Miałam przyjemność wracać z Air France z Meksyku przez Paryż do Warszawy. Ja
wróciłam, bagaż nie. W dniu przylotu podobno był w Paryżu a potem coś go zjadło.
Dzwoniłam do reklamacji bagażu na Okęciu i do Air France co drugi dzień.
Warszawa mówiła, że pisać do nich to jak na Berdyczów a Air France kierowało
mnie do Warszawy. No i nic. Teraz mam pisać o odszkodowanie. Jak wycenić
pamiątki, osobiste rzeczy i wściekłość spowodowaną nieudolnością i arogancją
przedstawicieli Air France?
Więc, jeśli już musicie lecieć tą linią to trzymajcie bagaż przy sobie.
A lepiej nie latajcie z nimi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.