, czyli przekraczając dozwoloną prędkość o 300% jestem większym piratem drogowym od niej?
  • stray 07.07.13, 10:52
    Nie do końca masz rację.
    Wykroczeniem jest przekroczenie prędkości, ale spowodowanie wypadku z ofiarami śmiertelnymi jest przestępstwem. A ta dziewczyna była - moim zdaniem - współwinna. Co do odszkodowania za śmierć tych 3 osób, biegli powinni ocenić czy pasy bezpieczeństwa miały szansę ich uratować czy nie. Ja bym jeszcze rozważył postawienie zarzutu pasażerowi samochodu który przeżył wypadek. Mówi, że nie wyczuł alkoholu od kierowcy, ale pytanie czy to prawda. Jeżeli wiedział, że jest pijany to będąc opiekunem dwóch nieletnich, naraził ich życie na niebezpieczeństwo pozwalając im jechać tym samochodem. Generalnie ciężka sprawa i złożony przypadek. Na pewno zbyt złożony dla nas, forumowiczów. Nie mamy ani odpowiedniej wiedzy na temat wypadku, ani wiedzy specjalistycznej żeby ocenić winę. Możemy tylko dywagować, co nam się wydaje słuszne, a co nie. Najbardziej szkoda życia dzieciaków, bo przez jednego (ewentualnie jedną) albo kilku idiotów nie żyją. I tylko tego jestem pewien.
  • spokojny.zenek 07.07.13, 10:58
    zigzaur napisał:

    > Kierująca subaru jechała z nadmierną prędkością a to jest tylko wykroczenie. Ni
    > e miała obowiązku przewidywać, że burak wymusi pierwszeństwo.

    Ustawa prawo o ruchu drogowym jest innego zdania. A to jest miarodajne dla sądu.
  • mariuszdd 07.07.13, 11:42
    > Ustawa prawo o ruchu drogowym jest innego zdania. A to jest miarodajne dla sądu

    Jeżeli to prawda,że prawo widzi to inaczej ,to powinno byc zmienione .
    Samochody sa obecnie powszechnie dostępne ,ludzie są rózni: dewianci ,zboczeńcy ,mający problemy z psychiką ,itd,którzy nie dość że napawają sie prędkością,to moze dawać im jakieś uczucia seksualne,podnietę itd ,co moze skutkować np.mordowaniem zgodnie z prawem
  • spokojny.zenek 07.07.13, 12:47
    mariuszdd napisał:

    > > Ustawa prawo o ruchu drogowym jest innego zdania. A to jest miarodajne dl
    > a sądu
    >
    > Jeżeli to prawda,że prawo widzi to inaczej ,to powinno byc zmienione .

    Co konkretnie powinno być zmienione? Zasada nakazująca zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do skrzyżówania, nakaz przestrzegania prędkości maksymallnej czy moze zasada, że każdy odpowiada za siebie i odpowiedzialnosć jednego z uczestników zdarzenia nie zwalnia z odpowiedzialnosci innego???

  • osmanthus 08.07.13, 03:37
    mariuszdd napisał:

    > > Ustawa prawo o ruchu drogowym jest innego zdania. A to jest miarodajne dl
    > a sądu
    >
    > Jeżeli to prawda,że prawo widzi to inaczej ,to powinno byc zmienione .
    > Samochody sa obecnie powszechnie dostępne ,ludzie są rózni: dewianci ,zboczeń
    > cy ,mający problemy z psychiką ,itd,którzy nie dość że napawają sie prędkością,
    > to moze dawać im jakieś uczucia seksualne,podnietę itd ,co moze skutkować np.m
    > ordowaniem zgodnie z prawem

    Yep.
    Basic Instinc 2
  • osmanthus 08.07.13, 03:42
    Erratum :
    Basic Instinct 2
    www.bing.com/videos/watch/video/basic-instinct-2-exclusive-films-first-three-minutes/52pls54
  • zigzaur 07.07.13, 12:42
    To co? Powinna wyhamować przed skrzyżowaniem do zera???
    Nawet gdyby przejeżdżała przez skrzyżowanie z prędkością 50 a burak wymusiłby pierwszeństwo, doszłoby do kolizji. Zaś skutek tej kolizji zależałby od od konkretnej pozycji pojazdów w chwili uderzenia.
  • maxwoj 07.07.13, 13:03
    Jakby walnela przy 50 km/h, jej energia kinetyczna bylaby ponad 5 razy mniejsza! (116^2/50^2) = 5.38. Energia kinetyczna rosnie proporcjonalnie do KWADRATU odleglosci. Gdy zamiast 50 jedziesz 71 km/h, masz juz DWA RAZY wieksza energie kinetyczna, przy 87 TRZY razy wieksza, przy 100 km/h CZTERY razy wieksza.

    Majac energie kinetyczna 5 razy mniejsza, spowodowalaby duzo mniejsze szkody, nawet gdyby nie dalo sie uniknac kolizji.
  • zigzaur 07.07.13, 13:45
    Twoje rozważania o energii kinetycznej są na poziomie nauczyciela fizyki. W tych rozważaniach samochody są traktowane jako punkty materialne. W rzeczywistości samochód posiada wymiary, nierównomiernie rozłożony ciężar oraz elementy pochłaniające energię przez odkształcenie. W zależności od położenia samochodów w chwili zderzenia skutki mogą być różne. Inaczej będzie w przypadku uderzenia w środek boku samochodu a inaczej w przedni lub tylny koniec. Energia kinetyczna w chwili zderzenia może podlegać różnym przemianom. Może nadać energię kinetyczną pojazdowi uderzonemu (wprawić go w ruch) ale może też zużyć się na pracę odkształcenia plastycznego.

    Mam znajomego, który w technikum samochodowym uczy fizyki. Gdy raz podyktował uczniom zadanie z sakramentalną formułą "tarcie pomijamy!", uczniowie go wyśmiali. Pytali, czy pan profesor pomija tarcie w swoim samochodzie i nie wlewa oleju silnikowego. Rechot był jeszcze głośniejszy, gdy nauczyciel odpowiedział, że w ogóle nie ma samochodu.

    Od nieuzasadnionego wymądrzania się do obciachowej kompromitacji droga jest krótka.
  • amkkmp 08.07.13, 08:07
    W nauce masz tylko dwie możliwości - albo pominiesz czynniki nieistotne w danej sytuacji, albo nie dowiesz się niczego. Dlatego bada się pewne rzeczy przy zmianie tylko jednego parametru, pozostawiając pozostałe niezmienne - ceteris paribus. Daje to konstruktywne wyniki i sensowne rezultaty. Głupie wymądrzanie się w postaci "jest tyle różnych czynników" daje co najwyżej nic nie wnoszące historyjki typu "gdyby zamiast Subaru kupiła Mitsubishi, miałaby inną nawigację satelitarną, pojechałaby inną drogą i do wypadku by nie doszło".
  • kaczort 06.07.13, 12:00
    też kiedyś miałem wypadek i sprawa trafiła do sądu - niestety moje zdanie o biegłym (były policjant) jest jak nagorsze - facet wykonał obliczenia z dokładnością do centymetra na podstawie danych mierzonych z dokładnością do metrów. Ten od tego wypadku jest pewnie podobnie inteligentny - komputer powiedział 116 i tyle musi być. A powinno być 116 z dokładnością +/- ileś (np 30) tyle, że tego pan ekspert może nie umieć policzyć.
    Słowem, prokuratura ściga dziewczynę bo jakiś pijany idiota wyjechał z podporządkowanej drogi na podstawie opinii "eksperta" . Prawie gotów jestem, się założyć, że jak sąd pierwszej instancji ją uniewinni to się odwołają. Przypominam, że wszystko to za nasze pieniądze
  • stefandoopa 06.07.13, 12:25
    kaczort napisał:

    > też kiedyś miałem wypadek i sprawa trafiła do sądu - niestety moje zdanie o bie
    > głym (były policjant) jest jak nagorsze - facet wykonał obliczenia z dokładnoś
    > cią do centymetra na podstawie danych mierzonych z dokładnością do metrów. Ten
    > od tego wypadku jest pewnie podobnie inteligentny - komputer powiedział 116 i t
    > yle musi być. A powinno być 116 z dokładnością +/- ileś (np 30) tyle, że tego
    > pan ekspert może nie umieć policzyć.
    > Słowem, prokuratura ściga dziewczynę bo jakiś pijany idiota wyjechał z podporzą
    > dkowanej drogi na podstawie opinii "eksperta" . Prawie gotów jestem, się założy
    > ć, że jak sąd pierwszej instancji ją uniewinni to się odwołają. Przypominam, że
    > wszystko to za nasze pieniądze

    nie jestem bieglym, nie znam czlowieka ale cos mi sie wydaje ze masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, zacytujmy wiec:

    "Tymczasem biegły, który sprawdzał, z jaką prędkością pokonywała ją 20-latka, ustalił, że subaru miało na liczniku co najmniej 116 km na godz.

    - I to przyjmując tylko najkorzystniejsze dla niej parametry, w innym przypadku ta wartość byłaby wyższa - podkreślił."

    biegly bieglym, jeden lepszy drugi gorszy ale to co jest napisane mowi dosc jasno ze jechala nie mniej niz...gdyby bylo napisane ze jechala 146km/h +/- podane przez ciebie 30 to wychodziloby ze mogla jechac zarowno podane 116 jak i 176km/h!!! mysle ze ty bylbys usatysfakcjonowany ale znalazlaby sie rzesza osob ktore wtedy by powiedzialy - co to za biegly!!!





  • zigzaur 07.07.13, 10:01
    Przy każdych obliczeniach wielkości fizycznej obliczanej na podstawie wyników pomiarów, jeśli wzór obliczeniowy jest prosty i ma postać iloczynu/ilorazu, należy oszacować błąd obliczeń metodą różniczkową. Przez zróżniczkowanie wzoru i wstawienia błędów pomiarów jako różniczek. Otrzymana wartość różniczki wyniku stanowi błąd pomiaru. Z reguły wychodzi jako zaskakująco wysoki.
    Przepraszam, że używam terminów niezrozumiałych dla współczesnych "inteligentów".
    Ponieważ sąd musi przyjąć wariant najkorzystniejszy dla oskarżonego (wg starej zasady interpretowania wątpliwości na korzyść oskarżonego), biegły musi podać dolną wartość graniczną wyniku.
    Wszystkie urządzenia do pomiaru wielkości fizycznych metodami elektrycznymi (także radarowe mierniki prędkości czy alkomaty) posiadają własne parametry: czułość i uchyb pomiaru.

    Kiedyś drogówka złapała mnie na radar z przekroczeniem o 35 km/h. Zapytałem policjanta o klasę dokładności i rzeczywisty uchyb pomiaru. Policjant widocznie miał ukończone technikum i wpisał do protokołu przekroczenie o 10.
  • jaski-tm 07.07.13, 10:22
    aha. z ta rozniczka to troche obrazony sie poczulem, ale potem dodales ' dla obecnej.....'. zasada interpretacji na korzysc oskarzonej[ego] tez niejako znana mi jest, ale to teoria. a tak z zycia to sprobuj zapytac policaja o atest radaru i kiedy byl robiony ostatni raz. zwyklla umk pottrzebuje co jakis czas regulacji, miernik predkosci tez. szybkosciomierz w twoim wozku ma odchylenie +/- 5 do 10%. zalezy od auta. to w instrukcyi nawet wielmozni napisali.
  • zigzaur 07.07.13, 10:28
    Wg przepisów europejskiej homologacji uchyb samochodowego szybkościomierza wynosi 10 % wskazania + 4 km/h. Przy czym uchyb pomiaru musi być w górę. Czyli szybkościomierz może nieco zawyżać pomiar natomiast nie może go zaniżać.
    Konkretny przykład: szybkościomierz wskazuje 100 km/h. Faktyczna prędkość jazdy wynosi od 86 do 100 km/h.
  • czeresnik 18.07.13, 12:44
    No, ale sąd ją skazał. I dobrze.
  • kr_kr 06.07.13, 12:52
    Kolejny przykład - tak ze strony współsprawczyni, jak i głosujących w ankiecie - na ślepą wiarę w jeden przepis: bo JA miałem/miałam pierwszeństwo.
    Czy PoRD składa się z jednego przepisu? Przepisu o pierwszeństwie?
    Nie?
    To skąd to przekonanie, że w razie wypadku można będzie powiedzieć - no cóż, jechałem/jechałam zdecydowanie za szybko. Może i nawet wyjeżdżający z podporządkowanej nie tylko nie mógł zareagować, ale nawet mnie zobaczyć - ważne, że JA miałem/miałam pierwszeństwo.
    Tak. Miałaś/miałeś pierwszeństwo. Ale ono nie jest bezwzględne i od niczego niezależne. Jak gnasz jak pocisk to o pierwszeństwie możesz zapomnieć. A w razie wypadku musisz się liczyć z tym, że ten kogo rozwalisz będzie uniewinniony, bo żeby ustąpić Ci pierwszeństwa powinnaś/powinieneś dać mu możliwość ustąpienia. Ot, choćby dając się w odpowiednim miejscu i momencie zobaczyć.
    A tak na marginesie: jeżeli proces zakończy się skazaniem to i tak nie będzie to pierwszy w którym "ten, co miał pierwszeństwo" zostanie uznany winnym. Co jakiś czas się zdarzają, media opisują. Ale nadal są tacy, co uważają że jak "oni mają pierwszeństwo", to już żadne inne przepisy ich nie obowiązują.
  • allegropajew 06.07.13, 14:06
    Akurat na skrzyżowaniu trzeba zachować szczególną ostrożność i pierwszeństwo nie ma tu wiele do rzeczy. Jak jechała 115/50 to ją powinni skazać. Jak się tyle tnie, to trzeba WIDZIEĆ!!!!! Niestety. Miała niejako pecha, ale sama się o niego prosiła.

    Gościula

  • organorgan8 07.07.13, 09:39
    To powinni też skazać Wałęse, a nie ślepo zwalać wine na kierowcę Hondy bo to on wyjechał.
    Osobiście uważam, że jak obaj winni i sami się pozabijali to szkoda kasy na procesy sądowe.
    GW na pewno przekrecila kilka faktów. Tu bym uznał dziewczyne za współwinną i odstąpił od wymierzenia kary. Sami się ukarali. Ekspertom wierzyć nie można, napiszą wszystko pod zamówienie.
  • ferrment 07.07.13, 11:23
    Tak, Kiciu, powinni też skazać Wałęsę. Powinni skazać i jedno i drugie.
  • zigzaur 07.07.13, 10:03
    Otóż, organizacja ruchu na skrzyżowaniu (znaki drogowe, sygnały świetlne, polecenia osoby kierującej ruchem, ogólne przepisy) ma zasadnicze znaczenie dla oceny zachowań uczestników ruchu a tym samym dla wyroku sądowego.
  • stray 07.07.13, 11:00
    oczywiście, że ma zasadnicze znaczenie, ale nie przesądza o winie. Nie można powiedzieć: "złamałam tylko 3 z 7 przepisów, więc jestem niewinna".

    PS. Liczby 3 oraz 7 wyssałem z palca ;)
  • amkkmp 06.07.13, 14:13
    Po to są (a przynajmniej powinny być) ograniczenia prędkości przed skrzyżowaniami, żeby wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej miał czas na bezpieczne przejechanie przez skrzyżowanie. Jeżeli ma on np. 100m widoczności i potrzebuje 5 sekund na przejechanie skrzyżowania, to jest w stanie ustąpić pierwszeństwa tylko samochodom jadących z prędkością 20m/s (72km/h) lub wolniejszym. Ponieważ pani jechała ok. 2.5 raza za szybko, nawet biorąc pod uwagę zapas uwzględniony przy projektowaniu drogi jest możliwe, że nawet trzeźwiuteńki kierowca z minimalnym czasem reakcji nie byłby w stanie uniknąć zderzenia.

    Druga kwestia to skutki zderzenia. Skoro przy takim przekroczeniu prędkości były osoby, które przeżyły ten wypadek, to jest bardzo prawdopodobne, że przy prawidłowej prędkości i pięciokrotnie mniejszej energii zderzenia przeżyliby wszyscy.
  • kr_kr 06.07.13, 22:23
    > Druga kwestia to skutki zderzenia.

    Z tymi skutkami to w sumie też zagwozdka ...
    Bo opel w sumie (patrząc na zdjęcie) nie jest jakoś bardzo rozbity.
    A trzy osoby które zginęły (siedzące z tyłu) wyleciały z niego.
    Czy pasy bezpieczeństwa były tak słabe, że ich nie utrzymały, czy "ja się w razie czego zaprę" więc nie miały ich zapiętych?

    Niestety ani policja, ani media nie informują o tym "szczególe" - czasami po jakimś czasie gdzieś przypadkiem taka informacja wypływa.
  • dzielanski 07.07.13, 11:14
    Też podejrzewam, że mogli nie zapiąć pasów (na tylnym siedzeniu wciąż wiele osób nie zapina), ale przy zderzeniach bocznych nie oceniałbym powagi sytuacji na podstawie samego poziomu zdezelowania pojazdu. Przy zderzeniach czołowych spłaszcza się strefa zgniotu, która jest właśnie tak zaprojektowana, żeby się spłaszczać. Przy bocznych, strefy zgniotu właściwie nie ma, co sprawia, że 1) dostrzegalnych zniszczeń pojazdu jest mniej, 2) energia zderzenia, z którą bezpośrednio mają do czynienia pasażerowie jest większa. Dochodzą do tego jeszcze takie sprawy jak układ kabiny (głowy pasażerów nie wylądują na zagłówkach foteli), czy mniejsza stabilność pojazdu przy takim uderzeniu (w skórce: samochód ma znacznie większą długość niż szerokość). To ostatnie miało spore znaczenie w przypadków niektórych SUV-ów, w których bezpieczeństwo bierne podczas zderzeń bocznych dodatkowo zmniejszał wysoko położony środek ciężkości (zdaje się, że ostatnio w tego rodzaju pojazdach sporo pracowano nad zredukowaniem tego problemu, ale mimo wszystko pozostaje paradoks samochodów kupowanych przez ludzi uważających, że "duże i ciężkie musi być bezpieczne").
  • herp_derp 07.07.13, 11:39
    > że przy prawidłowej prędkości i pięciokrotnie mniejszej energii zderzenia przeżyliby wszyscy.

    Dwudziestopięciokrotnie. Energia kinetyczna ma to do siebie, że zależy od kwadratu prędkości.
  • emarx 07.07.13, 12:54
    Raczej pięciokrotnie: (116/50)^2=5,38
    Pzdr,
  • maxwoj 07.07.13, 13:08
    On juz uwzglednil kwadrat... 116^2/50^2 = 5.38
  • jaski-tm 07.07.13, 09:51
    byl znak 'stop' czy nie? a walec TYLKO zwolnil do 20.. w stanach to by proste bylo- 'stop' nie stanales - twoja wina. kiedys bedac w polsce jechalem z kumplem [b. dobry kierowca] i przed przejazdem kolejowym, gdzie taki znak sie wlasnie znajdowal powiedzialem - teraz pokaze ci jak wyglada amerykanski ' stop'. wozek sie zatrzymuje do stania i 3 missisipi cobys sie rozejzec mogl i sytuacje ocenic i potem jedziemy. komentarz mojego kumpla - no, jak tak bys mi przede mna zrobil to bym wysiadl i tak ci pierdzielnal, zeby ci kapelutek z dyni zlecial. no i wszystko.
  • stray 07.07.13, 11:04
    Czyli w stanach jest gradacja znaków? Stop jest ważniejszy od ograniczenia prędkości i w przypadku gdy dwóch kierowców łamie przepisy, to sądy patrzą kto złamał który i orzekają o winie? Ah, te ju es and ej ;)
    Co do twojego kolegi, to znam kilku takich dobrych też. Nie rozumieją, że za 36141 razem im się nie uda.
  • jaski-tm 07.07.13, 17:15
    aha. 'stop' jest najwazniejszy z 16. znakow,kto nie szanuje idzie do piekla-))).
  • zigzaur 07.07.13, 23:41
    Istotnie, znaki "STOP" oraz "ustąp pierwszeństwa" są najważniejszymi znakami drogowymi. Posiadają nawet kształt różniący je od wszystkich innych znaków. Znak "stop" ma kształt ośmiokąta, znak "ustąp pierwszeństwa' ma kształt trójkąta wierzchołkiem w dół. Tego kształtu nie ma żaden inny znak drogowy.
    Istnieje orzecznictwo niemieckiego federalnego sądu najwyższego, że tych dwóch znaków należy przestrzegać nawet w stanie zaśnieżenia czy zabłocenia. Kształt tych znaków jest tak dobrany, aby ich mylna interpretacja była niemożliwa. W innych europejskich krajach jest podobnie.
    Niezastosowanie się do innych znaków drogowych z powodu ich zaśnieżenia lub zabłocenia może spowodować wyrok uniewinniający. Ale nie w przypadku tych dwóch znaków.
  • kr_kr 08.07.13, 11:00
    To, że maja inny kształt wynika z faktu, że niezastosowanie się do nich może być tragiczne w skutkach.
    Ale żaden z "dowodów" które pokazałeś nie potwierdza, że gdziekolwiek w jakichkolwiek przepisach istnieje gradacja ważności prowadząca do wniosku, że ograniczenia prędkości można bez konsekwencji w postaci odpowiedzialności łamać pod warunkiem, że się jedzie główną drogą.
    I na siłę próbujesz znaleźć usprawiedliwienia: wypisujesz bzdury o "dwupasmówce" - a tam jest raptem wysepka rozdzielająca pasy na dojeździe do skrzyżowania, albo że może nie było gradacji ograniczenia - już Ci ktoś odpisał, że była.
    Bo w Twoim rozumowaniu nie mieści się, że jadąc główną drogą można być współwinnym wypadku skoro "JA miałem pierwszeństwo". Czyli dokładnie to, co napisałem w pierwszym poście: dla Ciebie PoRD składa się z przepisu o pierwszeństwie. Jak je masz, to resztę uważasz za nieistotną paplaninę, którą przejmować się nie musisz. Bo TY masz pierwszeństwo.
  • macius261 07.07.13, 09:53
    Zawsze uważałem że pijani ale jezdzący wolno stanowią mniejsze zagrożenie niż bezmyślne jeżdzące pociski. W niektórych krajach jest limit 0,8 promila i nie ma wypadków
  • cometto-pl 07.07.13, 10:41
    Tyle w temacie.
  • rozterka47 07.07.13, 12:23
    kr_kr napisał:
    (...)
    > Czy PoRD składa się z jednego przepisu? Przepisu o pierwszeństwie?
    > Nie
    (...)
    Może i nawet wyjeżdżający z podporządkowanej, nie tylko nie mógł zareagować, ale nawet mnie zobaczyć - ważne, że JA miałem/miałam pierwszeństwo.
    Tak. Miałaś/miałeś pierwszeństwo. Ale ono nie jest bezwzględne i od niczego nie
    zależne. Jak gnasz jak pocisk to o pierwszeństwie możesz zapomnieć. A w razie wypadku musisz się liczyć z tym, że ten kogo rozwalisz będzie uniewinniony, bo żeby ustąpić Ci pierwszeństwa powinnaś/powinieneś dać mu możliwość ustąpienia.

    ..................................................
    Nic dodac, nic ując
  • and-ref 06.07.13, 13:52
    I tak ten biegły ją delikatnie potraktował, Subaru przepchnęło Omegę o 200 metrów przy 116 km/h? Nierealne, co najmniej 150 km/h musiała jechać, ale za potężną kasę tatusia pewnie się wybroni. I żeby nie było niedomówień, obydwoje są winni.
  • spokojny.zenek 06.07.13, 14:05
    Od czego się ma "wybronić"? Sprawa na oczywiste skazanie.
    Z drugiej strony - to co piszesz daje do myśłenia skąd taki manipulacki tekst jeszcze przyozdobiony tą absurdalną "sondą". I posta założycielski napisany w stylu oburzonego przedstawieciela klasy robotniczej - jak za PRL.
    Wyniki tej sondy są zresztą przerażające - ponad 50% uważa, że "nie powinna odpowiadać"? Niektórzy coś przebąkują o zapożyczeniu z USA instytucji ławy przysięgłych. Zobaczcie, jak by to w praktyce wyglądało.
  • swiatlowski 07.07.13, 09:36
    A mi się tu przypomina wypadek Pana Jarosława Wałęsy jadącego "wolniuteńko" motorkiem do W-wy, tam też określono jego prędkość i co ? - całkowicie uniewinniony, udupili tylko kierowcę włączającego się do ruchu za to, że nie "zauważył" zbliżającego się na dwóch kołach samobójcy.
  • zigzaur 07.07.13, 10:11
    Skazanie ale tylko za wykroczenie polegające na jeździe z nadmierną prędkością.
    Bezpośrednią przyczyną wypadku był wjazd na skrzyżowanie bez zatrzymania się przed znakiem "stop".
    Aha, kierowca nie ma prawa rozpocząć jazdy, dopóki wszyscy pasażerowie nie zapną pasów. Skoro pasażerowie tylnego siedzenia zostali "wyrzuceni", to na pewno nie mieli zapiętych pasów. Kierująca subaru nie miała na to wpływu, zatem nie może odpowiadać za ich śmierć.
  • zmichalg1 07.07.13, 11:15
    Trochę dziwna argumentacja.
    Jeżeli zatrzymuję się przed znakiem STOP i nie widzę, aby cokolwiek jechało, to równie dobrze może się okazać, że coś jedzie, ale bardzo daleko ale za to znaaaaacznie szybciej, niż mi się wydaje, lecz per saldo i tak zaraz znajdzie się na skrzyżowaniu i przywali w mój samochód , gdy ruszę.
    W ten sposób przed znakiem STOP można byłoby stać ad mortem de fecatam, co już można by było uznać za wykroczenie hamowania ruchu np. niezastosowanie się do zakazu postoju 10 metrów od skrzyżowania.

    BTW: znane są ci wypadki drogowe, gdzie prawomocnie orzeczono winę obu stron? Chętnie porównam.
  • zigzaur 07.07.13, 12:46
    Nie wiem, czy o tym wiesz, ale jest obowiązek jazdy na światłach. Osoba wjeżdżająca na drogę główną z podporządkowanej ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa czyli powstrzymania się od jazdy w celu uniknięcia kolizji. Pijany kierowca forda nie był w stanie ocenić odległości i prędkości nadjeżdżającego subaru. Całe ryzyko w tej sytuacji ponosi ten, kto miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa.
  • antipasti60 07.07.13, 10:03
    @and-ref
    Przepchnęła omegę o 200 m.? Co to za bajki, widziałeś ty chłopie(?) kiedyś wypadek?
    I nie obydwoje są winni, tylko pijana łajza, nie ustępująca pierwszeństwa przejazdu.
  • stray 07.07.13, 11:08
    Moim zdaniem współwina. A posługując się twoim językiem, wina leży po stronie pijanej łajzy i kamikaze-suki. "Szczęście" tej dziewczyny polega na tym, że spowodowała wypadek razem z pijakiem. Gdyby był to polityk, to również wszyscy by jej bronili. Gdyby był to trzeźwy rolnik, to nagle ankieta pod artykułem by była pewnie z 90% na jej niekorzyść. Należy tępić pijaków, ale nie można sobie nimi wycierać gęby.
  • spokojny.zenek 07.07.13, 11:18
    Rzecz oczywista - oboje są winni. Każde SWOJEGO przestępstwa.
  • mdzj 10.07.13, 18:40
    and-ref napisał:
    > I tak ten biegły ją delikatnie potraktował, Subaru przepchnęło Omegę o 200 metr
    > ów przy 116 km/h?

    Skąd wziąłeś te 200m?
    Od miejsca zderzenia, do końca kostki brukowej na poboczu, gdzie wylądował Opel, jest ok.30m. Subaru, obrócone tyłem, zakończyło jazdę przy następnej latarni, czyli w odległości ok 60m od punktu zderzenia. Tak przynajmniej twierdzi miarka z mapy googlowej, a nie mam powodu, zeby jej nie wierzyć.

    Dodatkowe zdjęcia z miejsca wypadku, na których można zobaczyć końcowe położenie obu samochodów:
    torun.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1368759,tragiczny-wypadek-w-konczewicach-kolo-chelmzy-zginela,id,t.html?sesja_gratka=a442c13bca3ccdc9f694819433218c47
    Swoją drogą, Impreza, jak na czołowe uderzenie w inny pojazd z prędkością różnicową 116km/h też nie wydaje się bardzo zniszczona. Nie mam twardych podstaw, żeby zakwestionować opinię biegłego. Jednak patrząc na odległości i skalę zniszczeń (okiem inżyniera, chociaż laika w materii wypadków) jestem trochę zdziwiony, że Subaru miało jechać z aż tak dużą prędkością (>=116km/h).

    Zdjęcia wskazują, że Opel dostał trafienie w okolice tylnego koła. Prawdopodobnie większość energii kinetycznej Subaru została wykorzystana na nadanie mu rotacji.
    Sposób uderzenia (gwałtowna rotacja) i prawdopodobnie brak pasów okazał się zabójczy dla pasażerów na tylnym siedzeniu. Czy mieliby większe szanse siedząc w pasach? Być może tak, chociaż kierunek uderzenia wydaje się być najmniej korzystny z możliwych.

    Moim zdaniem wina leży po obu stronach.

    Ze zdjęć StreetView można wnioskować, że kierowca Opla miał bardzo dobrą widoczność. Długi, płaski odcinek drogi, żadnych reklam, drzew ani krzaków zasłaniających nadjeżdżające Subaru. Bez wątpienia alkohol mógł znacząco zaburzyć ocenę sytuacji.

    Wypadek wydarzył się w kwietniu ok. godz 18 a więc jeszcze za dnia. Czy Subaru miało włączone światła? Czy były to normalne światła mijania, czy jakieś pseudodzienne wybździnki (o mniejszej powierzchni i jaskrawości, położone niżej i często w znacznie mniejszym rozstawie niż normalne światła mijania) ? Wbrew pohukiwaniom przeciwników świateł, mają one ogromne znaczenie przy szybkiej ocenie odległości i szybkości drugiego pojazdu.

    Co do kierującej Imprezą. Nie mam wątpliwości, że złamała ogólną zasadę nakazującą jechać z prędkością pozwalającą na zachowanie kontroli nad sytuacją na drodze. Skrzyżowanie ma rozdzielone jezdnie i świetną widoczność, więc nie mam przekonania, czy powinno tam stać ograniczenie "50" czy "70". Jednak przekroczenie w takim miejscu setki świadczy o całkowitym braku wyobraźni (ogólnym) i doświadczenia (jako kierowca). A skoro kierująca Subaru była niemal świeżo po kursie (prawo jazdy od 10mies), niestety także o beznadziejnym wyszkoleniu.
    I za właśnie to należy ją sądzić. Za braki w wyszkoleniu i brak wyobraźni prowadzący do powstania realnego zagrożenia.

    Skutki konkretnego wypadku są niestety pochodną przypadku i zwyczajnego pecha. Zginęły 3 osoby, ale gdyby trafienie nastąpiło pół metra dalej, mogłoby się skończyć na latających blachach. Gdy zginą ludzie, gawiedź krzyczy "kierowca - morderca" i domaga się linczu. Jednak, gdy szwagier po piwku wyprzedza na podwójnej ciągłej, to przecież "on tak dobrze i pewnie prowadzi".
    Ot.. hipokryzja.

    --
    MDz
  • stefansonson 06.07.13, 14:01
    niestety dziewczyna jest współwinna - nie zachowała szczególnej ostrożności, przecież co chwila w mediach mówią o tym żeby się liczyć z tym że ktoś może wyjechać - nawet jakiś dzieciak na roweryku, który nie zna przepisów ruchu drogowego - dla tego na drogach obowiązuje zasada ograniczonego zaufania wobec innych oraz wobec znaków, które co prawda dają nam pierwszeństwo, ale mimo wszystko trzeba uważać.
  • laseczek34 06.07.13, 14:06
    PIJANI KIEROWCY WIOZĄ ŚMIERĆ!
    i nic nikt tego nie zmieni...

    1. przede wszystkim koles odpowiada za smierc tych osob, powinien (za recydywe po pijaku) spedzic w wiezieniu na 4-8 lat
    2. laska jesli udowodniono jej ze przekroczyla predkosc, powinna byc ukarana mandatem karnym + punkty i tyle w temacie

    jesli chcesz dziewczyno, dam Ci namiar na swietnego prawnika, spec od wypadkow drogowych, 30 lat w zawodzie i zajmuje sie tylko takimi sprawami. Sam mnie wybronil ze zdarzenia sprzed 2 lat, co prawda nie w wypadku smiertelnym ale prokurator sie uparl, pozniej 2 bieglych, trzeci wydal calkiem inna opinie, zostalem sam skazany, ale pozniej - apelacja, ktora przychylia sie ze jest zbyt wiele niedomowien, pozniej sprawa wrocila do I instancji a na koniec...zostalem uniewinniony.
    Racja wg mnie byla po mojej stronie, ale maszyna prawnicza sedzia+prokurator+2 bieglych stwierdzilo inaczej, bo to niby zawsze kierujacy pojazdem ma wiekszy ciezar winy jak rowerzysta. A tu dupa - tak latwo nie jest, wiec ja sie nie poddalem.
    Sprawa banalna, ciegnela sie 2 lata, mimo ze rowerzysta zeznal ze sie zagapil, zamyslil i mnie nie zauwazyl, ale co tam, najwazniejsze ze sady maja robote, nie? Koszt procesu + biegli + obrona kosztowalo lacznie ok 12 tys zl. Nie jestem jakis tam majetny mam na "chleb z masłem" ale ostatecznie kto za to zaplaci? Oczywiscie Wy podatnicy...

    ps. wyrok jest prawomocny, wiec powiem tak: wymiarze sprawiedliwosci - HWDP!
  • spokojny.zenek 06.07.13, 14:11
    laseczek34 napisał:

    > PIJANI KIEROWCY WIOZĄ ŚMIERĆ!
    > i nic nikt tego nie zmieni...
    >
    > 1. przede wszystkim koles odpowiada za smierc tych osob, powinien (za recydywe
    > po pijaku) spedzic w wiezieniu na 4-8 lat
    > 2. laska jesli udowodniono jej ze przekroczyla predkosc, powinna byc ukarana ma
    > ndatem karnym + punkty i tyle w temacie

    Nie, nie tyle w temacie. Powinna być ukarana za popełnione przestępstwo, to co ci się "wydaje"nie ma nic do rzeczy.


  • laseczek34 06.07.13, 18:18
    powinna byc ukarana za czyn ktory popelnila kolego
    czytaj moja wypowiedz ze zrozumieniem
    nigdzie nie napisalem "ze mi sie wydaje"
    jasne?
  • zz1026 06.07.13, 22:45
    "powinna byc ukarana za czyn ktory popelnila kolego"

    zgadza sie i wloasnie teraz sad rozstryzga czy smierc 3 osob to nie jest czyn ktory popelnila

    dam ci przyklad bo widze ze do ciebie nie wszystko dociera

    chcesz przejsc na druga strone ulicy
    i z odleglosci okolo 200 metrow majaczy swiatelko jest ograniczenie do 50 wiec ate200 metrow przy tej predksoci pojazd pokonuje w czasie okolo 14 sekund cyzli spokojnie zdarzysz przejsc na druga strone


    potem okazuje sie ze samochod nie jechal nie 50 km/h a 250 i zamiast robic 13 metrow na sekunde robil 70 przezx co zamaist dojechac do ciebie w 14 sekund dojezdza w 3

    naturalnie uwazasz ze za ten wypadek odpowiadac pownienes bo wlazles mu prosto pod kola zgadza sie?

    dobrze cie rozumiem?

    tkaie same podejscie maja debile na motorach ktorzy potem gina pod kolami autobusu bo autobus im "droge zajechal "a oni nie potraifli wychamowac przez 150 metrow bo zamaist 50 grzali po 200


  • outwestor 07.07.13, 09:05
    cię zrozumie to inna sprawa. Wystarczy spojrzeć na sondę, by stwierdzić że około 50% wypowiadających nie powinno mieć prawa do jazdy.
  • jaski-tm 07.07.13, 10:13
    no wiesz, jesli przelaziles po zebrze to jasne.
  • stray 07.07.13, 11:11
    Dlaczego sądom mówisz, że HWD policji?:D Śmiesznie to brzmi ;)
  • aim1 06.07.13, 14:11
    Aha, to pani miała pierwszeństwo, ale jechała za szybko i jest jej wina.

    Z kolei Jarosław W. pędził motorem za szybko, to jest niewinny. A przecież gdyby jechał wolniej, to "nie musiałby wykonywać żadnych manewrów, aby uniknąć kolizji". To ten argument już na Jarosława W. nie działa, czy tak?
  • spokojny.zenek 06.07.13, 14:12
    Nie, nie tak.
  • outwestor 07.07.13, 09:07
    klei. Sprawa prosta jak budowa cepa, więc wypij kawę albo daj sobie spokój z ocenianiem prostych rzeczy - które cię jednak przerastają.
  • yoric 06.07.13, 14:42
    Po co ten cyrk z sądem, biegłymi, itd. - tylko czas, koszty, itd.

    Jeśli można sobie tu kliknąć w ankietę, podliczymy głosy i będzie jasne czyja wina!
  • onbielskoo 06.07.13, 14:47
    Ludzie skaczą po mieście jak kozy z połamanymi nogami i nic im nie jest dopóki nie spotkają policjanta.

    A tu?
    Czy aby na pewno wszyscy pasażerowie żyli do momentu wypadku?
    Może wsiedli już do auta z skręconym karkami, a kolizja owszem była, ale obrażenia pasażerowie mieli już wcześniej.

  • misio1942 06.07.13, 14:50
    Czy się ma pierwszeństwo czy nie - zawsze trzeba uważać , zeby nie mieć nagrobka "tu leży kierowca z pierwszeństwem przejazdu".
  • arahat1 06.07.13, 17:52
    kierownica aut i co? gow...jest spoleczne przyzwolenia....
    --
  • bezzebnypirat 06.07.13, 18:01
    Biegły ustalił, że gdyby 20-latka miała na liczniku dozwolone 50 km na godz., nie potrzebowałaby żadnych manewrów obronnych, aby uniknąć wypadku.
    - Nie musiałaby nic robić, bo opel zdążyłby zjechać z jej pasa. Stąd wniosek, że ze względu na nadmierną prędkość przyczyniła się do zderzenia z pojazdem, który był bezwzględnie zobowiązany do ustąpienia jej pierwszeństwa - utrzymuje ekspert.

    Gdyby jechala 170 tez 'nie potrzebowalaby zadnych manewrow obronnych, aby uniknac wypadku' - bylaby w innym miejscu. Gdyby od poczatku jechala 250km/h pewnie juz dawno bylaby w domu.

    A tak powazniej, to nie wiem jakie to by musialo byc skrzyzowanie, zeby ktos nie dostrzegl auta jadacego i 120km/h zamiast 50... Wina pijanego tutaj jest akurat oczywista.
  • roman_ 06.07.13, 20:16
    Argumentacja z prędkościami IMHO bardzo trafna . Ja myślę jednak ze gdyby jechała z prędkością 50 km/h a do zderzenia by doszło to prawdopodobnie nie byłoby trupów.
    Prędkość zabija a właściwie energia kinetyczna
    Winna podobnie jak ten pijany . Jej zachowanie nie miało wiele wspólnego z rozsądnym myśleniem .
    --
    Roman
  • herp_derp 07.07.13, 11:48
    Pieprzenie o Szopenie. Alkohol zaburza percepcję. Wydawać się może, że trzy, cztery piwa to nic. Być może, być może, w tej kwestii dużo zależy od indywidualnych predyspozycji spożywającego. Ale nawet jeżeli ktoś twierdzi, że po czterech nic mu nie jest, to ja mu nie wierzę. Na trzeźwo spokojnie oceniłby prędkość nadjeżdżającego subaru (chyba, że jest mistrzem kierownicy, który 'zawsze zdąży') i nie ładował się bez zastanowienia na skrzyżowanie.
    Poza tym brawo dla pasażerów, którzy musieli widzieć, że pije, że nie ma prawka, ale nie zareagowali.

    A dziewczyna? Jest współwinna, ale dopóki nie doprowadzi się przed sąd typa z omegi, nie powinna być sądzona z tytułu przyczynienia się do śmierci. Nie wiem, jak to jest określone w prawie, ale jeżeli zdarzenie miało dwóch sprawców, to po prostu nie wypada sądzić tylko jednego.
  • pejotpe4 09.07.13, 08:33
    Brałem udział w wypadku, gdzie przy zderzeniu bocznym przy 50km/h z Opla Astry zostało PÓŁ Opla Astry. Ale nikt nie zginął. Tylko dlatego, że w "skompresowanej stratnie" prawej połówce nikt nie siedział.
  • spokojny.zenek 06.07.13, 20:35
    bezzebnypirat napisał:

    > Wina pijanego tutaj jest akurat oczywista.

    A ktoś twierdzi inaczej? Jego wina jest oczywista, tak samo jej wina jest również oczywista.


  • szlachcic 06.07.13, 20:12
    Baba za kierownica ....... i wszystko jasne
    Oczywistoscia jest to ze oboje sa winni smierci 3 osob
    Debil byl pijany i nie mial PJ a baba ponad dwukrotnie przekroczyla predkosc co bylo bezposrednia przyczyna tego ze
    1) kierowca na drodze podporzadkowanej mogl zle obliczyc szybkosc zblizania sie
    2) Tak tragiczny wypadek byl przyczyna ZBYT DUZEJ NIEDOZWOLONEJ PREDKOSCI
    3) Jezeli ekspert ktory ma dosc dokladne narzedzia aby powiedziec jaka byla predkosc i mowi ze byla taka, a baba mowi ze byla znaczaco inna to oznacza ze babsko mija sie z prawda

    a ty kac_rondo jestes albo glupcem albo z rodziny
  • spokojny.zenek 06.07.13, 20:36
    szlachcic napisał:


    > a ty kac_rondo jestes albo glupcem albo z rodziny

    Jedno drugiego nie wyklucza.
  • herp_derp 07.07.13, 11:50
    >a baba ponad dwukrotnie przekroczyla predkosc co bylo bezposrednia przyczyna tego ze
    1) kierowca na drodze podporzadkowanej mogl zle obliczyc szybkosc zblizania sie

    To była akurat wina bycia napitym.

    > > 2) Tak tragiczny wypadek byl przyczyna ZBYT DUZEJ NIEDOZWOLONEJ PREDKOSCI

    Nie przyczyną, a skutkiem. A drugą przyczyną było wjechanie po pijaku na skrzyżowanie bez respektowania znaku STOP.
  • iguassu 07.07.13, 11:51
    Pijany ku...as za kierownicą...i wszystko jasne!
  • jarabbit 06.07.13, 23:08
    to nie byłoby nawet procesu, bo sprawca uciekł.Ewentualnie, z braku laku mąż ofiary udowadniałby że nie jest wielbłądem.
  • huston_mamy_problem 07.07.13, 08:53
    chodzi o kasę....czyli kto będzie musiał wyplacić około miliona odszkodowania dla rodzin ofiar :) nic nie rozumiecie ? wciągneli w to prokuraturę...jeśli sprawcą bedzie pijak kasę musi wyplacić Fundusz który nastepnie zlicytuje jego majątek ( ktorego ten wiesniak pewnie nie ma wcale wiec Fundusz straci ) a jak częścią winy za wypadek uda się obciązyć tą panią to kasa pójdzie z jej polisy...
    --
    Wybitne umysły są zawsze gwałtownie atakowane przez miernoty, którym trudno pojąć, że ktoś może odmówić ślepego hołdowania panującym przesądom, decydując się w zamian na odważne i uczciwe głoszenie własnych poglądów. A.E.
  • outwestor 07.07.13, 08:59
    Czyli jeszcze raz przeczytaj. Może cię oświeci.
  • zap1957 07.07.13, 09:14
    " Pani bajki opowiada - odciął się główny świadek oskarżenia. - Wójcik zwolnił przed skrzyżowaniem do 20 km na godz. Widzę jego winę, ale najbardziej winna jest pani. Mogła pani zrobić bardzo dużo, żeby moja rodzina żyła. Wystarczyło, by odbiła troszkę w prawo i nas ominęła."
    Wsadziłeś swoją rodzinę do samochodu prowadzonego przez pijanego debila i jeszcze masz pretensje? No tupet niebywały. Będziesz z tym żył do końca swych dni.

    Idąc tokiem rozumowania pana biegłego to gdyby pani Joanna nie miała prawa jazdy to też mogłoby nie dojść do wypadku. Zatem winny jest urząd który pani Joannie wydał ten dokument. Gratuluję logiki.
  • spokojny.zenek 07.07.13, 11:01
    Nie wiesz od czego jest biegły i się tym chwalisz na forum?
  • realgniot 07.07.13, 09:16
    Wójcik od kilku już lat nie miał ponadto uprawnień kierowcy, bo policja trzy razy przyłapała go pijanego za "kółkiem".

    Policja złapała pijanego za kółkiem, czy na rowerze?
    Biedaczek w końcu się przesiadł do samochodu w cenie nowego roweru i było bum.
    Powinno być przyzwolenie na jazdę po pijaku na rowerach, bo widać jakie są tego skutki, coraz więcej pijanych w samochodach, bez prawa jazdy, ubezpieczenia itd.
    Ten, który wymyślił karanie rowerzystów jest jednym z największych idiotów na świecie.
  • szeter 07.07.13, 09:19
    za przekroczenie prędkości ! Szkoda że w polsce nie ma precedensu - może skończyłoby się cwaniactwo
  • minkat 07.07.13, 09:24
    Wiekszosc z tych palantow stracila prawko bo byla pijana z jakiegos powodu po tym juz nic nie mozna im zrobic.

    Za pierwszym razem publicznie zbieranie psich gownien i inne mile rzeczy w ladnym odblaskowym ubranku pod nadzorem policji tak, zeby wszyscy widzieli.

    Za drugim razem do kicia, bezwzglednie. Ci ludzie to potencjalni mordercy.
  • zigzaur 07.07.13, 10:19
    Kierowanie samochodem bez prawa jazdy z powodu niezdania egzaminu jest wykroczeniem.

    Zaś natomiast kierowanie samochodem pomimo sądowego zakazu (w wyroku skazującym, jako kara dodatkowa) stanowi przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości zagrożone karą do 3 lat.
  • minkat 07.07.13, 13:46
    i co z tego skoro tego sie nie egzekwuje?
  • ergosumek 07.07.13, 09:25
    Opel, na oko 20 letni złom ze smietnika, wtoczył sie na skrzyzowanie mając 20km/h, półprzytomny kierowca pijany, wymusza pierwszeństwo, pasażerowie z tyłu nie przypieci pasami (wszyscy wypadli), a winna dziewczyna, bo jakoby za szybko jechala? Szacowanie prędkości jest zawsze obarczone dużym błędem, ma znaczenie tylko orientacyjne.Jej wina jest problematyczna, a właściwie żadna.
  • realgniot 07.07.13, 10:22
    Nie umniejszaj winy dziewczyny, bo ona też jest winna.
    W mieście i terenie zabudowanym jest ograniczenie do 50 dlatego, że takie kwiatki są rzeczą normalną, na które nie ma wpływu, ani policja, ani prawo.
  • kaczyzmowi_stop 07.07.13, 09:26
    Nie jest córka Wałęsy i to ją zgubiło.
  • aagaj 07.07.13, 09:28
    "pocisk" pewnie tak, przy wolniejszej prędkości może tylko by byli poturbowani, nikt by nie zginął,a wypadek i tak by był

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka