Dodaj do ulubionych

Boje sie latać :(

IP: *.radom.vectranet.pl 12.07.10, 14:20
Już sama nie wiem jak to opanować,a tu za tydzień trzeba wsiasc w
samolot i przez co najmniej 9 godz będe żyła ze świadomością że
zaraz mozemy spasc, rozbić sie i diabli wiedzą co jeszcze (choć tych
dwóch opcji boje się najbardziej:)Nie umiem w żaden sposób pokonać
tego lęku, chociaż to nie mój pierwszy tak długi lot, z reszta przy
krótszych wcale nie lepiej.Ostatnim razem byłam już tak zrezygnowana
podczas lotu, że przyjełam taktyke "ok,niech sie dzieje wola
boska,możemy spadać,pogodziłam sie ze świadomością,modlitwe
odmówiłam,wyluzowałam i czekałam...aż spadniemy:)A tu figa,
dolecielismy:)Niech ktoś doda choć słowo otuchy,może mi sie
przypomni pomiędzy atakami paniki i będzie lżej?:)Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • Gość: xyz IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 16:09
    po pierwsze pomyśl, że samolot pilotują mężczyźni, a to już powinno być oznaką
    bezpieczeństwa :) nie to co my, wiecznie roztrzepane kobietki. Po drugie pilot
    też ma rodzinę, dom do którego chce wrócić i dla niego, tak samo jak dla Ciebie
    najważniejsze jest, aby cało i szczęśliwie dolecieć. Samoloty nie spadają nagle,
    jak jabłko z drzewa. Nawet z awarią czy niedziałającym jednym silnikiem można
    zalecieć na miejsce. A jak powszechnie wiadomo, samolot to najbezpieczniejszy
    środek lokomocji. Równie dobrze możesz zginąć na ziemii. Jeśli będziesz
    przechodzić przez jezdnię, a nadjeżdżającemu samochodowi wysiądą hamulce? Może
    moja wypowiedź jakoś Cię pocieszyła. Ja na szczęście nie miałam takiego
    problemu. Moim marzeniem zawsze był lot samolotem i od 1-ego razu nic a nic się
    nie bałam.
    Powodzenia :)
  • martaw1 12.07.10, 19:53
    Ja też boję się latać, ale zawsze staram się myśleć pozytywnie,
    odwracam myśli od tego. Chociaż to nie takie łatwe. Zawsze obserwuję
    stewardessy jak są spokojne to ja też i myślę że one ciągle latają. W
    trakcie czytam książkę myślę co będę robić na wakacjach. I samoloty to
    najbezpieczniejsze środki transportu. Może zapodaj sobie pozytywna
    muzykę przy starcie, zamknij oczy i odpłyń.
  • sokolasty 18.07.10, 16:05
    Mój bojący się latać, za to dużo latający służbowo kolega regularnie, przed
    każdym lotem, wciąga dwie - trzy pięćdziesiątki wódki. Pomaga.
    --
    Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu!
  • w.i.l 18.07.10, 17:41
    Dlatego uchlać sie przed lotem zabezpiecza w 100%.
    --
    Nie głosuję ani na PO ani na SLD - partie, które uchwaliły, że można
    zabierać rodzinom dzieci bez wyroku sądowego.
    Bronisław Komorowski podpisał tę ustawę 18.06.2010
  • Gość: tomo IP: *.nat.tvk.wroc.pl 18.07.10, 21:40
    Statystyki mówią, że najniebezpieczniejsza w wyprawie lotniczej jest... droga
    samochodem na i z lotniska. :) Więc jeśli już uda Ci się już jakoś dojechać na
    lotnisko a później dolecieć na lotnisko docelowe, to pozostaje najtrudniejszy i
    najbardziej niebezpieczny etap, czyli droga do miejsca przeznaczenia samochodem,
    brrrrr. :-)
  • Gość: Ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 19:19
    Nie zawsze samolot pilotują meżczyźni, zdarzało mi się lecieć z
    kobietą pilotem (np. Lufthansą). Nie zdarza się to często, ale to
    nie znaczy, że nie ma kobiet pilotów w liniach pasażerskich.
  • Gość: Lotczik IP: 89.204.137.* 19.07.10, 07:04
    Otóż to. Nawet u podwykonawców Lufthansy - ostatnio 2 razy leciałem na
    trasie WRO-MUC liniami Augsburg Airways (operator Lufthansa Regional) i
    dwa razy pierwszym oficerem była kobieta. Dodam, że w obu przypadkach lot
    przebiegał bardzo dobrze, a lądowanie było miękkie :)
  • malgoszac 15.07.10, 22:56
    co za nonsensy....

    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka podwojnie ukradziona
  • tehuana 18.07.10, 13:47
    mezczyzna gwarancja bezpieczenstwa-chyba ci padlo na mozg w tym upale
  • Gość: rita IP: *.chello.pl 18.07.10, 14:31
    takie głupstwa pleciesz , że ludzkie pojęcie przechodzi!!! lęk przed lataniem jest irracjonalny!!!nie można go tak po prostu nie mieć bo samolot pilotuje facet!!czy Ty jesteś głupiutką gęsią??? myślisz???? używasz mózgu?????
  • czlowiek.epoki 18.07.10, 15:14
    zdefiniuj nam tu szybciutko slowo "irracjonalny", dobrze?
  • Gość: кш IP: *.chello.pl 18.07.10, 20:00
    ф оф ьныдфдфь яу иудакн ьфоф цфлфсоу!!!
  • Gość: mnemotechnika4 IP: 85.222.87.* 19.07.10, 11:13
    Skoro lęk przed lataniem jest irracjonalny, to i argumenty przeciw niemu nie
    muszą być racjonalne.
  • Gość: gawron IP: *.icpnet.pl 18.07.10, 15:03
    Rzadko, ale jednak, za sterami zasiadają kobiety. Tak było, gdy kilka lat
    temu leciałam do Rygi. Doleciałam - cała i zdrowa :)
  • 3mieszczanka 18.07.10, 15:29
    Po pierwsze, najbezpieczniejszy jest pociąg. Po drugie, ziemi się pisze przez jedno "i". Po trzecie, wiecznie roztrzepana to może jesteś Ty, ale zapewniam, że nie każda kobieta. Kobiety też bywają pilotami.

    www.tur-info.pl/p/ak_id,9226,,kobieta,pilot,piloci,kobiety_za_sterami,samoloty_pasazerskie,samolotow.html

  • Gość: Lotczik IP: 89.204.137.* 19.07.10, 07:05
    > Po pierwsze, najbezpieczniejszy jest pociąg.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8151557,Katastrofa_kolejowa_na_wschodzie_Indii__50_zabitych.html
  • misself 19.07.10, 07:33
    3mieszczanka napisała:

    > Po pierwsze, najbezpieczniejszy jest pociąg.

    Ciekawa jestem, jak chcesz pociągiem dojechać na jakąś wyspę :-)
    Pominę już kwestię zmęczenia w tej podróży, mało kto chce poświęcać 2 dni urlopu
    na dojazd, dlatego samoloty są takie popularne.

    Ale wg statystyk najrzadziej zdarzają się wypadki kolejowe, natomiast samoloty
    są zaraz po pociągach na liście :-) (Wliczając wypadki, w których giną ludzie -
    0,86 wypadku na milion lotów!)
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • Gość: kay IP: *.ip.netia.com.pl 19.07.10, 09:38
    szkoda tylko że w wypadku np samochodowym giną wtedy "tylko" 2 osoby a
    w samolotowym setki? ten statystyki powinny mnozyć liczbę osób w środku
    transportu i tak podawać prawdopodobieństwo że zginiesz ;p
  • Gość: czuczu IP: *.chello.pl 18.07.10, 15:42
    Ty o tych kobietkach to na serio?Wspolczuje poziomu...
    Pilotami bywaja tez kobiety, poprostu rzadziejA co do latania-trzeba sie skupic
    na czytaniu, jedzeniu, sluchaniu muzyki.
    Dziennie sa setki tysiecy rejsow a wypadki rzadko.
    Poprostu trzeba to wziac na klate za pomoca logiki ;-)) i rachunku
    prawdopodobienstwa
  • Gość: Elmer IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.07.10, 16:38
    "po pierwsze pomyśl, że samolot pilotują mężczyźni"

    Nie zawsze, nie zawsze... Odbylem do tej pory przynajmniej kilkanascie lotow
    (zaznaczam, ze chodzi o linie lotnicze z USA i Kanady) gdzie jednym z pilotow
    byla kobieta!

    P.S. Czy odczuwasz podobny strach gdy wsiadasz do samochodu?
  • agao_72 19.07.10, 10:01
    > po pierwsze pomyśl, że samolot pilotują mężczyźni, a to już
    powinno być oznaką
    > bezpieczeństwa :) nie to co my, wiecznie roztrzepane kobietki.

    że k.... co? grzecznie informuję, że nie należy przenosić swoich
    cech na innych. bezmóżdża i galopującej kobietkowatości też.
    wyjaśniając - nie mam poczucia humoru w tym obszarze
    --
    Kołysz się w miętowej mgle...

    Świat widziany kocim okiem. Zapraszam do kociej kuchni.
  • nothing.at.all 13.07.10, 08:30
    Każdy chce dolecieć, więc myśl pozytywnie.
    Puść sobie miła muzykę i będzie ok.
  • Gość: buhaj IP: *.cst.lightpath.net 13.07.10, 20:57
    Ewka
    Nie martw sie
    A oto co nalezy zrobic
    1. wykup dla mnie bilet z miejscem obok siebie
    2. przykryj sie kocem
    3. zamknij oczy
    Przyrzekam ze tak bede ciebie molestowal seksualnie ze nie bedziesz
    wiedziala ze jestes na pokladzie samolotu
  • malgoszac 15.07.10, 22:58
    To nie lataj
    Nie wiem co Ci poradzic na taka panike. Wez sie w garsc i wyluzuj.
    Pomysl, ze jest wieksze prawdopodobienstwo, ze zginiesz w drodze na
    lotnisku w wypadku samochodowym.



    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka podwojnie ukradziona
  • misself 18.07.10, 13:22
    Poczytaj statystyki wypadków i weź łagodny lek uspokajający przed lotem. Mnie
    pomogło :-)
    --
    Oto ja.
  • pompeli 18.07.10, 13:28
    Na forum 'latanie' znalazłam kiedyś ten link:
    www.fearofflyinghelp.com

    Jest tam wiele porad i filmików wyjaśniających i racionalizujących to co dzieje
    się w samolocie podczas lotu. Mi pomogło.

    Powodzenia:)


    --
    got an angel, on one shoulder
    and a devil on the other,
    and his good advice that I take...
  • pompeli 18.07.10, 13:30
    www.fearofflyinghelp.com/
    --
    got an angel, on one shoulder
    and a devil on the other,
    and his good advice that I take...
  • tehuana 18.07.10, 13:56
    pociesz sie, ze nie latasz rzadowymi samolotami i nikt pilota poganial
    nie bedzie; czego sie bac? - latanie jest przede wszystkim nudne - a
    nie niebezpieczne; latam na trasie NY-W-wa-Gdansk i jedyne co mnie
    przeraza do niekonczace sie godziny siedzenia w fotelu.
    Wydaje mi sie, ze bylas lekko rozczarowan tym, ze mozna doleciec gdzies
    bez problemow - wiec zycze ci mlej niewinnej awarii lub spoznienia
    samolotow-wtedy bedziej miala troche wrazen i na glupie myslenie nie
    bedziesz miala czasu.
  • the_rapist 18.07.10, 13:58
    Mam kumpla, ktory panicznie boi sie latania samolotem. O ile wiem nigdy w zyciu
    nie lecial, na poczatku mu nie wierzylem, myslalem, ze to takie dziwactwo.
    Kiedys wsiedlismy razem do wagonika kolejki linowej. Po tym co gosc wyprawial
    podczas jazdy juz nic mnie nie zdziwi.

    Kiedys lecialem z Amsterdamu do Londynu. Blancik przed lotem, pelny relaksik, a
    tu nagle tuz po starcie kobieta obok mnie zagaduje do mnie. Prosi zebym cos do
    niej mowil, bo ona sie panicznie boi latac. No i przez godzine rozmawialismy o
    roznych sprawach. Ona byla z USA, wiec pytam jak znosi loty przez Atlantyk.
    Powiedziala, ze sie znieczula, prochami, a czasem alkoholem. Pewnie to nie
    najlepsza rada, ale jesli boisz sie latania zapodaj cos przed lotem. Moze
    obnizony poziom swiadomosci jakos ci pomoze.
  • wari 18.07.10, 14:01
    Jest teraz tyle uspokajających środków przeciwlękowych, że nie ma
    nad czym się zastanawiać. Niekoniecznie trzeba brać "zamulające"
    Valium, sa takie, które zlikwidują lęk, a będziemy nadal aktywni i
    zachowamy "jasność umysłu. Jak zawsze, warto wziąć na próbę przed
    lotem, żeby być pewnym jak na nas działa. Nie ma po co się męczyć.
  • Gość: sikor IP: *.chello.pl 18.07.10, 15:27
    ja polecam hydroksyzyne... <tylko na recepte> wchodzisz na pokład zapinasz pasy
    i zasypiasz... i o to chodzi
    Wcześniej miałem stan przedzawałowy przed lotem, a teraz nawet lubę ten stan po
    hydroxyzinium :-)
  • Gość: Latający IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.10, 15:21
    Witaj Ewo,

    Miałem podobny do Ciebie problem i próbowałem znaleźć źródła
    swojego lęku. Po kilku lotach uświadomiłem sobie, że jest
    mniej więcej tak:

    1) mój strach bierze się z faktu, iż to nie ja jestem za
    sterami samolotu. Mechanizm jest więc podobny gdy jadę
    jako pasażer i często denerwuję się bo nie mam wpływu
    na decyzje kierowcy. Nawet gdy wiem, że kierowca jest
    bardziej doświadczony niż ja - to strach nie mija.
    Po prostu to nie ja mam kontrolę nad urządzeniem a ktoś
    inny i to ktoś inny decyduje za mnie.

    2) no dobrze... ale skoro Ktoś Inny decyduje za mnie
    a wiem, że ten Ktoś Inny jest człowiekiem rozsądnym,
    człowiekiem, który ma rodzinę itd. - to czy mój strach
    jest racjonalny? A przecież... piloci linii pasażerskich
    są o astronomiczny wskaźnik znacznie lepiej wyszkoleni
    niż kierowca autokaru. Poddani są ostrej selekcji,
    setkom godzin na symulatorach i dysponują często
    kilkutysięcznym nalotem (liczbą godzin spędzonych
    w powietrzu).

    3) stąd moje pierwsze pytanie - czy nie odczuwasz strachu
    bo to nie Ty jesteś pilotem. Nie wiesz co się dzieje z
    przodu i tak dalej.

    4) i wreszcie... statystyka. Twój lot będzie trwał 9 godzin
    więc być może polecisz maszyną 747. Jeśli chodzi o lot
    Boeingiem 737 (często wykorzystywany w lotach wakacyjnych)
    to prawdopodobieństwo zginięcia w katastrofie wynosi
    1 do 2 600 000 (1 do 2,6 mln startów). Spróbuj pogodzić
    się z tą liczbą

    5) wiem.. że to tylko statystyka ale pamiętam gdy wracając
    z urlopu samochodem pozostawionym przed lotniskiem miałem
    w ciągu tylko pięciu godzin około trzy dość niebezpieczne
    sytuacje na polskich drogach. A pilot, który kierował
    samolotem prawdopodobnie nie miał sytuacji choćby "nieprzyjemnej"
    ani jednej.

    6) czyli... gdybyśmy myśleli bardzo racjonalnie - bardziej
    powinniśmy bać się jazdy samochodem (bo tam ryzyko śmierci
    wynosi często 1:50 000). A mimo to - jeździmy codziennie
    do pracy, do przyjaciół i na zakupy.

    7) i ostatnia taka moja refleksja - strach przed śmiercią.
    Latanie (ale również jazda samochodem albo piesza wędrówka)
    uświadomiło mi, że od wypadków nie jesteśmy nigdy wolni.
    Nasze życie jest bardzo kruche i może zostać przerwane
    gdziekolwiek. Powinniśmy być więc przygotowani na śmierć
    w każdym miejscu - choć w samolocie możemy się tego najmniej
    obawiać. Jak to jest u Ciebie?

    8) wreszcie zastanów się, czy Twój strach przed lataniem nie
    jest tak na prawdę strachem przed strachem przed lataniem...

    To tyle,
    Marek
  • the_rapist 18.07.10, 16:33
    Troche dziwnie piszesz. Na przyklad punkt 1. U mnie jest dokladnie odwrotnie.
    Wlasnie fakt, ze za sterami siedzi odpowiednio przeszkolony czlowiek, ktoremu
    nikt z pasazerow nie stoi za plecami i nie przeszkadza ma jak najbardziej kojacy
    wplyw na moje samopoczucie. Ponadto wlasnie fakt, ze w wyniku awarii nie jestem
    w stanie nic zrobic rowniez dziala na mnie uspokajajaco. Pomijajac problemy przy
    starcie, ladowaniu czy silne turbulencje, wiekszosc ''klasycznych'' katastrof
    lotniczych nie zostawia nikogo zywego. Jesli juz sie czegos boje to nie smierci
    samej w sobie, ale raczej bolu, cierpienia, a chyba najbardziej przezycia tylko
    po to, by stac sie warzywem do konca moich dni. Co do statystyki, to pamietajmy,
    ze wiekszosci wypadkow jakim ludzie ulegaja na powierzchni ziemi mozna zapobiec.
    Ryzykowna jazda, lamanie przepisow drogowych, beztroskie przebieganie przez
    ulice - to sa najczestsze przyczyny wypadkow drogowych. W samolocie raczej pilot
    nie szarzuje, by sie popisac, ani nie ponosi go ulanska fantazja. Gdyby bylo
    wiecej prywatnych samolotow pewnie wzroslaby ilosc wypadkow lotniczych.
  • Gość: Latający IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.10, 17:01
    W pierwszym punkcie miałem na myśli bardziej wytłumaczenie podświadomego lęku.
    Za sterami siedzi przeszkolony człowiek i powinno mnie to uspokajać. Ale nadal
    jest lęk i odkryłem, że ten lęk jest podobny do tego jaki mam gdy jadę w
    samochodzie jako pasażer.

    Jeśli zaś mówimy o cierpieniu przy katastrofie lotniczej to - jeśli już się
    zdarzy - większość chorych na nowotwór albo inną ciężką chorobę wybrałoby ten
    rodzaj śmierci. Śmierć jest zwykle krótka i bezbolesna a warzywem po katastrofie
    lotniczej mało kto zostaje.
  • Gość: Andzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 00:30
    Rewelacyjna teoria :) Słyszałam ostatnio podobną, przedstawioną
    przez Beatę Pawlikowską w RadiuZet.
    Osoby bojące się latać to najczęściej osoby, które starają się
    kontrolować każdy obszar swojego życia. W sytuacjach, w których nie
    mają wpływu na to, co się dzieje (np. lot samolotem) kiedy ktoś inny
    podejmuje za nich decyzje, wpadają w panikę.
    Wytłumaczenie jest, jak dla mnie całkiem logiczne :) ale co zrobić z
    tym lękiem?
  • Gość: ewka_marchewka IP: *.radom.vectranet.pl 19.07.10, 14:32
    Od jakiegoś czasu siedze,czytam rózne komentarze, porady i wiele
    razy spotkałam sie z sugestią aby spróbować sobie uświadomić skąd
    bierze sie własny strach przed lataniem, gdzie znajduje sie jego
    źródło. Długo nad tym myslałam i..nic nie wymyśliłam,no może jedna
    myśl mi zakiełkowała, ale to nie ma nic wspólnego z
    samolotami,raczej z innymi wydarzeniami które mocno mną potrząsnęły
    pare lat temu i były związane z zamachami w Londynie,które zapewne
    większość pamięta.
    Mój pierwszy lot jaki w życiu odbyłam był od razu rzutem na głęboką
    wodę,czyli znowu przez ocean, wiele godzin w powietrzu. Byłam
    absolutnie zachwycona i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby sie
    czegokolwiek bać. Dlaczego więc teraz? Nie wiem, jakoś mi
    tak "ciasno" w samolocie,uwiera mnie świadomość że nie moge nawet na
    chwile wysiąść,czuje sie jak sardynka w puszce,ale mimo wszystko
    postaram sie myśleć pozytywnie. Do tej pory sądziłam że im więcej
    człowiek lata, tym szybciej pokonuje lęk, ale w moim przypadku
    jest "bardzo" odwrotnie:)Dziękuje i pozdrawiam
  • Gość: Kizia IP: 84.38.25.* 18.07.10, 15:30
    proponuję zapoznać się z tym tekstem:
    przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,7167.html
    a tych co uważają, że piloci to wyłącznie mężczyźni proponowałam leczenie z
    szowinizmu. widać, że nie latali zbyt dużo, bo prawie każda linia lotnicza ma w
    swoich szeregach kobiety pilotów, które przechodzą dokładnie takie samo
    szkolenie jak mężczyźni.
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 15:47
    Ja zawsze przed lotem wypijam kilka mocnych drinkow i moge leciec wszedzie- obojetnie ile:):):)
  • Gość: roterro IP: *.fbx.proxad.net 18.07.10, 16:07
    moja kolezanka zazywa przepisane na te okazje przez lekarza srodki
    uspokajajace, bo inaczej nie wejdzie do samolotu.
    ja dla uspokojenia przygladam sie stewardesom, ktore przeciez z
    wlasnej woli lataja prawie codziennie, sa ma pokladzie, usmiechaja
    sie, a przelataly dziesiatki lub setki tysiecy kilometrow
    mozna tez chyba sobie zrobic hipnoze czy tez kilka godzin NLP, ktore
    pozwlaja pozbyc sie takiego strachu
  • Gość: Asia IP: *.chello.pl 18.07.10, 16:08
    A ja polecam ten tekst:
    www.skyscanner.pl/wiadomosci/artykuly/2009/07/002608-boisz-sie-latac-skyscanner-radzi-jak-zwalczyc-lek-przed-lataniem.html
    Z przymrużeniem oka, ale diablo trafny.
  • Gość: gosc IP: *.lsanca.fios.verizon.net 18.07.10, 17:14
    sa strony internetowe w j.angielskim (moze w j.polskim , co piloci
    mowia o bezpieczenstwie latania).Idz na Google i wpisz "lek latania"
    albo "how safe is aircraft", "how safe is to fly" albo cos podobnego.
    To co ja wiem .solniki przy starcie sa tylko uzyte w 70% swoich mocy.
    Radary pokazuja na 300 mil czyli na pol godziny lotu naprzod czy
    beda turbulencje wiec samolot moze zboczyc z kursu lub pilot wie jak
    beda silne, na wysokosci 10 km wiatry sa o wiele mniejsze niz na wys
    3 km, ladowanie jest tez bardzo bezpieczne bo sa instrumenty ktore
    pokazuja kazda pozycje od ziemi.Lek wynika z faktu ze nie mozemy
    kontrolowac sami>.na pewno rozbicie samolotu prezydenckiego jest
    dowodem jak glupi ludzie sami doprowadzaja do samobojstwa co jest
    nieznae w mentalnosci zachodniego swiata.
  • w.i.l 18.07.10, 17:38
    płyta A Momentary Lapse Of Reason.
    Naprawdę działa:-)
    --
    Nie głosuję ani na PO ani na SLD - partie, które uchwaliły, że można
    zabierać rodzinom dzieci bez wyroku sądowego.
    Bronisław Komorowski podpisał tę ustawę 18.06.2010
  • Gość: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 18:03
    niczym wygrana w Totka, no prawie...
  • misself 19.07.10, 07:39
    Gość portalu: ktos napisał(a):

    > niczym wygrana w Totka, no prawie...

    Raczej odwrotnie, jak zginiesz w katastrofie, to prawie jak wygrana w totka ;-)
    --
    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
    zaduch. (Z.Herbert)
  • Gość: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 09:34
    osoba bojaca sie latac zaklada mozliwosc najgorszego

    jesli to najgorsze sie nie stanie, to jest ulga i poczucie, ze zycie
    zaczelo sie na nowo
  • maxweber3 18.07.10, 19:30
    też nie lubię latać. znam na pamięć wszystkie duże katastrofy lotnicze z ostatnich 30 lat, przyczyny, liczbę ofiar itp. nigdy nie wsiadłbym chyba do samolotu linii Air France :) warto wiedzieć, że najniebezpieczniejsze są starty i lądowania, w powietrzu pilot ma dużo czasu na działanie a samolot nawet w przypadku awarii silników nie spada jak kłoda tylko bardziej jak szybowiec. Siadać należy blisko wyjścia, nie przy oknie i maksymalnie 3 rzędy od wyjścia (lub wyjść awaryjnych) co w razie "twardego lądowania" może zwiększyć szanse przeżycia o kilkadziesiąt procent. Oczywiście są jeszcze inne przydatne wskazówki ale nie będę się rozpisywał. No i pamiętać, że w wypadkach lotniczych ginie na świecie rocznie około 5 razy mniej osób niż w wypadkach samochodowych w samej tylko Polsce ;)
  • maxweber3 18.07.10, 19:36
    ps. Jeśli dobrze operujesz angielskim to masz coś do poczytania
    www.onebag.com/popups/plane-crashes.pdf
    edukacja się przydaje. może nie zlikwiduje lęku ale nie będziesz się czuła zupełnie nieprzygotowana i bezbronna gdyby coś kiedyś miało się dziać.
  • Gość: FRANKA IP: *.w109-212.abo.wanadoo.fr 18.07.10, 22:18
    latam tylko air france bo to moje krajowe linie ,,, ,,pierwszy dlugi
    lot odbylam na trasie lyon -paryz -pointe a pitre i jakos jeszcze
    zyje ,po wylocie z paryza nasz pilot przedstawil sie podroznym i ze
    nazywa sie olivier de funes , poprawil wszystkim humor na cale 8,5
    godz lotu ,przebywalam ta trase juz kilka razy , zawsze spokojnie i
    bezpiecznie ,troche dlugawo ale ludzie spaceruja caly czas i robia
    kilometry ,bo obsluga tak wlasnie zaleca- dla zdrowia ,male dzieci
    maja kojce podwieszone pod sufitem do odpoczynku ,mnostwo roznych
    zabawek i gier dla starszakow ,picia bez ograniczen i kazdy wybiera
    co mu pasuje,a w nocy ludzie smacznie spia pod kocykami ,jest cicho
    i bez zadnych problemow az do sniadanka ,nigdy nie mysle ze cos sie
    stanie,bo gdybym tak myslala to pewnie z domu bym nie wyszla na
    ulice -na drogach jest duzo wiecej wypadkow niz w gorze --zycze
    przyjemnego bezstresowego lotu majac pozytywne mysli
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 19.07.10, 11:03
    Tak, w końcu każdy siada gdzie chce - siadasz tam gdzie Cię posadzą drukując
    bilet i tyle. Nikt sobie nie wybiera miejsca wg własnego widzimisię.
  • bugmenot2008_2 18.07.10, 22:09
    a lecisz rzadowym czy komercyjnym? Jak tym drugim to nie ma sie czym martwic. Ja sie latac nie boje ale do rzadowego bym nie wsiadl by zobaczyc "jak laduja debesciaki"
  • aliali1 19.07.10, 07:41
    Ja podchodzę do tego w ten sposób: że nie ma się czego bać, jeszcze
    tak nie było by samolot nie wrócił na ziemię ;-).
  • Gość: ewka_marchewka IP: *.radom.vectranet.pl 19.07.10, 10:33
    Witam i na wstępie chciałam podziękować za wszystkie słowa
    pocieszenia z Waszej strony.Od tygodnia staram sie "nakręcać"
    pozytywnie powtarzając w kółko "wszystko będzie dobrze",czasami
    nawet pomaga:)Nie pomaga natomiast w moim przypadku znieczulanie
    alkoholem. Raz próbowałam i wspominam to jako swój najgorszy
    lot,choć pod względem technicznym wszystko było w jak najlepszym
    porządku. W ogóle szystkie moje loty zawsze były bezproblemowe,nie
    licząc drobnych opóźnień,czy niewielkich turbulencji,ale to akurat
    standard, więc tak naprawde nie wiem skąd bierze sie ten strach.
    Najmniej boje sie właśnie startu i lądowania, a kiedy samolot
    wreszcie "siada" na pasie i daje hamulce na pełna pare,to jest mój
    ulubiony moment:)Przeraża mnie natomiast wielogodzinne siedzenie w
    samolocie,nie moge sie wtedy na niczym skupić, ciągle obserwuje
    personel i nie daj bosze, gdy jakaś stewardessa przejdzie przez
    pokład szybszym krokiem:)Oczywiście staram sie coś czytać,słuchac
    muzyki, ale o spaniu nie ma mowy,nawet gdy lot jest w nocy. Oprócz
    tego denerwuje sie kiedy lece przez ocean i będąc gdzieś na samym
    jego środku czuje że obniżamy lot. Oczywiście pilot wie co robi i
    jeśli tak trzeba,to trzeba, ale juz zaczyna mi sie kiełkować w
    głowie myśl czy przypadkiem nie spadamy:)
    Wylatuje w piątek rano,Lufthansa, trasa: Warszawa-Berlin-NY.Może
    ktoś w Was też leci tego dnia?:)
  • Gość: mnemotechnika4 IP: 85.222.87.* 19.07.10, 11:11
    Samoloty zasadniczo NIE SPADAJĄ. Takie są prawa fizyki. Masz pojęcie, ile
    samolotów codziennie, w każdej chwili jest w powietrzu? Tysiące. A jak często
    słyszysz o wypadkach DOBRYCH LINII LOTNICZYCH? Ale tak z ręką na sercu, powiedz...
    Krótko mówiąc - nie ma się czego bać. Jeżeli nie boisz się jeździć samochodem,
    mimo tysięcy debili na drodze, którzy tylko czyhają na to, żeby cię zabić, to
    nie bój się też latać.
  • Gość: cream soda IP: *.lei3.cable.ntl.com 19.07.10, 14:08
    Ci debile na ulicach na pewno nie czyhaja na czyjas smierc. Po
    prostu brak im wyobrazni i to jest smutne, ze posiadaja prawo jazdy.

    Zgadzam sie z Markiem. W moim przypadku to dziala bardzo podobnie.
    Jest jeszcze ta swiadomosc, ze w razie czego, nie mam juz zadnych
    szans na ucieczke. ze to na pewno bylby koniec. Oczywiscie zawsze
    sobie powtarzam, ze samoloty sa bezpieczne. Podczas turbulencji poce
    sie jak szczur. Ale ciagle zyje:))) Glowa do gory.

    Kiedys tato mojej kolezanki wiozl swoja zone na lotnisko. Zona przez
    cala droge prowadzila monolog:
    - Uwazaj swiatla, tu skrec, zwolnij, hamuj! - Przy czym ojciec jest
    niespotykanie spokojnym czlowiekiem.
    Poszedl z nia do odprawy, ucalowal na pozegnanie i powiedzial:
    - a teraz usiadz kolo pilota i mow mu jak ma leciec:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka