Dodaj do ulubionych

Miniporadnik. Czy leci z nami dziecko?

20.02.10, 12:05
Plakac, owszem, moze sie zdarzyc kazdemu, nawet doroslemu, ale
halasowac bez powodu, dla zabawy, w zadnym razie nie ma prawa.
Puszczanie samopas rowniez jest niedopuszczalne.
--
猫の国
Edytor zaawansowany
  • Gość: dd IP: *.aster.pl 20.02.10, 12:53
    Byłoby miło, gdyby rodzice byli łaskawi upominac swoje dzieci, gdy te bezmyślnie walą nogami w poprzedający fotel
  • Gość: Smegma Zenon IP: 212.180.160.* 20.02.10, 14:05

    O tak, uwielbiam jak mnie bachor kopie po plecach...
    Kiedyś miałem nieprzyjemność lotu do USA ze stadem dzieciaków
    za plecami.
    Masakra.
  • Gość: ichi51e IP: *.acn.waw.pl 20.02.10, 14:19
    Tak tak... straszne to jest. Ale najgorsze bylo to ze po zastanowieniu
    sie czy zwrocic uwage czy nie doszlam do wniosku ze jednak odpuszcze.
    :) Siedzialam, dzieciak kopal jak szatan a ja sobie myslalam ze to
    kara boska za tych wszystkich swietych ludzi ktorych ja skopalam jako
    dziecko :)
  • sanpja 14.03.10, 11:32
    Byłoby miło gdyby jeden z drugim po prostu odwrócił się i zwrócił uwagę.
    A sam zamiast krytykować dzieci zastanowił się nad swoim zachowaniem.
    Powycierał deskę klozetową gdy ją obsikał. Nie uchlał się na umór i nie śpiewał
    na całe gardło w samolocie.
    Na koniec nie stanął w przejściu i nie gadał z lalą przeszkadzając w wyjściu
    wszystkim współpasażerom.
  • Gość: ania IP: 119.42.73.* 20.02.10, 15:03
    Wlasnie podrozuje z trojka malutkich dzieci po Azji. Sa w wieku 4
    latka, 2 latka i 3 miesiace. Wszyscy sa wzorowymi podroznikami, to
    nie pierwsza taka wyprawa. Zawsze planuje dzieciom czas, szczegolnie
    na loty miedzykontynentalne. Koniecznie trzeba miec nowe zabawki
    dostosowane do wieku i zajmowac sie nimi. Puszczanie samopas?-w
    zadnym wypadku. Na dlugich trasach -o dziwo- lepiej sprawdzaja sie
    loty w dzien a nie w nocy. W nocy dziecko chce spac, lezec, zajac
    dowolna pozycje. Natomiast do startu i ladowania trzeba byc
    przypietym=siedziec.U moich dzieci budzenie i zmuszanie do siedzenia
    i zapinania pasow konczy sie histeria.
    Dla niemowlakow do 7kg, mozna zarezerwowac miejsca z lozeczkiem (w
    duzych samolotach, zwykle na trasach miedzykontynentalnych).
    Jedzenie i picie trzeba miec ze soba w zapasie na wiecej niz
    przewidziana podroz, bo rozne sytuacje moga sie zdarzyc.
    Moje dzieci nie placza, nie przeszkadzaja i swietnie razem zwiedzamy
    swiat. Ostatnio pol samolotu nas obleglo w zachwycie jakie to
    grzeczne dzieci. Recepta? Dzieci nie moga sie nudzic. Pozdrawiam.
  • zupakalafiorowa 20.02.10, 17:08
    ..wszystkich pasażerów prosimy o zajęcie miejsc i zapięcie pasów
    bezpieczeństwa. Przypominamy, że korzystanie z telefonów.... ble ble ble...

    - Jasiu, usiądź prosto i zapnij pas - mówi do Jasia.
    - yyy nie-e - odpowiada na-oko-czteroletni Jasiu zwisając głową w dół z fotela
    - Jasiu, proszę, zapnij pas
    - nie zapnę - powtarza dzieć waląc pięścią w mój fotel
    - ALEŻ Jasiu, popatrz, na Twoją siostrzyczka, jak ma już ładnie zapięty pas
    (siostrzyczka jest niemowlakiem i raczej nie ma za wiele w tej kwestii do
    powiedzenia)
    - nie zapnę - wrzeszczy Jaś łomocząc mi w fotel
    - ależ Jasiu, proszę zapnij pas, w domku powisisz sobie z fotela, teraz Pan
    Pilot kazał zapiąć pas..
    I tak dalej, i tak dalej. Mam ochotę odwrócić się i wrzasnąć "siądź k**wa na
    dupie i zapnij ten cholerny pas....
    Ta podróż do dziś śni mi się po nocach. Siedziało koło mnie troje dzieci, a
    potem nagle pojawiło się ich więcej, wyłoniły się z miejsc na ogonie i z
    przodu samolotu jak zombiaki i zburzyły mój spokój...

    MP3, zatyczki do uszy, i najlepiej nie spać w noc poprzedzającą. Wtedy jest
    szansa, że będzie się twardo spało i nie usłyszy się rozpuszczonego Jasia,
    którego równie hałaśliwa babcia dziesięć razy "ależ prosi" by zapiął pas....
    No chyba, że Jasio będzie tłukł Ci w fotel.. Wtedy pozostaje tylko się
    urżnąć... I kupować/prosić przy odprawie miejsce na skrzydle - z uwagi na
    kiepskie widoki rodzice z dziećmi zwykle tam nie siadają.

    Problem nie leży w dzieciach. Problem leży w ich opiekunach. "Ależ Jasiu
    proszę zapiąć pas" - hehe.. "z niewysłowioną przykrością zwracam się do Jasia
    z uprzejmą prośbą, by jaśnie pan był łaskaw spełnić nieśmiałą prośbę załogi i
    poddał się jakże niewygodnej operacji zapięcia pasa na 15 minut".
    Nie mówię o niemowlakach, bo jest rzeczą normalną, że niemowlęta płaczą. Mówię
    o znudzonych, rozpuszczonych kilkulatkach.

    A pecha do nich mam takiego, że na myśl o odwiedzeniu rodziny robi mi się słabo.

    Jak już będę duża i bogata to kupię sobie linię lotniczą i zrobię loty tylko
    dla dorosłych... ;)
  • zupakalafiorowa 20.02.10, 17:16
    A, dodam jeszcze, że mamusia Jasia, która siedziała z siostrzyczką koło mnie,
    postanowiła w pewnym momencie niemowlę przewinąć. Na siedzeniu, naturalnie. Tak,
    jakby w samolocie nie było miejsca do przewijania maluchów...
  • Gość: Kasia IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.02.10, 18:12
    współczuję ale nie ukrywam że uśmiałam się po pachy szczególnie z
    tego siedź k**** na dupie! może trzeba było tak powiedzieć?
  • zwierze_futerkowe 12.03.10, 00:38
    zupakalafiorowa napisała:

    > Problem nie leży w dzieciach. Problem leży w ich opiekunach. "Ależ Jasiu
    > proszę zapiąć pas" - hehe.. "z niewysłowioną przykrością zwracam się do Jasia
    > z uprzejmą prośbą, by jaśnie pan był łaskaw spełnić nieśmiałą prośbę załogi i
    > poddał się jakże niewygodnej operacji zapięcia pasa na 15 minut".

    Ja kiedyś widziałam, jak nad takim "Jasiem" stały dwie stewardesy i wespół z
    jego mamcią żarliwie namawiały, żeby raczył pozwolić zapiąć sobie pas na czas
    startu. One namawiały, a samolot stał, mimo że miał pozwolenie na start! Tak,
    stał, bo samolot nie ma prawa wystartować, jeśli któryś z pasażerów ma
    niezapięte pasy (bo gdyby sobie ten nieprzypięty Jasio rozwalił durny łeb, to i
    załoga tego lotu, i linia lotnicza odpowiadałyby przed sądem!). Wyobrażacie
    sobie? Trzy dorosłe kobiety błagały gówniarza, żeby pozwolił zapiąć pas -
    zamiast wziąć i po prostu go zapiąć, bez dyskusji.
  • Gość: a IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 20.02.10, 17:09
    Z dziećmi bywa różnie. Raz wracałem do Europy z Dalekiego Wschodu - bite 11h lotu. Miałem do wyboru miejsce z przodu, obok mamy z maluchem ale gdzieś po środku. Mimo iż miejsce obok malucha miało więcej miejsca na nogi wybrałem miejsce między obleśną Niemką a jakimś Japończykiem. Niemka 50 razy wychodziła do toalety, Japoniec co chwila mnie zaczepiał i zagadywał a dziecko, obok którego mogłem wygodnie siedzieć (a z którego to miejsca zrezygnowałem)....nie zakwiliło ani razu - jak by go nie było. :P
  • Gość: alex IP: *.wroclaw.mm.pl 20.02.10, 20:07
    Byc moze nie wszyscy rodzice malych dzieci wiedza jak wyjatkowo wkurzajace
    jest jak jakis rozwrzeszczany bachor wyje albo lata po kabicie przez caly lot.
    Dlatego wezcie to pod uwage i zastanowcie sie czasami ze nie jestescie
    jedynymi pasazerami w samolocie. Pomyslcie sobie po prostu - co by bylo gdyby
    oprocz mojego 150 innych wspolpasazerow wzielo ze soba rozwrzeszczanego dzieciaka
    Udanych lotow i przede wszystkim SPOKOJNYCH lotow!
  • Gość: Nora IP: *.hsd1.ma.comcast.net 21.02.10, 01:27
    4 tyg temu pokonałam z 2 dzieci (1,5 roku i 4) trasę Wawa-NY, zero pomocy, zero
    prezentów, zwracano mi tylko uwage, że dzieci nie mogą biegać (9 godz lot i
    chciały tylko torche sie przejsć). Na przyszłość wole leciec z przesiadka byle
    ominać LOT.
  • zwierze_futerkowe 12.03.10, 00:44
    Gość portalu: Nora napisał(a):

    > 4 tyg temu pokonałam z 2 dzieci (1,5 roku i 4) trasę Wawa-NY, zero pomocy, zero
    > prezentów,

    Jeśli potrzebowałaś pomocy, to trzeba było o nią poprosić. Pamiętaj tylko, że
    stewardesa to nie niańka, ma w czasie lotu inne obowiązki niż zajmowanie się
    Twoimi dziećmi.
    Pretensji o "zero prezentów" nawet nie skomentuję. Ty wsiadasz do samolotu, żeby
    się dostać z miejsca na miejsce, czy po prezenty dla dzieci?
  • Gość: neon IP: 89.174.254.* 12.03.10, 13:15
    Jak lecisz ryanairem to po to zeby sie dostac z miejsca na miejsce, ale jak
    lecisz emirates czy malaysia airlines to juz nie tylko wymagasz od przewoznika
    by cie "przewiozl". Dzieci dostaja różna fanty (kredki,misie etc.)żeby miały co
    robić podczas lotu. Ot, taki miły gest.
  • jarek.p 21.02.10, 10:17
    > Byc moze nie wszyscy rodzice malych dzieci wiedza jak wyjatkowo wkurzajace
    > jest jak jakis rozwrzeszczany bachor wyje albo lata po kabicie przez caly lot.
    > Dlatego wezcie to pod uwage i zastanowcie sie czasami ze nie jestescie
    > jedynymi pasazerami w samolocie.

    Otóż wyobraź sobie, że na ogół, pomijając jakieś patologie i wyjątkowych egoistów, rodzice wiedzą najlepiej, jak wyjątkowo wkurzające jest takie wycie, wiedzą to o tyle lepiej od innych pasażerów, że po pierwsze mają źródło wycia tuż obok, po drugie czują się za to wycie współodpowiedzialni.

    Piszesz "weźcie pod uwagę". OK, bierzemy. I co dalej? Mam na kolanach dziecko, półtoraroczne, wyjące od godziny, bo obniżenie ciśnienia spowodowało u niego jakieś problemy z zatokami, ssanie cukierka nie pomaga, odwracanie uwagi nie działa, dziecko po prostu wyje. Co mam z nim zrobić? Zakneblować? Wyrzucić przez okno? Też się nie da, okna się nie otwierają...
    No, słucham? Zaapaeluj proszę z konstruktywną poradą, a nie tylko ze zwróceniem uwagi na problem, bo ten, zapewniam cię, znam doskonale.

    J. (który leciał z własnym dzieckiem samolotem)
  • Gość: Konkret IP: 188.33.139.* 21.02.10, 12:24
    "Zrób coś!" :-)
  • cartahena 20.02.10, 21:36
    A ja sie zastanawiam, po co rodzice wloka gdzies swoje dzieci
    samolotem? Czy dla zaspokojenia wlasnej potrzeby podrozowania? Czy
    faktycznie jest to niezbedne, zeby male dzieci przemieszczaly sie
    daleko od swojego domu? Wydaje mi sie, ze to niestety glupota i
    egoizm doroslych zmusza niemowleta i maluchy do stresu zwiazanego z
    niewygodna podroza, a pozostalych lecacych na dyskomfort. Ale
    mamusia i tatus umyslili sobie leciec na wakacje za morze, bo polska
    wies jest dla nich za malo atrakcyjna.
  • Gość: a IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 20.02.10, 21:53
    Dlaczego uważasz że kilka godzin w samolocie jest bardziej stresujące niż kilka godzin w samochodzie? Dlaczego ktoś ma się ograniczać? Podróże rozwijają i kształcą (również dzieci) - pod warunkiem, że nie jest to podróż do Hotelu w Egipcie, bo to raczej uwstecznia.
  • Gość: maciej IP: *.123.185.45.koba.pl 21.02.10, 10:56
    Dlatego, że w samochodzie dziecko zatruwa atmosferę tylko osobom z nim jadącym,
    a nie 150 pasażerom na pokładzie
  • jezanta 21.02.10, 00:51
    A moze rodzice nie mieszkaja w Polsce i jada odwiedzic dziadkow? A moze wola 2
    godziny w samolocie od 24 w autobusie (nie kazdy ma samochod)? A moze polskie
    morze jest zimne i tloczne i taniej i o niebo fajniej jest odwiedzic znajomych w
    Chorwacji niz wynajmowac kwatery w Dabkach? A moze wygodniej i taniej jest
    leciec z Warszawy do Wroclawia niz jechac 7 godzin pociagiem? jest bo lecialam z
    6 miesieczna corka i polecam, spala cala droge. Obudzila sie sobiero w taksowce
    we Wroclawiu.
  • grodek75 21.02.10, 10:02
    cartahena napisała:
    A ja sie zastanawiam, po co rodzice wloka gdzies swoje dzieci
    samolotem? Czy dla zaspokojenia wlasnej potrzeby podrozowania? Czy
    faktycznie jest to niezbedne, zeby male dzieci przemieszczaly sie
    daleko od swojego domu? Wydaje mi sie, ze to niestety glupota i
    egoizm doroslych zmusza niemowleta i maluchy do stresu zwiazanego z
    niewygodna podroza, a pozostalych lecacych na dyskomfort. Ale
    mamusia i tatus umyslili sobie leciec na wakacje za morze, bo polska
    wies jest dla nich za malo atrakcyjna.


    Już ci odpowiadam - po pierwsze nie po to mam dzieci żeby je
    zostawiać w domu z babcią, etc. Zdecydowałem się na nie świadomie i
    tworzymy rodzinę nie tylko z nazwy. Dzięki temu, że razem
    podróżujemy nie jestem tatusiem jedynie z nazwy, który po przyjściu
    z pracy pobawi się pół goziny z dziećmi, a szuka jedynie okazji by
    się ulotnić z domu na jakiś bliższy, bądź dalszy wypad.
    Idźmy dalej - napisałaś o potrzebie podróżowania rodziców. Zgadzam
    się w 100% - ja taką potrzeb mam. Tak naprawdę podróżowanie i
    zwiedzanie świata jest jednym z moich priorytetów w życiu. Min. po
    to pracuję. Czy niezbędne jest by dzieci przemieszczały się daleko
    od domu? Jeden powie, że tak, inny że nie. Ja uważam, że jeżeli
    podróżują rodzice to dzieci powinny być razem z nimi. To nie są psy,
    które na czas wakacji oddaje się do przechowalni (zresztą ja nawet
    psa bym nie oddał i dlatego go nie mam). Często spotykam się z
    argumentem, że dzieci nie będą pamiętały gdzie były. Istotnie w
    dużej mierze tak jest. Ale drugą stroną medalu jest to, że po
    pierwsze my jako rodzice będziemy zawsze pamiętali o tym, że byliśmy
    gdzieś z dziećmi, po drugie pozostają filmy i fotografie, a po
    trzcie podczas takich podróży nawiązuje się więź między rodzicami i
    dziećmi, której może na pozór nie widać, ale która procentuje na
    przyszłość.
    Podróżuję z dziećmi "od zawsze". Córka ma w tej chwili 7,5 roku,
    synek 2,5 roku. Zaliczyliśmy wspólnie sporą część Europy, wschodnie
    wybrzeże USA i nigdy nie mieliśmy z niczym problemów. Śmiem
    twierdzić, że nie byliśmy również problemem dla innych.
    Najważniejsze jest dobre przygotowanie do podróży. Z dziećmi nie
    można "iść na żywioł". Zawsze bardzo starannie planuję podróż,
    wybieram godziny lotó w których jest bardzo duża szansa że dzieciaki
    będą spały, wybieram samoloty, w których jest dostępny pokładowy
    system rozrywki, rezerwuję konkretne miejsca w samolocie, etc.
    To jest praca, którą trzeba wykonać
    jeżeli chce się spokojnie przetrwać wyprawę i nie chce się być
    uciążliwym dla innych. W sierpniu ub. roku wybraliśmy się do USA.
    Dwa dni przed wyjazdem synek skończył 2 lata. Planowanie wyjazdu
    rozpoczęliśmy już w kwietniu. Wtedy zarezerwowałem bilety, wykupiłem
    (dopłacając) konkretne miejsca w samolocie, zarezerwowałem
    odpowiednie hotele, etc. Godziny lotów zostały dobrane tak, że
    mieliśmy 100% gwarancję, że dzieci będą przez większą część lotu
    spały. I powiem ci, że nasze maluchy były najmniej dokuczliwymi
    pasażerami we wszystkich 4 lotach (lecieliśmyz przesiadką w Paryżu).
    Wsiadły, zjadły, pooglądały bajki i poszły spać, po czym obudziły
    się gdy mijaliśmy Boston.
    Tak więc nie operuj stereotypami wyniesionymi z charterów.
    I na koniec - głupotą nazwałbym raczej rezygnację z podróży w
    warunkach gdy jej odbycie jest możliwe.
    --
    ----------------------------------------------------------------
    Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
    zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
    Mark Twain
    www.panoramio.com/user/2266955
  • Gość: elo IP: 77.79.206.* 20.02.10, 22:03
    Czy wam już naprawdę odbiło???!!!
  • jarek.p 21.02.10, 10:12
    Nagminnie media pisza o "17-letnich dziewczynkach", więc 16latki to jak nic maluchy ;)

    A ja tam bardziej jestem ciekaw, co znaczy tajemniczy wyraz "destynacja" i czy naprawdę nie da się go zastąpić prostym "celem podróży".

    J.
  • pj.pj 21.02.10, 10:52
    Małe dzieci w samolotach to koszmar dla innych pasażerów. Zupełnie nie
    rozumiem, dlaczego płacąc w końcu niebagatelne pieniądze mam znosić wrzask
    niemowląt i krzyki nieco starszych dzieci, których rodzice nie mają
    najmniejszej ochoty czegokolwiek w tej sprawie robić. Efekt jest taki, że za
    ciężkie pieniądze przylatuję na miejsce z migreną.

    Prawdę mówiąc, niedawno w samolocie do Londynu nie wytrzymałam i zwróciłam
    uwagę rodzicom dwojga dzieci w wieku mniej więcej 2 i 4 lat, które wrzeszczały
    i skakały po siedzeniach (dodatkowo prowokując do płaczu i wrzasku pozostałe
    maluchy na pokładzie) - stewardessy nie reagowały, bo zapewne byłby to akt
    nietolerancji wobec rodziców z dziećmi (samolot był British Airways). Pierwsza
    reakcja (polskich) rodziców była delikatnie mówiąc nieuprzejma, ale kiedy 1)
    powiedziałam, że też zapłaciłam za bilet i mam prawo do podróży w kulturalnych
    warunkach, 2) włączyli się inni pasażerowie, w tym ojciec z sześciolatkiem,
    którzy też mieli dość wrzasków, państwo spuścili z tonu i zaczęli pacyfikować
    dzieci.

    Ochrona pasażerów powinna dotyczyć też tych bez dzieci - dlaczego rodzice
    oprócz torturowania własnych pociech muszą też męczyć nas? Wrzeszczące przez
    ponad godzinę niemowlę to chyba coś nie w porządku?

    Po prawdzie po kilku niedawnych doświadczeniach byłabym w stanie płacić
    dodatkowo za "lot bez małych dzieci na pokładzie".
  • mama1dawidka 28.02.10, 18:32
    no nie wiem ze mozna w ogóle takie cos napisac
    do tych co pisza o bachorach i w oogole to wy napewno dzieci raczej
    nie macie!
    noi napewno jak byliscie mali to byliscie wzorem
    ludzie opanujcie sie to DZIECI nie zadne bachory czy cos wtym stylu!!
    i dla tego ze to sa dzieci trzeba byc bardziej tolerancyjnym!
    co do podrózy z dzieckiem to ni a zadne fanaberie tylko jak juz
    ktosnapisał "rodzina" to po to jada dzieci zeby jechac chociazby na
    urlop z mamusia i tatusiem a nie zostac np z opiekunka!
    no ale wiem co po niektórzy to by nawet z obcym zostawili byleby
    tylko dziecko nie lecialo
    pozatym dziecko to tez czlowiek :0
    eh az rece opadaja jak sie to czyta
    i zycze bezdziectnym w przyszłosci grzecznych i nie nudzacych sie
    dzieciaczków
    a jak nie chcesz z dziecmi alymi leciec to jest sposób wynajmnij
    sobie prywatny samolot bedzie cichutko i nikt przeszkadzal nie
    bedzie
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3vfxmg53uqyzi.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mmgsul9ah5.png[/img][/url]
  • Gość: maciej IP: *.123.185.45.koba.pl 21.02.10, 10:54
    Najlepiej byłoby pakować dzieci do luku bagażowego. Byłyby najmniej uciążliwe
    dla reszty pasażerów ;)
  • Gość: konkret IP: 188.33.139.* 21.02.10, 11:28
    Do polaczków-krytykantów - może u was na wsi dzieci trzyma się pod kluczem w
    domu, ale w cywilizowanym świecie tak nie jest. Dzieci można spotkać wszędzie,
    m.in. - o zgrozo - w samolotach, w restauracjach, w muzeach i w wielu innych
    miejscach.
    Wole w samolocie trójkę rozbrykanych dwulatków niż jednego rodaka,
    śmierdzącego, zapijaczonego, w bermudach i klapkach plażowych założonych na
    szare skarpety, który właśnie kłóci się ze stewardessą, usiłując tym
    podbudować sobie swoje skarlałe ego.
  • Gość: Anka IP: *.Red-79-151-168.dynamicIP.rima-tde.net 21.02.10, 11:41
    ..ale w cywilizowanym świecie tak nie jest. Dzieci można spotkać wszędzie...".
    No, niestety, tak właśnie jest. Ubolewam.
    Ba, a traktuje się je jak święte krowy. Widzę na co dzień... Wyobrażam sobie jak
    to-to się będzie za kilka lat kłóciło ze stewardessami, bo przecież żyje w
    przekonaniu, że cały świat jest na jego usługi...
    I - naturalnie - te słodkie i grzeczne dzieci NIGDY nie tkną alkoholu. Alkohol
    piją tylko "polaczki". Bo każdy pijak to złodziej.
  • Gość: Konkret IP: 188.33.139.* 21.02.10, 12:22
    > Wyobrażam sobie ja
    > k
    > to-to się będzie za kilka lat kłóciło ze stewardessami
    > I - naturalnie - te słodkie i grzeczne dzieci NIGDY nie tkną alkoholu.

    Może będą, może nie. Może tkną, może nie. Wróżenie z fusów i tyle.
  • Gość: Anka IP: *.Red-79-151-168.dynamicIP.rima-tde.net 21.02.10, 12:33
    "Może będą, może nie. Może tkną, może nie. Wróżenie z fusów i tyle."

    Podobnie jak Twoje "do polaczków-krytykantów". Tak samo wrzucasz wszystkich zmeczonych halasliwymi dziecmi w samolocie do jednego wora.

    Moze "polaczki ze wsi", a moze mieszkancy "cywilizowanego swiata" lubiacy spokój i cisze.
  • Gość: Konkret IP: 188.33.139.* 21.02.10, 13:01
    > Podobnie jak Twoje "do polaczków-krytykantów". Tak samo wrzucasz wszystkich zme
    > czonych halasliwymi dziecmi w samolocie do jednego wora.

    Nie wszystkich. Czytaj ze zrozumieniem.

    >
    > Moze "polaczki ze wsi", a moze mieszkancy "cywilizowanego swiata" lubiacy spokó
    > j i cisze.

    To zmieńcie środek lokomocji. Samolot trzęsie i hałasuje.
  • Gość: neon IP: *.bb.sky.com 21.02.10, 16:11
    Faktem jest ze wszelkie hałasy pochodzące od dzieci doprowadzają przynajmniej
    niektórych ludzi do szału. Ze mną jest tak samo zresztą. Ale jak już ktoś
    zauważył to w większości wypadków wina rodziców że wychowali takich małych
    skurczybyków :)

    Moje doświadczenie jest jeszcze w tej materii niewielkie (jako że najbardziej
    denerwującymi bywają dzieci w wieku 3-6 lat) ale w ciągu ostatniego roku
    lecieliśmy z naszą teraz już 14 miesięczną córką ponad 35 razy. Tylko dwa razy
    zdarzyło się że płakała i nie dało jej się uspokoić. Raz była przeziębiona a
    drugi raz nie wiadomo. Pewnie zmęczona bo to był lot z Nowej Zelandii (na
    szczęście rozpłakała się pod koniec ostatniego lotu). Takie sytuacje się
    zdarzają i są one najbardziej deprymujące dla rodziców bo i nam samym serce
    się kraje w takiej sytuacji. Nie jest to jednak w przyszłości powód dla
    którego zrezygnujemy z kolejnej podróży.

    Dodam że w ciągu ostatniego roku spotkaliśmy mnóstwo podróżujących rodzin w
    różnych częściach świata. Nie zdarzyło nam się jednak trafić na tak
    niefortunna sytuację jaką niektórzy starają się opisać jako regułę. Dzieci
    zwykle nie są denerwujące, choć zdarzają się. Takie wątki to zwykłe bicie piany.

    A dla poruszających wątek finansowy - za naszą córkę podróżując po europie
    często płaciliśmy więcej niż za bilet za nas dwoje. Opłata za niemowlę w
    tanich liniach wynosi bowiem od 80 do 140pln. Dla nas bilety zwykle kosztują
    mniej. Czy to jest argument bym domagał się nie wpuszczania na pokład
    stetryczałych bab?

    www.niepowazni.blogspot.com
  • Gość: Sandra IP: *.leon.com.pl 21.02.10, 17:04
    podczas mojego ostatniego lotu siedzialo za mna dwoje dzieci wiek
    ok. 5 i 3 lata.Przez 2 godziny jedno z tych "wspanialych"dzieci
    walilo mi nogami w fotel,a siedzacy obok rodzice oczywiscie nie
    reagowali.Kiedy moja cierpliwosc sie wyczerpala i pozwolilam sobie
    grzecznie zwrocic uwage,to wyobrazcie sobie co uslyszalam z ust
    szanownego rodzica-"ale bazczelna swinia!"Wiec to,ze dzieci sie tak
    a nie inaczej zachowuja to jest tylko i wylacznie wina ich debilnych
    rodzicow.To jest wlasnie przyklad bezstresowego tak modnego teraz
    wychowywania dzieci.Zaloga samolotu powinna rozpoczac jakies
    szkolenia w kierunku radzenia sobie z malymi terrorystami i ich
    opiekunami przebywajacymi niestety na pokladzie samolotu.
  • grodek75 21.02.10, 19:37
    Gość portalu: Sandra napisał(a):
    podczas mojego ostatniego lotu siedzialo za mna dwoje dzieci wiek
    ok. 5 i 3 lata.Przez 2 godziny jedno z tych "wspanialych"dzieci
    walilo mi nogami w fotel,a siedzacy obok rodzice oczywiscie nie
    reagowali.Kiedy moja cierpliwosc sie wyczerpala i pozwolilam sobie
    grzecznie zwrocic uwage,to wyobrazcie sobie co uslyszalam z ust
    szanownego rodzica-"ale bazczelna swinia!"...


    Trzeba było poprosić obsługę o pomoc, a nie jęczeć teraz na forum.
    Żałosne...
    --
    ----------------------------------------------------------------
    Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
    zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
    Mark Twain
    www.panoramio.com/user/2266955
  • Gość: Sandra IP: *.leon.com.pl 21.02.10, 20:28
    moze ty potrzebowalbys pomocy obslugi,ja jestem na tyle inteligentna
    osoba,ze dalam sobie rade sama.Poza tym nie jecze, tylko daje
    przyklad jak potrafia zachowywac sie bezczelne i nieodpowiedzialne
    za swoje dzieci osoby,ktore zwa sie rodzicami.
  • grodek75 22.02.10, 06:18
    Gość portalu: Sandra napisał(a):
    moze ty potrzebowalbys pomocy obslugi,ja jestem na tyle inteligentna
    osoba,ze dalam sobie rade sama...


    No właśnie powyżej napisałaś jak ci poszło.
    I chwalić nie masz się czym...
    A niechęć do proszenia obsługi o pomoc najczęściej wynika po prostu
    z nieznajomości języka. I stąd zwykle biorą się frustracje takie jak
    twoja.

    --
    ----------------------------------------------------------------
    Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
    zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
    Mark Twain
    www.panoramio.com/user/2266955
  • Gość: mk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.10, 21:49
    Nie rozumiem grodek czemu tak uparcie bronisz niedorozwiniętych rodziców? Sam
    mam 2 dzieci, ale to nie znaczy, że nie denerwują mnie rozwydrzone bachory, a
    jeszcze bardziej ich bezradni rodzice.
  • ago-ya 21.02.10, 22:12
    Ja osobiście nie miałbym najmniejszych skrupułów zwrócić uwagę takim osobom jak
    i oczywiście potrafiłbym zareagować na tak bezczelną odpowiedź równie chamsko i
    bezczelnie.Myślę tez że i dlatego nie byłaby taka sytuacja dla mnie żadnym
    problemem.

    Natomiast przypuszczam że jest mnóstwo osób które z nie potrafią się zachować w
    takich okolicznościach, cierpią cały lot a potem użalają się w internecie na
    niewygody lotu. W idealnym świecie może mogłyby mieć rację, ale nasz świat nie
    jest idealny i w tych okolicznościach należy się zapisać na kurs asertywności i
    nie wylewać nadmiernie swoich żalów w internecie.
  • a1ma 28.03.10, 23:23
    > i oczywiście potrafiłbym zareagować na tak bezczelną odpowiedź równie chamsko i
    > bezczelnie.

    I uważasz, że jest się czym chwalić??

    Uciążliwe dziecko zdarzyło mi się spotkać raz, rzeczywiście kopało w mój fotel,
    ale już po trzecim kopnięciu zwróciłam grzecznie uwagę opiekunowi prosząc, żeby
    zwrócił na to uwagę. Zwyczajnie, z uśmiechem, bez furii. Podziałało.

    Też męczą mnie płaczące dzieci, ale na to już żadnej recepty nie ma, trudno,
    trzeba jakoś to znieść. Można skorzystać z zatyczek do uszu, jeśli jesteśmy aż
    tak wrażliwi.

    Aha, dzieci nie mam i nie lubię. Ale toleruję, jak każdego innego współpasażera
    lotu.

    --
    chez alma
  • ago-ya 29.03.10, 19:35

    "Kiedy moja cierpliwosc sie wyczerpala i pozwolilam sobie
    grzecznie zwrocic uwage,to wyobrazcie sobie co uslyszalam z ust
    szanownego rodzica-"ale bazczelna swinia!"Wiec to,ze dzieci sie tak
    a nie inaczej zachowuja to jest tylko i wylacznie wina ich debilnych
    rodzicow"

    Droga A1mo,
    Tu nie chodzi o chwalenie się. Twój cytat mojej odpowiedzi odnosi się do
    wypowiedzi powyżej. Jeśli po zwróceniu uwagi otrzymałbym taka odpowiedź to nie
    miałbym najmniejszych skrupułów zmienić swój sposób zachowania. Jak już
    wielokrotnie zostało to zauważone problemem nie tyle są dzieci do ich rodzice.
    Ty miałaś więcej szczęścia i bardzo dobrze. Nikogo nie namawiam do tego by był
    agresywny tylko asertywny. Znasz na pewno różnice między tymi słowami.
  • grodek75 22.02.10, 06:21
    Ja bronię?
    W którym miejscu?
    Ja protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego wora.
    Mam dwójkę dzieci, z którymi często podróżuję i które nigdy nikomu
    nie przeszkadzały w czasie podróży. Niezależnie czy był to 3
    godzinny czarter, czy 9 godzinny lot przez Atlantyk.

    --
    ----------------------------------------------------------------
    Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
    zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
    Mark Twain
    www.panoramio.com/user/2266955
  • Gość: asia IP: *.ip.netia.com.pl 22.02.10, 11:06
    i znowu dyskusja o dzieciach w samolocie...............
    dlaczego Polacy są tacy beznadziejny w tej kwestii??latamy z trójka
    maluchów(teraz 6,4 i 2) tak ja Grodek wychodzimy z załozenia, ze to
    NASZE DZIECI i NASZA RODZINA i czas chcemy ,musimy i pragniemy
    spedzac razem.oblecielismy pół świata i jedyny burak, ktoremu dzieci
    przeszkadzały to był polaczek, który obudził najmłodszą w czasie
    lotu do US bo musiał bejrzec grenlandie-rzucił sie z drugiego końca
    samolotu i z hukiem odłonił okno oczywiscie nie zwracajac uwagi na
    pasażerów i spiace na sasiednim siedzeniu 1,5 roczne dziecko.a potem
    maiłąm pretensje,ze maluch marudz bo on musi odpocząc.cóż, na
    wyposażeniu pokładowym są zatyczki do uszu o czym go poinformowałam:-
    D aha,miejsce zdarzenie-biznes class.kultuta naszego narodu
    pozostawia swiele do zyczenie co widac słychac i czuć................
  • Gość: Sandra IP: *.leon.com.pl 22.02.10, 18:38
    do grodek 75:nie rozumiem dlaczego mnie dalej obrazasz z gory
    zakladajac,ze nie znam zadnego obcego jezyka.Oczywiscie spierac sie
    z toba w tej kwestii nie zamierzam.Dziwie sie natomiast,ze ty ktory
    uwazasz sie za kulturalnego podrozujacego z dziecmi rodzica,nie
    ganisz bezczelnego zachowania jakiego dalam przyklad.Natomiast ty
    rownasz mnie z blotem.Pewnie dlatego,ze bylam na tyle odwazna i
    asertywna,ze zakonczylam te wspaniala zabawe "dzieciaczkow"i
    postanowilam nie meczyc sie przez nastepnych 7 godz.podrozy.Chcialam
    jeszcze dodac,ze nie mam nic przeciwko podrozowaniu rodzicow razem
    ze swoimi pociechami,bo ja takze zawsze latam ze swoimi dziecmi,ale
    apeluje o troche kultury wobec innych turystow.
  • grodek75 22.02.10, 19:02
    Co do twojej znajomości języków to rzeczywiście możemy zarzucić
    dalszą dyskusję. Nie jest to tematem wątku.
    Jednak co do czytania ze zrozumieniem to naprawdę powinnaś
    popracować nad sobą, bo masz z tym kłopoty.
    Cytuję co napisałem 3 posty powyżej:

    "Ja bronię?
    W którym miejscu?
    Ja protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego wora..."


    Czy to świadczy, że pochwalam nienormalnych rodziców, którzy nie
    potrafią zapanować nad swoimi dziećmi?????
    Ja napisałem jedynie, że ty uogólniasz i traktujesz wszystkich
    rodziców jednakowo, a wszystkie dzieci są według ciebie źródłem
    problemów w samolotach. A tak nie jest. W niejedno miejsce leciałem
    i szczerze powiedziawszy nigdy nie spotkałem się z
    tymi "rozwydrzonymi bachorami" opisywanymi powyżej (wliczam w to
    swoje i cudze dzieci). Przynajmniej nie w samolotach rejsowych.
    Czartery to osobna kwestia. Ale tam ilość dorosłych zachowujących
    się jak bydło jest nawet większa niż niegrzecznych lub
    niewychowanych dzieci.
    --
    ----------------------------------------------------------------
    Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
    zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
    Mark Twain
    www.panoramio.com/user/2266955
  • sanpja 14.03.10, 11:49
    Lot z Hurgady latem.
    Siedzę sobie w samolocie z moim 3 letnim synkiem, obok pijany jak bela też czyjś
    synek ale tak około 40-stki.
    Wymienia ze mną dialog.
    on - <głośny beeeek> boję się latać
    ja - wszystko będzie dobrze
    podaje mi po chwili jakiś brązowy płyn nalany do plastikowej butelki
    - chhhhhhce paaaaaaani ?
    ja - nie dziekuję
    on - <głośny smrodliwy bek> a ten pod oknem ( do mego synka)
    ja - on też dziękuje
    on - <znowu bek> to dobra egipska whisky da się wypić.
    ja - dziękuję nie pijemy alkoholu.
    mój synek zasnął i spał cały lot a bekający uchlany turysta umilał mi lot z
    Hurgady do Katowic głośno bekając i plotąc trzy po trzy a na koniec zwyczajnie
    puścił pawia do jakiejś reklamówki podanej przez żonę siedzącej po drugiej stronie.

    Inny lot z Hurgady też latem

    obok mnie i mojego tym razem 4-ro letniego synka usiadła damula około 50-tki.
    Wstała bo chciała włożyć bagaż, zablokowała cały ruch i darła się na cały samolot.
    - Józek daaaaaj mi wóóóódkę. Ja chcę wóóóókę......
    Na szczęście tym razem poprosiłam stewardessę o zmianę miejsca. Zmieniła ale tej
    Pani. Siedziała za mną jakieś 5 rzędów dalej i aż ja słyszałam jak kłóciła się o
    wódkę całą drogę.

    Żenada.

    Dorośli wy jesteście o wiele gorsi niż te dzieci.
    100 razy wolę lecieć w samolocie pełnym dzieci niż pełnym pijaków i ludzi nie
    mających pojęcia czym jest dar w postaci macierzyństwa.
    Współczuję Wam samoluby.
  • Gość: nefretete IP: 213.77.16.* 14.03.10, 18:43
    w locie do hurgady nie spodziewalabym sie spotkac kulutralnych ludzi. do egipty
    najwieksze prostactwo lata!
  • sanpja 30.03.10, 08:09
    Gość portalu: nefretete napisał(a):

    > do egipty
    > najwieksze prostactwo lata!
    Ktoś kto nazywa ludzi prostactwo i sam pisze z błędami - dla mnie nie
    jest nikim lepszym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka