Nie bardzo rozumiem co Cię tak zdziwiło?
Przecież jesteś w Polsce, kraju absurdu i absolutnej władzy
biurokratów nad obywatelami.
W sierpniu leciałem z rodziną (żona i dwójka dzieci - 7 i 2 lata) na
wakacje do USA.
Lot mieliśmy z przesiadką w Paryżu. Podczas kontroli na Okęciu
okazało się, że popełniliśmy (co gorsza świadomie) niemal
przestępstwo zabierając dla 2 letniego synka 0,5l butelkę (nota bene
opróżnioną w 2/3) Kubusia. Butelki z napojami tej firmy mają tą
cechę, że są wyposażone w nakrętkę - niekapek z silikonowym
zaworkiem, która zwłaszcza w podróży jest nieoceniona. Oczywiście
burak w mundurze SG prawie drąc ryja kazał nam tą butelkę wyrzucić.
Na moją prośbę, że wypiję napój do końca i zabiorę pustą butelkę
(starałem się prostakowi wytłumaczyć, że przed nami jeszcze ok. 14
godzin w podróży) "pan waaadza" stanął w rozkroku, w pozycji
gestapowca z Auschwitz i już regularnie piłując gębę zaczął mi robić
wykład czego to on mi nie zrobi jak tej butelki nie wyrzucę. W tym
tępym zacietrzewieniu nie pozwolił mi nawet zabrać samej zakrętki
(!!!), którą mógłbym nakręcić na butelkę wody kupioną w wolnocłowym.
Żeby było śmieszniej podczas powrotu na Dulles Airport w
Waszyngtonie (jakby nie było jednym z najbardziej strzeżonych
lotnisk w USA) podczas kontroli pracownik ochrony widząc butelkę z
wodą w rękach Adasia jedynie grzecznie zapytał czy mógłbym wypić dwa
łyki...
Niestety urzędasy i mundurowi w naszym kraju charakteryzują się
wyjątkowym wprost poziomem chamstwa i tępoty. Przepisy są zawsze
interpretowane w taki sposób by petentowi utrudnić życie, a
biurokracie dać poczucie władzy...
----------------------------------------------------------------
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
Mark Twain
www.panoramio.com/user/2266955