Dodaj do ulubionych

Karthago Airlines !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 22:48
Proszę o opinie. Wyczytałam już chyba wszystko co było do wyczytania w
internecie. Wiem, że w 2006 r. w lutym samolot tych linii miał awarię w
powietrzu zaraz po starcie wrócił na lotnisko na Djerbie (rozszczelnienie kabiny).
Wiem, że głównie flota składa się z boeingów (czy jak to się pisze) 737-300
(chyba nie poknociłam symbolu), które mają od 10-18 lat.
Wiem, że linia jedzie na warunkowej licencji przewoźnika za nieterminowe
przeglądy techniczne samolotów oraz stwarzanie niebezpieczeństwa w powietrzu
poprzez nagminne opóźnienia lotów.
Wiem też, że był przypadek, gdy samolot podczas kołowania został "cofnięty" ze
względu na awarię klimatyzacji na pokładzie....
Coś mi się ostatnio obiło o uszy, że Karthago zawiesiło loty, ale nie wiem czy
to prawda.
Wiem też, że muszę się przygotować na opóźnienia kilku godzinne
minimum.....(wcale mnie to optymizmem nie napawa)
Wiem też, że nie lecę ani pierwszy ani dziesiąty raz.
I wiem też, że boję się jak nigdy dotąd......może dlatego, że lecę z
Dziećmi.....nie wiem.....

Macie jakieś doświadczenia z tymi liniami?
Jeśli tak - podzielcie się nimi proszę.
Edytor zaawansowany
  • anty_iberian.pl 27.06.08, 12:32
    Witaj leciałem tymi liniami w tamtym roku i wszystko było ok opóźnienie było ok
    1h przed odlotem i przed wylotem. A tak to wszystko OK lot spokojny i jedzonko w
    miarę nie masz się czego obawiać

    pozdrawiam
  • Gość: Kanar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 14:32
    Leciałem tymi liniami w styczniu, śniadanie standard jakiś rogalik itp, sam
    przelot spokojny, lądowanie bardzo profesjonalne.
    pozdrawiam
  • ewcians 28.06.08, 00:52
    DZIĘKI wielkie za pocieszenie! troszkę mnie uspokoiłyście/liście.
    Aczkolwiek chyba się rozlecę ze strachu nie tyle na lotnisku co na
    trapie prowadzącym do "paszczy lwa", ale jak przeżyję ;) dam znać
    jak było w tym roku:)
    DZIĘKI JESZCZE RAZ!

    P.S.
    W czwartek wylatuję i już mam .......... zaburzenia trawienne
    delikatnie rzecz ujmując:D
  • Gość: Gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.10.09, 15:48
    Ja leciałam do Tunezji z Poznania i nie było żadnych opóźnień ani
    problemów tlyko że do Poznania w samolocie było starsznie zimno.
    Ale poza tmy polecam !
  • glos_z_sali_obok 03.07.08, 22:19
    Jak najbardziej przygotuj się na opóźnienia - w sezonie letnim opóźnienie 2-3
    godz. to u nich normalka, a kilka razy przydarzy sie opóźnienie nawet do 12
    godzin. No ale gdy mamy deficyt samolotów na rynku czarterowym, biura podróży
    muszą brać to, co jest wolne. Osobiście leciałem z nimi dwa razy i miałem lot o
    czasie.
  • airlady 04.07.08, 08:56
    PIerwszym zrodlem informacji o niedomaganiach bedzie strona ULCu.
    Generalnie faktycznie slyna z tego, o czym napisalas pod wzgledem
    technicznym. Pzdr.
  • Gość: mag IP: 82.146.247.* 04.07.08, 22:49
    tydzien temu wylatywałam z Bydgoszczy z 3 godzinnym opóxnieniem bo
    samolot niby miał awarię i musiał się cofnąć do Monastiru...
    Ale to jeszcze nic w porównaniu z koczowaniem na lotnisku wczoraj
    przy okazji powrotu. Generalnie przez caly dzien nie odleciał żaden
    samolot tych linni wszystkie mialy na starcie wielogodzinne
    opóźneinia. Czekaliśmy na lotnisku w fatalnych warunkach i nikt nie
    był w stanie udzielić żadnej informacji!!Na pytania co się dzieje
    obsługa lotniska odpowiadala, iz nie mogą się skontaktować z biurem
    przewoźnika....Najfajniej było gdy 600 osob stało do 1 bramki bo na
    tablicy na zmainę poajawiały się 3 loty o tej samej godzinie:
    Moskwa, Wrocław, Bydgoszcz...ostatecznie aeroplan/innej nazwy na
    tego 737 nie znajduję? odleciał sobie po 12 godzinach. Wiem, że inne
    miasta czekaly dalej na swoją kolej i litość afrykańskich
    sąsiadów.......
  • glos_z_sali_obok 04.07.08, 23:48
    Nie pierwszy i nie ostatni raz.
  • Gość: ewcians IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 12:38
    No i wróciłam.
    Do Tunezji - 3 h opóźnienia.......jeszcze dało się przeżyć.
    Do Polski 10 h opóźniony lot, 13 h opóźnienia z transferem na lotnisko.....cały
    dzień w duchocie i upale niemożliwym z dwójką małych Dzieci (1,5 roku).

    Ponoć faktycznie Karthago ma zawieszone loty od 25.06 - na stronie ULC nie
    znalazłam nic w tym temacie. Jak dotrę do źródła tych informacji dam znac.

    Stąd te masakryczne opóźnienia tych linii.....podstawiają samoloty bądź jakich
    linii, która tylko zechce zlitować się nad turystami.
    Ja do Tunezji leciałam duńskim Jet Time, a do Polski wracałam właściwie nie wiem
    jakimi liniami......na samolocie pisało Travel Service, na monitorach w
    samolocie wyświetlało się Oman Air, a personel pokładowy był z Czech......
    Jet Time - zdezelowany boeing 737-300 ze skajowymi, klejącymi fotelami, na bank
    pełnolatek. Start ok, lot spokojny, za to lądowanie mrożące krew w
    żyłach......bardzo agresywne zejście, pilot "pomachał" skrzydłami tuż nad płytą
    lotniska, po czym samolot z ogromnym impetem walną w nią, a następnie zrobił
    potężnego kangura.........byłam blado sina ze strachu, na szczęście jakimś cudem
    nic się złego nie wydarzyło.

    Lot powrotny - boeing 737-800, najwyżej kilkulatek. Start, lot i lądowanie
    perfekcyjne, obsługa pokładowa chyba została karnie zatrudniona u przewoźnika,
    bo warczała na podróżnych, nie kwapiła się do jakiejkolwiek pomocy i robiła
    łaskę wielką, że wogóle swój szanowny tyłek z fotela podnosiła czasami.

    Choć i tak jestem niezmiernie szczęśliwa, że nie musiałam lecieć Karthago:)
  • Gość: jano IP: *.realestate.net.pl 13.07.08, 20:33
    Witam!
    Proszę o informacje z jakiego miasta leciałaś.
    Pozdrawiam! Janusz
  • Gość: Niunia IP: *.um.gov.pl 14.07.08, 11:16
    Leciałam na Djerbę - 25 czerwca i z Djerby 9 lipca. Wszystko było ok. Żadnych
    opóźnień, nawet byliśmy na miejscu przed czasem. Przy lądowaniu na Djerbie kilka
    osób bolały uszy (mnie nie, a zdarza mi się to podczas lotów), w drugą stronę(do
    Katowic) już nie słyszałam o takich wypadkach. Obsługa była miła, jedzenie też
    wcale nie było najgorsze, zwłaszcza to w drodze powrotnej - kawałki wołowiny
    w sosie pomidorowym z ziemniakami, fasolką szparagową i marchewką. Notabene
    latem to chyba jedyne linie do Tunezji, które mają catering, choć się nie
    upieram. W styczniu leciałam Nouvelair (do Monastyru), z K. nie było gorzej.
    Samolot - fakt nie był najnowszy, ale jeśli ktoś wybiera połączenia charterowe
    to powinien się z tym liczyć, zresztą na trasach rejsowych też nie zawsze jest
    tak wspaniale. Proszę poczytać sobie choćby opinie o Lufthansie.
    Problem z Kartagoo jest taki, że te linie należą do brata prezydentowej Tunezji
    i generalnie - wszystko im wolno. Spóźnienia są podobno normalne, ale na Djerbę
    wszystko było w porządku. My nie mamy złych doświadczeń, polecam:)
  • ewatr 15.07.08, 12:43
    3.07 ze Szczecina 12 godzin opóźnienia- ludzie wynegocjowali u
    Rezydentki gratis wycieczkę za 60 dinarów od osoby, 10.07 z Krakowa
    8 godzin opóźnienia
  • glos_z_sali_obok 15.07.08, 14:14
    Tylko bez kłamstw proszę. 10.07 samolot z Krakowa zamiast o 17:30 odleciał o
    20:00, więc raptem 2,5 godziny opóźnienia.
  • ewatr 15.07.08, 15:16
    w Monastirze na lotnisku wyświetlało się wyraźnie 8 godzin
    spóźnienia.
    Więc nie kłam ty !!!!
  • Gość: ana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:10
    lecieliśmy chyba razem:) Będę żyła rok krócej przez te straszne
    opinie, które wyczytałam przed wylotem. Dziękuję wszystkim
    histerykom piszącym o strasznych lotach i rozlatujących się
    samolotach tych linii. Nie mogę złego słowa powiedzieć, wszystko
    było w porządku: lot i samolot, załoga sympatyczna. Opóźnień też
    udało nam się uniknąć.
  • Gość: ela IP: 83.238.13.* 17.07.08, 10:56
    To się ciesz, że miałaś szczęście.
    Jak byś koczowała 12 godzin na lotnisku tak jak nasi znajomi ze
    Szczecina to nie była byś chyba tak optymistycznie nastawiona ?!
    A skoro trafiłaś na wspaniały samolot to tylko pozadrościć, bo jeśli
    ktoś pisze, ze leciał obskórnym, starym samolotem, któy miał
    wielogodzinne opóźnienie to chyba nie ma powodu, by nazywać go
    histerykiem ?
    Histeryczką to byłaś chyba ty skoro to wszystko czytałaś i tak
    strasznie się denerwowałaś...
  • Gość: Gość IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.09.08, 11:12
    To żadna histeria, być może miałaś szczęście. faktem jest, że Karthago ma stare samoloty i zdarzają się usterki mniej lub bardziej poważne. Ja dziękuję Bogu, że mechanicy w Polsce w porę zauważyli usterkę (właściwie w ostatniej chwili), bo gdyby tak się nie stało, to już bym nie napisała tej opinii
  • Gość: ewcians IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 23:20
    Ja leciałam z i do Krakowa JANO.

    Co do samych samolotów i obsługi Karthago nie wypowiadam się bo nie
    doświadczyłam "przyjemności" lotu tą linią - choć nią właśnie miałam lecieć w
    obydwie strony:)

    Catering miałam Karthago w drodze powrotnej - faktycznie całkiem całkiem. Gorące
    danie - makaron z warzywami, sosem pomidorowym i mięskiem bardzo smaczny,
    cieplutki, do tego mini bułeczka (ta była akurat nieświeża:(), napoje - duży
    wybór - Cola Fanta Sprite, woda mineralna, kawa herbata, sok pomarańczowy.
    Także tu złego słowa nie powiem.......
    Jednak te linie zastępcze z łapanki (nawet nie wiesz kto Cię będzie
    transportował, ja przynajmniej pierwszy raz na oczy widziałam takie nazwy
    linii:D), to jeszcze te masakryczne opóźnienia.......
    Zazdroszczę tym, którym udało się uniknąć kłopotów......mnie się nie udało
    niestety:(

    Pozdrawiam

  • Gość: Daria IP: *.tvk.torun.pl 07.08.08, 23:40
    leciałam tymi liniami dzisiaj. Siedzialam 13 godzin na lotnisku w Monastir, bo
    samolot mial 9 godzinne opoznienie. Totalny burdel i totalna porazka...
  • Gość: Ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 07:56
    Omijać szerokim łukiem!!! Lecę kolejny raz do Tunezji i głównym
    kryterium wyboru oferty był przewoźnik. Wolę dopłacić za wycieczkę,
    ale lecieć Tunisairem. Jeden raz z Karthago już mi wystarczy.
  • Gość: zuzka 301 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:25
    Ja leciałm 24 lipca z Krakowa bez opóźnień i powrót 31 lipca bylo pół godzinne
    opóźnienie w stracie, które zotsało nadrobione w Krakowie lądowanie o czasie 16,30
  • Gość: Ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 10:34
    A ja do tego złomu drugi raz nie wsiądę.
  • czarnykwiat 24.08.08, 10:44
    a czy może mi ktoś powiedzieć jaki jest limit bagażu? 15 czy 20 kg?
  • Gość: CHRIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 04:16
    20 kg.
    Notabene miałem "przyjemność" lecieć KAI z Warszawy do Monastiru
    21.08 i wracać 28.08. Zdecydowalismy się na lot z Warszawy, a nie z
    Gdańska z uwagi na zdecydowanie niższą cenę imprezy organizowanej
    przez TUI (2.000 zł). Okazało się, że Gdańsk również
    został "połaczony" z Tunezją przez tę wspaniała linię lotniczą :-)
    Do Monastiru opoźnienia nie było, za to statek powietrzny był
    najstarszym samolotem pasażerskim jakim miałem okazję lecieć (mam na
    koncie kilkaset podróży lotniczych). Podarte fotele montowane w
    różnych odległościach, samoopadające oparcie. Zostaliśmy namówieni
    podczas boardingu na ostatni rząd, gdzie rzekomo miało być więcej
    miejsca, przy wyjsciu awaryjnym. Mojej żonie i dzieciom trafiły się
    miejsca szczefgólne, nie pozwalające na wyprostowanie nóg przy 170
    cm wzrostu. Żona siedziałą więc przez 3 godziny. Przy lądowaniu
    miałem okazję zapoznać się z kamizelką ratunkową, bo po prostu
    wypadła siłą bezwładności. Poza tym OK. Jedzenie, picie i obsługa w
    normie. Powrót wymagał więcej cierpliwości. 4 godziny spóźnienia z
    niewiadomych przyczyn. Pamiętać należy, że wg tunezyjskiego prawa po
    2 godz. nalezy się na lotniskunapój gratis, po 4 kanapka, a po 8
    hotel (poinformowała nas o tym zawezwana rezydentka TUI).
    Na lotnisku dantejskie ceny, głownie z udziałem moich krajan z
    Gdańska (7 godzin opóźnienia, od 4:50 do 12), ale również pasażerów
    lecących do stolicy. Samolot podobno miał awarię techniczną i był
    naprawiany. Personel zwodził pasażerów (głownie klienci EXIMu,
    którego rezydent nawet nie pojawił się aby pomóc swym klientom).
    Próba skontaktowania się z managerem Karthago kończyła się
    kilkukrotnie fiaskiem, poniważ personel przy stanowisku Nouvelair
    raz nie chciał podać nr telefonu, innym razem nazwisak, jeszcze
    innym uiemożliwiał wykonanie połaczenia. Ok. 11 z uwagi na ciągłe
    przesowanie godziny odlotu zapanowała zbiorowa histeria. Część
    pasażerów odmówiła wejścia na pokłąd w obawie o swoje
    bezpieczeństwo, kojarząc lot z wypadkiem w Madrycie. Płaczące
    kobiety, zmęczone dziciaki (jedno z wyską gorączką). Nie wiem jak to
    się skończyło, bo wsiadłem na autobusu kilka minut przed 12, a
    Gdańsk, który miał wystartować o 11:35 dalej stał. Mam nadzieję, że
    wszyscy szczęśliwie dolecieli. Ja się cieszę się, iż ominęła mnie
    dodatkowa przyjemność dłuższego przebywania na monastyrskim lotnisku
    za 2.000 zł polskich. TUI wstydż się ! :-)
  • Gość: CHRIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 04:22
    Przepraszam za literówki :-) Chciałem napisać, iż moja żona
    siedziała prze 3 godz. nie mogąc normalnie wyprostować nóg w
    przestrzeni między fotelami.
    Samolot w drodze powrotnej był zdecydowanie nowszy niż zabytek
    lecący z Warszawy. Latałem co prawda strarszymi egzemplarzami, ale
    były to samoloty wojskowe z Dęblina :-)
  • Gość: jack IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.08, 00:27
    Sprostowanie: Gdańsk miał miec wylot o 5.15 (czyli od 3 na
    lotnisku), wyleciał o 13tej. Dolecieliśmy spokojnie. 12 osób nie
    wsiadło, ciekawy jak dotarli do Polski. Koniec z tunezjami, egiptami
    i inną "taniochą". Od przyszłego roku wsiadam w samochód i jazda po
    Europie (sam sobie będę biurem podróży).
  • Gość: Gość IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.09.08, 11:04
    Dla tych którzy kiedyś jeszcze będą zastanawiać się czy lecieć z Karthago...
    Zanim pojawiłam się na lotnisku nie zastanawiałam się nad tym jakimi liniami będę lecieć, był to mój pierwszy lot, pierwsza wycieczka gdzieś dalej i ta istotna sprawa umknęła między innymi. Dziś chyba nie poleciałabym z Karthago. Samoloty są faktycznie bardzo stare, nasza przygoda zaczęła się przy kołowaniu, samolot zawrócił i poinformowano nas, że będzie jeszcze kontrola bagażu, po kilkunastu minutach w samolocie pojawił się mechanik, który ogłosił, że są kłopoty z klimatyzajcą i musimy wysiąść z samolotu. Po kilku godzinach okazało sie, że był wyciek paliwa z silnika, podobno po dziesięciu minutach w powietrzu samolot zapaliłby się. Zanim otrzymaliśmy tą informację ktoś mówił, że jest awaria, ale pilot upiera się, żeby lecieć......
    Powiedziano nam, że polecimy samolotem z Paryża, który miał się pojawić na naszym lotnisku 7 godzin po planowanym odlocie, w rezultacie odlecielismy z 12 godzinnym opóźnieniem (zamiast o 17:30, o 5:30 rano). Oczywiście przez całą noc nikt na lotnisku w Balicach nie potrafił nam udzielić informacji co się dzieje z samolotem, dlaczego trwa to tak długo, obsługa lotniska niemal całkowicie nas ignorowała.
    W drodze powrotnej wylecieliśmy z godzinnym opóźnieniem, w Monastyrze również obsługa nie wiedziała gdzie jest samolot. Na tablicy przy bramce faktycznie wyświetlały się trzy lotniska przeznaczenia, co było dla nas dość dezorientujące.
  • glos_z_sali_obok 06.09.08, 14:06
    Wyluzujcie, kończy się sezon, a po sezonie Karthago się nigdy nie
    spóźnia :-)
  • Gość: echor IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.08, 13:03
    Niestety również mam niemiłe wspomnienia z Karthago Airlines.
    Do Tunezji 5h opóźnienia (podobno coś z paliwem) za to lot perfekcyjny, a
    lądowanie bajka nawet nie poczułem dotknięcia kół o płytę lotniska w Monastyrze.
    Do Polski 2h opóźnienia, 1h czekalismy w samolocie jak się okazało na
    stewardesę, która wyglądała jakby zaspała, jeszcze sobie w samolocie makijaż
    robiła normalnie załamka, lot bardzo niespokojny, klima chłodziła na maksa w
    dodatku chyba zagrzybiona ponieważ wszyscy kaszlelismy po wyjściu z samolotu,
    posiłek to coś jakby sztuczna jajecznica nie do zjedzenia.
  • bc-ns 30.09.08, 11:14
    No to lecieliśmy tym samym samolotem !!! (co Gość)
    My w drodze powrotnej nie mieliśmy już kłopotów, samolot był sprawny
    i widac było, ze nowszy.
    Cieszę się że żyjemy - mogło być po nas......
  • Gość: karson IP: *.ols.vectranet.pl 18.09.08, 19:28
    witam
    wylot do monastiru 11.09 powrót 18.09 w obie strony bardzo
    punktualnie ,lot perfekcyjny,lądowanie również,obsługa bardzo
    miła ,mam bardzo pozytywne zdanie o karthago ,
  • Gość: krynek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:18
    Ja leciałem na poczatku września. W obie strony bez opóźnień. Do
    Monastyru na pokładzie kanapka i sok. W drodze powrotnej makaron z
    mięsem, ciastko, herbata lub kawa i sok. Smolot troche zaniedbany
    (widziałem dwa fotele, które ciągle opadały, poza tym troche
    rozerwanych obić foteli). Obługa sympatyczna, piloci dobrzy (tzn.
    wystartowali, lecieli i wylądowali bez uszkodzenia samolotu).
  • Gość: ixi IP: 83.238.42.* 03.10.08, 11:32
    Jak sie właśnie dowiedziałam lecę tymi liniami 16/10 z Gdańska. lecę
    pierwszy raz w życiu i po przeczytaniu tych
    wszystkich "pocieszających" opinii, mam ochotę zrezygnować....teraz
    to dopiero mam stracha...:/
  • Gość: Yaro IP: *.chello.pl 12.10.08, 21:04
    Nie jest tak tragicznie.My lecieliśmy z Katowic 18.09. 4 gdziny
    opóźnienia.Z Monastiru 02.10 około 1 godziny opóźnienia ale do
    Katowic przylecieliśmy przed czasem.Samoloty w obie strony nie
    najnowsze a poza tym o.k
  • Gość: Agnes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 23:34
    Również leciałam 18.9 tymi liniami do Monastiru, tyle że z Krakowa. Strat i
    wylądowanie perfekcyjne. Miła obsługa, troszkę mi ten ich kuskus nie podszedł no
    ale nie to najważniejsze :) Opóźnienie samolotu? O tym wole zapomnieć. Mieliśmy
    lecieć o 17.15 a polecieliśmy o 20.35. Generalnie nie mam zastrzeżeń, no i jacy
    piękni "stewardzi" :D
  • Gość: MaXX IP: 77.252.172.* 18.01.09, 10:25
    Leciałem tymi liniami. Brak przepisów. Na pokładzie drzwi do kokpitu otwarte na
    cała szerokość. Stewardesa wchodzi do kokpitu i wychodzi jak do sracza, kiedy
    tylko się jej zawsze. Na lotnisku w jedną stronę czekałem 3h, a w drugą stronę
    8! Ale nie ma się czego bać widać było, że piloci wiedzą co robią. Bez obaw i
    miłego lotu.
    Moje gg w razie jak miałby ktoś więcej pytań 8250743.
  • Gość: luqi IP: 80.48.10.* 18.08.09, 13:40
    Leciałem tymi liniami w 2007r., samolot typu Boeing 737, widać, że
    dosyć stary. Lot nie był zbyt komfortowy, klima nie pracowała zbyt
    dobrze, bo było duszno przez większosć częśc lotu. Nie pamiętam czy
    było jedzenie, a obsługa była napewno miła.
  • Gość: d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 12:25
    Witam,
    Jutro mam lot tymi liniami chciałem się dowiedzieć czy mają one jeszcze takie
    opóźnienia jak rok czy 2 lata temu po kilka godzin?
  • Gość: Jarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 01:07
    Lecialem tymi liniami z Warszawy do Monastiru 02.10. i wracalem nimi 09.10.
    Powiem tylko tyle, ze nie bylo zadnych przygod. W pierwsza strone 10 min.
    opoznienia startu, spokojny lot i super ladowanie. W druga strone male 45 min.
    opoznienie, ale lot spokojny i ponownie super ladowanie. Byly to moje pierwsze
    loty samolotem i faktycznie troche sie balem po przeczytaniu wszystkich opini w
    Internecie. Ale teraz ze spookjnym sumieniem moge polecic linie Karthago i
    uspokoic kilka osob. Co do samolotow, to faktycznie nie sa pierwszej mlodosci,
    ale nie powoduje to zmiany mojego zdania.
  • Gość: Sonia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.04.10, 15:38
    Leciałam tymi liniami w zeszłym roku z Bydgoszczy do Monastiru (z
    powrotem z międzylądowaniem w Szczecinie). Wszystko było super.
    Samolot nie miał żadnego opóźnienia, powiem więcej - nawet
    wylądowaliśmy w Bydgoszczy przed czasem.
    Jedzonko w porządku. Wszystkie lądowania bez problemu.
  • Gość: Julia IP: *.man.poznan.pl 20.04.10, 23:01
    A ja miałam wątpliwą przyjemność podróżowania tymi liniami pod koniec września
    2009r. Leciałam z Poznania do Monastiru. Generalnie w dokumentach widniał inny
    przewoźnik, o tym, że będę leciała Karthago dowiedziałam się tuż przed wejściem
    do samolotu:/ Opóźnienie minimalne, bo jakieś 15 min ale później same
    "atrakcje", wylatywałam około północy. Samolot bez problemu wystartował ale za
    niezbyt długi czas obniżył lot i nie informując o tym wcześniej- miał
    śródlądowanie w Katowicach, gdzie połowa ludzi wysiadła. Reszta czekała dobre 2
    godziny w samolocie, ponieważ okazało się, że ewakuowano lotnisko ze względu na
    rzekomy "atak bombowy".Po kolejnym starcie na szczęście dostaliśmy jakieś
    jedzenie. Sam samolot wyglądał jak ruina (latałam wcześniej różnymi), a jakość
    podróży w tym czymś pozostawiała wiele do życzenia. Jednym słowem- bałam się, że
    nie dolecę w całości na wakacje... Stewardessy bardzo kiepsko znały angielski i
    ciężko było cokolwiek załatwić. Za to dla porównania leciałam w powrotną stronę
    liniami Nouvelair, gdzie było o niebo lepiej- nie tylko jeśli chodzi o samolot
    ale i załogę.
    Tak czy siak miałam lecieć w obie strony Tunis Air'em a wyszło jak wyszło :)
    Nie chciałabym więcej lecieć tymi liniami...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka