Dodaj do ulubionych

Polacy w samolocie

09.12.09, 11:52
Czy to naprawdę musi tak wyglądać??

Najpierw - bieg do odprawy. Przepychanie się, zajmowanie kolejki,
nieprzepuszczanie uprzywilejowanych (rodziny z dziećmi), bitwa o miejsca.

Dalej - kolejka do wyjścia na płytę / do rękawa, mimo że miejsca numerowane -
po co??

Następnie przepychanki, kto pierwszy wsiądzie do autobusu i dalej do samolotu
- znów - nie mam pojęcia, w jakim celu.

W samolocie oczywiście nie można zająć spokojnie miejsca i poczekać z
ładowaniem całego bagażu podręcznego, umożliwiając wszystkim pasażerom wejście
do środka, nie, trzeba koniecznie blokować jak najdłużej przejście, przecież
my i nasz bagaż jesteśmy najważniejsi.

Bagaż podręczny - ostatnio moi współpasażerowie przeszli samych siebie. Bo
oczywiście przy odprawie błagania, żeby można było wziąć ze sobą do samolotu
dwie torebki, parasolkę, aparat, kamerę i 346435 pamiątkowych figurek plus
dwie tarcze oraz gigantyczną maskę. Dalej zakupy w strefie bezcłowej - 17
torebek z alkoholem. A w samolocie lament, że nie ma gdzie upchnąć tego
wszystkiego. I jakim prawem stewardessy przewożą jakieś durne koce i maski
tlenowe w luku nad naszą głową, przecież MY ZA TO PŁACIMY?!?!?!? No ludzie...

Nie wspominając już o tym, że konsumpcję własnego alkoholu należy rozpocząć
jeszcze przed startem, najlepiej konspiracyjne, pod kocykiem. Właściwie to już
druga butelka, bo pierwszą skonsumowano jeszcze na lotnisku, w strefie
bezcłowej, tuż po zakupie.

Aha, i w żadnym razie nie pozwolić pasażerowi przed nami rozłożyć siedzenia,
przecież ogranicza nam to naszą przestrzeń, ZA KTÓRĄ ZAPŁACILIŚMY! A jeśli
jednak bezczelnie rozłoży oparcie, to kopać go w nie ustawicznie przez cały
lot. Niech ma.

Zero zrozumienia, zero życzliwości.
A wydawałoby się, że jesteśmy na wakacjach, zrelaksowani, uśmiechnięci,
wypoczęci, a nie w korku na trasie łazienkowskiej w godzinach szczytu. Smutny
to widok.
Edytor zaawansowany
  • azjahavana 09.12.09, 13:36
    To jeszcze nic. Ja słyszałam akcję, jak spanikowali bo poczuli dym w
    samolocie i mimo, że obsługa wszystko sprawdziła i nic się nie
    działo, to zaczęli masowo krzyczec i wybiegać z samolotu. PANIKA! Co
    dalej? Powiedzieli, ze tym samolotem nie polecą :-))))
    To wszystko wynika z tego, ze my (Polacy) uczymy sie dopiero latac,
    podróżować po swiecie. Turystyka masowa u nas się rozwija od
    niedawna, więc myśle ze minie troche czasu, zanim ludzie z pewnymi
    rzeczami się oswoją. Tak czy inaczej jest to IRYTUJĄCE!
  • Gość: aussi girl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 18:18
    Sporo latam i nie sądzę, żeby Polacy aż tak odstawali od innych nacji.
    Wszędzie znajdą się tacy czy siacy...
  • Gość: // IP: 212.106.17.* 09.12.09, 20:34
    Dlaczego przekopiowałaś tutaj wątek, który dyskutujesz już na innym
    forum (forach)?
    Zaskakujesz mnie zresztą tym, jak pojmujesz grzeczność na pokładzie
    samolotu :"...
    Podczas ostatniego lotu zastanowiła mnie jedna rzecz - kiedy
    chciałam rozłożyć
    siedzenie (lot trwał 10h i rozpoczynał się ok. 21, to chyba
    oczywiste, że
    planowałam spać) i zapytałam pasażera za mną, czy mogę rozłożyć
    siedzenie,
    usłyszałam, że "troszeczkę tylko, bo nie ma miejsca na nogi".
    Przyznam, że
    zdziwiła mnie ta odpowiedź, bo tak naprawdę pytanie było
    grzecznościowe, po
    prostu chciałam go uprzedzić, że rozkładam, równie dobrze mogłoby to
    być zdanie
    twierdzące, ale forma pytająca wydaje mi się grzeczniejsza. Czy jemu
    naprawdę
    się wydawało, że może się nie zgodzić na rozłożenie tego
    nieszczęsnego fotela??
    Nie wdawałam się w dalszą dyskusję, nawet jeśli później przez całą
    noc co chwila
    "rozprostowywał nogi" budząc mnie kopniakiem kilkanaście razy w
    ciągu lotu.
    Trudno, jakoś przeżyłam.

    A ile ten człowiek z tyłu miał wzrostu? Po co pytasz zresztą ,jeśli
    nie masz zamiaru respektować odpowiedzi? Nie udawaj na drugi raz
    grzecznej, tylko rozkładaj siedzenie nie patrząc na innych.
  • a1ma 09.12.09, 21:42
    Przypadkiem wkleiłam ten samo post na drugie forum, poprosiłam już moderatorów o
    skasowanie dubla, ale póki co bez efektu.

    Zadałam pytanie bardziej po to, żeby uprzedzić go, że rozkładam - mógł akurat
    mieć rozłożony stolik albo nogi ułożone tak, że rozkładaniem fotela zrobiłabym
    mu krzywdę.
    Wzrostu miał tyle samo, co ja, niecałe 180 cm. Mój mąż siedzący obok mnie,
    wyższy o dobre kilkanaście centymetrów, jakoś dał radę, czyli da się.
    Po prostu wydaje mi się, że skoro guziczek sterowania rozkładaniem fotela jest
    umieszczony pod ręką pasażera, który tenże fotel zajmuje, to do niego należy
    decyzja o rozłożeniu fotela, to wszystko. Nie przyszłoby mi do głowy
    protestować, kiedy rozkłada fotel osoba przede mną.
  • Gość: majkel IP: 188.141.107.* 02.01.10, 21:16
    >decyzja o rozłożeniu fotela, to wszystko. Nie przyszłoby mi do głowy
    >protestować, kiedy rozkłada fotel osoba przede mną.

    a mi przyszlo , wqu...a mnie nie milosiernie rozladajaca sie postac przedemna
    miazdzaca mi kolana
    chcesz sie rozkladac, kup sobie business class
    czasem w airbusie da sie tak ustawic nawiew zeby dmuchal w czubek twojego
    pustego lba, najdalej po pieciu minutach rozkladacz rezygnuje i ustawia bardziej
    rozsadna pozycje
  • maniekmc 03.01.10, 00:02
    Jeżeli w samolocie przeszkadza ci osoba rozkładająca przed tobą
    fotel,to jeździj buraku furą a nie samolotem!
  • Gość: jeździj IP: *.171.9.18.static.crowley.pl 03.01.10, 08:37
    "Jeździj" - to dopiero buractwo!!!. Czyżby w bezokoliczniku ten
    czasownik miał formę "Jeździjić"????
    To może też i "pijij!", "idzij"
    Co za analfabeta!!!
  • slon2002 03.01.10, 13:49
    Gorsze od Polak były Francuski i Włoszki a najgorsze ze wszystkich były Rosjanki
  • Gość: J-23 IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 02.01.10, 22:03
    Akurat rozkładanie oparcia, nieważne czy w samolocie, czy autobusie to dla mnie
    szczyt egoizmu/bezmyślności i braku poszanowania dla osoby siedzącej z tyłu. Pół
    biedy, jeśli zgniatana osoba jest niska i jedyny dyskomfort jaki odczuwa, to
    oglądanie czubka czyjejś głowy, ja niestety przy swoim wzroście mógłbym jedynie
    położyć się bokiem na fotelu. A takie zachowania jak sprawdzenie czy się czegoś
    nie wyleje na tą osobę, to już naprawdę rzadkość.

    Poza tym ostatnio odkryłem, że wcale nie trzeba kopać, wystarczy wbić kolana w
    oparcie przed nami i nimi co jakiś czas poruszać. Oparcie szybko się podniesie.
    A co do reszty zarzutów, to się zgadzam, szkoda tylko że stosujesz takie
    wybiórcze zasady w swojej ocenie.
  • Gość: Michal IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 21:51
    A ja uważam, że rozkładanie siedzenia kiedy z tyłu siedzi ktoś wysoki z
    długimi nogami, jest po prostu nie grzeczne. Sam mam długie nogi i nie
    powiem że przyjemnie jest kiedy ktoś nagle rozłoży siedzenie, niemal
    zmiażdży kolana, nie mówiąc już że dalszą część lotu trzba siedzieć
    albo z rozkraczonymi nogami, albo z wystawionymi na korytarz, albo
    podkurczonymi. Siedzenia nie da się nie trącić w takiej sytuacji. Trąca
    się przy każdym ruchu...
  • Gość: opt IP: *.tsi.tychy.pl 10.12.09, 22:39
    ]Mam długie nogi i zwykle proszę o miejsce przy wyjściu awaryjnym-
    tam czasem jest większaprzestrzeń
  • a380 14.12.09, 13:49
    A ja uważam, że odchylenie oparcia fotela należy się pasażerowi jak psu buda.
    Właśnie po to są one odchylane, żeby z tego korzystać. A już sytuację, w której
    pasażer przede mną rozłoży oparcie a pasażer za mną ma jakieś obiekcje, kiedy ja
    się odchylę do tyłu uważam za jakies kuriozum.
  • Gość: zenek_wyrywny IP: *.147.118.111.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 14:54

    Dajcie sobie spokój ludziska z tym tematem, nie ma co niepotrzebnie
    gęby strzępić. W klasie ekonomicznej zawsze będzie ciasno, chyba że
    ktoś ma przysłowiowe "metr pięćdziesiąt w kapeluszu". Po prostu tak
    rozplanowano odległości między rzędami siedzeń. Mam 187cm wzrostu i
    jedynie na fotelach przy wyjściu awaryjnym mogę swodobnie usiąść.
    Tak po prostu jest.
    Między innymi te kilka cm różnicy robi cenę biletu w klasie
    biznesowej...
  • maniekmc 03.01.10, 00:05
    Podziwiam-nareszcie człowiek myślący logicznie!
  • racetam 02.01.10, 16:06
    irytują mnie ludzie którzy zadają pytanie grzecznośiowe i są mega zdziwieni,
    zaskoczeni i wielce rozczarowani gdy ktoś im odpowie coś nie po ich myśli. taką
    kurtuazję można se w ... wsadzić.
  • gazeta_mi_placi 02.01.10, 18:53
    Dokładnie.
    Ja jestem o wiele niższa od rzeczonego Pana,ale rozłożenie fotela również by mi
    przeszkadzało.
    Nawet przy normalnym pochyleniu fotela jest ciasnawo.
  • azjahavana 10.12.09, 12:26
    Zapomniałam dodać, że mój post dotyczył lotu czarterowego czyli
    Polaków na wakacjach, nie podrózy rejsowej. Tu takich akcji nie
    widziałam.
  • Gość: skrzacinho IP: *.bstnma.east.verizon.net 02.01.10, 18:03
    zgadzam sie. Po skandalicznym zachowaniu grupy azjatyckich (chyba
    koreanskich) turystow podczas mojego ostatniego lotu (mia-iad) tez
    zapewne powinienem wyciagnac wnioski dt ogolnego zachowania
    koreanczykow? ach bo ci zacofani koreanczycy kopali w siedzenie,
    probowali korzystac z ubikacji tuz przed startem, wyklocali sie z
    obsluga po prosbie zlozenia stolika itd...a skoro bawinmy sie w
    narodowe stereotpy, to moze pare slow o rozwydrzonych i rozpitych
    anglikach latajacych do krakowa na panienki i tani alkochol? a moze
    cos o tlustych i aroganckich amerykanach "rozlewajacych" sie na
    kilka siedzen? o halasliwych, pretensjonalnych i klaszczacych po
    ladowaniu wlochach? ale to wielki, cywilizowany i
    kulturalny "zachod" przeciez hehe.
  • Gość: ewa IP: *.bb.sky.com 02.01.10, 17:42
    mhm.. nie jest az tak zle chyba... w kolejke przed bramka na pol
    godziny przed jej otwarciem nie ustawiaja sie wcale tylko Polacy
    (ostatnio lecialam z Eindhovem i Holendrzy rowniez to robili :)).
    klaskanie przy ladowaniu widzialam i w wydaniu innych nacji..
    pijanstwo- no moze my przodujemy, ale Rosjanow chyba nikt nie
    przebije :).. a Anglicy lecacy na kawalerskie do Krakowa czy
    Warszawy bija rekordy w decybelach....
  • Gość: EwaEwa IP: *.4web.pl 03.01.10, 18:28
    Rosjanów? A coż to za osobliwa odmiana! I dlaczego ty się wypowiadasz na temat
    zachowań ludzkich skoro sama nie okazujesz szacunku uczestnikom forum nie
    używając choćby wielkich liter?
    A klaskanie przy lądowaniu, moja miła, to objaw kultury a nie jej braku.
  • Gość: lidia IP: *.ists.pl 24.01.10, 23:13
    "A klaskanie przy lądowaniu, moja miła, to objaw kultury a nie jej braku"

    A w pociągu na stacji też klaskasz?
  • Gość: Max IP: *.pools.arcor-ip.net 03.01.10, 05:55
    a ja myslale ze sie nauczyli 100 late temu bo jak gdzies na swiecie Polakow
    widac to sa najglosniejsi,najamdrzejsi i jakby wszystkie rozumy pozjadali.az
    wstyd.dlatego niegdy sie nie przyznaje i nie rozmaiwam zPolakami a juz wogole po
    polsku.Nawet wAmeryce poludiowej mi bylo wstyd za Polakow przed znajomymi
    miejscowymi.
  • blasphemy 03.01.10, 14:11
    > wstyd.dlatego niegdy sie nie przyznaje i nie rozmaiwam zPolakami a
    > juz wogole po polsku.

    No jasne że nie rozmawiasz. Musiałbyś się najpierw nauczyć po polsku.
  • Gość: Max IP: *.pools.arcor-ip.net 03.01.10, 18:22
    naprawde?zebys ty umial jakis jezyk obcy tak jak ja umie polski Polski to dla
    mnie obcy jezyk..ty widzisz nawet polskiego na bank nie potrafisz a co dopiero
    oby jezyk.takiej odpowiedzi od frajera sie spodziewalem:to potwierdzilo co
    napisalem o nijakosci polakow
  • Gość: Tosh1 IP: *.goleniow.vectranet.pl 03.01.10, 16:10
    najlepiej, jak robią zdjęcia stewardessie. Budziła emocje nie
    mniejsze niz celebryta. O matko, myślałam, że się spalę ze wstydu,
    że jestem Polką. cała reszta, którą opisujecie - znam, widziałam,
    przeżyłam. A fffuj. Ale cieszę się, że nie jestem sama i inni też to
    zauważyli
  • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 09.12.09, 20:31
    Też czasem mam zastrzeżenia do wpółtowarzyszy podróży, ale czy to
    jest powód by trollować na kilku forach?
  • a1ma 09.12.09, 21:43
    Już pisałam, że prosiłam o skasowanie dubla, ale moderatorzy nie zareagowali.

  • Gość: opt IP: *.tsi.tychy.pl 10.12.09, 21:16
    Średnio dwa razy w roku korzystam z wycieczek z przemieszczaniem się
    samolotami i owszem zdarzają się drobne niezręczności, ale nie
    przesadzajcie. To ,że niektórzy, szczególnie w drodze powrotnej mają
    trochę więcej bagażu podręcznego,to rzeczywiście sprawia kłopot
    załodze, ale wszystko zwykle się mieści.Ja osobiście obniżył bym
    limity na bagaż podręczny i byłoby sprawniej i po
    kłopocie.Nadużywających alkoholu widziałem ,ale obcokrajowców,
    którym zresztą obsługa zręcznie odmawiałą kolejnych
    poczęstunków.Czasem odnoszę wrażenie,że lot samolotem niektórych
    nobilituje, nadają sobie ważnosci-ale bariery łatwo przełamać
    słowem, życzliwością, grzecznym zapytaniem,poprostu tym wszystkim co
    pozwala przetrwać na tak małej przestrzeni- i jakoś zawsze się
    udaje,ale trzeba pamiętać ,że to zależy od dwóch stron tych
    krytykowanych i tych krytykujących.Do zobaczenia na pokładzie.
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 16:59
  • Gość: Matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 19:51
    Najgorsze są ryczące bachory,które potrafią nawet kilka godzin
    wrzeszczeć.AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA............
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 10:13
    Przesadzasz i to zdrowo. Dużo latam, ludzie są różni wszędzie a
    Twoje opisy skrajnie przerysowane. Daj na luz.
  • ago-ya 26.12.09, 11:17
    W Polskiej nacj to taki wirus cholery funkcjonuje że każdy kazdy się wydaje
    chamem. My się niewiele róznimy od świata i nie ma sensu w nas upaterywać
    chamstwa, tylko kilku oszolomom się wyadaje ze jestesmy inni. Moze nie jestesmy
    zbyc grzecznosciowi ale nikt z panstw gdzie jest 3 miesiace lata nie jest bo
    gownaiana pogoda o tym decyduje a nie brak empatii.
    --
    www.niepowazni.blogspot.com
  • lia.13 02.01.10, 21:15
    wiecie jak jest, pierwszy raz wsiadła do samolotu i zaraz Wielka Pani się
    zrobiła do krytykowania "maluczkich"
  • Gość: liko IP: *.chello.pl 03.01.10, 02:27
    Miałem kiedyś "przyjemność" lecieć z Pragi do Splitu. Tam to dopiero był ubaw.
    Czesi wsiadali do samolotu jak do autokaru - rozbawione towarzystwo, torby niby
    podręczne stawiane w każdym miejscu, wędki na "grube" ryby i inne atrakcje. Nie
    przesadzajmy, nie jesteśmy najgorsi:) Z innych podróży : Zagrzeb - Split
    Chorwaci tak samo, wszystko jedno, torby 20 kg jako podręczny bagaż, w czasie
    lotu ogólne rozbawienie, prawie jak impreza:) Mi się podobało, swojska
    atmosfera. No i wszyscy klaskali po lądowaniu. Wniosek - wszystko zależy od
    kultury a nie od nacji:)
  • Gość: wrrr IP: 85.222.87.* 27.12.09, 21:03
    Takimi postami nikogo nie wyedukujesz... Mi przeszkadzają dokładnie te same
    zachowania, ale daje na luz. Ja tez zaplacilem za swoj wyjazd i staram sie nie
    stresować. Jezeli ktos chce sie wpychac przede mnie - prosze bardzo. Przez 2
    tygodnie moge sobie pozwolic na to, zeby wsiadac ostatni :-)
  • Gość: Ciekawy IP: *.147.162.139.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 07:45
    Nie wiem, jak na czarterach (bo leciałem tylko z/do Polski), ale w
    regularnych liniach nie odstajemy od innych nacji.
    Widziałem i Rosjan popijających własny alkohol na trasie do ORD, i
    Francuzów przepychających się i blokujących całe miejsce na bagaż
    (broń Boże, żeby niczego nie dokładac, bo oni maja coś super-
    delikatnego) i klaskających (lekko) Holendrów.
    Biorąc pod uwagę, że w Polsce na latanie stać ludzi od jakichś 15 lat
    (a tanie linie to ostatnie 5 lat) - i tak szybko gonimy inne nacje.
    Jestem dobrej myśli.
  • lia.13 02.01.10, 21:21
    co do picia alkoholu na pokładzie samolotu to bez jednej czy dwóch buteleczek
    Baileysa (takie mini 0,1l) daleko w spokoju nie dolecę :D
    Na trzeźwo ciśnienie po prostu rozsadza mi czaszkę przy każdej zmianie wysokości
    czy kierunku samolotu przez pilota :( Nie pomagają żadne aviomariny, żucie gum
    czy inne znane sposoby
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 12:45
    Odpowiedź jest w prosta.

    Lotami rejsowymi, zwłaszcza na liniach międzykontynentalnych, latają ludzie, których stać na takie wycieczki. Zazwyczaj widzieli już trochę świata i potrafią się opanować (lub jak ty - wiedzą, że nie są w samolocie sami i nie utrudniają życia innym w jakby na to nie patrzeć baaardzo niewygodnym otoczeniu).

    Lotami czarterowymi latają ludzie, którzy z ciężko uciułanych pieniążków wypili wycieczkę do Egiptu, na które dziś może sobie pozwolić każdy. Tak więc ktoś kto do tej pory biegał w gumiakach po polu dziś wsiada do samolotu i wydaje mu się, że złapał pana boga za nogi (bo widział w TV, że samolotami latają tylko ludzie z wyższych sfer - stąd te krzyki "ZAPŁACIŁEM TO WYMAGAM"). Niestety zachowania spod sklepu GS przenoszone są bezpośrednio do samolotu i wygląda to tak a nie inaczej.

    Z tych samych powodów nie latam na zorganizowane wycieczki, bo denerwują mnie ludzie, z którymi przychodzi mi spędzać wakacje (i nie dotyczy to tylko Polaków - Niemcy czy Anglicy, bo o Rosjanach nawet nie wspominam, potrafią być równie uciążliwi). Warto zadać sobie trochę trudu i zorganizować wakacje z dala od popularnych kurortów turystycznych - mniej tam typowych turystów a więcej podróżników, z którymi doskonale spędza się wakacje.
  • Gość: mixy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 12:50
    Mnie denerwuje klaskanie po wyladowaniu i wstawanie z foteli zanim jeszcze pilot
    zdazy wyhamowac.

    Poza tym bez przesady, mysle, ze takie akcje, ktore zostaly wypisane wczesniej
    zdarzaja sie nie tylko Polakom. Latam czesto i chocby
    "Dalej - kolejka do wyjścia na płytę / do rękawa, mimo że miejsca numerowane -
    po co??"
    to bardzo czesty widok na wszystkich trasach.
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 13:07
    > Mnie denerwuje klaskanie po wyladowaniu

    To jest nawet zabawne :D Cóż poradzić - ludzie boja się latać więc muszą jakoś swoje emocje po wylądowaniu rozładować. Nie zdają sobie tylko sprawy, że to maszyna sama wylądowała a nie pilot sprowadził ja na ziemię ;)
  • Gość: MajkelAndżelo IP: *.magma-net.pl 03.01.10, 00:23
    I słusznie, że nie zdają sobie sprawy - bo to człowiek ląduje. Pilot ma
    oczywiście zazwyczaj do dyspozycji takie "wspomagacze" lądowania jak choćby
    system ILS, ale autopilota przed lądowaniem zdecydowanie się wyłącza;-)
  • Gość: Rachela IP: *.aster.pl 03.01.10, 00:33
    > ale autopilota przed lądowaniem zdecydowanie się wyłącza;-)

    nie zawsze. czasem nawet nie wiecie, że samolot ląduje na auto, bo po prostu raz
    na jakiś czas musi (okresowa certyfikacja). żebyście wiedzieli, co się czasem
    dzieje z samolotem, z czego nie zdajecie sobie sprawy, to byście nie latali ;)
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 17:20
    a ja zupełnie nie rozumiem tego lobby za "buraczanością" klaskania -
    może jakbyście więcej polatali np. u 'braci' Rosjan i przeżyli kilka
    porządnych łupnięć o płytę lotniska, to by wam się chętniej ręce do
    klaskania składały - toż to czysty przejaw pozytywnych emocji - i
    dobry wstęp do spokojnego wysiadania z samolotu z uśmiechem na
    ustach, zgodnie i przyjemnie (niektórym to by pomogło usiedzieć
    spokojnie do końca kołowania swoją drogą...)- dla mnie to trąci
    jakimiś kompleksami, że się ktoś zżyma na trochę tego rodzaju
    spontaniczności (niektórzy gotowi tu oblewać się rumieńcem wstydu
    jak jakiś 'niedajboże' rodak wyrwie się z klaskaniem)- jakby od tych
    oklasków miały co poniektórym korony spaść z głowy - więcej luzu:)
    Mi tam się chce klaskać jak samolot ładnie siądzie na pasie - i nie
    ma co dorabiać do tego piątego dna i niesamowitych ideologii. Mówię
    nie nieuzasadnionemu sztywniactwu, zahukaniu, ponuractwu i wszelkim
    kompleksom, każącym dopatrywać się w Polakach jakichś szczególnych
    predyspozycji do obciachu. Przydałaby się jakaś narodowa terapia
    zwiększająca poczucie własnej wartości zdaje się:)
  • Gość: Jurek IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.10, 17:51
    > Mnie denerwuje klaskanie po wyladowaniu

    Leciałem z San Diego do Chicago, nad docelowym lotniskiem trwała burza śnieżna
    wiec samolot robił wielkie trójkąty nad Chicago przez 40 minut,
    po wylądowaniu Amerykanie klaskali sto razy głosniej niż kiedy do Szikagoł
    przylatuje podkielecka czy podrzeszowska wieś :))
  • Gość: wiaczesuaf IP: *.chello.pl 03.01.10, 16:46
    Pamiętam taką dziewczynę, która na Dworcu Zachodnim w Warszawie czekała na swój autobus i głośno rozmawiała przez komórkę, jakby chciała zwrócić uwagę otoczenia na siebie: "ty wiesz, 5 godzin w samolocie na dupie siedziałam!"
    Rozwalił mnie tekst :D
  • negative_pole 02.01.10, 13:07
    No i nie zapominajmy o klaskaniu na koniec lotu... To jest prawdziwe wiesniactwo. Dla normalnego czlowieka mieszkajacego w krajach pierwszego swiata lot samolotem to jak jazda pociagiem albo autokarem. Dla Polaka to nadal luksus i cud nie z tej ziemi - jak to sie dzieje ze toto takie ciezkie i lata? Jeszcze rozumiałbym ze gdyby były jakieś super turbulencje, samolot stracił dwa silniki i kompresje i nie otwiera sie podwozie - sam bym przez pol godziny klaskał. Ale w normalnej sytuacji - nie wiem czy ludzie klaszczą z uciechy, czy gratulują pilotowi, czy pierwszy raz lecą samolotem czy po prostu to instynkt stadny. Wstyd i sloma z butow wystaje...
    --
    Glen Quagmire: Don't look at me like that. Fat chicks need love too... they just got to pay for it.
  • Gość: dobby7 IP: *.147.82.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 13:42
    "Wstyd i sloma z butow wystaje... "

    "Sloma z butow" to takze stopki w jezyku angielskim
  • Gość: skrzacinho IP: *.bstnma.east.verizon.net 02.01.10, 18:34
    chyba malo latales po poludniowych krajach "pierwszego swiata",
    negative_pole. Ot, skoro juz o naszej wyswiechtanej nieszczesnej,
    polskiej slomie.
  • Gość: Frequentflyer IP: *.subscribers.sferia.net 02.01.10, 13:13
    Najbardziej irytujące są komentarze, w szczególności, gdy obsługa
    jest np. niemiecka:
    - co ta Helga taka brzydka?
    - no ku..., nie słyszy, jak się ją pyta o wino!
    - ten ryży pilot to jakiś małolat, ku..., jak on leci?
    - ale tu syf!
    - no ja pie...! ta kupa złomu zaraz się rozleci!
    itd...
  • Gość: piortek IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.10, 22:35
    Myślę podobnie. Jedyna rzecz, która mi się nie poda w latających Polakach to ich żenująca gadka :( W innych zachowaniach nie odbiegamy od reszty świata i wymienianie ich jako naszych narodowych przywar jest przekłamaniem.
  • majster_g 02.01.10, 13:24
    Swieta prawda. Ale to nie wszyscy. Piszesz o tzw.
    Polakach "cwaniakach". Mysle, ze trzeba ogolnie osmieszyc wlasnie
    to "cwaniactwo".
  • Gość: foreigner IP: *.127.189.70.dyn.user.ono.com 02.01.10, 13:50
    Taki sa polacy, tak tez wyglada na PKP, nie umieja sie zrelaksowac,
    pszykro mi.
    Taki stress jak ja poznalem w polsce, nigdzie ni widzialem...
    Good luck!
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 188.33.50.* 02.01.10, 21:43
    Na PKP to oni sa zdecydowanie az za bardzo zrelaksowani, dude.
  • Gość: GARPO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 13:46
    i nie wolno zapominac o okrzykach Ratujcie mnie, biją mnie Niemcy:)

    swego czasu wracałem z chin i zachowanie polaków wcale nie jest
    takie zle:) nie wiem czy mialem dotychczas szczescie czy juz
    doroslismy do tego ale o polakach palacych w toaletach samolotów
    jakoś nie slychac - a trakcie powrotnego lotu widzialem akcje
    pilotow i chyba kogos ze sluzb wyciagajacych chinczyka palacego w
    toalecie prawie w mysl zasady - jencow nie bierzemy:)

    bardziej wstydu mozna sie najesc widzac nasze lotniska - ale to inny
    temat i subiektywna ocena kazdego z korzystających z nich:)
  • Gość: foreigner IP: *.127.189.70.dyn.user.ono.com 02.01.10, 13:56
    :) klamies... a niekturze sa pijani w samolocie... smutne
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 14:51
    To normalne - nie umiemy jeszcze latać. Najczęściej takie obrazki można zobaczyć na liniach europejskich tudzież lotach na ORD lub JFK (gdzie emigracja też potrafi pokazać, co potrafi). Na mniej popularnych kierunkach, o dziwo, Polacy potrafią się zachować ale to pewnie wynika z tego, że (jak pisałem wcześniej) byle kto tam nie poleci.

    A tak na marginesie: kiedyś siedział obok mnie Francuz. Lecieliśmy do Frankfurtu. W czasie 2 godzin lotu wypił ze dwa piwa, dwa szampany, poprawił winkiem a na koniec poprosił o wiskacza. Stewardesa zapytała się go czy leci dalej po czym grzecznie odmówiła mu alkoholu stwierdzając, że mogą go nie wpuścić na kolejny lot ;)
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 02.01.10, 14:21
    "Najpierw - bieg do odprawy."
    To logiczne. Im wczesniej sie odprawisz, tym wieksze szanse na miejsca obok
    siebie, przy oknie, przy kiblu czy gdzie tam sobie zyczysz. Nie wszedzie i nie
    zawsze mozna zaklepac miejsce przed odprawa.

    "Dalej - kolejka do wyjścia na płytę / do rękawa, mimo że miejsca numerowane -
    po co?? "
    Po to, zeby bagaz podrecznny zmiescil ci sie nad glowa, a nie w schowku
    dwadziescia rzedow dalej.

    "W samolocie oczywiście nie można zająć spokojnie miejsca i czekać
    z ładowaniem całego bagażu podręcznego"
    No jak sie siedzi przy oknie (w systemie 3-4-3), to czekanie z ladowaniem b.
    podrecznego nie ma sensu. Poza tym jak go sobie zwalisz na otel i nie
    usiadziesz, to tez zablokujesz przejscie.

    Swiat jest bardziej zlozony niz ci sie wydaje...

    Reszta zjawisk, o ktorych piszesz (kopanie w fotel, chlanie itd.) to zwykle
    chamstwo. Nie bronie tych ludzi.
  • Gość: sd IP: 78.155.115.* 02.01.10, 14:31
    klaskanie przy ladowaniu.
  • Gość: ms IP: *.acn.waw.pl 02.01.10, 14:46
    Z czystej ciekawosci - w czym tak bardzo Wam to klaskanie przeszkadza? Jakos
    zmniejsza komfort podrozy?
  • Gość: sd IP: 78.155.115.* 02.01.10, 14:51
    jest po prostu smieszne, a zarazem zalosne, jak 100 ludzi klaszcze po
    wyladowaniu, to zupelnie tak jakby pasazerowie pks klaskali po zatrzymaniu na
    kazdym kolejnym przystanku...
  • Gość: Ana IP: 94.246.152.* 02.01.10, 14:56
    A już myślałam, że nikt nie poruszy tego tematu. A jednak. Znalazł się taki, co
    mu to nieszczęsne klaskanie tak bardzo przeszkadza.
  • Gość: Nana IP: *.152.157.121.dsl.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 20:52
    Dzicz nawet w kościele klaska, jak ksiądz podnoosi kielich z winem.
  • Gość: ania IP: 95.108.37.* 03.01.10, 18:35
    > Dzicz nawet w kościele klaska, jak ksiądz podnoosi kielich z winem.

    A głupie suki nawet bredzą na tym forum...
  • Gość: ds IP: 93.179.207.* 03.01.10, 17:47
    Albo klaskanie na koncertach... daj spokój! Płacę - wymagam, a nie, żeby
    jeszcze klaskać!
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 14:54
    > Z czystej ciekawosci - w czym tak bardzo Wam to klaskanie przeszkadza? Jakos
    > zmniejsza komfort podrozy?

    Hmmm...to podobny obciach jak klaskanie u Rubika :P
  • Gość: sd IP: 78.155.115.* 02.01.10, 15:12
    ci, ktorym to nie przeszkadza, zapewne sami klaszcza
  • atra1 02.01.10, 15:21
    klaszczę, nie widzę w tym obciachu, mam niejasne wrażenie, że ci co
    widzą w tym obciach po prostu mają kompleks na punkcie narodowości.
    i tyle. Klaszcze i mam w części zadniej to, co o mnie w związku z
    tym ktoś pomyśli.

    Ja wstyd czuję jak się ktoś schleje w samolocie, albo się
    awanturuje, włącznie z tym, ze Niemcy go biją. Bo to chała jest
    niezależnie od narodowości.
    --
    Podawanie pensji w wartościach brutto jest jak podawanie długości
    penisa wraz z kręgosłupem.
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 15:40
    > klaszczę, nie widzę w tym obciachu, mam niejasne wrażenie, że ci co
    > widzą w tym obciach po prostu mają kompleks na punkcie narodowości.
    > i tyle. Klaszcze i mam w części zadniej to, co o mnie w związku z
    > tym ktoś pomyśli.

    Jak ktoś wyżej zauważył: jak jedziesz pociągiem albo PKS'em to też klaszczesz na każdym przystanku/stacji?

    Mi to nie przeszkadza - bawi mnie tylko folklor panujący na pokładzie. Ludzie traktują samolot jak przedmiot nie z tej ziemi. Dobrze, że nie odmawiają gromadnie zdrowasiek w intencji praw fizyki unoszących samolot w powietrzy.
  • Gość: madfreak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 16:35
    klaszcze, jak pilot wyladuje np. na 3 punkty, do tego jeszcze z silnym wiatrem z
    boku...
    za dobre ladowanie w takich warunkach naleza sie i slowa uznania i oklaski!!

    za kangura przyladowaniu albo glebe moge wygwizdac... ale sie powstrzymuje...
    ot tyle..

  • gazeta_mi_placi 02.01.10, 19:00
    Klaskanie oczywiście to nic strasznego.
    Podobnie jak ubranie gumofilców do teatru albo białe kozaczki.
  • lia.13 02.01.10, 21:43
    a do białego płaszcza czy sukienki zimowej jaki kolor kozaczków zakładasz? Tak
    pytam, bo do czarnej odzieży zakłada się czarne, do brązowej - brązowe itd.
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 03.01.10, 01:33
    > Podobnie jak ubranie gumofilców do teatru albo białe kozaczki.

    Jeśli już, to "włożenie gumofilców". Chyba że je w coś ubierasz.
  • potworski 03.01.10, 07:33
    Nie wiedziałem, że w obecnych czasach lata się rejsowymi Dakotami DC-3 albo
    innymi samolotami z zamierzchłej epoki, w których było kółko ogonowe i lądowało
    się na 3 punkty.
    I powiedz mi w jaki sposób w czasie lądowania potrafisz ocenić siłę wiatru?

    Gość portalu: madfreak napisał(a):

    > klaszcze, jak pilot wyladuje np. na 3 punkty, do tego jeszcze z silnym wiatrem
    > z
    > boku...
    > za dobre ladowanie w takich warunkach naleza sie i slowa uznania i oklaski!!
    >
    > za kangura przyladowaniu albo glebe moge wygwizdac... ale sie powstrzymuje...
    > ot tyle..

    --
    [img]http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg[/img]
  • lia.13 02.01.10, 21:48
    a ile przystanków po drodze zalicza samolot, że porównujesz go do autobusu PKS
    czy pociągu PKP? Nie da się ukryć, że prowadzenie samolotu wymaga większego
    kunsztu oraz lat nauki niż kurs prawa jazdy na autobus. Dodatkowo, wpływ
    warunków atmosferycznych jest dużo większy.
    Podam też ciekawy przykład z życia wzięty.
    Jechałam kiedyś autobusem PKS. Z przeciwka jechał kto (pijak,
    samobójca/morderca, wariat, idiota...), w wyniku czego kierowca zjechał do rowu,
    z którego jednak szczęśliwie udało mu się wyjechać. Wszyscy pasażerowie stojący
    oraz część siedzących upadli na podłogę. Kierowca zatrzymał się parę metrów
    dalej, na szczęście nikomu nic się nie stało. Po dojechaniu na miejsce wszyscy
    mu klaskali. Było za co.
  • Gość: aa IP: *.piastlan.net 02.01.10, 21:53
    a propos zdrowasiek, to tata odwoził jakiś czas temu zakonnika do
    klasztoru, który całą drogę je odmawiał na intencję szczęśliwego
    przejechania przez miasto do tegoś klasztoru. no ale może zboczenie
    zawodowe.
  • Gość: tratata2 IP: *.152.157.121.dsl.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 20:57
    atra1 napisała:

    > klaszczę, nie widzę w tym obciachu, mam niejasne wrażenie, że ci
    co > widzą w tym obciach po prostu mają kompleks na punkcie
    narodowości. > i tyle. Klaszcze i mam w części zadniej to, co o mnie
    w związku z > tym ktoś pomyśli.
    >
    W Twoim przypadku takie zachowanie jest zrozumiale i pewnie też
    klaszczesz w kościele, jak ksiądz po wypiciu wina nie wyp.... się
    schodząc niżej?.
  • dwapsyikot 03.01.10, 10:00
    zupełnie nie rozumiem skąd wzięła się opinia, że klaskanie to objaw
    wieśniactwa.
    leciałam kiedyś rejsem z francuzami i włochami, polacy zaczęli
    klaskać, wywołało to bardzo sympatyczną reakcję, wszyscy sie
    przyłączyli.
    gdzieś czytałam, że to Polacy wprowadzili ten zwyczaj,iże sprawia
    on dużą przyjemnosć pilotowi.
    a co do małego doświadczenia i porównań z autobusem, to szczerze
    mówią ktoś kto twierdzi , ze nie ma różnicy między podróżą samolotem
    i samochodem jest po prostu idiotą i tyle, popisuje się swoim
    wielkim doświadczeniem jakby ilość przelatanych rejsów miało wpływ
    na samopoczucie 15 tys metró nad ziemią.
    latam dużo , 2- 3 razy w roku i dlamnie osobiście największym
    problemem jest pijanstwo na pokładach czarterów. po zlikwidowaniu
    posiłków,można kupić jakieś kanapki lub czipsy, które się szybko
    kończą, ale wóda jest dostępna cały czas.
    rozkładanie siedzeń w czarterach , które lecą kilka godzin, i mają
    naprawdę mało miejsca jest moim zdaniem po prostu niegrzeczne, bo
    ZAWSZE POWODUJE DYSKOMFORT osoby siedzącej z tyłu.inaczej jest być
    może na rejsach dłuższych , nie wiem nie wypowiadam sie.
    zachowanie Polaków na lotniskach nie odbiega specjalnie od innych
    nacjii, zawsze znajdzie się jakiś idiota, na to nie ma reguły.
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 03.01.10, 10:42
    > ktoś kto twierdzi , ze nie ma różnicy między podróżą samolotem
    i samochodem jest po prostu idiotą i tyle

    Faktycznie, jest różnica. Jak już zostało to udowodnione samolot jest bezpieczniejszym środkiem transportu niż samochód.

    Nie wiem co takiego strasznego widzisz w samolocie - ot prosta maszyna wykorzystująca proste prawa fizyki. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę ale współczesne samoloty mogą same wystartować, przelecieć i wylądować jedynie będąc pod nadzorem pilota (bez jego czynnego udziału). Autopilot zapewne również cieszy się z waszych oklasków.

    A co do porównania samolotu z PKSem - jest ono jak najbardziej trafione. Jeżeli będziesz kiedykolwiek w USA to zobaczysz jak ludzie traktują tam samolot i czemu można porównać do do naszego PKSu.

    > latam dużo , 2- 3 razy w roku
    Nie, no faktycznie. Czapki z głów. Tylko, co ma powiedzieć ktoś latający kilkanaście albo kilkadziesiąt razy w roku? Lata mega hiper ultra dużo? Jak dojdziesz do takiego poziomu to pogadamy, ok?

    > rozkładanie siedzeń w czarterach , które lecą kilka godzin, i mają
    > naprawdę mało miejsca jest moim zdaniem po prostu niegrzeczne, bo
    > ZAWSZE POWODUJE DYSKOMFORT osoby siedzącej z tyłu.

    Tu masz rację. Generalnie rozkładanie foteli na krótkich trasach to głupota. No ale przypomnij sobie swoją pierwszą wycieczkę szkolną autokarem z rozkładanymi fotelami - wszyscy się nimi bawili. Tak tez jest w samolotach - dla wielu osób jest to po prostu atrakcja. Smutne ale prawdziwe.

    > zachowanie Polaków na lotniskach nie odbiega specjalnie od innych
    > nacjii, zawsze znajdzie się jakiś idiota, na to nie ma reguły

    I tak i nie. Są kierunki (na przykład z WAW za ocean i z powrotem) gdzie czasem słabo się robi jak się widzi zachowanie "rodaków".

  • Gość: sd IP: 78.155.115.* 03.01.10, 13:12
    2-3 razy w roku to duzo? skoro tak to nie dziwie sie, ze jest tylu
    "specjalistow" na forum.
  • racetam 02.01.10, 16:11
    byłem mocno zaskoczony gdy leciałem z Paryża do Miami i o dziwo, też mnóstwo
    pasażerów klaskało - wiec nie tylko polskie.
  • gazeta_mi_placi 03.01.10, 11:22
    Dla mnie klaskanie w samolocie to buractwo.
    Może jeszcze klaskać kierowcy autokaru za to że tak ładnie zaparkował pod hotelem?
    Komu jeszcze można klaskać?
    Podajcie przykłady.
    Ja proponuję: kelnerce gdy szybko i bez rozlania dostarczy nam zupę do stolika,motorniczemu tramwaju i kierowcy autobusu.
    Dajcie inne przykłady :-)
  • Gość: azyt IP: *.fbx.proxad.net 03.01.10, 12:57
    na pewno oklaskiwac nikt nie bedzie twoich durnych komentarzy
  • Gość: skrzacinho IP: *.bstnma.east.verizon.net 02.01.10, 16:42
    klaszczacych polakow juz dawno nie slyszalem a latam czesto...natomiast czesto
    slysze klaskanie we wloskich, hiszpanskich liniach oraz w brazylijskim
    TAMie...ciekawe czy oni tez na swoich forach insynuuja bzdury o wstydliwych
    narodowych cechach...cos mi mowi ze nie. oj kompleksy kopmleksy i ten nasz
    cieeezki narodowy garb.
  • Gość: goscportalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 18:43
    Nie ma to nic wspolnego z narodowymi kompleksami i jest taka sama wioska kiedy
    partycypuja w tym Hiszpanie, Brazylijczycy czy kto inny. Za wioskowoscia tego
    zjawiska przemawiaja:

    - poczucie ulgi ze sie wyladowalo (czesto na ziemi ojczystej zreszta), co moze
    wynikac z malego doswiadczenia w lataniu ze strony pasazerow (jak sie przezylo
    kilkadziesiat albo kilkaset ladowan w trudnych warunkach to ciezko sie podniecic
    kolejnym)
    - jego nienaturalnosc - bijesz brawa osobie ktorej nie ma (podobnie jak w kinie
    pod nieobecnosc rezysera, choc piloci moze slysza te brawa z kabiny)
    - rzekomo spontaniczny charakter braw

    Polacy rzeczywiscie sie pilnuja i juz dawno u nich tego nie zaobserwowalem - i
    bardzo dobrze.
  • Gość: boorakh IP: *.19.165.4.osk.enformatic.pl 02.01.10, 21:28
    Oburzanie sie na klaskanie przy ladowaniu to czystej wody buraczarnia.
    Najwyrazniej chcecie chamy wygladac na tak czesto latajacych, ze nieomal
    urodziliscie sie w powietrzu, i lot a tym bardziej ladowanie jest tak naturalne
    dla Was, ze nie mozecie dostrzec zadnego powodu do "wiesniackiego klaskania".
    No coz wy moje wilki powietrzne, zapewne lecieliscie juz samolotem pewnie ze dwa
    razy, wiec na pewno wiecie, ze klaskanie przy ladowaniu to stary wojskowy
    zwyczaj, kultywowany przez sily ladowe (tzw zieloni) wielu krajow, ilekroc
    korzystaja z uslug swoich "niebieskich" kolegow. Zolnierze US Army ktorzy do
    niedawna dosc czesto (nie wiem jak teraz) wozili sie na trasie Ameryka - Europa
    cywilnymi pojazdami i im rowniez zdarzalo sie klaskac.
    Tak sie po prostu zlozylo, ze Polacy przejeli wojskowy zwyczaj, ktory nie
    sprawia, ze jestesmy w czymkolwiek lepsi lub gorsi. Po prostu mamy taki zwyczaj.
    Natomiast prawdziwa "siara" to idiotyczne komentowanie niezrozumialego zwyczaju
    przez nowobogackich, ktorzy juz dwa razy lecieli samolotem, i nie przyszlo im do
    glowy, ze sami z siebie robia debili, nie przejawiajac najmiejszej ochoty na
    zrozumienie zjawiska. Ale kto by was o myslenie podejrzewal. Moje wy wilki
    powietrzne.
  • annika.h 02.01.10, 22:55
    wyedukowany w zwyczajach wojsk powietrznych? Rozumiem wilk morski, ale z
    powietrzem kojarzy mi się raczej ptactwo wszelakie ;))
  • Gość: goscportaly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 23:04
    bede teraz zawsze w samolocie bil brawo. Do tego zaloze sandaly na biale
    skarpetki i bede caly czas popijal czysta z piersiowki i zagadywal to personelu
    pokladowego po polsku. W koncu w tym tez nie ma nic zlego i nikomu nie szkodze.
  • Gość: aden IP: 89.229.49.* 03.01.10, 00:15
    A ja popieram w 100% - nic złego w klaskaniu nie ma, zresztą, nie każdy umie
    pilotować samolot.
    Chociaż i tak co poniektóre prymitywy będą z siebie robić "doświadczonych",
    aluzje(nietrafione, swoją drogą) do autobusów itp.
  • Gość: azyt IP: *.fbx.proxad.net 03.01.10, 13:03
    otoz to
    ten owczy ped, by krytykowac rodakow, to dopiero jest buractwo
    chyba jestesmy jedynym takim narodem na swiecie, ktory uwielbia kalac wlasne gniazdo
    wcale nie jestesmy jakims wyjatkowym przypadkiem , jak sie moze wydawac
    mamy swoje wady i zalety, tak jak inni
    ludzie, przestancie juz, bo zaden z krytykow nie jest lepszy od czlowieka,
    ktorego krytykuje
    jednemu nie podobaja sie skarpetki do sandalow, innemu cos innego, co akurat ty
    nosisz, arbitrze elegancji
  • Gość: Delfina IP: *.punkt.pl 03.01.10, 08:49
    Ja lubie bic brawo na koniec lotu, raz to robie a raz nie, zaleznie od humoru i
    jakosci ladowania. A latam od wielu lat
  • Gość: Yonkipur IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.10, 21:55
    W ciepłych miesiącach to niezawodny sposób na rozpoznanie rodaka -
    jak już ktoś ma sandały i skarpety. Do tego koszulka w niemodną
    kratkę wkasana w spodnie a te obowiązkowo podciągnięte powyżej pępka
    i ściśnięte paskiem. U pań obowiązuje niemodny fason dzinsów
    (również wysoko podciągniętych) i niemodne adiki. Równie wioskowy
    element bezbłędnie wskazujący na związki z polską to przetłuszczone
    włosy + trwała ondulacja z odrostami lub w wersji męskiej grzyweczka
    w ząbek... Jak czasem zapomne numeru 'gejtu' to po takich oznakach
    rozpoznaję lot do wawy ;)
  • dr.krisk 02.01.10, 22:18
    No faktycznie - straszna rzecz to klaskanie. Zamiast z miną
    światowca siedzieć znudzony w fotelu (mina pod tytułem "Ach, co to
    dla mnie, bywalca i gentlemana...") - to poczciwi
    polscy/włoscy/amerykańscy wieśniacy - klaszczą......
    My, arystokacja pokładowa, mamy to w pogardzie. Fi donc.
  • Gość: goscportalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 23:01
    Nie ma tu zadnego pozowania, po prostu jest to bezsensowny gest ktory traci
    wioska. Nie chodzi o robienie z siebie wielkiego swiatowca, jest to po prostu
    zabawne obserwowanie jak dochodzi to takiego spontanicznego wylewu blizej
    niesprecyzowanych emocji. Najzabawniejsze sa momenty jak kilka jednostek zacznie
    klaskac ale niestety reszta pasazerow nie podchwyci....

    Akurat Amerykanom sie to wyjatkowo rzadko zdaza, na locie wewnatrz USA jeszcze
    tego nie doswiadczylem.
  • Gość: ania IP: 95.108.37.* 03.01.10, 18:44
    > Nie ma tu zadnego pozowania, po prostu jest to bezsensowny gest
    > ktory traci wioska.

    Wiochą trąci robienie takich błędów interpunkcyjnych, jakie poczyniłeś w swoim
    poście. Zakładam, że jeśli chodziłeś do szkoły przed 1990 rokiem, to nie masz
    matury, bo byś jej nie zdał z taka znajomością ortografii ;)
    Chyba, że jesteś produktem szkolnictwa III RP - obecnie nawet najwięksi debile
    potrafią być wypromowani na magistra...
  • dr.krisk 04.01.10, 14:43
    Gość portalu: goscportalu napisał(a):

    > Nie ma tu zadnego pozowania, po prostu jest to bezsensowny gest
    ktory traci
    > wioska.
    A dla mnie z kolei kręcenie noskiem na poczciwe i nieszkodliwe
    przecież oklaski pasażerów to bezsensowny gest, który trąci
    zapyziałą dulszczyzną.
    Nie wspomnę już o obrażaniu wsi i jej mieszkańców.
    Ech, polski czerep rubaszny, nadęty i pełen pretensji....
  • Gość: JD IP: *.jmdi.pl 09.01.10, 18:10
    dr.krisk - nareszcie bratnia dusza na tym forum. Pozdrawiam
  • Gość: anna IP: 188.33.160.* 02.01.10, 22:26
    To klaskanie to chyba tylko w czarterach, bo w w samolotach rejsowych spotkałam
    się z tym tylko dwa razy. To były loty z przygodami, oj nerwowo było.
    Ale kiedyś pytałam kolegę pilota, o co chodzi z tym klaskaniem i czy mu to
    przeszkadza. Powiedział, ze nie i to nawet fajne. Więc niech sobie ludzie
    klaskają, co tam. Może się cieszą, ze wylądowali w jednym kawałku. W sumie to
    jednak jakiś powód do radości jest :-)
  • kol.3 02.01.10, 14:39
    Po co jeździsz z hołotą na wakacje?
  • Gość: ichi51e IP: *.acn.waw.pl 02.01.10, 16:16
    Wlasnie. Jak ci przeszkadza lataj rejsowymi. Nigdy nic takiego nie widzialam. A
    nie, raz dziecko kopalo mnie cala droge ale zaciskalam zeby i dziekowalam Bogu
    ze dal tym wszystkim ktorych ja kopalam jako dziecko anielska cierpliwosc. Inna
    opcja: wydrukuj ulotki jak sie zachowywac wsrod ludzi i rozdawaj stojacym przy
    odprawie - na pewno docenia.
  • Gość: ze wsi IP: 217.98.64.* 02.01.10, 16:08
    Rzekł emigrant z Jackowa.
  • racetam 02.01.10, 16:09

    > Zero zrozumienia, zero życzliwości.
    > A wydawałoby się, że jesteśmy na wakacjach, zrelaksowani, uśmiechnięci,
    > wypoczęci, a nie w korku na trasie łazienkowskiej w godzinach szczytu. Smutny
    > to widok.


    a ty co, przez cały pobyt wakacyjny to nosiłaś w sobie żeby teraz się wyżalić? a
    mnie wkurzają kierowcy z lublina i jakoś nie mam potrzeby psioczenia całej
    Polsce o tym... poza tym wyraźnie widać że Twoja turystyka samolotowa ogranicza
    się do destynacji turystycznych, lotami czarterowymi, tzn z miast polskich i
    sobie fantazjujesz że na zachodnich lotniskach jest inaczej. Za rzadko na nich
    bywasz by móc się obiektywnie wypowiedzieć.
  • Gość: q IP: *.walecznych.net 02.01.10, 16:50
    mam wrazenie ze ci ktorzy czuja sie tacy zazenowani klaskaniem i biegiem do odprawy sami do niedawna tak robili i teraz krzycza ze to be zeby tylko pokazac jacy swiatowi sa i wyprzec z miaeci ze do niedawna mieli gumioki w gownie. tekst o tym jak to plebs fascynuje sie tym ze samolot leci chyba wzieli z wlasnych doswiadczen. lapac zlodzieja najglosniej krzyczy zlodzie...
  • Gość: abc IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 02.01.10, 17:29
    Bzdury pleciesz "ynteligencie". Każdy z nas kiedyś po raz pierwszy leciał samolotem. Normalne jest, że nie wiesz jak się zachować w takiej nowej sytuacji. Sęk w tym, ze dobrze wychowany człowiek schowa swoją dumę i albo się grzecznie zapyta albo będzie obserwować innych. Dla odmiany - typowy burak w tym momencie zacznie zachowywać się agresywnie ("bo znów jakaś paniusia każe pokazać mu paszport a on go właśnie schował na sam dół plecaka bo jeszcze ktoś go okradnie" - przykład z lotniska wzięty).

    Po czym jeszcze odróżnisz buraka? Po magicznym słowie "proszę". Wszyscy wołają do stewardesy "piwo!", "wino!" gdy przez grzeczność wypadało by "poprosić o piwo" lub "poprosić wino". Niby drobnostka a pozwala chama poznać na odległość.
  • Gość: q IP: *.walecznych.net 02.01.10, 18:52
    co innego chamstwo ktore wszedzie wylezie a co innego klaskanie czy bieg by zdarzyc na odprawe albo wnoszenie na poklad pamiatek o nietypowych wymiarach ktore albo sie nie zmieszcza w walizce albo zniszcza a tutaj na rowni krytykowane jest klaskanie z chamstwem takim jak obrazanie stewardesy.
  • Gość: piku IP: 78.151.131.* 03.01.10, 18:17
    A mnie do pasji doprowadzaja mistrzowie kierownicy z Warszawy i tez nie
    rozglaszam tego wszem i wobec.
  • Gość: kate IP: 69.158.43.* 02.01.10, 16:29
    Lot opozniony 6 godzin.Na lotnisku czekalam dodatkowe 5.Tzn Dodatkowe
    to bylo owe 6 godzin bo normalne na kolejny samolot to owe 5 godzin
    bylo.Ja z malym dzieckiem.Informacja ze najpierw do samolotu wsiadaja
    pasazerowie z malymi dziecmi i starsi.No to ide.I co widze?Rodacy
    klebia sie przy wejsciu.Jedni nawet z dosc licznymi tobolami, jakas
    baba( bo inaczej nazwac sie nie da) czyms mnie tak wyhaczyla ze goilo
    mi sie to na nodze dosc dlugo.NIe wytrzymalam.Pytam sie czy nie
    zrozumiala co bylo zapowiedziane.NAjpierw po angielsku.Sprawdzajac
    czy rozumie.Okazuje sie ze rozumie angielski wiec juz wkurzona nie na
    zarty pytam w jej ojczystym jezyku czy glucha czy co bo wyraznie
    powiedzieli ze osoby starsze i z malymi dziecmi.Nie podchodzi pod
    zadna z tych kategorii to po co blokuje wejscie i opoznia i tak
    pozniony juz lot.KAzalam sie cofnac bo za mna jest grupa pasazerow
    ktora ma pierwszenstwo wejscia na poklad i niech nie robi
    wstydu.Musze przyznac ze moje poirytowanie nie zostalo zrozumiane
    przez owego babona, ale sie usunela, zostalo natomiast docenione
    przez innych wspolpasazerow i panie z obslugi.
  • Gość: rx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 16:53
    Z wszystkimi opisanymi zarzutami się zgadzam, po za rozkładaniem
    siedzeń. Uważam, że to najgłupszy wynalazek w samolotach i
    autobusach. Gdy ktoś przed tobą rozłoży siedzenie to po prosu
    koniec. Wyjść się nie da, nogą nie poruszysz, nawet książki nie ma
    gdzie trzymać. Dlatego wypada zapytać osobę siedzącą za nami, bo ja
    uważam, że mam pełne prawo się na taką osobę złościć. Jeszcze o
    jednym problemie napisałeś zbyt mało. Mianowicie o pijanych
    pasażerach. A Polacy w tym przodują. Powinno się osoby z powyżej 0,5
    promila nie wpuszczać do samolotu. Są przepisy że nie można pić w
    pociągu, w NL np pasażerowie auta nie mogą pić w czasie jazdy, a w
    samolotach wszyscy chleją i zachowują się jak świnie
  • Gość: Harian IP: *.147.47.96.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 17:24
    Nie dajmy się zwariować, przestańmy w końcu narzekać na wszystko i wszystkich .
    Niektórzy bardzo emocjonalnie podchodzą do lotów i co jest strasznego w
    rozładowaniu stresu poprzez kilkukrotne klaśnięcie na koniec lotu ?
  • Gość: ms IP: *.acn.waw.pl 02.01.10, 19:03
    Dla niektorych najwyrazniej to niewybaczalne faux pas. Ot, kolejna prosta metoda
    na podniesienie poczucia wlasnej wartosci. Jestem bardziej obyty, nie klaszcze,
    patrze z gory na motloch, ktory nie potrafi zapanowac nad emocjami. Tymczasem
    wlasnie takie glupie gadania zdradza, ze autor 3 razy polecial do Egiptu. Gdyby
    latal wiecej, wiedzialby, ze nie jest to jakas nasza narodowa specjalnosc,
    dotyczy wielu nacji. Proponuje pozakladanie pogardliwych watkow na ichniejszych
    forach.
  • Gość: s.Kalesona IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.01.10, 17:00
    .
  • Gość: .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 17:19
    czy leciales kiedys z przedstawicielami innych nacji?
  • net_friend 02.01.10, 18:33
    Jeżeli chodzi o regularne połączenia to takich zachowań nie zaobserwowałem.
    Zdarza mi się spotykać wstających do wyjścia zaraz po przyziemieniu samolotu,
    ale przyjmijmy że to nawyk z PKSu. Poza tym nie różnimy się od innych
    narodowości. Ogólnie jako nacja jesteśmy dość ponurzy w podróży, ale na czas
    lotu można to zaakceptować. Przecież lecimy w swoich sprawach.
    --
    'Miło jest być wśród najlepszych, ale to ja jestem najlepszy', Jack Nicholson,
    Gala Oskarów 2004.
  • Gość: Zaloguj się IP: *.chello.pl 02.01.10, 19:31
    a1ma,
    twoje kompleksy mnie przerażają.
  • kol.3 02.01.10, 19:12
    Programowo nie wykupuję wyjazdów zorganizowanych, bo już dawno
    postanowiłam, że nie będę się wstydzić za zachowanie moich ziomków,
    niekoniecznie w samolocie, chodzi o całokształt.
    Można zarezerwować sobie samodzielnie noclegi, polecieć samodzielnie
    samolotem/samochodem jeśli bliżej i w ogóle załatwić sobie urlop
    indywidualnie. I jest spokój.
  • Gość: ms IP: *.acn.waw.pl 02.01.10, 19:25
    Nie zapomnij, zeby porozumiewac sie jezykiem migowym badz po angielsku, bo nici
    z kamuflazu.
  • Gość: BezPrzesadyzmu IP: *.ilabs.pl 02.01.10, 20:11
    Duzo latam z Amerykanami na wewnetrznych rejsach i tez sie przepychaja i tez
    serwuja oklaski po ladownaiu, a do tego nie sluchaja obslugi, gdy kaze wylczyc
    sprzety elektroniczne. Kiedys musialam takiego jednego mocno ochrzanic, bo nie
    chcial wylaczyc laptopa. Polacy nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym w
    samolocie. Sa tacy jak wszyscy. Moze tylko polskie starsze panie maja 100 rad
    dla metek latajacych z dziecmi i komentarz, ze moze podroze samolotem szkodza
    dzieciom.
  • Gość: aa IP: *.piastlan.net 02.01.10, 22:08
    a kiedy wynaleziono kolej, straszono, że panny młode będą chorować na
    katar płuc i serce od prędkośći.
  • kol.3 03.01.10, 15:55
    Nie muszę się ukrywać że jestem z Polski. Zachowuję się w sposób
    ogólnie przyjęty w świecie i nie muszę się rumienić za buractwo.
  • Gość: rozumny IP: *.152.157.121.dsl.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 20:39
    To normalne, bo po zdjęciu hołocie kagańca z pyska uwierzyła, że
    jest w końcu we własnym domu. Każdy rozumny człowiek w 1990 r już
    przewidywał taki scenariusz.
  • Gość: red eye IP: 85.222.87.* 02.01.10, 20:50
    W wiekszosci lini lotniczych obowiazuje zasada, ze fotel mozna rozlozyc
    calowicie o kazdej porze dnia i nocy po zgaszeniu znaku zapnij pasy i
    zlozyc po zapaleniu tego znaku i uslyszeniu sygnalu oraz przypomnienia
    zalogi. Nikogo za plecami nie trzeba pytac o zdanie ani zgode. Wszystko
    inne to dyskusje dla pseudowychowanych francuskich pieskow.
  • Gość: Adam Ogulwonski IP: 212.180.160.* 02.01.10, 20:46
    A co to?
    Latanie jest dla elitarnych damulek?
    Żebyś mogła się na forum pożalić.

    FCUK OFF.
  • Gość: sd IP: 78.155.115.* 02.01.10, 20:59
    no tak, bo tobie nic nie przeszkadza.

    zapewne wkurzaja cie dziury w jezdniach, wiec powiem ci nie jezdzij samochodem,
    denerwuja kolejki do lekarzy, powiem ci nie lecz sie, dzialaja na nerwy wzrosty
    cen, powiem ci nie kupuj i jeszcze mnostwo innych przykladow!

  • Gość: Adam Ogulwonski IP: 212.180.160.* 02.01.10, 22:28


    Kolejna...

    Następnym razem latajcie business class, siostry!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka