Proponuję, abyś ukradł (tak, to właściwe słowo) jeszcze coś ze sklepu
samoobsługowego, bo kiedyś straciłeś coś na bilecie lotniczym. Możesz też nie
zapłacić za paliwo na stacji benzynowej i z piskiem opon odjechać (bo kiedyś
straciłeś 2 tys.$). W ostateczności możesz pokraść nocą kukurydzę na polu.
Zawsze coś tam zyskasz.
Cholerny złodzieju, niezły sposób znalazłeś na "odzyskanie pieniędzy".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.